WRecenzje

Uwolnij się! Recenzja biustonosza Panache Sport Freedom

Biustonosz sportowy – części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem bez fiszbin, który jest może wygodny, ale nie zawsze ogarnia duże piersi, dla których jest „sportowy” tylko z nazwy… Osoby bardziej zaprawione w rynkowych poszukiwaniach wiedzą, że prawdziwy stanik sportowy to profesjonalny, pancerny trzymacz, który rzeczywiście służy do uprawiania sportu i potrafi unieruchomić duży biust w czasie biegu czy skoków.

A co, jeśli zaproponuję ci coś jakby… pomiędzy?

Model Panache Sport Freedom oczywiście jest dobrym trzymaczem, inaczej nie wyszedłby ze stajni Panache Sport. Tej marce można zaufać pod względem wsparcia. Ale przy tym odznacza się miękką przyjaznością topu. Jest to stanik bez fiszbin i jakichkolwiek usztywnień w miseczkach. Ma za to inne patenty na podtrzymanie i wygodę… i jest naprawdę uwalniający. Zobaczmy, co ma do zaoferowania!

Panache Sport – biustonosz Freedom Non Wired Sports Bra, kolor: black/chalk, rozmiar: UK 38FF/ EU 85H

[Rozmiary biustonosza: UK 28 DD-J 30 D-J, 32 C-J, 34 -38 B-J, 40 D-HH /EU 60 E-M, 65 D-M, 70 C-M 75-85 B-M, 90 D-L; cena biustonosza: ok. 300 zł; recenzja w ramach współpracy reklamowej z firmą Panache]

Estetyka

Freedom to godny reprezentant nowej stylistyki Panache Sport. Od kilku sezonów hołduje ona opływowemu minimalizmowi, który osobiście bardzo mi odpowiada – może niektóre osoby to zdziwi, ale nie potrzebuję tiulu, ani koronek, ani feerii barw, żeby postawić maksa 🙂 Na czym polega ta nowa, oszczędna estetyka? Nowe biustonosze Panache Sport, takie jak mój ulubiony do niedawna Endurance (dawniej: Ultra Perform) czy Sculptresse Upbeat – model plus size, nie ujawniają zbyt wiele na zewnątrz, jeśli chodzi o ich wewnętrzną strukturę. Przy tym kojarzą się bardziej niż kiedykolwiek z topami. O tym, że to staniki, świadczą głównie ramiączka z tyłu i zapięcie na haftki.

Freedom, najnowszy model z tego nowego rzutu, podobnie jak Endurance i Upbeat, nie ma nawet lamówek wykańczających dekolt i ramiączka. Brak kolorowych paneli podkreślających formę miseczek – oprócz jasnego paska w dolnej części, który otacza cały biustonosz (również z tyłu) sprawia, że Freedom z daleka wygląda optycznie lżej, niż gdyby stanowił czarny monolit. Urzekła mnie, prawdę mówiąc, ta na wskroś bazowa kolorystyka 😉 Co ciekawe, to nie jest typowy bieliźniany beż, ani biały, ani nawet ecru, a specyficzny off-white z beżowawym odcieniem (nie wpada on ani trochę w róż, raczej skłania się ku żółtemu, choć jest to tak subtelne, że… cóż, trzeba zobaczyć na żywo! :-)).

Ozdób, jak na minimalistę przystało, brak – oprócz logotypu marki w centrum dolnego pasa. Nadruk ten jest lśniący w kolorze srebrnym (trudno to oddać na zdjęciu).

Wspomnę tu jeszcze o aspekcie, który nazywam estetyką sensoryczną. Freedom jest miękki. Mięsisty i miękki, raczej gruby, lecz nie sztywny. Supermiękkus! Możesz zwinąć go dłonią w kulkę i nie poczuć niczego twardego. Miseczki od wewnątrz są bezszwowe, mimo że nie są usztywniane. To miękki materiał tłoczony termicznie. Pierwszy w tej marce model, w którym połączono miękkość i bezszwowość z brakiem fiszbin! Odważnie – i jak na moje zamówienie, w mojej bezfiszbinowej erze 🙂

Przewidywalność rozmiaru i dopasowanie

Nic mnie nie zaskoczyło przy doborze tego modelu. W marce Panache 38FF to długo był mój najczęstszy rozmiar. Model Endurance wyłamał się z tej reguły (jako 40FF), ale ten – okazał się przyjemnie przewidywalny. I doskonale.

Kształtowanie

Zadaniem Panache Sport Freedom nie jest ani kreowanie tzw. kuszącego dekoltu, ani kształtu piersi zgodnego z hiperkobiecą estetyką. Priorytetem jest komfort podczas ćwiczeń. Model ten jednak bynajmniej nie odpuszcza sobie podstawowej funkcji, jaką jest uniesienie i zebranie piersi. Nie zaoferuje Ci jednak biustu pod brodą – jako bezfiszbinowiec, nie uniesie ich radykalną linią do góry, tylko podniesie znad pasa na komfortową wysokość, tak by twoje piersi po prostu ci nie zawadzały, ani nie grzały. To nie jest biustonosz modelujący na fiszbinach – jeśli jednak preferujesz mocniejsze kształtowanie, ale chcesz pozostać w strefie sportu, wybierz np. fiszbinowy model Endurance (ale ja, mimo całej sympatii do Endurance, powiem szczerze, wolę Freedom! Po prostu jest wygodniejszy).

Jak widać na zdjęciach z profilu, zwłaszcza pod koszulką sportową – trudno mieć zastrzeżenia co do uniesienia biustu, jedynie osoby przyzwyczajone do mocnego zbierania z boków mogą potrzebować przyzwyczaić się do swobodniejszej formy. JA nie mam z tym najmniejszego problemu – nie zależy mi na podaniu piersi w przód oraz mam to szczęście, że nie zawadzają mi po bokach i ultrazbieracz prasujący boki niczym para desek nie jest mi niezbędny przy mojej aktywności. Zebranie w przód w staniku bez fiszbin oznacza też, że piersi są ze sobą mocno stulone – co powoduje, że jest po prostu gorąco oraz trudniej uzyskać stabilność takiej monopiersi. Tego na szczęście tutaj nie ma, bo zamiast do zebrania, dąży się do enkapsulacji (rozdzielenia) każdej z piersi w miseczce. Pod koniec recenzji zobaczycie na zdjęciach, jak forma tego stanika zgrywa się z całością sylwetki. Warto zauważyć, że zakres rozmiarów jest pokaźny i częściowo obejmuje również sylwetki plus size, do rozmiaru 90 pod biustem.

Konstrukcja, podtrzymanie i redukcja ruchów biustu

Tu należy się Wam jedna ważna informacja: nie testuję biustonoszy w biegu. Nie biegam, nie wykonuję też dynamicznych podskoków. Ćwiczę siłowo i jogowo 🙂 To, czego potrzebuję od biustonosza sportowego, to dobre podtrzymanie wystarczające do wykonania krótkiej rozgrzewki, a poza tym – powinien on przede wszystkim być tak skrojony, by umożliwić mi wszelkie skłony i wyprosty, skręty, unoszenie ramion, podpory – wszystko to bez uwierania pod pachami, gniecenia w mięsień piersiowy, wpijania się ramiączkami w ramiona itp. Wymagam maksymalniej przyjazności dla obręczy barkowej, która jest mi potrzebna w dobrze rozwiniętej formie.

Przy tym Freedom zdaje również mój test „umiarkowanego baunsu”, bo nadaje się na taneczne imprezy. Mogę się w nim swobodnie poruszać i nie piłuje mnie przy tym w większe niż kiedyś ramiona ani nie uwiera dołem w mniej ściśliwe podbiuście 🙂 Pas biustonosza jest dobrze pracujący, elastyczny – lecz nie za bardzo, szeroki, składa się z dwóch warstw dzianiny. Ramiączka w przedniej części jedynie lekko się naddają.

Swoje niezłe właściwości podtrzymujące, mimo że brak mu stabilizującego rusztowania z fiszbin, Freedom zawdzięcza przemyślnej konstrukcji oraz temu, jak dobrano do niej materiały. Drutów brak – ale jest pewne niewidoczne, oryginalne rozwiązanie wzmacniające! Miseczki są miękkie, choć stabilne (nieelastyczne), natomiast cała reszta przodu biustonosza – rama, która otacza miseczki od dołu i z boków – jest wzmocniona od środka miękką pianką, która stabilizuje ich formę. To działa – Freedom wspiera piersi wyraźnie lepiej niż przeciętny całkowicie miękki bezfiszbiniak.

Panache Sport Freedom od środka. Zwróć uwagę na ramę otaczającą miseczki (wymodelowane termicznie z połyskującej dzianiny) od dołu i z boków – wewnątrz tego panelu znajduje się miękka stabilizująca pianka.

Lepsze wsparcie to również wynik lepszego niż w przeciętnym bezfiszbinowcu rozdzielania piersi – mimo braku fiszbin. Część środkowa wprawdzie nie przylega do mostka tak, jak w konstrukcjach na fiszbinach, ale mimo to każda z piersi otrzymuje nieco własnej przestrzeni w osobnym „opakowaniu” 🙂 (enkapsulacja). Zapobiega to efektowi monopiersi i ogranicza kołysanie na boki. Efekt „ramki” dopełnia także wewnętrzne wzmocnienie miseczki w górnej części, już nie z pianki. Producent objaśnia to na schemacie, który cytuję poniżej:

Panache Sport Freedom – budowa miseczek (technologia Frame-Fit)

„W miseczkach zastosowano technologię Frame-Fit – wewnętrzny system Frame-Fit odtwarza efekt enkapsulacji bez sztywnej konstrukcji, wspierając skręty, wygięcia i zgięcia tułowia. Ten ukryty system wsparcia, minimalizuje podskakiwanie biustu i zapewnia stabilne dopasowanie do ciała. Technologia Frame-Fit ogranicza pionowe przemieszczanie się piersi, dzięki zastosowaniu pomiędzy dwoma warstwami termicznie kształtowanych, miękkich miseczek wewnętrznej ramy stabilizującej.” Moim zdaniem – to działa 🙂 Wsparcie poprawia też zapewne zastosowanie w tym biustonoszu włókien Lycra® ADAPTIV – są to włókna, które nie tylko dobrze się rozciągają, ale przede wszystkim – sprawnie wracają do stanu wyjściowego, dzięki czemu dostajesz przestrzeń w momencie, gdy ciało tego potrzebuje, a mocniejsze wsparcie w pozostałym czasie.

Moje zastrzeżenie jest jedno – bo właściwie poza tym jest to stanik bez wad 🙂 Freedom pozwala spiąć ze sobą ramiączka na plecach, niestety u mnie nie jest to możliwa opcja – ramiączka dają się spiąć, ale są na tyle krótkie i trafiają na tyle blisko szyi, że jest to niekomfortowe w noszeniu. Po prostu producent nie przewidział mojej sporej odległości podstawy biustu od ramienia, a może i wielkości mięśnia czworobocznego, który co prawda nie jest u mnie wcale duży, ale nie lubi być gnieciony. Dlatego ta opcja u mnie niestety odpada, a szkoda, bo lubię czasem koszulki bokserki i ramiączka zakłócają mi stylówkę. Do ćwiczeń jednak taka konfiguracja nie jest mi potrzebna (choć wiem, że osoby biegające czasem ją lubią, bo może poprawiać stabilność) – w żadnym razie nie jest to dla mnie deal-breaker. Na pewno opcja ze spiętymi ramiączkami lepiej sprawdzi się u osób niższych i z mniejszą odległością biust-ramiona niż u mnie.

Komfort noszenia i zakładania

Freedom zakłada się i zdejmuje bezproblemowo – wystarczy poradzić sobie ze zwykłymi haftkami, a spięcie ramiączek na plecach daje się również łatwo obsłużyć – to znaczy, ja potrafię zrobić to w założonym biustonoszu, co wynika jednak częściowo z faktu, że zapięcie to wypada u mnie wysoko. Zapięcie haftkowe jest czterostopniowe, co daje większe możliwości dopasowania, wyścielone wewnątrz gąbeczką (nie gniecie w plecy, gdy leżysz); nie ma żadnych twardych ani uwierających elementów. Trochę mnie zdziwiło, że jest wąskie, tylko na 2 haftki – przypuszczam, że w rozmiarach powyżej G jest szersze. Tylne skrzydełka są bardzo wysokie – tył zwęża się jedynie na zapięciu.

W noszeniu Freedom jest wygodniakiem, jak na sportowca przystało. Ramiączka w normalnym ustawieniu są stosunkowo blisko osi ciała i trafiają tam, gdzie powinny trafić, nie gniotą w żadne mięśnie. Zaskoczyło mnie, że nie są zbyt szerokie – ale tylko optycznie, ponieważ moje ramiona jakoś nie czują, że mają tylko około 24 mm. Są grube – wyściełane w środku pianką, gładkie; od wewnętrznej strony jest szew, który jest gładki i niewyczuwalny.

Dolna guma jest całkowicie schowana w dzianinie, podobnie jak wszystkie inne gumy poza tylną częścią ramiączek, dlatego nie drapie ani nie gniecie. Ta dzianina jest przyjemna w dotyku.

Od wewnątrz nie ma szwów w miseczkach – gładki, lekko śliski materiał został wymodelowany termicznie do kształtu piersi.

Wykrój pod pachami jest tak poprowadzony, że stanik mnie nie uwiera ani zawadza przy ruchach rękami.

W kwestii komfortu dodam jeszcze jedną ważną rzecz, dzięki której tak lubię Freedom. Moim zdaniem ten staniorek doskonale nadaje się na co dzień! Dzięki temu, że ma miękkie miseczki bez fiszbin, nie jest pancernikiem, jak sporciaki o piankowych miskach. Można w nim spokojnie spędzić calutki dzień z miłym poczuciem ogarnięcia biustu, ze swobodą ruchów, jaką daje sportowiec-ogarniacz, ale bez tego uczucia opancerzenia po szyję, które towarzyszy nam w stanikach o usztywnianych miskach i z drutowym stelażem. Oczywiście osoby z miseczkami J mogą mieć tu nieco inną perspektywę, bo i ciężar inny, ale przy moich wymiarach ten stopień wzmocnienia jest absolutnie wystarczający i do życia, i do ruchu.

Materiały, jak we wszystkich porządnych sportach, odprowadzają wilgoć. Nie znaczy to, że Freedoma nie da się spocić, ale na pewno radzi sobie lepiej niż bawełniaki. Pocenie się ogranicza również fakt, że piersi w tym modelu nie stykają się ze sobą.

Pranie

Jak na sportowy biustonosz przystało – Panache Sport Freedom jest szybkoschnący. Wirowanie w pralce (tak, piorę w pralce – nie wyobrażam sobie na co dzień prania sportowej odzieży – ani bielizny – ręcznie) przy dobrej pogodzie oznacza kilka godzin suszenia na powietrzu.

Kompletowanie 🙂

Jak już wspomniałam, Freedom nadaje się nie tylko na trening. Nadaje się po prostu na życie. Panache co prawda nie zapewnia do kompletu żadnej odzieży dolnej, ale wersja czarna skomponuje się z każdym sportowym dołem. Na przykład czarnym.

Na deser – Freedom w mniej sportowej, a bardziej imprezowej odsłonie. Kto powiedział, że trzeba w koronkach i tiulach? Można w sporciaku 🙂 Jak widać, z harnessem komponuje się idealnie i wcale nie narzuca się ze swoim fitnesiarskim pochodzeniem. Uwolnij się – wdziewaj Freedom – i na rejwa!

Galeria

Przewiń i zobacz wszystkie zdjęcia! W tym więcej zdjęć nabiustnych w różnych pozycjach.

Podsumowanie

Hurra, mam nowego ulubionego sporciaka! Chyba już mogę ogłosić, że je kolekcjonuję 🙂 Przy okazji wzbogacił on również moją kolekcję codzienniaków. Bardzo czekałam na ten model – gdy pojawił się na pokazach kolekcji na 2025, przyciągnął mój wzrok natychmiast. Takiego stanika sportowego bez fiszbin szukałam! I oto jest.

Dla mnie Freedom to totalne obalenie stereotypu sportowego stanika-pancernika. Okazuje się, że nie musisz wcale obudowywać piersi gąbką ani pakować w sztywny stelaż fiszbinowy, żeby dobrze ci się ćwiczyło. Zresztą, tadaam – trening to nie tylko biegi, podskoki i cardio. Nie musisz mieć zamurowanej klaty, żeby uprawiać aktywność fizyczną. Ostatnie badania mówią, że trening siłowy doskonale poprawia zdrowie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne, niezależnie od płci (mam nadzieję, że już dawno nie wierzycie w mit, że siłownia i ciężary to tylko dla facetów). Freedom jest doskonałym sporciakiem „na siłkę”, po prostu dlatego, że jest mega komfortowy i dobrze podtrzymujący – i dokładnie z tego powodu jest też świetnym stanikiem na co dzień. Nawiasem mówiąc, uważam, że przenikanie bielizny sportowej do codzienności będzie teraz zjawiskiem rosnącym. Szczerze namawiam każdy salon brafittingowy do mocniejszego wejścia w sport! 

Na zakończenie chcę zwrócić Waszą uwagę na nowy kolor tego modelu – w tym sezonie na scenę wszedł taki oto uroczy, zgaszony róż – Sienna Rose:

Gdzie kupić biustonosz sportowy Panache Sport Freedom?

Wszystkich Panache Sportów najlepiej szukać w wyszukiwarce sklepów prowadzących markę Panache. Poza tym oczywiście warto też sprawdzić salony ze Spisu Dobrych Sklepów Brafitterskich w twojej okolicy! Na onlajnie też spokojnie go znajdziesz.

Jak dobrać rozmiar w Panache Sport? Możesz posłużyć się swoim rozmiarem UK – brytyjskim – warto go sobie dobrać, jeśli lubisz brytyjską bieliznę (tu przeczytasz, jak to zrobić) – albo spróbować, czy nie trafisz w sedno z rozmiarem EU. U mnie 38FF dość trafnie przelicza się na polskie 85H (dokładnie jak głosi metka), ale przy większych miseczkach możesz napotkać na rozbieżności.

Podsumowując – jeśli zastanawiasz się właśnie nad noworocznym resetem sportowym i planujesz na przykład odnowienie znajomości z siłownią – to Panache Sport Freedom dobrze się sprawdzi jako część twojego sportowego rynsztunku. Zakres rozmiarów jest spory – obwody od 60 do 90, miseczki do brytyjskiego J, czyli bardzo nieźle, jak na sportowy stanik bez fiszbin na duży biust (i nie tylko duży – w większych obwodach miseczki zaczynają się od B!).

Na zakończenie – pytanie do was. Jak wam się podobają nowe nabytki kolekcji Panache Sport? Macie może Endurance, albo Freedom? Czy raczej jesteście wierne fiszbinowcowi-klasykowi (aktualna nazwa: Power)? I najciekawsze dla mnie pytanie: czy też uważacie, że dobry biustonosz sportowy, ale niezbyt pancerny, może świetnie służyć na co dzień?

Może ci się spodobać

Leave a Reply