WWywiady

A może by tak… uszyć sobie stanik? Wywiad z Klaudią Prusińską, autorką bloga o szyciu bielizny

Czy marzyłyście kiedyś o tym, by Uszyć Stanik? Przyznam się Wam, że ja owszem. Było to wkrótce po powstaniu Stanikomanii. Trafiłam nawet na blog o szyciu biustonoszy i brafittingu (pamiętacie? jego autorka, Beverly Johnson, dziś oferuje kursy online szycia biustonoszy), relacje z warsztatów szycia bielizny – wszystko to oczywiście w USA… Kupiłam też maszynę do szycia, choć myślałam wtedy także o szyciu ubrań. Szybko się jednak zniechęciłam – nie miałam pojęcia, jak się do tego zabrać, skąd brać materiały do szycia bielizny, takie jak  chociażby fiszbiny. Maszyna ostatecznie przydała się do skracania spodni 😉 Niedawno wróciłam pamięcią do tego czasu, gdy natknęłam się na blog o szyciu bielizny Klaudii Prusińskiej oraz jej profil na instagramie i dowiedziałam o istnieniu grupy „Szycie bielizny”na Facebooku. Gdybym wtedy wiedziała to wszystko, co Klaudia… Pomyślałam, że z Klaudią Prusińską koniecznie muszę zrobić dla Was wywiad, zwłaszcza że szycie – i noszenie – bielizny handmade to ostatnio prężny trend.

Na Etsy.com, portalu sprzedaży rękodzieła i surowców do niego, zapytanie „underwear” plus „handmade” zwraca około 40 tysięcy rezultatów, można tam kupić naprawdę piękne rzeczy. Na polskiej Pakamerze co prawda tylko około 400, ale kiedyś był to temat praktycznie nieobecny. Na pewno przyczyniła się do tego moda na braletki, które łatwiej uszyć, niż klasyczny biustonosz na fiszbinach, ale także to, że coraz więcej z nas lubi „wziąć sprawy w swoje ręce” i stworzyć coś innego, niż proponują duże sklepy i marki. Stanikomaniaczki to naturalna grupa twórcza oraz docelowa takich działań, ze względu na to, że bielizna w sklepach, jej zakresy rozmiarów i konstrukcje są dla wielu z nas niewystarczające i niejedną pewnie kusi, by przynajmniej coś w tym czy owym staniku poprawić. Czy produkcja własna może być rozwiązaniem naszych bra-problemów, że o majtkach (i majt-problemach? ☺) nie wspomnę? Być może, ale na pewno trzeba do tego mnóstwo samozaparcia i czasu, no i oczywiście zamiłowania… Zobaczmy, co ma o tym do powiedzenia Klaudia.

O szyciu bielizny opowiada Klaudia Prusińska

Stanikomania: Jak zaczęła się twoja przygoda z szyciem? Czy od początku interesowała cię bielizna, czy może inne części garderoby?

Klaudia Prusińska: Moja przygoda z szyciem zaczęła się jakieś 3 lata temu. Myślę, że jest to jedna z typowych historii mam, które są w ciąży i szukają swojego zajęcia. Zaczęłam właśnie wtedy szyć akcesoria dla najbliższych, czyli poduszeczki, zabawki, a skończyło się na ubrankach dziecięcych. Oczywiście jeszcze jako nastolatka miałam kilka prób szycia, jednak za każdym razem dawałam sobie spokój. Chyba za szybko chciałam mieć idealne rezultaty. Jednak po wielu porażkach, przyszedł czas na naukę. Nie chciałam marnować więcej materiałów, zapisałam się do różnych grup szyciowych na portalu Facebook. Kupiłam kilka książek i tak doskonaliłam swój warsztat. Gdy córka podrosła, szczerze mówiąc już nie opłacało mi się szyć dla niej pojedynczych ubrań, więc skupiłam się na dorosłej garderobie. Uwielbiałam szyć sukienki i kilka nawet powstało. Jednak zawsze szukałam swojej niszy. Czegoś, co mnie wyróżni, czym zajmuje się niewiele osób. I wtedy postanowiłam spróbować szyć bieliznę. Powiem, że wpadłam jak śliwka w kompot. Wpadłam i przepadłam. Również idealnie trafiłam w moment, kiedy był mały boom na szycie bielizny. Po założeniu pierwszej w Polsce grupy o szyciu bielizny pojawiła się możliwość zrobienia kursu szycia i konstrukcji bielizny (kurs organizowała firma UltraMaszyna – tu przeczytacie o wrażeniach z niego). Był to dla mnie przełomowy etap. Dzięki temu doświadczeniu nie boję się próbować szyć nowych części bielizny, a wręcz mam ochotę na coraz więcej nauki i prób.

– Czemu to właśnie bielizna zaczęła cię pasjonować? Czy jest dla ciebie ważnym elementem stroju?

Klaudia Prusińska: Myślę, że ma tutaj duży udział mój mąż, który mocno kibicował mi w tej dziedzinie szycia. Oboje lubimy dobrze wyglądać nie tylko w ubraniu, ale również zwracamy uwagę na bieliznę – jej jakość, ciekawy krój, lubimy, gdy przyciąga ona uwagę. Dlatego tak, jest to dla mnie ważny element stroju. Tak duża pasja dla szycia bielizny była również spowodowana chęcią wyróżnienia się wśród wielu osób szyjących ubranka dziecięce czy części dorosłej garderoby. Jestem z wykształcenia pedagogiem i mam również potrzebę dzielenia się wiedzą z innymi. Pokazywania tego, co robię. Dzięki szyciu bielizny, jestem unikatowa i dzielę się wiedzą, która w Polsce nie jest tak popularna, jak bym chciała.

– Jaką bieliznę lubisz najbardziej? Wolisz styl ozdobny, koronkowy, a może bardziej oszczędny, funkcjonalny? Kolorowy i zwariowany, czy stonowany i klasyczny? Czy masz swoje ulubione marki bielizny?

Klaudia Prusińska: Gdy sięgam pamięcią, jaka była moja bielizna kiedyś, śmiało mogę powiedzieć, że mój styl ewoluował na przestrzeni lat. Kiedyś zwracałam uwagę na prostotę, wygodę i funkcjonalność. Wybierałam trzy kolory bielizny – biały, czarny i cielisty. Biustonosz miał się nie odznaczać i być niewidzialny. Dzisiaj jestem w takim okresie, że nie boję się nosić koronek, wzorów czy ozdób bieliźnianych (np. tak popularnych ostatnio ozdobnych pasków przy biustonoszach). To chyba przychodzi z dojrzałością. Trzeba być także odważnym, by wyjść ze strefy komfortu i po prostu poszaleć z wzorami. Jeżeli chodzi o bieliznę, nie mam ulubionych marek, lecz marzy mi się biustonosz Panache – firma ta stosuje tak piękne połączenia zarówno wzorów, jak i kolorystyki, że z dumą bym go nosiła.

– Jaki jest twój ulubiony element bielizny? (biustonosz, majteczki, a może jeszcze coś innego?)

Klaudia Prusińska: Tutaj jednak postawię na komplet biustonosz oraz majtki. Mimo dozy szaleństwa, jaka we mnie tkwi, jestem tradycjonalistką, jeżeli chodzi o komplety. Czuję się najlepiej, gdy mam na sobie komplet dobranej bielizny. Właśnie takie zestawy najbardziej uwielbiam tworzyć. Jest to jakaś historia, którą chcę przekazać. Jest to emocja, która mówi – ta bielizna odzwierciedla mój charakter. Chcę ją nosić.

– Czy w Polsce trudno jest szyć bieliznę hobbystycznie? Jak oceniasz dostępność materiałów, źródeł edukacyjnych? Co doradziłabyś osobie początkującej, która chciałaby uszyć swoje pierwsze desusy? 😊

Klaudia Prusińska: Tutaj chyba mam największe pole do narzekania. Naprawdę, szycie bielizny w Polsce jest bardzo trudne. Może łatwiej jest szyć majtki, ze względu na dostępność materiałów, lecz zdecydowanie nie biustonosze. Jestem wdzięczna pierwszemu w Polsce sklepowi online – Sewme.pl, który zdecydował się sprzedawać akcesoria do szycia bielizny w detalu. Jest to jakość i asortyment nieporównywalny z tym, który możemy dostać np. w typowych pasmanteriach lub niektórych hurtowniach. Część, jeśli nie większość, jest chyba sprowadzana z zagranicy. Sama ostatnio waham się, czy nie zamawiać tkanin czy akcesoriów samodzielnie w innych krajach. Nauka też nie należy do łatwych. Na kilku blogach znajdziemy może instrukcję, jak uszyć miękki bralet, wszyć zapięcia do biustonosza lub tutorial na majtki. Jednak nic więcej nie jesteśmy w stanie wyciągnąć. A mnie pociąga konstrukcja biustonosza od podstaw, być może dlatego jestem tak surowa w ocenie. Dużo czasu musiałam poświęcić na zgromadzenie wiedzy, którą teraz mogę przyswajać. Począwszy od kursów online ze Stanów Zjednoczonych, a skończywszy na kupowaniu książek po angielsku. Podstawową radą dla osoby początkującej jest dokładny research źródeł zagranicznych, tutoriali w języku angielskim oraz kupowanie wykrojów. Najlepiej zacząć od poprawnych konstrukcji, które ktoś już stworzył, być może nawet pokazał je w formie wideo. Nauka ma kilka etapów, najpierw próbujemy, potem widzimy, że coś jest nie tak, więc szukamy źródeł nauki, systematyzujemy swoją wiedzę, wykorzystujemy ją w praktyce, a kiedy już mamy ją opanowaną, możemy pozwolić sobie na eksperymenty.

– Czy skonstruowanie i uszycie biustonosza na fiszbinach dla siebie to według ciebie zadanie wykonalne dla amatorki?

Klaudia Prusińska: Znając siebie i swój upór, odpowiedziałabym, że tak. Pod warunkiem, że osoba, która chce się za to zabrać, zainwestuje właśnie w wiedzę zagraniczną. Gdy ukończyłam kurs szycia i konstrukcji bielizny, wiele elementów, nad którymi się zastanawiałam, okazywało się bardzo prostych. Po prostu wcześniej szłam „na okrętkę”. Lecz widzę jeden podstawowy minus niektórych kursów. Część z nich korzysta z konstrukcji stworzonej na podstawie wymiarów ciała. Nikt nie wmówi mi, że konstrukcja ta jest lepsza od konstrukcji, która opiera się na fiszbinie. Fiszbinie, która jest kluczowym elementem biustonosza. A nie ma takiej konstrukcji w polskiej książce. Myślę, że taka osoba musi się interesować szyciem, ale i przede wszystkim brafittingiem. Bez znajomości tej dziedziny, podstawowych zasad doboru biustonosza, nie jesteśmy w stanie zrobić dobrej konstrukcji.

– Czy w Polsce wiele osób interesuje się szyciem bielizny? Czy duży jest ruch na twojej grupie facebookowej?

Klaudia Prusińska: Gdyby ktoś spojrzał na liczbę członków grupy, która w tym momencie ma ich ok. 2300, stwierdziłby, że tak. Lecz obserwując zachowania członków grupy odnoszę wrażenie, że sporo osób przychodzi do nas z ciekawości. Znaczna większość tylko się przygląda i zastanawia, czy spróbować. Myślę, że właśnie brak podstawowej wiedzy w języku polskim, dostępnej od ręki, za darmo w Internecie jest tego przyczyną. Brak jakiejkolwiek książki w języku polskim, poświęconej od A do Z szyciu bielizny, też ma znaczenie. Łatwiej byłoby usiąść do takiej książki, niż stykać się z zupełnie nieznanymi konstrukcjami i opisami bielizny w obcym języku – w dodatku materiały nie są tak łatwo dostępne, jak materiały do szycia ubrań. Dlatego staram się to zmienić i zaczynam od podstawowych rzeczy. Chcę pokazać ten temat krok po kroku, ucząc się samej coraz to nowych rzeczy i następnie dzieląc się tą wiedzą.

– O czym marzysz w związku ze swoją bieliźnianą i blogową pasją? Co najbardziej chciałabyś uszyć i o czym napisać? 😊

Klaudia Prusińska: Marzę o tym, by blog docierał do coraz to większej liczby czytelników, lecz docierał w ten sposób, że zainspiruje te osoby do uszycia i zrobienia prostej konstrukcji np. majtek na swój własny wymiar. Marzę o tym, by w Polsce została wydana książka o szyciu bielizny. Z której można byłoby nauczyć się poprawnych konstrukcji usztywnianych biustonoszy, majtek, braletów, czy nawet gorsetów. A tak naprawdę chcę w końcu stworzyć biustonosz idealny dla siebie i uszyć gorset. To są moje dwa postanowienia na przyszłość ☺ Zobaczymy, co czas pokaże!

– Dziękuję za rozmowę!

Przydatne źródła na temat szycia bielizny

Klaudia na swoim blogu dzieli się linkami do książek, darmowych wykrojów, tutoriali. Tworzy także własne, jak np. film o ściegach do szycia bielizny. Poniżej znajdziecie kilka wybranych źródeł, które poleca z własnego doświadczenia, a także na podstawie analizy zagranicznych grup o szyciu bielizny:

    1. Kursy online autorstwa Beverly Johnson dostępne na Craftsy. Na początek łatwiej przyswaja się wiedzę poprzez podglądanie i uczestniczenie w tym, co robią profesjonaliści. Z tych kursów nie dowiecie się, jak stworzyć od podstaw własny wykrój na biustonosz, lecz nauczycie się wszystkich kwestii technicznych związanych z ich uszyciem. Są to kilkugodzinne kursy, tak przesiąknięte wiedzą, że warto wydać na nie każdego dolara (często Craftsy organizuje darmowe, weekendowe oglądanie kursów, więc polujcie na taką okazję).
    2. Książki:
      1. seria „Bare Essentials”: „Underwear” oraz „Bras”. Są to książki, z których nauczycie się od postaw konstrukcji, a co najważniejsze, biustonosz jest konstruowany zaczynając właśnie od fiszbiny.
      2. Patternmaking for Underwear Design” Kristiny Shin. Na świecie to już chyba kultowa pozycja. Jeszcze jej nie posiadam, właśnie zbieram każdy cent na nią 😉 Jest to pierwsza pozycja polecana na angielskich grupach o szyciu bielizny – must have każdej osoby interesującej się szyciem i konstrukcją bielizny.
    3. YouTube. Można znaleźć tam wiele pojedynczych perełek w różnych językach, a jeżeli ktoś zna rosyjski – może uczyć się od najlepszych! Uważam, że na kursach w Rosji tworzone są najpiękniejsze biustonosze. Dodatkowo można uczestniczyć w profesjonalnych kursach online np. stworzonych przez ośrodek szkoleniowy Grasser.

– Klaudia Prusińska

Dużo więcej oczywiście znajdziecie na blogu! 

Czy nabrałyście już ochoty, by uszyć coś dla siebie? Jeśli tak, i jeżeli jeszcze nie znacie bloga Klaudii Prusińskiej – myślę, że warto do niego zajrzeć! 🙂

 

Może ci się spodobać