WRecenzje

Change Florence – podróż do świata wygodniczków oraz test wirtualnego brafittingu Change

Nie oszukujmy się, nawet dobrze dobrane staniki wcale nie tak często są wystarczająco wygodne, byś nie czuła ich na sobie przez cały dzień. Zwłaszcza gdy masz większy biust – bo żeby go podnieść i podtrzymać, trzeba zadziałać z konkretną siłą, która przekłada się na nacisk na ciało. Zadaniem kontrukcji i materiałów jest tak rozłożyć ten nacisk, by jak najmniej dawał się we znaki. Są firmy, które mocno umieją w wygodniczki, i takie, które umieją słabiej. Change należy do tych, które w wygodniczki umieją, a do tego jeszcze umie w kolory. Plus, jak sprawdziłam, potrafi też dobrze doradzić online, gdy nie jesteś pewna, jaki wybrać rozmiar i fason.

Zapraszam na raport z testów wirtualnego salonu brafittingowego oraz, oczywiście, biustonosza i majtek!

Change – Florence Biustonosz Full Cup, kolor: army green, rozmiar: 80I; majtki Florence Tai High Waist, rozmiar: 44

[Rozmiary biustonosza wg katalogu: 65-100 DD-N (dostępność miseczek może różnić się w różnych rozmiarach pod biustem; moje prywatne śledztwo wykazało 65-70 E-N, 75-85 DD-N, 90 DD-L, 95 E-K, 100 E-J); rozmiary majtek: 36-46; cena biustonosza: 219,99 zł, cena majtek: 119,99 zł uwaga KOD RABATOWY – info na końcu!; recenzja sponsorowana przez producenta]

Estetyka

Army green (wojskowa zieleń)! Gdy rzuciłam się w stronę tego koloru Florence (linia Florence jest w stałej ofercie marki), jeszcze nie znałam jego firmowej nazwy – raczej określiłabym go jako sage green, zieleń szałwiową. Typowy armijny odcień jest cieplejszy od rozbielonej szałwii. Uwielbiam militarną oliwkę – ale w tym chłodniejszym wydaniu nęci mnie prawie tak samo. A zielonego Change’a jeszcze w mojej szafie nie było, więc wybór koloru do tej recki był po prostu oczywisty 🙂

Uszy mej duszy słyszą już stanikomaniaczki, które na widok tych zabudowanych, nieprzejrzystych misek i koronki w róże, mówią: ale babciny! Owszem, Florence to klasyka, staroświecka niczym ciężkie perfumy – ale z charakterem, ujawniającym się zwłaszcza w ciekawszym kolorze, a do tego usubtelniona paroma fajnymi szczegółami.

Koronka jest ładna, mimo że nie widzimy jej na tle skóry (wyjątkiem jest koronka wykańczająca majtki). Superfajne są faktury materiałów. Ramiączka mają urokliwy żakardowy wzorek w romby i linie, a dzianina pokrywająca miseczki i boki – w szachownicę.

Przyjemnościom wizualnym towarzyszą sensoryczne – Forence jest miękka i arcymiła w dotyku, zaprojektowana wyraźnie z myślą o wygodzie osoby noszącej. Prezentuje też całkiem solidną jakość w ważnych szczegółach, takich jak ramiączka, zapięcie, gumy.

Florencji brak może zwiewności – ale solidność też sobie cenię.

Dopasowanie

Z pewną obawą podchodziłam do tego tematu, ponieważ mój najnowszy (sprzed 3 lat) stanik Change w rozmiarze 80I (Dita, której poświęciłam wideorecenzję!) wydał mi się ostatnio ciut za mały. Przymierzyłam więc także rozmiar 80J, ale okazało się, że 80I w tym modelu leży lepiej i jest tak samo wygodny. Myślę, że elastyczność miseczek, charakterystyczna dla części modeli tej marki, przyczynia się do większej elastyczności w dopasowaniu 🙂

Wirtualny brafitting – test!

Zostałam zaproszona do przetestowania nowej usługi, jaką oferuje Change na swojej stronie internetowej – brafittingu online. Można z niej skorzystać w formie czatu tekstowego (klikajcie w okrągłą ikonkę z dymkiem w prawym dolnym rogu strony), albo umówić się na konsultację w postaci wideoczatu – w tym celu trzeba się udać na stronę firmy na Facebooku i zarezerwować sobie termin. Mimo że w zasadzie nie potrzebuję instruktażu, jak dobrać rozmiar i fason stanika, byłam bardzo ciekawa, jak też ta spora sieciówka bieliźnana (300 sklepów stacjonarnych na świecie!) radzi sobie ze zdalnym brafittingiem (obsługa stacjonarek zawsze wydawała mi się OK, choć nie potrzebowałam specjalnie porady). Wystąpiłam jako tajemnicza klientka, tzn. nie uprzedzając, że jestem „z bloga”.

Ikonka w prawym dolnym rogu otwiera okienko czatu z brafitterką

Zacznę od zwykłego czatu, który bardzo przyjemnie mnie zaskoczył. Moje pytanie brzmiało, rzecz jasna: jaki rozmiar kupić? Brafitterka poprosiła mnie o zmierzenie się wg instrukcji (pod biustem ciasno, w biuście zwyczajnie – czyli brafittingowy kanon) i na podstawie moich aktualnych wymiarów – 91/115 – zaproponowała mi… mój rozmiar 80I, który właśnie z powodzeniem przetestowałam! (choć wciąż nie jestem pewna, w jakim rozmiarze brać kolejną Ditę… chyba jednak w 80J). Przy czym, co jeszcze bardziej mnie zachwyciło w kontekście kompetencji brafitterki, nie jest to rozmiar podawany przez kalkulator na stronie, który wyliczył mi 85H. Wniosek? Konsultantka nie poprzestała na wrzuceniu moich wymiarów do kalkulatora, tylko podała rozmiar bazując na doświadczeniu brafitterskim. Chociaż, być może siostrzane 85H też pasowałoby nieźle (tak żeby nie odbierać całkiem kompetnecji kalkulatorowi 🙂 ).

Następnie pani przeszła do modeli i tu znowu przyjemne zaskoczenie: od razu zaproponowała mi fasony miękkie (full cup, full shaper), motywując, że najlepiej podnoszą i ogarniają duży biust. Zgadza się to całkowicie z moim doświadczeniem z bielizną Change. Usztywniane modele nie pasują do mojego biustu, miseczki są zbyt płytkie, natomiast miękkie sprawdzają się bardzo dobrze. Zostałam też zapytana, jakie kolory bielizny mnie interesują. Tak, dobrze zgadujecie – zapytałam o zielony i podano mi kilka propozycji – zielonej Florence już co prawda w moim rozmiarze nie było, ale zostałam uraczona głęboko szmaragdową Lissi oraz Nellike. Change miała więc dla mnie aż dwa zielone modele, plus ten, o którym właśnie czytacie. Zostałam z wrażeniem, że zarówno usługa, jak i oferta online są na naprawdę niezłym poziomie.

Sosnowa Lissi – brałabym! 🙂

Nie spoczęłam jednak na laurach i sprawdziłam także, jak sprawdza się brafitting wideo. Zarezerwowałam sobie termin na fejsie i na pół godziny przed nim przyszło mi na Messengera przypomnienie (z info, że powinnam przygotować mieć miarkę krawiecką), a tuż przed umówioną godziną – informacja, żeby zgłosić się na czat na stronie Change, co uczyniłam.

Na początek poprosiłam o instruktaż mierzenia się – pani brafitterka podkreślała, że pod biustem mierzymy się ciasno (plus!), natomiast przy doborze rozmiaru zachowała się ostrożniej od poprzedniej i zaproponowała mi 85H. Myślę, że uznanie tego za błąd byłoby przessadą – z pomiarów naprawdę wyszło mi 90 pod biustem i bardzo możliwe, że u wielu osób o moich wymiarach ten obwód byłby idealny. Następnie zaproponowane mi zostały fasony i tym razem brafitterka również zaczęła od miękkich full cupów i full shaperów, ale oprócz nich zaproponowała mi także kroje 3/4 padded i – uwaga – nowość, miękką balkonetkę (half-cupa)! (tu jestem nad wyraz sceptyczna, ale kto wie, może przymierzę?) Pytała jednak uczciwie, czy miałam kiedyś do czynienia z poszczególnymi krojami i jak leżały. Ponieważ moje doświadczenia z krojami 3/4 padded są, jak już wpomniałam, nienajlepsze, od razu zapytałam o możliwość zwrotu zakupów i zostałam wyczerpująco poinformowana (można zwracać bieliznę w sklepach stacjonarnych albo przez serwis szybkiezwroty.pl), doradzono mi też, że warto zacząć od fasonów, które się już sprawdziło, bo każdy biust ma swoje indywidualne preferencje.

Balkonetki/half-cupy – jestem sceptyczna, ale przymierzyłabym z ciekawości…

Byłam pod wrażeniem tego, że pani brafitterka starała się wytłumaczyć, jak zachowują się na biuście poszczególne kroje na podstawie ich konstrukcji, układu szwów itd. – wyraźnie stała za tym i wiedza, i zaangażowanie, choć problem niedochodzenia niektórych konstrukcji do mostka przy dużym biuście nie był jakoś szczególnie zaadresowany 😉

Co do technikaliów, cały wideoczat odbyłam na iPhone – jedynym mankamentem była konieczność przełączania się międy okienkiem wideo a tekstowym, gdzie były mi przekazywane linki oraz kod rabatowy.

Podsumowując, wrażenia z brafittingu online w Change mam zupełnie dobre i myślę, że mogłabym być zadowolona z zakupów zarówno po pierwszej, jak i po drugiej konsultacji, choć modele wybrane za pierwszym razem z największym prawdopodobieństwem trafiłyby w sedno moich potrzeb.

Kształt

Florencja, podobnie jak inne full cupy i full shapery Change, daje łagodną formę i dobre podniesienie bez mocnego zebrania. Kształt moich piersi w Czejndżach jest dość naturalny, a to z tego względu, że miseczki są lekko elastyczne, nie mają więc mocno modelującego działania. Za to są wyjątkowo komfortowe. Za taką wygodę jestem w stanie pogodzić się z brakiem wymodelowania popiersia w stopniu, w jakim lubią je najbardziej ortodoksyjne entuzjastki brafittingu.

Miękusy Change mają tylko jedną cechę, która może irytować – gumka na krawędzi miseczki (także elastyczna) lubi czasem wcinać się trochę w biust. To zagłębienie w żadnym razie nie jest wyczuwalne, nie widać go też pod ciuchami i założę się, że nikt poza bra-purystkami z jego powodu nie cierpi 😉

Konstrukcja i podtrzymanie

Rzut okiem na biustonosz Florence z zewnątrz nie mówi wszystkiego o jego konstrukcji. Miseczki wydają się dwuczęściowe – tymczasem spojrzenie na spód ujawnia, że części jest trzy i towarzyszy im wzmocnienie boczne w postaci dodatkowej warstwy tiulu. Jest wszyte pomiędzy warstwy i przymocowane tym najbardziej widocznym szwem idącym od ramiączka ku samemu dołowi. Można by więc w pewnym stopniu zaliczyć Florencję do side-supportów.

Wielką zaletą Florence (i innych staników Change) jest dla mnie szerokość fisbin – są nie tylko szerokie, ale też u dołu mają wypłaszczony, łagodny kształt, który doskonale pasuje do kształtu moich bruzd podpiersiowych.

Florence nie daje mocnego przymurowania biustu ze względu na elastyczność miseczek (wszystkie warstwy są elastyczne z jednym wyjątkiem: panelu bocznego, który jest wyraźnie stabilniejszy od reszty), ale sporo nadrabia konstrukcją. Zabudowane, lekko przypłaszczające miseczki, szerokie tyły z dwóch warstw materiału i ramiączka robią w tych warunkach niezłą podtrzymującą robotę.

Wygoda

Florencja to ideał wygodniczka. Superkomfortowy dla mnie kształt fiszbin, miłe w dotyku materiały – zwłaszcza wszelkie gumy i taśmy (przyjemnie się je głaszcze od spodu – są mięciutkie i „puchate”), brak bocznych patyków – to wszystko jest u mnie receptą na sukces. Tunele fiszbin mogłyby być może grubsze (to mój konik ostatnio 😉 ). Nie do przecenienia są elastyczne miski, które dopasowują się do piersi, zamiast je ugniatać, szanują asymetrię i zmiany wielkości, które przecież mogą się wydarzać nawet w ciągu doby, nie mówiąc już o cyklu miesięcznym. U mnie sprawdzają się przy wszelkich zawirowaniach hormonalnych i bólach piersi. Jeśli masz „zmienny” biust, idź w miękkie Change!

Do kompletu

Majtki Florence Tai High Waist, rozmiar: 44

Strasznie fajne gacie! Wybrałam figi z wysokim stanem – i są wysokie, pojemne, elastyczne i wygodne, całe z tej miłej dzianiny w szachownicę i ze słusznym dodatkiem elastycznej koronki. Polubiłam szalenie, mimo że takie nieprzejrzyste i raczej klasyczne. #teammajtkizgolfem alert!

W komplecie czuję się super, wygodniczkowo rozpieszczona, oraz czy już mówiłam, że kocham ten kolor?

Galeria

Przewiń sobie komplet fotek płaskich i nabiustnych.

Podsumowanie

To był bardzo udany powrót do marki Change i miły nabytek do kolekcji – zresztą, zielone staniki w moim rozmiarze podnoszą w moich oczach każdą firmę 🙂

Tu w dodatku okazało się, że w wirtualnych salonach marki spotkać się można z całkiem niezłą brafitterską kompetencją. Mam nadzieję, że moje doświadczenie nie było jednostkowe – na jego podstawie właściwie mogę brafitting online w Change tylko polecić. Rozmiarówka Change różni się nieco od innych firm (w mojej strefie rozmiarowej miseczki są z tych mniejszych, a obwody – z większych), jest to więc usługa tym bardziej potrzebna.

Czego bym sobie jeszcze życzyła, to – więcej dobrych konstrukcji na duże biusty! Nie obraziłabym się za równie wygodnickie modele typu braletka (może być na fiszbinach), czy usztywniane bądź miękkie half-cupy o wystarczająco dla mnie głębokich, dobrze dochodzących do mostka miseczkach (podobno chwalą je mniejsze biusty). Szkoda też, że Change produkuje swoją bieliznę w Chinach. Chętnie zobaczyłabym raport o tym, w jaki sposób Change praktykuje etyczną produkcję i wdraża zasady zrównoważonego rozwoju… Nazwa marki oznacza zmianę, więc może i tego się doczekamy? Na razie – ma u mnie plusa za ciałopozytywną kampanię Sisterhood.

Uwaga, kod rabatowy!

Firma Change proponuje całkiem hojną ofertę dla tanikomaniaczek: zniżkę 50% na WSZYSTKO (liczone od pełnej ceny) w sklepie online Change oraz w salonach stacjonarnych (EDIT: z wyjątkiem outletów)! Rabat będzie działał do końca czerwca 2021. Kod brzmi: CHANGE2021.

 

 

Macie doświadczenia z firmą Change? Jakie modele i fasony pasują na wasze biusty? Skusiłybyście się na wirtualny brafitting? 

Może ci się spodobać

6 komentarzy

  • Anna Jarosiewicz

    Żałuję, że Change’a nie ma w Szkocji. Ich projekty nie są może wybitnie oryginalne, ale mają dużo trójkątnych fasonów, staników z fajnymi tyłami etc – tego mi trochę brakuje w biusciastych markach brytyjskich. Nawiasem, już od dawna jestem ciekawa kto zgapił od kogo, bo ich model Nicia to kopia A la folie Primadonny z linii Twist (albo odwrotnie). Linki na dowód (pierwszy Nicia): https://www.change.com/pl/nicia-p5638441351 (drugi A a folie) https://www.rigbyandpeller.com/en-gb/p/primadonna-twist-a-la-folie-full-cup-wire-bra-black-0141121ZWA?safeImages=false&gclid=CjwKCAjwt8uGBhBAEiwAayu_9XXJPxDOQknYP0FsEd4rPkSTjEBViCrMzlCCIl4c9gtroRLGfJfbOBoC_24QAvD_BwE

    23 czerwca 2021 at 14:03 Reply
    • Stanikomania

      No właśnie marki brytyjskie są takie trochę na jedno kopyto w sumie, czassem tylko Bravissimo się czymś wyłamuje, albo Gossard 🙂 Więc warto dywersyfikować portfel 😀
      No faktycznie ciekawe, może ktoś tu od kogoś zgapił, albo oba modele mają jakiegoś wspólnego przodka 😉 Podobieństwa nie kończą się na wzorze haftu….

      25 czerwca 2021 at 23:26 Reply
  • Aleksandra

    Cześć . Dawno nie pisałam ale cały czas zerkam na FB . Piękny szalwiowy kolorek znalazłaś. Mój zielony stank (kupiony tez dzięki Twojej rekomendacji) wyglada już źle. Chyba pora ba nowy.! Dzięki Tobie gram w kolory ;-)) Cieszy tez fakt ,że mogę stacjonarnie pooglądać . Czy w outlecie tez obowiązuje Twój kod promocyjny czy tylko w sklepach?
    Jeszcze raz dziękuję że tyle cudowności pokazujesz!

    23 czerwca 2021 at 17:43 Reply
    • Stanikomania

      Cieszę się, że cię zainspirowałam w kierunku zieleni! 🙂
      Niestety w outletach kod nie działa 🙁

      25 czerwca 2021 at 23:22 Reply
      • Aleksandra

        Dziękuję. Na szczęście są tez stacjonarne.
        A wiesz że zieloną bieliznę miałam pierwszycraz dzięki Tobie?!? Akurat byłam wtedy w szpitalu i ten komplet wywoływał zachwyty u pielęgniarek. Nie myślałam ze będzie mi tak dobrze w zielonym. ❤️

        27 czerwca 2021 at 12:03 Reply
        • stanikomania

          Super! Ja uważam, że w zielonym każdemu dobrze. Wszystko zależy od odcienia 🙂

          28 czerwca 2021 at 17:21 Reply

    Leave a Reply