Targi bielizny w czasach pandemii? Da się! W 2020 roku obie edycje Salonu Bielizny w Łodzi odbyły się online. Pierwsza, wiosenna, której małe podsumowanie możecie zobaczyć tutaj, miała miejsce na Facebooku i była otwarta dla wszystkich. Druga odbyła się pod koniec października i była w zasadzie zamkniętą imprezą branżową na niepublicznej platformie, gdzie trzeba było się zarejestrować. Rzecz jasna, nie przeszkodziło to medium stanikomaniackiemu w przewertowaniu większości ofert firm bieliźniarskich. Oczywiście bez porównania wolałabym móc dotknąć próbek kolekcji i pokazać wam fotki „z natury” – ale cóż, gdy się nie ma, co się lubi – to sie lubi, co się ma!
Zapraszam na subiektywny przegląd ujawnionych propozycji na nadchodzącą wiosnę 2021! 🙂
Siłą rzeczy nie zaprezentuję wam całych katalogów – postaram się jednak wyłuskać to, co najbardziej się wyróżnia pod względem designu czy konstrukcji, z naciskiem na szeroką rozmiarówkę, idąc tropem kolorystyczno-stylistycznym. Jako że kolekcje jesienno-zimowe 2020 w większości są już do nabycia i obejrzenia w sklepach i online – skupię się tutaj na wiośnie, mimo że nie wszystkie firmy już zaprezentowały kolekcje na przyszły rok.
W sezonie, w którym wiele z nas tęskni za śnieżną bielą w naturze, nawet miło popatrzeć na białą bieliznę, nie uważacie? Nigdy nie byłam amatorką białych biustonoszy, ale niektóre pomysły naszych firm potrafią ten kolor uatrakcyjnić.
Gorsenia w biel ubierze znany już model Destiny:
Gorsenia – Destiny
Gorsenia – Destiny
W haftach mamy metaliczne srebrne i złote nici! A paseczek dekoltowy jest odpinany.
Przy tej okazji muszę rozczarować miłośniczki half-cupowych krojów (do których sama należę), czekające na kolejne odsłony balkonetek Gorsenii – na razie w zapowiedziach nadal takich konstrukcji nie ma. Sytuacja jednak jest, jak wiemy, dynamiczna – myślę, że odrobinę nadziei zawsze można mieć…
Na pomysł umajenia bieli złotem i srebrem wpadła także Ava. Oto model Calla, którego nazwa kojarzy się ogrodniczo, ale wzór jest cudownie geometryczny. Geometria to trend, którego zawsze czujnie wypatruję i cieszę się, ilekroć coś wyszperam!
Ava – Calla
Calla w katalogu występuje w postaci miękkiej i półusztywnianej, obie rozszerzone o rozmiary tzw. maxi:
Ava – Calla
Alizze z wiosennej kolekcji Ewy Bien jest cała biała, za to z gipiurową girlandką. Niestety linia ta nie obfituje w modele na duże biusty (nie ma miękkich B103 ani B104), to zaś jest puszapik B-313.
Ewa Bien – Alizze
Nie jestem pewna, czy ten model Avy – Yucca – mogę zaliczyć do bieli, czy też bardziej do kości słoniowych – wada braku widoku na żywo 🙁 Ale bardzo urokliwie prezentują się te koronki w zestawieniu z ozdobnymi gadżecikami z metalu.
Ava – Yucca
W tej linii będą 4 kroje: push-up, półusztywniany, usztywniany i miękki (wyżej). Push-up w katalogu jest już od obwodu 60! Ciekawe, jak będzie z jego dostępnością…
Ava – Yucca
Pastelowe turkusiki i błękity to jazda obowiązkowa większości sezonów wiosennych, pojawią się i w 2021 – i to w wyjątkowej wręcz obfitości!
Taki oto miękki model Livia przykuł moją uwagę w ofercie marki Nipplex:
Nipplex – Livia
Nie jest to może najbardziej biuściasty zakres rozmiarów świata, ale warto zwrócić też uwagę na krój – to modna ostatnio konstrukcja żargonowo zwana „przedłużonym halfem” albo „braletką na fiszbinie”. Lubię ją i cieszę się, że sięga po nią kolejna firma, bo wiem, że ma potencjał „wzrostowy” w dziedzinie rozmiarów miseczek oraz naprawdę miło dla oka się prezentuje.
Skoro już jesteśmy przy ciekawych konstrukcjach – nówkę wprowadza Ewa Bien w linii Ivette.
Ewa Bien – Ivette
Mamy tu właściwie aż dwie nowości. Krój B161 Ewa Bien wprowadza jeszcze w tym sezonie – jestem już szczęśliwą posiadaczką Ivette w wersji czarno-szafirowej. Jest to trzyczęściowa balkonetka z dolną częścią miseczki z dzianiny simplex, kierowana do dużych biustów. Miseczki leżą dobrze i mam nadzieję, że będzie to jeden z pierwszych modeli, jakie pokażę wam na początku nowego roku.
Drugi model, B861, to znowu wariacja na temat braletki – high-apex. Nic o nim jeszcze nie wiem – mam nadzieję, że ujrzy światło dzienne i będzie mi dane przetestować także i tę konstrukcję.
I jeszcze jeden błękit od EB – wiosenna wersja modelu Jasmin. W aktualnym jesiennozimowym katalogu mamy go w czerni z różnokolorowym haftem. Duże biusty mają do dyspozycji konstrukcję miękką B103 oraz półusztywnianą B150, a „średniaczki” pewnie ucieszy half-cup B-139. Nawiasem mówiąc, Jasmin wiosną pojawi się też w zgaszonym różu.
Ewa Bien – Jasmin
Przy okazji, niebieskość proponuje Nipplex także w wiosennej wersji swojej słynnej kopy z rodziny Anna – Anity. Warto też zerknąć na Mariettę na pierwszym planie. Widzimy tu te same bezszwowe miseczki, ale towarzyszą im poszerzone, wygodnickie ramiączka, a makijażowy róż prezentuje się twarzowo i wciąż na czasie.
Nipplex – Anita, Marietta
Spośród usztywnianych miseczek urzekła mnie jeszcze koronka modelu Gaia. Do wyboru oprócz push-upa jest usztywniany model na większe rozmiary.
Nipplex
Na deser coś z Wielkiej Brytanii. Kolekcja jesienna Panache praktycznie nie zaistniała w tym roku na rynku, ale sporą jej część udało się przenieść na wiosnę. Mam nadzieję, że nie będzie trzeba dalej odkładać jej wprowadzania… A to Clara w wersji peacock blue. Kocham ten model i oczy mi uciekają do tego koloru. Według kalendarza produkcji, ma wchodzić na rynek już w styczniu, a w kwietniu szykuje się kolejna, błękitno-lodowa wersja (mam nadzieję, że cała kolekcję Panache będę mogła wam pokazać w oddzielnym artykule). Miseczki, jak wiadomo, do brytyjskiego J.
Panache – Clara
Zachwyciła mnie turkusowo-kwiatowa wersja modelu Chi Chi marki Sculptresse by Panache – w planach na maj 2021.
Sculptresse – Chi Chi
Turkusy i błękity opanowały kolekcję Curvy Kate – miłośniczka każdego niemal odcienia znajdzie coś dla siebie (poniższe przykłady to nie jest wszystko). Krągła Kasia nie gościła jeszcze chyba na Salonie Bielizny – to jej wirtualny debiut na tej imprezie. Katalog na wiosnę 2021 jest bogaty, ale ma wyraźnie roboczy charakter, zwłaszcza w porównaniu z wystylizowanymi sesjami polskich marek. Dla mnie to chwila oddechu i zbliżenie do tradycyjnej formuły targów, gdzie zarówno bielizna, jak i modelki występują „bez cenzury”. Szkoda tylko, że modelka jest – co prawda świetna – ale tylko jedna… (zajrzyjcie na instagram: @weirwonderful 🙂 ).
Kto kocha Victory by CK? Ja! To mocne uderzenie turkusu nie będzie zresztą jej jedyną wersją.
Curvy Kate – Victory
TopSpot to model, który niedawno przewijał się w pięknej słonecznej żółci. Dla tamtego koloru wybaczyłabym mu nawet groszki, za którymi nie przepadam, ale ten chyba pozostanie poza kręgiem mojego zainteresowania. W porównaniu z Victory jest niżej zabudowany i bardziej przejrzysty, a łączy go z nią okienko na mostku. Bardzo lubię ten pomysł Curvy Kate.
Curvy Kate – Top Spot
Daily Plunge to odpowiedź Curvy Kate na potrzebę gładkiego, kryjącego biustonosza do dekoltów, oparta na konstrukcji modelu Lifestyle Plunge (jeszcze nie mam, ale od dawna mam ochotę przymierzyć, zwłaszcza że potrafi przychodzić w ciekawych kolorach). Cieszę się, że od razu wchodzi sezonowy kolor, a nie sama baza. Proste, gładkie modele są nam potrzebne w kolorach tęczy!
Curvy Kate – Daily Plunge
Już nie błękit ani turkus, lecz granat – model już znany, szykuje się w bardzo ciekawej, powiedziałabym, rustykalno-ceramicznej odsłonie. Talerze z Bolesławca na białej serwecie w haft richelieu. Też tak to widzicie? 🙂 Ewa Bien, Avero.
Ewa Bien – Avero
Dobrze zgadujecie – to fajniejsza nazwa na beż 😉 Beżu oczywiście wszędzie pełno, więc wyłuskuję te, które przykuwają uwagę – a u mnie beż musi się postarać, by tego dokonać.
Najsmaczniejszym ciastkiem jest moim zdaniem ta Ava, w wydaniu high-apexowym. „Anielskie skrzydła” to trójkątne panele z haftu, zdobiące miseczki. Wzór może kojarzyć się z piórami, ale mnie przywodzi na myśl także coś morsko-muszelkowego. Cały katalog, nawiasem mówiąc, jest utrzymany w klimacie tropikalnym, choć uzyskanym nie w autentycznej scenerii, a w studio dzięki slajdom. Twórcze rozwiązanie na pandemiczne czasy.
Ava – Angel Wings
W kierunku prostoty i kontrastu idzie ten ciekawy beżak z Nipplexu – Eleni. Nie wiem jak wam, ale mnie kojarzy się z modelami marki Freya. Miłe te kontrastowe lamówki, choć przód biustonosza też mógłby być takową wykończony.
Nipplex – Eleni
Diamentu Ewy Bien nie trzeba wam już pewnie przedstawiać. Jak widać, nie zamierza rozstać się z kolekcją i wchodzi na wiosnę w kolejnym bazowym kolorze szampańskiego beżyku. Moja ulubiona geometria!
Ewa Bien – Diamond
W przeciwieństwie do kolekcji jesienno-zimowych, wiosenne na razie nie obfitują w zieleń, ale coś już udało mi się wyłowić.
Na pierwszy ogień mistrzyni zieloności Gorsenia i model Rimini, w którym, wedle firmy, „zastosowano metodę sublimacyjnego haftu w technologii 3D” a „Kunsztowne i staranne połączenie zieleni butelkowej, odcieni szmaragdu i turkusu tworzy niezwykle udany efekt.” Chyba się z tym zgodzę 😉
Gorsenia – Rimini
A tak wygląda to z bliska:
Gorsenia – Rimini
Oliwkową stronę zieleni reprezentuje któryś z kolei kolor sezonowy modelu Ana marki Panache. Anę bardzo lubię i z przyjemnością widzę w sklepach pierwsze dostawy tego koloru, choć miał wchodzić dopiero w styczniu. Terminy w ostatnim czasie są nieprzewidywalne. W kolorze bazowym vintage możecie sobeie obejrzeć tego miękkiego plandża w mojej recenzji kompletu Panache Ana z zeszłego roku. A tu – oliwka:
Panache – Ana
Kto mnie zna, ten wie, że obok żółtej czy pomarańczowej bielizny nigdy nie przejdę obojętnie. To jeden z tych rzadko występujących kolorów, które w bieliźnie uwielbiam!
Kto lubi miękkie modele plunge, ta zna markę Curvy Kate, a kto zna Curvy Kate, na pewno słyszała o Lifestyle Plunge. Wiosną – w cytrynie!
Rzut oka na nasze podwórko wykazał za to obecnosć pomarańczki marki Ewa Bien. W taki oto oranż wystroi się model Sansa (dla większych gabarytów najciekawsze będą kroje miękki B103 i półusztywniany B150).
Ewa Bien
I dobra wiadomość, którą już się z wami dzieliłam, ale przypomnę. Ta wersja Atlanty marki Cleo miała wejść do sprzedaży w kolekcji jesiennej 2020, jednak w obliczu jej praktycznie całkowitego wycofania znikła z horyzontu, by… powrócić w kolejnym sezonie! Kolor ten jest zapowiadany przez firmę Panache na maj 2021.
Cleo
Cleo
Czerwieni w wiosennych kolekcjach na razie nie widać zbyt dużo, ale to, co rzuciło mi się w oczy, jest nader interesujące. Na pierwszy ogień – czerwony usztywniany half-cup z Avy. Cieszę się, ze ta konstrukcja powraca! Wydaje mi się, że widzę żakardowy wzór na miseczkach. Na pewno natomiast widzę dodatkowe metalowe ozdoby na ramiączkach – podobno w kolorze rose gold. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę to wszystko z bliska…
Nawiasem mówiąc, w kolekcji Avy znowu przewija się czerwony półgorset – longline w modelu Manche.
Jeśli natknęłyście się już na miękkiego half-cupa Fallen Angel marki Scantilly w czerni – winna czerwień już depcze mu po piętach!
Czerwonymi modelami już teraz kusi Kinga, ja jednak pokażę wam coś, czego jeszcze nie widać na stronie marki, a co było jedyną zapowiedzią przyszłego sezonu. Coś mi mówi, że linii Lovepromise możemy spodziewać się w lutym, ale na razie to tylko domysły 😉 Bardzo mi się podoba to zestawienie bordo z malinowym różem – Kinga umie w połączenia barwne, co dało się zauważyć w kolekcji jesiennej (model Golden Hour).
Kinga
Kinga
Kinga
Nadruki są ostatnimi czasy w odwrocie, da się jednak czasem wyłuskać coś ciekawego. Aż dwie drukowane propozycje znajdą się w kolekcji marki Ava. Model Bird of Paradise kojarzy mi się z pomysłami marek brytyjskich, takich jak Fantasie czy Panache. Mamy tu do czynienia z nadrukiem i haftem jednocześnie.
Ava
Ava
Pink Plumeria budzi podobne skojarzenia. Wystąpi w wersji miękkiej w znanej konstrukcji 1130 z side-supportem i także w rozmiarach maxi, co wiele stanikomaniaczek ucieszy.
Deseń w postaci prostych paseczków proponuje marka Bella Misteria w kilku modelach. Nie przetestowałam jeszcze niczego z tej firmy, ale może wam już się udało? Bielizna ta jest już dostępna w sprzedaży online oraz tu i ówdzie stacjonarnie. W ofercie głównie bardzo klasyczny styl i bazowe kolory.