Recenzje

Delikatność wspomagana. Recenzja biustonosza Ewa Bien Ivette B161 Soft

Te z nas, które o swoim popiersiu mówią: duży biust, albo: bardzo duży biust, czyli biuściaste z większej strony spektrum, mają wieczny niedosyt biustonoszy o efektownym designie spod znaku mgiełek, koronek i bogatych haftów. Najciekawsze materiały spotykamy w produktach dla średnich i małych biustów, natomiast największe zakresy rozmiarów i najlepsze kroje dla dużych wyglądają zwykle skromniej.

Ewa Bien co prawda nigdy nie stroniła od miseczek powyżej D, ale przez lata kierowała swoje produkty głównie do większo-średniaków i na przykład w moim rozmiarze oferowała raczej niewiele. W ostatnich 2-3 sezonach dają się jednak zauważyć ruchy powiększająco – poszerzające 🙂

Dziś prezentuję wam z radością kolejny krok w kierunku zwiększenia liczby propozycji dla dużych, czyli nową konstrukcję miseczek o nowym, największym jak dotąd zakresie rozmiarów w ofercie Ewy Bien (większym nawet od semi-softa!), z zastosowaniem dzianiny simplex. Gładka dzianina to wprawdzie nie zwiewny haft, choć ptaszki ćwierkają, że to jeszcze nie jest ostatnie słowo konstrukcji B161. Ale najpierw –  premiera!

Ewa Bien – biustonosz Ivette B161 Soft, rozmiar: 80I, kolor: czarno-niebieski, figi Ivette C124 wysokie, rozmiar: XXL

[Rozmiary biustonosza: 70 E-O, 75 D-N, 80 C-M, 85 B-L, 90 B-K, 95 C-J; rozmiary fig: S-XXXL; cena biustonosza: 189 zł; cena fig: 119 zł (Uwaga KOD RABATOWY na końcu! :-);  komplet otrzymałam od producenta]

Estetyka

Jestem fanką szafirowego haftu. I z tegoż powodu postawiłabym pewnie Ivette maksa, gdyby nie… niedosyt szafirowego haftu, który występuje tylko w górnej części miseczki i na środku kołyski, całą resztę biustonosza pozostawiając czarnym, gładkim dzianinom. To wciąż ślicznota, ale cóż – poproszę cały stanik w haftach, nie połowę 😉 Na pocieszenie dużym rozmiarom: im większa miseczka, tym większy procent kwiatka się zmieści.

Oprócz kwiatów, które w całości podziwiać mogę jedynie na majteczkach, uwagę zwraca pięknie wykończony brzeg. Nić w hafcie ma atłasowy połysk i odbija światło, dlatego w niektórych ujęciach kolor wydaje się jaśniejszy. To jednak nie żaden błękit, a czysty szafir, w kierunku kobaltu.

Całość robi eleganckie wrażenie. Gładka czerń ze szczyptą mało inwazyjnego koloru sprawiają, że jest to model bezpieczny, uniwersalny i tak też podobno zaplanowała go firma. Test nowej konstrukcji w dużej rozmiarówce to i tak ryzykowne przedsięwzięcie, więc rozumiem, że zagrano bezpiecznie. Już wiem, że dalej będą próby z haftami na całej miseczce, a na razie nadchodzący właśnie wiosenny sezon obiecuje tenże sam model z dzianiną z nadrukiem, plus do tego jeszcze jedną konstrukcję (B861) w równie dużej rozmiarówce. EB szturmuje dużobiuściastą scenę – czekam i trzymam kciuki!

Jak zwykle u Ewy Bien, cieszą szczegóły – złote elementy metalowe, piętrowa kokardka, staranne wykonanie i przyjemność dotykowa.

Plus dobrej jakości zapięcie. U mnie trzyhaftkowe, co, jak dowiedziałam się później, wydarzyło się przypadkiem, ponieważ normalnie występuje w miseczkach od K wzwyż, a poniżej jest dwuhaftkowe. Jakościowo jednak różnic brak – co także sprawdziłam i o czym będzie niżej.

Dopasowanie

Nie mam na co narzekać – do tej pory pasowało 80I, teraz też pasuje. Ewa Bien wciąż pozostaje w strefie rozciągliwych obwodów, zatem nic mnie nie skłania do prób z rozmiarem 85.

Kształt

Forma piersi w Ivette świadczy o tym, że nowa konstrukcja jest udana i dobór materiałów również się sprawdza, przynajmniej w mojej „średniodużej” strefie (w moim obwodzie miseczki sięgają aż do M – chętnie bym usłyszała/zobaczyła relację z końca tabeli!). Biust jest podniesiony, zaokrąglony, zebrany.

Konstrukcja i podtrzymanie

Konstrukcja miseczek w Ivette B161 nie stanowi zaskoczenia dla przeciętnej stanikomaniaczki. Mamy tu klasyczną trzyczęściową balkonetkę, bez side-supportów ani innych modyfikacji. Poziom zabudowania miseczek jest umiarkowany – nie wydaje mi się, by różnił się od kroju B104, który testowałam w linii Avero czy Diamond.

Na stabilność tego modelu ma na pewno wpływ materiał – dolna część miseczki uszyta jest z dzianiny simplex. Jest to materiał nierozciągliwy, mocny i wytrzymały. Simplex w Avero nie jest jednak gruby ani sztywny, dzięki czemu dopasowuje się w miarę miękko do ciała (czasem sztywniejsze simplexy dają pewną kanciastość w kształcie, tutaj tego zjawiska nie ma).

Podtrzymanie oceniam jako dobre, ale niepancerne. Tył jest wciąż dość elastyczny (choć pamiętam bardziej rozciągliwe tyły z oferty tej marki). Ramiączka są dość szerokie, ale nie skrajnie, i umiarkowanie elastyczne.

Wygoda

Nie Ma Fiszbin Bocznych. Hurra! 🙂 Mam wrażenie, że coraz więcej firm idzie w kierunku pozbycia się tych usztywnień ze swoich konstrukcji – przyklaskuję temu z radością. Jest naprawdę wygodnie, z wyjątkiem… jakiegoś szwu przy zapięciu, który mnie zakłuł przy pierwszym założeniu, potem jakoś go ułożyłam i przestał gryźć.

Mam prośbę do firmy, a właściwie wszystkich firm: przejedźcie uważnie palcem po brzegach zapięcia oraz miejscach jego przyszycia do stanika, zwłaszcza na krawędziach. Zwróćcie baczną uwagę, czy te miejsca nie są kłujące (zdarza się, że kłują jak szpilki! Serio). Problem jest częsty i na pewno da się coś na niego poradzić, a pierwsze wrażenie miewa znaczenie decydujące przy zakupie.

Jak już wspomniałam – moje trzyhaftkowe zapięcie w szafirowej Ivette to „wypadek przy pracy”, bo normalnie mój rozmiar przewiduje dwie haftki. Miałam jednak okazję przetestować ten sam model także w wydaniu dwuhaftkowym (z haftem w wersji różowej, którą dostałam w prezencie). Nie zauważyłam na razie różnicy w komforcie czy podtrzymaniu, choć sądzę, że część osób o moich wymiarach już wolałaby zapięcie szersze.

Do kompletu

figi Ivette C124 wysokie, rozmiar: XXL

Figi dostarczyły mi wiele satysfakcji w postaci szerokich pasów haftu, na których wreszcie można w pełni docenić jego urodę. Co ciekawe, nie są mniej przezroczyste od stanika – a bardziej 🙂 Wstawki z kryjącej dzianiny są tylko pośrodku z przodu i z tyłu, reszta jest już półprzejrzysta. Średniowysokie zabudowanie – dla mnie w sam raz.

Rozmiar XXL jest swobodny, a w zapasie mam jeszcze XXXL, co sie chwali.

Komplet jest całkiem nieźle zgrany, choć trochę tęskno za większą przezroczystością w miseczkach stanika 🙂