WKolekcje

Elomi: jak Afryka dzika i dumna jak paw :)

Uwielbiam markę Elomi – po pierwsze za to, że w ogóle jest. Że jest praktycznie jedyną marką dla kobiet, dla których większość efektownie zaprojektowanej bielizny D-plusowej jest zbyt drobna rozmiarowo, zwłaszcza obwodowo (choć nie podoba mi się to, że marka ta prawie nie posiada konkurencji…). Po drugie – za kroje, za kolory, za śmiałość i za rozumienie potrzeb pań o obfitszej tuszy, na czele z supportem i komfortem. A po trzecie – za ładny katalog wiosna-lato 2012 😉

Szkoda, że sezonowych propozycji Elomi jest wciąż tak niewiele w porównaniu choćby z Freyą, warto jednak zwrócić uwagę na obfitość kolekcji bazowej i jej różnorodność. Można się spotkać z opinią, że grupa docelowa Elomi jest przeciętnie starsza i woli bazówkę od kolorowej sezonówki. Może to i prawda. Ale weźcie też, drogie bra-sklepy, pod uwagę, zamawiając wiosenne Elomi: gusta Polek ewoluują, stanikomania zatacza coraz szersze kręgi, a kobiety, gdy przybywa im nieco w obwodach, nie zawsze automatycznie przezrucają się na beż 🙂

Być może to przez sympatię do marki i częściową przynajmniej identyfikację z jej grupą docelową (Caitlyn w rozmiarze 34G jest jednym z moich ulubionych biustonoszy) – jestem tą kolekcją bardzo mile zaskoczona. Obawiałam się, że będzie „bazowo” blada, tymczasem jest wręcz przeciwnie: nasycona czerwień, fuksja, turkus, ciemna czekolada, grafit, mocne zwierzęce wzory… jakaż różnica w porównaniu z propozycjami Fantasie czy Fauve. Kobieta Elomi jest wyrazista, pewna siebie i nie obawia się olśniewać. A amatorki kawy z mlekiem również znajdą coś dla siebie, choćby w części bazowej.

Paw i gołębica

Zacznę od mojej ulubionej Caitlyn, która pojawi się w dwóch efektownych kolorach: turkusie zwanym peacock (paw) oraz ciemnej, niemal grafitowej szarości (slate). Obydwie wersje można podciągnąć pod skojarzenia z barwami ptasich piór, albo z biżuterią – co kto woli. Ta pawica musi być moja 🙂

Oprócz sezonówek, jak zwykle będą z nami bazowe wersje: czarna, cielista i biała-perłowa.

Zakres rozmiarów Caitlyn w wersji z fiszbinami (bo jest i bez fiszbin, ograniczona i kolorystycznie, i rozmiarowo) jest wciąż tak samo imponujący: 38-46 DD, 34-46 E-HH, 34-42 J-K. Duże miseczki towarzyszą tutaj sporym obwodom pod biustem. Krój ten mogą wypróbować także nosicielki średnich obwodów i dużych miseczek – np. 34K. Może Caitlyn będzie dobrym rozwiązaniem dla niektórych osób narzekających na konstrukcję biustonoszy w wyższych miseczkach innych marek?

Caitlyn w wydaniu miękkim-bezfiszbinowym to już tylko czerń i biel oraz rozmiary: 40-48 B-C, 38-48 D-DD, 36-48 E-G.

Libby niebiańska i Cassandra we mgle

Kolory nieba w kolekcji Elomi reprezentuje Libby. Według producenta ma nieco niższy mostek i jest mocniej wykrojona pod pachą od Caitlyn. Brawa dla producenta za połączenie (nareszcie) jaśniejszych miseczek z ciemnymi ramiączkami!

Rozumiem, że względy kompozycyjne się liczą i czasem pastelowe wykończenia bardziej pasują. Trzeba jednak wziąć pod uwagę względy praktyczne. Z mojego punktu widzenia jedną z najgorszych bieliźnianych wpadek (oprócz złego rozmiaru, rzecz jasna) jest białe bądź kremowe ramiączko wychylające się spod ciemnego stroju. A że zwykle noszę ciemne „góry”, jasnoramiączkowce najczęściej przegrywają u mnie z ciemnoramiączkowcami… Wykończenia Libby mają kolor ciemnoszary, prawie czarny. Kolejne brawa – za błyszącą satynę i gustowny nadruk (kolor nazywa się, rzecz jasna, sky 🙂  Rozmiary: 36-44E-G, 36-42GG-J.

Cassandra uderza podobieństwem do Caitlyn, od której różni się mniejszą przejrzystością w górnej części miseczki. Niestety, rozmiarowo już nie jest tak obfita (36-46E, 34-44F-HH, 34-42J-JJ). Jesienią pojawi się w ciekawej wersji złoto-rudej, wiosną zaś pójdzie w stronę srebra, a właściwie bladej lawendy z różem, zwanej haze, co ma zapewne kojarzyć się z poranną (a może wieczorną) mgiełką – i rzeczywiście, ma w sobie coś z nieba o świcie… albo o zmierzchu 🙂 Ja wolę chyba tę złotą.

Mocna czerwień

Aż dwa modele pojawią się w tonacjach czerwono-malinowych. Czy pamiętacie Maggie, półprzejrzystą nowość z nadchodzącej kolekcji jesiennej? Wiosną pojawi się w kolorze fuksji. Ma lekką konstrukcję typu bandless i jest najbardziej ażurowym modelem Elomi. Warto zwrócić uwagę na ramiączka wzbogacone dodatkowo złotawym kolorem (jesienna wersja też jest taka ozdobna).

Maggie wystąpi w rozmiarach: 36-42 E-JJ (zabraknie niestety obwodu 44, który występował w katalogu jesiennym w miseczkach E-G).

Druga reprezentantka szkarłatów to Betty, zwana przeze mnie Biedroną 😉 Ma chyba najniższy mostek spośród miękkich biustonoszy kolekcji – jest to plunge, jest też podobnie półprzejrzysta jak Maggie. Zdaje się, że Betty to następczyni pięknej Suzie, o podobnym kroju, której w kolekcji letniej nie będzie 🙁 Obawiam się, że wolałam Suzie, zwłaszcza że nie przepadam za groszkami. Przypominam, że Suzie jesienią będzie szafirowa (kto w Polsce sprzeda nam Suzie w tym sezonie?).

Efektowności Betty z pewnością odmówić nie można. Zdobi zresztą okładkę katalogu. Równie efektownie prezentują się figi, w rozmiarach od M do 4XL.

Czekolada i praliny

Jedną z moich ulubienic tej kolekcji jest czekoladowa (wg katalogu kasztanowa – chestnut) Kenya – nazwa być może wskazuje na jej przeznaczenie dla pań o brązowej karnacji, doskonale pasuje jednak również jasnoskórym. Jako że uwielbiam czekoladową bieliznę – jestem jej bardzo ciekawa, zwłaszcza że do tego reprezentuje nową odmianę usztywnianych bezszwówek-formówek w wydaniu zmiękczonym. Odmiana ta pojawiła się już tego lata w postaci modelu Hermione, który wróci także jesienią oraz wiosną. Charakteryzuje się miseczkami z miękkiej, przepuszczającej powietrze pianki, podobnej jak w modelu Rebbecca z Fantasie, oraz obecnością zbierającego z boku panelu wewnątrz miseczki, a także lekką konstrukcją bandless i obniżonym mostkiem. Wygląda właściwie jak czekoladowa wersja Hermiony, która pojawi się w beżu i graficie, choć ma od niej efektowniejszy haft i efektowniejsze pokrycie miseczek – dzianinę w lekko połyskliwy prążkowany wzór.

Niestety, próbki Kenii nie dowieźli! Mogłam obejrzeć jedynie figi… Dlatego biustonosz mogę pokazać Wam tylko na zdjęciu katalogowym.

Zarówno Kenya, jak i Hermione wystąpią w rozmiarach: 36-46DD-FF, 34-44G-GG, 34-42H, 34-40HH. Czy ktoś już testował Hermione? Niestety jakoś nie zauważyłam jej w sklepach…

Pozostając przy czekoladzie – oto choc chip! Tak w katalogu nazywa się kolor modelu Confetti. To kolejna propozycja o kroju bandless, w rozmiarach 36-44E-G i 34-42GG-JJ. Krój i zakres rozmiarów wygląda na podobny do kwiecistej Sakury, którą znamy z poprzedniej letniej i obecnej jesiennej kolekcji, a także do wyżej wspomnianej Libby. Tu także producent wykazał się pomyślunkiem i zastosował ciemne ramiączka, co wzbudziło we mnie od razu sympatię do tego modelu.

I ostatnia słodkość, czyli dumna Victoria w kolorze praline 🙂 To coś dla miłośniczek spokojniejszych barw. Nie jest to jednak zwykły cielisty beż, lecz kakao, o ciepławym odcieniu, przypominającym orzechową Lylę. Lekki ażur i brak dolnego pasa (bandless) nadają Wiktorii lekkości, a koronka – elegancji. Rozmiary: 36-44E-G, 36-42GG-J.

Pantery

Pozostajemy w ciepłym klimacie. Znana nam już z poprzednich kolekcji cętkowana Asia wystąpi aż w dwóch wersjach: jako pantera (leopard) oraz pantera śnieżna (snow leopard). Ten bezszwowy lekko usztywniany full-cup ma niestety niezbyt imponujący zakres rozmiarów miseczek (nieco lepiej z obwodami, bo są aż do 48), za to wielce skomplikowany: 38-48 D-DD, 34-48E, 34-46F, 34-44FF, 34-42G, 34-40GG. Nie było próbki śnieżnej lamparcicy, albo też ją przeoczyłam – ale Asię już znamy. Poniżej jej fotki z katalogu.

Już od dłuższego czasu noszę sie z zamiarem zaopatrzenia się w Asię, może wreszcie go zrealizuję? Przymierzałam już kiedyś ten biustonosz – podtrzymuje naprawdę genialnie, choć miseczki są tylko lekko usztywnione. A przy tym – ma pazur 🙂

W dzikości jednak przoduje… Ophelia. To nowość, ale tak naprawdę już znana. Ten bezszwowy głęboki plunge oparty jest na modelu z serii Smoothing, ma też identyczny zakres rozmiarów – niezbyt imponujący, bo do miseczki GG: 38-46DD, 36-44E, 34-42F-FF, 34-40G, 34-38GG.

Ponieważ mam tego Smoothinga w swojej kolekcji, mogę go Wam dość dokładnie opisać. Nie jest to zwykły plandż – po pierwsze, jest naprawdę bardzo niski, u mnie odsłania całą przerwę między piersiami. Mostek jest ozdobiony gorsetowym sznurowaniem, to jednak tylko ozdoba (nie da się nim regulować szerkości mostka). Mimo niskiego zabudowania trzyma piersi w ryzach. Najciekawsze zaś jest to, że jest to push-up z poduszkami wbudowanymi w dolno-boczne części miseczek. Wedle zamysłu producenta powinny one zapewne zbierać biust z boków. Dekolt rzeczywiście kształtują znakomitcie, ale u mnie powiększają nieco biust na boki. Mimo to zaprzyjaźniłam się z tym modelem i przetestowałam w czasie kilku większych wyjść – czułam się całkowicie bezpiecznie, schylając się w mocno wydekoltowanej sukience. Jeśli Ophelia rzeczywiście stanowi jego kopię, chętnie przyjęłabym ją również pod swój dach 😉

Ponieważ znowu nie dotarła próbka biustonosza (poważne zaniedbanie producenta moim zdaniem) – powtórzę za katalogiem: miseczki są od spodu beżowe, z wierzchu obszyte elastyczną koronką, czarną, lekko połyskliwą, z miedzianymi refleksami – to jeden z moich ulubionych materiałów całej kolekcji.

Koronkę tę miałam okazję podziwiać na majtkach i pasie do pończoch, który będzie dostępny w rozmiarach M-3XL (jest krótki i może stanowić jedynie ozdobę, a szkoda, bo przydałby się modelujący!). Pasek jest do obejrzenia w galerii na końcu, tu – portret stringów w zbliżeniu:

Pisałam wcześniej, że nie przepadam za „wytłoczkami” obciągniętymi koronką – cóż, Ophelia stanowi wyjątek od tej reguły 😉

Niezawodna baza

Kolekcja bazowa Elomi liczy kilkanaście pozycji – nie będę ich szczegółowo opisywać, ponieważ pokrywają się z poprzednią kolekcją. Z jedną różnicą – nie będzie już koronkowego modelu Jasmine. Jeśli już zdążyłyście pokochać Larę – ten czarno-srebrny half-cup oraz full-cup zostanie z nami. Będzie także wyżej wspomniana bezszwowa, lekko usztywniana Hermione (beż, grafit) oraz znane modele miękkie: Tamarie (beż, czerń), Abi (beż, czerń), Cleo w dwóch wersjach, bardziej i mniej zabudowanej (beż, czerń z białym i różowym haftem), cała bezszwowa seria Smoothing z biustonoszem miękkim i usztywnianym (czerń, beż), wyżej wspomnianym push-upem (czerń, beż), straplessem (czerń, beż), bustierem (czerń, kość słoniowa), biustonoszem do karmienia z elastycznymi fiszbinami do miseczki H (czerń, beż). Dla mam będzie jeszcze jeden model, bez fiszbin – Beatrice (beż) do miseczki JJ. Nie zabraknie też koronkowych gorsetów z serii Occasions (biały, kość słoniowa, czarny), a także sportowego Energise na fiszbinach do miseczki J (beżowy, czarny, biały).

Pozostaje z nami wprowadzona w poprzedniej kolekcji seria modelujących majtek Curve. Wysokie figi oraz pantalony kończą się tuż pod biustonoszem, silikonowe pokrycie od spodu paska ma zapobiegać rolowaniu się. Ciekawe, czy spełnia obietnicę… Oba rodzaje majtek będą dostępne w czerni i jasnym beżu w rozmiarach M-6XL.

Rozmiary

Marka Elomi nie zmieniła swojego rozmiarowego oblicza – nadal pozostaje marką dla nosicielek obwodów pod biustem od 34 (75) w górę. Obwód 34 występuje zresztą nie we wszystkich modelach – Maggie, Libby, Tamarie, Lara, Cleo w odmianie bardziej zabudowanej, strapless z serii Smoothing – zaczynają się od obwodu 36. Wyjątkiem od tej reguły są gorsety – obwód 32 dostępny jest w bustierach z serii Smoothing (w miseczkach F-GG) i gorsetach (basque) Occasions w zakresie miseczek DD-G.

Warto zauważyć, że bustierów ani gorsetów nie oferują ani Freya, ani Fantasie, a gorsety Fauve nie mają wyrobionych miseczek i nie występują w rozmiarach biustonoszowych. Elomi jest więc gorsetowo unikalne w Evedenie 🙂

Jak widać po zakresach rozmiarów, które podawałam przy poszczególnych modelach, dla różnych obwodów dostępne są różne zakresy miseczek. Największy dostępny w marce obwód – 48 (110), najczęściej ograniczony jest do miseczek D-E. Im więc większy rozmiar obwodu, tym mniejsze dostępne w nim miseczki. Reguła działa też w drugą stronę – najmniejsze obwody dostępne są przy największych miseczkach (np. obwód 34 bywa dostępny dopiero od miseczki GG). Największą miseczką w Elomi jest K – dostępne tylko w modelu Caitlyn w zakresie obwodów 34-42. W miękkich stanikach częsty jest zakres do JJ lub HH, w usztywnianych miseczki kończą się na GG (wyjątkiem są te miększe, jak Kenya czy Hermiona – do HH).

Gorsety Occasions kończą się na miseczce G (podobno jednak mają nietypowo duże miseczki), a bustiery Smoothing – na GG (o ich miseczkach nic nie wiem).

Majtki występują w rozmiarach M-4XL.

Elomi na plażę!

Być może niektóre z Was słyszały już o powstaniu marki Elomi Swim – kostiumów kąpielowych. Mimo że kostiumy są raczej na marginesie moich zainteresowań, chciałabym odnotować ten fakt należycie 🙂 Mam nadzieję, że napiszę o nich oddzielnie – nie udało mi się jeszcze obejrzeć próbek, a sam katalog to jednak nie wszystko.

Skąd wziąć Elomi?

Mam wrażenie, że dostępność tej marki w Polsce rośnie bardzo powoli. Sklepy najczęściej sprowadzają model Caitlyn w bazowych kolorach, czasem dodatkowo w sezonowym. Pozostałe modele widuje się sporadycznie. Zdarza się też zamawianie rozmiarów Caitlyn „na zakładkę”, czyli np. tylko obwodów powyżej 38, bo do 38 typowo sięgają inne marki – zjawisko to zaobserwowałam także w brytyjskich sklepach. W ten sposób Elomi staje się niedostępna dla kobiet noszących obwody 34, 36 – nie mają one szansy porównać wyjątkowych krojów Elomi z innymi markami. A szkoda – sama bardzo te kroje cenię.

Nie podoba mi się też polityka producenta, który nie dostarcza próbek wszystkich modeli, co zmusza sklepy do zamawiania w ciemno tudzież zniechęca całkowicie do zamawiania. Jestem dziwnie pewna, że np. Ophelii w Polsce nie będzie. A może się mylę? Na spotkaniach organizowanych przez dystrybutora brak też modelek mogących prezentować Elomi – dlatego w moich zdjęciach nie znajdziecie tym razem fotografii „nabiustnych”. Wszystko to na pewno nie sprzyja popularyzacji marki. Jak słowo daję, zaczynam mieć ochotę sama się zabawić w modelkę, mimo bardzo odległej od ideału figury.

Galeria

Poniżej zestaw moich własnych fotek – jak wspomniałam wyżej, tym razem bez modelek 🙁 Dalej katalog – moim zdaniem wyjątkowo udany, o podróżniczym, przygodowym klimacie. Kobieta Elomi jest wszak kobietą dynamiczną 🙂

Podsumowując – kolekcja mi się podoba, nawet bardzo, a jej główną wadą jest to, że jest nieduża. Czy podzielacie moje odczucia?

Może ci się spodobać