WRecenzje

Luna, czarnozłota perła bazy. Recenzja biustonosza Gorteks Luna/B4 i fig wysokich

Podejrzewam, że gdybym wpuściła do mojej „szafy” stylistkę czy inną fachowczynię w dziedzinie budowania garderoby kapsułowej, zostałabym natychmiast skrytykowana za brak tzw. bejzików, czyli ubrań bez wzorów, w podstawowych kolorach. Szczerze nie cierpię takich rzeczy kupować – szkoda mi na to czasu, pieniędzy i w ogóle głowy – i oczywiście wpadam w panikę za każdym razem, gdy nagle okazuje się, że w sumie to przydałaby się np. czarna gładka spódnica albo takież spodnie. Na szczęście takie sytuacje są rzadkie i swoich przyzwyczajeń raczej nie zmienię. Dotyczy to oczywiście także bielizny. Żeby cokolwiek bazowego miało szansę się u mnie przyjąć, musi mieć w sobie Coś. Komplet, który Wam przedstawię, ma w sobie nawet dwa Cosie, a mianowicie nie tylko niezły biustonosz, ale też świetne majtki, których po raz pierwszy w życiu mam ochotę sprawić sobie więcej egzemplarzy, niż ten jeden do kompletu. Czym uwiodła mnie ta bazowa perła? Obejrzyjcie ją sobie ze wszystkich stron 🙂

Gorteks – biustonosz Luna/B4, rozmiar: 85H, konstrukcja: B402; figi wysokie Luna/FW, rozmiar: 44

[Rozmiary biustonosza: 70-95B, 65-95 C-G, 65-90H; 100 D-F, cena biustonosza: 99,90(patrz kod rabatowy na końcu); rozmiary fig wysokich: 36-48 cena fig: wysokich: 54,90(patrz kod rabatowy na końcu); komplet otrzymałam od producenta]

Estetyka

Już od pierwszego spojrzenia Luna sprawia wrażenie bazówki zdecydowanie nienudnej – i takie właśnie powinny być bazówki. Coś czarnego i w miarę gładkiego przyda się bez wątpienia w każdej szafie, ale nie jest wszak powiedziane, że czerni nie mogą towarzyszyć równie bazowe, czyli na przykład beżowe paski, a jeśli do tego sprawiają wrażenie złotych – mają szansę uwieść nawet najzagorzalsze anty-bazowiczki. Tak myślę 😉

Efekt złota jest oczywiście tylko trikiem optycznym, bo pod czarnymi przejrzystymi paskami znajduje się beżowa dzianina, co jest genialnym sposobem uatrakcyjnienia beżu i nadania mu szlachetności (ktosia może się oburzyć, że przecież beż to wcielona elegancja, ale na mnie to tak nie działa). Wielkie brawa za ozdobny tył. Gładki czarny byłby totalnie… nudny!

Pamiętacie, jak się rozwodziłam o motywach art deco i graficznych paskach w nowych kolekcjach bielizny przy okazji relacji z Salonu Bielizny? Całą kolekcję Luna (której częścią jest mój komplet – bo zawiera ona też inne modele zarówno staników, jak i majtek oraz prześliczne wprost body) możemy śmiało zaliczyć do tej tendencji. Luna też była na Salonie i można było nawet zobaczyć ją na pokazie. Klasyka z pazurem – tak podsumowałabym estetykę tego kompletu. Powinien się spodobać osobom przepadającym za sportową, androgyniczną elegancją.

Luna ma także nieco do zaoferowania w dziedzinie tak zwanej estetyki sensorycznej. Czarna mikrofibra pokrywająca dolną część miseczek jest przyjemnie gładka, śliska i chłodna w dotyku, podobną cechę ma dzianina fig. Daje to zdecydowanie luksusowe odczucia, co warte uwagi, zważywszy na dość budżetową cenę.

Jakość jest naprawdę przyzwoita, co widać w takich szczegółach, jak bardzo solidne zapięcie, czy dwie warstwy dzianiny z tyłu. Tylko ramiączka mogłyby być trochę mniej elastyczne w dużych rozmiarach.

Dopasowanie

Z początku ogromnie się ucieszyłam, że jednak się zmieściłam w ten model, bo nie miałam co do tego pewności, ale mimo to jestem wciąż ciut rozczarowana małymi miseczkami w Lunie. Zwłaszcza mojej większej piersi przydałaby się większa miseczka, niestety na 85H się w tym modelu kończy. Mniejsza pierś mieści się bezproblemowo, nic mnie też nie uwiera ani w mniejszą, ani większą połowę biustu, ale chętnie dodałabym sobie tak z pół rozmiaru – żeby większa lepiej się zmieściła, a mniejsza nadal nie grzechotała w pustawej misce 😉 Niestety – się nie da.

Rozmiar pod biustem jest raczej w normie, nie ciasny, nie bardzo luźny.

Kształt

Miseczki Luny bardzo dobrze podnoszą biust i nieźle zbierają, mimo niskiego zabudowania nie wypuszają go też przesadnie na boki, choć prawa pierś, jak już wspomniałam, nie pogardziłaby większym rozmiarem. Mam jedno zastrzeżenie do Luny – krawędzie miseczek mają się ku odstawaniu. To mój częsty problem w modelach Gorteksu: „smutny” kształt góry i odstająca krawędź – tutaj jest on niewielki w porównaniu z innymi modelami, które przymierzałam, ale też w jakimś stopniu występuje.

Jest to przy okazji piękny przykład na to, że nie zawsze odstająca krawędź miseczki oznacza za duży rozmiar. Równie dobrze może oznaczać za mały. Tak jest właśnie z Luną – na większej piersi, która ma miseczkę przymałą, widać to odstawanie. Dlaczego? Bo górna część miseczki znajduje się niżej niż powinna w odpowiednio dopasowanym rozmiarze. Układa się więc pod innym kątem i odstaje.

Nawiasem mówiąc, często widuję osoby o większych piersiach z odznaczającymi się pod ubraniem krawędziami miseczek. Biuściaste często wybierają usztywniane modele, przekonane, że tylko takie podtrzymają większy biust – niestety często bywają one za małe, albo niedostosowane kształtem do ich piersi (usztywniany stanik mniej dostosowuje się do piersi, w przeciwieństwie do miękkiego). Kiedy wkładam cienkie ubranie do Luny, również zaliczam ową widoczną krawędź na prawej piersi – nie jakoś strasznie (nie jestem szaloną bra-perfekcjonistką), ale jednak – dlatego wolę ją łączyć z grubszymi materiałami.

Konstrukcja i podtrzymanie

Fajne w Lunie jest to, że jest niespecjalnie zabudowana, ani z przodu, ani po bokach. Ucieszy to te z Was, którym często przeszkadzają za wysokie boki i wysokie miseczki po bokach, czyli osoby z piersiami osadzonymi wysoko na klatce piersiowej.

Co do konstrukcji miseczek, to jak już wspomniałam – niestety lubi mi ona dawać nie całkiem okrągły kształt góry, co sprawia, że wciąż moim pierwszym wyborem w Gorteksie są modele miękkie, albo przynajmniej półusztywniane, niestety to właśnie te w całości sztywne mają w kolekcji przewagę.

Luna ma bardzo przyzwoicie pracujący tył, co sprawia, że dobrze się trzyma w obwodzie. Trochę za elastyczne są ramiączka. Są wprawdzie dzięki temu bardzo wygodne – zupełnie ich nie czuję – ale wolałabym mimo wszystko stabilniejsze.

Wygoda

Luna totalnie mnie zaskoczyła swoim wygodnictwem! To bardzo komfortowy stanik, a najdziwniejsze jest to, że usztywnienia boczne – te nieszczęsne „patyki”, na które tyle się w życiu napomstowałam – w ogóle mnie w Lunie nie uwierają. Myślę, że to jakaś tajemnicza kombinacja ich długości, miejsca i sposobu wszycia, która odpowiada mojemu ciału. Żebyż to zawsze tak było! Wytrzymuję w Lunie wiele godzin bez żadnego problemu.

Do kompletu

Figi wysokie Luna/FW, rozmiar: 44

To są zdecydowanie jedne z najlepszych, jeśli w ogóle nie najlepsze majtki do kompletu, jakie zdarzyło mi się posiadać. Mają idealną wysokość, świetnie dostosowują się do mojej figury – wchodzą na brzuch i nie zjeżdżają z niego, nie zwisając przy tym na biodrach ani pośladkach, nie marszcząc się z tyłu w pasie, itp. Są w całości elastyczne, a bezszwowe wykończenie tylnych nogawek jest też miłym plusem. Gacie idealne! A przy tym bardzo ładne, mimo nieobecności udającego złoto beżu – prześwity wypełnia skóra osoby noszącej 🙂

Majtki Luna są też bardzo przyjemne w dotyku i dość przewiewne – na razie nie jest mi w nich ani trochę gorąco mimo sztucznych materiałów (a jestem wybredna w tej dziedzinie, dlatego na co dzień przeważnie wskakuję w wiskozę lub bawełnę). Polecam szczerze. Totalny musthave dla kochających #majtkizgolfem 🙂

W komplecie:

Na deser – stylówka w postaci połączenia stanika Luna z topem Ava 005. Prawda, że nieźle pasuje? 🙂

Galeria

Luna w całej i częściowej okazałości.

Uwaga, promocja!

Dla wszystkich stanikomaniaczek, które zdecydują się na Lunę – kod rabatowy nie byle jaki, bo na całe -20%, brzmi STANIKOMANIA1901 i obowiązuje w sklepie online firmy Gorteks do 9.05 🙂

Podsumowanie

Bardzo bym chciała, żeby tego typu bardzo uniwersalnych, praktycznych, ale przy tym fajnych estetycznie modeli było jak najwięcej. Na czym polega fajność estetyczna? Między innymi na tym, żeby czasem zrezygnować z kwiatków, falbanek, kokardek i innych tradycyjnie kojarzonych z kobiecością kiczyków, a postawić na elegancki minimalizm, tak jak zrobiono to tworząc kolekcję Luna. Bardzo podziwiam firmę Gorteks za to, że oprócz totalnie dekoracyjnych wzorków i kolorków, których jest mistrzynią, potrafi tworzyć właśnie coś takiego. Żeby tylko jeszcze konstrukcja była idealna i rozmiarówka większa, polecałabym tę kolekcję każdej osobie z biustem.

A Wy wolicie bazę minimalistyczną, czy może bardziej ozdobną? A może lubicie stroić się w różne style, zależnie od nastroju? Macie dużo bazy w swojej bra-szafie? 

 

Może ci się spodobać