Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu z zapowiedzi wiosennych kolekcji z najważniejszych targów bielizny w Polsce – Salonu Bielizny w Łodzi. Temat: róże, maliny i złote godziny! Czas się ogrzać 🙂 I ponarzekać na rozmiarówki… na szczęście są i takie, które rosną i kwitną!
Poprzednią część – w chłodnych i orzeźwiających klimatach – znajdziesz tutaj.
Delikatnych łączek nie zabrakło ani w chłodnych, ani w ciepłych tonacjach. Temat uroczych, drobnych kwiatuszków jest widoczny w aktualnych kolekcjach zarówno polskich, jak i brytyjskich marek.
W kolekcji marki Ava na wiosnę 2026, ogólnie bardzo bezpiecznej barwnie, pojawiła się odrobina żywych akcentów – jak w tym modelu o nazwie Muse. Intensywnie różowym kwiatkom na ciemno-kreciobeżowym tle (mocha rose) towarzyszy niemal neonowe wykończenie ramiączek i majtek. Model ten występuje też w wersji półusztywnianej z gładkim dołem. Z całej kolekcji moim zdaniem Muse jest najciekawsza, choć są też inne, dość urodziwe modele.
Ava – Muse
Różowe kwiatki zaserwuje nam też Gorsenia. Nie jest to może typowa łączka, ale ma w sobie tę delikatność drobnego wzoru, o którą mi chodzi. To jest Nadine, model z wiosennej kolekcji w kroju side-support. Konstrukcja jest przyjemnie szeroka obwodowo, bo do 115, choć miseczki nie mają największego zakresu, np. w 75 dostaniemy nie więcej niż L. Znów róż na beżu, tym razem jaśniejszym i cieplejszym.
Gorsenia – Nadine
Dodatki w fuksji wyraźnie podobają się naszym projektantom. Ma je m.in. ten efektowny model Mediolano – Flora. Miseczki Flory sięgają K w wersji „soft” (miękka konstrukcja oparta na modelu Deziro), niestety wersja balkonetkowa jest mocno okrojona – do H w małych obwodach. Nic się pod tym względem nie zmienia i ciągle „ten ładniejszy” krój mogą mieć tylko te mniejsze 🙁 Zwracam uwagę na kolorystykę kwiatków: ta mocna żółć kojarzy mi się z, powiedzmy, mikrotrendem, letnim i soczystym, który nazywam „mango” 🙂 Mango will be back!
Mediolano – Flora
Pastelową wersję ciepłej łączki w wydaniu drukowanym zapewni nam Freya. I to już od dzisiaj, ponieważ łączka właśnie wkroczyła na rynek. Witam Cherish Me z sympatią, bo ostatnio nadruków jest w tej marce znacznie mniej niż kiedyś – a zwykle były na poziomie… ale dobre i to. Klasyczne, urocze różyczki, z gustownym dodatkiem koronek. Występuje w wersji miękkiej (balkoplandż do brytyjskiego H) i usztywnianego plandża o bezszwowych miseczkach.
Freya – Cherish Me
W Elomi też znalazło się coś różowo-ukwieconego. Wielokolorowy, obfity haft zasługuje na docenienie w czasach dominacji jednobarwnej koronki. Miły jest dodatek zieleni. Takie „Elomi jak dawniej” 🙂 Model ten zwie się Aerith i jest oparty konstrukcyjnie na znanej i kochanej Matildzie.
Elomi – Aerith
Wśród różu udało się też tu i ówdzie wytropić odrobinę pomarańczu. Ten model Avy, Sunset Peach, skojarzył mi się wcale nie z brzoskwinią, a z mango. Na żywo wyglądał żywiej 😉 niż w katalogu i chyba z tych emocji nie udało mi się zrobić Brzoskwince ostrego zdjęcia w dobrym świetle. W rzeczywistości mamy tu haft w kolorze złotej żółci na koralowym, wpadającym w pomarańcz tle. Bardzo letni pomysł.
Ava – Sunset Peach
Bardziej jaskrawy oranż, neonowy prawie, znalazł się na tej propozycji marki Axami. Marka ta właśnie debiutowała na Salonie Bielizny, ale ma już długi staż na rynku. Jest znana z efektownej, kolorowej bielizny, niestety w mało-średnich rozmiarach… Aktualnie sięga do miseczki G i jest nadal poza moim zasięgiem testowym. Jeśli macie jakieś doświadczenia z tą bielizną, chętnie je usłyszę. Szanuję fakt, że Axami nie boi się nasyconych barw ani miękkich, tiulowych miseczek. Obawy budzą natomiast zdjęcia produktów, konsekwentnie podporządkowane estetyce tzw. męskiego spojrzenia. Ale może same produkty wyprzedzają marketing?
Axami
Przy okazji – neonowych barw było w kolekcjach mało; ten model świecił na spokojnym tle większości.
Axami
Połączenie kwaśnych cytryn ze słodkimi tropikalnymi klimatami znalazło się też w nadrukach u Elomi. Elomi nigdy nie zrezygnowała z printów i za to między innymi tę markę lubię. To jest Morgan, w zapowiadanym na wiosnę 2026 kolorze Hot House (lubię i tę hotówę kolorystyczną, i jej muzyczną nazwę). I teraz uwaga: Morgan jest modelem, w którym zakres rozmiarów Elomi powiększono do brytyjskiej miseczki LL, co w wolnym tłumaczeniu na europejskie rozmiary oznacza miseczkę R. Dobry, bardzo dobry news!
Elomi – Morgan
Nie wytrzymam i pokażę Wam, jak teraz wygląda zakres rozmiarów tego modelu:
Zakres rozmiarów modelu Morgan. Elomi jest marką plus size, ale zaczyna się już od 70 pod biustem (UK 32). Największym rozmiarem w Morgan jest 105 (UK 46).
Ciekawe, że to wyróżnienie spotkało akurat Morgan, którą szanuję, ale nie jest moim ulubionym modelem (z full-cupów wolę np. Cate) – pewnie została uznana za najbardziej uniwersalną, dobrą brafittingowo i sprzedażowo konstrukcję (u góry ma elastyczną koronkę, która do wielu biustów dobrze się dopasuje). Trzymam kciuki za to, żeby ten trend wzrostowy dotyczył w przyszłości także innych modeli (z Cate na czele!).
Po złotym popołudniu – dygresja w stronę wieczoru. I druga Morgan by Elomi, którą już można kupić w tej nowej, sensacyjnej rozmiarówce – kolor Dark Romance. Nadruk w bordowe fotorealistyczne róże wpisuje się w aktualne gotyckie trendy.
Elomi – Morgan
Na szczęście oprócz wysoko zabudowanych pełnomiskowców Elomi proponuje i lżejsze, niższe na mostku modele. I znowu piękny, wielokolorowy haft na czerni, jedna z moich ulubionych bieliźnianych kombinacji. To Teagan, którą pewnie już znacie z innych kolorystycznych wersji. Ta na nadchodzący sezon jest wyjątkowo spektakularna. Teagan ma jeszcze wersję lekko usztywnianego half-cupa (balkonetki), do miseczki JJ! Miękkus natomiast jest do K. Żółte elementy haftu znowu kojarzą mi się cytrusowo-mangowo.
Elomi – Teagan
Ogródkowość na ciemnym tle reprezentuje też ta wersja modelu Lucie by Elomi, która zwie się Teal Floral. Lucie to też jeden z „prawie plandży” tej marki, z elastyczną koronką, znany i lubiany (mam jakąś Luśkę w kolekcji oraz w recenzji). Podobają mi się te lekko rozmyte kwiaty, kojarzą się z wiosennym deszczem, choć ta wersja jest w sprzedaży już teraz. I dodatek pomarańczu.
Elomi – Lucie
Elomi – Lucie
Już tradycyjnie w opisach salonowych kolekcji pojawia się temat fuksjowy. Mam nieustający sentyment do fuksji, mimo że ostatnio po nią nie sięgam. Ten piękny, soczysty fuksjowo-malinowy model stworzyła marka KrisLine. Nazywa się Rosabella i ma miseczki z półprzejrzystego tiulu pokrytego w całości nadrukiem rozmytych, dużych kwiatów. Bardzo lubię wszelkie przełamywanie schematu gładka miska-ozdobna góra – Rosabella to moim zdaniem jeden z najciekawszych modeli Krisa ever. Dostępne konstrukcje to miękkus, miękkus typu „bralette” (też na drucie) z przedłużoną ku górze miseczką oraz usztywniany plandż „brassiere” dla mniejszych rozmiarów.
Co jeszcze zwróciło moją uwagę, to wykończenie dołu szerszą gumą, wygląda to na wygodne rozwiązanie. Przymierzyłoby się.
KrisLine – Rosabella
KrisLine – Rosabella
Któż nie zna tego modelu Gorsenii – hiperogarniaczki Luisse z wygodnym megaramiąchem? Debiutowała kilka lat temu w bazowych barwach, doczekała się już dwóch wersji koronki – tę nowszą możecie zobaczyć w mojej recenzji. A dziś, a właściwie na wiosnę 2026, trafi do nas „ta nowsza” w fuksji. Miseczki do M, obwody do 110, choć w tym ostatnim mamy tylko jedną miseczkę: D. Lubię ten model za jego prostotę, o którą w polskiej bieliźnie niełatwo. Uważam, że ten mocny kolor świetnie do niego pasuje.
Gorsenia – Luisse
A teraz zapraszam na wycieczkę zagraniczną – niemiecka Anita to marka raczej zachowawcza estetycznie, ale czasem postanawia zrobić wrażenie, zwłaszcza w linii Rosa Faia. Przed nami model Sita rasowo fuksjowy. Niestety rozmiarowo nie umywa się do naszej Gorsenii, bo kończy na miseczce G, choć w większych obwodach ma przewagę. Ma również wersję bez drutu (uwielbiam Anitę za to, że tyle wzorów występuje w odsłonie na fiszbinach i bez), ale rozmiarowo przykrojoną do F. No way – testów nie będzie… Biusty, które się mieszczą – zachęcam, Anita jest naprawdę świetną marką – jakościowo i komfortowo.
Anita – Sita
W towarzystwie Anity można też wybrać się na plażę. W rankingu na najbardziej fuksjową fuksję Salonu ten kostium ma u mnie pierwsze miejsce. Jest też doskonale skrojony – na targowym pokazie wzbudzał okrzyki zachwytu, czemu się nie dziwię, bo naprawdę miło leży na sylwetce. Oprócz tej finezyjnej przeplatanki tiuli atutem jest wbudowany stanik na fiszbinach. I rozmiary do H.
Anita – Aileen
Podobny odcień mocnej, chłodnawej fuksji znalazł się na stoisku Mediolano. To model z aktualnie sprzedawanej kolekcji, wiszący w sklepie firmowym w dużym wyborze, a nazywa się Joy. Nadaje się świetnie do świecenia pod półprzezroczystym topem. Największa miseczka to J i występuje w obwodzie 75. To sofciak oparty na konstrukcji modelu Deziro, świetnie znanej w fanbazie Mediolano.
Mediolano – Joy
Nie zabrakło też cieplejszego odcienia – oto plandż Funny, również aktualnie kupowalny. Miseczki sięgają K, co jest osiągnięciem w przypadku plunge, ale trzeba przy tym zaznaczyć, że nie jest to specjalnie niski plunge.
Mediolano – Funny
Kończąc temat fuksji – zerknijmy jeszcze raz do Avy. To ostatnia żywo ubarwiona propozycja z tej marki na wiosnę 2026 – Miss Miss. Odcień koronki jest raczej buraczkowy, ale wykończenia świecą bardziej fuksjowo. Trochę niepokoi ta różnica odcieni – ciekawe czy odpowiada docelowemu produktowi, bo na samplach barwy bywają nieskoordynowane. Na zdjęciu konstrukcja wersji miękkiej, z miseczkami w stylu high-apex (czasem producenci nazywają ją „braletką”). Porządna rozmiarówka ze strefą maxi do miski L.
Ava – Miss Miss
Ava – Miss Miss
Od pomidora, przez dojrzałe jabłko po różę i czerwone wino – różnych odcieni czerwieni mamy pod dostatkiem, dla każdego coś powinno się znaleźć. Zacznę od tego, który najbardziej przykuł mój wzrok.
Miss Fabiola. Świetny wiśniowy odcień i wreszcie coś zamiast kwiatków. Te żakardowe paski pewnie już znacie z kolekcji tej marki – model ten, poza czerwienią, jest dostępny w bazowych kolorach i nazywa się Cindi. Miseczki sięgają N, a konstrukcja to Soft 2 (kto współpracuje z Miss Fabiolą, ten wie, że to jedna z podstawowych konstrukcji tej marki, o 3-częściowej miseczce). Szkoda, że paseczków dekoltowych nie da się odpiąć – ale jeśli ich nie kochasz, możesz się ich pozbyć na zawsze. Bez nich Cindi pozostanie tak samo interesująca.
Miss Fabiola – Cindi
Inny odcień (bardziej buraczek niż wiśnia), trochę pokrewny projekt – ten staniorek pochodzi z UK, z marki Curvy Kate. Widzicie ten niski mostek? To plandż Lightstyle (chyba aluzja do dawnego Lifestyle plunge) w minimalistycznym stylu, o gładkiej, przejrzystej miseczce. Bardzo mi się podoba wykończenie góry szeroką taśmą. Sięga do brytyjskiego K, to jest sporo, jak na model z obniżonym mostkiem.
Curvy Kate – Lightstyle
Miss Fabiola, z przyjemnością zauważam, szanuje potrzeby cięższego biustu i rozumie, że subtelne, wąskie ramiączka nie zawsze są przedmiotem pożądania. Miło mnie zaskakuje obecność w kolekcji tak zwanych megaramiąch, nie tylko w modelach bez fiszbin (tu recenzja Rity bezfiszbinowej). Ten full-cup nazywa się Inka i pochodzi z kolekcji bazowej. Pełnomiskowa konstrukcja z side-supportem nazywa się Soft 7 (pamiętacie pewnie, jak kiedyś były dwa podstawowe „softy”, a tu proszę – kolekcja bardzo się rozwinęła!). Ta intensywna czerwień nazywa się w katalogu Cranberry (żurawina).
Miss Fabiola – Inka
Nie przepadam za wzorkami w serduszka (tak, odmieniło mi się), ale ten niewątpliwie jest atrakcyjny. To jest Mia, klasyczny soft 1, i też mieszka w bazówce Miss Fabioli. To miłe, że baza tej marki oprócz odcieni beży, różu i czerni zawiera też czerwień. Dzięki temu czerwonych propozycji było na stoisku naprawdę sporo. Ten miękkus to czteroczęściowiec z side-supportem, zakres rozmiarów do M i sięgający do I w obwodzie 100. To nawet więcej, niż w poprzednim full-cupie. Pochwalam.