WRecenzje

Radość w kolorach fuksji. Recenzja biustonosza Kinga Missi II.

Gdyby ktoś mnie zapytał, czy chcę stanik w różu, amarancie i fiolecie, odpowiedziałabym bez chwili wahania: NATYCHMIAST! Nie trzeba by nawet dodawać, że ma miękkie miseczki i krój z pionowymi szwami, wzięłabym i semisofta 🙂 Ale skoro już ma – to w ogóle pełnia szczęścia. A nie, jeszcze powinien być wygodny… I jest! Same superlatywy? Zobaczcie, na ilu polach sprawdziła się Missi II by Kinga.

Kinga – biustonosz Missi II, rozmiar: 85H, konstrukcja: 800, kolor: fuksja 🙂 + figi Missi, rozmiar: XXL

[Rozmiary katalogowe biustonosza: 65 D-J, 70 D-J, 75 C-I, 80 B-H, 85 B-G, 90 B-F, 95 B-E, cena: 135  zł (patrz kod rabatowy na końcu!); rozmiary fig: XS-XXL; cena: 58 zł; komplet otrzymałam od producenta]

 

Estetyka

Uwielbiam kolory, które biją się w tym staniku o rolę pierwszoplanową: zarówno fuksjowy róż (przód), jak i mocny fiolecik (lamówki, ramiączka), z etapem pośrednim w postaci amarantu (tył). Czy nie uważacie, że ten model powinien się nazywać po prostu Fuksja?

Poza kolorami, jest to po prostu klasyczny, fajny model z połączenia koronki i przejrzystego tiulu w górnej części, z krawędziami wykończonymi lamówką, jakich trochę się ostatnio na rynku pojawiło. Bardzo je zresztą lubię. Patent z kontrastowymi lamówkami wydaje sie ostatnio być bardzo na czasie.

Podoba mi się dbałość o szczegóły, która stawia Kingę w jednym rzędzie z takimi markami, jak np. Cleo by Panache (tak, tak, mnie też skojarzyły się te różowe regulatory i haftki – szkoda, że nasze firmy tak rzadko coś takiego stosują). Mogłabym się przyczepić do kokardek w jeszcze innym odcieniu, ale w sumie to mi nie przeszkadza. Chciałam pochwalić też zawieszkę na mostku wysadzaną fioletowymi kryształkami, ale doszły mnie słuchy, że firma chyba z niej zrezygnowała i że kupowane przez Was Missi jej nie mają. Jeśli któraś z Was jednak trafiła Missi z zawieszką, dajcie znać 🙂

Jakości materiałów nie powstydziłby się moim zdaniem żaden znany światowy producent – totalnie nie mam wrażenia, że mam rzecz ustępującą w czymkolwiek zagranicznym markom, które regularnie kupuję. Bardzo dobre, solidne, szerokie zapięcie; dwuwarstwowe tyły, szycie bez zarzutu. Piąteczka!

Dopasowanie

Egzemplarz, który dostałam, ma na metce rozmiar 85H, ale w sklepie online nie jest on dostępny. Być może jednak nie zdecydowano się na jego masową produkcję, a wielka szkoda. Kiedyś w Kindze mieściłam się bezproblemowo w 80H, ale to się chyba zmieniło, bo przestałam dopinać się w przymierzanych ostatnio 80-tkach… Wiem, że firma pracuje usilnie nad konstrukcjami i poszerzaniem rozmiarówki w niektórych modelach. W katalogu na przyszłą jesień to widać. Choć konstrukcja 800 w 85 nadal kończy się na G… Warto jednak sobie przypomnieć, że nawet ten rozmiar był przez ostatnich kilka sezonów niedostępny. Trzymam kciuki za to, żeby rozmiary w tej konstrukcji dalej rosły.

Wracając do 85H, pasuje idealnie, ale wolałabym, żeby ten rozmiar nazywał się 85G albo 80H 😉

Kształt

Co tu dużo mówić – konstrukcja 800 robi robotę, to znaczy kształtuje biust w bardzo przyjemne kulki, które większość z nas lubi. Dobrze podnosi, zbiera i zaokrągla.

Konstrukcja i podtrzymanie

Piona! Nomen omen, bo za pion – miseczki w tej konstrukcji mają po jednym pionowym szwie oraz małą poziomą zaszeweczkę od strony mostka. Zebranie z boków gwarantuje wszyty od wewnątrz sling z siatki.

Tył jest, jak już wspomniałam, dwuwarstwowy, to znaczy – od spodu jest różowy powermesh, a z wierzchu amarantowa dzianina. Dobrze pracuje, nie jest nadmiernie rozciagliwy (by the way, Kingi zrobiły się ostatnio ciaśniejsze). Porządne, trzyhaftkowe zapięcie ucieszy wiele dużych biustów.

Wygoda

Fanfary – nie ma pionowych fiszbin bocznych! Czyli zero uwierania w tym rejonie. I w żadnym innym. Bardzo wygodny stanik, fiszbiny jak na polską markę nie za wąskie, komfortowe. Mostek nie gniecie. No staram się jak mogę, ale nie da się przyczepić do niczego. Piękna sprawa, nie? 🙂

Do kompletu

Figi Missi, rozmiar: 44/XXL

Majteczki są ładne, miłe w dotyku i dobrej jakości, podobnie jak biustonosz, niestety nie mają mojej ulubionej wysokości.

Ale fajnie układają się na pośladkach, nieprawdaż? I te przezroczystości… No coż, nie można mieć wszystkiego. I tak czuję się wprost kwitnąco w tym komplecie, co chyba widać po mojej minie 😉

Galeria

Przyjrzyjcie się Missi z bliska – bardzo fotogeniczny z niej kwiatek!

 

Uwaga, promocja!

Specjalnie dla nas i przy okazji tej recenzji firma Kinga zdecydowała się ustawić kod rabatowy na aż -20% – brałabym! 😉 Zwłaszcza, że ceny tych biustonoszy i tak nie są jakieś szczególnie zaporowe (moim zdaniem stosunek jakości do ceny jest naprawdę dobry). Kolekcja Missi to trzy modele biustonoszy – miękki half-cup, którego dotyczy ta recenzja, model półusztywniany semi-soft Missi III, model push-up Missi oraz dwa kroje majtek: moje figi z koronką oraz stringi.

Kod rabatowy to: stanikomania i będzie działał aż do 26.05, czyli do Dnia Matki. Jesteś mamą? Spraw sobie Missi! (jak nie jesteś, to też sobie spraw 🙂 ).

Podsumowanie

Co tu jeszcze dodać do tej litanii superlatyw? 😉 Nie da się ukryć, udał się Kindzie bardzo ten biustonosz i wygląda na to, że w tej kolekcji, i w następnej (sądząc po tym, co widziałam ostatnio na targach Salon Bielizny) nie zabraknie fajnych pomysłów w rozmiarach około-moich i większych. A o mniejszych już nie wspomnę, bo Kinga od dawna o nie dba. Kolekcje Kingi nie są bardzo duże, ale dopracowane i ostatnimi czasy pełno w nich miękkich koronek i tiuli, co zawsze witam z tytułową radością. Oby tak dalej. Mam nadzieję, że wypróbuję jeszcze niejednego „miękkusa” od Kingi (do pełni szczęścia brak mi jeszcze wysokich fig 😉 )

A Wy? Może już skusiłyście się na Missi, albo na inny model tej marki? Jak wrażenia? 

Może ci się spodobać