WBrafitting

Ta słynna miseczka D

Treść dzisiejszej notki dla wytrawnych stanikomaniaczek nie będzie żadną nowością. Postanowiłam bowiem urządzić mały powrót do całego tego galimatiasu z obwodami i miseczkami, od którego Wszystko Się Zaczyna. Nie ukrywam, że mocno zainspirowała mnie Maheda i jej kolejny film edukacyjny, a ponieważ w związku z konkursem (i, mam nadzieję, nie tylko) zaglądają tu nowe czytelniczki, uznałam, że należy im się wyjaśnienie, o co w tym wszystkim chodzi i czy Stanikomania to jakiś klub zakupoholiczek, sklep ze stanikami, a może grupa wsparcia dla kobiet z przerostem biustu (no bo któż inny nosiłby biustonosze w rozmiarach G czy H)?

Miseczka D w powszechnej świadomości kojarzy się z końcem biustowo-stanikowej skali. Wszystko powyżej to D+, czyli Dziwactwo i „Here be dragons”. A tu tymczasem okazuje się, że alfabet nie tylko nie kończy się na D, ale dla niektórych – dopiero od niego zaczyna. Spróbujmy więc wyjaśnić, co to właściwie znaczy: nosić D?

 

Teoria owocowa

Na początek streśćmy to, co większość z nas wie na temat rozmiarów biustów i biustonoszy.

W świadomości przeciętnej klientki sklepu bieliźniarskiego biusty dzielą się na: małe (miseczka A), średnie (miseczka B), większe (miseczka C) i bardzo duże (miseczka D). Podobno istnieją jeszcze większe, ale mało kto je widział – w końcu wielki biust to rzadkość. Innymi słowy, że przypomnę tu pewien słynny slajd, który służył już w kilku prezentacjach na ten temat, większość z nas wyznaje tak zwaną teorię owocową:

 

 

Kiwi to kiwi – nie jest jabłkiem, leży więc w skrzyneczce z napisem „miseczka A”, która jest przeznaczona dla takich właśnie niewielkich owocków. I tak dalej.

Różowa Krecha, którą przekreśliłam obrazek, oznacza oczywiście, że teoria ta nie odpowiada prawdzie. Litera miseczki wcale nie określa objętości biustu, ponieważ, UWAGA: <Większy biust zmieści się w staniku 90D, niż w staniku 70D. Nie wierzycie? Wystarczy przejść się do sklepu bieliźniarskiego i porównać staniki w tych dwóch rozmiarach – co zresztą uczyniła Maheda w swoim filmie.

 

Ta sama litera – inny biust!

Ja natomiast przywołam ilustrację, pochodzącą z nowozelandzkiego sklepu z bielizną Avokado, cytowaną także w blogu Stanikowy matrix:

 

 

Oba staniki mają ten sam rozmiar miseczki – DD (o oczko większy od D). Widać jak na dłoni, że w górnym staniku zmieszczą się dużo większe piersi, niż w maleństwie na dole. Cyfry oznaczają rozmiary obwodu pod biustem – australijsko-nowozelandzkie 18 to nasze 90, a 8 – nasze 65.

Na czym więc polega różnica między powyższymi egzemplarzami? Zostały uszyte na różne obwody pod biustem. Widać więc, że miseczka oznaczona tą samą literą przy większym obwodzie pod biustem zmieści większą pierś, niż przy mniejszym obwodzie pod biustem.

(Wracając do maleństwa – ostatnie ujęcie w filmie Mahedy przedstawia właśnie stanik w rozmiarze 60D. Jeśli więc dziwią Was drobne osóbki, proszące w sklepach z bielizną o rozmiar 65D czy E, czy też, o zgrozo, G, a następnie narzekające na internetowych forach na mały wybór – to… powinnyście już przestać się dziwić 😉

 

Liczbowe manipulacje sklepów

Przekonanie o tym, że litera oznacza bezwzględną objętość biustu, wzmacniają w nas niestety sklepy bieliźniarskie.

Wchodząc do typowego sklepu z bielizną bywamy taksowane wszystkowiedzącym wzrokiem ekspedientki, a następnie nasz biust zostaje wrzucony do skrzyneczki z odpowiednim owockiem: A, B, C lub D. Wedle tej błędnej taksonomii szczupła dziewczyna o drobnych piersiach nie może nosić niczego innego niż A, a kobieta bardziej biuściasta – najwyżej D.

Co się dzieje, gdy piersi naszej klientki (kryptonim, dla skupienia uwagi, „Pomarańczka”) występują z brzegów miseczek przymierzanego stanika? Najczęściej dostaje do zmierzenia kolejny stanik, ale nie z większym rozmiarem miseczki (bo przecież pomarańczka nie jest dynią!), lecz o większym obwodzie pod biustem.

Gdy okaże się, że jabłuszka naszej Pomarańczki nie mieszczą się w staniku o rozmiarze 70D, dostanie ona do przymierzenia 75D. Nie może być inaczej – na D kończy się asortyment sklepu. Nasza bohaterka wprawdzie jakoś mieści się w tym rozmiarze, ale cóż to? Tył stanika podnosi się w górę, zamiast zostać na jednej linii z piersiami, a biust jest jakoś dziwnie słabo podtrzymany. Dlaczego? Rozmiar obwodu jest za luźny. Zamiast zwiększyć obwód, należało bowiem zwiększyć miseczkę. Przecież to nie podbiuście klientki nie mieściło się w staniku, lecz jej biust.

Spójrzmy jeszcze raz na poprzednią ilustrację – większy obwód pod biustem jest przeznaczony dla tęższej osoby, niż mniejszy. Pomarańczka powinna była dostać do przymierzenia rozmiar 70DD albo 70E, ale… sklep nie sprowadził, hurtownia nie zamówiła, producent nie uszył… no bo przecież wszyscy uważają, że miseczka E ma wielkość dyni i nikt o takie dziwactwa w sklepach nie pyta.

Pomarańczka wyszła więc ze sklepu z kolejnym źle dopasowanym stanikiem 75D i zastanawia się, co jest nie tak z jej piersiami – wszystkie staniki leżą na nich jakoś dziwnie. Widocznie są jakieś niewymiarowe… Najłatwiej winić biust, gdy tymczasem należałoby oskarżyć stanik!

(ilustracja pochodzi z artykułu Nie! namiotom w brudnym beżu z Wysokich Obcasów)

D jak Duży, G jak Gigant?

Jedną z konsekwencji teorii owocowej oraz liczbowej manipulacji jest także błędne przeświadczenie, że rozmiary piersi, im dalej w alfabet, rosną bardziej, niż to zachodzi w rzeczywistości. Jeśli porównamy ze sobą staniki o tym samym obwodzie pod biustem, lecz z różną literą miseczki, to oczywiście miseczki te będą różniły się między sobą. 65E będzie wyraźnie większe od 65B. Ale, ale… Czy ktoś w ogóle widział taki rozmiar: 65E? Przeciętne sklepy z bielizną rzadko dysponują większymi miseczkami przy małych obwodach pod biustem. Pytając o jakiekolwiek E, najczęściej dostaniemy np. 85E. To już całkiem zauważalny biust i obwód pod biustem – taki stanik może zrobić wrażenie ogromnego, zwłaszcza na szczupłej, młodej osobie. Stąd zapewne przekonanie o tym, że miseczki większe od D muszą być naprawdę wielkie i noszą je tylko osoby korpulentne. A my przecież chcemy być szczupłe, zgrabne, wiotkie i powabne – nosimy najwyżej D!

A obok na fotce – dziewczyna nosząca miseczkę G. Czy to naprawdę Gigant?

 

Wołanie o zróżnicowanie

Ograniczona oferta większości firm produkujących biustonosze zmusza 80% kobiet do noszenia rozmiarów niedostosowanych do ich realnych wymiarów. W konsekwencji „liczbowej manipulacji” większość z nas nosi zbyt luźne obwody pod biustem i zbyt małe miseczki, a słysząc o 65G najczęściej myślimy, że to rozmiar bardzo nietypowy, albo w ogóle nieistniejący w przyrodzie. Tymczasem powinno nosić go znacznie więcej osób, niż nam się wydaje. Jesteśmy znacznie bardziej zróżnicowane niż to, co oferuje nam przeciętny producent bielizny.

Kilka lat temu w Wielkiej Brytanii niektóre firmy bieliźniarskie wpadły na pomysł, by wyspecjalizować się w rozmiarach spoza zakresu A-D. Pewnie niektóre z Was dziwią się, że pełno w tym blogu angielskich marek bielizny – cóż, tak się złożyło, że właśnie Brytyjczycy pierwsi zaczęli rozwijać segment D+. W 2005 roku pewna mądra Biuściasta wpadła na pomysł założenia forum dla kobiet z większym biustem – tak powstało Lobby Biuściastych, które stało się inspiracją do powstania Stanikomanii. Zaczęło się od wymiany informacji o zagranicznych (głównie) sklepach i markach, skończyło na propagowaniu wiedzy o prawidłowym dobieraniu stanika, lobbowaniu producentów oraz inspirowaniu dziesiątek kobiet do otwierania własnych sklepów i szkolenia się w zawodzie bra-fitterki, czyli osoby specjalizującej się w dobieraniu kobietom biustonoszy. A wszystko to po to, by odpowiedni dać piersiom stanik 🙂

Oto wspomniany wyżej film Mahedy – tym razem wydaje mi się co prawda nieco chaotyczny, niezbyt dobrze też widać staniki w niektórych ujęciach – ale idea została przekazana, a nad formą można jeszcze popracować. Towarzyszy mu artykuł, którego lekturę bardzo polecam – doskonale systematyzuje kwestię miseczkową!

 

Is a D cup always the same size? Czy miseczka D jest zawsze taka sama?

 

Lektura uzupełniająca

– a właściwie obowiązkowa ;-), Kwestii Rozmiaru nie da się bowiem wyczerpać w jednej notce.

 

Starsze wpisy

Alfabet Stanikomanii

Jak założyć stanik?

Obwód to podstawa, czyli jak dobrać obwód pod biustem

Gdzie zaczyna się pierś, czyli jak dobrać miseczkę

Bra-fitting w 3 krokach, czyli dobieranie stanika w pigułce

Oraz, last but not least, Brafitting by Maheda, czyli stanikologiczny kanał na YouTube, a w nim niezrównane metamorfozy rozmiarowe na żywo

 

Nowsze wpisy

Ta notka powstała w 2010 r. – ponieważ wiem, że wciąż chętnie do niej zaglądacie, uzupełniam linki o aktualniejsze teksty:

Jak dobrać stanik? – kompendium wiedzy o tym, jak dobrać rozmiar stanika: rozmiar pod biustem oraz rozmiar miseczki

Po co komu rozmiar brytyjski oraz dlaczego miseczka miseczce nierówna?  – artykuł o rozmiarach biustonoszy powyżej miseczki D

Kategoria Brafitting – tam znajdziecie wszystkie artykuły o tym, jak dobrać biustonosz.

Może ci się spodobać