Kategorie: Recenzje

Flirt ze słodkim różem


Jak zwykle o tej porze, urok czarnej koronki wabi nas już coraz słabiej, budzą się natomiast tęsknoty do świeżych barw wiosny i lata. Zanim zanurzę się w wiosennych kolekcjach (z przerwami na wspomnienia ubiegłych tudzież zapowiedzi kolejnych), proponuję rzut okiem na model, z którym łączy nas już dłuższa znajomość, a który mogłyby równie dobrze wejść do arsenału stanikomaniaczek także tej wiosny. To reprezentantka Adore, marki mało znanej, a wartej eksploracji, zwłaszcza że pojawiła się już w co najmniej jednym z polskich sklepów. Zapewne niektóre z Was zapoznały się już z Flirty w wersji czarnej – ja, jak na różomaniaczkę przystało, skusiłam się na fuksję.

Adore – Flirty, rozmiar: 34G, kolor: różowy [Rozmiary miseczek: D-G, obwody: 65-85, cena: 179 zł]

 

Estetyka

Zacznę od informacji, że kolor na zdjęciu katalogowym niezupełnie odpowiada rzeczywistości. Barwa naszego Flirtu jest bardziej nasycona. To zdecydowany, rasowy róż, na haftach przybierający ciemniejsze i jaśniejsze odcienie.

Oprócz barwy, główne atuty estetyczne tego biustonosza to piękny rysunek haftu oraz „gorsetowy” detal na mostku, nie wiadomo dlaczego tak mało popularny w D-plusach (można go spotkać np. w modelu Provence marki Pour Moi oraz w plunge-u Smoothing marki Elomi).

Właściwie obie te cechy (oraz kolor) wystarczyłyby, by postawić mu piątkę – z daleka Flirty prezentuje się wręcz luksusowo. Ach, gdybyż owe hafty miały miękkość i delikatność znaną z niektórych modeli Fantasie czy Fauve – miałybyśmy prawdziwą gwiazdę. Jednak materiały są nieco sztywnawe, a przy bliższym przyjrzeniu się wprawne oko stanikomaniaczki dostrzeże, że w niektórych miejscach haftu przebija osnowa z białej nici. Wierzchnia warstwa dolnej części miseczki również odrobinę się marszczy, tak jakby nie została dostatecznie starannie doszyta. Zaletą są za to ramiączka – o lekko połyskującej fakturze.

 

Dopasowanie

Miseczki oceniam jako raczej spore – niestety nie zawsze mieszczę się w G, tym razem udało się bez najmniejszego problemu. Ale jakoś nie potrafię przekonać się do obniżania punktów za tego rodzaju odstępstwo od normy 🙂

Obwód raczej rozciągliwy, lecz na szczęście nie przesuwa się. Podsumowując – jeśli niespodzianki, to raczej pozytywne.

Kształt

Flirtowy biust jest dobrze uniesiony, biustonosz ładnie go zaokrągla (bardziej niż np. typowe balkonetki marek Freya czy Fantasie). Nieco do życzenia pozostawia zebranie z boków – nie ma efektu rozstawiania, ale miłośniczki mocno zebranego biustu mogą być zawiedzione. Kształt biustu w ubraniu zaskakuje jednak pozytywnie.

Konstrukcja i podtrzymanie

Flirty to dość wysoko zabudowana, nieźle podtrzymująca balkonetka o tyle wykonanym z mocnej siatki. Jest on dość elastyczny, lecz trzyma się znośnie. Na pochwałę zasługują fiszbiny, które dokładnie okalają pierś, przylegają do mostka, nie rozginają się na boki i nie są za długie.

Wadą jest zbyt duża elastyczność ramiączek, która lżejszym biustom zapewne nie sprawi kłopotu, te cięższe natomiast odczują , że biust się kołysze.

Wygoda

Te same ramiączka, które chwaliłam za urodę i ganiłam za rozciągliwość, muszę znowu pochwalić za komfort – są gładkie, miękkie, nie wpijają się ani nie drapią. Fiszbiny także nie dają się we znaki.

Flirty to komfortowy biustonosz – z jednym wyjątkiem. „Języczek” maskujący od spodu zapięcie jest wykonany ze zbyt wiotkiego, cienkiego materiału, który lubi się podwinąć przy zapinaniu i wtedy haftki uwierają w plecy.

Abstrahując od Flirty, chciałabym ogólnie zwrócić Waszą uwagę na ten właśnie detal, bo miewa on duży wpływ na komfort noszenia. Część ta nie może być ani za krótka, ani za cienka – za krótka w biustonoszu zapiętym na najluźniejsze haftki może odsłonić haftki, a zbyt wiotka – podwinąć się i także sprawić, że metalowe haczyki będą uwierały w plecy. W dobrym biustonoszu jest ona od strony pleców podszyta miększym materiałem i wystaje na odpowiednią odległość, zakrywając skutecznie miejsce zapięcia.

Cena

Kontynuujemy kampanię na rzecz tańszych biustonoszy. Cena Flirty jest wygórowana, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę ceny konkurencyjnych marek, jak Panache czy Masquerade. Jeśli np. równie ładna, koronkowa Eliza marki Panache kosztuje 165 zł, Flirty mogłaby być w podobnej cenie, albo nawet tańsza.

Podsumowanie

Miło powitać kolejną, młodą brytyjską markę na polskim rynku. Biustonosze Adore (występujące też pod marką Rose Leaf), raczej klasyczne, są ładnie zaprojektowane i wyróżniają się wielką urodą haftów. Szkoda tylko, że zakres rozmiarów nie budzi entuzjazmu, i że towarzyszy temu wysoka cena.

 

Uwaga, promocja!

Sklep Adore.pl, z którego przyjechała do mnie Flirty, oferuje stanikomaniaczkom 10-procentową zniżkę na nieprzecenione modele. Hasło „Stanikomania” trzeba wpisać do uwag zamówienia. Promocja potrwa przez tydzień.

W Adore – oprócz, rzecz jasna, biustonoszy marki Adore – można kupić bieliznę dobrze nam znanych marek Panache czy Curvy Kate, a także np. staniki do karmienia Royce do miseczki J oraz modele „do zadań specjalnych” marki Ultimo.

Komentarze

  • Gdyby był lekko usztywniany byłby ok a tak to odpada bo nic nie robi z biustem.Chyba że wy macie jędrniejszy biust to i w miękkim dobrze wygląda.Mnie miękkie staniki spłaszczają i jakiś dziwny kształt piersiom nadają.Mój biust się do takich nie nadaje.Ale bardzo ładny wizuealnie ten stanik jest nawet mimo różu

  • ja bym nawet miękkość zaakceptowała, bo te hafty są przecudne, stanik przez kolor cukierkowy, przez cienkie hafty seksowne, fajne, lolitkowe połączenie :)
    u mnie jednak odpada przez to, że balkonetka (jeszcze w żadnej dobrze nie wyglądałam;choć gdyby dobrze wyglądał pod bluzką, to bym się pewnie skusiła, uwielbiam taki kolor!), ale przede wszystkim przez tę smutną informację o braku mocnego zbierania
    jak ktoś ma normalny rozstaw, to myślę, że jest to do zaakceptowania, ja naturalnie jestem obdarzona szerokim rozstawem, że wiem, że nie mam nigdy szans na dolinkę ;), ale stanik chociaż porządnie zbierać musi, dla mnie to jest duża wada

    PS jestem fanką hasła reklamowego sklepu :)

  • monisiaczek: to nie Twój biust się do miękkich staników nie nadaje, tylko jeszcze nie znalazłaś stanika, który nadawał by się dla Twojego biustu. Jesteś pewna, że nosisz dobrze dobrane staniki? Wiele z nas myślało, że miękki stanik nie jest w stanie dobrze kształtować biustu, a okazało się, że potrzebny jest po prostu miękki stanik w dobrym rozmiarze.

  • mszn, ja doskonale znam swój rozmiar ( a raczej rozmiary czasem:) ), przemianę mam już prawie dwa lata za sobą i uważam, że nie jest to prawda
    mam dwa miękkie staniki, są świetne rozmiarowo i bardzo wygodne, ale tylko usztywniany stanik daje mi naprawdę fajny kształt biustu i czuję się w nich najlepiej
    nasze biusty mają być nie tylko dopasowane do rozmiaru, ale i do modelu
    niektóre dziewczyny za nic nie kupią sobie stanika plunge, ja mam praktycznie tylko takie (oprócz tego tylko dwa half-cupy)
    wiele stanikomaniaczek kocha balkonetki, ja nie znalazłam jeszcze żadnej, w której mój biust dobrze by się prezentował mimo, że rozmiar był zupełnie w porządku
    wszystkie(przynajmniej te, które do tej pory przymierzałam,a było ich duuużo, bez względu na to, czy były miękkie,czy usztywniane) balkonetki cudnie spłaszczają mi mój szeroko rozstawiony biust, co też często było powodem do śmiechów w przymierzalniach :) model plunge nigdy mi tego z biustem nie zrobił, dlatego zagościł na stałe w mojej bieliźnianej szufladzie
    wiele zależy od kształtu biustu, rozstawu i naszych indywidualnych preferencji , poczucia zadowolenia, komfortu
    dlatego irytują mnie takie głosy,że jak chcę konkretny model, to znaczy, że mam zły rozmiar,bo naprawdę nie zawsze tak jest, to nasz biust wybiera sobie najlepszy dla siebie biustonosz i nie wiem, po co mamy to zmienić
    poza tym z moich doświadczenia wynika, że miękkie staniki lepiej prezentują się na większych biustach, moja Mama ze swoim 36 F wygląda w miękkich haftach oszałamiająco, ja ze swoim 30 FF(najczęściej ;) ) nie, ale to oczywiście nie jest też reguła, to tylko znak, że widziałam, że niektórym miękki stanik służy :)

  • Kasico, nie poznałabym Cię na tym zdjęciu, włosy takie długie!;)

    PS. Nie mogę się doczekać relacji z pokazu Panache, odkąd przeczytałam, że Sienna powraca:)

  • Hihi :) A jak odmłodniałam! To sukces konkursowy tak mi posłużył ;))

    Przy okazji pozdrawiam sympatyczne panie z Adore.pl, które spotkałam na pokazie.

    Materiałów mam sporo, jak tylko nieco je ogarnę, wrzucę pierwsze Panachowe niusy.

    Małe trzy grosze do dyskusji o miękkich vs. usztywniane: nie ma obiektywnie niczego złego w usztywnianych stanikach, ale faktem jest, że osoby nieznające swojego prawidłowego rozmiaru często trwają w przeświadczeniu, że tylko w usztywnianym mogą wyglądać dobrze. Co często nie jest prawdą. Po prostu biust ubrany w zły rozmiar miękkiego stanika z reguły wygląda dużo gorzej niż w złym rozmiarze stanika usztywnianego.

    Dlatego gdy ktoś pojawia się i mówi, że dla niego tylko usztywniane, zaczyna być automatycznie podejrzewany o nieprawidłowy rozmiar - czasem słusznie, czasem niesłusznie, ale sumarycznie myślę, że lepiej czasem niesłusznie posądzić kogoś o rozmiarowe błądzenie, niż nie pomóc osobie, która faktycznie potrzebuje porady rozmiarowej, tylko o tym nie wie. Te "posądzenia" nie wynikają ze złej woli, tylko z chęci pomocy nowicjuszkom. A dziś link do bloga był w gazecie.pl na pierwszej stronie i można było się spodziewać, że ktoś początkujący w temacie się tu pojawi :)
    (witam :)

    A wracając do Flirty - ja też mam biust rozstawiony i lubię staniki zbierające. Ten stanik zbiera, tyle, że nie zbiera mocno - ot, przeciętna. Totalnych niezbieraczy, tudzież rozstawiaczy, to ja do recenzji nie przyjmuję :) (a zdarzało mi się takowe przymierzać). Więc nie ma obawy, podstawowe standardy kształtowania są zachowane :)

  • Aleksandromaniak: Ale ja nie do Ciebie pisałam :) Doskonale rozumiem, że nie wszystkim pasują miękkie balkonetki, tak samo jak mi na przykład nie pasują prawie w ogóle sztywniaki.

  • Bardzo ładny.
    Muszę przyznać, że jestem zaskoczona niezmiernie pozytywnie.
    Jakiś rok temu przeglądając ofertę Adore(firmy, nie sklepu ;) odniosłam wrażenie, że to zupełnie nieciekawa marka o zacofanym dizajnie. Zupełnie nie na czasie.
    Brawo dla sklepu Adore za wyłuskanie i sprowadzenie tych dwu różowych cukiereczków. Oba są zachwycające.
    Fajnie, że oferta dostępna w Polsce sie rozrasta.

    A recenzja jak zwykle świetna.

  • jakiś stanikowy bóg mnie wysłuchał...powrót Sienny !!! :D:D:D:D:D:D:D:D
    Erin też wygląda interesująco

Ostatnie

Biustonosz bez fiszbin. Jak go oswoić? Poradnik dla poszukujących

W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…

1 miesiąc temu

Podgrzejmy atmosferę! Lato w środku zimy na Salonie Bielizny – II

Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…

3 miesiące temu

Klasyk w prążek. Recenzja biustonosza Gorsenia Nela

Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…

4 miesiące temu

Uwolnij się! Recenzja biustonosza Panache Sport Freedom

Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…

5 miesięcy temu

Gładki, ale z pazurem. Recenzja biustonosza KrisLine Simple Soft Pro Comfort

Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…

5 miesięcy temu

Zróbmy lemoniadę, czyli wiosna (i jesień) na Salonie Bielizny 2025

Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…

6 miesięcy temu