Brafitting

Biustonosz bez fiszbin. Jak go oswoić? Poradnik dla poszukujących

W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich zwierzątek, jakimi są staniki bez fiszbin, a przy okazji stworzyć maksymalnie użyteczny przewodnik bezdrutologii, dzięki któremu każdy biust będzie mógł wybrać dla siebie najlepszego bezfiszbiniaka!

Jeśli masz duży biust i za sobą brafittingowe oświecenie (dobrał_ś sobie sam_ albo z pomocą brafitterki pierwszy naprawdę dobry biustonosz), to brak fiszbin może kojarzyć ci się ze starym, złym stanikiem i z trybem przetrwania w świecie, w którym twój rozmiar nie istniał w sklepach. Pasujące fiszbiny mogły być dla ciebie wybawieniem, wymarzonym podtrzymywaczem, przepustką do świata idealnego kształtu. Nie chcę przekonywać cię na siłę, że drut jest gorszy od bezdrutu. Ale moja historia zakochania w wolności od stelażu świadczy o tym, że czasem warto dać bezfiszbiniakom drugą szansę, bo wybór tych staników na rynku ostatnio się poprawił. Dobrze dobrany biustonosz bez fiszbin może dać taką wygodę i swobodę, że druty pozostaną dla ciebie tylko opcją, i to wcale nie najczęściej wybieraną.

Jeśli intryguje cię, jak się nosi i dobiera bezfiszbinowce, jak szukać dobrych modeli bez drutu (jakie rozmiary, jakie style masz do dyspozycji), jak będziesz w nich wyglądać, na jakie odczucia w ciele i jaki stan umysłu możesz liczyć, mając biust nieodrutowany – ten tekst powstał właśnie dla ciebie.

Znajdziesz tu namiary na marki, rozmiarówki, przykłady konkretnych modeli, odnośniki do ich recenzji i dużo porad!

Spis treści

Toggle

Oswajanie wstępne

Po co ci biustonosz bez fiszbin?

Dlaczego masz rezygnować z modeli fiszbinowych, których masz już spory wybór, podobają ci się estetycznie i czujesz się w nich OK?

Po pierwsze, nikt nie powiedział, że musisz z czegokolwiek rezygnować. Możesz wykorzystywać bezfiszbiniaki tylko na niektóre okazje, np. w domu, do spania i leżenia, na spacer z kotem, na siłownię – do ćwiczeń innych niż bieganie czy skoki staniki sportowe bez fiszbin są nawet lepsze. Możesz też po prostu chcieć spróbować czegoś innego – i zobaczyć, dokąd cię to zaprowadzi, czy ci się spodoba i czy włączysz bezprzewodowce na stałe do swojej bra-deroby.

Ale czemu w ogóle bezfiszbiniaki? Bo są miękkie i wygodne! Tak, mam za sobą lata przysięgania, że w stanikach na fiszbinach jest mi najwygodniej na świecie. Do nacisku drutów na klatkę piersiową można się przyzwyczaić, a zalety mocno podnoszących i stabilizujących misek są ogromne. W drutach może być nawet superkomfortowo. Tylko że bez nich – bywa nawet jeszcze lepiej! Fiszbiny wywierają na ciało dość punktowy nacisk, ponieważ skupiają się na nich siły – praca obwodu, utrzymywanie kształtu miseczek. W bezfiszbinowcu pozbędziesz się nacisku fiszbin. Jeśli doskwierały ci kiedykolwiek cisnące druty na mostku, albo pod piersiami – teraz możesz o nich zapomnieć. Będzie ci też nieco łatwiej dobrać rozmiar, bo nie będziesz musiał_ brać pod uwagę rozstawu fiszbin. Oczywiście bezdrutowce mają też wady, ale potrafią naprawdę pozytywnie zaskoczyć.

Jest jeszcze jedna zaleta bezfiszbiniaków, która dotarła do mnie po pewnym czasie przebywania po bezprzewodowej stronie mocy. Zaczęłam lepiej traktować moje ciało i uważniej słuchać układu nerwowego. Okazało się, że podnoszenie i modelowanie biustu zachodzące w fiszbiniakach stało się dla mnie (a właściwie: zawsze było, tylko udawało mi się to tolerować) nadspodziewanie męczące, i chcę się z tego obowiązku wypisać, podobnie jak z innych „obowiązkowych” elementów wpasowywania się w kanon kobiecości. Oczywiście ty nie musisz podzielać mojego radykalnego nastawienia. Ale wierzę, że przekonanie się na własnej skórze, iż mniej podniesione wypukłości z przodu ani nie szpecą, ani nie umniejszają naszej wartości jako ludzi, może być jednym z zysków wyniesionych z włączenia staników bez drutu do codziennego repertuaru naszych biustów.

Slajd z prezentacji „Bezfiszbinowce vs. wyprofilowana kobiecość” do wykładu wygłoszonego wspólnie z Ulą Chowaniec (autorką bloga Galanta Lala i współautorką „Grubancypacji”) na Salonie Bielizny 2024. Jakie nieprawdziwe stereotypy widzicie tu potwierdzone, a jakie – obalone? „Młode, kobiece osoby noszą fiszbiny, starsze osoby noszą bezfiszbinowce” – potwierdzenie, „bezfiszbinowce są nudne i beżowe” – zaprzeczenie! 🙂 W polskiej branży biustonoszy cały czas prym wiedzie ta pierwsza, wymodelowana sylwetka. A co z drugą?

Jaki stanik bez drutu wybrać na początek?

Od czego najlepiej zacząć próby? Nie ma jednej recepty dla wszystkich, bo każdy biust ma swój gust, ale przypuszczam, że bezpiecznym wyborem dla większości będzie specjalistyczny stanik sportowy w wersji bez drutu. Zwłaszcza jeśli masz już za sobą dobór sporciaka na fiszbinach i doceniasz zalety sportowej bielizny. Z jedną uwagą: radzę przejść na coś o miękkich miseczkach, nie usztywnianych/piankowych, bo model mniej „pancerny” i bardziej przewiewny będzie ci łatwiej włączyć do codzienności. A do tego w pakiecie dostaniesz nowoczesny design, potencjalnie przyjemne kolory. Moimi ulubieńcami w tej dziedzinie były sportowce marki Anita.

Anita – model Air Control Padded (tu recenzja)

Jeżeli bardzo nie leży ci sportowa stylistyka, to możesz pójść w tradycyjne koronki, tiule i dzianiny. Przy mniejszym biuście możesz liczyć na koronkowe braletki, ale jeśli potrzebna ci bardziej zaawansowana rozmiarówka, możesz sięgnąć po braletki longline marki Parfait.

Jeśli nie widzisz się w braletkach, albo zakresy rozmiarów cię nie obejmują, to otwiera się przed tobą świat, well, po prostu zwykłych staników bezfiszbinowych. Będą one miały mniej lub bardziej oldschoolową stylistykę, którą możesz kojarzyć z bielizną starszych pokoleń, ale uspokoję: nie wszystkie takie są. Część z nich jest już projektowana nowocześniej, w różnych stylach, od buduaru do minimalizmu.

Jeśli zaś masz chęć odejść od tradycyjnie bieliźnianych stylów – polecam przyjrzenie się topom w funkcji biustonoszy, produkowanym np. przez markę Molke. Granica między stanikiem a topem jest trochę płynna – część topów Ewy Michalak wbrew nazwie całkiem przypomina staniki bieliźniane. Kategorie w przypadku bezfiszbinowców nie są, nomen omen, sztywne.

Po konkretne przykłady modeli w podziale na „niesztywne kategorie” i strefy rozmiarowe zapraszam cię dalej. Na początek skupmy się na pierwszej przymiarce i na tym, jakich wrażeń możesz się spodziewać. 

Jak założyć bezfiszbinowca?

Wbrew pozorom, rzecz nieoczywista, szczególnie jeśli dawno, albo nigdy, nie zakładał_ś stanika bez fiszbin.

Jeśli masz duży biust i zwykle zaczynasz wkładanie biustonosza od ramiączek, a potem naciągasz miseczki na piersi i zapinasz obwód z tyłu – to teraz ten sposób może się okazać bardzo niewygodny.

W staniku na fiszbinach miseczki trzymają kształt i dzięki temu są pojemne – możesz „wrzucić” w nie piersi, a potem dopiero przenieść uwagę na tył, bo piersi w miseczkach nie naciągają już całego obwodu. Ale gdy drutów brak – biustonosz cały czas działa jak mocno naciągana opaska. Sama boleśnie się o tym przekonałam, gdy miałam kontuzję łokcia… W trakcie prób zapinania obwód był bardzo mocno naciągnięty przez piersi, które ciążyły w dół, jeszcze nie ułożone w przeznaczonym na nie miejscu. I zapinanie wymagało siły. Wreszcie wpadłam na to, żeby nie iść na skróty, tylko zacząć klasycznie, od zapięcia samego obwodu, a potem dopiero włożyć ramiona w ramiączka, a piersi – w część miseczkową. I to był strzał w dychę.

Po założeniu stanika możesz wygarnąć piersi z boków, ale zwróć uwagę, czy na skutek tego nie sklejają się zbyt mocno ze sobą pośrodku. Wtedy spróbuj trochę je rozstawić. Na koniec wygładź górę piersi w kierunku od przodu do boków. To ostatnie to takie „odwrotne wygarnianie”, przy bezfiszbinowcach bardzo przydatne.

Jak ja w tym wyglądam?

Truizm: w przeciętnym staniku bez fiszbin wygląda się inaczej niż w przeciętnym staniku na fiszbinach. Twoje pierwsze wrażenie może być negatywne, zwłaszcza jeśli wkładasz zabudowanego codzienniaka, nie jakiś fancy koronkowy bralecik. Mnie też nie od razu się spodobało, ale w końcu nadeszła właściwa faza i teraz za bezdrutowce dam się pokroić 😉

Szczerze? Nie narzekam! 😉

W staniku bez fiszbin, w porównaniu z fiszbinowcem, twój biust będzie:

  • Słabiej podniesiony. Przy dużym biuście i miękkim staniku rzadko możesz liczyć na uniesienie od samej podstawy i mocne wywindowanie dolnej partii piersi do góry. Piersi zejdą nieco niżej, a w ciągu dnia mogą jeszcze bardziej się opuścić.
  • Mniej zebrany z boków – choć bywają modele mocno zbierające.
  • Może mieć mniej okrągły, a bardziej spiczasty, bądź spłaszczony kształt (zależy od konkretnej konstrukcji oraz od wielkości biustu)
  • Bardziej zakryty – przez zabudowaną konstrukcję i nieprzejrzyste materiały. Nie włożysz głębokiego dekoltu ani nie wyeksponujesz piersi tak, jak w drutowcu (choć zdarzają się modele bardziej odsłaniające)
  • Piersi będą nierozdzielone, albo rozdzielone nieznacznie, będą bardziej przypominać monolit, zwłaszcza jeśli wybierzesz mocniej zbierający model.
  • Estetyka bezfiszbinowców jest bardziej solidna, cięższa – ze względu na szersze ramiączka i obwody, mniejszą przejrzystość, wyższe zabudowanie – wszystko to ma na celu wykonanie zadań stanika bez pomocy sztywnych elementów.

Oczywiście zdarzają się bezfiszbinowce stanowiące różne wyjątki od powyższych „reguł”. Na przykład mocno zbierające, albo z „okienkiem” pośrodku odsłaniającym stykające się piersi – takie będą lepsze dla osób, którym zależy bardziej na typowo eksponującej fiszbinowej estetyce.

Różnice w wyglądzie i odczuciach w biustonoszu na fiszbinach i bez fiszbin. Slajd z prezentacji „Bezfiszbinowce vs. wyprofilowana kobiecość” do wykładu wygłoszonego wspólnie z Ulą Chowaniec na Salonie Bielizny 2024

Zatrzymam się jeszcze na chwilę przy podnoszeniu biustu. Entuzjastki brafittingu niepokoi czasem sytuacja, gdy biust nie jest unoszony od samej podstawy, a pojawia się coś, co można by nazwać „przewieszką” – profil piersi przy samej podstawie trochę opada, a dopiero dalej się wznosi. W bezfiszbinowcach, także świetnie dobranych i dobrze skonstruowanych, takie zjawisko pojawia się naturalnie i nie ma sensu z nim walczyć. Nie jest widoczne, gdy masz na sobie ubranie. W biustonoszach bez fiszbin piersi po prostu opadają bardziej – takie jest bezprzewodowe prawo natury 😉

Opadający profil w biustonoszu sportowym bez fiszbin. Wygląda dziwnie? Być może. Czy w czymkolwiek przeszkadza? Nie.

Jak dobrać rozmiar stanika bez fiszbin?

Dobieranie rozmiaru bezfiszbinowca niewiele różni się od dobierania biustonosza na fiszbinach. Jeśli masz już dobrany rozmiar w stanikach na drucie, spróbuj tego samego rozmiaru bez drutu. Jest duża szansa, że będzie pasował, choć nie stuprocentowa. Tak samo, jak przy różnych typach czy konstrukcjach biustonoszy na fiszbinach – czasem się okazuje, że trzeba zwiększyć, albo zmniejszyć miseczkę, czy zmienić obwód. Z ciuchami o różnych krojach też tak przecież bywa.

W staniku bez drutu, tak samo jak w biustonoszu na fiszbinach, tył powinien trzymać się na tej samej wysokości co przód, a piersi mieścić się w całości w miseczkach, miseczki nie powinny też być zbyt duże (co poznajemy po pustym miejscu i marszczeniu się materiału). Trzeba też pamiętać o skróceniu ramiączek tak, by piersi się podniosły na tzw. rozsądną wysokość (to sprawa mocno indywidualna). Na początku zwykle kusi cię, żeby skrócić je tak bardzo, jak tylko możesz, bo chcesz podnieść piersi. Jednak  nie warto podciągać ramiączek za mocno – to naturalne, że piersi w staniku bez drutu będą niżej, po prostu konstrukcja stanika bez stelażu ma mniejszą siłę podnoszącą, niż z drutem. Jeśli ramiączka ciągną cię za ramiona tak, że nie możesz wytrzymać – to znak, że przesadził_ś (pamiętaj jednak, że nacisk ramiączek w bezfiszbinowcu jest zawsze nieco większy, niż w staniku na drucie).

Zasadnicza różnica polega na tym, że w biustonoszu bez drutu mostek (część między miseczkami) nie przylega do ciała, bo bez drutu jest to słabo możliwe, chyba że przy mega mocno rozdzielającym kroju i raczej małym biuście. Przy dużym biuście, niezależnie od konkretnego rozmiaru, zawsze między materiałem stanika a ciałem między piersiami będzie przerwa, więc od razu odpuść sobie rozczarowanie z tego powodu 😉

Samanta – Alex A530. Mam ten model w rozmiarze 85G, podczas gdy w fiszbinowcach Samanty pasuje mi dopiero 85H. Rozmiaru 85H w tym modelu nie ma, ale nawet gdyby był – w miseczkach u góry hulałby wiatr. Gdyby w miejsce, gdzie kończą się miseczki z boku, wbudować drut – prawdopodobnie by mnie uwierał. Ponieważ go nie ma – problem notorycznie za wąskich fiszbin w biustonoszach Samanta mam z głowy 🙂

Brak fiszbin powoduje też, że nie musisz tak bardzo przejmować się szerokością miseczek. Jeśli miał_ś często problem z za wąskim albo za szerokim rozstawem fiszbin, tutaj ten problem odpada. Miseczki spokojnie mogą być ciut za wąskie – ich granica z boku nie jest mocno zdefiniowana. Mnie czasem zdarza się wybrać mniejszy rozmiar miseczek, niż wynikałoby to z wyliczeń, czy też z mojego rozmiaru w modelach fiszbinowych – bo wolę mniejsze zabudowanie, czy też mniej pustej przestrzeni w miseczkach od góry, od teoretycznie prawidłowego rozmiaru, który często sięga mi za wysoko na klatce piersiowej. Puste miejsce w miseczkach sprawia też, że stanik gorzej podtrzymuje i podnosi piersi. Na podstawie doświadczenia uważam, że w przypadku bezdrutowca łatwiej wpaść w pułapkę za dużego, niż za małego rozmiaru, zwłaszcza jeśli długo nosiło się fiszbiniaki.

Fiszbiny w tym rodzaju stanika cię nie ograniczają – możesz wybrać bardziej kierując się tym, co lubisz, niż szerokością fiszbin, i nie cierpieć niewygody z powodu cisnących po bokach drutów.

Dlaczego w biustonoszu bez fiszbin wyglądam inaczej niż fotomodelki?

Modelki są specjalnie dobierane, a zdjęcia odpowiednio ustawiane, a potem retuszowane. Doskonale to wiesz – ale żeby uświadomić sobie skalę manipulacji, bardzo polecam ci przeczytanie tego wywiadu z modelką biorącą udział w sesjach bieliźnianych, gdzie mowa jest m.in. o wkładaniu pęczka włoszczyzny w zbyt luźny obwód na plecach podczas sesji zdjęciowej (serio!). Na zdjęciach sklepowych biustonoszy bez fiszbin piersi modelek wyglądają z reguły na tak podniesione, jak w stanikach na fiszbinach. W normalnym życiu taki wygląd można osiągnąć tylko przy małym biuście. Większe piersi w biustonoszu bez drutu będą bardziej zwisać. Być może świeżo po założeniu stanika, z mocno skróconymi ramiączkami i w odpowiedniej pozycji będą również wyglądały na nieźle podniesione, ale po pewnym czasie zawsze trochę opadną.

Modelka w bezfiszbinowym staniku Viki – Joanna

Mój biust w tym samym modelu biustonosza Viki – Joanna, ale w dużo większym rozmiarze

Twój biust nie jest dziwny, ani ponadprzeciętnie obwisły, jeśli stanik bez fiszbin nie podnosi ci go pod brodę. To nie jego wina. Nawet moje zdjęcia, z założenia prawdziwe, prezentują stanik na krótko po jego założeniu, a ja przyjmuję na nich maksymalnie wyprostowaną postawę, z otwartą klatką piersiową. Moje zdjęcia pokazują, jak wygląda mój biust w bezfiszbinowcu w jego najbardziej podniesionej wersji. W życiu – przez większość czasu znajduje się niżej! 🙂

Co zrobić z tym, co widzisz w lustrze?

Czy naprawdę możesz nosić to „chomątko” i czuć się dobrze ze swoim wyglądem, gdy wcześniej nosiłaś podnoszące i zbierające koronki na drucie?

Zdradzę ci pierwszy sekret. Włóż najpierw ubranie! Możesz zrobić sobie w nim zdjęcie. Przyjrzyj się i pomyśl: czy naprawdę wyglądasz „gorzej” niż w staniku na fiszbinach? W wielu przypadkach okaże się, że prawie nie widać różnicy. Mnie sporo dały porównania zdjęć z recenzji, na których widać zazwyczaj trochę bardziej opadnięty profil i trochę mniejsze skupienie z przodu. Ale bez materiału porównawczego – te cechy nie zwracają uwagi. Ty też możesz zrobić sobie fotki z fiszbinami i bez, a potem je porównać.

Spójrz na te dwa zdjęcia – pierwsze w bezfiszbinowcu, drugie w fiszbinowcu. Jest różnica? Jest. Ale czy naprawdę taka istotna?

Pod spodem: biustonosz bez fiszbin Miss Fabiola – Rita

Pod spodem: biustonosz na fiszbinach KrisLine – Simple Soft Pro Comfort

Subtelne różnice w formie i ułożeniu piersi widać głównie w przylegających ubraniach. Jeśli nie podobasz się sobie w obcisłym topie, włóż coś luźniejszego, na przykład koszulę, bluzę (niekoniecznie oversize). Biust w swobodniejszym ciuchu nie skupia na sobie uwagi patrzącego. Twoje wrażenie wiszących, mało zebranych piersi i podejrzenie złego wyglądu w dużej mierze pochodzi z twoich odczuć – tego, jak czujesz z biustonosz na ciele i jak odbierasz zachowanie twoich piersi, gdy się poruszasz.

Uwolniona czy „niezrobiona”?

Różnica odczuć w porównaniu ze stanikiem na fiszbinach jest wyraźna, dlatego jeśli od początku świata nosisz druty, możesz mieć problem z przywyknięciem do tych nowych sygnałów. Warto się im przyjrzeć i zrozumieć, z czego wynikają – niekoniecznie oznaczają coś negatywnego.

Bez nacisku fiszbin na ciele, możesz z jednej strony poczuć ulgę – w końcu po to próbujesz bezfiszbinowca, żeby się od tego nacisku uwolnić. Z drugiej strony, bez stałej obecności drutów człowiek może czuć się „nie do końca ubrany”, niedostatecznie wyprofilowany. Sporo osób zgłasza odczucie, że wychodząc z domu w staniku bez fiszbin czują się „nagie”, tak jakby nie miały na sobie żadnego stanika, a stanik oskarżają o to, że „nic z biustem nie robi”.

A konkretnie: skąd się to bierze? W staniku na fiszbinach na twoje ciało naciskają nie tylko same druty, ale także miseczki, które mocniej narzucają piersiom swój kształt, wsparty przez stelaż. Brak nacisku w miejscach, w których do niego przywykł_ś, może wpływać na to, co myślisz o swoim wyglądzie. Dlatego tak bardzo zachęcam do spojrzenia na siebie w ciuchu i próbę obiektywnej oceny – czy naprawdę chodzi jedynie o wygląd, gdy czujesz się „obwiśle”? A może to tylko kwestia innych sygnałów, które odbierasz z ciała?

Czy biustonosze bez fiszbin są „babcine” i będę w nich wyglądać staro?

Wiele z nas ma w głowie obraz starszej pani w typowym, staroświeckim bezfiszbiniaku (o rodzajach i stylach staników bez fiszbin będzie mowa dalej). Rzeczywiście, staniki bez fiszbin są ewolucyjnie starsze niż bezfiszbinowce 😉 Są też popularne wśród starszych kobiet, z różnych powodów. Między innymi dlatego, że są wygodne oraz dlatego, że osoby z piersiami w wieku postmenopauzalnym często nie są zainteresowane dostosowywaniem swojej sylwetki do kanonicznego wzorca kobiecości tak bardzo, jak osoby młode i mniej zależy im na sterczących piersiach. Wielu z nas to formowanie sylwetki wg kanonu kojarzy się z szeroko pojętym „zadbaniem”, a jego brak – z czymś w rodzaju rezygnacji, czy nawet porażki. Czasem też bezdrutowiec u dojrzałej kobiety z dużym biustem kojarzy się z brakiem wiedzy brafittingowej, zwłaszcza gdy jest źle dobrany (ale gdy dobrze – to w czym problem?).

Dyskusji z tym sposobem myślenia (kanon kobiecości/atrakcyjności/męskiego spojrzenia jako wyznacznik wartości) można by poświęcić osobny, długi artykuł – tutaj jedynie zaznaczę, że w mojej opinii dbanie o własny komfort, czy akceptacja naturalnego kształtu ciała, jest tak bardzo dalekie od życiowej rezygnacji, jak tylko potrafię sobie wyobrazić.

Warto też uświadomić sobie, że młode pokolenia ostatnimi czasy rezygnują ze stelażu równie chętnie, jak stare. Bezdrutowy stanik nie sprawi, że będziesz wyglądać jak własna babcia – możesz dobrać sobie taki styl, który nie będzie ci się kojarzył z babciną szafą – na przykład sportowy, czy kolorowy top z nadrukiem. Być może nieszczególnie dobrane bezfiszbiniaki niektórych babć wynikają z braku wiedzy, czy braku wyboru – ale ty, skoro czytasz ten tekst, masz ten wybór i możesz świadomie wybrać druty albo ich brak. O ile mieścisz się w dostępnych bezfiszbinowych rozmiarówkach, rzecz jasna.

Kwestie techniczne

Zajmijmy się teraz tym, jak różne elementy budowy stanika bez fiszbin wpływają na jego funkcjonowanie i naszą wygodę.

Kołysanie a rozdzielenie piersi

W bezfiszbiniaku możesz czuć mocniejsze kołysanie piersi w porównaniu z bardziej unieruchomiającymi stanikami na fiszbinach. Jest za to odpowiedzialny brak zdecydowanego rozdzielenia piersi pośrodku. Jeśli bardzo ci to przeszkadza, postaw na początek na coś bardziej zabudowanego, kompresyjnego, na przykład stanik sportowy, lub po prostu bardziej zabudowany model codzienny – nie idź w bralety z elastycznych koronek. Zwróć też uwagę na konstrukcję – im mocniej wyprofilowane miseczki i im mocniej piersi są rozstawione i oddzielone od siebie (czyli słabiej zebrane do środka), tym łatwiej stanikowi je ustabilizować. Zebranie piersi do dekoltu jest wrogiem podtrzymania, szczególnie w bezfiszbinowcach. Większy rozstaw = lepsza stabilizacja.

Nie cierpię stykających się piersi – co robić?

Gdy większe piersi nie są od siebie zdecydowanie odseparowane w staniku, to oczywiście się mniej lub bardziej ze sobą stykają. Dla wielu z nas odczucie przylegania skóry jednej piersi do drugiej jest na początku trudne do zaakceptowania. Ze mną też tak było, ale z czasem – aż trudno mi w to teraz uwierzyć – przestałam to zauważać.

Jeśli stulone piersi są dla ciebie absolutnie nie do zniesienia – na przykład twoja skóra znosi to bardzo źle, a twoje piersi są bardzo duże, albo naturalnie są bardzo blisko siebie i da się je rozdzielić tylko fiszbinami – nie ma sensu się zmuszać. Jeśli chcesz mimo to spróbować – warto zrobić przynajmniej kilka prób, czyli założyć bezfiszbiniaka na kilka wyjść, w czasie których twoja uwaga będzie zajęta czymś innym niż biust. Lepiej jednak nie wybieraj do testów upalnego dnia, bo bez „powiewu wiatru na mostku” będzie ci bardziej gorąco niż zwykle. W czasie upału zakładam staniki na fiszbinach właśnie po to, by dobrze podnieść i rozdzielić piersi, i dzięki temu mniej się pocić. Dlatego ogólnie na oswajanie bezfiszbiniaków bardziej polecam chłodniejsze pory roku i chłodniejszą pogodę. Wtedy nie przeszkadza mi, że jest mi trochę cieplej niż wcześniej w drutach, po prostu ubieram się adekwatnie do odczuć i już.

Jeśli przytulone piersi są dla ciebie problemem – na początek wybierz model słabiej zbierający, co w przypadku bezfiszbinowców zwykle oznacza: bardziej rozdzielający. Rodzielaniu sprzyjają miseczki szyte z wielu części i bardziej tradycyjna konstrukcja, albo usztywniane miseczki bardziej trzymające kształt, albo staniko-topy o kroju kopertowym lub z troczkiem do ściągania na środku.

Molke Original Bra – sposób na rozdzielenie piersi w topie kopertowym. Możesz odseparować piersi od siebie materiałem wewnętrznej części koperty, dzięki czemu skóra nie dotyka skóry.

Ramiączka w staniku bez fiszbin, czyli po co te mega szelki

To nie jest tak, że stanik bez fiszbin niczym nie ciśnie. Znika nacisk na mostku i wokół miseczki, za to możesz poczuć, jak ramiączka naciskają na ramiona. Tym mocniej, im cięższe masz piersi, oraz… im słabsza konstrukcja i węższe ramiączka. To właśnie dla staników bez fiszbin powstają najszersze megaramiączka i to stąd wziął się stereotyp, że stanik na duży biust musi mieć „szelki”. Bo rzeczywiście musi – wtedy, gdy nie ma fiszbin! Bo wtedy większa część ciężaru spada na ramiona, w porównaniu z modelem na drucie. Drutowce z kolei mocniej przenoszą obciążenie na miseczki i obwód.

Jeśli czujesz, że twoje ramiona są szczególnie mocno obciążone, zwróć uwagę, czy ramiączka są naprawdę szerokie i wygodne. Czasem uczucie ciężaru bierze się stąd, że ramiączka zwyczajnie uwierają, bo są zrobione z niewłaściwych materiałów albo źle uszyte. Czasem jednak oznacza, że cały stanik jest albo za luźny w obwodzie, albo zbyt rozciągliwy, albo za nisko zabudowany, żeby mógł współpracować z ramiączkami w podtrzymywaniu piersi.

W przypadku specjalnie poszerzonych ramiączek zwróć uwagę, czy najszersza część wypada rzeczywiście na ramieniu. Jeśli jest ona za krótka, łączenie z częścią gumową może wypadać na szczycie ramienia, zamiast za nim, i uwierać. Z mojego doświadczenia – najlepsze wyczucie długości ramiączek ma marka Anita.

Anita – Clara Art. Poszerzona, superstabilna część ramiączek ma odpowiednią długość – obejmuje cały szczyt ramienia i jest komfortowa.

Poszerzone ramiączka powinny być miękko wykończone, ale stabilne i sztywne, tak by się nie zwijały. Warto przyjrzeć się im naprawdę dokładnie. Świetne rozwiązanie zastosowała np. marka Miss Fabiola w modelu Rita – ramiączka wyposażone są w amortyzującą poduszkę, miłą dla skóry.

Poszerzone ramiączko w modelu Rita marki Miss Fabiola. Od spodu ma amortyzującą poduszkę.

 

Anita Active – Extreme Control Plus, biustonosz sportowy bez fiszbin. Ramiączko dwuwarstwowe – poszerzona, wyściełana część znajduje się pod gumą w przedniej części ramiączka.

Kiedy dobre „megaramiącha” nie wystarczą? Zdarzyło mi się, że trochę się przetrenowałam, bolały mnie barki i plecy. Poczułam się lepiej, gdy na pewien czas przesiadłam się jednak w fiszbiny, mimo że wcześniej wcale nie czułam nadmiernego ciężaru na ramionach. Po prostu są stany, w których odciążające działanie stelażu okazuje się przydatne. Coś za coś. Podobnie przy bardzo dużych, ciężkich biustach – może się okazać, że stanik bez fiszbin nie jest zdrową i wygodną opcją, ponieważ za bardzo obciąża ramiona.

Czy „megaramiącha” zawsze są konieczne? Nie – są modele, które jakoś magicznie radzą sobie bez tego. Na przykład w modelu Downtime marki Elomi ramiączka są wąskie, a jednak nie czuję w tym staniku nacisku na ramiona. Na pewno pomaga bardzo zabudowana konstrukcja z wewnętrzną „półką” pod biustem, ale i brak presji na podnoszenie biustu w tym modelu.

Elomi – Downtime: wąskie ramiączka, które nie uwierają

Bez drutu też może uwierać pod biustem

Drugim po ramionach ważnym terenem nacisku biustonosza bez drutów na ciało jest pas biustonosza, a zwłaszcza dolna taśma, przebiegająca pod piersiami. Podobnie jak w przypadku stanika na fiszbinach, rozmiar pod biustem trzeba dobierać tak, by obwód trzymał się mniej więcej na tym samym poziomie z przodu i z tyłu, a więc biustonosz bez drutów również powinien być w miarę opięty.

Bez stelażu obciążenie pod biustem nieco rośnie (choć dobra wiadomość jest taka, że ciężar nie jest skupiony na twardych drutach pod piersiami). Dlatego wybierając „bezprzewodowca” zwróć uwagę na to, czy guma pod biustem jest wygodna, czy nie drapie, czy nie jest zbyt wąska, jakie są w dotyku szwy w tej okolicy. Jeśli stanik jest wykończony szeroką gumą – nie powinna ona zwijać się zbyt łatwo. Ale to naprawdę nic złego, jeśli się zagina, zwłaszcza gdy siedzisz. Powinna być gruba i miękka, tak by nie wcinała się boleśnie w skórę również w stanie zgiętym. Osobiście najbardziej lubię bezfiszbinowce z solidną, miękką „megagumą”, która wygina się i pracuje razem z ciałem, ale nie wpija w nie (np. wspomniany Downtime marki Elomi).

Elomi – Downtime. Szeroka guma pod biustem, widok od spodu.

Megaguma w modelu Rita marki Miss Fabiola – na środku stanika zastosowano skrzyżowanie, które zwiększa podkrój od dołu, co dla mnie jest bardzo komfortowe

Wspaniałym rozwiązaniem dla wygody (również w stanikach z fiszbinami) jest obszycie dolnej krawędzi dzianiną, która ukrywa twardą, potencjalnie drapiącą krawędź gumy. To rozwiązanie lubią staniki sportowe, w których guma często ukryta jest między warstwami dzianiny oraz bezfiszbiniaki Ewy Michalak, takie jak np. top Relaksik, Puderek, itp.). Albo wręcz brak jakichkolwiek szwów na krawędzi (w sporciaku Anita Active – Smart Control jest ona wykończona bezszwowo metodą clean cut!)

Panache Sport – Freedom. Cała dolna krawędź biustonosza jest ukryta w gładkiej, przyjemnej w dotyku dzianinie

 

Wykończenie typu clean cut na boku biustonosza Anita Active Smart Control

Co robić, gdy miseczka drapie w pachę?

Klasyczny bezfiszbinowiec, żeby skutecznie podtrzymywać duży biust, musi mieć ogólnie sporą powierzchnię – co oznacza wysokie miseczki i boki. Niestety czasem zdarza się, że model bez fiszbin sięga za wysoko i wcina się w ciało w okolicy pachy, przeszkadzając ci w poruszaniu rękoma. To albo błąd konstrukcyjny, albo dany model uszyto z myślą o osobach z większą odległością między ramieniem a podstawą piersi (z wyżej zawieszonym biustem).

W moim przypadku zabudowanie pachy to jedna z pierwszych rzeczy, na jakie zwracam uwagę przymierzając i dobierając rozmiar. Mniejsza miska z reguły sięga niżej, dlatego czasem decyduję się na mniejszy rozmiar z tego powodu. Nie ma drutów, nic nie będzie się wcinać – a komfort większy. Jeśli często borykasz się z uwieraniem w pachy, szukaj klasycznych bezfiszbinowców, które mają ramiączka umieszczone bliżej środka miseczki (np. bezfiszbinowa wersja modelu Cate marki Elomi), zwróć też zawsze uwagę na wykrojenie pod pachą.

Drugą przyczyną uwierania pod pachami, oprócz nieodpowiedniej konstrukcji, może być drapiące wykończenie miseczki pod pachą – gumka, szwy. Gdy zmienisz model, magicznie się okazuje, że nic nie uwiera, mimo że zabudowanie jest takie samo. U mnie w tej dziedzinie wygrywa model, w którym wykończenia nie ma w ogóle, bo materiał jest ucięty metodą clean cut. Miseczki są zabudowane, ale nie uwierają, bo… nie mają czym, a sama krawędź materiału przylega miękko do ciała (ten model to Smart Control marki Anita Active).

Nie gódź się na uwieranie pod pachami, nie ma też sensu obsesyjnie zakrywać pach zbyt zabudowanym stanikiem. Wypukłość w tym miejscu jest normalna. Pod skórą i cieńszą lub grubszą warstwą tkanki tłuszczowej znajduje się krawędź mięśnia piersiowego, który leży pod twoją piersią. Występuje tam też poduszeczka tłuszczowa, obecna nawet u bardzo szczupłych osób. Nasze pachy mają fałdki, to normalna cecha budowy ciała. Po więcej o pachach w biustonoszu i bez zapraszam cię do tekstu o pachach.

Fiszbiny w bezfiszbinowcach? Tak, boczne

Zdarza się, zwłaszcza w bardziej tradycyjnych konstrukcjach bez fiszbin, choć nie tylko – że producent dla zwiększenia stabilności konstrukcji wprowadza tak zwane fiszbiny boczne, zwane przez nas niekiedy czule „patykami”. Jest to rozwiązanie znane też z fiszbinowców, choć ostatnimi czasy raczej się od niego odchodzi (i dobrze). Czasem patyki uwierają końcami – mnie zwykle dręczy koniec dolny, ale zazwyczaj da się je usunąć, choć może to skutkować podmarszczaniem się wysokich boków.

Fiszbiny boczne w Triumph Doreen – płaskie usztywnienie kryje się w pionowym tunelu oddzielającym bok od miseczki

Przegląd staników bez fiszbin

Jeśli nie jesteś osobą o bardzo średnich wymiarach i nie zadowala cię oferta braletek i topów w rozmiarach odzieżowych – to o dobry stanik bez fiszbin będzie ci niestety trudniej niż o dobry stanik na fiszbinach. Dlatego staram się zbierać wiedzę o dobrych modelach i ciebie też zapraszam do współtworzenia tej bazy danych.

Poniżej przegląd marek i modeli wg mojego autorskiego podziału stylistyczno-konstrukcyjno-funkcjonalnego. Jest on przefiltrowany przez moje osobiste doświadczenia – wiele z nich przeszło moje testy (znajdziesz przy nich odnośniki do recenzji – warto zajrzeć, jeśli jakiś model cię zainteresuje). Niektóre tylko przymierzałam. Rzecz jasna, to nie jest przegląd całego rynku i bardzo cię zachęcam do uzupełnienia go w komentarzach do tego artykułu, tak by więcej osób mogło skorzystać z naszej zebranej wiedzy! 

Skąd dobry biustonosz bez fiszbin na duży biust? Marki.

Jeśli odnajdujesz się w ofercie marek o szerokiej rozmiarówce – czyli tych dostępnych w salonach brafittingowych i online – to w wielu z nich znajdziesz też modele bez drutu. Niestety jest ich bardzo mało. Ale są! W niektórych dopiero zaczęły się pojawiać – staram się śledzić ten proces i dostarczać recenzji nowości, więc… zapraszam cię do recenzji bezfiszbinowców.

Podsumowując – jeśli kojarzysz marki, które nosisz oraz inne o podobnym profilu, dostępne w twoim ulubionym brasalonie – sprawdzaj, czy czasem nie zaczęły produkować modeli bez drutu. Na przykład polskie marki Gorsenia czy Samanta mają w ofercie pojedyncze i całkiem niezłe modele, a kiedyś nie miały ich wcale. Inne polskie marki, w których ofercie znajdziesz bezfiszbinowce, to: Ava, Ewa Michalak, Gaia, Gorteks, Kinga, KrisLine, Mefemi, Miss Fabiola, Teyli. Oferują je również brytyjskie marki specjalizujące się w D-plusach (Elomi, Freya, Fantasie, Curvy Kate, Parfait, niegdyś także Panache i Cleo by Panache) oraz marki biustonoszy sportowych: m.in. Panache Sport, Freya Active, Shock Absorber. Bardzo dużo modeli bez fiszbin (choć również na fiszbinach) ma w ofercie niemiecka Anita oraz Anita Active. W markach sportowych bezdrutowców jest stosunkowo najwięcej.

Oprócz tego warto zainteresować się markami, które w bezfiszbinowcach się specjalizują. Niestety są to głównie marki niepolskie (biorę pod uwagę wyłącznie te o dużym zakresie rozmiarów). Topy i biustonosze marki Molke to bez wyjątku bezfiszbinowce z bawełny, Sugar Candy – ultramiękkie biustonosze bezszwowe i bezfiszbinowe produkowane w technologii wholegarment knit (dziania całościowego). Brytyjska marka Royce ma w ofercie wyłącznie modele bez fiszbin! – miękkie, usztywniane, codzienne, sportowe i do karmienia. Royce i Anita są dostępne w Polsce, Molke niestety trzeba sprowadzać z UK, australijskie Sugar Candy sprowadzisz z Europy. Polskim wyjątkiem jest marka Viki – niedrogie bezfiszbinowce w sporej rozmiarówce, ale w większości w staroświeckim stylu i raczej budżetowej jakości.

Biustonosze bez fiszbin w stylu oldschool i retro – Doreen i spółka

Najpierw rozprawmy się z tym, co wielu z nas kojarzy się z określeniem „babciny stanik”. Większość oldskulowców jest skonstruowana mniej lub bardziej na bazie modeli sprzed kilkudziesięciu lat, ze sztandardową 60+ letnią weteranką Doreen by Triumph na czele (recenzja Triumph Doreen; rozmiary: miseczki B-H, obwody 75-110; niestety zakres miseczek zmniejszono – niegdyś sięgał do J). Charakteryzują się spiczastym kształtem piersi, a biust w nich wygląda na szeroko rozstawiony. Konstrukcja jest całkiem skomplikowana, zawiera wiele paneli i szwów.

Zaletą takich modeli jest… to samo, co jest dziś zwykle uważane za wadę, czyli rozstawienie/rozdzielenie piersi. Dzięki temu, że piersi w takich biustonoszach są rozdzielone i stykają się na małej powierzchni, są skuteczniej podtrzymane, a przy tym jest w nich mniej gorąco. Obiektywnie rzecz biorąc, konstrukcja Doreen jest bardzo dobrze opracowana, mimo że nie wpisuje się we współczesny kanon biustoestetyki. Ramiączka są wyprowadzone z miseczek blisko środka, a dalej od pachy, co daje zarówno lepszą stabilność, jak i większą wygodę pod pachą. W bokach są pionowe plastikowe fiszbiny boczne, oczywiście dużo bardziej giętkie niż druty, ale mogą trochę przeszkadzać.

Triumph – Doreen

Doreen to dziś trochę ciekawostka dla koneserek retro stylistyki, ale powstało wiele modeli do niej podobnych, również w polskich firmach.

Podobnie do Doreen działa najpopularniejszy model polskiej marki Viki – Joanna (zobacz recenzja Viki Joanna). Jego zaletą jest duży zakres rozmiarów (70 D-G, 75-95 B-M, 100 B-I, 105-110 C-H, 115-120 C-G) w niskiej cenie, niestety jakość podtrzymania pozostawia nieco do życzenia w tych największych rozmiarach. W moim 80J jeszcze jakoś daje radę.

Viki – Joanna. Profil przypomina Doreen, choć nie jest tak super spiczasty. Niestety jakość jest nieco gorsza.

Nie jesteśmy jednak skazan_ na szpice, chcąc skorzystać z zalet starej konstrukcji. Zupełnie niezły tradycyjny model wyprodukowała firma Teyli pod nazwą Andorra (zobacz recenzję Teyli Andorra). Tu kształt biustu jest już wyraźnie zaokrąglony. Pod względem działania konstrukcji Andorra jest w połowie drogi między staroświecką Doreen a współczesnymi bezfiszbinowcami w krojach bardziej zbierających biust (zaraz do nich dojdziemy) – rozdziela piersi dużo słabiej, ale wciąż trochę rozdziela. Zwracam przy okazji uwagę na ramiączka – podobnie jak w Doreen, są bardzo szerokie i mają regulację bliżej przodu. Zakres rozmiarów jest godny szacunku, zwłaszcza obecność dużych miseczek przy dużych obwodach (65 D-M, 70 C-M, 75 B-N, 80-85 B-M, 90-95 B-K, 100-110 B-J, 115 B-G) – mój rozmiar to 85I.

Teyli – Andorra

Nowa klasyka

Jeśli szukasz stanika bez fiszbin na duży biust, to klasyczne, szyte biustonosze codzienne są tym, na czym możesz polegać najbardziej (nie lekkie braletki, czy rozciągliwe topy – choć są wyjątki). Dla tych z nas, które nie kochają się w oldschoolu, powstają bardziej współczesne modele, niebędące już potomkami sławnej czy niesławnej Doreen. Przeważnie nie rozstawiają biustu tak, jak te staroświeckie, choć stylistycznie mogą częściowo z nimi się kojarzyć. Wśród bezfiszbiniaków o klasycznym stylu wyróżniłabym dwa nurty: 1) o bardziej rozdzielającym kroju (szew w połowie miseczki zbliżony do linii poziomej) i 2) w konstrukcjach mocniej zbierających (raczej skośne i pionowe szwy, brak rozdzielenia biustu).

Na estetyczne szaleństwa nie ma co tutaj liczyć. Największą wadą bezfiszbinowej oferty (obok jej ograniczonej wielkości), zwłaszcza tej klasycznej, wg mnie jest jej bazowość: rzadkością są kolory spoza palety czerń – beż – biel, czasem zdarzają się róże, szarości czy granaty, brak kolorowych czy wzorniczych szaleństw.

Wśród oferujących klasyki brandów warto śledzić marki polskie i brytyjskie.

Modele mocniej rozdzielające piersi

Moim ulubionym biustonoszem bez fiszbin marki brytyjskiej jest bezdrutowa wersja Cate marki Elomi w wersji bez fiszbin (Cate Soft Cup). Jak dla mnie – ten model oferuje idealny kompromis między rozdzieleniem piersi i komfortem a podtrzymaniem i zwartym wyglądem popiersia. Istna gwiazda konstrukcji, ale i materiałów (stabilizujący simplex w miseczkach, doskonałej jakości ramiączka, miła w dotyku guma pod biustem itp). Jedyną wadą jest dość ograniczony zakres rozmiarów, bo tylko do brytyjskiego G (UK 36 E-G, 38 D-G, 40-48 B-G/ EU 80 F-I, 85 D-I, 90-110 B-I). Jako dziecko marki plus size, Cate oferuje duże obwody (80-110).

Elomi – Cate Soft Cup

Elomi – Cate Soft Cup

Moim ulubionym codzienniakiem z jasnej strony mocy jest Cara brytyjskiej marki Royce (recenzja Royce Cara) – doskonale nadaje się pod jasne ciuchy, w tym białe bluzki. Jest bardzo gładka, choć nie bezszwowa – bezszwowe jest jedynie wykończenie zewnętrznej krawędzi miseczek. Ich górna część jest zbudowana z dwóch warstw – z zewnątrz jest złożony na pół elastyczny tiul, który częściowo przykrywa krawędź części wewnętrznej. Daje to bardzo gładką linię górnej części piersi, jest tolerancyjne dla asymetrii.

Cara jest przykładem stanika bez fiszbin, który wcale nie ma bardzo szerokich ramiączek. Ich szerokość jest zależna od rozmiaru, w moim przypadku (UK 36G/EU 80I) są one dość wąskie; jest mi wygodnie, ale sądzę, że jeszcze wygodniej byłoby mi w szerszych. Zakres rozmiarów –  zdecydowanie dla dużych biustów: UK 32-42 G-L / EU 70-95 I-R.

Royce – Cara

Royce – Cara

Duży wybór klasycznych bezfiszbinowców jest w ofercie niemieckiej marki Anita, np. moje ulubione Clara i jej siostra Clara Art ( recenzja Anita Clara Art; rozmiary: 75-120 B-D, 75-110 E-H). Inne przykłady wygodnych klasyków to Havanna, Orely. Clara Art jest o tyle ciekawa, że ma nadruk (Clary natomiast są pięknie gładkie). Ogólnie Anita jest raczej spokojna, jeśli chodzi o design. Jeśli twój biust mieści się w rozmiarach do F-G, to będziesz mieć w Anicie dużo większy wybór bezfiszbinowców niż ja, w tym także tych w stylu lżejszym i bardziej fancy, z kolekcji Rosa Faia, np. Sita w wersji bez fiszbin. Jeśli twoja miseczka to H lub I – twój wybór niestety maleje, ale wciąż coś znajdziesz; powyżej nie zostaje już prawie nic. Za to Anita oferuje bardzo duży zakres rozmiarów pod biustem – warto więc na nią spojrzeć, jeśli jesteś plus size. Np. w rozmiarze 115C znajdziesz już ok. 30 miękkich propozycji bez fiszbin.

Anita – Clara Art

Anita – Clara Art

Z solidnymi, podobnymi do sportowych modelami Anity, takimi jak Clara, mocno kojarzy mi się Nela marki Gorsenia (recenzja Gorsenia Rita) – bardzo mnie cieszy zaistnienie takiego minimalistycznego, kryjącego modelu w polskiej ofercie. Rozmiary: 65 G-I, 70 D-J, 75-90 B-J, 95 B-I, 100 B-H, 105 B-G, 110 B-E.

Gorsenia – Nela

Gorsenia – Nela

Modele mocniej zbierające piersi

Filozofię podobną do Clary by Anita („sportowe” zabudowanie, solidność) ma model Rita marki Miss Fabiola (recenzja Miss Fabiola Rita). Założeniem projektantki było tutaj stworzenie modelu trzymającego jak sporciak, ale w stylu bieliźnianym – i to się nawet nieźle udało. W Ricie zastosowano niespotykane w innych polskich modelach rozwiązania: poduszki w ramiączkach oraz piankowe panele boczne, które poprawiają zebranie i stabilność. To model raczej zbierający, nie rozdzielający piersi. Rozmiary: 70 D-K, 75-80 C-L, 85 B-L. 90 B-K, 95 B-J, 100 B-I, 105 B-H, 110 B-F, 115 B-D.

Miss Fabiola – Rita

Miss Fabiola – Rita

Ofertę Miss Fabioli warto śledzić, bo są tam obecne również inne bezfiszbinowce – bezfiszbinowy model z pianki spacer – Vica (w mniejszej rozmiarówce niż Rita) i relaksowy top Ela w rozmiarach odzieżowych.

Jednym z moich pierwszych polskich bezfiszbiniaków był model Libi marki Ava (zobacz recenzję Ava Libi; rozmiary: 65 E-J, 70 C-J, 75 B-L, 80 B-K, 85 B-J, 90 B-I, 95 B-H, 100 B-G, 105 B-F.). Przez lata dorobił się dwóch wersji z różnymi wzorami haftu, ale tylko w kolorach bazowych. Wygląda dość tradycyjnie, choć w porównaniu z najbardziej „babcinymi” modelami wyróżnia się przezroczystością oraz bardziej zbierającym krojem ze skośnym szwem (zamiast prawie poziomego).

To jedna z cech współczesnych bezfiszbiniaków, oprócz  mocniej zbierających krojów: ciężkość wynikającą z zabudowania często starają się złagodzić przy pomocy dużych wstawek z tiulu.

Ava – Libi

Ava – Libi

Jeśli nie kochasz haftów i koronek, ale jesteś OK z tiulem – spróbuj poszukać bardziej minimalistycznych modeli, np. Zara marki Gorteks (niestety mam wrażenie, że Gorteks ostatnio odchodzi od dużych rozmiarów). Do niedawna poleciłabym ci także Top Sekret Ewy Michalak (recenzja Top Sekret Ewa Michalak), niestety kończy się już w magazynie, a nowe staniki z tiulem z działu Top są bardziej ozdobne (Ewa nazywa je topami, ale w zasadzie są to prosto skrojone biustonosze w większości przeznaczone do noszenia pod ubraniem). Topy Ewy w tym stylu bardzo mocno zbierają piersi – jak na moje potrzeby nawet za mocno. Niektóre z nich mają ramiączka odpinane z przodu, co pozwala skrzyżować je na plecach. Większą liczbę modeli z tego działu omówię dalej w rozdziale o staniko-topach.

Ewa Michalak – Top Sekret (model już nieprodukowany, ale w ofercie są inne o podobnej konstrukcji)

Ewa Michalak – Top Sekret

Ewa Michalak – Top FB Antonina

Ten model ani szczególnie nie zbiera, ani też nie rozdziela – daje swobodny, naturalny kształt i jest mega wygodny. To Alex A530 marki Samanta – mam przetestowaną wersję różową (wrzosową) (recenzja Samanta Alex wrzosowa) oraz czarną (recenzja Samanta Alex czarna). Alex to cała linia staników – wszystkie bez fiszbin. Część z nich można zaliczyć do braletek, ale ten dla dużych rozmiarów najbardziej przypomina „zwykły biustonosz”. Zakres rozmiarów A530 nie jest niestety imponujący: 65 E-J, 70 D-I, 75 C-I, 80 C-H, 85 C-G, 90 C-F.

Samanta – Alex A530 wrzosowy

Samanta – Alex A530 wrzosowy

 

Samanta – Alex A530 czarny

Samanta – Alex A530 wrzosowy

Posiadaczki mniejszych piersi mogą zainteresować 3 inne bezfiszbinowce z tej linii.

Samanta – Alex: 3 konstrukcje bez fiszbin

Staniki sportowe bez drutu

Marki biustonoszy sportowych od zawsze serwują modele bez drutu. Kiedyś zresztą panował pogląd, że sportu w fiszbinach uprawiać się nie da. Na szczęście firmy w końcu zrozumiały, że ludzie z dużymi piersiami też chcą biegać – a do ochrony przed wstrząsami fiszbinowy stelaż akurat bardzo się przydaje, trzeba tylko zaoferować odpowiednie rozmiary i rozwiązania techniczne, typu druty w amortyzujących osłonach z silikonu. Mniejsza z tym jednak – skupiamy się na bezdrucie.

Bezfiszbinowce znajdziesz w każdej marce staników sportowych, ale tutaj skupiam się głównie na tych z poszerzoną rozmiarówką. Pierwsi byli brytyjczycy i ich brandy: Panache Sport, Freya Active, Shock Absorber; nieco węższy zakres miseczek oferuje niemiecka Anita Active. Z góry uprzedzę, że w swoich rekomendacjach nie jestem w stanie uwzględnić potrzeb ekstremalnego podtrzymania, ponieważ nie biegam, ale ćwiczę siłowo, a sportowe modele zdarza mi się dość często nosić również na co dzień.

Anita Active

Marka Anita oferuje kilkanaście modeli miękkich biustonoszy sportowych bez fiszbin. Moim aktualnie ulubionym sporciakiem z Anity jest Smart Control (rozmiary: 70-100 A-F, 70-95 G). Dlaczego? Ponieważ jest rewelacyjnie wygodny, a przy tym zachowuje bardzo przyzwoite podtrzymanie i nadaje się również na co dzień. Wygodnictwo zawdzięcza m.in. wykończeniom typu clean cut (W tym staniku nie ma gumek, ani przy pachach, ani z tyłu! To możliwe!) i wykończeniu dołu w postaci złożonej dzianiny, bez szwów ani gum na krawędzi. Zaznaczam, że ten stanik jest nieusztywniany! Wszystko jest tu absolutnie miękkie.

Ten model nie ma jeszcze recenzji, ale będzie miał. Jedyna wada wg mnie – zakres rozmiarów kończący na miseczce G.

Anita Active – Smart Control

Anita Active – Smart Control

Innym modelem o rozmiarówce do H z Anity Active, który szczerze lubię, jest Extreme Control (recenzja Anita Active Extreme Control) (rozmiary: 65-105 B-E, 65-100 F-G, 65-95 H). To już bardziej klasyczny bezfiszbinowy sporciak, ale również mega komfortowy. Lubię go m.in. za wnętrze z bardzo przyjemnego materiału o fakturze frotte (występuje w wielu stanikach sportowych Anity). Zwracam też uwagę na boki/tył – większość biustonoszy sportowych Anity ma je mocno ażurowe, co zwiększa przewiewność.

Anita Active – Extreme Control

Anita Active – Extreme Control

Mega popularnym sporciakiem Anity jest Momentum. Nieco częściej występuje w żywych kolorach. Rozmiarowo jest kierowany mocniej do większych obwodów i niezbyt dużych misek (70-100 A, 65-100 B, 65-110 C-E, 65-100F, 65-95 G, 65-85H). Mam także wrażenie, że jest mniej stabilny od Extreme. Ale też jest wygodny – i błyszczy! 🙂 Jest też spory – pasuje mi mniejsza miseczka niż zwykle (90F zamiast 90G), więc jeśli brakuje ci jednej miseczki w zakresie rozmiarów – spróbuj mniejszej.

Anita Active – Momentum

Anita Active – Momentum

Jeśli lubisz kolorowe, lekkie sportowce i mieścisz się w zakresie rozmiarów do grupy 95E (ja już niestety nie – rozmiary: 65-95 AA-E, 65-90 F, 65-85 G, 65-80 H), to polecam bardzo model Air Control Delta Pad (zobacz recenzję Anita Active Air Control Delta Pad). Ma konstrukcję w dużym procencie z siatki, co daje miłą przewiewność i lekkość optyczną, oraz pojawia się regularnie w różnych kolorach. Technicznie rzecz biorąc jest częściowo usztywniany, ale bardzo lekko (te trójkątne panele pod spodem są z pianki).

Anita Active – Air Control Delta Pad

Anita Active – Air Control Delta Pad

Najbardziej lajtowym sporciakiem Anity, z jakim miałam do czynienia, jest model nomen omen Light & Firm. To niezbyt mocno podtrzymujący wygodniak (light, but not very firm…), nadający się wszelako doskonale do codziennego noszenia. Rozmiary: 70-100 A-C, 70-95 D-E, 70-90 F-G. Dla mnie trochę za mocno wjeżdża pod pachy – może powinnam była do tej przymiarki wybrać jednak mniejsze miseczki.

Anita – Light&Firm

Osobom potrzebującym miseczek powyżej H Anita oferuje niestety tylko jeden model: Extreme Control Plus (65-110 F-H, 65-100 I, 65-95 J, 65-90 K). Jest mocnym pancernikiem i ja niezbyt komfortowo w nim się czuję (trochę za mocno mi wjeżdża pod pachy), ale z dużym obciążeniem na pewno radzi sobie nieźle. Ma mega stabilne ramiączka i miseczki z super solidnej dzianiny.

Anita Active – Extreme Control Plus

Anita Active – Extreme Control Plus

To oczywiście nie wszystko z bezfiszbinowej oferty Anity Active – jedynie to, z czym mój biust miał osobiście do czynienia ze względu na dostępne rozmiary. Część modeli jest dostępna tylko do miseczki F, czy zaledwie E, albo do G, lecz z obwodem poniżej 90, co mnie wyklucza (Momentum jest na razie jedynym modelem, gdzie udało mi się zmieścić w rozmiar 90F). Nie mam na przykład szansy zmieścić się w żaden z modeli z serii PanAlp (z zawartością wełny merino). Dla średnio dużych biustów uważam Anitę za doskonałe źródło bezfiszbinowców, zarówno sportowych, jak i klasycznie bieliźnianych.

Panache Sport

Marka Panache Sport oferuje dwa modele bez fiszbin: Boundless (UK 28 DD-J 30 D-J, 32 C-J, 34 B-J, 36 B-HH, 38 B-H, 40 D-GG /EU 60 E-M, 65 D-M, 70 C-M 75 B-M, 80 B-L, 85 B-K, 90 D-J) oparty na pierwszym modelu bezfiszbinowym Non Wired (recenzja Panache Sport Non Wired), oraz nowszy: Freedom, który jest moim ulubionym.

Panache Sport Boundless (UK 28 DD-J 30 D-J, 32 C-J, 34 B-J, 36 B-HH, 38 B-H, 40 D-GG /EU 60 E-M, 65 D-M, 70 C-M 75 B-M, 80 B-L, 85 B-K, 90 D-J) ma miseczki w całości piankowe, a więc usztywnione, podobnie jak flagowy model fiszbinowy (aktualnie noszący nazwę Power).

Panache Sport Boundless

Panache Sport Boundless – miseczki termicznie formowane z pianki

Panache Sport Freedom (rozmiary: UK 28 DD-J 30 D-J, 32 C-J, 34 -38 B-J, 40 D-HH /EU 60 E-M, 65 D-M, 70 C-M 75-85 B-M, 90 D-L) (recenzja Panache Sport Freedom) jest lżejszym modelem od Boundless ze względu na brak usztywnienia miseczek – są one z modelowanej termicznie dzianiny, pozbawione szwów od wewnątrz. Jest tu jednak sprytny element stabilizacyjny – otoczenie miseczek (kołyska; rama, w której „siedzą”) jest usztywniona pianką, dzięki czemu konstrukcja lepiej trzyma kształt i ogólnie lepiej podtrzymuje. Jedyną jak dla mnie wadą tego stanika jest zbyt krótka przednia część ramiączek, co sprawia, że nie mogę nosić go ze spiętymi z tyłu ramiączkami (miejsce spięcia wypada zbyt blisko karku). Poza tym jest to doskonały biustonosz zarówno do ćwiczeń, jak i codziennego życia oraz… imprez tanecznych 🙂 Zdecydowanie wolę go też od fiszbinowych Panache Sportów.

Panache Sport – Freedom

Panache Sport – Freedom

Royce

Brytyjska marka Royce, specjalizująca się w bezfiszbinowcach, stworzyła dwa modele sportowe: Impact Free (tu baaardzo stara recenzja Royce Impact Free :)) oraz Aerocool High Impact. Ten ostatni należy do moich ulubionych modeli sportowo-imprezowych!

Impact Free to model wyjątkowy, bo ze 100% bawełny, o czym przez lata zdołałam jakimś cudem zapomnieć. Jest więc co polecać dużym biustom pragnącym bawełniaczków, bo rozmiarówka jest zdecydowanie kierowana do nich: miseczki od brytyjskiego G do K (EU I-O) w obwodach 32-38 (70-85). Mój problem z tym modelem jest taki, że trudno mi się aktualnie wpasować w jego rozmiarówkę: brak rozmiaru FF, który prawdopodobnie na ten moment pasowałby mi najlepiej, a miseczki G wypadają dla mnie za obszerne i za wysoko zabudowane, wchodzące zanadto pod pachy. Na mój dzisiejszy biust ten model działa inaczej niż kiedyś – hiperwysokie boki dziwnie się układają, a górą hula wiatr. Duże, pełne piersi jednak mogą go docenić!

Aerocool High Impact to zupełnie inna historia! Po prostu uwielbiam ten stanik. Dobrze podtrzymujące miseczki przy bardzo wygodnie wykrojonych bokach dają mega swobodę ruchów, a spięcie ramiączek na plecach jest nawet bardziej komfortowe niż jego brak. Zakres rozmiarów jest identyczny niż Royce Impact Free: UK 32-38 G-K / EU 70-85 I-O, ale konstrukcja zupełnie inna i tu udało mi się już wpasować w 38G bez dziwnych akcji z boku i pustki w miskach.

Aktualna sezonowa wersja jest szmaragdowo-czarna, ale bazowa szaro-czarna wygląda również doskonale. Szeroka guma u dołu jest bardzo komfortowa. Przeskakałam w nim już niejedną imprezę z głośną muzyką.

Jedyne, co może niepokoić, to długość ramiączek, które muszę wydłużać na maksa, jeśli chcę je spiąć, więc osoba o dłuższym torsie od mojego (ja mam dość długi) może mieć już problem. Spięcie ramiączek na plecach w założonym biustonoszu nie wchodzi w grę przy moim poziomie ruchomości, więc wkładam stanik przez głowę ze spiętymi ramiączkami, a dopiero potem zapinam haftki.

Royce Aerocool High Impact

Royce Aerocool High Impact

Royce Aerocool High Impact

Shock Absorber

Shock Absorber to brytyjska marka staników sportowych, oferująca wyłącznie modele bez fiszbin o rozmiarach sięgających brytyjskiej miseczki UK HH (EU L) i rozmiaru 90 pod biustem. W większych rozmiarach najpopularniejsze z nich  to Ultimate Run, Multi Sports Support i D+ Max Support. W Polsce oprócz salonów brafittingowych SA bywają dostępne w sklepach sportowych. Szanuję tę markę, choć w dziedzinie zakresu rozmiarów przegrywa z np. Panache.

D+ Max Support (UK 30 D-G, 34-38 D-H, 40 D-G / EU 65 D-I, 74-85 D-K, 90 D-I) to najbardziej kompresyjny biustonosz, z jakim miałam kiedykolwiek do czynienia – jest fantastycznym spłaszczakiem-minimizerem i naprawdę porządnie trzyma biust; jego wadą (obok niezbyt dużego zakresu rozmiarów) dla mnie jest niespecjalnie komfortowe wykończenie (odkąd wiem od marki Anita, że nie muszę czuć szwów pod pachą, trudno mi się do nich przekonać). Rzecz jasna, jest do tego pancernym zabudowańcem. Ma jednak genialną konstrukcję – tylko moim zdaniem przydałby mu się mały update do aktualnych standardów wygody. Tak czy inaczej – wciągam go do braderoby za posiadane zalety.

Uwaga na rozmiar – jest raczej ciasny.

Shock Absorber – D+ Max Support

Shock Absorber – D+ Max Support

Multi Sports Support jest mniej kompresyjny i słabiej przymurowuje piersi do klatki, w moim odczuciu. Ma za to większy zakres rozmiarów w porównaniu do D+ Max Support, co mnie swoją drogą dziwi – sięga do miseczki UK HH /EU L (30 D-HH, 32-38 B-HH, 40 D-HH / EU 65D-L, 70-85 B-HH, 90 D-HH). Z mojego punktu widzenia jego wadę stanowi podwójne zapięcie, które wymaga niezłej gimnastyki, ale na pewno wzmacnia stabilność (wciąż jednak uważam, że Max Support podtrzymuje lepiej). Nie mam tego modelu, więc musicie mi wybaczyć fotki sklepowe 😉 Multi Sports pojawia się regularnie w różnych kolorach.

Shock Absorber Multi Sports Support

Shock Absorber Multi Sports Support

Ultimate Run to sztandarowy model SA do biegania. Niestety rozmiary kończy na miseczce brytyjskiej G i 85 pod biustem (UK 30-38 A-G/EU 65-85 A-I). Jego ciekawą cechą jest fancy regulacja ramiączek z tyłu z haczykami i pętelkami, ale prawdę mówiąc nie wiem, w czym jest lepsza od zwykłej 🙂 Ultimate Run jest przystosowany do noszenia wyłącznie z ramiączkami spiętymi z tyłu na plecach. Mam ten model – zdjęcia są jednak sklepowe, ale przy okazji stworzę też własne, żeby pokazać go Wam bardziej realistycznie.

Spięcie ramiączek wypada u mnie wysoko, w związku z tym ramiączka lądują bardzo blisko szyi (problem jak w Panache Sport Freedom); są dosyć krótkie (wydłużam je do maksimum), co jest dla mnie na granicy komfortu, dlatego Ultimate Run na razie niezbyt mnie do siebie przekonał. Jest też ciasny w obwodzie. Część miseczkowa jest od wewnątrz bezszwowa i bardzo przyjemna w dotyku. Nie biegam, więc nie potrzebuję ultra unieruchomienia, ale mam wrażenie, że Ultimate Run robi tę robotę nieźle, działając głównie na zasadzie kompresji. To niezły spłaszczak, choć nie tak mocny, jak D+ Max Support – za to jest od niego przyjemniej wykończony (Max to trochę jego ubogi krewny pod tym względem). I bywa kolorowy.

Shock Absorber Ultimate Run

Shock Absorber Ultimate Run

Ultimate Run pojawia się sezonowo w różnych kolorach, oprócz bazowej czerni i bieli. Istnieje też wersja usztywniana.

To nie są wszystkie modele Shock Absorberów – pomijam tu te o mniejszych rozmiarówkach (np. InfinitY Power, Classic Support do brytyjskiego F, czy Pump Power do D), bo trudno mi mieć o nich jakąś opinię.

Freya Active

Ta sportowa marka-córka marki Freya oferuje kilka modeli sportowych, ale bezfiszbinowy jest tylko jeden – Dynamic. Nie potrafię o nim wiele powiedzieć poza tym, że w tym przypadku spięcie na plecach jest na szczęście opcjonalne oraz można regulować jego wysokość, co jest wg mnie najlepszym rozwiązaniem, bo pozwala dostosować spięcie do indywidualnej anatomii tudzież preferncji osoby noszącej. Zakres rozmiarów Dynamica: UK 28-30 D-J, 32-38 C-J, 40 D-H / EU 60-65 D-M, 32-38 C-M, 90 D-K – przewyższa Shock Absorbera czy Anitę Active, ale Panache go z kolei prześciga.

Freya Active – Dynamic

Freya Active – Dynamic

Nasza polska Ava

Polskie firmy rzadko porywają się na staniki sportowe. Jednym z wyjątków jest Ava, która stworzyła w swojej serii Ava Active bezdrutowy, miękki model Naomi (zobacz recenzję Ava Active Naomi). Jego zakres rozmiarów jest niezły jak na markę polską, choć ustępuje miseczkowo brytyjskim: EU 65 E-J, 70 D-J, 75 C-L, 80 B-K, 85 B-J, 90 C-I, 95 B-H, 100 B-G, 105 B-F, 110 C-E, 115 C-D. Naomi jest modelem bardzo mocno zbierającym piersi do przodu i jako taki moim zdaniem najlepszy będzie dla osób z bardzo dużymi piersiami, dla których priorytetem jest swoboda ruchu ramion. Może być jednak problematyczny dla biegających ze względu na większe obciążenie ramion (brak kompresji). Ja mam w nim problem z położeniem się na brzuchu 🙂 dlatego do ćwiczeń wybieram inne modele.

Naomi umożliwia skrzyżowanie ramiączek z tyłu. Szkoda, że ramiączka nie są poszerzone w miejscu, które wypada na ramionach (poszerzenie jest tylko z przodu). Ma ścisły obwód i obszerne miseczki, zwłaszcza u góry, dlatego wybrałam dla siebie rozmiar 90F, zamiast np. 85H czy 90G.

Ava Active – Naomi

Ava Active – Naomi

Ava Active – Naomi

Topy bez fiszbin

Top to bardzo niejednoznaczne określenie – twórcy bielizny określają tak zarówno modele mogące faktycznie grać rolę topów w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, czyli odzieży górnej (tzn. bez bieliźnianych ramiączek, widocznego wyodrębnienia miseczek, zapięć na haftki, gładkie/z nadrukami, bez koronek, itd.), jak i biustonosze zbliżone zabudowaniem czy stylistyką do ubrań (np. niektóre biustonosze sportowe producenci nazywają crop topami, mimo że mają zapięcie na haftki). Do tej kategorii wrzucam produkty mniej i bardziej „topowe”. Część z nich (choć nie wszystkie) nie ma tradycyjnych rozmiarów biustonoszowych, a odzieżowe, niekiedy też firmy posługują się własnymi systemami nazw wielkości miseczek skrzyżowanych z obwodami, oznaczonymi np. podobnie do rozmiarów odzieżowych.

Molke Original Bra co prawda producent nazywa biustonoszem, ale technicznie rzecz biorąc jest to kopertowy top z bawełny z elastanem w funkcji biustonosza. To jeden z moich ulubionych produktów z kategorii bezfiszbinowców, choć w sumie nie noszę go często, bo niezbyt wygodnie się zakłada (jedyna jego wada moim zdaniem). Ma jedną z najbardziej inkluzywnych rozmiarówek, jakie znam (zobacz recenzję Molke Original Bra), a marka Molke jest jednym z moich absolutnie ulubionych brandów na świecie (etyczna lokalna produkcja, godziwe wynagrodzenia, ciałopozytywny i inkluzywny marketing, autorskie printy, bawełna…). Rozmiary stanowią kombinację jednego z obwodów od XS do 3XL i jednego z 5 rozmiarów miseczkowych (Stellar, Cosmic, Super, Mega, Thunder) – daje to wg tabeli firmy Molke ekwiwalent rozmiarów UK 26-54 / EU 55-125 pod biustem i miseczek UK A-M/ EU A-T. Ja noszę skromne XL Cosmic. Original naprawdę nieźle stabilizuje biust (głównie poprzez kompresję), w żadnym razie nie jest rozciągliwym topikiem à la produkty sieciówkowe.

Molke Original Bra

Molke Original Bra

Molke Original Bra

Jak już wspomniałam, jedyną wg mnie wadą tego produktu jest to, że wciąga się go z pewnym wysiłkiem, bo nie ma zapięcia, a trzyma dość mocno. Innym zgłaszanym przez osoby użytkujące mankamentem są grube szwy od wewnątrz, które mogą obcierać. Kopertowość sprawia, że da się w całkiem niezłym stopniu rozdzielić piersi poprzez umieszczenie między nimi materiału (tej niewidocznej części koperty). Top ten powstał pierwotnie jako biustonosz do karmienia, jednak nadaje się też na co dzień – nie tylko na garden party albo Paradę Równości, a zwyczajnie pod ubranie. Co pewien czas powstają nowe wersje z różnymi nadrukami, stale dostępne są bazówki, w tym na przykład… kosmiczne jednorożce (starsza recenzja wersji w jednorożce)!

Dla nieco mniejszych/mniej oczekujących podnoszenia biustów sprawdzić się może model Molke Racerback Bralette. Tu dostępne są tylko dwa rozmiary miseczek: Mighty i Epic, a rozmiary obwodowe sięgają od XS do 7XL, przypuszczam więc, że sporo biustów się zmieści, ale nie ma co oczekiwać cudów stabilności podtrzymania w przypadku dużych różnic podbiuście-biust (poprawcie mnie, jeśli znacie ten model i się mylę).

Molke – Racerback Bralette

Molke – Racerback Bralette

Topy Molke totalnie obalają stereotyp nudnego bezfiszbiniaka – aż proszą się o pokazanie i wyjście z domu.

Zupełnie inny charakter ma z pozoru podobny do Molkowej kopertówki top Mia marki Royce. Jest to typowa podomka, piżamka właściwie – producent rekomenduje go jako biustonosz do spania. Trudno go nawet porównać do Molke – jest dużo bardziej rozciągliwy, bardzo słabo podtrzymuje i jest totalnie nieciekawy estetycznie, ale być może spełnia swoje piżamkowe założenia. Rozmiary typowo dużobiuściaste skrzyżowane z plus size: obwody UK 34-42 / EU 75-95, rozmiary miseczek podwójne: UK F/FF, G/GG, H/HH, J/JJ /  EU G/H, I/J, K/L, M/N.

Royce – Mia

Royce – Mia

Z tyłu Mia wygląda jak koszulka – nie ma zapięcia stanikowego.

Staniko – topy

Wrzucam tu kategorię prosto skonstruowanych biustonoszy, gdzie brak mocno ustrukturyzowanych miseczek (co nie znaczy, że nie ma w ogóle szwów), ale nadal pozostają bieliźniane zapięcia i ramiączka.

Moc troczków

Skoro już mowa była o marce Molke – model Flexi Size Bra to w gruncie rzeczy bardziej wyrafinowana opaska ściągana z przodu w pionie troczkiem, co pozwala obniżyć zabudowanie plus nieco wyodrębnić miseczki i rozdzielić piersi. Każdy z rozmiarów obejmuje grupę 3 rozmiarów sąsiadujących ze sobą w tabeli, np. UK 32 E/F, 34DD/E, 36 D/DD (EU 70 F/G, 75 E/F, 74 D/E) – to jest jeden rozmiar. A żeby wybrać odpowiednią trójkę, podaje się oddzielnie obwód i miseczkę w rozmiarówce brytyjskiej. Dostępny zakres to obwody UK 26-54 (EU 55-125), miseczki UK D-O (EU D-X!). Brzmi to dość niesamowicie. Flexi niedawno dorobił się nowej, udoskonalonej konstrukcji, którą właśnie testuję (będzie niedługo więcej zdjęć!).

Molke – Flexi Size Bra; modelka: Kirsty, osoba twórcza marki

Przód ze ściąganym troczkiem kojarzy się nieco bardziej z odzieżą niż z bielizną, ale z tyłu biustonosz ten ma zapięcie na haftki, a ramiączka są regulowane.

Troczek jako metoda regulacji i częściowo rozdzielenia pojawia się w kilku innych modelach. Popularny w naszym kraju model do karmienia marki Royce – Blossom ma go również. Blossom miał niegdyś wersję bez odpinanych do karmienia miseczek, niestety już nie jest ona produkowana – dostępny jest tylko karmnik. Rozmiary: UK obwody: 32-42, miseczki – 3 rozmiary potrójne: C/D/DD, E/F/FF, G/GG/H / EU obwody: 70-95, miseczki: C/D/E, F/G/H, I/J/K. Wersja na zdjęciu ma już kilka lat, ale dostępny jest już nowszy przyjemny czarno-szary druczek.

Royce – Blossom

Patent z troczkiem  znajdziemy też w jednym z topów Ewy Michalak Niezły Melanż. Wiele rozdzielenia nie można tu jednak oczekiwać od troczka – głównie reguluje zabudowanie. Ma za to naprawdę potężną rozmiarówkę – występuje w dwóch wersjach, regularnej i FB (Full Bust) i obejmuje obwody 65-140 i miseczki C-M (bliskiego M brytyjskiemu, więc znacznie większemu niż rozmiar europejski). Dostępność miseczek jest uzależniona od obwodów, ale model pomyślany jest dla rozmiarów dużych, zarówno miskowych, jak i obwodowych. Jeśli masz duże cokolwiek – miseczkę lub obwód pod biustem – to zaryzykuję twierdzenie, że nie masz szansy nie zmieścić się w tym zakresie rozmiarów. Miseczki nie są elastyczne – Melanż mocniej zbiera i stabilizuje niż Blossom.

Ewa Michalak – Niezły Melanż

Ewa Michalak – Niezły Melanż

Ewa Michalak – Niezły Melanż

Jak widać, Niezłym Melanż także ma zwykłe biustonoszowe zapięcie i regulowane ramiączka – dodatkowym ficzerem jest tutaj to, że można odpiąć ramiączka z przodu i skrzyżować na plecach. Ten manewr często poprawia stabilność oraz powoduje, że ramiączka nie mogą zsunąć się z ramion. Wygodne i niegryzące jest wykończenie dołu – bez widocznej gumy – rzecz częsta w produktach Ewy.

Maksimum prostoty

Najprostsze staniko-topy nie mają żadnych troczków ani innych „urozmaiceń” przodu – wyglądają jak opaski z ramiączkami. I tu uwaga, dochodzimy do mojego absolutnie ulubionego modelu, w którym mój biust mieszka ostatnio najczęściej 🙂 Chodzi o Downtime marki Elomi (recenzja Elomi Downtime). Wygląda niepozornie (dostępna jest też wersja czarna), ale jest to absolutny mistrz wygody. Mięciutka dolna guma, niewyczuwalne szwy, bezszwowe wnętrze miseczek. Cały przód jest zbudowany z dwóch warstw bardzo gęstej, elastycznej dzianiny, która nie przymurowuje biustu, ale też nie powoduje baunsu.

Elomi – Downtime

Elomi – Downtime

Elomi – Downtime

Ciekawym rozwiązaniem  jest „półka” – dolna wstawka z mocnego powernetu, która pomaga unieść piersi. Rolę wyodrębniacza miseczek (bardzo subtelnego) gra marszczenie. Bardzo proste środki – a efekt, jak widać, całkiem niezły. Oczywiście Downtime nie jest superpodnośnikiem ani zbieraczem, daje bardzo swobodną formę piersi, ale ja nie mam z tym problemu. Downtime nie służy mi jako podomka – noszę go poza domem, choć wiem, że bywa często używany jako stanik domowy lub do spania.

Poszukiwania modeli podobnych do Downtime zaprowadziły mnie do testowania modelu Comfort Cotton marki Snag Tights (brytyjska marka specjalizująca się w świetnych rajstopach w szerokiej rozmiarówce). Jego konstrukcja jednak stawia bardziej na eksponowanie dekoltu niż w Downtime; jest też bardziej rozciągliwy, w związku z czym stabilność biustu jest mniejsza. Aktualnie jest dostępny w 9 rozmiarach pod biustem 1-9, gdzie wg producenta 1 odpowiada rozmiarom 65-75, a 9 odpowiada rozmiarom 140-155 (bardzo duży zakres!). Rozmiary miseczek są trzy – Regular, Full, Grande i wg producenta odpowiadają AA-D, E-J, K-O. Noszę co prawda swoje 4 Full, ale miseczki odbieram jako za nisko zabudowane, albo po prostu za małe. Niestety kolejny rozmiar jest za duży… Moim zdaniem Elomi dużo lepiej dopracowała konstrukcyjnie swojego wygodniczka, za to Snagowy produkt jest znacznie tańszy. Miseczki w rozmiarze Grande (w odróżnieniu od mniejszych) są wzmocnione dolną wstawką z cienkiego powernetu, która ma pomagać podnieść biust – działa, ale moim zdaniem ta w Elomi działa skuteczniej.

Snag Tights – Comfort Cotton: za duży rozmiar…

Snag Tights – Comfort Cotton od wewnątrz: porównanie dwóch rozmiarów: 4 Grande i 4 Full

Snag Tights oferuje jeszcze jeden model biustonosza – Everyday Ribbed Bra, który różni się nieco konstrukcją i sprawia wrażenie, jakby jeszcze mocniej eksponował dekolt niż Comfort Cotton, dlatego nie mam wielkiej chęci go testować. Występuje w bazowych kolorach: czarny, biały, kilka odcieni skóry (beż, jasny i ciemniejszy brąz).

Snag Tights – Everyday Ribbed Bra

Na oko bardzo podobnym produktem (nie mam jednak porównania) jest polski model Marcella marki KrisLine. Jest bardzo przyjemnym w dotyku, miłym bawełniaczkiem – a właściwie produktem z mikromodalu – trochę tylko zniechęcają mnie do niego fiszbiny boczne. Może byśmy się i zaprzyjaźnili, ale na razie bardziej pasują mi prostsze historie 😉 Rozmiarówka jest spora: obwody 60-105, miseczki od D do nawet N (w tych najmniejszych obwodach). Marcella nie jest superpodnośnikikem, co mnie nie zaskakuje, ale nadaje się na mało zobowiązującego wygodniaka.

KrisLine – Marcella

KrisLine – Marcella

 

KrisLine – Marcella w wersji różobeżowej od środka

Proste staniko-topy o wyglądzie opasek produkuje także Ewa Michalak. Kolekcja niegdyś była spora i zawierała m.in. gładkie, beżowe bazowce, ale ostatnio w sklepie królują głównie kolorowe Owocycki 🙂 Model ten jest opisywany jako top do spania, ale z powodzeniem nadaje się do noszenia. Rozmiarówka – największa na świecie; wersja FB (Full Bust) ma rozmiary jak poniżej; wersja „regularna” zaczyna miseczki od G w rozmiarze 65, od C w rozmiarze 105-110. Pamiętajmy, że jest to rozmiarówka Ewy Michalak, której bliżej do brytyjskiej niż europejskiej (G u Ewy to coś jak I w EU!).

Ewa Michalak – FB Owocycki. Rozmiary dostępne w wersji Full Bust.

Ewa Michalak – Owocycki

Nie mam Owocycków, ale testowałam inny top – Bawełniany Brzask (już prawie nie ma go w sklepie).

Ewa Michalak – Bawełniany Brzask

Ewa Michalak – Bawełniany Brzask

Jak widać, mimo braku fiszbin, ten top potrafi całkiem mocno unieść piersi – oczywiście z czasem biust opada i nie jest tak ekstremalnie podbity, jak tu widać, ale i tak robi wrażenie. Oprócz tego spektakularnie zbiera. Część miseczkowa jest prawie totalnie stabilna, to nie jest „bawełniany rozciągliwiec” – i szczerze mówiąc, osobiście uważam to za wadę, ponieważ nie jest mi w nim szczególnie wygodnie, wolę więcej swobody dla biustu. Im mocniejsze zebranie – tym większe obciążenie ramion, niestety.

Było mi też niełatwo dobrać rozmiar, bo we wszystkich tych modelach jest sporo przestrzeni w górnej części biustu, której moje piersi nie wypełniają. Brak elastyczności sprzyja też niestety marszczeniu miseczek. Dzianina w Niezłym Melanżu naddawała się bardziej i osobiście wolę Melanż od tego bawełniaka. Podsumowując – mimo całej miłości do rodzimej produkcji i marki Ewa Michalak, na razie w kategorii „prosty stanikotop” zwycięża u mnie Elomi Downtime.

Ultragładkie, ultramiękkie – bezszwowe biustonosze bez fiszbin i dziane całościowo

Większość z nas pewnie kojarzy reklamy różnych chińskich cudów mających „zredefiniować biustonosze” – bezszwowych topów z elastycznych dzianin, dających jednocześnie super wymodelowany biust i mega wygodę. Otóż istnieją produkty nieco przypominające owe cuda, ale istniejące i działające naprawdę: staniki produkowane w dużej mierze metodą maszynowego dziania całego przodu, czy wręcz niemal całego biustonosza, z niewielkim udziałem tradycyjnego zszywania z kawałków. Nazywamy to techniką dziania całościowego, ang. wholegarment knit. Dzianina w części miseczkowej takiego biustonosza nie jest jednolita, lecz zróżnicowana – ma obszary bardziej i mniej elastyczne, co nadaje jej pewną strukturę i siłę obejmująco – stabilizującą piersi.  Jedna z firm postanowiła w dodatku stworzyć coś takiego specjalnie na duży biust.

Marka Sugar Candy pochodzi z Australii, a w 2023 roku postanowiła otworzyć sklep online również w Europie i tak zaczęła się moja przygoda z tymi superwygodnymi produktami (tu recenzja braletów Sugar Candy).

Sugar Candy Basic Bra jest moim ulubionym modelem tej marki, o nienajgorszym zakresie rozmiarów – a są to, uwaga, rozmiary odzieżowe od XS do 4XL. Każdy z nich odpowiada pewnemu zakresowi miseczek i obwodów (szczegóły w recenzji); w skrócie: osiągalne są miseczki do K i obwody 60-100. Nie pożywią się tu mniejsze biusty – najmniejszą miseczką jest E w obwodach 95-100, wg tabeli ogarniana rozmiarem 3XL i 4XL. Ja mieszczę się w skromną XLkę.

Sugar Candy – Basic

Sugar Candy – Basic

Cały biustonosz jest elastyczny, nie ma tu ani jednego elementu stabilnego (uwaga: stabilny = nierozciągliwy; nie mam na myśli tego, że SC nie trzyma, tylko że nie zawiera nieelastycznych części), lecz mimo to jest w stanie ogarnąć większy biust. Rzecz jasna, nie unieruchamia go tak jak modele szyte ze stabilnych dzianin, mamy tu pewien poziom bounce’u, ale na wędrówkach górskich, jodze czy w czasie codziennego przemieszczania się nie potrzebuję niczego mocniej trzymającego. Wygoda natomiast jest zjawiskowa – to stanik, w którym chce się żyć.

Nie jest to jednak prosty, rozciągliwy topik – od spodu konstrukcję wzmacniają dodatkowe warstwy: boczne slingi oraz „półka” u dołu, odpowiadająca za lepsze podniesienie piersi od nasady.

Sugar Candy – Basic od wewnątrz

Basic jest dostępny w kilku sympatycznych kolorach – ja mam róż i piękną zieleń.

Sugar Candy Lux Bralette podtrzymuje trochę słabiej, ma też mniejszy zakres rozmiarów, ale z tego co widzę, obecnie nie jest już produkowana. Mam jeszcze w kolekcji Posh Bralette, którą lubię za satynowe wykończenie góry. Basic jednak pozostaje moim zdaniem najlepszym modelem Sugar Candy.

Stworzony później na potrzeby większych miseczek Bestie Bra (obejmujący rozmiary do 85M) pokryty różową koronką nie jest wg mnie zbyt dobrym produktem – miseczki w środku są skonstruowane z odcięciem, które wcina mi się w biust i jest widoczne, ale może Wy będziecie mieć z nim więcej szczęścia (na żądanie pokażę i opowiem o nim więcej).

Z polskiego podwórka: skrzyżowanie technologii bezszwowej z klasycznym szyciem, czyli jeden z pierwszych bezfiszbinowców, jakiego testowałam – Anya marki Gorsenia (zobacz recenzję Gorsenia Anya). Anya ma bezszwowe, termicznie modelowane miseczki i jest takim trochę prawie-sporciakiem 🙂 Niestety (dla mnie) ma fiszbiny boczne, ale jest całkiem noszalna. Ma rozmiarówkę biustonoszową – rozmiary to: 70 D-J, 75-85 B-J, 90 B-I, 95 B-H, 100 B-G, 105-110 B-C. Jest dość wydekoltowana, nie podnosi biustu mega mocno, choć zupełnie przyzwoicie zbiera.

Gorsenia – Anya

Gorsenia – Anya

Gorsenia – Anya

Bezfiszbinowe codzienne bezszwówki-niewidki pozbawione szwów w całości (klejone) są popularne w głównonurtowej bieliźnie, niestety duże biusty mają dużo mniejsze możliwości skorzystania z tego wynalazku. Co innego małe i średnie. Ale nawet dużomiskowa marka Fantasie popełniła bezszwowy staniko-top w tej technologii, w serii Smoothease (z której noszę… majtki). Zakres rozmiarów nie jest jednak imponujący: UK D-G (EU D-I) w rozmiarach pod biustem 30-38 (65-85); w obwodzie 85 kończy się na FF (H) (ciekawe, czy by mi pasował). Model ten ma kieszonki z wyjmowanymi miseczkami z pianki, które lekko stabilizują biust plus maskują brodawki.

Fantasie – Smoothease Bralette

Fantasie – Smoothease Bralette od spodu – widać kieszonki do wkładania piankowych miseczek i wyjętą miseczkę.

Fantasie – Smoothease Bralette

Świetne modele tego typu dla średnich biustów, jednak z zapięciem na plecach, produkuje marka Anita – modele Essentials i Essentials Lace (do rozmiaru XXL). Niestety na moim biuście nie dają się zaprezentować, bo zupełnie nie uwzględniają mojej różnicy obwodów, ale skądinąd wiem, że cieszą się wielkim powodzeniem. Zwłaszcza Essentials Lace występuje w ładnych sezonowych kolorach.

Anita – Essentials Lace

Bezszwowe topo-staniki, ale w wersji kolorowej (świetne printy!) oferuje też np. polska marka Paloma Pink. Zakres rozmiarów jest niestety malutki, nie wiem, czy kiedykolwiek doczekamy się jego powiększenia – ale dla mniej biuściastych to bardzo atrakcyjny produkt, którego im szczerze zazdroszczę. Oprócz takich topów jak poniżej w ofercie są jeszcze bardziej klasyczne braletki, również bez fiszbin.

Paloma Pink – top Night Life (rozmiary S-XL)

Staniki bez fiszbin zapinane z przodu

Typowy biustonosz bez drutu zapinany z przodu kojarzy się z „babcinymi” modelami kierowanymi do osób starszych i mniej sprawnych. Da się znaleźć kilka tego typu modeli w większej rozmiarówce (zobacz modele bez fiszbin zapinane na haftki w przeglądzie staników zapinanych z przodu) – np. Gaia – Rachela, czy bardziej przeze mnie lubiana Eliza marki Rosme – ale wybór nie jest duży. A szkoda, bo to całkiem wygodna opcja, która nie musi też być brzydka (Eliza jest całkiem fajnym wizualnie modelem, ale ma jedną wadę – za długie ramiączka, o czym wspominam w przeglądzie).

Uprzedzam jednak, że zapinanie haftek z przodu wcale nie jest łatwe przy dużym biuście (więcej o tym w w/w artykule tutaj)! Nie wymaga co prawda wykręcania rąk do tyłu, ale wymaga siły nadgarstków i palców.

Rosme – Eliza

O niebo bardziej przemawia do mnie wynalazek Ewy Michalak – topy z serii Kliklak zapinane na klipsy (rozmiary obu wersji regularnej i FB w sumie: 65  G-HH, 70 FF-KK, 75 F-KK, 80 E-KK, 85 DD-KK, 90 DD-K, 95 D-JJ, 100 D-J, 105 C-HH, 110 C-H. Rozmiary dostępne na zamówienie specjalne: 65J – 65MM, 70L – 70M, 75L – 75LL, 80L, 115C – 115GG, 120C – 120G, 125C – 120FF, 130C – 130F). To jest wygodne – serio. Sprawdziłam to osobiście ja i kilka znajomych osób. Zapina się wygodnie, nosi się wygodnie, klipsy nie dotykają ciała i nie uwierają. Mój Kliklak był jednym z pierwszych i nazywał się Relaksik (zobacz recenzję topu Ewa Michalak – Relaksik). Wygodniactwo nie kończy się na zapięciu – dół tego biustonosza też jest przyjazny i niegryzący. Jedyny mankament – w obcisłych ciuchach te klamerki mogą być trochę widoczne, ale w swobodniejszych – nie są.

Ramiączka Kliklaków są odpinane z przodu i można je nosić skrzyżowane na plecach.

Ewa Michalak – top Relaksik (typu Kliklak)

Ewa Michalak – top Relaksik (typu Kliklak)

Ewa Michalak – top Relaksik (typu Kliklak) z ramiączkami skrzyżowanymi na plecach

Kliklaki są dostępne w pełnej czerni, beżu, trochę w fuksji. Stylistycznie wpasowują się trochę w sport, niemniej nie są to typowe sporciaki i nie przymurowują biustu do klatki. Do lekkich ćwiczeń mogą się nadać, ale do biegania raczej nie.

Biustonosze bez fiszbin mogą także być zapinane z przodu na suwak – zdarzają się takie wśród sportowych oraz wśród specjalistycznych biustonoszy dla osób po operacjach piersi. Przykładem może być Lynn marki Anita – bezszwowy (dzianie całościowe), ultramiękki, ultradelikatny w dotyku, ale bardzo słabo podtrzymujący model (rozmiarówka odzieżowa, raczej dla niewielkich i średnich biustów), przeznaczony przez producenta raczej do rekonwalescencji niż regularnego noszenia, ale w zwykłej sytuacji mógłby też grać rolę podomki. Zapina się z przodu najpierw na 3 haftki, tak by połączyć wstępnie obie połowy, a następnie na zamek błyskawiczny. Ma kieszonki na wkładki.

Anita – Lynn

Anita – Lynn w trakcie zapinania

Anita – Lynn z tyłu

Biustonosze usztywniane bez fiszbin. Tak, to możliwe!

Już przy sportowych modelach zasygnalizowałam, że usztywnienie miseczek wcale nie wyklucza się z brakiem fiszbin – przykładem jest model Panache Sport Boundless. Model Maisie marki Royce (rozmiary: 30 D-G, 32 B-G, 34-38 A-G, 40 B-FF / EU 65 D-I, 70 B-I, 75-85 A-I, 90 B-H) w gruncie rzeczy opiera się na podobnej zasadzie. Przód stanika aż do boku jest zrobiony z termicznie modelowanej pianki, dzięki czemu miseczki zachowują kształt i stanik może nieco rozdzielać piersi.

Modele tego typu – z piankowymi, bezszwowymi miseczkami – to dla mnie odkrycie ostatnich lat. Są mega komfortowe, rozdzielają piersi na tyle, by się zanadto nie pocić (choć też bez przesady z tym rozdzielaniem), podnoszą, dając całkiem niezły profil np. pod koszulami czy innymi gładkimi ubraniami (Maisie jest dostępna też m.in. w czerni, różobeżu i bieli, co czyni z niej dobrą opcję pod białe bluzki i koszule). Nadmienię, że tego rodzaju modele, wyposażone dodatkowo w push-up, doskonale nadają się dla małych biustów, które oczekują optycznego powiększenia, i są dla nich dużo sensowniejszym wyborem niż push-upy na fiszbinach.

Royce – Maisie

Royce – Maisie

Jeszcze bardziej niż Maisie by Royce pokochałam model Lace Rose z marki Anita Rosa Faia (rozmiary: EU 65-100 A-E; 70-90 F-G). Anita po raz kolejny udowadnia, że jest świetna w bezfiszbinowcach, tym razem usztywnianych (tu recenzja Anita Rosa Faia Lace Rose). Czemu wolę ją od Maisie? Różni się konstrukcyjnie – piankowa miseczka ma boczną granicę w kształcie łuku, tak jakby była tam fiszbina (ale oczywiście jej nie ma). Dzięki temu, że linia ta nie jest pionowa jak w Maisie, pianka nie wypucza się w bok i nie zagina, co nie tylko lepiej wygląda, ale też mniej ociera ciało. Wielka szkoda, że Anita nie pociągnęła rozmiarówki przynajmniej do H.

Anita Rosa Faia – Lace Rose

Anita Rosa Faia – Lace Rose

Usztywnione miseczki nie muszą być bezszwowe. Niedawno marka Panache wprowadziła do kolekcji klasyczny usztywniany model bez fiszbin w stylu koronkowej braletki – Amour non-wired (UK 30 DD-H, 32-38 D-H / EU 60 E-K, 70-85 D-K). Nie miałam okazji go testować – smuci mnie, że polskie sklepy nie uznają tego modelu w rozmiarze 85, więc nie wiem, czy będzie okazja 🙁 A może ktosia go zna? Stylistycznie najlepiej pasuje do kolejnego działu: Bralety!

Panache – Amour non wired

Bralety

Bralet, czy też braletka, nie ma jednej definicji – zdarza się, że nazywane są tak nawet staniki na fiszbinach z koronkowymi miseczkami o wydłużonym, trójkątnym kształcie, albo zwykłe staniki bez fiszbin, czy też staniko-topy. Na użytek tego poradnika przyjmijmy, że chodzi o najpopularniejsze znaczenie tego słowa: biustonosze bez fiszbin o lekkim designie, najczęściej obficie koronkowe – nie solidne, zabudowane trzymacze.

Najbliższe braletkowej estetyce staniki bez fiszbin w szerokiej rozmiarówce, jakie znam, produkuje brytyjska marka Parfait. Modele Mia Lace i Mia Dot (zobacz recenzję Parfait Mia Lace i Mia Dot) to koronkowe, bezfiszbinowe longline’y z wyjmowanymi miseczkami – wkładkami z pianki, które konsolidują kształt piersi, ale można je nosić również bez nich. Bralety Parfait są dostępne w Polsce – model Mia Lace można cały czas upolować w Kontri.pl. Rzecz jest wygodna, ładna, a te wąskie ramiączka nawet nie cisną – szeroki pas pod spodem (zapięcie na aż 6 haftek!) daje zupełnie niezłe rozłożenie ciężaru. Nie jest więc prawdą, jakoby na większy biust (brytyjskie G w moim przypadku – ale model sięga jeszcze 2 miski wyżej) nie dało się stworzyć atrakcyjnej braletki. Rozmiary Mia Lace: UK 30-38 D-H, 40 C-H / EU 65-85 D-K; 90 C-K.

Parfait – Mia Lace

Parfait – Mia Dot

Lekkie, braletowate modele na duże biusty tworzą też takie brytyjskie marki, jak Fantasie czy Curvy Kate; wiele z nas z rozrzewnieniem wspomina model Lyzy marki Cleo by Panache (zobacz recenzję Lyzy). Swego czasu, w okolicach pandemii i nieco wcześniej, wybuchła moda na braletki, ale w bieliźnie o szerokiej rozmiarówce nie zaszła ona daleko, a szkoda, bo jest moim zdaniem trochę pomysłów konstrukcyjnych, które nadają się do doskonalenia i lepszego przystosowania do różnorodnej biuściastej klienteli. Na przykład ten model marki Fantasie z linii Fusion – Leisure – w którym w dodatku mamy zapięcie z przodu (w dwóch miejscach) i unikalny kopertowy design. Warto zwrócić uwagę na dodatkowe ramiączko wpinane w stanik od środka – by dodatkowo ustabilizować rozciągliwą dzianinę na plecach i wzmocnić podtrzymanie.

Fantasie – Fusion Leisure Bra

Fantasie – Fusion Leisure Bra

Rozmiarówka braletek często bywa odzieżowa – tutaj rozmiary S-XL są tłumaczone przez producenta na rozmiary brytyjskie i z tabeli wynika, że Leisure Bra pomieści biusty od D do brytyjskiego G (EU I) w rozmiarach pod biustem 30-38 (65-85). Niestety w obwodzie 85 zasięg kończy się na FF (H). Teoretycznie mój biust mógłby się zmieścić, niestety nie było mi dane przymierzyć tego modelu w największym możliwym rozmiarze (nieco wątpię, czy eksperyment byłby udany…).

Braletki w rozmiarach odzieżowych analogicznych do tych w marce Fantasie pojawiają się regularnie w marce Freya. Nie mam z nimi żadnego doświadczenia, ale mam wrażenie, że średnioduże biusty je lubią. Tu kilka przykładów. Najdłużej w ofercie jest model z serii Fancies; estetycznie wolę Snapshot i Fatale.

Freya Fancies Bralette

Freya Fatale Bralette

Freya Snapshot Bralette

W przypadku odzieżowo wymiarowanych braletek często nie można niestety liczyć na dobre podtrzymanie dla dużych piersi z większą niż „sieciówkowa” różnicą między obwodem pod biustem a w biuście. Jeśli chodzi o konstrukcję – najbardziej przeszkadzają mi w nich rozciągliwe, wąskie tyły i ramiączka. Najbardziej udane są moim zdaniem modele Parfait, które mają szeroki pas i zapięcie.

Niestety, nawet standardowy tył nie gwarantuje sukcesu – ważna jest też sensowna konstrukcja i materiał miseczek, który da sobie radę z większym ciężarem. Tu podam przykład, niestety, negatywny – marka Curvy Kate porwała się już dawno na temat braletek, ale przynajmniej w tym przypadku (model Get Up and Chill Bralette) nie zdała egzaminu – podtrzymanie w tym modelu jest minimalne i stanik irytuje mnie tylko, zamiast pełnić jakąkolwiek funkcję, może oprócz oddzielania piersi od brzucha. Nie polecam dużym biustom, choć mniejsze mogą być zadowolone (rozmiarówka jednak zaczyna się od miseczki DD: UK 30-40 DD/E – J/JJ / EU 65-90 E/F – M/N). Może nowszy, bardziej zabudowany model braletki CK lepiej sobie poradzi, niż ten?

Curvy Kate – Get Up And Chill

Curvy Kate – Get Up And Chill

Podkreślę jeszcze, że w przypadku słabo podtrzymujących braletek nie narzekam na „obwisły” wygląd biustu (nie jest to dla mnie kryterium przy wyborze bezfiszbinowca), a na brak komfortu – zbyt rozciągliwe, niestabilizujące staniki są zwyczajnie niewygodne, nie rozkładają cieżaru, wbijają się w ciało, gdy piersi się kołyszą, sprawiając, że faktycznie jest mi wygodniej bez stanika.

Bezdrutowe rzemiosło, czyli braletki i biustonosze szyte na zamówienie

Mikrofiremki i samodzielne osoby twórcze, tworzące bieliznę na zamówienie to bogaty i bardzo zmienny temat. Wszyscy pewnie znamy to zjawisko z instagrama, choć niektóre z tych osób mają również własne strony i sklepy internetowe. Najczęściej oferują właśnie braletki, niekoniecznie dostosowane dla potrzeb większych biustów, ale wierzę, że istnieją wyjątki. Przyznam, że nie znam tego segmentu prawie wcale i nigdy nie zdarzyło mi się niczego przetestować. Jedna marka – Lucky Sew and Sew – utkwiła mi w pamięci od dawna jako istniejąca już bardzo długo (mam wrażenie, że dłużej od instagrama…) i oferująca naprawdę piękny design. Czy kiedyś spróbuję? Może… Twórczyni pracuje w systemie cyklicznym – co pewien czas zbiera zamówienia, by następnie zamknąć sklep i zająć się ich szyciem. Znacie tę bieliznę? Podzielcie się wrażeniami!

 

 

Biustonosze do karmienia bez fiszbin

Spora część specjalistycznych staników do karmienia, zwłaszcza na duży biust, to bezfiszbinowce, jako że wciąż jeszcze pokutuje przekonanie, że w fiszbinach karmić nie należy (rzeczywiście, w początkowym okresie najlepiej z nich zrezygnować, ale potem można zwykle przesiąść się w fiszbinowce). W tym przewodniku nie będę się na nich skupiać – zapraszam do poradnika o stanikach do karmienia. Ogólnie – można wśród nich znaleźć popularne bezdrutowe konstrukcje wzbogacone o klipsy do odpinania miseczek. Wiele karmiących jednak najbardziej chwali sobie rozwiązanie polegające na przeróbce ulubionych modeli codziennych na biustonosze do karmienia. Można tak uczynić zarówno z biustonoszem na fiszbinach, jak i bez fiszbin. Usługę oferuje większość salonów brafittingowych.

Biustonosze bez fiszbin dla osób po operacjach piersi

Staniki bez fiszbin dla osób po operacjach piersi, w tym po mastektomii – to kolejna specjalistyczna kategoria, którą w tym miejscu się nie zajmę, nadmienię tylko, że najbardziej liczące się z punktu widzenia biuściastych marki takich biustonoszy to Anita, Amoena i brytyjska marka Royce. Wiele osób ze zdrowotnym wskazaniem do noszenia bezfiszbiniaków może też spokojnie ubierać się w popularne modele bez drutu, niekoniecznie specjalistycznych marek.

Czego jeszcze brakuje w przeglądzie staników bez fiszbin?

Z pewnością przegląd ten można by poszerzyć. Właściwie można by poszerzać go w nieskończoność, ale uznałam, że ograniczę się do sprawozdania z własnych doświadczeń. Stąd przewaga modeli, które noszę, albo przynajmniej przymierzyłam, z kilkoma wyjątkami dla tych, które tylko oglądałam z bliska, nie mogąc ich przymierzyć ze względu na brak dostępu do mojego rozmiaru. Pomijam więc np. różne polskie małe marki, oferujące bawełniane topy o nieznanej mi przydatności dla dużych biustów, ponieważ nie mogę ich uczciwie przetestować. Jeśli jednak macie swoje ulubione bezfiszbiniaki spoza mojego obszaru doświadczenia, to podzielcie się swoimi odkryciami! Wierzę w Wasze polecajki i chętnie przekażę je dalej.

Jeśli przejrzawszy to zestawienie odnosisz wrażenie, że przykładów jest mało i są niezbyt różnorodne i ciekawe stylistycznie – nie jesteś sam_ z tym odczuciem. Bezfiszbinowców jest na rynku po prostu znacznie mniej niż fiszbinowców, co mnie uwiera dosłownie i w przenośni 😉

Stylówa i filozofia

Jak wystylizować stanik bez fiszbin?

Możesz odnieść wrażenie, że bezfiszbinowiec, jako mniej eksponujący piersi, sam w sobie nie jest wdzięcznym tematem estetycznym. Nie jest to prawda. Po pierwsze, bardziej oldschoolowe modele (te z wyraźną konstrukcją, tiulem, koronkami, haftem) można powiązać z klimatem retro. Jeśli nie przepadasz za tą stylistyką, pozostaje minimalizm, sport, zabawne printy – co też daje pole do ekspresji. Wreszcie, jeśli możesz nosić koronkowe braletki, tradycyjnie kobieca estetyka jest ci tak samo dostępna, jak przy stanikach na fiszbinach.

Ava – Libi, klasyk w retro klimacie

Jeśli chodzi o budowanie stylówki bez odzieży górnej (lub pod przejrzystą, czy luźno narzuconą górą), to proste modele z gładkiej dzianiny, a nawet sportowe, czy topy, można zestawiać z co solidniejszymi harnessami. Wąskie, subtelne paseczki nie sprawdzą się najlepiej, bo zanadto kontrastują z szerokimi ramiączkami i dużymi powierzchniami materiału.

Topy i sporciaki doskonale nadają się do stylówek typu underwear as outerwear, bo zakrywają sporą część klatki piersiowej i w ogóle mało przypominają klasyczną bieliznę. W ten sposób bezfiszbiniaki mogą być pomostem między bielizną a odzieżą, co czyni je mega wdzięcznym modowym tematem. Inna sprawa, że oferta bezfiszbinowców w sklepach nie zawsze nadąża za tym potencjałem, zwłaszcza jeśli chodzi o duże biusty, które niestety i w tej dziedzinie mają pod górkę.

Panache Sport – Freedom + harness Snag Tights, jak dla mnie – połączenie idealne

Top Molke Original. Topy, jako bardziej pokrewne odzieży, mogą funkcjonować albo w roli biustonoszy, albo samodzielnie w różnych letnich, czy imprezowych kontekstach

A pod ubraniem? Zasadniczo, biustonosz bez fiszbin funkcjonuje identycznie, jak ten na fiszbinach. Jeśli jednak nie masz ochoty eksponować naturalnej formy biustu w bezfiszbinowcu, to oczywiście doskonałym wyjściem są ubrania nieprzylegające do ciała, jak koszule, luźniejsze bluzki, oversajzowe topy, t-shirty, bluzy, swetry, luźniejsze sukienki. W niektórych bezfiszbiniakach możesz doskonale czuć się właśnie w koszulach – chodzi o te, które nieco spłaszczają biust i działają jak minimizery (w tej roli najskuteczniejszym ze znanych mi modeli jest sportowy Shock Absorber D+ Max Support – najbardziej spłaszczający stanik, jaki znam), eliminując w ten sposób rozchodzenie się przodu. Pod koszulę o kroju pro-biuściastym za to nada się każdy bezfiszbinowiec. Jeśli materiał jest cienki, to brak przebijania szwów gwarantują modele bez szwów na miseczkach, a pełne maskowanie osiągniesz w modelach bezfiszbinowych usztywnianych, modelowanych termicznie (np. Lace Rose 5618 marki Anita).

Cara marki Royce pod pro-biu koszulą Elegancja marki Urkye

Bezszwowy, usztywniany model Lace Rose marki Anita jest niewidoczny nawet pod obcisłym topem

Bezfiszbinowiec a kobieca ekspresja płciowa i kanon kobiecości

Jak już wspomniałam, byłam przez wiele lat zagorzałą zwolenniczką fiszbin i do dziś uważam, że są świetnym rozwiązaniem, choć niepozbawionym wad. W żadnym wypadku nie chcę stwierdzać, że brak fiszbin w staniku jest lepszy od fiszbin, albo odwrotnie. Zależy dla kogo, zależy kiedy.

Do podróży w bezprzewodowe rejony skłoniło mnie pragnienie wygody i chęć zerwania z uczuciem „wymodelowania”, które w pewnym momencie przestało mi się kojarzyć z wolnością do wyglądania ładnie i „jak wszyscy” (a konkretniej: wszystkie), a zaczęło – z presją i z pewną obcością. Poczułam, że chcę mieć wybór. Chcę teraz spotykać się z moim ciałem na zasadach zupełnie innych niż narzucone przez kanon kobiecości. Jeśli czujesz się niepewnie, oceniając swój wygląd w bezdrutowcu, polecam przyjrzenie się też innym estetykom, także odzieżowym, w których kanon ten bywa w zupełnym odwrocie. Minęły już czasy stylistek (kto jeszcze pamięta Trinny & Susannah?), które kazały wszystkim osobom z dużymi piersiami nosić dekolty w szpic i wydłużać sylwetkę. Do mniej wydekoltowanych ubrań świetnie pasują zabudowane, mniej uwypuklające piersi biustonosze. Podkreślanie biustu nie jest twoim moralnym obowiązkiem ani jako kobiety, ani jako człowieka o żeńskim ciele – masz prawo z tego zrezygnować i czynić tylko wtedy, gdy masz na to wyraźną ochotę.

Część bezfiszbinowców sprawdza się też w roli minimizerów, czyli staników spłaszczających biust. Entuzjastki brafitterskiej rewolucji ostatniego dwudziestolecia zwykle nie kochają tego typu modeli, ponieważ długo proponowano je nam zamiast zwykłych biustonoszy w szerokiej rozmiarówce, w myśl ciałonegatywnego przekonania, że duży biust należy tylko zmniejszać i koniec. Tymczasem są one po prostu praktyczne, bywają wygodne (jak wiemy z funkcjonowania biustonoszy sportowych, kompresja to doskonały sposób na rozłożenie obciążenia!) i wcale niekoniecznie pogarszają wygląd. Poszerzają za to nasze stylówkowe możliwości o stroje mniej dostosowane do biustu o większej projekcji. Nawiasem mówiąc, szczególnym, ekstremalnym przykładem minimizerów są bindery, kierowane głównie do osób transpłciowych (zobacz wywiad o binderach).

Podsumowując, jeśli czujesz czasem przesyt ciągłym modelowaniem i estetyzowaniem swojego popiersia w określony sposób – poszukaj sobie bezfiszbiniaka. Trzymam kciuki, byś znalazł_ swój rozmiar i dobrą jakość – w razie czego, służę wiedzą!

Bezprzewodowa perspektywa, czyli, w skrócie: czemu wszystko jest na drucie? 😉

Staniki bez fiszbin w ostatnich latach stały się bardziej popularne niż wcześniej – to jest fakt, który zawdzięczamy m.in. pandemii, ruchowi body positivity i mocnemu wejściu na rynek generacji Z, która silnie stawia na wygodę (a dorastające właśnie kolejne pokolenie również z rezerwą traktuje druty w stanikach). Bez tego wzrostu powyższy wybór bezfiszbiniaków zawierałby prawdopodobnie głównie staniki sportowe i do karmienia, tymczasem większość marek o szerokiej rozmiarówce jakieś bezfiszbinowce już w ofercie ma. Trochę w tyle są producenci polscy, bo zdarzają się wciąż tacy, którzy nie dysponują ani jednym sensownym biustonoszem bez fiszbin.

Problemem są wciąż zakresy rozmiarów. Jak zwykle, najłatwiej mają biusty małe, średnie, średnioduże. Te bardzo duże, które cierpią na niedobór biustonoszy na fiszbinach, w dziedzinie bezfiszbinowców mają jeszcze gorzej. Nie zdziwię się, gdy w komentarzach pojawią się głosy typu: chciałabym bardzo wypróbować brak fiszbin, ale skąd wziąć taki stanik w moim rozmiarze?

Z jednej strony więc widzę rozwój, z drugiej – wciąż olbrzymi niedosyt. Jestem z pokolenia, które obecnie ma już młode dorosłe bądź dorastające dzieci i z wielu rozmów wynoszę przekonanie, że młode kobiety i osoby z piersiami nie znajdują dla siebie bielizny w większości salonów brafittingowych – ponieważ proponują one, krótko mówiąc, same tiule i koronki na fiszbinach. Jednocześnie wiele salonów i małych firm producenckich narzeka ostatnio na małą sprzedaż. Może warto połączyć kropki? Może warto się zastanowić, czemu sklepy brafittingowe nie przyciągają młodszej klienteli? Część młodego staniko-popytu zaspokoją sieciówki – ale co z tą częścią, która potrzebuje niesieciówkowych rozmiarów? Drugą grupą pożądającą wygody i szacunku dla ciała, grupą bardzo wymagającą, są osoby w wieku peri- i menopauzalnym, w który, nawiasem mówiąc, wkracza właśnie wiele pionierek polskiego brafittingu.

Sądzę, że mała oferta wygodnych biustonoszy bez drutu w brasalonach jest tematem wartym dyskusji. Chętnie usłyszę Waszą opinię na ten temat – mam na myśli zarówno osoby klienckie, jak i przedstawicieli BRAnży.

Porozmawiajmy o bezfiszbinowcach!

Chcę usłyszeć od Was, czym dla Was są staniki bez fiszbin. Czy macie ochotę ich spróbować – a może już chętnie nosicie? Czego Waszym zdaniem brakuje modelom na rynku? A jeśli obawiacie się bezfiszbinowców – co najbadziej Was do nich zniechęca? 

Czy podzielacie moje doświadczenia z oswajaniem miękkich zwierzątek? Co było/jest dla Was największą przeszkodą?

Czy tak jak ja sądzicie, że biustonosze bez drutu są dostępne w zbyt małym wyborze i że potrzebujemy rozwoju tego segmentu?

Komentarze

  • Świetny tekst! - niby obserwuję Cię od lat w różnych SM, ale jestem pod wrażeniem tego, jak wiele bezfiszbinowych modeli przetestowałaś. Szczególnie doceniam rozważania o tym, jak inaczej zachowują się piersi w takim staniku i kiedy jego noszenie warto wypróbować. Dlatego, kiedy na wakacjach odwiedziłam stacjonarny Marks & Spencer, skusiłam się między innymi na (przeceniony) bezfiszbinowy minimiser chociaż mój biust nie wygląda w nim tak bojowo jak w innych modelach.

    • I jak się w nim czujesz? Brakuje mi Marksów i Spencerów w PL… (choć kiedy u nas były, nigdy nie były dobrze zaopatrzone w rozmiary). Fajnie by było popróbować ichnich modeli.
      Dzięki za miłe słowo. Bezdrutowce badam już w sumie któryś rok z rzędu i uważam, że stanowczo za mało się o nich mówi. Mam wrażenie, że tak jak wiele lat temu spora część osób była uprzedzona do fiszbin, tak teraz uprzedzenia dotyczą ich braku i niepotrzebnie odmawiamy sobie tego komfortu, jakim jest odpoczynek od stelaży 🙂

  • Wow, super tekst. Widać, że bardzo dużo pracy włożone.
    Ja od jakiś dwóch lat noszę po domowego bezfiszbinowe staniki, na wyjścia i do pracy nadal fiszbiny. Ale głównym powodem jest, że po domu noszę raczej tanie biustonosze z Bonprix, które zamówiłam na próbę i tak ze mną zostały. Ich główną zaletą jest to, że są bawełniane i tu raczej kończą się zalety, rozmiarówka okrojona. Ale mam dwa rodzaje i jeden nadaje się tylko do spania (ale też są lekko przyduże), bo tnie mi piersi na pół takim dziwnym szwem na miseczkach. Do ćwiczeń szarpnęłam się kiedyś na Shock Absorber, z rozmiarem trafiłam jako tako -wybrałam mega ścisły, ale do ćwiczeń dawałam radę, ale do chodzenia cały dzień średnio wygodny. Trzyma biust przy podskokach, co myślałam, że jest u mnie niemożliwe.

    • Bonprixowego nigdy nie miałam, ale słyszę czasem dobre opinie; słyszę też złe :) Mam wrażenie, że są dość nierówne. Shocki są znane ze ścisłości, dlatego w sumie mnie zaskoczyło, że jednak się zmieściłam w 38 w D+ Max Supporcie - ale trzeba przyznać, że jest to ciasne 38. One trzymają faktycznie bardzo dobrze - mnie najlepiej właśnie ten, bo spłaszcza nieźle, a najskuteczniej działa jednak kompresja. Przypłaszczenie biustu powoduje, że maleje moment bezwładności i skakanie zmniejsza się do minimum. Co jest komfortowe, choć z drugiej strony nieco bardziej grozi odczuciem ciasnoty, bo piersi mocno napierają na stanik od środka. Swoją drogą, już wcześniej nosząc fiszbiniaki odkryłam, że te bardziej spłaszczające staniory są wygodniejsze :-) (ta sama zasada: przymurowanie do klaty=mniej ciągnięcia za ramiona). Tylko urodą nie każdemu pasują.
      Dzięki za dobre słowo :-) I zachęcam do wypróbowania innych bezdruciaków, wiele z nich świetnie się nadaje do funkcjonowania poza domem też.

  • Jeśli chodzi o bezfiszbinowce do karmienia (i nie tylko) to mega polecam polską markę Freemina. Mają kopertowe topy, które można nosić także po zakończeniu laktacji. Kupiłam kilka staników do karmienia, a w kółko noszę top z Freeminy :)

    • Ooo, dziękuję! Zaobserwowałam tę markę niedawno, facebook mi pokazał, ale nazwę kojarzyłam już wcześniej - któraś ze Stanikomaniaczek polecała (a może to Ty? :). Na pierwszy rzut oka bardzo mi się podobają, mają fajne zdjęcia na stronie. Kojarzą mi się z kopertowymi Molke. Chętnie wypróbuję. A mogę wiedzieć, jaki masz rozmiar? Widzę, że rozmiarówka wcale nie taka mała, są nawet rozmiary dużo większe od mojego (te wzmocnione) i ciekawi mnie, czy naprawdę dają radę z większym ciężarem.

Ostatnie

Podgrzejmy atmosferę! Lato w środku zimy na Salonie Bielizny – II

Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…

3 miesiące temu

Klasyk w prążek. Recenzja biustonosza Gorsenia Nela

Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…

4 miesiące temu

Uwolnij się! Recenzja biustonosza Panache Sport Freedom

Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…

4 miesiące temu

Gładki, ale z pazurem. Recenzja biustonosza KrisLine Simple Soft Pro Comfort

Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…

5 miesięcy temu

Zróbmy lemoniadę, czyli wiosna (i jesień) na Salonie Bielizny 2025

Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…

5 miesięcy temu

Elegancja w bieli. Recenzja białej koszuli na duży biust marki Urkye

Tak się jakoś utarło, że gdy większość z nas potrzebuje koszuli lub bluzki koszulowej, to…

8 miesięcy temu