Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym” stylem. Część współczesnych bezfiszbinowców nadal ma staroświecki design (nawet jeśli konstrukcja jest nieco świeższa), na szczęście oprócz nich istnieje też młodsza duchem i estetyką bezdrutowa awangarda. Nowe codzienniaki bez drutu (jeśli nie są koronkowymi braletkami) są gładkie, minimalistyczne bądź sportowe w wyrazie. Lubią je np. marki niemieckie. Polska produkcja nie obfituje w nowoczesne, proste modele bez fiszbin na duży biust, choć są wyjątki.
Dlatego z taką radością oznajmiam, że nasze biusty doczekały się nowoczesnego biustonosza bez fiszbin w prostym, funkcjonalnym stylu, gładkiego, beztiulowego – uniwersalnego. Takich właśnie domagam się od polskich marek, odkąd staniki bez fiszbin w inkluzywnej rozmiarówce stały się moim special interest 😉 Poznajcie Nelę by Gorsenia.
[Rozmiary biustonosza: 65 G-I, 70 D-J, 75-90 B-J, 95 B-I, 100 B-H, 105 B-G, 110 B-E; cena biustonosza: 122 zł w sklepie firmowym; recenzja w ramach współpracy reklamowej z firmą Gorsenia]
Stawiam 5/5 – chociaż nie jest to może design obezwładniający nowatorstwem, ale długo już czekam na taki model w naszej produkcji! Miło się w końcu doczekać. Jaki? Prosty, ale nie po prostu gładki, opływowy, ale nie sportowy. Ta dzianina w prążki jest genialna, dostarcza odpowiedniej dawki prostoty bez skrajnej nudy. I żadnej subtelnej koroneczki wokół dekoltu, czy ozdoby pośrodku, która by tylko przeszkadzała. Plus granat. Lubię granat.
Czy już mówiłam, że te czarno-granatowe prążki są super? 😉 I zdobią calutki biustonosz z wyjątkiem granatowych gum w tylnej części ramiączek – bo ich przednie, poszerzone segmenty też są w prążek. Granat jest oczywiście doskonałym zastępnikiem czerni, a zestaw czerni z granatem – to dobroć do potęgi.
Jeśli chodzi o sensorykę, ta dzianina jest naprawdę przyjemna – chłodno-śliska, z wyczuwalną fakturą prążków.
Cały stanik jest trochę tradycyjny w wyrazie, ale nie do końca. To ta sama fala bezfiszbiniaków, którą znamy z kolekcji np. marki Anita. Cieszy mnie, że ten styl i u nas się zadomawia.
Moim przeciętnym rozmiarem w Gorsenii jest teraz 85H i taki rozmiar Neli przymierzyłam w pierwszej kolejności. Decyzja, że jest dobry, była w zasadzie podjęta, dla porządku jednak sprawdziłam też 85G i okazało się, że jest… lepszy. H okazał się trochę zbyt zabudowany, trochę zbyt obszerny w porównaniu z G. Brak drutów powoduje, że mamy więcej swobody w dopasowaniu, ponieważ nie trzeba zwracać uwagi na rozstaw fiszbin. Często jestem zmuszona wybrać większy, nie całkiem idealny rozmiar z powodu szerokości (za małej) łuków fiszbin. Tutaj ten problem odpadł i zostałam ostatecznie przy 85G.
Podsumowując, miseczki Neli oceniam raczej jako spore, rozmiar pod biustem – w normie.
Nela daje kształt dość typowy dla klasycznych miękkich bezdrutowych staników o szytych miseczkach. Piersi nie są mocno podbite do góry, co w bezfiszbinowcach jest raczej oczywiste, w ciągu dnia też trochę opadają, choć zauważam to dopiero po zdjęciu ubrania. Na moje potrzeby podnosi wystarczająco. Jeśli ktoś potrzebuje mocniejszego liftu, da się to osiągnąć dodatkowym skróceniem ramiączek. Ja jednak unikam zbytniego podciągania, bo mimo że w tym modelu ramiączka mnie nie uwierają, to po pewnym czasie zbyt mocno uniesione piersi zaczynają za mocno ciągnąć ramiona.
Nela ani nie rozstawia piersi w sztuczny sposób, ani nie ściąga ich silnie ku sobie, co bardzo mi odpowiada, bo nie lubię, gdy przylegają do siebie dużą powierzchnią. Lekki rozdział – to jest to.
Piersi w Neli mają ładnie zaokrąglony kształt, bez efektu stożków czy dzióbków – najwyżej subtelnie podkreślonych kulek. Nawet jeśli układ szwów kojarzy ci się tradycyjnie, forma biustu w ubraniu jest zupełnie współczesna – nie są to w żadnym wypadku stożki znane ze staroświeckich modeli. Że przywołam jeszcze raz markę Anita – forma biustu w Neli bardzo mi przypomina efekt działania takich modeli, jak Clara Art, jest za to mniej okrągła niż w innym bezfiszbinowcu Gorsenii – Anya.
Jak już wspomniałam, Nela jest nowoczesnym klasykiem konstrukcyjnym – trzyczęściowe centrum miski otoczone dodatkowymi panelami z boków, od góry i dołu. Zawsze mnie zachwycała złożoność tego kroju. Dobrze się sprawdza w swojej roli, podnosząc, ogarniając i stabilizując biust. Dzianina miseczek jest miękka, ale gruba, laminowana z dwóch warstw – od spodu materiał w dotyku przypomina bawełnę i to on zapewne odpowiada za 21% bawełny w składzie. Dzianina na całym przodzie jest stabilna – nierozciągliwa, lekko jedynie naciąga się w pionie i po skosie. Sam brzeg miseczek jest wykończony gumką, dzięki czemu dopasowuje się, ale nie wpija.
Boki to już elastyczna wersja prążkowanej dzianiny plus powernet – są dość elastyczne, ale wzmocnione dobrymi gumami. Co odróżnia Nelę od bezfiszbinowych Anit, to fiszbiny boczne – pionowe, które mają za zadanie zapobiegać zwijaniu się boków. Na szczęście nie są bardzo twarde. Ale uważam, że bez nich, może przy stabilniejszym materiale, byłoby mimo wszystko bezpieczniej.
Chwalę Nelę za ramiączka – część poszerzona jest wygodna i stabilna oraz ma wystarczającą długość, by granica nie wypadła gdzieś na szczycie ramienia, a już na plecach, jak widać na zdjęciach nabiustnych.
Nela nie jest mega podtrzymującym pancernikiem, nie porównywałabym je ze sportowymi stanikami do biegania, ale do noszenia na co dzień stabilizuje wystarczająco.
Nela jest wygodniakiem. Pierwsza rzecz, za którą chcę ją pochwalić, jest być może nieoczywista – zapięcie. Otóż Gorsenii udało się nie tylko pozyskać zapięcia niedrapiące zgrzewami (te drapaki to prawdziwa plaga polskiej bielizny), ale też przyszyć je w taki sposób, by na pewno nie było żadnych ostrych elementów. A już myślałam, że to w polskich firmach niemożliwe 😉 Chodzi o te zaryglowane miejsca na krawędziach, na granicy między haftką a skrzydełkiem stanika. Można? Można!
Zapięcia więc niczym mi nie zagrażają. Obawiam się jednak jednego – pionowych fiszbin bocznych, bo są w dość wątłych tunelach. W noszeniu ich nie czuję, ponieważ układają się tak, że ich zakończenia są daleko od ciała – przenoszą się na zewnątrz, ponad gumę.
Gumy są, nawiasem mówiąc, miękkie i miłe, a od zewnątrz całkowicie schowane pod materiałem. Stykają się jednak z ciałem po stronie spodniej. O ile faktycznie są miękkie i nie gryzą, to bezpieczniej chyba czułabym się z taką maksymalnie szeroką, miękką gumą na dolnej krawędzi, jaką spotykamy czasami w modelach bezfiszbinowych i sportowych.
Ramiączka nie zwijają się na ramionach – są mięsiste, stabilne; te gumki są na tyle miękkie, że ich nie wyczuwam.
A cały stanik? Od środka dzianina przodu jest „bawełniana” w dotyku, podobnie miłe są szwy – w efekcie nie czuję miseczek na piersiach. Wyraźnie zadbano tu o wnętrze.
Podsumowując: jest dobrze, mogłoby być lukśniej z szeroką megagumą, bez fiszbin bocznych, ale na razie przynajmniej nie doskwierają mi te miejsca.
Kompletu w tym przypadku brak, a szkoda, bo świetnie pasowałyby mi tu wygodne figi albo szorty, najchętniej z wysokim stanem. Mimo braku dołu nie powstrzymałam się przed małą sesją zdjęciową w ulubionych szorcikach, która oddaje, mam nadzieję, wygodę tego modelu 🙂
Przewiń i zobacz wszystkie zdjęcia!
Po raz kolejny nie posiadam się z radości, że polska marka stworzyła dobry model bez drutu 🙂 I do tego nie jest on totalnie nudnym bazowcem (nie mam nic przeciwko bazowcom, ale czasem chciałoby się coś więcej…) i trafia aktualnie prosto w moją estetykę. Ogólnie uważam, że modelom bez drutu jest lepiej w takiej prostej odsłonie, niż w koronkach i haftach, choć oczywiście – co kto lubi.
Gorsenia dała z siebie wiele, by naprawdę dobrze opracować ten model. Podobnie ambitnym i udanym projektem była Anya, to jednak inny model i inna technologia (bezszwowe miseczki). Co cieszy, to większy zakres rozmiarów. Przypomnijmy: w Anyi było to 70 D-J, 75-85 B-J, 90 B-I, 95 B-H, 100 B-G, 105-110 B-C; w Neli – 65 G-I, 70 D-J, 75-90 B-J, 95 B-I, 100 B-H, 105 B-G, 110 B-E. Widzimy więc zadbanie o rozmiar 65 i większe zakresy miseczek w poszczególnych obwodach. Jeśli więc nie mieściłaś się w Anyę – spróbuj Neli! Rzecz jasna, zakres mógłby być większy (istnieje polski bezfiszbinowiec, który bije Gorsenię pod tym względem), ale doceńmy postępy. Mam nadzieję, że Gorsenia w przyszłości przekroczy granicę miseczki J.
Gdzie kupić Nelę? Na stronie firmowej nie ma w tym momencie wszystkich rozmiarów, ale szukajcie tego modelu – jest i w innych sklepach online. Mam nadzieję, że natkniecie się na niego też w salonach stacjonarnych z dobrym wyborem polskiej bielizny. Ma bardzo dobrą cenę w porównaniu z wieloma innymi bezdruciakami w szerokich zakresach rozmiarów.
Już wiem, że Gorsenia nie poprzestanie na Anyi i Neli w dziedzinie modeli bez drutu – w katalogu na wiosnę 2026 jest już kolejny model, o prostszej konstrukcji i bardziej w stylu topu, z zakresem rozmiarów tu mniejszym, tam większym (na razie nie wychodzimy ponad J) – mam nadzieję, że jego też dla Was przetestuję!
Na koniec pytanie do Was: znacie już Nelę? A może są tu klientki Gorsenii, które dotąd poznały tylko modele na drucie? Czy dacie szansę bezprzewodowemu? 🙂 Czy pasują Wam takie proste, ale nienudne bezfiszbinowce?
[UWAGA: zachęcam Was do komentowania w blogu! Komentarze i dialogi w serwisach społecznościowych szybko znikną nam z oczu, a tutaj mogą one nieść cenną wiedzę dla kolejnych osób. Treść zamieszczona na Facebooku stanie się treścią dla nas straconą. W formularzu do komentowania wystarczy podać jakikolwiek nick i e-mail, nie trzeba nigdzie się logować.]
W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…
Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…
Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…
Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…
Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…
Tak się jakoś utarło, że gdy większość z nas potrzebuje koszuli lub bluzki koszulowej, to…
Komentarze
Pisałam już o tym staniku na fejsbuku, mam i jest świetny, wygodny i ten wzorek mi przypomina Fantasie Fusion, czyli elegancki i geometryczny. Jedyne co to biust mi się w nim bardziej poci bo materiał jest grubszy niz typowe Gorsenie, ale zyskuje dzięki temu na stabilności. A co ciekawe, z takiego samego materiału jest drutowy model Anika i ma on mniejszy zakres rozmiarów niż Nela. Nelę mam w 85I a Anika największy ma 85H też go kupiłam poczekam aż mi biust schudnie jak skończę karmić 😀
Tak, Fusion! Też mam to skojarzenie :-) Mam Fusion w bladym różyku i też lubię je za te prążki. Rzeczywiście ciekawe, czemu tę Anikę zrobili tak małą, przecież są znacznie większe zakresy w fiszbinowych Gorseniach. A ta dzianina by się przydała w fiszbiniakach, świetna byłaby też do bazy w innych kolorach, zarówno do fiszbinowych, jak i bezfiszbinowych modeli. Nela by się świetnie sprawdziła w bazie. No ciekawe, co też Gorsenia z nią dalej zrobi - pewnie zależeć to będzie od tego, jak się sprzeda w tym sezonie. Sądząc po tym, jak topnieją rozmiary na firmowej stronie, to nieźle ;-)
Stanik może mieć swoje fanki, ale mnie jakoś nie zachwyca. Plus boję się, że jest na tyle wysoko zabudowany, ze wystawałby mi nawet z umiarkowanych dekoltów.
Tu mnie zdziwiłaś :-) On ma całkiem spory dekolt, nie wiem czy którykolwiek z posiadanych bezfiszbinowców ma większy, no może braletki Parfait czy Cleo Lyzy (Lyzy już nie noszę, za słabo trzyma). Niektóre mają u góry tiul - więc odkrywają niby więcej, ale i tak nie pozwalają na większe wydekoltowanie. Bezdrutowce z reguły są raczej zabudowane, trochę niezbyt się da inaczej... Na moich fotkach widać, jak się zgrywa z typową koszulką z dekoltem. Nie noszę większych dekoltów niż ten. Ogólnie jednak od staników nie wymagam wydekoltowania - byle by nie uwierały pod pachą, plus czasem potrzebuję móc spiąć ramiączka do bokserki.
Dziękuję za recenzję i piękne zdjęcia! Są staniki, na które nie zwróciłabym uwagę na stronie producenta, jak ta Nela (była jeszcze Valentina z Gorteks, też kupiłam dopiero po przeczytaniu twojej recenzji:)). Niestety mojego rozmiaru Neli nie ma, ale chyba się skuszę na te cudowne prążki i zamówię Anikę K974 :)
Hej, dziękuję za dobre słowo! <3 Tak, Valentina była bardzo spoko! Mam nadzieję, że Nela jeszcze powróci w większym wyborze, bo to obciach byłby, żeby tak fajny stanior odszedł wraz z kolekcją sezonową. Dziś np. była ze mną w kinie i nie naraziła mi się niczym, nawet fiszbiny bocznie nie dały się wyczuć. Życzę, żeby Anika okazała się równie wygodna :-)