Kategorie: Recenzje

Tak! koronkom w kolorze bzów

Wysokie Obcasy” pokazały dobitnie nasz stosunek do „namiotów w brudnym beżu” – polecam artykuł z ostatniego numeru, także wszystkim tym, których ciekawi, o co w ogóle chodzi z tymi stanikami, kto i po co tworzy jakieś biustonoszowe fora, blogi i tak dalej. Ale do rzeczy! Zgodnie z obietnicą prezentuję Wam recenzję modelu, który stanowi całkowite przeciwieństwo znienawidzonych „namiotów”. To jeszcze jeden dowód na to, iż nie ma żadnego racjonalnego powodu, by stanik z miseczką powyżej D przypominał dwa bezkształtne worki w nieciekawym kolorze.

Antoinette wkroczyła na scenę minionej jesieni, kiedy to zaprezentowała się w klasycznej wieczorowej czerni. Już wtedy rozchwytywana, wczesną wiosną zdobyła jeszcze liczniejszą rzeszę zadowolonych użytkowniczek (na Lobby Biuściastych to jeden z najczęściej ostatnio kupowanych modeli). I ja zawarłam z nią bliższą znajomość. A zatem, przedstawiam Wam:

Masquerade Antoinette bandeau bra, 34G, £28 (151-159 zł)
rozmiary miseczek: D-G, obwody: 30-38 (65-85)

 

Estetyka

(4 1/2)

Trudno mi orzec, co piękniejsze – sam biustonosz, czy sposób, w jaki układa się na biuście. Wprost nie wiem, od czego zacząć: od subtelnego odcienia zgaszonego fioletu, wzoru koronki wyeksponowanego bladoróżowym, niemal białym tłem czy od aksamitnych ramiączek z kokardkami. Te ostatnie rozwidlają się ponad miejscem połączenia z miseczką – rozwiązanie to, często stosowane w modelach o podobnym kroju, pomaga właściwie podtrzymać miseczkę i jednocześnie nadaje wrażenie lekkości.

Bursztynowej barwy koraliki zdobiące kokardkę na mostku są zrobione z tworzywa (w którym zatopiono cos błyszczącego) – ze względu na styl retro, w którym utrzymany jest ten stanik, wolałabym jakiś szlachetniejszy materiał, choćby szkło, bo najlepszy oczywiście byłby prawdziwy bursztyn 🙂 Drugie niewielkie zastrzeżenie: wieńczącą brzeg miseczek jasną koronkę wszyto trochę krzywo. Usterka ta nie rzuca się w oczy, a nawet, można powiedzieć, nadaje całości vintage’owy posmak ręcznej robótki, mimo wszystko jednak wolałabym perfekcyjne wykonanie.

Antoinette nie jest modelem luksusowym – wskazuje na to zarówno cena, jak i charakter użytych materiałów – można jednak z czystym sumieniem użyć określenia: przyzwoita jakość. Minusem jest odznaczanie się krawędzi miseczek pod cienkim, przylegającym ubraniem, czego jednak trudno byłoby uniknąć przy tak skrojonym, usztywnianym i do tego koronkowym biustonoszu. W pierwszym odruchu miałam ochotę postawić piątkę – do ideału jednak odrobinę brakuje, odejmuję zatem pół kokardki.

Dopasowanie

(5)

Żadnych niespodzianek. Rozmiar pasuje idealnie – obwód dość mocno dopasowany, krawędzie miseczek nie wpijają się w ciało, fiszbiny okalają piersi. Szeroki pas tylny (zapięcie na 3 haftki) daje nadzieję na większą trwałość i na to, że stanik dłużej zachowa swoje wymiary.

Krój i podtrzymanie

(5)

Kroju tego biustonosza nie można określić inaczej niż… spektakularny 🙂 A konkretniej? Antoinette to bandeau bra, co przekłada się na poziomą linię krawędzi miseczek, niemal równą z mostkiem, i szeroki tył. Bandeau oznacza tyle, co: opaska. Konstrukcja stanika jest tu zamaskowana – fakt, że składają się na nią dwie osobne miseczki na fiszbinach, jakoś umyka uwadze. Całą przednia część stanika (również mostek!) uszyto bowiem z niezbyt sztywnej gąbki, pokrytej śliskim w dotyku materiałem w jednolitym kolorze, i obciągnięto kontrastową koronką. Krój miseczek to pionowe cięcie, pozwalające uzyskać ten wymarzony efekt „jabłuszek w koszyku” (opiewany niegdyś w notce Pion trzyma poziom). I za to kochamy Antoinetkę!

Szkoda, że biustonosze zapewniające tak spektakularny dekolt stanowią wciąż rzadkość wśród DD+. Dlaczego? Na przykładzie tego i kilku innych modeli Masquerade widać przecież, że nie ma najmniejszego problemu ze stworzeniem konstrukcji, która przy tak niskim zabudowaniu miseczek (to niemal half-cup) dobrze podtrzyma i pięknie ukształtuje większy biust…

A skoro już o podtrzymaniu mowa – tu również brawa dla stanikowej inżynierii Panache Ltd. Antoinette należy do najskuteczniej unoszących i zbierających biust staników, z jakimi miałam do czynienia. I nie jest to wyłącznie zasługa usztywnionych miseczek. Szeroki pas wzmocniono po bokach pionowymi fiszbinami – znajdują się one dokładnie na granicy przedniej i tylnej części stanika, uszytej z siateczki powernet. Pokryte aksamitną tasiemką, stanowią dodatkowy element dekoracyjny. Jedyne zastrzeżenie mam do lekkiego odstawania krawędzi miseczek między miejscem wszycia ramiączka a tyłem, podejrzewam jednak, że przy tym kroju trudno byłoby tego całkowicie uniknąć. Krótkie ramiączka ucieszą te z nas, które często zmuszone są je maksymalnie skracać, albo nawet przerabiać.

Wygoda

(3 1/2)

Nie mam zastrzeżeń do komfortu noszenia Antoinette – poza jednym: ramiączka. Są krótkie i całkowicie nierozciągliwe w przedniej części, a ja muszę je wydłużyć niemal do maksimum. Metalowe elementy łączące obie części (przednia: aksamitna, tylna: z gumki) i regulatory u mnie w związku z tym wypadają niemal na szczycie ramienia, co trochę zmniejsza przyjemność noszenia tego niezwykłego staniczka. Problem by nie istniał, gdyby przednia aksamitna część ramiączek była o kilka centymetrów dłuższa.

Niektóre osoby narzekają jeszcze na długość pionowych fiszbin bocznych, których górne końce potrafią uwierać. Podobno w poprzedniej, czarnej wersji usztywnienia te były krótsze – tu niepotrzebnie je wydłużono… stawiam zatem tylko trzy z plusem, ponieważ obu mankamentów można byłoby w prosty sposób uniknąć.

 

Cena

(4)

Jak na tak efektowny biustonosz – a dla wielu z nas, przyzwyczajonych do noszenia zwykłych balkoników i full-cupów, super-seksowna Antoinette to istna rewolucja estetyczna – całkiem do przyjęcia, zwłaszcza zważywszy korzystny kurs funta. Prawdę mówiąc, spodziewałam się wyższej ceny. Gdyby jednak podobnych modeli pojawiło się na rynku więcej (co, mam nadzieję, nastąpi) – oczekiwałabym lekkiego spadku. Chyba, że te bursztynowe koraliki zmienią się w bursztyny…

Podsumowanie

To jest TO! Poproszę teraz całą kolekcję takich Antoinetek – w różnych kolorach, koronkowych, satynowych, wzorzystych, gładkich… Krótko mówiąc – dla mnie to odkrycie sezonu, a właściwie już dwóch sezonów. Ptaszki na bzach ćwierkają, że jesienią nasza dama wystąpi w czerwieni. Nie mogę się doczekać. Chcę jeszcze. A Wy, drogie Stanikomaniaczki?

[Model Masquerade Antoinette dostępny m.in. w sklepach polskich: Bellissima, Peachfield i angielskim: Figleaves]

Komentarze

  • Ja go chcę w GG! Ja go chcę w GG! Już zeszłam o miseczkę z mojego H to mogliby i oni zrobić krok do przodu. Jest najpiękniejszy na świecie :)

  • Ten stanik jest przepiękny, od dawna marzy mi się jakiś o tym kroju (nie wiem jak to się fachowo nazywa, chodzi mi o poziome cięcie dekoltu (?)). Jednak jeśli chodzi o dobrze dobrane staniki jestem jeszcze nawet nie początkująca, na pierwszy dopiero się szykuję i chętnie sprawiłabym sobie właśnie ten. Mam jednak asymetryczny biust i zastanawia mnie kwestia, czy w tym staniku nie będzie tego widać. Mogłabyś, nawet czysto teoretycznie, rozwiać moje wątpliwości? :)

  • No, narobiłaś mi apetytu na niego:) Ale chyba trochę za późno sobie zęby ostrzę, bo nigdzie już nie widzę swojego rozmiaru... Tak czy owak - gratuluję udanego zakupu!!!:)

  • Najbardziej poziomą linię krawędzi miseczek mają biustonosze typu balconnette i bandeau (taki jak ten), oraz half-cupy, ale tych ostatnich dla większych miseczek prawie nie ma. Antoinette jest najbardziej "poziomym" DD-plusem jakiego znam, oprócz niego jest jeszcze Aragon i Hestia z kolekcji Masquerade, które maja podobną linię.

    Jeśli asymetria jest duża, jedynym wyjściem jest dołożenie wkładki (takiej push-upowej) do tej miseczki, gdzie jest luz. I tu dobra wiadomość: w usztywnianym staniku wkładka będzie całkiem niewidoczna :) A rozmiar trzeba dobrać tak, żeby dobrze leżał na większej piersi - mniejszą się "podrasuje" wkładką.

    Mimo wszystko, jeśli ma to być Twój pierwszy stanik w nowym rozmiarze, radziłabym coś miękkiego na fiszbinach. W usztywnianym staniku trudniej ocenić, czy dobrze dobrałaś rozmiar, zwłaszcza, jeśli nie masz doświadczenia. Jeśli długo nosiłaś za małe miseczki, Twój biust będzie się jeszcze zmieniał. Najszybciej wróci do swojej naturalnej postaci w miękkim staniku na fiszbinach - takie też doskonale unoszą i kształtują biust pod warunkiem, że rozmiar jest dobrze dobrany. A potem spraw sobie coś w rodzaju Antoinetki :)

  • Nie ma 28HH?? Dobrze widzę - nie ma?.... Niech mnie ktoś przytuliiiiii:(((((

  • oj kusi,kusi...nie tyle nawet stylistka,co ten ksztalt biustu...ale nie wiem,czy ryzykowac z 34g...

Ostatnie

Biustonosz bez fiszbin. Jak go oswoić? Poradnik dla poszukujących

W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…

1 miesiąc temu

Podgrzejmy atmosferę! Lato w środku zimy na Salonie Bielizny – II

Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…

3 miesiące temu

Klasyk w prążek. Recenzja biustonosza Gorsenia Nela

Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…

4 miesiące temu

Uwolnij się! Recenzja biustonosza Panache Sport Freedom

Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…

5 miesięcy temu

Gładki, ale z pazurem. Recenzja biustonosza KrisLine Simple Soft Pro Comfort

Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…

5 miesięcy temu

Zróbmy lemoniadę, czyli wiosna (i jesień) na Salonie Bielizny 2025

Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…

6 miesięcy temu