Śliwki, jagody i czarne porzeczki na topie będą jesienią – to już wiemy, dlaczego jednak nie posmakować ich już teraz? 🙂 Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem zrecenzowania pewnego nabytku z tej rodziny barwnej, który zawdzięczam polskiej firmie Ewa Bien (hmm, chyba kiedyś pisanej przez „ń”?) i spotkaniu z jej przedstawicielami w warszawskim sklepie Li Parie. Od tamtego czasu minęło już ładnych kilka miesięcy, a obok zimowej kolekcji, z której pochodzi nasza bohaterka Kera w kolorze śliwkowym, dostępna jest już wiosenna, z podobnymi krojami. Kera na wiosnę ubierze się w biel – kto wie, może niektóre z Was mogłyby ją przygarnąć do swojej „kolekcji bazowej”?
Jej producent należy do otwartych na popierane przez nas trendy rozmiarowe – myślę, że warto mu kibicować! Miseczki Ewy Bien w modelach o najszerszym zakresie rozmiarów, do których należy Kera i np. taka oto cyklamenowa Kirke, dochodzą do rozmiaru K, choć trzeba pamiętać, że poruszamy się w innym systemie niż brytyjski (firma ma własną tabelę rozmiarów, która jednak nie całkiem odpowiada doświadczeniom mojego biustu, ale o tym za chwilę).
Jednakże w tym rozmiarze obwodu, który dobrałam, czyli 75, największą miseczką u Ewy Bien jest I – i taką właśnie noszę. Mój biust ze środka brytyjskiej tabeli (noszę 36G, 34GG, 34G, 36FF…) plasuje więc na razie u szczytu zakresu rozmiarowego marki. Nosicielki obwodów 65 i 70 mają jednak u Ewy Bien większy wybór – miseczki dochodzą w tych obwodach do maksimum, choć, naturalnie, nie we wszystkich krojach. Najobfitsze miseczkowo są kroje balkonetkowe B112 (Kera soft) i B111 (Kirke soft, Amor soft). Niestety urokliwe half-cupy z pionowymi cięciami sięgają zaledwie miseczki H, a i to tylko w wąskich obwodach.
O marce Ewa Bien i wprowadzanej przez nią nowych rozmiarach i krojach, mam nadzieję, jeszcze nie raz usłyszymy, tymczasem zajmijmy się naszą bohaterką. Na wstępie dodam jeszcze, że oprócz śliwki i wiosennej bieli, można ją jeszcze ustrzelić w pięknym granacie, że nie wspomnę o innych krojach (miękki half-cup i usztywniany push-up).
Ewa Bien – Kera, rozmiar: 75I, kolor: fioletowy [Rozmiary: 65 E-K, 70 D-J, 75 C-I, 80 B-G, 85 B-F, cena: 130 zł]
Estetyka
Brawo za ozdobę naszytą z przodu na ramiączkach oraz za detal między miseczkami – ładnie współgrający z resztą stanika, dobry jakościowo, gładki wisiorek, bez drapiących krawędzi. Cały biustonosz jest wykonany bardzo starannie, ma dobrej jakości zapięcie. Na biuście prezentuje się elegancko i seksownie.
Dopasowanie
Krytyka należy się Kerze przede wszystkim za rozciągliwy obwód. Dzianina, z której uszyto tył, jest co prawda bardzo przyjemna w dotyku, ale zbyt elastyczna na potrzeby cięższego biustu i mocno się rozciąga. Rozmiar 75 na moim 82-centymetrowym podbiuściu co pewien czas wymaga poprawiania. Ponieważ przedstawiciele firmy deklarowali zamiar zmiany dzianin na mocniejsze, mam nadzieję, że kolejne kolekcje będą pod tym względem lepsze.
Wedle tabeli rozmiarów moje wymiary (82/109) w zasadzie kwalifikowałyby mnie do nieprodukowanego rozmiaru 80H, a przy obwodzie 75 – do miseczki J albo nawet K. I rzeczywiście, miseczki są na mnie za małe, ale minimalnie: poza nieco zbyt wąskimi fiszbinami nie zdradzają innych objawów nieodpowiedniego rozmiaru. Można więc chyba w tym przypadku uznać, że firma trzyma się swojego systemu rozmiarów, ale sytuacją idealną byłoby, gdyby rozmiary obwodów były nieco bardziej realne. Życzyłabym sobie nosić 80H 🙂 Ale niestety – obwód 80 uszyty z tej dzianiny nie podtrzymałby mojego biustu.
Kształt
Coś dla miłośniczek naturalnego, zaokrąglonego kształtu – takiego, jaki nadają piersiom np. biustonosze polskiej marki Avocado. Właściwie nie mam do niego zastrzeżeń, ale moim ideałem jest trochę mocniejsze modelowanie i zbieranie, dlatego nie przyznaję maksymalnej oceny.
Konstrukcja
Nietypowo, tym razem oddzieliłam to kryterium od następnego. Konstrukcję Kery mogę tylko pochwalić. Nie widzę żadnych błędów – ani przesadnego zabudowania, ani zbyt wysokich boków, ani zniekształcania piersi. Mostek jest wąski – fiszbina przy fiszbinie, co na pewno wiele osób ucieszy. Chyba ucieszą się też miłośniczki węższego rozstawu fiszbin. Na medal.
Podtrzymanie
Po raz drugi nasza bohaterka zbierze cięgi za rozciągliwość obwodową. Sądzę, że głównie z tego powodu biust w Kerze wykazuje sporą skłonność do falowania (a tył biustonosza – do podjeżdżania). Do truchcików i podskoków raczej się nie nadaje, natomiast do spokojnego przemieszczania się – jak najbardziej.
Oprócz wymiany dzianiny, pomóc mogłoby nieznaczne poszerzenie tyłu – Kera spokojnie mogłaby być trzyhaftkowcem, zwłaszcza przy takiej delikatności i nieprzesadnym zabudowaniu miseczek.
Wygoda
To byłby cudownie wygodny biustonosz, gdyby nie jedna wada – drapiące krawędzie ramiączek. To częsta przypadłość polskiej bielizny. Gładkie taśmy, z których najczęściej produkuje się ramiączka, miewają ostry brzeg, który, gdy ramiaczko zagłębi się nieco w ciało, zaczyna nieprzyjemnie podgryzać. Gdyby nie to, zapomniałabym, że w ogóle mam Kerę na sobie – jest supermiła w dotyku. Niestety, po kilku godzinach ramiączka o sobie przypominają, choć mimo to da się Kerę nosić przez cały dzień bez silnej potrzeby zdjęcia biustonosza.
Cena
Cena w okolicy 130 zł to zbyt dużo jak na biustonosz, który pozostawia nieco do życzenia w kwestii przystosowania do podtrzymywania większego biustu. Przypuszczam jednak, że nosicielki mniejszych rozmiarów mogą być z niego bardzo zadowolone. Jakość haftu i wygląd Kery oraz udana konstrukcja miseczek powstrzymuje mnie przed postawieniem niższej oceny – pod tymi względami może ona śmiało konkurować z np. brytyjskimi biustonoszami.
Podsumowanie
Jestem bardzo ciekawa, jak też sprawują się inne kroje produkowane przez Ewę Bien – zwłaszcza miękkie i usztywniane modele z pionowym szwem wyglądają kusząco. Mam nadzieję, że od Was usłyszę kilka słów na ich temat. A marce gorąco życzę dalszego rozwoju i powiększania zakresu rozmiarów, bo ledwie się w niego mieszczę! 🙂 A tu tyle biustów większych od mojego czeka na polskie biustonosze. Bo przecież chcemy nosić polskie marki – producenci, dajcie nam tylko szansę!
Uwaga, promocja!
Dla stanikomaniaczek firma Ewa Bien przygotowała promocję w firmowym sklepie internetowym – 15% zniżki! W arkuszu zamówienia przy imieniu i nazwisku trzeba wpisać hasło STANIKOMANIA (duże drukowane litery). Zniżka będzie trwała przez najbliższe 7 dni. UWAGA: rabat dotyczy tylko bielizny nieprzecenionej.
Na zakończenie – dziękuję firmie Ewa Bien za gotowość do kontaktów z tutejszą społecznością i mam nadzieję, że zaowocuje ona ciekawą wymianą zdań w komentarzach. A co Wy sądzicie o marce Ewa Bien? Czy ma biuściasty potencjał?
W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…
Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…
Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…
Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…
Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…
Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…
Komentarze
Kolorystycznie jest boski :)))
Ale skoro piszesz, że ma skłonność do falowania, to nie wiem, czy będę ryzykować. No i nie wiem, jak z rozmiarem - skoro odczuwasz, że ta 75-tka ma tendencję do rozciągania, to pewnie powinnam brać 70. O ile się zmieszczę w 70J. Hmmm. Ale sklep internetowy przeglądnę, może trafię na coś innego :)
Granatową Kerę z pionowymi cięciami mierzyłam, mam białą Reę (pionowe cięcia). Kera miała starsznie luźny obwód i wpadałam między rozmiary (przeskok pomiędzy miseczką D i E jest ogromny), więc odpuściłam.
Rea ma stabilniejszy obwód - i jedną wadę, przez którą prawie tego stanika nie noszę, tzn. bardzo szeroko rozstawione ramiączka. Te ramiączka mnie drażnią i obcierają - niestety to wyszło dopiero przy noszeniu, nie przy przymiarkach. A krawędzie ramiączek drapią swoją drogą ;)
Zniżka kusząca, tylko powiedzcie mi proszę gdzie w tym sklepie jest wyszukiwarka.
W sklepie już byłam i z tego, co ja widzę - nie ma wyszukiwarki :( Musiałam przeglądać wszystko, jak leci. No i tabelę z rozmiarami też mają niedokończoną, bo oferują przykładowo 70K, ale takiego rozmiaru w tabelce nie ma.
Nie wiem kto robił zdjęcia ale bardzo mi się podobają, zwłaszcza pierwsze - motyl.
Ja miałam złotą Reę, była śliczna, ale niestety poszła w końcu w świat, bo potrzebowałabym nieistniejącego w tym modelu obwodu 60, miski H. Mam 71 cm pod biustem ścisło, jeszcze nigdy nie nosiłam żadnej 60-tki. Wieść jednak niesie, że nowsze modele są ściślejsze obwodowo - choć Kasicy recenzja nie do końca to potwierdza - no i poszerzyli zakres misek. Wzornictwo bardzo, bardzo mi się podoba, zwłaszcza halfów. Idę zajrzeć do sklepu firmowego.
Ja a propos "urokliwych halfcupów z pionowymi cięciami". Mam Amora, nawiasem mówiąc prześliczny stanik, w szufladzie prezentuje się nader urokliwie. Na biuście: rozstawia pod pachy, mocno spłaszcza, drapie. Ramiączka są bardzo szeroko rozstawione, drapią i wbijają się w pachy. Obwód niezbyt ciasny, ale drapie. Dół - szorty - tutaj jest pewna odmiana, ponieważ drapią strasznie. Do tego stopnia, że nie byłam w stanie wytrzymać w nich całego dnia, niekontrolowane drapanie się po tyłku nie uchodzi w naszym kręgu kulturowym. Mierzyłam w sklepie rozmiar również inny rozmiar, ale oprócz spłaszczania, drapania i rozstawiania był jeszcze za mały.
Może ktoś chce ode mnie ten komplecik:)? Sprzedam za pół ceny, założony tylko raz (drugi raz się nie odważę!). Rozmiar 65F. Wzorniczo jest naprawdę przepiękny.
Ja w każdym razie już więcej stanika Ewy Bień nie kupię. Mam naprawdę dość proste i wdzięczne do ostanikowania piersi. 95% krojów leży na mnie jak ulał. Poczekam więc sobie spokojnie, aż zaczną szyć bieliznę, która nie tylko wygląda ładnie w pudełku, ale jeszcze nadaje się do noszenia.
Przypomniało mi się jeszcze: mierzyłam również inny halfcup EB, Kirke w kolorze brązowym z białym haftem. Wzór prześliczny, przypominał mi hafty na Merissie Fauve, tyle że stanik delikatniejszy i przejrzysty.
Przyszłam do sklepu w innym halfie Fauve (również miękkim, Brianna) i różnica kształtowania (zgrabne, zebrane kulki versus naleśniki) była dość drastyczna, niestety.
@Ciociazlarada: ciekawe, co piszesz o tym drapaniu - dziewczyna, której sprzedałam Reę, też się na to skarżyła. Mnie nic nie drapało (trochę tylko uwierały te szeroko wszyte ramiączka, ale w Effuniaku miękkim też dość szerokie są). Co do kształtowania też nie miałam zastrzeżeń - jabłuszka bdb. Wzięłabym od Ciebie nawet tego Amora, bo to ten podobno ściślejszy, ale potrzebowałabym miskę więcej...
To moja Kera jest łagodna jak baranek - nie drapie nic a nic! Słowo, to jeden z najwygodniejszych moich staników, trochę tylko te ramiączka czuję. Majtek nie mam.
Wyszukiwarki chyba w sklepie nie ma :(
Fotki są moje :)
@yaga7, pokażę ją jeszcze w galerii :)