Projekty nadesłane przez niektóre z Was na konkurs „Freya pasuje do mnie” rozbudziły wiele bieliźnianych tęsknot. Niektóre z nas, gdyby to było możliwe, przygarnęłyby wybrane motywy natychmiast do swojej szuflady, zwłaszcza że spora część z nich wydaje się całkiem możliwa do zrealizowania. Może więc warto przejrzeć sklepowe półki w poszukiwaniu choćby podobnych rozwiązań?
Niedawno doszłam do wniosku, że ładna bielizna wyjątkowo dobrze komponuje się ze słodkościami. Podobne skojarzenia miały niektóre z wyróżnionych w konkursie projektantek – Lagrandaja wymyśliła przepysznego frywolnego straplessa z ciasteczkami ozdobionymi wisienkami, Czikiratka wymalowała miseczki w najróżniejsze łakocie. Kicz? Pewnie, że tak, ale jakiż pociągający… Okazuje się, że nie tylko Wy wpadłyście na ten trop.
Oto znany brytyjski sklep Figleaves wypuścił pod własną marką Midninght Grace biustonosze do karmienia w słodkiej stylistyce, z których jeden – Bittersweet – został uszyty z dzianiny z wzorem w babeczki, wisienki i kwiaty wiśni, trochę jak z obrusa albo zasłonki w stylu retro.
Druga słodka propozycja, na którą udało mi się trafić, to wzór chyba zupełnie u nas nieznanej holenderskiej marki Disismi. Firma ta, jeśli wierzyć stronie internetowej, produkuje biustonosze w obwodach od 75 do 100 i miseczkach od D do I – zapewne chodzi tu o rozmiary „mniej lub bardziej kontynentalne”, choć, jak wiadomo, powyżej D nigdy nic nie wiadomo. Sądząc po obwodach, jest raczej kierowana do tęższych pań.
Coloured Candy – oto najsłodsza z propozycji:
Właściwie nie jest dla mnie jasne, czy to jeszcze bielizna, czy kostium kąpielowy?
Inne wzory też prezentują się ciekawie. Zwróćcie uwagę na piękne kolorowe motyle na ciemnym tle (i majtki z motylem!) albo ukwiecone gałązki na tle nieba (ponoć inspirowane malartstwem Vincenta Van Gogha). Trochę niepokoją mnie kroje – czy aby nie są zbyt spłaszczające. Oto video z markowej foto-sesji – niestety da się zauważyć kilka źle dopasowanych rozmiarów, ale gorycz osładzają nie tylko cukierki, ale i np. pyszne majtki z samochodem. Kto zna niderlandzki, niech przetłumaczy 🙂
Gdzieś wygrzebałam informację, że marka istnieje od 2009 roku, czyli jest całkiem młoda – stąd pewnie niewielki rozmiar kolekcji. A może któraś z Was zetknęła się osobiście z holenderskim rynkiem D-plusowym, albo marką Disismi?
Sądząc choćby po projektach konkursowych i reakcjach na nie, znajdują się wśród nas zarówno miłośniczki koronek i ażurów, jak i barwnych nadruków. Sama lubię zarówno przejrzystości, jak i miłe w dotyku drukowane dzianiny, chętnie stosowane w markach Freya czy Masquerade. Zastanówmy się więc: jakie warunki musi spełniać drukowany wzór, żeby nadawał się na biustonosz? Czy wolicie drobne, delikatne desenie czy duże, wyraziste? I jeszcze jedna kwestia: skąd brać ciekawe materiały i dlaczego tak trudno u nas o niecodzienne wzory na bieliźnie? Tu pewnie zaglądający na bloga projektanci i znawcy rynku będą mieli coś do powiedzenia.
Na zakończenie – dziękuję Kasi Sałacie, oficjalnej przedstawicielce marki Freya, za inspirującą informację o Disismi 🙂
W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…
Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…
Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…
Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…
Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…
Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…
Komentarze
Oj, na tym filmiku faktycznie troche niedopasowane - nawet na tej kobitce co mowi na poczatku i jest ubrana - cos jej ten biust nisko wisi...
Staniczek w zelki fajny... Zaraz zajrze na ich strone - mam nadzieje ze maja...
A ja z kolei zupełnie na ten styl nie lecę. Jest we mnie coś, co lubi kiczowate rzeczy, ale są to raczej kreskówki niż słodycze :)
A przecież to tanie jak barszcz - staniki w cenach 79,95/89,95 euro i figi - 39,95 euro
:DDDD
sama słodycz :)
Wzorów ciekawych dzianin jest pełno
Mają tylko zarówno ciekawe ceny jak i minima
I biorąc pod uwagę ilość możliwą do sprzedaży wzoru ciekawego(szalonego) a wzoru zachowawczego - okazuje się, że z tymi ciekawymi motywami zostaje producent z ilością tak ok połowy zamawianego minimum co pochłania cały zysk z tej połowy sprzedanej - i tak optymistycznie przyjęłam, że tych modeli sprzeda się aż z połowę surowca - drogiego surowca !
A jak wzór się opatrzy, to nie ma zmiłuj , już się tego nie sprzeda nawet w zmienionym modelu
Ale ... są i plusy , ktoś tam bedzie kontent z możliwości spełnienia swoich marzeń
:)
i jeszcze o wielkości nadruków na dzianinach
Jeśli to nie jest druk na elemencie- vide motyl czy autko na figach, to taki wzór nie może byc za zuży bo miska jest cięta z kilku elementów i może się zdarzyć, że staniki w partii , a nawet prawa miska od lewej, bedą się bardzo różnić
Dlatego w bieliźnie preferowane są drobne wzory nadruków, jako bezpieczniejsze dla producenta i czytelniejsze dla klienta :)
Kasiu zgadza się i jeszcze te koszulki są inspirowane Gwieździstą nocą tego samego autora. Tu masz skopiowany oryginał
ibvisualarts.wordpress.com/2009/09/15/what-is-art/
Są nawet słoneczniki, ale jakoś tak... poprzycinane...
Generalnie pomysły na tkaniny fajne, ale konstrukcyjnie wypadają kiepsko...
Te staniki wyglądają jak... gąbkowane full-cupy...?
No i pani przedstawicielka firmy faktycznie bardzo potrzebuje bra-fittingu.
Pomysły bardzo mi się podobają, ale ponieważ patrzę na to z Polski, będącej ostatnio bieliźnianą forpocztą, to wygląda mi to jednak... no amatorsko nieco :)
Mój holenderski jest w tej chwili zanikający, bo już nie używam, ale pani mówi o tym jak powstała marka: jako właścicielka dużego biustu musiała nosić nudne staniki (domyślam się, że "namioty w beżu"), a że nie chciała to stworzyła własną markę. Stawiają na wzory kwiatkowe, żywnościowe i musieli wykupić licencję na stosowanie dzieł Van Gogha. Czarna modelka mówi na końcu, że ma trzy swoje komplety, które są bardzo śliczne i czuje się w nich kobieco.
Co do dopasowania: jest dużo, dużo lepiej niż holenderska przeciętna (smętnie zwisająca na brzuchu nawet u bardzo młodych i bardzo szczupłych dziewczyn) z obwodem stanika na szyi zamiast stryczka.
Super Kasico, że pokazałaś, że "Da się"! Ja osobiście uwielbiam drukowane tkaniny, obrazy mistrzów byłyby moim stanikowym marzeniem. Wolę duże wzory niż mniejsze, ale te drobne tez maja sporo uroku. Aha stanik z drukowanymi motywami ludowymi, super. Ja pozostaje głucha na "niedasie", bo jednak "dasie" skoro bielizna kolorowa istnieje. Poza tym nadruk to fajna alternatywa dla t-shirt bra. Nie maja wypukłych koronek, a pole do popisu wspaniałe.
Wracając do tego, co poruszyła Ewa - znam staniki, na których aplikacje czy koronki i hafty krojone są tak aby stanik (szczególnie miseczki) są niemal idealnie symetryczne - to avocado, ale taka staranność ma swoją cenę. Czylli kolejne "dasie"
Sylwiastka - piszesz o haftach a nie o dzianiniach .
W haftach bez problemu da sie bo hafty sa produkowane tak, by była lewa i prawa strona haftu
I nie trzeba szczególnego kunsztu, by taki haft wykroić jeśli jest z dobrej hafciarni i nie poprzeciągany
To samo dotyczy koronki a tym bardziej aplikacji
I nawet moje staniki z koronki maja tzw raport- czyli sparowane miski mimo, że koronkę trzeba układać do krojenia dwa razy bo brzeg nie trzyma symetrii
Ale spróbuj znaleźć powtarzalność w druku dzaininy i spróbuj zrobic tak by ten druk był parą
I nawet jeśli ci sie to uda to jakiej wielkosci będzie odpad ?
I jaka wtedy bedzie cena wyrobu ?
Disismi mi nie wyglądają na gąbkowane, za to bardzo przypominają stare gładkie modele Melissy, tylko jakoś bardziej minimizerowate się wydają. Gwieździstą noc zauważyłam (cudna jest), nie wiem tylko, z jakiego dzieła wzięli te gałązki na jasnoniebieskim. Fajnie fotografowali tę panią ze słonecznikami, tylko dół stanika jej okropnie odstawał :( A swoją drogą - ten wzór na Monet Frei pewnie nie jest z obrazu Moneta...
Jeśli chodzi o moje marzenia malarsko-stanikowe, to chętnie powitałabym na bieliźnie (w zasadzie na czymkolwiek) grafiki M.C. Eschera - nie wiem, czy coś takiego da się łatwo przykroić na miseczki, ale dla samej świadomości noszenia choćby dowolnie wyciętych fragmentów kupiłabym taki stanik :)
A zauważyłyście, jaki wzór jest na staniku, który jest w komplecie z samochodowymi majtkami? (nie malarski, tylko słodki :)
@ciociazłarada, dzięki za tłumaczenie. Z tego, co mi się udało wyłapać nierozumiejącym uchem, to gdzieś tam jeszcze jest mowa o tym, że Disismi = "This is me".
A wracając do kwestii materiałów, to jestem bardzo ciekawa, czy w ogóle i jak często stosuje się w bieliźnianym świecie praktykę zamawiania konkretnego materiału u producenta. Czyli: my tworzymy projekt wzoru, idziemy z tym do producenta, a on produkuje. Na przykład firma Avocado w ten sposób stworzyła haft zastosowany na biustonoszu Kabuki. Czy ktoś robi podobnie z drukowanymi dzianinami? Ciekawa jestem, czy panie z Disismi sobie tego Van Gogha zamówiły, czy kupiły gotowego.