Kategorie: Inne

Bra-blogi a branża

Tym razem, dla odmiany – nie o produktach ani sklepach, lecz o jednym ze źródeł, z których można czerpać informacje o nich – czyli o blogach 🙂

Kiedy zaczynałam pisać Stanikomanię, byłam prawie pewna, że istnieje już przynajmniej kilka znanych blogów o biustonoszach i bra-fittingu. Zaczęłam więc ich szukać. Może nie przetrząsnęłam sieci zbyt dokładnie, może niesłusznie ograniczyłam się do języków polskiego i angielskiego, ale wyniki przeglądu były skromne – na regularnie poruszaną tematykę brafittingowo-D-plusową trafiłam właściwie tylko na stronie Knickers Blog oraz na kilku anglojęzycznych forach. Zdziwiłam się jednak tylko trochę – to nie był jeszcze czas wielkiego boomu na blogi o tematyce odzieżowo-modowej, o których teraz tyle się mówi.

W międzyczasie rozkwitła kultura fashion bloggerek, u nas – szafiarek. A bielizna? Cóż, mam wrażenie, że w tej dziedzinie również pozostała o krok w tyle za resztą przemysłu modowego (nie lubię tego słowa ;). Niedawno wpadł mi w oko artykuł w magazynie The Lingerie Journal, napisany przez Cheryl Warner, autorkę bloga Invest In Your Chest. Cheryl pyta w nim zarówno przedstawicieli producentów i sklepów (np. dyrektorki marketingu takich firm, jak Eveden czy Curvy Kate), jak i blogerki bieliźnane, o rolę blogów w branży (niedawno ukazała się część druga tekstu).

Oceny są raczej zgodne – jak mówi przedstawicielka Evedenu, znane blogi bieliźniane są intensywnie obecne w serwisach społecznościowych i mają wielu czytelników, warto więc wziąć pod uwagę liczby osób, na które wywierają wpływ. Jednocześnie branża bieliźnana wciąż dojrzewa do tego, by docenić rolę opinii blogerki/blogera i jej/jego wpływu na konsumenckie wybory tak, jak czyni to już od dłuższego czasu branża modowa. Podejście jednak już się zmienia, o czym świadczy choćby pojawienie się w branżowym portalu tego właśnie tekstu – i to napisanego przez blogerkę – nie mówiąc już o liczbie wymienionych w nim blogów. Dziwi trochę, że stało się to dopiero teraz.

(Nawiasem mówiąc, czy znacie jakieś polskie portale branży bieliźnianej? Hm? Jakiś polski Lingerie Buyer? Lingerie Journal? Cokolwiek, oprócz nieco już trącącej myszką strony magazynu Modna Bielizna? Serwis, gdzie na głównej stronie nie przewijają się już teksty z 2006 roku, jak tutaj? Czyżby polska bielizna nie zasługiwała na taki magazyn?)

Z pewnością już wiecie, że poza naszym krajem też są biuściaste blogi, niektóre z Was zapewne regularnie je odwiedzają. Postanowiłam napisać o kilku, do których, moim zdaniem, warto zaglądać, choćby z ciekawości, jakim wyborem dysponują Biuściaste poza Polską (która, nawiasem mówiąc, na tle reszty świata należy już do brafittingowej awangardy :-). Powstały niedawno – w ciągu ostatniego roku-dwóch. Co ciekawe, autorki znają także polskie marki, jak BiuBiu czy Ewa Michalak – właściwie ich sytuacja jako konsumentek zbliżona jest do naszej, z tą główną różnicą, że jako mieszkanki Wysp (z wyjątkiem Thin and Curvy) mają łatwiejszy dostęp do bielizny brytyjskiej, zarówno pod względem geograficznym, jak i cenowym.

Invest In Your Chest

Autorka tego bloga nosi rozmiar 28FF i jej cykl recenzji Bras for 28+ bands reviewed jest wart polecenia biuściastym o drobnej figurze. Warto zajrzeć też do wskazówek bra-fittingowych oraz przeczytać o przygodach Cheryl, która próbowała dobrać sobie biustonosz w najbardziej znanych sklepach i domach towarowych (zgadnijcie, jaki rozmiar dobrano jej w Marks&Spencer). A oto, co pisze o naszych Effuniakach! Poza tym – oczywiście relacje z pokazów i zapowiedzi nowych kolekcji. Invest In Your Chest niedawno obchodził pierwsze urodziny, a autorka, oprócz własnego bloga, pisze także dla magazynu The Lingerie Journal oraz jest autorką postów w blogu marki Freya – The Fitting Talk.

O swojej misji pisze tak: „Nosząc rozmiar 28FF poznałam wiele pułapek i niedogodności posiadania rozmiaru uważanego za „kłopotliwy”. Osobiście doświadczyłam fatalnej jakości usług dopasowania w wielu sklepach i chciałabym (poprzez zwiększanie powszechnej świadomości) przekazać kobietom, że usługa ta powinna opierać się na zaufaniu między klientką a profesjonalnie wyszkoloną brafitterką i że znalezienie odpowiedniego fachowca może poprawić nie tylko wygląd biustu, ale i pewność siebie. Sądzę, że obserwowana przeze mnie mierna jakość usług dopasowania oznacza, że problem ten jest znacznie bardziej rozpowszechniony, niż sugerują aktualne statystyki i uważam, że jedynym sposobem przezwyciężenia tego problemu jest zwiększenie świadomości zarówno klientów, jak i sprzedawców“.

Cóż, pod tym mogłabym się tylko podpisać!

Thin and Curvy

Ten blog najlepiej znają entuzjastki naszej firmy BiuBiu. Brittany zajmuje się bowiem nie tylko bielizną, ale także – może nawet przede wszystkim – odzieżą dla kobiet o większym biuście i wąskim obwodzie pod biustem. Warto zajrzeć do kompendium marek, które stworzyła i cały czas uzupełnia. Autorka recenzowała bieliznę Ewy Michalak (oprócz tego, rzecz jasna, marki brytyjskie) oraz, jak już wspomniałam, ubrania BiuBiu – warto zerknąć na piękne zdjęcia. Tworzy też poradnikowe artykuły o bra-fittingu. Szczególnie w oko wpadł mi obficie ilustrowany post o tym, jak fatalnie dopasowane biustonosze mają modelki Victoria’s Secret…

Fuller Figure, Fuller Bust

Blog Georginy Horne, przeuroczej dziewczyny o krągłej figurze klepsydry, która zajęła trzecie miejsce w konkursie Star in a Bra organizowanym przez firmę Curvy Kate. Lektura obowiązkowa dla każdej Biuściastej o pełnych kształtach! „Robię to z tego samego powodu, dla którego przystąpiłam do konkursu – by pomóc kobietom o moim rozmiarze i typie figury znaleźć dobrze dopasowane i ładne ubrania i bieliznę […] Sama latami borykałam się z problemem, jak się ubierać przy moich kształtach oraz skąd wziąć odpowiednią bieliznę, chętnie więc dzielę się swoimi odkryciami z innymi” – pisze. Czemu warto odwiedzać blog Georginy? Recenzje, recenzje, recenzje! Mnóstwo ubrań (bluzki, koszule, sukienki, spodnie…) i biustonoszy w rozmiarze 34HH/36H, ilustrowanych zdjęciami autorki w recenzowanych kompletach – w końcu jest modelką! Tak na przykład wygląda w Masquerade Rosa i Panache Melody, a tak – w koszulach BiuBiu 🙂 Effuniaki też przypadły jej do biustu.

Busts 4 Justice

Pamiętacie zapewne historię o dzielnych dziewczynach z Wielkiej Brytanii, które w 2009 roku zmusiły Marksa&Spencera do wyrównania cen biustonoszy, dzięki czemu nosicielki D+ przestały być dyskryminowane wyższymi cenami? Biuściaste konsumentki od wiosny zeszłego roku działają już nie tylko na Facebooku. Otworzyły bloga, a w nim – wieści z bieliźnianego rynku prezentowane pod konsumenckim kątem. Znajdziecie tam m.in. wywiad z twórczynią niemieckiego forum Busenfreundinnen, niemieckiego odpowiednika naszego Lobby Biuściastych, prowadzonego przez… oczywiście Polki. Ciekawe, czy dziewczyny zdecydują się kiedyś napisać o Lobby Biuściastych? 🙂

Serwisy i blogi profesjonalne

Celowo nie rozpisuję się tutaj o blogach firmowych ani o profesjonalnych serwisach tworzonych przez grupy osób, takich jak The Lingerie Addict czy Lingerie Post, mimo że zawierają niekiedy bardzo wartościowe treści. Brakuje mi w nich trochę tej osobistej perspektywy, którą odnajduję w blogach pisanych przez pojedyncze osoby, czyniące to przede wszystkim dla satysfakcji dzielenia się z innymi kobietami swoimi bieliźnianymi odkryciami, doświadczeniami bra-fittingowymi, opiniami o produktach.

Największą radość sprawia mi odnajdywanie u innych blogerek tej samej misji, która przyświeca od lat działalności Lobby Biuściastych oraz poniekąd mnie samej 🙂

Blogerki kochają polskie marki!

Na początku przytoczyłam opinię, że branża bieliźniana powinna zwrócić baczniejszą uwagę na blogi i serwisy społecznościowe. Sama również staram się przyglądać interesującym firmom polskim, zwłaszcza tym, u których widać wolę zmian w kierunku poszerzenia rozmiarówek i doskonalenia konstrukcji. Ciekawa jestem, jak rola blogów wygląda w naszym kraju z perspektywy firm. Dlatego między innymi skupiłam się tutaj na blogach, w których wspomina się o polskich markach, i to tych z biuściastej awangardy. Czy dobre, szczere opinie Brittany czy Georginy sprawią, że Brytyjki pokochają Ewę Michalak i BiuBiu? Jak myślicie?

A może znacie jeszcze inne warte uwagi blogi zagranicznych i polskich lingeristas, których jeszcze tu nie wymieniałam?

Komentarze

  • I would love to write about the first bra pioneers at Lobby Biuściastych! Where's the best place to get in touch? :D :D :D

  • Dziewczyny z Invest in Your Chest ostatnio dużo piszą, mam je w czytniku, więc przeglądam te posty i za każdym razem zgrzytam zębami na poziom brafittingu w UK. Wygląda to trochę tak, jakby tam wiedza była na poziomie, na którym Lobby stało ze dwa-trzy lata temu: miękka balkonetka lekiem na całe zło i zaniżaj, zaniżaj, zaniżaj.

    Obie mają biusty zdecydowanie stożkowe, niepoddające się stanikom, ale uparcie wbijają je w miękkie Freje i CK i promują coś takiego:
    http://www.investinyourchest.co.uk/wp-content/uploads/2011/11/Lottie-becky-side.jpg
    http://www.investinyourchest.co.uk/wp-content/uploads/2011/09/P10105671.jpg
    jako dobre dopasowanie. Plus fiszbina sporo poniżej piersi, pewnie przez ciasny obwód:
    http://www.investinyourchest.co.uk/wp-content/uploads/2011/11/sasha-closeup.jpg

    Nie mówię, że wszystkie staniki źle dobierają, ale takich wpadek, jak te powyższe zdarza im się sporo. Cały blog jest sympatyczny, fajnie, że dziewczyny pokazują się w swojej bieliźnie, ale zdecydowanie wolę Stanikomanię za profesjonalizm i podejście typu: mniej entzjazmu, więcej konkretów.

  • Musze powiedziec, ze caly czas nie rozumiem, jak to jest, ze kobiety nie wiedza jaki maja rozmiar. Czy buty tez kupuja za duze czy za male?A dzinsy? CZy moze sa az tak bardzo zakompleksione i nie ufaja swoim odczuciom, tylko zdaja sie na opinie sprzedawcy?

    Ja WIDZE, czy biustonosz dobrze na mnie wyglada. CZUJE, czy jest wygodny czy nie. Z uslug brafiterek nie korzystam, bo prawie zawsze probuja mnie wcisnac w mniejszy obwod, ktory powoduje bol. Pamietam li pari na chmielnej, gdzie pani mi dala tak ciasny biustonosz, ze od momentu zalozenia marzylam tylko o tym, zeby go zdjac.

    Rozumiem problem z doborem biustonosza tylko u tych kobiet, na ktore nie ma rozmiaru w sklepie (czyli do niedawna panie z biustem powyzej D). ta grupa jest usprawiedliwiona w moich oczach. Reszcie sie po prostu dziwie.

    To chyba jest typowo kobiece, dopasowywac cialo do ubrania, zamiast ubranie do ciala. Nie slyszalam, zeby jakis facet tak robil. Pod tym wzgledem mezczyzni sa madrzejsi.

  • @kay - jeśli w sklepach jest ograniczony wybór, to nawet mając miseczkę A-D napotykasz problemy. Przede wszystkim obwód. Jeśli jesteś szczupła i drobna, to może się okazać, że musisz nosić np. 75A zamiast 70B, bo "nie ma takiego obwodu". Druga sprawa to gąbki - przy niewielkim biuście, zwłaszcza stożkowym, masz w typowych sklepach do wyboru tylko gładkie skorupki, bo miękkie staniki w tym rozmiarze nie istnieją, a jak już istnieją, to kompletnie nie pasują kształtem do biustu. Trzecia sprawa to fiszbiny, które przeszkadzają, więc bierze się luźniejszy obwód, żeby ich nie czuć. Wkładasz taki stanik i jest Ci wygodnie, a że po kilku dniach spadają Ci ramiączka, które coraz bardziej skracasz, a obwód wędruje na plecy, albo miseczki wjeżdżają Ci na biust przy każdym podniesieniu rąk? Myślisz, że to z Twoim biustem jest coś nie tak, zwłaszcza, jeśli przymierzałaś różne staniki w różnych sklepach, a nawet 4 miastach i zawsze kończyło się to "nie ma takich rozmiarów" i kupieniem tego, co było, bo mały biust małym biustem, a bez stanika nie zawsze wypada biegać.

    Na Twoim miejscu nie byłabym taka surowa w ocenie małobiuściastych. Mnie też brafitterki na początku wciskały w 65ff i g, a okazało się, że 75d w zupełności wystarczy, ale nie obraziłam się na całe środowisko, tylko korzystam z ich usług, jednocześnie biorąc poprawkę na specyfikę mojego biustu.

  • Mój zbiór różnych okołobrafittingowych (i kilku szafiarskich) blogów po polsku, angielsku i niemiecku, w tej chwili składa się z 59 różnych źródeł.

    A ja wszystkim niemieckojęzycznym czytelniczkom polecam stanikowy blog prowadzony wspólnie przez kilka dziewczyn z Busenfreundinnen (aczkolwiek pisze głównie jedna z nich):
    Drüber und drunter (czyli "na wierzchu i pod spodem")
    Jest fantastyczny, dobrze się go czyta :) A przy okazji ma też piękny layout, zaprojektowany przez jedną z forumek.

  • @Beckie, nice to see you :) I think you should contact the Lobby's founder, butters77. Just drop her an e-mail (butters77(at)gazeta.pl). She is usually quite busy but she is the best :) Or you can reach her on Facebook http://www.facebook.com/lobby.biusciastych

    @la_parisiene, tu nie działa HTML, tylko coś takiego z nawiasami kwadratowymi, jak w instrukcji poniżej okienka, gdzie wpisujesz komentarz. Albo po prostu można wkopiować adresy (tylko koniecznie z http na początku) bez żadnych znaczników i też zadziałają :) Jak wpiszesz się jeszcze raz, to wytnę te stare.

    @ja_joanna, dzięki za mega zbiór :) "Drüber und drunter" wygląda rzeczywiście świetnie. Oj, chyba wzbogacę prawą kolumnę o trochę linków...

    Dzięki za komentarze, chętnie się dowiem, co jeszcze chętnie czytacie i co w ogóle myślicie o bra-blogach zagranicznych i polskich - jakie powinny być, żeby były dobrym źródłem informacji i żeby były ciekawe? Ja myślę, że jest ich, po pierwsze, za mało :)

  • Mała poprawka - Brittany z Thin and Curvy jest Amerykanką, a nie Brytyjką.
    Swoją drogą, kiedy przeglądam blogi w czytniku, to bardzo brakuje mi przy nich małych znaczków z oznaczeniem kraju autorki czy innych kluczowych danych. Bardzo by to ułatwiło orientację w gąszczu podobnych blogów. Nigdy też nie wiem, czy dany blog znajduje się już w naszym zbiorze, czy jeszcze nie (np. 1, 2, 3)? Albo czy relację z danego eventu/recenzję danego stanika czytałam u tej samej osoby, czy u innej? Krótko mówiąc, brakuje mi rozróżnialności poszczególnych bra-blogów.
    Choć, oczywiście, bardzo mnie cieszy rozwój międzynarodowego ruchu stanikowego i jego stopniowa integracja. Stajemy się globalną bra-wioską :)

    PS. Dwie długowłose blondyny z Invest kojarzą mi się z Urkye i Psuj-ką z jednego z lobbowych kolaży :)

  • @la_parisiene, a jak oceniasz efekty tego, że piszą o Twojej marce w blogach? W sensie, czy poprawia to znajomość Twojej marki, czy dowiadujesz się czegoś ciekawego od blogerek i komentatorek, czy lepiej poznajesz swoje klientki?

    roza_am, dzięki za oświecenie :) Przysięgłabym, że Thin and Curvy też pochodzi z Wysp (mimo że tak żywo pisze o amerykańskiej w końcu VS), może dlatego, że USA miałam zawsze za wielką bra-fittingową pustynię.
    Co do czytników - ja ich w ogóle nie używam. Zaglądam na każdą stronę osobno, próby używania czytnika zawsze kończyły się tym, że czytnik sobie ściągał, a ja tego nie czytałam. Zaglądam na każdą stronę osobno, najciekawsze prenumeruję na Facebooku i klikam, kiedy zauważę coś nowego i ciekawego. W ten sposób zawsze wiem, gdzie jestem i widzę indywidualności, nie jeden ciąg informacji.

  • @Daria: Jakies 20 lat temu dostalam swoj pierwszy biustonosz, o obwodzie 70. Przez te 20 lat nosilam ten obwod 70 i nie mialam problemu ze znalezieniem obwodu. Natomiast w momencie kiedy moj biust osiagnal rozmiar C, zaczely sie schody - ale mimo wszystko zawsze jakos udawalo mi sie cos znalezc. Teraz mam D - no i niestety odpadaja zakupy np. w kappahlu (mimo ze tam kiedys kupilam bardzo dobry biustonosz... 70B).

    Dlatego wlasnie zadziwia mnie to, ze osoby o obwodzie moim czy troche wiekszym nosza zle biustonosze. Zreszta widze to tez w mojej rodzinie - i dalej sie glowie, jak to mozliwe. Mi jest niewygodnie, jesli moj biustonosz zaczyna sie rozciagac. Zwykle najpierw rozciagaja sie ramiaczka, wiec zaczynam je skracac. To szybko powoduje podniesienie obwodu. A to jest juz nie do zniesienia. Wiec jest dla mnie oczywiste, kiedy biustonosz jest do wyrzucenia.

    A propos fiszbin, to po prostu nie znosze ucisku i nie wyobrazam sobie niedopasowanych fiszbin. Elle macpherson ma twarde fiszbiny i niestety raczej sobie nie kupie tej marki. A wlasnie po fiszbinie mozna poznac czy miska jest dobra. Jesli fiszbina jest dobra, a miska za duza, to znaczy, ze ten fason jest nie dla mnie. Proste. tak samo, jesli objetosciowo miska jest dobra, a fiszbina za waska.

    A propos skorupek, to jest to raczej nowa moda, moze 10-letnia. Wczesniej wlasnie byly biustonosze miekkie, nawet bez fiszbin. Takze bylo dokladnie widac, ze cos jest nie tak. A nawet teraz biustonosze miekkie sa dostepne w triumphie, ktory jest przeciez wszedzie. Triumph ma tez modele z szerokimi fiszbinami (wiem, bo posiadam taki). Skorupek nie nosze (pushapow tez nie), bo nie lubie twardych biustonoszy.

    Dla mnie dobor stanika byl kwestia estetyki i wygody. Podjezdzajacy obwod jest nieestetyczny, wiec go unikalam. A miska miala byc idealnie dopasowana. No i to wszystko mialo byc wygodne (a propos wygody, wlasnie wyrzucilam 5-letni triumph, w ktorym fiszbina zaczela mnie drapac, najwyrazniej sie zdeformowal po tym czasie).

    Co do brafiterek, jesli osoba uwaza sie za ekspertke w sprawie doboru stanika, to powinna miec jakas wiedze na ten temat,a nie zalecac biustonosz tak ciasny, ze bedzie pasowal na pewno, bo w razie braku biustu to go skora wypelni, ewentualnie zebra, w ktore sie wbija. Brafiterki oceniam surowo wlasnie dlatego, ze one sa autorytetami w sprawach bieliznianych, a przez dobor zbyt ciasnych biustonoszy moga komus zrujnowac zdrowie, o wygladzie nie wspominajac. Wspominalam juz o li pari - otoz tam wciskano mnie w 28, mimo ze normalnie nosze 32 (a 30 jest na mnie za ciasne - mierzylam nie raz). No i za ciasny obwod na pewno wycisnie faldy skory - czyli 'bulki' na plecach czy pod pachami. To jest efekt szynki scisnietej sznurkiem. Mozna ten efekt tez uzyskac na nodze, wiazac na lydce czy na udzie sznurowadlo, ciasno. Gwarantuje, ze wyjda faldy - skory. Na nodze mozna tez przetestowac negatywne skutki ucisku: zylaki, dretwienie i inne atrakcje. Tak jak do tej pory o problemach z biustem mowili ortopedzi (ze biust zle wplywa na kregoslup), tak za jakis czas zajma sie biustem (a wlasciwie biustonoszami) neurolodzy, bo zbyt ciasny biustonosz tamuje przeplyw krwi i uciska nerwy.

Ostatnie

Biustonosz bez fiszbin. Jak go oswoić? Poradnik dla poszukujących

W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…

1 miesiąc temu

Podgrzejmy atmosferę! Lato w środku zimy na Salonie Bielizny – II

Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…

3 miesiące temu

Klasyk w prążek. Recenzja biustonosza Gorsenia Nela

Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…

5 miesięcy temu

Uwolnij się! Recenzja biustonosza Panache Sport Freedom

Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…

5 miesięcy temu

Gładki, ale z pazurem. Recenzja biustonosza KrisLine Simple Soft Pro Comfort

Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…

5 miesięcy temu

Zróbmy lemoniadę, czyli wiosna (i jesień) na Salonie Bielizny 2025

Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…

6 miesięcy temu