Kategorie: Wywiady

Wola marzeń

Warszawska Wola – to moja dzielnica. Tu się urodziłam, z babcią spacerowałam po cichych osiedlach Młynowa. Pączki na Górczewskiej, kwiaciarnia na rogu Płockiej, piekarnia na Żytniej, pełna skarbów pasmanteria na Wolskiej… Wola przeobraża się, ale w porównaniu z resztą miasta tempo zmian jest raczej senne. Stoi tu dużo starych domów, a wśród mieszkanek dominuje pokolenie przyzwyczajone do niełatwego życia we wczesnopowojennej Warszawie, któremu coś takiego, jak idealnie dopasowany biustonosz, zapewne wciąż jawi się jako luksus. Kiedy wreszcie powstał tu pierwszy sklep z prawdziwie dużym wyborem, poczułam niezwykłe emocje – wiatr historii wręcz zaświstał mi w uszach 🙂 Ucieszyłam się ogromnie i postanowiłam, że muszę o tym niezwykłym miejscu napisać. Nareszcie się udało. Przed Wami wywiad z panią Dorotą Sierocką – prawdziwą bra-marzycielką, twórczynią salonu Bra-Dreams przy ulicy Wolskiej 50A (pawilon 24)! UWAGA: Nowy adres Bra-Dreams to ul. Grójecka 47/51 (Ochota) (aktualizacja 2018 r.)

Jak zawsze na wstępie, zapytam, co zainspirowało panią do stworzenia Bra-Dreams? Czy było to długo pielęgnowane marzenie, czy też – błyskawiczna decyzja?

Bra-Dreams powstało szybko. Rok temu, pamiętam nawet datę, 15 lutego – podjęłam decyzję o stworzeniu Salonu. Scenariusz napisało życie. W styczniu zostałam bez pracy i to był moment, który zmotywował mnie do przeprowadzenia zmian. Stwierdziłam, że nie chcę już mieć szefa, chcę lubić swoją pracę i chętnie do niej chodzić, a najlepiej, żeby moje hobby było moją pracą. I jeszcze, żeby ta praca była blisko miejsca, gdzie mieszkam…

Wola to jedna z tych dzielnic, które najdłużej opierały się bra-fittingowej kolonizacji. Uchodzi za zamieszkaną przez osoby niezbyt skore do zmian czy większych inwestycji. Czemu właśnie tutaj zdecydowała się pani rozwijać skrzydła?

Od zawsze mieszkam na Woli i właśnie dlatego zdecydowałam się na tę dzielnicę. Znam ją i wiedziałam, czego się spodziewać. Rok temu najbliższy sklep z bra-fittingiem mieścił się aż w Centrum. Miałam dość jeżdżenia do Śródmieścia, na Mokotów czy Ursynów, żeby kupić dobry biustonosz – można powiedzieć, że pomysł ten po części zawdzięczam mojemu lenistwu 🙂 Wolę rzeczywiście zamieszkują osoby starsze, ale jest ona również dzielnicą banków i hipermarketów – a to oznacza miejsca pracy. Poza tym przez Wolę dojeżdża się na Bemowo, Jelonki, Ursus. Pomyślałam, że jest to dobry punkt pośredni pomiędzy tą częścią Warszawy a Centrum. Oprócz tego potraktowałam to jako wyzwanie: stworzyć przyjemne i profesjonalne miejsce dla kobiet właśnie na Woli – tej Woli, która wydaje się taka szara. Miejsce, gdzie może wstąpić i emerytka, i młoda dziewczyna, mama z dzieckiem i babcia z wnuczką, gdzie każda z nich zostanie potraktowana z równą uwagą. Każdej klientce mam do zaoferowania wiedzę i, rzecz jasna, biustonosz – o odpowiednim wyglądzie, jakości i cenie.

Jaka jest pani przeciętna klientka? Czy więcej przychodzi osób starszych czy młodszych? Czy mieszkają w pobliżu? Jak Bra-Dreams przyciąga kobiety?

Na początku pojawiały się głównie panie mieszkające w okolicy. Szybko jednak zaczęła działać poczta pantoflowa. Nie ukrywam, że zaczęłam umieszczać informacje o Salonie na różnych forach internetowych i roznosić ulotki. Myślę, że nasze początki były podobne, jak większości sklepów z bra-fittingiem. Czas okazał się łaskawy i wkrótce zaczęły napływać panie w różnym wieku: młode dziewczyny, bizneswomen w przerwach na lancz, panie doktor i pielęgniarki (w okolicy mieści się kilka szpitali), emerytki zaciekawione darmowym doborem rozmiaru biustonosza, przyszłe mamy, mamy z maluchami, a także Amazonki.

Myślę, że Bra-Dreams przyciąga wystrojem. Okna nie są zastawione ani przysłonięte firanką, dzięki czemu widoczne jest wnętrze. Moim zdaniem jest u nas przytulnie – po prostu chce się wejść, choćby z ciekawości. Podobno tapeta w róże jest piękna! (mnie też się podoba – przypis redakcji 🙂

W witrynie jest czytelna informacja o bezpłatnym, indywidualnym doborze rozmiaru biustonosza. Po wejściu klientki zawsze staram się, aby została profesjonalnie obsłużona. Jestem gadułą, z każdym lubię zamienić kilka słów, a w szczególności staram się rzetelnie odpowiedzieć na wszystkie pytania. W wolnej chwili, gdy nie ma dużego ruchu, zawsze zapraszam klientki na dobrą herbatę czy kawę przy stoliku, na którym zawsze stoją świeże kwiaty. Regularnie proponujemy ciekawą Ofertę Tygodnia – na specjalnej tablicy umieszczamy informację o modelu biustonosza w preferencyjnej cenie. Bra-Dreams organizuje także cykliczne spotkania z panią Marią Dastych – wspaniałą bra-fitterką. Odbywają się w soboty – dużo się wtedy dzieje i zawsze piekę na ten dzień szarlotkę! (redakcja musi kiedyś spróbować! 🙂

Jakie biustonosze noszą przychodzące klientki, a jakie najchętniej kupują? Czego oczekują od biustonosza?

Można podzielić panie na trzy grupy: 1) noszące biustonosze z fiszbinami, z rozciągniętymi obwodami i za małymi miseczkami (zazwyczaj to są klientki z tzw. typowym 75B), 2) noszące biustonosze bez fiszbin – ogólnie źle dobrane, 3) noszące dobrze dobrane rozmiary – czyli panie już „ostanikowane”. Wszystkie oczekują dobrego biustonosza – ale często nie potrafią sprecyzować wymagań, jakie powinien spełniać. Dopiero w trakcie przymiarek i rozmowy okazuje się, że np. w grę wchodzi tylko push-up – żeby powiększał biust, albo biustonosz ma być ścisły – żeby biust „nie latał”, lub też – ma przede wszystkim nie uwierać fiszbinami. Powodów wizyt u mnie jest mnóstwo. Oczywiście klientki są zapraszane do przymierzalni i dopiero w tym miejscu dowiadują się praktycznie o bra-fittingu. Klientka sama doświadcza, że nie musi koniecznie nosić push-upów, że w dobrym biustonoszu fiszbina nie wbija się w ciało, że ramiączka nie muszą być szerokie, żeby dźwigać biust, że na każdy biust istnieje odpowiedni rozmiar biustonosza, i tak dalej. Po przymierzeniu różnych modeli i fasonów już wie, który biustonosz jest dla niej najlepszy.

Nie ukrywam, że dla mojej klientki cena jest ważna, ale zdaje ona sobie sprawę również z tego, że jakość kosztuje. Staram się mieć w ofercie Salonu biustonosze w różnych cenach. Najczęściej kupowane biustonosze to biustonosze z miękkimi lub półmiękkimi miseczkami.

Czy trudno dotrzeć do klientek z bra-fittingowym „uświadomieniem”? A może stosuje pani jakieś specjalne chwyty oswajające nieufne klientki? 🙂

Czy trudno? Chyba nie, ale oczywiście zdarzają się panie, które z założenia zawsze wiedzą lepiej, jaki biustonosz powinny nosić 🙂 Bra-fitting jest coraz bardziej znany, pomagają media. Coraz częściej zdarza się, że do Salonu przychodzi emerytka, która naoglądała się w telewizji o dobieraniu biustonoszy i teraz chce się sama przekonać, jak to wygląda. Po wizycie w przymierzalni i dobraniu stanika wychodzi szczęśliwa. Są również panie, które przez całe życie nosiły biustonosze jednej firmy w tym samym modelu i oczekują, że u mnie otrzymają podobny, najchętniej za niższą cenę. Po przymiarce okazuje się, że mierzony rozmiar jest po prostu niedobry, ale klientka nie chce się poddać bra-fittingowi. Tak też się zdarza.

Jestem osobą, która lubi ludzi, dlatego zawsze staram się być uśmiechnięta. Zachęcam do wizyty w przymierzalni i przekonania się, na czym to wszystko polega. Nigdy jednak nie namawiam na siłę. Czasami wstępują do mnie panie w trakcie robienia zakupów w okolicy – zostawiają wtedy zakupy obok foteli, czasami nawet wrzucam mrożonki do lodówki na zapleczu Salonu i maszerujemy do przymierzalni 🙂 Zdarza się, że panie przychodzą, żeby się „rozejrzeć”, a po rozmowie albo decydują się od razu, albo umawiają się, że przyjdą później – i przychodzą.

Po wejściu do sklepu od razu rzucił mi się w oczy wieszak pełen ubrań marki BiuBiu – skrojonych tak, by pasowały na różne rozmiary biustu (dla mnie, biuściastej, jest to prawdziwe objawienie!). Czy klientki nie są zaskoczone, widząc bluzki koszulowe z kołnierzykami w sklepie z bielizną? Jak sprzedaje się BiuBiu na Woli?

Ubrania bywają z początku kojarzone z koszulami nocnymi i piżamami. Ale od razu wyjaśniam, w czym rzecz i niejednokrotnie udaje mi się skusić klientkę na przymiarkę. Jest wówczas zachwycona i pełna uznania dla producentki – pani Kingi.Wszyscy sądzą, że nie produkuje się ubrań dopasowanych do wielkości biustu – a tu taka niespodzianka! Każda klientka, która odkryje u mnie „biubiowe” ubrania – wraca, ponieważ wygląda się w nich wyjątkowo zgrabnie. panie, które już znają markę BiuBiu, także są częstymi gośćmi.

Czy Bra-Dreams to tylko pani, czy tez ma pani wiernych współpracowników? Czy zarazili się od pani bra-fittingową pasją?

Bra-Dreams to właściwie firma rodzinna. W Salonie razem ze mną pracuje moja córka Paula, która wspaniale sobie radzi. Pod moim okiem wyszkoliła się i dobiera klientkom biustonosze. Mam również bardzo dużą pomoc i wsparcie w osobie mojego męża – Artura, bez którego część magazynowo-księgowo-informatyczna by nie istniała.

Czy jest jakiś plan, który chciałaby pani zrealizować? O czym marzy Bra-Dreamerka?

Bardzo chciałabym mieć większy sklep, i to własny (nie wynajmowany), aby móc powiększyć ofertę. Chciałabym wprowadzić kilka kolejnych marek, ale do tego potrzebne jest miejsce. Jedna marka to przynajmniej dwa, trzy modele w prawie pełnej rozmiarówce. Myślę m.in. o biustonoszach Ewy Michalak, Curvy Kate, Ewy Bien. W przyszłości chciałabym otworzyć drugi Salon. Wtedy mogłabym poszaleć! Poza biustonoszami i BiuBiu chciałabym sprzedawać inną bieliznę: piżamki, koszulki, szlafroki, body… Na razie wszystko to pozostaje w sferze marzeń, ale marzenia są od tego, żeby je spełniać 🙂

Na zakończenie proszę o przedstawienie sklepu klientkom. Jak trafić do Bra-Dreams i czego można się tam spodziewać?

Salon Bra-Dreams mieści się w ciągu pawilonów przy ulicy Wolskiej (adres: Wolska 50A), wchodzi się do niego z boku. Jest kameralnym wnętrzem z dwiema dużymi przymierzalniami, które są tak usytuowane, że nie widać ich od strony wejścia, co zapewnia klientkom prywatność. W każdej z nich mieszczą się swobodnie po dwie osoby (klientka i bra-fitterka), a nawet dziecko z blokiem rysunkowym i kredkami siedzące na krzesełku! 🙂

Jak na Salon przystało, jest miejsce na odpoczynek i pogawędki. Przy wejściu – kanapa i dwa fotele przy okrągłym stoliku, gdzie zawsze można złapać oddech po przymiarkach. Do dyspozycji – prasa dla pań i panów, książeczki dla dzieci oraz kosz z zabawkami i kredkami. Obok zmieści się wózek dziecięcy, a w razie potrzeby może on stanąć również przy przymierzalni. Na kanapie już niejeden maluch był przewijany i karmiony piersią. Na zapleczu znajduje się toaleta, z której klientki mogą swobodnie korzystać.

Nasze godziny otwarcia: dzień powszedni: 11-19, sobota: 10-15 (zmiana – w soboty godziny przedłużone!).

W ofercie mamy biustonosze w obwodach 60-100 i miseczkach od A do K oraz ubrania BiuBiu od rozmiaru 34 do 46 (i dla różnych wielkości biustu). Oprócz tego dostępne są również: pasy do pończoch, figi, bielizna wyszczuplająca, ramiączka, woreczki do prania bielizny, rajstopy, pończochy, bony podarunkowe. Staram się, aby każda kobieta mogła kupić w Bra-Dreams biustonosz, który jest jej w danej chwili potrzebny. Zapraszam więc Amazonki, kobiety ciężarne i mamy karmiące, kobiety uprawiające sport, przyszłe panny młode. Nasze marki to: angielskie: Freya, Fantasie, Elomi, Panache, Atlantis, Masquerade, Bestform, Charnos; niemieckie: Amoena, Anita; polskie: Dalia, Corin, Alles, Głowno.

Bra-Dreams to także sklep internetowy. Na stronie www.bra-dreams.pl można nie tylko dokonać zakupów, ale i znaleźć informacje o aktualnej Ofercie Tygodnia, o nowościach, o dojeździe, o reklamacjach i zwrotach. Towary zakupione drogą internetową można również odebrać osobiście.

Dziękuję za rozmowę. Co tu dużo mówić – Bra-Dreams jest także spełnieniem moich własnych marzeń o tym, że na moim osiedlu (prawie), za rogiem (powiedzmy: za kilkoma 🙂 powstanie sklep, w którym będę mogła kupić dowolny rozmiar biustonosza… Czy jeszcze kilka lat temu mogłam sobie wyobrazić, że biustonosze z miseczkami G czy J oraz ubrania BiuBiu będą przymierzały moje sąsiadki z Wolskiej, Działdowskiej, Żytniej? Wciąż nie mogę otrząsnąć się ze zdumienia!


A Wy – czy też macie już swoje spełnione „bra dreams”? 🙂

UWAGA: Nowy adres Bra-Dreams to ul. Grójecka 47/51 (Ochota) (aktualizacja 2018 r.).

Komentarze

  • Jak miło, że wspomniałaś Kasico o Bra Dreams ;-).
    To zdecydowanie jeden z moich ulubionych sklepów w Warszawie. Głównie za za sprawą pani Doroty, która dba o przytulną atmosferę. Czasami wpadam tam z koleżankami pobuszować w stanikach i BiuBiu i na prawdę bardzo jest nam miło napić się kawy lub herbaty z właścicielką. Jestem też pod wrażeniem jak bardzo pani Dorota stara się pomóc klientkom, a zwłaszcza Amazonkom. Trzymam kciuki za duży własny salon ;-). I bardzo proszę żeby znalazł się w nim stolik, śliczne filiżanki i tapeta na ścianie.

  • Ja również całkiem niedawno odkryłam Bra-dreams i od razu stał się jednym z moich ulubionych miejsc. Jest mi do niego zupełnie nie po drodze, ani blisko pracy, ani blisko domu, ale dla atmosfery saloniku, rozmowy z panią Dorotą, warto nadrobić te parę kilometrów.
    To właśnie tu pierwszy raz przymierzyłam ubrania Biu Biu i oczywiście zostałam ich fanką.
    Pani Dorota jest bardzo profesjonalną osobą, gaduła, ale jednocześnie dyskretna i nie narzucająca się.
    Miło się wraca do Bra-dreams. Polecam ten sklep zarówno uświadomionym jak i tym Paniom i dziewczynom, które dopiero usłyszały o dobrze dobranej bieliźnie i szukają miejsca gdzie Ktoś im pokaże piękno i wygodę.

  • Jak miło, zazdroszczę tapety, ja mam takie angielskie kwiaty na tkaninach w Szyfonierze :)

  • Uch, zaraz mi się przypomniało, jak przy okazji wizyty u Dorotki, miałam mocną ochotę ukraść tapetę do własnego wnętrza. Cudem tego nie zrobiłam i bardzo trudno jest stworzyć takie miejsce i tę przytulność, którą tam dziewczyny wykreowały. Czuje się jak u najlepszej przyjaciółki na pogaduchach. Super, świetny wywiad. Gratulacje i uściski z Wro :)

  • Aga,
    Marzenia się spełniają, zatem gdy będę otwierać następny Salon to zamówię więcej tapety!!- będzie dla Ciebie :)

  • trafiłam do tego sklepiku dzięki forum "Lobby" i jestem bardzo zadowolona. Pozdrawiam panią Dorotę :) wkrótce wybiorę się pewnie znowu po coś gładkiego, pół-miękkiego pod cienkie letnie bluzki:)

  • Cóż, nie ukrywam , że brak mi słów, bo nieco się wzruszyłam, ech ten patriotyzm lokalny :) Mieszkam na Kole od zawsze i zawsze też brakowało mi na Woli i w okolicach salonu z bielizną, szczególnie dotkliwe stało się to po uświadomieniu, kiedy musiałam robić sobie długie wycieczki m.in. na Tarchomin i Mokotów, żeby coś kupić. Niby mamy Wola Park, ale tam Triumph (w dodatku z mocno ograniczoną rozmiarówką i wyborem, więc też bez szans dla mojej Mamy), a inny salon, który ma m.in. Dalię i szczyci się doborem - cóż, byłam tam raz i nigdy więcej tam nie wrócę, oszczędzę opowieści ;) Choć najgorszą reklamą są panie sprzedawczynie i ich biusty do łokci :( Dawno nie byłam na zakupach bieliźnianych, ale teraz oszczędzone, co trzeba i już niecierpliwie czekam na wizytę w Bra Dreams, szczególnie, że p. Dorota obiecała powiadomić, kiedy przyjedzie dostawa BiuBiu :D Dobre staniki i BiuBiu w jednym miejscu parę przystanków dalej - czegoż można chcieć więcej? :D

  • Jak miło powitać kolejną sąsiadkę i się razem powzruszać :) Koło - całe wieki nie byłam w tamtej okolicy, choć kiedyś dreptało się po ścieżkach w tamtejszym lasku... W sumie dzięki Bra Dreamsom zaczęłam więcej bywać "na osiedlu" :) Ciągle za mało czasu, zakupy w centrach handlowych... Tymczasem nigdzie nie ma takiego chleba, jak na Żytniej. I staników, jak w Bra Dreams ;) To naprawdę super sprawa, że akurat tutaj powstał jeden z najbardziej sympatycznych sklepów, jakie znam. Wolanki to mądre kobiety i tyle :)

  • Ooo, jaki miły sklep i jaki fajny wywiad:) Jeśli mogę od razu pouprawiać prywatę, to z radością zauważyłam staniki dla amazonek i chętnie zrobiłabym prezent mamie. Czy jest szansa, że będzie coś, koniecznie z fiszbinami (mama się do Leny Amoeny już nie raz uśmiechała), w niewielkim rozmiarze? Moja mama jest drobniutka, przypuszczam, że teraz nosi 75A (nie jestem pewna, muszę dopytać) - zarówno z braku laku i dlatego, że nie chce się ściskać (to akurat wytłumaczalne), ale ma figurę bliższą 65C/D i jest typem sportowca:). Przypuszczam, że poszukiwać będę właśnie 75A, mama pewnie na nic innego się nie zgodzi.

  • No proszę, nawet nie zdawałam sobie sprawy, że jest tak nas dużo na tej Woli :).Czyli pomysł stworzenia właśnie tutaj miejsca z bra-fittingiem był trafiony!
    A tak a propos Woli- ja też z babcią chodziłam po uliczkach Górczewskiej,do piekarni- co prawda na Sokołowską, ale wiosnę zawsze wypatrywałam w parku Sowińskiego.
    Niezmiernie jest mi miło, że Bra-Dreams spełnia Wasze oczekiwania, że tak dużo ciepłych słów padło pod adresem Salonu, no i moim- BARDZO DZIĘKUJĘ.
    Cieszę się, że Salonik się podoba i że chcecie do nas wracać- to jest miód na moje serce.
    Jednocześnie serdecznie dziękuję pani Katarzynie za wizytę, wywiad i wszelkie serdeczności.

Ostatnie

Biustonosz bez fiszbin. Jak go oswoić? Poradnik dla poszukujących

W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…

1 miesiąc temu

Podgrzejmy atmosferę! Lato w środku zimy na Salonie Bielizny – II

Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…

3 miesiące temu

Klasyk w prążek. Recenzja biustonosza Gorsenia Nela

Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…

4 miesiące temu

Uwolnij się! Recenzja biustonosza Panache Sport Freedom

Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…

5 miesięcy temu

Gładki, ale z pazurem. Recenzja biustonosza KrisLine Simple Soft Pro Comfort

Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…

5 miesięcy temu

Zróbmy lemoniadę, czyli wiosna (i jesień) na Salonie Bielizny 2025

Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…

6 miesięcy temu