Być może niektóre z Was pamiętają, jak niżej podpisana deklarowała, że Arabelek ma serdecznie dość, że opatrzyły jej się i że jest tyle ciekawszych, nie mniej kuszących modeli. Skąd to znużenie? Otóż, Arabella marki Freya już od ładnych kilku lat biła wśród biuściastych rekordy popularności. Jest to Stanik, Dzięki Któremu Biuściasta Przekonuje się, że w staniku w swoim rozmiarze Może Wyglądać Sexy. Arabella wystąpiła już w mnóstwie odmian barwnych, od klasycznej czerni z jasnym różem, przez bladocielisty do czekolady i jaskrawej fuksji (które z nich najbardziej lubicie?). Skusiłam się dawno, dawno temu na czarną i na tym skończył się mój romans z piękną Arabellą – aż do teraz, albowiem wystąpiła w najbardziej ulubionym z moich ulubionych bieliźnianych kolorów, czyli fiolecie (zwanym czarną porzeczką).
Przedstawiam Wam więc moją świąteczną faworytkę:
Freya – Arabella, rozmiar: 34G, kolor: cassis [Rozmiary miseczek: D-G i GG-J (dwie wersje), obwody: 28-38 (60-85), cena: 175 zł]
Za co kochamy Arabelkę? Nosicielki miseczek do G włącznie mogą odpowiedzieć, że za przejrzystość – wprost niewiarygodną, zwłaszcza z punktu widzenia cięższych, przyzwyczajonych do mocnych konstrukcji biustów. Właścicielki większych rozmiarów mogą delektować się ażurem niejako w połowie, ponieważ w tej wersji dół miseczek jest wzmocniony i nieprzezroczysty. Przyznam się, że nigdy nie darzyłam tej drugiej wersji zbytnią sympatią i długo nie rozważałam nawet jej przymierzenia. Aż do teraz… Wynik? Wierzcie albo nie, ale z całym przekonaniem stwierdzam, że Arabella w wersji G+ to piękny, elegancki i seksowny biustonosz. Nie wiem, czy sprawił to ten cudny ciemnofioletowy kolor, ale wybór między wersją G i G+ wcale nie był łatwy. Przesądziły względy dopasowaniowe, bo Arabelka to dużomiskowiec (o czym niżej).
Przejrzysta siateczka i jej piękna barwa opiewania już nie wymagają, skupię się więc na innych szczegółach. Po pierwsze – żeberkowany haft, staranny jak zwykle u Freyi, tym razem jest czarny, przez co ładnie wtapia się w ciemne tło, tworząc z nim elegancki stonowany zestaw (fiolet z czernią to jedno z moich ulubionych połączeń). Natomiast pasek biegnący równolegle do brzegu miseczki harmonizuje z kokardkami w soczystym odcieniu magenty, dzięki czemu cały stanik mieści się w moim ulubionym zakresie barwnym! Dla miłośniczek śliwek i fioletów ta Arabelka to po prostu must-have.
Wiele uroku dodają Arabelce ozdobne pętelki na dolnej krawędzi oraz górnych krawędziach boków. Podobno niektórych uwierają. Mnie na szczęście zupełnie nie.
Jedyna wada estetyczna Arabelki to w moim odczuciu zbyt szerokie (jak zwykle!) ramiączka. Cieszę się jednak, że nie są ozdobne, bo wtedy projekt stałby się zdecydowanie przeładowany.
Dopasowanie
Zawsze mam dylemat, jak oceniać staniki o nieprzeciętnie dużych miseczkach. Z jednej strony to wykroczenie poza standard, z drugiej – pozytyw z punktu widzenia wielu biuściastych. Jeśli jesteście na granicy miseczek G-GG i wolicie wersję przejrzystą, możecie spokojnie się na nią skusić – nie powinna być za mała. Na mnie GG było za duże, miseczki się marszczyły i pozostawiały luz.
Obniżam ocenę głównie ze względu na rozciągliwy obwód, z którego Arabelka jest zresztą powszechnie znana. Przykro stawiać trójczynę takiemu cacku, ale co robić? Z drugiej strony daleka jestem od popadania w totalny krytycyzm – jest wiele równie rozciągliwych modeli, nie mających innych zalet Arabelki. Dlatego na pewno nie warto jej z tego powodu skreślać.
Kształt
Biust przyjmuje w Arabelli typową dla Freyowych balkonetek formę zadartych nosków, do stożków mu jednak daleko. Zbieranie i podnoszenie średnie, takie w sam raz na czwórkę.
Konstrukcja i podtrzymanie
Największa wada – rozciągliwy obwód, który w swoim zwykłym rozmiarze obwodowym muszę w ciągu dnia zapinać coraz ciaśniej. Druga – brak w wersji do G bocznych usztywnień, które tak lubię. Ponadto fiszbiny wydają mi się zbyt elastyczne i zbyt łatwo rozchodzą się na boki. Oceniam surowo, bo wiem, że Freyę stać na więcej. W przypadku solidniej zbudowanej wersji G+ nota byłaby zapewne wyższa, bo i podtrzymanie lepsze.
Wygoda
Arabelka bardzo wygodnie się nosi. Był czas, gdy głosiłam co innego – głównie za sprawą złego rozmiaru. Fiszbiny wbijały mi się końcówkami w mostek, powodując, że stanik był prawie nie do noszenia, a przyczyną był najprawdopodobniej zbyt luźny obwód i związane z tym układanie się przodu stanika pod złym kątem. Nowej Arabelce co prawda daleko do obwodowej ciasnoty, ale jest dużo lepiej dopasowana i niczym mnie nie dręczy.
Jedynym mankamentem są ramiączka, które w trakcie noszenia same się wydłużają – przesuwają się w regulatorach. Tu przydałby się mocniej „pętelkowane” brzegi.
Cena
Freya zrobiła się w Polsce okropnie drogą marką i jej rosnąca popularność wydaje się tę tendencję wzmacniać. Wcale mi się to nie podoba. Dlatego szukam okazji i staram się namawiać naszych Freyo-dostawców do obniżek 🙂 Czego rezultatem jest promocja, o której informację znajdziecie niżej.
Warto zresztą zauważyć, że Arabella jest jednym z tańszych modeli Freyi, a jej cena zbliżona jest do cen biustonoszy Masquerade.
Podsumowanie
Udany powrót do przeszłości. Muszę się przyznać, że to od Arabelki między innymi zaczęła się moja fascynacja DD-plusami i to ona jest w znacznym stopniu odpowiedzialna za rozwój Stanikomanii z wielkiej i małej litery, kiedyś zresztą zdobiła nagłówek tego bloga 🙂 (kto pamięta?). Arabelka to stanik-symbol i stanik-rewolucja. To ilustracja tezy, że lekki biustonosz i ciężki biust nie wykluczają się wzajemnie oraz zapowiedź zmierzchu „namiotów w brudnym beżu”…
A kończąc te sentymentalne rozważania – Arabella jest po prostu efektowna, elegancka i solidnie wykonana.
Uwaga, promocja!
A ja tymczasem życzę wszystkim Czytelniczkom miłej reszty Świąt w zrelaksowanej, rodzinnej atmosferze. Rzecz jasna, z dumnie wypiętą i doskonale ostanikowaną piersią 🙂 A może udało Wam się już ostanikować kogoś przy tej świątecznej okazji?
W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…
Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…
Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…
Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…
Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…
Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…
Komentarze
zawsze zastanawiam się, czy tylko ja jestem jakaś inna, że mnie się osławiona Arabelka nie podoba w żadnej wersji kolorystycznej :P czy jest tu ktoś taki jak ja? :P
mi też się nie podobała dopóki jej na swoim biuście nie zobaczyłam. i to w wersji czerń plus blady róż, gdzie ja różu na sobie nie cierpię:D
Ja pamiętam, ja! ;)
Arabelka jest piękna, szkoda tylko, że na G jej uroda się kończy :(
Niemniej do G jest cudem skończonym i absolutnym. Bardzo mi się podoba, zastanawiam się nawet bezustannie, czy jednak nie kupić jakiejś 90G i nie przerobić na siebie :P
Tak wiem - herezja - trudno :P
miss-alchemist - mi też się nie podoba. w tej wersji chociaż kolor jest bardzo ładny, ale jak dla mnie nie ma w tym staniku nic interesującego. no i nie podoba mi się efekt tak mocno prześwitującego sutka w połączeniu z haftem obok, coś nie gra
miss-alchemist, ależ ona wcale nie jest osławiona - raczej słynna :)
Mi tez szczegolnie arabelka sie nie podoba (moze przy wiekszych biustach te przezroczystosci robia wieksze wrazenie, ale na 65FF jest to zwyczajnie zbyt zabudowany, dosc toporny stanior), chociaz przyznam ze ta fioletowa wersja jest chyba najladniejsza ze wszystkich dostepnych.
ps. bedzie kiedys recenzja jakiegos effuniaka? ^^
a co trzeba zrobic zeby dostac te 10% znizki??
ja bardzo lubię arabelki mimo że mam miseczkę powyżej G. Mam ich dwie czarną i różową, która uroczoi wygląda bo ma pomarańczowe wykończenie, tylko cena jest obłędna
Mnie arabelka zrobiła śliczne dzioby i odechciało mi się dalszych eksperymentów; a gdyby ramiączka były pikowane,a nie gładkie, pewnie by nie zjeżdżały ...
miss-alchemist - mi też się kiedyś wyjątkowo nie podobała. Nie mogłam się nadziwić, co ludzie w niej widzą. A mój chłopak uważał ją za szczyt kiczu. Do czasu, kiedy zobaczyliśmy zdjęcia Arabelli w kolorze cassis. Zmieniliśmy zdanie o niej o 180^o. A jeszcze z pasem....Teraz nawet wersja czarno-różowa mi się podoba: http://www.secretsinlace.com/product/444/Demi_Cup_Bras .
Aha, pododba mi się zarówno w wersji G- jak i G+.