Kategorie: Recenzje

Czarny Kaszmir

Nie będzie to zbyt wiosenna recenzja, bo zamiast radosnych rzucików na jasnym tle, w jakie obfitują wiosenne kolekcje, będę tym razem analizować odcienie czerni… Ale nie obawiajcie się nudy – czarnemu matowi towarzyszyć będzie odrobina błysku tudzież ażur 😉

Do tego całość jest dziełem firmy debiutującej niniejszym na stanikomaniackich łamach, mamy więc kolejną okazję do porównań i oceny tego, co dzieje się na rynku. A wracając do kolorów – bez czarnego biustonosza nie umiem sobie wyobrazić żadnej pory roku i zapowiadam, że nie raz się jeszcze zaczerni w wiosenno-letnich recenzjach.

Trzeba Wam też wiedzieć, że omawiany tu model występuje również w kilku całkiem ciekawych odmianach kolorystycznych i mimo podobieństw nie powstrzymam się przed przedstawieniem co najmniej jednej barwnej siostry Kaszmiru. Zrobię to z tym większą przyjemnością, że chodzi o polską markę, a my przecież nadal chcemy je nosić (tylko producenci wciąż zbyt rzadko nam to umożliwiają).

Przedstawiam więc swoje odkrycie ostatniego miesiąca, czyli:

Dalia – Kaszmir, rozmiar: 75I, kolor: czarny, wersja: półusztywniany K-24 [Rozmiary miseczek: B-J, obwody: 65-95, cena: 141 zł]

 

Estetyka

Kaszmir to, jak dotąd, najestetyczniej wykonany z recenzowanych tu polskich biustonoszy. Jestem mile zaskoczona zarówno urodą, jak i jakością materiałów i szycia, że nie wspomnę o modelowaniu biustu (to znaczy wspomnę, ale niżej 🙂 Nie jest to model luksusowy, ale stoi na niezłym poziomie – może już konkurować z brytyjskimi biustonoszami.

Na początek uprzedzam, że biustonosz widniejący na zdjęciu z katalogu (u góry) to inna wersja Kaszmiru. Ta, którą opisuję, jest skrojona nieco inaczej. Trzyczęściowe miseczki są zbudowane wg podobnego schematu, co typowe brytyjskie balkonetki, co widać na moich zdjęciach. Hafty i materiały są natomiast identyczne.

W haftach zastosowano nić z połyskiem, czego nieco się obawiałam, bo wszelkie srebrne nitki grożą kiczem i „tanim” wyglądem, lecz Kaszmir nie sprawia takiego wrażenia. Połysk jest subtelny i ożywia czerń, ładną i głęboką. Przezroczystości górnej części miseczek szczęśliwie nie zakłóca żadna dodatkowa warstwa siatki, a haft ładnie prezentuje się na tle skóry. Wielki plus za ramiączka, których szerokość (2 cm) bardzo udatnie łagodzi naszyta aplikacja – miła dbałość o detale.

Główny mankament estetyczny wiąże się z nie do końca idealną konstrukcją – gąbka dolnej części miseczki tworzy małe załamanie w okolicy ramiączka i jest to widoczne przez siatkę. To jednak szczegół, który nie każde oko dostrzeże.

 

Dopasowanie

Obwód należy raczej do luźnych, choć jest dużo stabilniejszy i lepiej pracuje, niż np. w Fallon marki Kris Line. Zawdzięcza to dobrej jakości dzianinie i odpowiedniej wysokości (zapięcie na 3 haftki), dzięki czemu również ładnie układa się na plecach. Daleko mu do ścisłości Panache, ale wybija się zdecydowanie na plus wśród polskich marek.

Trudno mi ocenić dopasowanie miseczek, ponieważ brakuje standardu, do którego mogłabym się odwoływać. Gdyby posługiwać się systemem kontynentalnym, to są to wyjątkowo duże miseczki I (w brytyjskim systemie noszę G lub GG, co na kontynencie teoretycznie odpowiada okolicom K), co dla niektórych może być dobrą wiadomością. Taki sam rozmiar pasował mi w Attinie marki Gorsenia, być może należy więc obwieszczać narodziny nowego standardu polskich DD-plusów 🙂

Przy wyborze rozmiaru z tego modelu nie należy się sugerować tabelą rozmiarów umieszczoną na stronach Dalii. Na miejscu firmy zmieniłabym ją, bo w tej chwili wprowadza biuściaste klientki w błąd i działa na niekorzyść firmy – gdybym w nią uwierzyła, byłabym do dziś przekonana, że nie mam w Dalii czego szukać.

Mankamentem są dla mnie wąskie fiszbiny, których szerokość łuku jest dla mnie w tym rozmiarze na granicy akceptowalności – nieco zbyt wąski na większą pierś, a odpowiedni dla mniejszej, która z kolei doświadcza luzu w okolicy ramiączka. Większe miseczki są z kolei zbyt wysokie. Być może miłośniczki wąskich fiszbin się z tego ucieszą.

Kształt

Kaszmir podnosi biust bardzo dobrze, nadaje mu też ładnie zaokrąglony kształt (żadnych stożków ani spłaszczonych dziobów, z których tak słynęły niegdyś polskie „półsztywniaki”). Zebranie z boków zaś jest przeciętne, a spodziewałabym się lepszego po usztywnianym w końcu staniku. Szwy między częścią usztywnianą a miękką tiulową nie odznaczają się w ogóle pod ubraniem.

Konstrukcja i podtrzymanie

Jak widać, stawiam Kaszmirowi prawie same czwórki. Podtrzymanie oceniam jako dobre, dzięki wymienionym wyżej zaletom obwodu. Na jego stabilność pozytywnie wpływają fiszbiny boczne. Półusztywniane miseczki także dokładają swoje do podtrzymania – coś mi mówi, że z miękkimi nie byłoby już tak różowo… Nie są to bowiem idealnie skonstruowane miseczki, choć jak na przeciętną polską markę, mamy tu do czynienia z olbrzymim postępem w dziedzinie kształtu.

Narzekałam wyżej na załamania gąbki przy ramiączku – tak zachowuje się miseczka na mojej mniejszej piersi, gdzie w tym miejscu jest po prostu za dużo luzu. Przy większej problemu nie ma. Za to gdyby fiszbina miała łuk o choćby 5 mm węższy, musiałabym przesiąść się do większego rozmiaru, w którym z kolei luzy wystąpią już po obu stronach, a miseczka stanie się tak zabudowana, że jej bok w okolicy ramiączka wbije się w pachę. Mamy więc do czynienia z mało przeze mnie odczuwalnym, ale jednak błędem konstrukcyjnym – miseczki zanadto pną się w górę, zamiast się pogłębiać. Znamy to, prawda?

Dlatego powyższa czwórka jest na wyrost. Mówi: droga Dalio, jak na polską firmę, zrobiliście całkiem udaną konstrukcję na średnio-większy biust, ale mam nadzieję, że nie jest to wasze ostatnie słowo.

Wygoda

Kaszmir to bardzo wygodny biustonosz. Gdyby nie dwie wady.

Po pierwsze: zapięcie! Po raz kolejny krytykuję zbyt wąski „języczek” pod pierwszym stopniem zapięcia. Przy najluźniejszym zapięciu stanika ten wąski pasek potrafi odsłaniać haftki, które zaczynają uwierać w plecy. Mam wrażenie, że niektórzy producenci zakładają, iż wyprodukowany przez nich stanik nigdy nie będzie zapinany najluźniej.

Po drugie: fiszbiny boczne, a raczej dolna taśma obwodu, która lubi pod nimi zawijać się do wewnątrz i uwierać. Powoduje to, że niestety co kilka godzin biustonosz trzeba poprawić. Dalio, popraw się!

Cena

Kaszmir to nie tylko najładniej wykonany z dotychczas przeze mnie opisywanych polskich staników, ale i, niestety, najdroższy. Cenowo zbliża się do Panache Superbra, choć konstrukcyjnie jednak tej marce ustępuje, przynajmniej w mojej okolicy rozmiarowej. W porównaniu z Kris Line’ową Fallon jednak wypada lepiej, a kosztuje nie tak znowu wiele więcej – zatem kolejna, tradycyjnie trochę „wyrostowa” czwórka.

Podsumowanie

Pozytywne zaskoczenie – wprawdzie wiele dobrego wcześniej słyszałam o tym modelu, ale nie spodziewałam się, że tak dobrze poradzi sobie z moim biustem. Dalia funkcjonowała dotąd w mojej świadomości jako producent mogący z powodzeniem ubrać, powiedzmy, europejskie F – ale nie brytyjskie GG. Wcześniej przymierzałam któryś z miękkich modeli i niestety pozostawiał wiele do życzenia, zwłaszcza jeśli chodzi o ciągliwość tyłu i ogólny poziom podtrzymania, poza tym nie udało się dobrać odpowiednio dużej miseczki. A tutaj nie tylko, że nie znalazłam się na końcu rozmiarówki, ale jeszcze miałam do wyboru miseczkę o rozmiar większą, a boki okazały się całkiem stabilne. Czyli jednak – Dalia napiera. I mam nadzieję, że na modelu „semi soft K-24” (na którym oparty jest Kaszmir i kilka kolorowych staników z kolekcji wiosenno-letniej) nie skończą się ambicje tej firmy w kierunku ubierania większych biustów.

Czyżby powstawały już warunki do tego, żeby akcja „chcemy nosić polskie marki” mogła wychodzić poza nasze szczere deklaracje?

 

Uwaga, promocja!


Firma Satine z okazji niniejszej recenzji oferuje stanikomaniaczkom 10% zniżki na wszystkie dostępne Dalie (a ma w ofercie niejedną 🙂 na hasło „Stanikomania” – przez tydzień od dzisiaj. Oprócz internetowego, w Warszawie działają także dwa sklepy stacjonarne Satine, na ul. Puławskiej 24B oraz Mazowieckiej 3/5.

Komentarze

  • No, ten sam typ (K-24 półusztywniany) ładnie też wyglądał na mnie. Fakt, że tanie jak barszcz to one nie są, ale drogie też nie. Co do paseczka, to sprawdź brzegi. U mnie całkiem osłaniał haftki jako takie, to brzegi usiłowały wygryźć dziurę w plecach...

  • Stwierdzam szczerze, że recenzja nie zachęca mnie do zakupu.
    Plus te wszystkie oceny ,,na wyrost'', a potem ta cena - cena to powiedzmy panachowe Cleo w sklepach stacjonarnych, więc dla mnie to nieporozumienie. I przepraszam Kasico , ale czwórkę przy cenie uważam za zbytnią pobłażliwość. :)
    Jak konstrukcja (ścisłe obwody!!!) będzie taka, jak w brytyjczykach, to ja chętniej wybiorę polską markę i mogę za nią wtedy tyle zapłacić.
    Dla mnie wciąż firma nie przewiduję, że szczupła kobieta równa się niekoniecznie mały biust, ale chociażby średni (taki jak mój), więc dla mnie nie powinnyśmy dawać takich owacji. :) Na moje 71 pod biustem lubię ścisłe brytyjskie 65, 60 Dalia nie produkuje, więc nie mam czego szukać. Gdyby zaczęli produkować ścisłe 65 (a nie takie, w których od razu mogę zapiąć się na najściślejszą haftkę,takich staników nie kupuję), to może bym czegoś spróbowała, ale to też według wskazówek Szanownej Autorki, bo według tabelki w miskach też nie mam czego szukać ;) A przecież przy 71/94 mam średnie wymiary !

  • taaa... może Dalia wyrobiła się z biuściastymi konstrukcjami, ale w małych rozmiarach jest beznadziejnie. ostatnio przymierzyłam trzy miękkie 65E i nigdy w życiu nie widziałam u siebie takich dziobów (w ogóle żadnych zresztą a tu były koszmarne); niewygodne, design powiedzmy na 3, a cena to jak dla mnie kiepski żart; zdecydowanie jestem przeciw:/

  • Hmmm....Ja się nie zgadzam z opinią o luźnym obwodzie. Moim zdaniem jest on właśnie przyjemnie ścisły. Mierzyłam 65G i się zakochałam w kształcie, jaki biustonosz nadaje piersiom.
    No i ta cena wydaje mi się dość wygórowana. W niektórych sklepach stanik ten kosztuje 119 zł. I ta cena wydaje się być adekwatna.

  • Nie znam tego biustonosza i nie wypowiem się na jego temat, ale...
    Zwracasz uwagę na podwijający się pod spód obwód biustonosza, który rzecz jasna uwiera (niektóre uwierają do krwi). Ja nie znalazłam jeszcze biustonosza, który by się nie podwijał, a noszę już parę brytyjskich, dobrze dobranych. Czy tylko ja tak mam?? Znaczy, że to ze mną jest coś nie tak :P
    a tak poważnie to jest na to prosty sposób - by się nie podwijał. Wystarczy po praniu wywinąć dolny brzeg obwodu mocno na zewnątrz, by wysechł w pozycji mocno wywiniętej i przy dobrze dobranym obwodzie (ścisłym, ale ni cisnącym i NIE LUŹNYM) będzie się układał tak jak należy, nie podwijając się. W każdym modelu, bez względu na materiał z jakiego został wykonany.

  • Ścisły? W którym miejscu? ;) Ścisły obwód to ma np Shanghai maskaradkowy, choć i tu biorę swój standardowy obwód - 30 (65)
    119 zł - cena rzeczywiście lepsza, ale chyba nadal zbyt wygórowana (myślę np o cenach staników pani Ewy Michalak, konstrukcja lepsza, a cena podobno, albo niższa), dodam też, że za idealny stanik to ja dam i powyżej 141 , ale niech on będzie świetny :)
    Ali : Jak uwierało Cię coś do krwi (matko!!!), to zdecydowanie nie był to dobry model i rozmiar !
    Co do podwijania - mnie jeszcze w żadnym staniku nic się nie podwijało, może dlatego, że przy ściślakach nie było jak ;) Z tym jest OK, gorzej z materiałami, wiele firm daje wyściełane bawełną miseczki, super miło, a ramiączka daje takie, że wrażliwcy nie dadzą rady. ;)
    Dalię będę jednak obserwować, ma chyba największe szanse na sukces ;) Tylko, że na razie przy moich 94 w biuście i obwodzie 65, na tabelkę sie nie załapuję, ale może mniejszy poprzymierzam, zobaczymy.

  • Mierzyłam ten stanik stacjonarnie (w wersji cielak) i pierwsze co mi się rzuciło w oczy to jego NIEdziobująca konstrukcja. Dziobotwórczo to zapowiada się stanik na modelce; ten sfotografowany przez kasicę jest zbudowany inaczej- wygląda bardziej jak frejowy balkonik- ma bardziej ukośny szew (czy omamy mam?).
    W każdym razie na mnie zapowiadał się cudownie zaokrąglająco.
    Z tym, że... i tu moje dwa kolejne odczucia- był pieruńsko ścisły (65tka baaardzo dusiła, nieporównanie z większością brytyjczyków) i dużomiseczkowy. W związku z tym 65tka odpadała, a 70D, które powinno mi pasować było za duże.
    Gdyby nie to chętnie bym kupiła bo wygodny cielak to nie byle co.
    Podejrzewam, że to dobry stanik dla biustów mniejszo-średnich (jak mój). Mam nadzieję, że jak przymierzę gdzieś 70C potwierdzę :)

  • @mefistofelia - zgadza się, Kaszmir K24 jest skrojony inaczej niż ten na modelce - zresztą wspomniałam o tym w notce w punkcie "Estetyka" ("Trzyczęściowe miseczki są zbudowane wg podobnego schematu, co typowe brytyjskie balkonetki, co widać na moich zdjęciach" :-). Niestety nie mam katalogowej fotki Kaszmiru w tej wersji, dlatego jego prawdziwy krój widać tylko na moich fotkach. Skrojone wg tego samego schematu modele są w katalogu wiosennym: http://www.dalia.pl/dalia_2010.pdf - np. cielista Olimpia semi soft K24 czy Emily semi soft K24. Zwróćcie uwagę, że część usztywniana dochodzi do ramiączka. Jak widać, trzeba zwracać uwagę na numerki, bo oznaczają zupełnie różne kroje.

    I zgadzam się, że ten Kaszmir bardzo przyzwoicie zaokrągla biust i dziobów absolutnie nie robi.

    Swoją drogą, bardzo jestem ciekawa, jak będą się sprawowały softy z tej kolekcji. Niestety na rozmiary się chyba nie załapię.

    Co do ścisłości czy też luźności - już się przekonałam, że w polskich firmach na razie jest to bardzo losowe. W jednym rozmiarze obwód bywa luźny, w innym nietypowo ciasny. Pamiętam, jak ostatnio w Li Parie przymierzałam Kris Line'y - w jednym z modeli nie byłam w stanie dopasować rozmiaru, ponieważ 75 ledwie się dopinało i nie mogłam w nim wytrzymać nawet minuty, a 80 było bardzo luźne :)

    @Ali, dzięki za sugestię, może pomoże :)

    @Sirocco, zwróciłam uwagę, u mnie brzegi nie drapią, a haftki niestety się odsłaniają. Noszę go już dość długo, więc zapięcie się trochę naciągnęło, w dodatku ten "margines" jako wąziutki bardzo łatwo się podwija. Natomiast niedługo pewnie całość naciągnie się na tyle, że środkowe haftki będą w regularnym użyciu :)

  • jestem zawiedziona tą nową kolekcją Dalii - większość "mięczaków" ma jedno poziome/skośne cięcie i to jeszcze część z dziwacznym "side-supportem" co moim zdaniem wręcz szpeci miski w mniejszych rozmiarach :/ co producentowi przyszło do głowy? :/ Dwa modele na krzyż z pionowym cięciem, a tu kilka takich ładnych miękkich, ale o kroju, który chyba na mało którym biuście leży dobrze :/

Ostatnie

Biustonosz bez fiszbin. Jak go oswoić? Poradnik dla poszukujących

W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…

1 miesiąc temu

Podgrzejmy atmosferę! Lato w środku zimy na Salonie Bielizny – II

Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…

3 miesiące temu

Klasyk w prążek. Recenzja biustonosza Gorsenia Nela

Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…

4 miesiące temu

Uwolnij się! Recenzja biustonosza Panache Sport Freedom

Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…

5 miesięcy temu

Gładki, ale z pazurem. Recenzja biustonosza KrisLine Simple Soft Pro Comfort

Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…

5 miesięcy temu

Zróbmy lemoniadę, czyli wiosna (i jesień) na Salonie Bielizny 2025

Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…

6 miesięcy temu