Ten wątpliwy prezent od losu oczywiście natychmiast przypomniał mi naszą rozmowę o Uwieraczach sprzed tygodnia.
Nawiązując do tamtej dyskusji – proponuję na początek stworzyć ranking stanikowych niewygód, irytujących cech, niedoróbek i tego wszystkiego, co z wymarzonego biustonosza może uczynić narzędzie tortur. Wasze propozycje zamieszczę w sondzie, którą opublikuję w blogu.
Nasze „punkty zapalne” proponuję dla wygody podzielić na podgrupy – np. dotyczące ramiączek, wykończeń miseczek i boków, fiszbin, itd. Na przykład:
Ramiączka:
…i tak dalej.
Czekam więc na sugestie dotyczące zarówno ogólnych kategorii (ramiączka, miseczki, boki i tyły, fiszbiny… co jeszcze?), jak i propozycje pojedynczych punktów. Zapraszam do komentarzy wszystkie wygodnickie stanikomaniaczki. Mam nadzieję, że Wygodne też wezmą twórczy udział w zabawie 🙂
W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…
Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…
Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…
Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…
Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…
Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…
Komentarze
Mój definitywny typ nr 1. - Zbyt szeroka i nieelastyczna taśma stanika która podwija się do góry, a w pozycji siedzącej bezlitośnie wbija się w górne partie brzucha. Dopóki chodzę jest wszystko OK, jak usiądę to po taśmie pozostaje wygnieciona pręga.
Typ nr 2. Fiszbiny krótsze od kanalików, latające sobie swobodnie wzdłuż tego kanalika i zostawiające dziury zarówno na mostku jak i pod pachami. Horror.
Kolejną moją nominację zdobywa marka Masquerade i jej ultracienkie ultrasztywneinierozciągliwe ramiączka, które w trakcie noszenia zmieniają się w sznureczki i wspaniale wbijają się w ramiona. O ile maskaradki uwielbiam, to wszystkie z którymi miałam dłużej do czynienia mają ten sam problem (szczególna nominacja dla Emeralda, który odpiłowuje ramiona wręcz wzorcowo). Ach, zapomniałam wspomnieć o stanikach zabudowanych na tyle pod pachami, że za wszelką cenę próbują odciąć właścicielce rękę. Nie jestem masochistką, zazwyczaj biorę po prostu szerszy obwód i problem znika ;) A w super-idealnie-pasującym obwodzie posiadam taki jeden a i tak po włożeniu marzę tylko żeby go zdjąć. Gdyby tylko producenci szyli 75 pasujące na 75cm pod biustem problem by znikł.
Ha! Sprawiedliwosc dziejowa! Rok temu prawie wyszlam z Intimo popiskujac "Olivia!? Zwariowaly??? To jest OKROPNE!" - nie dosc, ze gryzla all around, to jeszcze byla ogolnoplastikowa we wrazeniu dotykowym...
Spis punktow wnerwu jest na mojej podstronce, ale jak sie zastanowie po powrocie z Lublina, to znajde jeszcze pare ;)
Mój nr 1 to staniki tak zabudowane pod pachami, że chcą ją odciąć. Przoduje w tym Panache, a juz wszelkie rekordy pobija model Porcelain w ogromnym rozmiarze 65G. Poza tym-ramiączka nie regulowane na całej długości i zbyt szeroko rozstawione.
Zbyt szeroko rozstawione ramiączka. Obecne we wszystkich modelach, jakie dotąd mierzyłam (noszę 60E). Trudno chyba producentom zrozumieć, że biust 60E to nie jest zminiaturyzowany Pudzian z dwoma cytrynkami gdzieś pośrodku klatki piersiowej.
Podbijam typ Veliki - odcinanie rąk. Dorzucam wbijanie się fiszbinu w pachę - mam już od tego trwałą zmianę na skórze:/ I dorzucam wrzynanie się krwaędzi miseczki w pierś.
Dzięki tej drapieżności łatwiej przeboleć nieistnienie Olivii w rozmiarach 30H+ ;)
Katalog stanikowych przewinień:
Fiszbiny:
- za wysokie pod pachami - wbijają się (bardzo, bardzo, bardzo),
- zbyt miękkie - za bardzo się rozciągają deformując miseczkę i wbijając jej brzeg w pachę,
- zbyt twarde - jeśli nie są podszyte, gniotą żebra,
Ramiączka:
- nie regulowane na całej długości,
- zbyt śliskie - nie trzymają ustalonej regulacji,
- za mało mięsiste - naciągnięte tracą elastyczność i wpijają się w ramię,
- takie, które tracą elastyczność z czasem użytkowania (wydłużają się i sznurkują),
Miseczki:
- za bardzo zabudowane pod pachami - trą, drapią, uwierają, piją, katują etc.
Tył:
- rozciągający się "na człowieku" - po półgodzinie od założenia wymaga przepięcia na ciaśniejszą haftkę,
- za niski (sam tył, nie boki!) lub za miękki - nie daje właściwego uczucia podparcia pleców,
- o nierównomiernie rozłożonym naciągu (pracują głównie linie brzegowe, a nie całość plecków) - nadmierny ucisk gum brzegowych nie przekładający się na właściwe podparcie całości pleców,
Ponadto małe grzeszki:
- podwijająca się koronka pod fiszbinami - trzeba ją poprawiać,
- wywijające się koronki miseczek (to już chyba bardziej kwestia estetyki niż niewygoda).
P.S. Boski tytuł notki :) Czy to może fragment większej literackiej całości?
Najbardziej problematyczne dla mnie opisały już Velika, mauzonka i roza_am, dodam jeszcze tylko:
- nieelastyczne i zbyt szeroko rozstawione ramiączka, które zsuwają się z ramion
- gumka (często ozdobna), którą podszywane są obwody zwijająca się i wbijająca w ciało
u mnie problemem bywa też gniecenie fiszbin w mostek - nie mogłam zrozumieć o co chodzi dopóki nie kupiłam panache venus strapless. jest absolutnie boski, ale mam wrażenie, że te fiszbiny z mostka chcą się przedostać gdzieś w stronę kręgosłupa :| w panache darcey jakoś się to rozlazło i już nie gniecie, ale ten venus jest nieprzejednany...
poza tym przerabialam z grubsza - szorstki materiał (wpijanie, drapanie i obgryzanie) śliskie ramiączka (w ciągu dnia regulację szlag trafiał) za wyskie pod pachami (ucinacze rąk) w jednym modelu (kris lavende) fiszbiny na mostku przebiły się przez materiał i wylazły górą. nieakceptowalne. nie po to kupuję markowy stanik żeby go w domu obskakiwać z igłą i nitką
poza tematem, Kasico, nie wiem dlaczego, ale jak w Operze klikam na pole tekstowe, żeby wpisać tekst do wyszukiwarki, zaraz po kliknięciu przerzuca mnie na podstronę z wpisem "Droga Stanikomanio" ;) sprawdzałam w paskudnym IE i takie dziwadła się nie dzieją.
JJeśli chodzi o fiszbiny:
-elastyczność
-szerokość na mostku!!! Czy producenci sądzą, że każda kobieta bo obowiązkowo 2cm przerwy między piersiami? I to mi doskwiera najbardziej.
-ogólna 'wielkość'. Z dekoltu toto wygląda, w pachę (bądź łopatkę) kłuje...
Może kategoria zła konstrukcja? Tu bym typowała
-trójkątokształtność kobiet, czyli 2/3 obowdu dla fiszbin, 1/3 dla samego tyłu stanika
-freyową zmarche. I nikt mi nie wmówi, że taki coś nie istnieje, bo za mały stanik mi coś takiego robi.
-wbijanie się krawędzi miseczek/wbijanie się wstążeczek na krawędziach miseczek, bądź ich falowanie
Obwody:
-to samo co w fiszbinach, elastyczność. Marzę o czymś, co będzie się trzymało na moich 59cm pod.
Miseczki:
-zabudowanie pod pachami.
-dyskryminacja G+, czyli albo se pani zwęzi większy obwód z pasującą literką, albo pani zapomni. A jak pani dostanie G+, to oczywiście se pani odpancerni.
-to raczej uwaga ogólna: sztuczne materiały
Ramiączka:
-regulacja do połowy w G+
-elastyczność - jej brak (Antośka), i rozciąąąganie się tak, że trzeba skracać nawet przy biuście nisko zawieszonym (Retro, Fiesta)
-szerokość. Wiem że to kwestia dyskusyjna, ale mój 60G+ biust nijak się ma do 80G+...