Kategorie: KolekcjeWydarzenia

Lata dwudzieste w majtkach, czyli Keia Pink

Dawno, dawno temu na Brastopie 🙂 (o ile pamięć mnie nie myli, w 2007 roku) polskie stanikomaniaczki zaczęły trafiać na nieznaną wcześniej brytyjską markę Ruby Pink. Miękkie balkonetki do miseczki G o wdzięcznych wzorach wielu z Was przypadły do gustu, a mnie skłoniły do poświęcenia im osobnej notki. Nieliczne modele zaczęły nawet pojawiać się w polskich sklepach, w owym czasie głównie internetowych.

Uroda subtelnych projektów z początków kariery Ruby Pink budziła nadzieje, że marka będzie nadal się rozwijała i stanie się na naszym rynku zauważalną konkurencją dla innych „brytyjczyków”, zwłaszcza że zachęcała przystępną ceną. Tu przyznam, że trochę się zawiodłam, bowiem zaopatrzenie polskich sklepów w Ruby Pinki rosło bardzo powoli, a i bielizna jakby straciła urok, znany z takich modeli, jak Emilia z atłasową wstążką czy Rubie w różyczki (pamiętam, jak Biuściaste zachwycały się nią na pierwszym warszawskim zlocie w marcu 2008).

Czemu więc wracam do Ruby Pinka? Otóż marka ta w ostatnim czasie uległa przeobrażeniu, zmieniając nazwę na KEIA Pink (gdzie KEIA to skrót od Karen Ellis Intimate Apparel), a do tego znalazł się dystrybutor, gotów wprowadzić ją do polskich sklepów na większą skalę. Dzięki temu miałam okazję kilka dni temu oglądać pokaz kolekcji jesień/zima 2010 zorganizowany w warszawskim klubie Paparazzi, na którym znalazłam się dzięki zaproszeniu pani Agnieszki Sochy ze sklepu Onlyher.pl (dziękuję 🙂

Zanim przejdę do kolekcji, kilka słów o samym pokazie. Miłym sercu każdej biuściastej elementem był krótki wykład wygłoszony przez Marysię Dastych (Mahedę) o tym, dlaczego prawidłowy dobór bielizny jest tak ważny dla zdrowia i wyglądu naszych biustów. Ożywienie nastąpiło w momencie odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób biustonosz może trwale poprawić stan zniszczonych piersi bez użycia skalpela. Mimo to zainteresowanie bra-fittingiem wśród klubowej publiczności było chyba niewielkie – uwagę przykuły dopiero modelki. Odbiór pokazu zaś psuł nieco fakt, że scena znajdowała się naprzeciwko… baru. Pozazdrościć barmanom…

Po zakończeniu „części artystycznej” obecne panie były zapraszane przez bra-fitterki ze sklepu Li Parie na indywidualne dobieranie biustonoszy. Podobno niektóre faktycznie się skusiły.

Trzeba przyznać, że modelki i bielizna prezentowały się tak efektownie, jak to było w tych niedoskonałych warunkach możliwe. Misternie ułożone fryzury i makijaże nawiązywały do lat dwudziestych, co współgrało z dość klasycznym charakterem bielizny.

 

Retro-komplety dla J-miseczek

Biustonosze stanowiły mieszankę tego, co już znamy ze sklepów, z kilkoma nowościami. Wciąż jednym z najmocniejszych punktów kolekcji KEIA Pink jest balkonetka Georgie, która ma wystąpić w gorącej czerwieni. Nowością jest wersja półusztywniana (tylko w kolorze czerwonym), doprowadzona do brytyjskiej miseczki J, od obwodu 30(65). Jestem nad wyraz ciekawa, jak też konstrukcja ta poradzi sobie w wyższych rozmiarach miseczek. Kto wie, może czeka nas hit?

Drugim modelem doprowadzonym do tego rozmiaru ma być czarna Rhea ozdobiona różowawym haftem, również model półusztywniany, a trzecim – Emma, miękka, bogato haftowana balkonetka, która oprócz Georgie podobała mi się najbardziej z całego pokazu. Powodem sympatii do Emmy jest nie tylko biustonosz, ale także, a może nawet przede wszystkim, cudownie staroświeckie majtki typu deep brief – w wersji „złotej”, jak się zdaje, wyposażone w podwiązki. Gładki tył owych desusów zdobi koronkowy trójkącik i lśniąca ozdoba – chyba kryształek.

Również czerwonej Georgie towarzyszyły głębokie figi, krótkie figi z gorsetowym detalem z tyłu oraz pas do pończoch (cieszy bardzo obecność takich kompletów dla nosicielek J-miseczek).

Przyznam, że w moim odczuciu to właśnie majtki – nie biustonosze – stanowiły najciekawszy element kolekcji. Może ma z tym coś wspólnego fascynacja stylem retro? Poza tym brakowało mi jednak różnorodnych wzorów i kolorów z czasów Ruby Pink – wintydżowe beże, róże, czernie i kolor czerwony jako jedyny mocniejszy akcent to trochę za mało, by stworzyć naprawdę frapującą kolekcję.

 

Dominacja gąbki

Rzadko obecne za czasów Ruby Pink (wyjątek: popularny model Fifi), w KEIA Pink właściwie dominują usztywniane biustonosze do dekoltów. Przyznam, że do tej pory nie przemawiały do mnie ani wzornictwem, ani konstrukcją i chyba nadal tak jest. Przymierzałam jeden z nich, Natalie (biały ozdobiony angielskim haftem) w rozmiarze miseczki G i było to Bardzo Nie To. Docierają do mnie jednak sygnały, że plandże te sprawdzają się na drobniejszych, jędrnych biustach.

Oprócz wspomnianej Natalie, w kolekcji jesiennej zobaczymy gładką Isabellę w czerni, różu i cielistym i czerwono-czarną Jessicę. Nie zabraknie też znanej z poprzednich sezonów półusztywnianej Bridgette w białe groszki, w kolorze czarnym i szarym.

A oto pozostałe zdjęcia, które udało mi się zrobić na pokazie:


[Katalog flash w serwisie flickr nie jest dostępny, przepraszamy.]

 

A oto krótki film by Lula.pl (warto posłuchać Mahedy!) :

 

[Plugin flash nie jest dostępny, przepraszamy.]

Ciekawa jestem, jakie są Wasze doświadczenia z marką KEIA Pink w jej obecnej formie. W jakich rozmiarach najlepiej się sprawdza? Czy mamy wg Was realną szansę na dobrze skonstruowane modele do miseczki J? A także, czy podzielacie mój świeży entuzjazm dla zabudowanych fig w stylu retro? 🙂

[Dziękuję firmom: Dopasowana.pl oraz Li Parie za informacje o kolekcji]

Komentarze

  • Byłam, widziałam, zdjęć nie zrobiłam, bo aparat mi padł :P Odniosę się do samej kolekcji na SmallCup, za to już ostrzę pazury na Isabellę :)

  • Odnoszę wrażenie, że panom obecnym na pokazie również szczególnie przypadły do gustu majteczki. Praktycznie na każdym zdjęciu widać z jakim skupieniem wpatrują się w tył tej części garderoby prezentowanej na modelkach ;)

  • Retro gatki tak - uwielbiam! Ostatnio nabyłam w New Look satynowe w kwiaty, zapinane z tyłu na suwak (!) i z fiszbinami bocznymi (!).
    A na miny panów też zwróciłam uwagę :)

  • No właśnie, ciekawa jestem, co też Small Cupy myślą o Keia Pinkach :) Na modelkach leżały nienajgorzej mimo nieco za luźnych obwodów, ale były to młode dziewczyny o raczej drobnych kształtach.

    Miło mi z powodu Waszego entuzjazmu dla gatek :)

  • O rany a mi się takie majtki nie podobają. Są takie wieeelkie i wyłaziłyby górą z większości spodni - nawet tych wyższych. No i przy stanikach wyglądają nieco topornie.

  • Aaa, a ja mam takie pończochy jak pani w (chyba) czarnej Bridgette :D A raczej miałam, bo po studniówce niekoniecznie się do czegoś nadają ;)
    Btw - czy tylko mnie rażą te pończochy podciągnięte pod sam tyłek?

  • Jestem małobiuściasta i niestety miseczka D (65D) Keia jest dla mnie za duża.
    A Keia mniejszych uparcie nie chce robić.
    A Na Fifi 65C skusiłabym się na pewno!

Ostatnie

Biustonosz bez fiszbin. Jak go oswoić? Poradnik dla poszukujących

W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…

1 miesiąc temu

Podgrzejmy atmosferę! Lato w środku zimy na Salonie Bielizny – II

Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…

3 miesiące temu

Klasyk w prążek. Recenzja biustonosza Gorsenia Nela

Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…

4 miesiące temu

Uwolnij się! Recenzja biustonosza Panache Sport Freedom

Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…

5 miesięcy temu

Gładki, ale z pazurem. Recenzja biustonosza KrisLine Simple Soft Pro Comfort

Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…

5 miesięcy temu

Zróbmy lemoniadę, czyli wiosna (i jesień) na Salonie Bielizny 2025

Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…

6 miesięcy temu