WWydarzenia

Podgrzejmy atmosferę! Lato w środku zimy na Salonie Bielizny – II

Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu z zapowiedzi wiosennych kolekcji z najważniejszych targów bielizny w Polsce – Salonu Bielizny w Łodzi. Temat: róże, maliny i złote godziny! Czas się ogrzać 🙂 I ponarzekać na rozmiarówki… na szczęście są i takie, które rosną i kwitną!

Poprzednią część – w chłodnych i orzeźwiających klimatach – znajdziesz tutaj.

Popołudnie na łące

Delikatnych łączek nie zabrakło ani w chłodnych, ani w ciepłych tonacjach. Temat uroczych, drobnych kwiatuszków jest widoczny w aktualnych kolekcjach zarówno polskich, jak i brytyjskich marek.

W kolekcji marki Ava na wiosnę 2026, ogólnie bardzo bezpiecznej barwnie, pojawiła się odrobina żywych akcentów – jak w tym modelu o nazwie Muse. Intensywnie różowym kwiatkom na ciemno-kreciobeżowym tle (mocha rose) towarzyszy niemal neonowe wykończenie ramiączek i majtek. Model ten występuje też w wersji półusztywnianej z gładkim dołem. Z całej kolekcji moim zdaniem Muse jest najciekawsza, choć są też inne, dość urodziwe modele.

Ava – Muse

Różowe kwiatki zaserwuje nam też Gorsenia. Nie jest to może typowa łączka, ale ma w sobie tę delikatność drobnego wzoru, o którą mi chodzi. To jest Nadine, model z wiosennej kolekcji w kroju side-support. Konstrukcja jest przyjemnie szeroka obwodowo, bo do 115, choć miseczki nie mają największego zakresu, np. w 75 dostaniemy nie więcej niż L. Znów róż na beżu, tym razem jaśniejszym i cieplejszym.

Gorsenia – Nadine

Dodatki w fuksji wyraźnie podobają się naszym projektantom. Ma je m.in. ten efektowny model Mediolano – Flora. Miseczki Flory sięgają K w wersji „soft” (miękka konstrukcja oparta na modelu Deziro), niestety wersja balkonetkowa jest mocno okrojona – do H w małych obwodach. Nic się pod tym względem nie zmienia i ciągle „ten ładniejszy” krój mogą mieć tylko te mniejsze 🙁 Zwracam uwagę na kolorystykę kwiatków: ta mocna żółć kojarzy mi się z, powiedzmy, mikrotrendem, letnim i soczystym, który nazywam „mango” 🙂 Mango will be back!

Mediolano – Flora

Pastelową wersję ciepłej łączki w wydaniu drukowanym zapewni nam Freya. I to już od dzisiaj, ponieważ łączka właśnie wkroczyła na rynek. Witam Cherish Me z sympatią, bo ostatnio nadruków jest w tej marce znacznie mniej niż kiedyś – a zwykle były na poziomie… ale dobre i to. Klasyczne, urocze różyczki, z gustownym dodatkiem koronek. Występuje w wersji miękkiej (balkoplandż do brytyjskiego H) i usztywnianego plandża o bezszwowych miseczkach.

Freya – Cherish Me

W Elomi też znalazło się coś różowo-ukwieconego. Wielokolorowy, obfity haft zasługuje na docenienie w czasach dominacji jednobarwnej koronki. Miły jest dodatek zieleni. Takie „Elomi jak dawniej” 🙂 Model ten zwie się Aerith i jest oparty konstrukcyjnie na znanej i kochanej Matildzie.

Elomi – Aerith

Mango

Wśród różu udało się też tu i ówdzie wytropić odrobinę pomarańczu. Ten model Avy, Sunset Peach, skojarzył mi się wcale nie z brzoskwinią, a z mango. Na żywo wyglądał żywiej 😉 niż w katalogu i chyba z tych emocji nie udało mi się zrobić Brzoskwince ostrego zdjęcia w dobrym świetle. W rzeczywistości mamy tu haft w kolorze złotej żółci na koralowym, wpadającym w pomarańcz tle. Bardzo letni pomysł.

Ava – Sunset Peach

Bardziej jaskrawy oranż, neonowy prawie, znalazł się na tej propozycji marki Axami. Marka ta właśnie debiutowała na Salonie Bielizny, ale ma już długi staż na rynku. Jest znana z efektownej, kolorowej bielizny, niestety w mało-średnich rozmiarach… Aktualnie sięga do miseczki G i jest nadal poza moim zasięgiem testowym. Jeśli macie jakieś doświadczenia z tą bielizną, chętnie je usłyszę. Szanuję fakt, że Axami nie boi się nasyconych barw ani miękkich, tiulowych miseczek. Obawy budzą natomiast zdjęcia produktów, konsekwentnie podporządkowane estetyce tzw. męskiego spojrzenia. Ale może same produkty wyprzedzają marketing?

Axami

Przy okazji – neonowych barw było w kolekcjach mało; ten model świecił na spokojnym tle większości.

Axami

Połączenie kwaśnych cytryn ze słodkimi tropikalnymi klimatami znalazło się też w nadrukach u Elomi. Elomi nigdy nie zrezygnowała z printów i za to między innymi tę markę lubię. To jest Morgan, w zapowiadanym na wiosnę 2026 kolorze Hot House (lubię i tę hotówę kolorystyczną, i jej muzyczną nazwę). I teraz uwaga: Morgan jest modelem, w którym zakres rozmiarów Elomi powiększono do brytyjskiej miseczki LL, co w wolnym tłumaczeniu na europejskie rozmiary oznacza miseczkę R. Dobry, bardzo dobry news!

Elomi – Morgan

Nie wytrzymam i pokażę Wam, jak teraz wygląda zakres rozmiarów tego modelu:

Zakres rozmiarów modelu Morgan. Elomi jest marką plus size, ale zaczyna się już od 70 pod biustem (UK 32). Największym rozmiarem w Morgan jest 105 (UK 46).

Ciekawe, że to wyróżnienie spotkało akurat Morgan, którą szanuję, ale nie jest moim ulubionym modelem (z full-cupów wolę np. Cate) – pewnie została uznana za najbardziej uniwersalną, dobrą brafittingowo i sprzedażowo konstrukcję (u góry ma elastyczną koronkę, która do wielu biustów dobrze się dopasuje). Trzymam kciuki za to, żeby ten trend wzrostowy dotyczył w przyszłości także innych modeli (z Cate na czele!).

Mroczne ogrody

Po złotym popołudniu – dygresja w stronę wieczoru. I druga Morgan by Elomi, którą już można kupić w tej nowej, sensacyjnej rozmiarówce – kolor Dark Romance. Nadruk w bordowe fotorealistyczne róże wpisuje się w aktualne gotyckie trendy.

Elomi – Morgan

Na szczęście oprócz wysoko zabudowanych pełnomiskowców Elomi proponuje i lżejsze, niższe na mostku modele. I znowu piękny, wielokolorowy haft na czerni, jedna z moich ulubionych bieliźnianych kombinacji. To Teagan, którą pewnie już znacie z innych kolorystycznych wersji. Ta na nadchodzący sezon jest wyjątkowo spektakularna. Teagan ma jeszcze wersję lekko usztywnianego half-cupa (balkonetki), do miseczki JJ! Miękkus natomiast jest do K. Żółte elementy haftu znowu kojarzą mi się cytrusowo-mangowo.

Elomi – Teagan

Ogródkowość na ciemnym tle reprezentuje też ta wersja modelu Lucie by Elomi, która zwie się Teal Floral. Lucie to też jeden z „prawie plandży” tej marki, z elastyczną koronką, znany i lubiany (mam jakąś Luśkę w kolekcji oraz w recenzji). Podobają mi się te lekko rozmyte kwiaty, kojarzą się z wiosennym deszczem, choć ta wersja jest w sprzedaży już teraz. I dodatek pomarańczu.

Elomi – Lucie

Elomi – Lucie

Hot fuksja

Już tradycyjnie w opisach salonowych kolekcji pojawia się temat fuksjowy. Mam nieustający sentyment do fuksji, mimo że ostatnio po nią nie sięgam. Ten piękny, soczysty fuksjowo-malinowy model stworzyła marka KrisLine. Nazywa się Rosabella i ma miseczki z półprzejrzystego tiulu pokrytego w całości nadrukiem rozmytych, dużych kwiatów. Bardzo lubię wszelkie przełamywanie schematu gładka miska-ozdobna góra – Rosabella to moim zdaniem jeden z najciekawszych modeli Krisa ever. Dostępne konstrukcje to miękkus, miękkus typu „bralette” (też na drucie) z przedłużoną ku górze miseczką oraz usztywniany plandż „brassiere” dla mniejszych rozmiarów.

Co jeszcze zwróciło moją uwagę, to wykończenie dołu szerszą gumą, wygląda to na wygodne rozwiązanie. Przymierzyłoby się.

KrisLine – Rosabella

KrisLine – Rosabella

Któż nie zna tego modelu Gorsenii – hiperogarniaczki Luisse z wygodnym megaramiąchem? Debiutowała kilka lat temu w bazowych barwach, doczekała się już dwóch wersji koronki – tę nowszą możecie zobaczyć w mojej recenzji. A dziś, a właściwie na wiosnę 2026, trafi do nas „ta nowsza” w fuksji. Miseczki do M, obwody do 110, choć w tym ostatnim mamy tylko jedną miseczkę: D. Lubię ten model za jego prostotę, o którą w polskiej bieliźnie niełatwo. Uważam, że ten mocny kolor świetnie do niego pasuje.

Gorsenia – Luisse

A teraz zapraszam na wycieczkę zagraniczną – niemiecka Anita to marka raczej zachowawcza estetycznie, ale czasem postanawia zrobić wrażenie, zwłaszcza w linii Rosa Faia. Przed nami model Sita rasowo fuksjowy. Niestety rozmiarowo nie umywa się do naszej Gorsenii, bo kończy na miseczce G, choć w większych obwodach ma przewagę. Ma również wersję bez drutu (uwielbiam Anitę za to, że tyle wzorów występuje w odsłonie na fiszbinach i bez), ale rozmiarowo przykrojoną do F. No way – testów nie będzie… Biusty, które się mieszczą – zachęcam, Anita jest naprawdę świetną marką – jakościowo i komfortowo.

Anita – Sita

W towarzystwie Anity można też wybrać się na plażę. W rankingu na najbardziej fuksjową fuksję Salonu ten kostium ma u mnie pierwsze miejsce. Jest też doskonale skrojony – na targowym pokazie wzbudzał okrzyki zachwytu, czemu się nie dziwię, bo naprawdę miło leży na sylwetce. Oprócz tej finezyjnej przeplatanki tiuli atutem jest wbudowany stanik na fiszbinach. I rozmiary do H.

Anita – Aileen

Podobny odcień mocnej, chłodnawej fuksji znalazł się na stoisku Mediolano. To model z aktualnie sprzedawanej kolekcji, wiszący w sklepie firmowym w dużym wyborze, a nazywa się Joy. Nadaje się świetnie do świecenia pod półprzezroczystym topem. Największa miseczka to J i występuje w obwodzie 75. To sofciak oparty na konstrukcji modelu Deziro, świetnie znanej w fanbazie Mediolano.

Mediolano – Joy

Nie zabrakło też cieplejszego odcienia – oto plandż Funny, również aktualnie kupowalny. Miseczki sięgają K, co jest osiągnięciem w przypadku plunge, ale trzeba przy tym zaznaczyć, że nie jest to specjalnie niski plunge.

Mediolano – Funny

Kończąc temat fuksji – zerknijmy jeszcze raz do Avy. To ostatnia żywo ubarwiona propozycja z tej marki na wiosnę 2026 – Miss Miss. Odcień koronki jest raczej buraczkowy, ale wykończenia świecą bardziej fuksjowo. Trochę niepokoi ta różnica odcieni – ciekawe czy odpowiada docelowemu produktowi, bo na samplach barwy bywają nieskoordynowane. Na zdjęciu konstrukcja wersji miękkiej, z miseczkami w stylu high-apex (czasem producenci nazywają ją „braletką”). Porządna rozmiarówka ze strefą maxi do miski L.

Ava – Miss Miss

Ava – Miss Miss

Czerwona mikstura

Od pomidora, przez dojrzałe jabłko po różę i czerwone wino – różnych odcieni czerwieni mamy pod dostatkiem, dla każdego coś powinno się znaleźć. Zacznę od tego, który najbardziej przykuł mój wzrok.

Miss Fabiola. Świetny wiśniowy odcień i wreszcie coś zamiast kwiatków. Te żakardowe paski pewnie już znacie z kolekcji tej marki – model ten, poza czerwienią, jest dostępny w bazowych kolorach i nazywa się Cindi. Miseczki sięgają N, a konstrukcja to Soft 2 (kto współpracuje z Miss Fabiolą, ten wie, że to jedna z podstawowych konstrukcji tej marki, o 3-częściowej miseczce). Szkoda, że paseczków dekoltowych nie da się odpiąć – ale jeśli ich nie kochasz, możesz się ich pozbyć na zawsze. Bez nich Cindi pozostanie tak samo interesująca.

Miss Fabiola – Cindi

Inny odcień (bardziej buraczek niż wiśnia), trochę pokrewny projekt – ten staniorek pochodzi z UK, z marki Curvy Kate. Widzicie ten niski mostek? To plandż Lightstyle (chyba aluzja do dawnego Lifestyle plunge) w minimalistycznym stylu, o gładkiej, przejrzystej miseczce. Bardzo mi się podoba wykończenie góry szeroką taśmą. Sięga do brytyjskiego K, to jest sporo, jak na model z obniżonym mostkiem.

Curvy Kate – Lightstyle

Miss Fabiola, z przyjemnością zauważam, szanuje potrzeby cięższego biustu i rozumie, że subtelne, wąskie ramiączka nie zawsze są przedmiotem pożądania. Miło mnie zaskakuje obecność w kolekcji tak zwanych megaramiąch, nie tylko w modelach bez fiszbin (tu recenzja Rity bezfiszbinowej). Ten full-cup nazywa się Inka i pochodzi z kolekcji bazowej. Pełnomiskowa konstrukcja z side-supportem nazywa się Soft 7 (pamiętacie pewnie, jak kiedyś były dwa podstawowe „softy”, a tu proszę – kolekcja bardzo się rozwinęła!). Ta intensywna czerwień nazywa się w katalogu Cranberry (żurawina).

Miss Fabiola – Inka

Nie przepadam za wzorkami w serduszka (tak, odmieniło mi się), ale ten niewątpliwie jest atrakcyjny. To jest Mia, klasyczny soft 1, i też mieszka w bazówce Miss Fabioli. To miłe, że baza tej marki oprócz odcieni beży, różu i czerni zawiera też czerwień. Dzięki temu czerwonych propozycji było na stoisku naprawdę sporo. Ten miękkus to czteroczęściowiec z side-supportem, zakres rozmiarów do M i sięgający do I w obwodzie 100. To nawet więcej, niż w poprzednim full-cupie. Pochwalam.

Miss Fabiola – Mia

Dalej – znów coś nie do końca mojego, ale ciekawego, mianowicie obfita gipiurowa koronka w mocnej czerwieni. Ani w sezonowej, ani bazowej kolekcji jej nie widzę (mam oba katalogi), więc zakładam, że to pozakatalogowa sonda, jakie często zdarza się Miss Fabioli wypuszczać.

Miss Fabiola

Jeszcze jedna propozycja Miss Fabioli – klasyczna koronka, ale z blingiem. To jest Cira jeszcze z kolekcji na sezon zimowy, miękkus występujący w dwóch wariantach konstrukcji: soft1 (z side-supportem, na fotce) i soft2 (bez, za to z paskiem w dekolcie). Całkiem niskie mostki mają te Fabiole!

Miss Fabiola – Cira

Zwracam przy okazji uwagę na ciekawą cechę kolekcji sezonowych Miss Fabioli. Katalog na dwa sezony (jesień 2025, wiosna 2026) ma jednolity zakres rozmiarów biustonoszy dla wszystkich modeli – jest on bardzo szeroki, zwłaszcza miseczkowo. Rozmiary pod biustem zaczynają się od 60 a kończą na 100, miseczki dochodzą do P (zależnie od obwodu). Bazowa kolekcja jest bardziej zróżnicowana, co sprawia, że część modeli jest bardziej okrojona, inne przekraczają ten zakres w którymś miejscu (np. są dostępne do rozmiaru 115). A ogólnie – jest to jedna z największych rozmiarowo marek polskich.

Bella Misteria wie, że czerwień niejedno ma imię – do mnie najbardziej przemówił ten burgundowy odcień. To jeszcze kolekcja jesień-zima, niejaki Kuszący Rubin 🙂 Występuje w kilku konstrukcjach, m.in. balkonetkowej; największa rozmiarowo jest S16MX (S16 pewnie znacie też z oferty Gai – to ta sama firma) – side-supportowy pełnomiskowiec.

Bella Misteria – Kuszący Rubin

Tego burgunda też możecie już sobie kupić. Gorsenia ma go w kolekcji zimowej, pod nazwą Mila. Mila występuje też w czerni. Zwracam uwagę na ciekawe detale – Gorsenia się ostatnio rozszalała biżuteryjnie, co bardzo mi się podoba. W końcu ozdoby, których nie znajdziecie w każdej firmie 😉 Ładny jest też ten wachlarzowaty motyw w koronce. Koronka jest elastyczna, co daje lekko elastyczną, przylegającą górę. Rozmiary do miski M.

Gorsenia – Mila

Gorsenia lubi burgundy zimą, ale latem też. Dayana to gwiazda kolekcji wiosennej. To model dla plus sajzów – zakres rozmiarów do 115, choć największy jest w obwodzie 85 (B-M). Zwróćcie uwagę na wykończenie dołu, komfortowe dla ciała – da radę przy większych obciążeniach. Dayana ma też megaramiącha, czyli poszerzone, wyściełane ramiączka, które osobiście sobie cenię. Konstrukcja to full cup z side-supportem, oparta na modelu Venezia. Tu też mamy wachlarzowate motywy w koronce, i ciekawą biżu.

Gorsenia – Dayana

Pomidor! Takiej czerwieni też nam dostarczy hojna w tym roku Gorsenia. Oto Flavia. Najciekawsze, oprócz koloru, jest tu biżu w postaci odpinanego paseczka z łańcuszkiem z logo, choć zamiast logo lepsza byłaby moim zdaniem jakaś inna ozdoba, choćby jakaś konstrukcja z kółek. Rozmiary są trochę skąpe jak na Gorsenię, bo tylko do L.

Gorsenia – Flavia

Gorsenia – Flavia

Ten model Royce skojarzył mi się tu kolorystycznie, choć jest bardziej ceglasty niż pomidorowy. Brytyjska marka Royce produkuje wyłącznie modele bezfiszbinowe. To jest Florentine, bezdruciak w rozmiarach brytyjskich E-H, 70-90 pod biustem. Podejrzewam, że jest bardzo spoko, podobnie jak inne bezdruciaki Royce, jakie posiadam (jeden sporciak w 2 kolorach, 2 klasyki, w tym Cara).

Royce – Florentine

Klasyczne czerwienie zamieszkały w marce Gaia. Ten pełnomiskowiec w kolorze chilli to model Carson w wersji maxi, czyli dla większych miseczek i obwodów – do 105, z największą miseczką L w zakresie 70-85. Megaramiączka: check! W Gai większość oferty jest średniobiustowa, te naprawdę duże ubiorą się w wybrane modele „maxi”, a wśród nich zwykle najwięcej jest półusztywnianych. Dlatego od oferty Gai wolę siostrzaną markę, Bellę Misterię. Ale, jak widać, i w Gai da się coś miękkiego i dużego wytropić czasem.

Gaia – Carson maxi

To właśnie typowy dla Gai „półsztywniak” na duże biusty. Kolekcja wiosna 2026, niejaka Mary. Dół miseczki usztywniony pianką gorseciarską.

Gaia – Mary

Oprócz czerwieni wrzucam tu jeszcze koralik by Gaia – ta linia nie ma konstrukcji maxi, ale jest zarówno średniorozmiarowy mięczak, jak i półusztywniany oraz push-up. Na fotce – najprawdopodobniej Roxanne. Takie modele najmniej lubię – piankowce powleczone koronką zupełnie do mnie nie przemawiają, są toporne po prostu (sorry, jeśli twój biust akurat szczególnie takie lubi… uważam, że usztywnianym miskom najlepiej służy gładkość albo nadruk).

Gaia – Roxanne

A tę kompozycję sama nie wiem, jak potraktować, i to nie tylko w kwestii przydzielenia do konkretnego podrozdziału tematycznego. Widzicie, że te niby cętki, to serduszka? Ma swój buntowniczy urok („a wyjedźmy im z największego kiczu, jaki świat widział!”), ale ta zabawa chyba już nie dla mnie. Ciekawi mnie bardzo, jak też ten wzór jest odbierany w Polsce. Freya – model z aktualnej jesienno-zimowej kolekcji, w wersji miękkiej (balkoplandż do brytyjskiego H) i usztywnianego plandża termicznie modelowanego. To Cherish Me – starsza odsłona różowej pastelowej łączki z początku tej relacji.

Freya – Cherish Me

Dojrzałe owoce ostatecznie zakończę jeszcze tym akcentem buraczkowym – Curvy Kate, full-cup Spotlight. Mocne miseczki side-support z simplexu z dodatkiem geometrycznej elastycznej koronki – praktycznie i prosto. Zakres rozmiarów, jak to u Kasiek i innych znanych Brytek, nie bierze jeńców – pod biustem od 70 do 105 (UK 32-46), miseczki brytyjskie od F do K, z nieco przykrojonymi rogami tabelki. Biusty ze strefy plus-size będą zadowolone. Spotlight w czerni jest w kolekcji bazowej Kasiek.

Curvy Kate – Spotlight

Relaks w różach

Róż jest obecny w każdej kolekcji, i tym razem jest/będzie go sporo. Następna odsłona mojego ulubionego wygodniaka bez fiszbin z Elomi, Downtime (po szarej i czarnej) jest właśnie w przyjemnym, zgaszonym różu. Uwielbiam Downtime, mieszkam w tym staniku. Recenzja wersji szarej jest tu – a w niej Downtime pokazany od środka i jego wyjątkowość rozebrana na czynniki pierwsze.

Elomi – Downtime

I jedna z najurodziwszych różyczek Salonu – model okładkowy katalogu Miss Fabioli 🙂 Tara wystąpi w dwóch konstrukcjach: half-cupowej soft 4 (tutaj recenzja modelu Coco w tej konstrukcji!) i klasycznej trzyczęściowej soft 2 (drugie zdjęcie). Uroczy wzór, trochę roślinny, trochę abstrakcyjny, ale kojarzący się z przyrodą, ładny zestaw kolorów, spokojny i uroczy. I, jeśli wierzyć katalogowi, obie konstrukcje mają ten sam pokaźny zestaw rozmiarów. Jako iż half-cupy bywają na różne sposoby okrawane rozmiarowo, chcę to zobaczyć, gdy wejdzie do produkcji…

Miss Fabiola – Tara soft 4 (half-cup)

Miss Fabiola – Tara soft 2

To projekt dość oryginalny, bo łączy dwa różne róże, w tym jeden będący prawie bordem, albo brązem. Aż prosi się IMO o nazwę typu „pink chocolate”, ale nazywa się po prostu „pink”. Tzn. tak nazywa się kolor, bo model ma na imię Joli i występuje w kolekcji wiosennej w 2 wersjach: tej oraz lawendowoniebieskiej z bielą, obie w konstrukcji soft 1. Ten zestaw z początku wzbudził moją wątpliwość, czy docelowo nie miał to być przypadkiem jeden odcień, ale nie – jest to celowa kompozycja, w sumie całkiem niezła. Bez tego Joli pewnie nie zapadłaby mi szczególnie w pamięć.

Miss Fabiola – Joli

I kolejna Miss Fabiola w jeszcze innym, ale też przyjemnym różowym odcieniu, ale w katalogu już nie mogę jej znaleźć. A wzór super.

Miss Fabiola

Tym modelem Bella Misteria kusi nie od dziś; była już piękna zieleń, na wiosnę mamy róż o nazwie Różany Pocałunek. Niestety, ta ślicznota jest zaplanowana tylko na mniejsze i średniawe biusty (tylko 65 dochodzi do H).

Bella Misteria – Różany Pocałunek

A to klasyk nad klasyki i jedna z moich ulubionych Krągłych Kaś – Victory by Curvy Kate. Tu już nie musisz się obawiać małej rozmiarówki. J brytyjskie do 90 pod biustem, G brytyjskie do 100. Lubię ten model, bez zbędnych ozdobników, choć ta dziura na mostku w sumie przestała mi się podobać. Ale co kto lubi.

Curvy Kate – Victory

W neutralsy i różobeże jeszcze wejdziemy, tu jednak zasygnalizuję, że chłodniejsze strony różu, patrzące w stronę wrzosu, też były obecne. To model Satine marki Ava, który w katalogu wiosennym ma kolor „blush pink”, ale na żywo wydawał mi się raczej chłodny i mało rumiany. Jest bardzo typową przedstawicielką tej kolekcji: bezpieczny neutrals. Nazwa Satine trochę za dużo obiecuje; z lekka satynowy połysk ma tutaj po prostu dzianina simplex, z której są side-supportowe miseczki. No i jeszcze biżu na mostku. Rozmiarowo – typowy zakres dla Avy, obejmujący tzw. maxi. Jest też wersja półusztywniana.

Ava – Satine

Wrzosy

Chwilowa wycieczka w chłodniejszą stronę – a tam Brianna z marki Elomi, znana i lubiana (tu recenzja wersji koralowej – wow, ma już swoje lata). Ten kolor zwie się, rzecz jasna, heather. Czyli wrzos.

Elomi – Brianna

I z powrotem do Polski: ten wrzosiak, bardzo zresztą efektowny, to propozycja Belli Misterii. Nazywa się Lawenda Nocy, jak na górnolotne pomysły tej marki przystało, i jest balkonetką z odpinanymi paseczkami dekoltowymi. Niestety żaden z modeli z linii Lawenda Nocy (a jest ich trzy) nie wykazuje się pokaźnym zakresem rozmiarów, mnie tu brakuje jeszcze co najmniej dwóch grup miseczek.

Bella Misteria – Lawenda Nocy

Różowe złoto

Dwa modele na granicy neutralsa, ale bardziej efektowne od przeciętnego, nawet eleganckiego beżaka. Pierwszy chwościkiem i satyną przywodzi mi na myśl dawne modele nieodżałowanej marki Masquerade. To jest Lisa marki Kris Line, bardzo efektowna, elegancka linia z wiosennego katalogu, ze sporą liczbą różnych modeli, w tym – miękkim half-cupem, usztywnianym termicznie modelowanym Bra Ultra. Takie „codzienniaki” popieramy, jeśli mamy fazę na olśniewanie 🙂

Kris Line – Lisa

Skromniejsza nieco, ale też urocza propozycja, i też z satyną – Sugar, w lekko morelowym odcieniu. Tam na drugim planie widzimy tył modelu plunge zapinanego z przodu, bo między innymi takowy ma się w tej linii pojawić. Naprawdę szanuję Krisa za tę konstrukcyjną różnorodność. Jedno, czego mi brakuje, to większej liczby modeli takich jak fantastyczny Simple Soft Pro Comfort oraz większej liczby bezfiszbinowców (choć w tym ostatnim temacie co nieco się wydarzy!). Chętnie powitałabym też rozwój segmentu sportowego.

Kris Line – Sugar

Na zakończenie tej ciepłej podróży trochę pół żartem, pół serio – różowa propozycja marki Julimex. Julimex skupia się na funkcjonalnej, głównie bezszwowej bieliźnie, między innymi majtkach, w głównie bazowych kolorach – a ostatnio wyjątkowo zdecydował się na taki oto animal print w postaci piesków. Rozmiary do 2XL. W kategorii „zabawne printy” – pierwsze miejsce na Salonie 🙂

Julimex

Pragnę przy tej okazji wyrazić moją nieukojoną tęsknotę za ciekawym nadrukiem. Bielizna dla ludzi z piersiami nie tylko koronką i haftem stać powinna. Jesteśmy różne i różni, jedni lubią szelest tiulu, inni miękkość bawełny i śmiałość wzoru… Kolory już mamy – czas na materiał, wzór, styl i poczucie humoru!

Tym uśmiechniętym akcentem kończę kolejny odcinek przeglądu wiosennych (i trochę jeszcze zimowych) kolekcji. Pozdrawiam i do następnego! 🙂

Pierwszy odcinek znajdziecie tutaj.

Czy macie już swoje musisztomiecie wśród tej kwiatowo-owocowej obfitości? A tęsknoty i braki? Czekam na Wasze typy!

Może ci się spodobać

Leave a Reply