Kategorie: Recenzje

Malinowe koszyczki ;)

Czas letnich wyprzedaży w pełni – możemy nareszcie ustrzelić coś tańszego, z myślą zarówno o reszcie lata, jak i o nadchodzącej jesieni. Nasza dzisiejsza bohaterka, pochodząca z zeszłej kolekcji zimowej, nie należy co prawda do gładkich modeli nadających się pod jasne bluzki, ale lato to przecież nie tylko słoneczne poranki, ale i upojne wieczory 😉 Ta wersja Thrill Me w świetle dziennym kojarzy się z dojrzałymi malinami, nocą zaś więcej w niej czerwonego wina. Przy okazji ciekawostka: czy wiecie, że miseczka stanika to po czesku košíček? 🙂

Curvy Kate Showgirl – Thrill Me, rozmiar: 34G, kolor: wine/navy [Dostępne rozmiary: 28-30 DD-J, 32 DD-HH, 34 DD-H, 36 DD-GG, 38 DD-G, cena Brastop.com £18,95, po przecenie: £13,95] + szorty, rozmiar: 14 [cena: £12.95 £5.95]

Estetyka

Winno-granatowa Thrill Me to moim zdaniem najbardziej udany wariant kolorystyczny tego modelu. Jedynym, który w moim odczuciu może okazać się równie ciekawy, jest proponowany na zimę kolor winogronowy, który jednak więcej wspólnego ma z fioletem czy amarantem niż z ciemną barwą dojrzałych winogron. Wracając jednak do winnej czerwieni – w zależności od oświetlenia satyna, z którą pokryty jest cały przód biustonosza, przybiera różne odcienie. Nie jest to jednak barwa jaskrawa, lecz lekko zgaszona, całkiem elegancka. Granat dodatków prezentowałby się lepiej, gdyby lekko wpadał w fiolet, dobrze jednak, że projektant nie poszedł na łatwiznę i banał i nie zdecydował się na czerń.

Komplet zwraca uwagę słodką, zabawną, trochę teatralną estetyką, charakterystyczną dla kolekcji Showgirl – jest seksowny, ale z przymrużeniem oka. Nie przypomina żadnej innej propozycji D-plusowych marek – nikt nie odważył się jeszcze zaproponować nam takiej ilości falbanek na raz (z wyjątkiem siostrzanej Tease Me tej samej marki) 🙂

Punkt odejmuję głównie za strzępiące się tiulowe wstążeczki, których bardzo nie lubię. W próbkach Thrill Me na sezon jesienny zrezygnowano już z tych wstążek, poprzestając na zwykłych atłasowych – to chyba dobry pomysł. Podobnie jak w siostrzanej Kokietce, z chęcią powitałabym jakąś ozdobę na mostku, przy jednoczesnym zmniejszeniu stopnia zakokardkowania.

Thrill Me nie wznosi się może na wyżyny luksusu, jest jednak starannie wykonana i trwała (noszę ją od kilku miesięcy, piorę – a jakże – w pralce), a materiały są przyjemne dla skóry. Niestety elementy metalowe (kółka, regulatory) z czasem straciły blask.

Dopasowanie

Odejmuję punkty za nieprzewidywalność rozmiarową. Thrill Me zaskoczyła mnie, ponieważ obecnie rzadko mieszczę się w 34G. Košíčki 😉 są spore, większe niż w Tease Me, którą mam w rozmiarze 34GG, a obwód podobnie luźny. 36, które ostatnio najczęściej kupuję, tu byłoby na pewno za duże.

Nie znaczy to jednak, że Thrill Me jest nadmiernie rozciągliwa czy niedostatecznie podtrzymuje – trzeba tylko właściwie dobrać rozmiar, co w przypadku zakupów internetowych może być jednak trudne.

Kształt

Nasza dojrzała malina genialnie wprost podnosi biust i dobrze zbiera z boków dzięki usztywnianym miseczkom z pionowymi cięciami. Profil jednak nie do końca mi odpowiada – jest nieco spłaszczony od przodu, a ja wolę pierś bardziej zaakcentowaną 🙂 Minusem jest też odznaczanie się falbanek pod ubraniem.

Konstrukcja i podtrzymanie

Jak chyba wszystkie Showgirlsy, Thrill Me nie przymuruje nam biustu do klatki piersiowej. Pierwszym powodem jest stosunkowo niskie zabudowanie, o które, rzecz jasna, nie mam pretensji – ten typ i styl biustonosza nie powinien zakrywać górnej części biustu. Ramiączka jednak mogłyby być mniej elastyczne, by zredukować tak zwany efekt baunsu 😉

Tył jest bardzo elastyczny, ale szeroki, dobrze pracuje i doskonale trzyma się na miejscu. Dobrze, że został wykonany z elastycznej siatki, nie z satynowej dzianiny, która zwykle nie ma dobrych właściwości. Nie dostrzegam żadnych problemów konstrukcyjnych oprócz wyżej wspomnianego przodo-spłaszczania. Miseczki nie są nadmiernie zabudowane po bokach i nie obcierają pach.

Wygoda

W przeciwieństwie do swojej siostry Tease Me, która naraziła mi się obcieraniem pod fiszbinami, Thrill Me jest idealnym wygodniczkiem. To jeden z moich najwygodniejszych biustonoszy.

Cena

Marki Curvy Kate i Showgirl są łaskawsze dla portfeli niż większość innych brytyjskich marek D-plusowych. W przypadku tego biustonosza relację jakości do ceny oceniam jako dobrą, zwłaszcza w odniesieniu do cen brytyjskich. W dodatku łatwo teraz trafić na obniżki, zwłaszcza w Brastopie 🙂

Do kompletu – szorty

Bajeczne falbaniaste szorty świetnie leżą, również na niezbyt idealnej figurze i są wygodne, rozmiarowo też nie stanowiły zaskoczenia. Z przodu i z tyłu mają zaczepy na podwiązki, które także należą do kompletu, ale gdzieś mi się zapodziały, stąd ich brak na zdjęciach – musicie uwierzyć mi na słowo, że są 😉

Podsumowanie

Być może niektóre z Was pamiętają moją recenzję pierwszej odsłony tego modelu. Od tamtego czasu kolekcja Showgirls bardzo się rozwinęła, poprawił się wygląd i jakość, zwiększyły się też rozmiary miseczek (w Thrill Me początkowo sięgały do H, obecnie nawet do J). Szarą bądź granatową siateczkę dawnych Thrill Me zastąpiła połyskliwa satyna w różnych kolorach, co dla mnie jest bardzo pozytywną zmianą (choć kokardek mogłoby nie przybywać). Cieszy mnie obserwowanie postępów tej kolekcji oraz reszty oferty Curvy Kate, czyli Krągłej Kasi. Warto odnotować, że sukces marki jest także dziełem Polek, które pracują w firmie.

Jestem ciekawa, czy Wam także obecna wersja podoba się bardziej od dawnej, a może wręcz przeciwnie? Czy przemawia do Was Showgirlsowy styl? Mnie te falbanki, nawet schowane szczelnie pod ubraniem, nieodmiennie poprawiają humor 🙂

Coś na deser 🙂

A propos dobrego humoru – zachęcam do obejrzenia najnowszego klipu, na którym można podziwiać kolekcję Curvy Kate i Showgirl na przyszłą wiosnę, zamieszczonego na stronie firmowej. Trudno się nie uśmiechnąć, patrząc na te pogodne modelki. To im – w takim samym stopniu, jak bieliźnie – marka ta zawdzięcza swój pełen radości życia wizerunek. Uśmiechnięte dziewczyny, trochę zabawnych animacji, i megapozytywne video gotowe 🙂 Jak Wam się podoba?

Na drugi deser – coś bardziej aktualnego, czyli fragmenty zapowiedzi CK na jesień. Przyznaję bez bicia, że tym razem zdjęcia niezbyt mi się udały, dlatego długo nie kwapiłam się, by je Wam pokazać, a z niektórych modeli w ogóle zrezygnowałam. Bez porównania lepiej fotki wyszły Stanikowym biz-perypetiom Renulca 🙂 Kolekcję można też obejrzeć na firmowej stronie CK. Polecam Waszej uwadze detale -kokardki przy Thrill Me, a także „ślimaczki” przy Romance, ozdabiające również tyły biustonoszy! Przy okazji zapowiem, że na początku sierpnia będziemy oglądać kolejne „zajawki”, tym razem na przyszłą wiosnę.

 

[Katalog flash w serwisie flickr nie jest dostępny, przepraszamy.]

Komentarze

  • Właśnie tej jesieni planowałam bliżej poznać się z Kasią, dziękuję za umocnienie w postanowieniu:) Mam nadzieję, że mój maskaradkowy biust się z nią dogada.

  • No proszę :) Właśnie sfrunęła do mnie z Brastopu niebiesko/różowa wersja tego CUDA. Wcześniej miałam różowo/pomarańczową i też ją uwielbiałam. Podpisuję się pod wszystkim co piszesz odnośnie wygodny i estetyki. Jeśli chodzi natomiast o nieprzewidywalność rozmiarową to zależy to też od obwodu. Piszesz że miseczki są duże a moje wrażenie w obwodzie 65 jest wręcz odwrotne. Jak w większości staników noszę teraz 30F to ta CK była na mnie za mała i musiałam wymieniać na 30FF. Podobnie jest w tych okolicach rozmiarowych z modelem Elegance. Ogólnie jednak te nie-miękkie modele CK uwielniam i mogłabym mieć po każdym z każdego koloru :)

  • mam, uwielbiam! najwygodniejszy mój stanik, tyle, że w wersji kobaltowej, kupiony u Renulca (buźka!)

    jedyne co muszę zauważyć, to lekko mniejsze miski ma niż np maskaradkowa anise (którą noszę w rozmiarze 65GG) - z szołgerlsów w tym samym rozmiarze lekko się wylewam, 65H byłoby lepsze znacznie. ale! i tak kocham mocno, i - cóż poradzić - noszę :))

    (proszę mnie nie linczować, jak ją kupowałam w październiku to była bardzo bardzo dobra, teraz czas upłynął i rozmiar się ciut zmienił ;))

  • Thrill Me raczej nie kupię, bo to model, który częściej podziwiałabym w szafie, niż nosiła - niemniej, wygląda zachwycająco. No, cud-malina po prostu! :-)

    A najbardziej gratuluję Curvy Kate postępu - oby tak dalej! :-)

  • Showgirlsy to moja słabość. Tylko przy nich pozwalam sobie świadomie na odrobinę przerysowania i kiczu, bo wszystkie inne staniki wolę w nudnych, klasycznych wersjach. Najchętniej noszę je na wierzchu, albo prawie na wierzchu i na każdy nowo zapowiedziany kurs burleski w mojej szkole tańca cieszę się jak dziecko, że mogę do mojego limonkowego Tease me, albo różowo-pomarańczowego Thrill me (straszna żarówa) dokombinować nowe, równie kiczowate dodatki, jak tiulowe spódniczki, pończoszki i podobne duperelki. ;-) Bo tak prawdę mówiąc, do codziennego noszenia te staniki się nie nadają, pomimo tego, że są bardzo wygodne. Chyba, że zimą pod swetrem, ta gruba gąbka dobrze grzeje. ;-) Mimo wszystko śledzę nowe kolekcje i jak pokaże się nowy interesujący kolor (ten malinowy jest mi już prawie za normalny), to pewnie sobie znowu kupię. ;-) I w moich okolicach rozmiarowych, znaczy 32E, miski i obwody są porównywalne, nie widzę większej różnicy pomiędzy modelami.

  • Mam, mam ten sam kolor, i wysokie majty! Jak dotąd ten wariant kolorystyczny zachwycił mnie najbardziej i nie mogłam się oprzeć:
    Przychylam się do zdania Leipsi - raczej małomiskowy i niezbyt ścisły w mojej okolicy rozmiarowej (mam 30G, kupione, gdy nosiłam głównie 32F z Brytyjczyków). Wygodny niesamowicie, chociaż rzeczywiście częściej go oglądam, niż noszę;) Kokardki potraktowałam rozgrzaną igłą, żeby się nie pruły.

  • @pierwszalitera - uważam że nośność tych CKów to kwestia gustu ja na przykład noszę je pod wszystko co nieprześwituje za bardzo i nawet jak mi kukardka tu czy tam czasem wyjdzie to nie ma tragedii - i niże żebym była nasteczką która tak może ale po prostu mi to nie przeszkada :)
    @gościu - tak jest aktywny

  • leipsi, mnie o te wychodzące kukardtki mniej chodzi, tylko Showgirlsy spłaszczają mi nieco biust i o ile nie mam akurat dużego wycięcia, to nie przepadam za tą "plaskatą gąbkowatością" pod bluzką. ;-) Showgirlsy noszę dla Showgirlsów i wtedy nawet chcę, by je widziano. ;-) Tylko aż tak często nie mam do tego okazji.

  • Witam Kraglo Kasiaste Maniaczki :) Chcialabym dodac komentarz od producenta/uzytkownika/testera. Thrill me z kolekcji AW10 (opisanej) rzeczywiscie splaszczalo biust w malych-srednich rozmiarach.

    Kolekcja wiosna/lato 2011 byla juz zmieniona, mam z tej kolekcji dwa kolory Azure/Plum i kolor Bravissimo ekskluzywny i oba wygladaja i ukladaj sie swietnie.
    Poniewaz, zmienil mi sie ostatnio rozmiar ze wzgledu na ciaze, moim ulubionym i najwygodniejszym biustonoszem teraz jest Elegance, polecam.

    Dziekujemy za komentarze i wszystkie bierzemy pod uwage :)
    Pozdrowienia ze slonecznego Londynu,

    Aneta Szczepanska

Ostatnie

Biustonosz bez fiszbin. Jak go oswoić? Poradnik dla poszukujących

W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…

1 miesiąc temu

Podgrzejmy atmosferę! Lato w środku zimy na Salonie Bielizny – II

Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…

3 miesiące temu

Klasyk w prążek. Recenzja biustonosza Gorsenia Nela

Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…

4 miesiące temu

Uwolnij się! Recenzja biustonosza Panache Sport Freedom

Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…

5 miesięcy temu

Gładki, ale z pazurem. Recenzja biustonosza KrisLine Simple Soft Pro Comfort

Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…

5 miesięcy temu

Zróbmy lemoniadę, czyli wiosna (i jesień) na Salonie Bielizny 2025

Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…

6 miesięcy temu