Koniec roku to czas, gdy zwykle pada zdanie: „koniec roku to czas podsumowań” 😉 Sporo się wydarzyło na rynku bieliźnianym od czasu, gdy próbowałyśmy ocenić rok poprzedni. Tym razem chciałabym zwrócić Waszą uwagę na pewien ciekawy wycinek tych zmian, a mianowicie na odświeżenie wizerunku kilku rodzimych marek – ich stron firmowych oraz firmowych e-sklepów. Co prawda polskim firmom w większości wciąż co nieco brakuje do wyspiarskich konkurentek pod względem wyboru rozmiarów i jakości, ale fakt, że starają się iść naprzód pod względem prezentacji oferty w internecie, napawa optymizmem na przyszłość.
Comexim odnowiony
Już zeszłej wiosny ta wcześniej ciut zapomniana polska marka zaprezentowała unowocześnioną wersję firmowego sklepu internetowego. Te z Was, które pamiętają starą, na pewno doznały miłego zaskoczenia: łatwy dostęp do wszystkich informacji i duże powiększenia zdjęć produktów, kojarzące się z tymi dostępnymi np. w brytyjskim Bravissimo. Do tego przewodnik po rozmiarach z tabelą oraz łatwo dostępna wyszukiwarka wg rozmiarów i kolorów, a także – co ważne – spis sklepów, w których można kupić bieliznę Comexim (tylko jakoś brakuje w nim porządku). Nie sposób też nie skomentować rosnącego zakresu rozmiarów bielizny – w niektórych obwodach nawet do miseczki M (uwaga: Comexim ma własny system rozmiarów), oraz poszerzenia oferty o usztywniany model plunge.
Dalia odświeżona
O firmie tej słychać coraz więcej w biuściastym środowisku, zwłaszcza od czasu pojawienia się wielu kolorowych modeli w półusztywnianym kroju K-24, najszerszym rozmiarowo w ofercie Dalii (w bazówce występuje on do miseczki M w niektórych obwodach). Do rozwoju oferty doszedł lifting strony internetowej, na której można teraz łatwo obejrzeć każdy model we wszystkich dostępnych wariantach krojowych oraz sprawdzić na mapie adresy sklepów oferujących Dalię.
Niestety firmowy e-sklep wciąż nie jest szczytem funkcjonalności. Osobiście bardzo nie lubię braku możliwości obejrzenia każdego z produktów na osobnej stronie – uniemożliwia to zalinkowanie do konkretnego modelu. Plusem jest łatwo dostępna wyszukiwarka wg rozmiarów. Na deser filmik z przygotowań do sesji zdjęciowej (ostatnio modna forma reklamy):
Kris Line energiczny
To jedno z największych przeobrażeń ostatniego roku. Firma ta, niedługo po rozpoczęciu wiosną intensywnego marketingu na Facebooku (podziwiam skuteczność – KrisLine ma na FB pięć i pół raza więcej fanów niż Stanikomania 🙂 uruchomiła nową stronę internetową i nowy e-sklep. Nie wiem, czy pamiętacie stare, siermiężne wersje – nowe reprezentują już całkiem dobry poziom, choć wyszukiwarka rozmiarowa nadal trochę zadziwia kolejnością rozmiarów 😉 Już mniej straszą mocno przeedytowane zdjęcia i za małe staniki, choć w tej dziedzinie czeka firmę jeszcze nieco pracy.
Zaletą jest obszerny dział poradnikowy dotyczący bra-fittingu, z tekstami autorstwa bra-fitterki Marii Dastych znanej sympatykom jako Maheda. Duży plus dla firmy za zaangażowanie prawdziwego fachowca. Szkoda tylko, że w poradniku brak zdjęć czy ilustracji. Świetne ilustracje (ostatnio sporo nowości!) znajdziemy za to na stronie samej Mahedy, której już chyba nie muszę Wam reklamować 🙂
Melissa unowocześniona
Kto zna markę Melissa, pamięta pewnie raczej archaiczny sklep internetowy tej firmy, gdzie zamówienia składało się w niezbyt wygodnych formularzach. Dzisiejszy sklep Melissy to już e-sklep z prawdziwego zdarzenia. Niestety bieliznę nadal obejrzeć można tylko na manekinach, za to dostępne bywają całkiem niezłe powiększenia zdjęć. W każdym z działów dostępna jest wyszukiwarka rozmiarów.
Ewa Bien rozwojowa
Na markę Ewa Bien zwróciłam uwagę w związku z kolekcją na zimę 2010/2011, w której powiększono nieco zakres rozmiarów i krojów (jeden z modeli zamierzam tu zrecenzować). Strona internetowa marki jest bardzo efektowna i zawiera dobrej jakości zdjęcia produktów w dużych powiększeniach. Jest jednak w całości zrobiona we flashu, co ma pewne minusy.
Biednie w porównaniu z nią wygląda sklep internetowy, w którym nie ma nawet wyszukiwarki, na szczęście nie częstuje zawrotami głowy od oglądania ciągle poruszających się obrazów.
Obecna kolekcja za to jest całkiem urodziwa.
Postępy Stanikowej Mapy
A Was jak zwykle zapraszam do uzupełniania powyższej listy. Które z polskich firm w ostatnim roku unowocześniły swoje strony i sklepy firmowe, a może stworzyły je od podstaw? Czy kupiłyście w 2010 roku coś z polskiej bielizny? Jaka Waszym zdaniem powinna być dobra strona producenta bielizny tudzież jego e-sklep, i czego naszym firmom jeszcze brakuje w tej dziedzinie?
Podobno każdy człowiek potrzebuje w szafie i w życiu białego T-shirta, a przynajmniej białej bluzki…
Przedstawiam wam rzecz należącą jednocześnie do dwóch światów: świata bezpretensjonalnej, gładkiej bawełny elastycznych topów i…
W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…
Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…
Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…
Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…
Komentarze
Udało Ci się nie napisać nic o Ewie Michalak ;-)
Mierzyłam trochę rzeczy z wymienionych przez Ciebie firm i niestety, szału nie ma, choć są obiecujące początki. Jeśli chodzi o polskie marki, to dla mnie istnieje tylko Effuniak. Może zmienię zdanie po przymierzeniu któregoś z nowych plunge'ów Comeximu.
Firma Ewa Michalak nie zmieniła się w warstwie sklepowo-internetowej - owszem, wprowadziła nowe modele i kroje, to fakt niezbity, czego dowodem poprzednia recka :-), ale ja nie całkiem o tym tu piszę. Jest jednak co najmniej jedna firma, której w tym zestawieniu brakuje, a mianowicie BiuBiu, które bardzo ufajniło swój e-sklep, ponadto dynamicznie się udziela na FB. Właśnie sobie to uświadomiłam.
Z bielizny polskiej - bardzo brakuje mi jeszcze do kolekcji Samanty, która chyba już szyje na mój biust całkiem przyzwoite rzeczy, ale to dopiero muszę wypróbować :)
Z kolei w moim przypadku z polskich marek istnieje raczej tylko Avocado.
Do effuniaków podchodziłam parę razy, więc się trochę namierzyłam, ale w szufladzie mam tylko jeden, czekający na lepsze dni ;)
Jeden model Comeximu mierzyłam i byłam pozytywnie zaskoczona dizajnem, ale z kolei obwód był nieprzewidywalny.
Pozostałych marek nie mierzyłam i w sumie nawet nie wiem, czy mają coś na mój biust. A nawet jeśli mają, to nie sądzę, żeby przebili Avocado :)
O Avocado niebawem skrobnę, bo mój biust zaprzyjaźnił się z pewnym modelem, co do którego już straciłam nadzieję, aż tu - jednak :) No i trzeba im przyznać, że podliftowali jakość. No ale nie będę uprzedzała wypadków ;)
Co do kwestii sklepowo-internetowej to postęp w przypadku ww. marek jest bez dwóch zdań, można próbować robić zakupy, bo niektóre stare strony straszyły.
Brakuje mi tu BiuBiu, ale może miało być tylko stanikowo ;)
Jaki powinien być dobry e-sklep? Dla mnie najważniejsze są trzy rzeczy - dobrze działająca wyszukiwarka po rozmiarze, możliwość otwierania poszczególnych produktów w osobnych oknach (brak tej funkcjonalności doprowadza mnie do szewskiej pasji i z takiego sklepu uciekam natychmiast i zapominam o nim) oraz łatwe do znalezienia info o kosztach wysyłki, reklamacjach i zwrotach, a nie zakamuflowane w regulaminie.
Co do produktów wymienionych marek - do czynienia miałam jedynie z comeximami, ale to jest marka ze mną totalnie niekompatybilna, mierzyłam chyba z kilkanaście staników w różnych kombinacjach rozmiarowych i nic nie leży, fiszbiny nie przylegają do mostka - to jest mój główny problem z comeximami. Mój rozmiar to brytyjskie 32F/FF więc bez szału, nic skomplikowanego. No i comexim ma bardzo ścisłe obwody, u nich musiałabym brać jak w effuniakach 75.
Niemniej trzymam kciuki za polskie marki, Ewa Bień mi się podoba, ale nie mam pojęcia jak tam wygląda rozmiarówka, a nie mogę spotkać stacjonarnie ...
Ja do polskich firm, przede wszystkim do Kris Line mam jedną prośbę. Jeśli chcą "fotoszopować" zdjęcia modelek, niech zatrudnią najpierw dobrych grafików. To, co można znaleźć w niektórych galeriach, dosłownie odstrasza. Także od zakupów. I nie jest to tylko moje zdanie, oczywiście "zakompleksionej" kobiety, ;) ale także moich znajomych mężczyzn. Żeby kobieta wyglądała estetycznie, nie musi być jak silikonowa lala!
Ja o dziale poradnikowym Krisline. Artykuły Mahedy są jak zwykle superprofesjonalne, natomiast do pozostałych (generalnie pod linkiem "Porady dla niego") mam pewne zastrzeżenia.
Na przykład taki kwiatek: "Dla kobiety z małym biustem idealnym rozwiązaniem są biustonosze push-up, których celem jest podnoszenie, wypychanie do góry i powiększanie biustu." Z jednej strony, często gęsto pada stwierdzenie, że 80% Polek nosi źle dobrane staniki, z drugiej, jako o wybawicielu dla kobiet, których komfort rujnują tradycyjne biustonosze, autorzy strony wspominają o osobliwym silikonowym wynalazku składającym się tylko z miseczek i ramiączek. I takie trochę pyszałkowate przekonanie, że ubiorą każdy biust, bo mają miski aż do H. To oczywiście bardzo ładnie, że szyją bieliznę powyżej mitycznego deee, ale kontynentalne H jeszcze aż takiego szału nie robi. ;)
A Kasicową recenzję Comeximu przeczytam z dużym zainteresowaniem.
Właśnie przymierzam się do Ewy Bień, właściwie to już kupiłam, tylko czekam aż do mnie dotrze. Na zdjęciach jest prześliczny, spodziewam się po nim naprawdę wiele. Wcześniej zaszalałam z Krislinem i no, niestety, jakość jest absolutnie niewspółmierna do ceny. Stanik (model Geisha) bardzo ładny, ale materiały szmatławe i bardzo wiotkie, fiszbiny mnie gryzą, a obwód trzyma się tylko na gumach.
Na razie mam wrażenie, że polscy producenci do zagranicznych dopasowali jedynie ceny (Krisline w ulubionym przez wielu sklepie sprzedającym linergie:) kosztuje około 150 zł). Bardzo liczę na to, że Ewa Bień mnie zaskoczy:)
Niestety jak pomyślę o firmie Krisline, to stają mi przed oczami zdjęcia takie jak np. reklamujące różowy biustonosz Candy
89.149.254.67/s2/a/candybig-1-7.jpg
z biustem wypływającym z miseczek, plastrem u modelki na ramieniu (!!!) i innymi stylizacjami jak u gwiazdek porno.
Nie wiem ile czasu musi minąć, żebym zapomniała o tych widokach słysząc o tej firmie.
O wytoszopowanych modelkach Kris Line pisały nawet ostatnio dziewczyny na forum anglojęzycznym na którym bywam (bo staniki Krisa bywają w Brastopie).
Ja z zainteresowaniem śledzę polskie marki. Ostatnio mierzyłam trochę Dalii, jeden model całkiem, całkiem do zadań specjalnych. Niestety usztywnienie w balkonetkach wciąż mocno sztywne, co mi przeszkadza.
Ewa Bień wzorniczo często prześliczna - ba, coraz ładniejsza - i słyszałam, że poprawili konstrukcję. Mam Reę pionową 65g i choć jest śliczna, to obwód dramatycznie luźny i krótki, a fiszbiny elastyczne. Podobno jednak nowsze pionowe softy lepsze pod tym względem. Z Comeximem mi jeszcze nie było po drodze.