WRynek i moda

Jak dobrać biustonosz zapinany z przodu na duży biust? Przegląd przodozapinaczy

Stanik zapinany z przodu na duży biust to coś w rodzaju Świętego Graala biuściastych 😊 Część z nas zawsze chciała spróbować, jak to jest nie wykręcać rąk do tyłu przy zapinaniu, albo nie musieć przekręcać biustonosza (przy dobrze dobranym rozmiarze pod biustem bywa to trudne i dla człowieka, i dla stanika). A biustonoszy odpinanych z przodu jak na złość nie produkowano w większych miseczkach. Pewnie też nie raz zadałaś sobie pytanie: w sumie dlaczego musimy zapinać staniki z tyłu, skoro można by z przodu i dlaczego biustonoszy z przednim zapięciem jest tak mało?

Niektóre osoby ze względu na budowę bądź dolegliwości bólowe barków i innych stawów, urazy czy też niepełnosprawności zwyczajnie nie jest w stanie, czasowo lub na stałe, wykonać akrobacji zapięcia stanika z tyłu, lub przekręcenia. Czy przodozapinacz jest dla nich rozwiązaniem?

W tym tekście (zaplanowanym jako „rosnący”) postaram się przedstawić Wam dostępne na rynku opcje biustonoszy zapinanych z przodu dla osób z dużym biustem, dostarczyć wskazówek co do ich doboru, wyliczyć potencjalne wady i zalety i odpowiedzieć na pytanie, czy zapinanie stanika z przodu przy dużym biuście rzeczywiście jest tak wygodne. To też zaproszenie dla producentów do przemyślenia i tworzenia nowych rozwiązań – może powstaną nowe, lepsze pomysły na zapięcia staników?

[Artkuł ten ma charakter edukacyjny i informacyjny. Zgodnie z regulacjami UOKiK jestem jednak zobowiązana zaznaczyć, że w przypadku firm: Gaia, KrisLine, Astratex spełnia on definicję materiału sponsorowanego, ponieważ firmy te przekazały mi za darmo 3 użyte w artykule biustonosze 😊]

Czy każdy stanik może być zapinany z przodu? Fiszbiny vs. brak fiszbin a dostępne opcje zapięć

Jeśli bezskutecznie szukasz przodozapinacza dla siebie, albo marzysz, by twój ulubiony stanik zapinał się z przodu, mam dobrą wiadomość – teoretycznie każdy biustonosz da się przerobić na zapinany z przodu! Mamy nawet w Polsce osobę, która takich przeróbek się podejmuje. To Jastin – Studio Projektowe [nie reklama – polecajka spontaniczna osoby, która kiedyś wykonała mi dobrą przeróbkę], czyli Justyna, fachowa gorseciarka i konstruktorka, którą przedstawiałam Wam już w artykule o biustonoszach do karmienia (potrafi przerobić każdy stanik na „karmnik”). Warto zajrzeć do jej artykułu o przerabianiu staników na fiszbinach na zapinane z przodu. Justyna wskazuje na podstawowy problem z zapięciem z przodu: zapięcie zajmuje miejsce między miseczkami. Jeśli Twoje piersi są szeroko rozstawione, tj. na mostku jest między nimi zauważalna przerwa – wygrałaś. Gorzej, jeśli Twoje piersi są raczej blisko siebie, co jest częste w przypadku piersi dużych. Wmontowanie zapięcia na haftki pomiędzy piersiami poszerza mostek biustonosza tak, że między fiszbinami powstaje odległość ok. 3 cm.

Przeróbki biustonosza na zapinany z przodu w wykonaniu Jastin – zdjęcie ze strony Jastin.pl

Nie testowałam jeszcze takiego rozwiązania – przypuszczam, że mogłoby nie być dla mnie wygodne ze względu na to, że odległość między moimi piersiami wystarcza co prawda na standardowe mostki, ale taki poszerzony mógłby być dla nich już za szeroki. Dlaczego to może być niewygodne? Dlatego, że fiszbiny będą wtedy napierały na piersi od środka i gniotły.

Drugim mankamentem tego rozwiązania jest fakt, że łatwo dostępne na polskim rynku zapięcia na haftki (a do naszego celu potrzeba zwykle zapięcia szerokiego – na 4, 5, czy nawet 6 haftek) mają kolory czarny, biały i beżowy. O inne kolory trudno, nie mówiąc już o ich starannym dobraniu do kolorystyki danego stanika.

Z uwagi na to, że wmontowanie haftek między miseczki na fiszbinach powoduje poszerzenie mostka, większość spotykanych na rynku staników zapinanych z przodu na haftki to staniki bez fiszbin. W takim staniku środek nie musi przylegać do mostka między piersiami, nie ma więc tak dużego problemu z miejscem na zapięcie, choć z pewnością stawia to pewne ograniczenia dla konstrukcji.

Stanik zapinany z przodu bez fiszbin – Rachela marki Gaia (rozmiar 90H, 8 haftek w pionie)

Znam jeden wyjątek, w którym zapięcie z przodu na haftki towarzyszy fiszbinom. Jest to model brytyjskiej marki Gossard z linii Superboost Lace – Superboost Lace Deep V Bralet. Problem szerokości mostka rozwiązano w nim przez… praktyczny brak mostka – zapięcie znajduje się dużo niżej, biustonosz jest plunge’em-longline (z przedłużonym dołem). Jest to więc jedyny znany mi biustonosz plunge na fiszbinach zapinany z przodu na haftki. Jeśli kiedyś wypróbuję ten model, dodam o nim osobny podrozdział. Jego zakres rozmiarów sięga tylko brytyjskiej miseczki G – za to w nieco mniejszych miskach zakresy pod biustem sięgają 44 (100).

Gossard Superboost Lace Deep V Bralet

Opcją popularną zwłaszcza w stanikach na mniejszy biust, jest stanik na fiszbinach zapinany z przodu na klips. Wiele osób z dużym biustem sądzi, że takie modele istnieją wyłącznie w małych rozmiarach. Do niedawna rzeczywiście tak było. Pojawiły się jednak modele na większe, choć wciąż nie dowolnie duże, rozmiary miseczek, i to zarówno usztywniane, jak i miękkie. Klips zajmuje mniej miejsca w pionie niż haftki i daje się łatwo wpasować w łącznik między miseczkami niżej, tam gdzie piersi jeszcze się nie stykają. Mała wysokość klipsa i miejsce jego umieszczenia sprawiają, że tak zapinany stanik zwykle jest plunge’em, czyli biustonoszem o niskim mostku. Nadaje się świetnie do głębokich dekoltów, ale skonstruować go tak, by podtrzymał naprawdę duże piersi jest wyzwaniem, toteż zakresy rozmiarowe takich staników wciąż nie są duże.

Curvy Kate – Superplunge Kiss w rozmiarze UK 38G, głęboki plunge zapinany na klips, usztywniany na fiszbinach

Kris Line – Pola, wyższy plunge/niższa balkonetka zapinana na klips, miękka na fiszbinach (rozmiar 85H)

Stanik bez fiszbin zapinany z przodu na haftki

Jak już wspomniałam, przeróbka biustonosza na fiszbinach na zapinany z przodu na haftki powoduje, że mostek (część stanika między miseczkami) musi mieć szerokość minimum 3 cm. Tak przynajmniej twierdzi fachowczyni, do której mam zaufanie. Jeśli spotkałaś/eś się z takimi gotowymi modelami na fiszbinach, a jeszcze lepiej – przetestowałaś, daj koniecznie znać!

Moje własne badania terenowe na razie dotyczą tylko staników zapinanych z przodu na haftki bez fiszbin. Przez lata były one jedyną opcją na rynku, a i tak rzadko spotykaną. Zwłaszcza trudno było mi znaleźć taki biustonosz w dużej rozmiarówce.

Gaia – Rachela

Tego typu model produkuje polska firma Gaia, znany producent biustonoszy w dużym zakresie rozmiarów. Jest to model Rachela, który udało mi się otrzymać i przetestować na potrzeby tego tekstu [biustonosz jest prezentem od firmy przekazanym mi na moją prośbę, bez zlecenia reklamy czy recenzji]. Jego zakres rozmiarów obejmuje głównie duże obwody pod biustem, od miseczek niewielkich po spore: 85-120 B-G, 85-115 H, 85-110I, 85-105J. Występuje w kolorach beżowym i czarnym – i choć wolałabym czarny, w momencie, gdy zaczynałam testy, w moim rozmiarze dostępny był tylko beż. Ja wybrałam dla siebie rozmiar 90H (w zwykłych stanikach Gaia/Bella Misteria ostatnio 85I).

Ma konstrukcję oldschoolowego, bardzo zabudowanego bezfiszbinowca, z ramiączkami poszerzonymi i wyściełanymi pianką gorseciarską, i jest całkiem wygodny.

Rachela z przodu, zapięta

Gaia – Rachela. Lewa miseczka z wierzchu

Gaia – Rachela. Prawa miseczka od spodu, widać konstrukcję ze slingiem bocznym wspomagajacym zebranie piersi

Gaia – Rachela z tyłu. Szeroki pas z dobrze pracującej dzianiny.

Gaia – Rachela. Poszerzona, wyściełana część ramiączka

Rachela – 8 haftek!

Rachela raczej nie jest produktem obliczonym na uzyskanie wymodelowanego kształtu biustu, ani jego mocnego podniesienia, zebrania, czy też unieruchomienia. Funkcjonalnie, jest czymś w rodzaju topu. Podtrzyma, ogarnie i uniesie lekko piersi, ale nie nada im zbyt „wyjściowej” formy, raczej pozostawi kształt naturalny, przy dużych piersiach nieco spłaszczony, nie nadaje się też do dekoltów.

Rachela z przodu. Ups – jedna haftka rozpięła mi się w trakcie zapinania. To może się zdarzyć, ale jest do opanowania 🙂

Gaia – Rachela z profilu prawego

Gaia – Rachela z półprofilu lewego

Do wypoczynku w domu czy niezbyt intensywnego poruszania się – Rachela się świetnie nadaje. Pewnie dałoby się też uatrakcyjnić jej design tak, by na dużym biuście nie sprawiała tak workowatego wrażenia. Sądzę, że osoby potrzebujące takich staników ucieszyłyby się z atrakcyjnego koloru czy nadruku. Bo wbrew pierwszemu wrażeniu model ten wcale nie jest tak bardzo antyestetyczny, jak by się mogło wydawać 😉

Rachela – jest nawet lekki dekolt 😉

Tył bezfiszbinowca – przodozapinacza jest szeroki i gładki. Nie ma na nim zapięcia. Przy dużym rozmiarze miseczki i, co za tym idzie, wysokim zabudowaniu przodu, tył jest tym szerszy. Zalety? Wygoda i gładkość!

Rachela – wielbię ten tył!

Rosme – Eliza

Jednak nie każdy stanik zapinany z przodu na haftki musi być, taki, hmm, bazowy stylistycznie 😉 Nieco atrakcyjniej prezentuje się Eliza marki Rosme [biustonosz zasponsorował mi sklep Astratex.pl na moją prośbę]. Eliza wygląda nowocześniej i bardziej idzie w kierunku modeli sportowych, niż babcinej szafy. Ma nieco mniejszy, choć wciąż niezły zakres rozmiarów, który co prawda kończy się na miseczce H, ale za to zaczyna od obwodu 70, nie 85 jak w przypadku Racheli (w Astrateksie dostępny od 75): 70 E-G, 75 D-H, 80 C-H, 85-95 B-H, 100 B-G, 105 B-F, 110 C-E. Ja wybrałam dla siebie 90G. Co prawda zasadnicza część miseczek jest z mało efektownej koronki, ale cała reszta biustonosza ma lekki połysk i bardzo mi się to podoba.

Rosme – Eliza od frontu, widać satynowy połysk dzianiny

Rosme – Eliza od tyłu

Miseczki mają krój podobny do wielu zwykłych bezfiszbinowców – są zszyte z czterech w sumie części: górnej i dolnej plus „ramka” górna, oraz bocznego panelu, który jest tutaj wzmocniony od środka pianką gorseciarską. Całe miseczki są lekko elastyczne, co w moim odczuciu ułatwia ich zakładanie.

Rosme – Eliza od wewnątrz, widać boczny panel usztywniony pianką

U dołu biustonosza przebiega szeroka, miękka guma, która w noszeniu się nie zwija (czego się obawiałam), tylko komfortowo przylega do ciała. Od wewnątrz miseczki wyścieła przyjemna w dotyku dzianina z bawełną w składzie (wedle opisu jest to bawełna, ale trochę powątpiewam, czy czysta). W boki zostały wszyte pionowe usztywnienia, które są jednak krótsze od tuneli i swobodnie się w nich przesuwają. Można je sobie ustawić tak, by nie wbijały się w ciało na dolnej krawędzi (czego nie lubię).

Zapięcie w moim rozmiarze ma aż 9 haftek! Modelka na stronie sklepu ma ich tylko 6, ale też dużo mniejszy rozmiar.

Rosme – Eliza, imponujące 9-haftkowe zapięcie w rozmiarze 90G

Ramiączka to komfortowe, poszerzane megaramiącha wyściełane pianką – ale część tylna, regulowana, jest dla mnie za długa. Noszę ją skróconą na maksa, ale i tak wolałabym, by była krótsza, bo wtedy biust mniej by opadał. Mam plan, by oddać je do skrócenia Justynie 😊

Bardzo lubię w Elizie tę szeroką taśmę pod biustem, która z jednej strony poprawia stabilność, z drugiej – jest bardzo wygodna. Obawiałam się, czy nie będzie się zwijała, ale nic takiego się nie dzieje. Szeroka guma świetnie dopasowuje się do ciała nawet u takiej osoby jak ja, u której już pod biustem zaczyna się wypukłość brzucha.

Rosme – Eliza z przodu. Bardzo dobrze robi jej ten lekki połysk dzianin w kontraście do matu koronki.

Eliza nie jest może mistrzynią podnoszenia i zbierania biustu, ale wygląda on na bardziej zwarty, niż w Racheli.

Eliza – profil nieco bardziej podniesiony, niż w modelu Rachela

Miseczki są nieco niżej zabudowane i robią nawet jakiś dekolt. Być może wynika to częściowo z faktu, że Elizę wzięłam rozmiar mniejszą od Racheli. Z kalkulatora rozmiarów na stronie Astratex.pl, gdzie ten model jest dostępny, wyszedł mi nawet jeszcze mniejszy rozmiar – 90F – ale ten był za mały. Pozostałam przy 90G. Nie chciałam już większego 90H, mimo że jest dostępny, bo obawiałam się, że wtedy boki wejdą mi pod pachę, nie mówiąc już o tym, że ramiączka będą jeszcze bardziej za długie 😉

Dekolt Elizy (jestem tu nieco przechylona pod kątem, by go wyeksponować 😊)

Tył Elizy jest trochę mniej zabudowany niż w Racheli, ale również komfortowy i stabilny. W tym modelu również nie radziłabym zaniżać rozmiaru pod biustem.

Tył Elizy. Chciałabym mocniej skrócić ramiączka, ale już się nie da. Pójdą do skrócenia.

Jak założyć i zapiąć stanik bez fiszbin zapinany z przodu na haftki?

Zakładanie biustonosza zapinanego z przodu to zupełnie, ale to zupełnie inna historia, niż wkładanie zwykłego tyłozapinacza.

Zaczynam trochę tak, jak wkładanie rozpinanego ubrania – wkładam najpierw jedną, potem drugą rękę w ramiączko/„rękaw”, co przy dolegliwościach czy ograniczonej ruchomości barków wcale nie musi być takie proste. Wyobraź to sobie jak zakładanie kamizelki bez rękawów. Po włożeniu jednej ręki trzeba sięgnąć i włożyć rękę w drugi otwór, czyli ramiączko.

Czy można zacząć od zapięcia, a potem dopiero włożyć ramiona w ramiączka? Być może dla niektórych osób tak będzie wygodniej, dla mnie jest to bardzo trudne i wiąże się z wykręcaniem sobie stawów tudzież zgniataniem piersi i rozciąganiem stanika. Daj znać w komentarzu, jeśli Ty akurat masz odwrotnie!

Co trzeba zrobić potem – to zagarnąć piersi i jednocześnie złapać zapięcie tak, by możliwe stało się zbliżenie do siebie haftek. Jeśli masz mały biust – łatwizna. Jeśli zaś twoje piersi są duże, albo jeszcze do tego mocno wiszące, nie jest to wcale taka banalna operacja. Trzeba się tego nauczyć.

Pewnie można też zacząć od górnej haftki, ja jednak zaczynam od dołu. Łapię rękoma za pas w pobliżu haftek i ściągam do siebie, jednocześnie podtrzymując nieco piersi przedramionami. Wymaga to sprawnych dłoni i palców oraz pewnej siły, bo w końcu stanik nie powinien być co prawda zbyt ścisły, ale nie może też być całkiem luźny. Duże piersi napierają na stanik od środka, zajmują miejsce z przodu i zasłaniają widoczność, co utrudnia sprawę.

Stanik zapinany z przodu na haftki – przymierzam się do zapięcia dolnej

Stanik zapinany z przodu na haftki – zapinam pierwszą haftkę…

Po zapięciu dolnej haftki układam trochę piersi w miseczkach, by móc wygodnie zabrać się do zapinania dalszych. Odwrotnie niż przy układaniu piersi w klasycznym staniku – tu muszę trochę rozłożyć je na boki, by nie przeszkadzały w trakcje zapinania.

Rozkładanie piersi w miseczkach

Układanie piersi w miseczkach – tu jest trochę łatwiej, bo miseczki są lekko elastyczne

Dopiero gdy lekko rozstawię piersi, mogę zacząć zapinać dalej. Posuwam się teraz od drugiej haftki w górę. Kusi co prawda zapięcie od razu górnej, ale sprawdziłam, że to raczej utrudnia niż ułatwia zapinanie.

I już można zapinać!

Zapinam, posuwając się od dołu ku górze

Prawie gotowe… I już. Po zapięciu warto jeszcze ostatecznie ułożyć piersi.

W trakcie zapinania trzeba przygotować się na to, że któraś z zapiętych już haftek przy zbliżaniu do siebie kolejnego haczyka i pętelki może się rozpiąć, tak jak przydarzyło się to mnie w tym beżaku. Da się to jednak bez problemu poprawić.

Gotowe! Jedna z 8 haftek jednak rozpięła się po drodze 😉

Słyszałam historie o haftkach, które rozpinają się notorycznie w trakcie zapinania, z moimi przodozapinaczami na szczęście idzie mi w sumie bardzo dobrze.

A może macie swoje propozycje takich modeli, zwłaszcza obejmujące także mniejsze rozmiary pod biustem?

Stanik na fiszbinach zapinany z przodu na klips – usztywniany plunge

To opcja z pewnością znana nosicielkom push-upów i osobom z niewielkim biustem, czyli takim, dla których powstaje sporo biustonoszy o ultraniskich mostkach. W takim staniku w połączenie miseczek można łatwo wbudować klips do zapinania, plastikowy bądź metalowy. Nisko na mostku jest dużo miejsca, bo piersi są tam dalej od siebie i taki klips spokojnie się tam mieści, dlatego stanik na klips bez problemu może być na fiszbinach i nie trzeba dodatkowo poszerzać mu mostka. Takie modele są nisko zabudowane pośrodku, co w przypadku dużych piersi o miękkiej konsystencji może nie okazać się dobrym rozwiązaniem. Jeśli jednak piersi nie wypadają ci notorycznie z dekoltu w plandżach, warto je sprawdzić.

Wśród staników D+ takich modeli jest wciąż tyle, co kot napłakał – ja w każdym razie trafiłam dotąd na jeden (jeśli znacie więcej, proszę o informację!).

Curvy Kate – Superplunge Kiss

Superplunge to usztywniany model biustonosza, który stworzyła marka Curvy Kate kilka lat temu. Jest to bardzo niski usztywniany plunge na fiszbinach o szerokiej rozmiarówce D+, od miseczki D do brytyjskiej miseczki J i obwodach od 28 (60) do 40 (90). Niestety jego odmiana z zapięciem z przodu zwana Superplunge Kiss ma nieco mniejszy zakres, bo kończy się na brytyjskiej miseczce HH (mniej więcej tyle, co europejskie L – bardzo mniej więcej) i obwodzie 38 (85). Można go kupić w brytyjskich sklepach online, jak Brastop.com czy Belle Lingerie – ja swój kupiłam właśnie w Belle [nie reklama – kupiłam i testowałam bez porozumienia z marką], bywa też dostępny np. w Next.pl, a może nawet w polskich salonach (choć, gdy szukałam – Kissa nie znalazłam). Jeśli jesteś zadowolona ze zwykłego Superplandża, to i Kiss prawdopodobnie będzie pasował, o ile mieścisz się w zakresie rozmiarów.

Curvy Kate Superplunge Kiss – od przodu, zapięty

Curvy Kate Superplunge Kiss – lewa miseczka od zewnątrz

Curvy Kate Superplunge Kiss – prawa miseczka od środka

Curvy Kate Superplunge Kiss – klips w stanie zapiętym, od zewnątrz

Curvy Kate Superplunge Kiss – tył stanika

Jest to model bardzo niski, mimo to mój biust z niego nie „wypada” przy normalnym użytkowaniu. Przy większej liczbie skłonów i innych ewolucji jednak zaczyna bułkować na krawędziach, a na moją większą pierś jest uparcie za mały (po jednej wymianie na większy mam rozmiar UK 38G – moim zdaniem miseczki są raczej małe, wolałabym także mieć opcję większego obwodu, niestety nie mam). Robi całkiem ładny dekolt, choć z moimi ciążącymi na boki piersiami jakby nie radzi sobie do końca.

Curvy Kate Superplunge Kiss – en face

Curvy Kate Superplunge Kiss – profil prawy

Curvy Kate Superplunge Kiss – półprofil lewy

Curvy Kate Superplunge Kiss z tyłu

W tym modelu nie podoba mi się wąski i raczej słabo pracujący (rozciągliwy, choć przy tym krótki/ciasny) pas obwodu, a także brak rozmiaru 40(90), w którym prawdopodobnie czułabym się lepiej. Mam co prawda jeszcze możliwość dalszego zwiększania miseczki – zaczęłam od FF – ale nie jestem pewna, czy wtedy nie otrzymam za szerokich fiszbin. Nie chciałabym owijać się miseczkami – wolałabym mieć szerszy obwód. Szkoda, że najwyraźniej ten model nie jest adresowany do większych rozmiarów pod biustem – nie widzę powodu, dla którego nie mogłaby powstać wersja plus size.

Superplunge Kiss jest raczej wygodny – noszony przez dłuższy czas niczym mnie nie uwiera, nawet obwód nie ciśnie, mimo że jest mocno naciągnięty. Bałam się, że twardy klips będzie mnie gniótł, jednak w ogóle go nie zauważam.

Miękki biustonosz na fiszbinach zapinany z przodu na klips

Stanik na klips najwyraźniej nie musi koniecznie być usztywnianym supergłębokim plandżem – nieco wyżej zabudowany, miękki model na fiszbinach zapinany z przodu także jest możliwy. Połączenie między miseczkami można umieścić też trochę wyżej niż w superplandżach.

Krisline – Pola Soft odpinany z przodu

Nie sądziłam nawet, że tak się da, ale polska marka KrisLine tego dokonała – zrobiła miękki stanik na drucie zapinany z przodu na klips w całkiem sporej rozmiarówce, bo nawet do swojej miseczki JJ (w mojej ocenie jest to mniej więcej wielkość K w polskich firmach o europejskim systemie rozmiarów). Zakres katalogowy Poli Soft jest więc spory, niestety w sklepie online sporo rozmiarów brakuje, ale chyba warto śledzić tę konstrukcję w Krisie. [Biustonosz otrzymałam w prezencie od marki – wykorzystanie go w tym wpisie jednak nie jest elementem płatnej współpracy reklamowej, a moją inicjatywą].

Pola to stanik o miękkich, trzyczęściowych miseczkach z haftowanego tiulu, niżej zabudowany od przeciętnej balkonetki, lecz trochę wyższy od plunge.

KrisLine Pola – z przodu, zapięta

KrisLine Pola – prawa miseczka od zewnątrz, widać ładny, metalowy klips z błystkotką i logo

KrisLine Pola – lewa miseczka od zewnątrz

To, co mi się ogromnie podoba w Poli, oprócz miękkości i ładnego zapięcia – to szeroki, gładki tył, który jest bardzo wygodny i świetnie się układa. Cały stanik ma trochę braletkowy styl i feeling, także dzięki trójkątom z koronki.

KrisLine Pola – tył stanika z koronkowymi trójkątami przy ramiączkach

Daje też całkiem przyjemny, okrągły, uniesiony i zebrany kształt biustu. Mam wrażenie, że nie odbiega kształtowaniem od przeciętnego stanika na fiszbinach.

KrisLine Pola en face

KrisLine Pola – profil lewy

KrisLine Pola – półprofil prawy

KrisLine Pola – „braletkowy” tył

Pola jest dla mnie dość wygodna, ale do czasu. Najlepszy jest tył – kompletnie niewyczuwalny, mięciutki, gładki. Z przodu jednak fiszbiny i klips zaczynają mnie po paru godzinach gnieść, zwłaszcza gdy spędzam czas na siedząco. Niestety w tego typu staniku fiszbiny pośrodku są „gołe” i nieustabilizowane mostkiem i kołyską wbudowującą je w obwód. Jednak u osób bez „wysokiego brzucha”, tolerujących staniki „z wiszącymi fiszbinami” (bandless) ten problem może w ogóle nie wystąpić. Za to zupełnie nie czuję ich górnych końcówek – bałam się, że tu właśnie będą gniotły, ale nic z tych rzeczy! Nie uwierają mnie też fiszbiny boczne (pionowe). Czekam na więcej modeli tego typu, może z jakimiś fikuśnymi, przyjaznymi dla skóry rozwiązaniami na dół?

Polę też całkiem wygodnie się zapina – o czym niżej.

Inne modele miękkie na duży biust zapinane z przodu na klips:

  • Bravissimo – Hallie – dostępny w UK w sieci Bravissimo oraz online, model miękki z ozdobnymi koronkowymi plecami, zakres rozmiarów: UK 28 E-H, 30-38 DD-H

Jak założyć i zapiąć stanik zapinany z przodu na klips?

Zapięcie samego klipsa wymaga sprawnych palców i precyzyjnych ruchów, ale osobie bez ograniczeń w kontroli nad dłońmi raczej nie będzie trudno się tego nauczyć. Trudność stanowi zetknięcie ze sobą obu części klipsa we właściwej pozycji i włożenie jednej części klipsa w drugą w sytuacji, gdy przeszkadzają nam w tym duże piersi. Po pierwsze, trzeba tu także użyć pewnej siły, a po drugie poradzić sobie z faktem, że zebrane do przodu piersi zasłaniają widok tego, co robimy. Jeśli nie używałaś jeszcze takiego zapięcia, najpierw przyjrzyj się, jak zbudowany jest klips i naucz się go obsługiwać „na sucho” 🙂

Curvy Kate Superplunge Kiss – rozpięty klips, widok od spodu

KrisLine Pola – rozpięty klips, widok od spodu

Żeby zapiąć klips, musisz włożyć bolec znajdujący się na jednej części w tunelik znajdujący się w drugiej części klipsa. W dwóch pokazanych wyżej stanikach wygląda to nieco inaczej – w Superplandżu będziesz wkładać prawą część od góry w lewą, a w Poli – lewą część od dołu w prawą. Ponieważ, jak widać, bywa różnie, trzeba na początku rozpoznać, w której części jest bolec, a w której – tunel.

 

Żeby włożyć bolec w tunel, musisz ustawić obie części klipsa pod kątem 90 stopni względem siebie.

W trakcie zapinania Superplunge Kiss – widok od spodu/wewnątrz

W trakcie zapinania Poli – widok od wierzchu stanika

Gdy już włożysz jedną część klipsa w drugą – trzeba go tylko „spłaszczyć”, przy tym poczujesz kliknięcie. I gotowe!

Żeby rozpiąć klips, trzeba z kolei „złamać go” w ręku, by znowu ustawić obie części pod kątem prostym względem siebie. Dopiero wtedy bolec da się skutecznie wyciągnąć z tuneliku, a miseczki rozłączyć.

Pola – klips w trakcie rozpinania. Potem trzeba będzie wysunąć jedną część z drugiej.

Zapinanie klipsa na biuście jest trudniejsze, bo trzeba poradzić sobie z piersiami, które zbierają się na środku. Brakuje trochę trzeciej ręki, by przed rozpoczęciem zapinania rozłożyć piersi w miseczkach. Zrobienie tego w sytuacji, gdy trzymasz w obu rekach dwie połowy zapięcia, jest średnio możliwe, a gdy je wypuścisz – połowy stanika uciekają z powrotem na boki. To trudny moment i każda osoba pewnie musi znaleźć swój sposób na jego ogarnięcie. Da się zrobić, ale dla osoby z ograniczona sprawnością, albo z bardzo dużymi piersiami, może być naprawdę trudne.

Od czego zaczynam? Wkładam ramiona w ramiączka, czyli zakładam stanik tak, jakby był kamizelką bez rękawów. Czy nie byłoby łatwiej najpierw zapiąć stanik z przodu, a potem nałożyć ramiączka? W moim przypadku – samo zapinanie idzie może trochę łatwiej, ale siłowanie się potem ze stanikiem, by włożyć ramiona w ramiączka i umieścić tył na dobrej wysokości wymaga ode mnie tyle siły i wykręcania stawów, że zdecydowanie wolę zrobić to na początku 😉

Zapinanie Superplunge’a – trzeba użyć siły, żeby zbliżyć do siebie dwie połówki klipsa. Brakuje trzeciej ręki, żeby włożyć pierś do miski 😉

Zapinanie Superplunge’a – blisko, coraz bliżej…

Zapinanie Superplunge’a – przed włożeniem jednej części klipsa w drugą. Trzeba je na siebie nakierować, ustawiając pod kątem prostym jedną względem drugiej.

Superplunge zapięty

Zapinanie Poli. Zbliżam do siebie połówki klipsa i ustawiam pod kątem prostym jedną względem drugiej (tu akurat dobrze to widać, bo klips jest szerszy 😊). Polę zapina mi się trochę łatwiej niż Superplandża – ma bardziej elastyczny tył, i piersi jakoś łatwiej wpadają do miseczek.

 

Pola zapięta i ułożona

Odpinanie Poli – zbliżam miseczki do siebie i „łamię” klips, by potem wyciągnąć jedną część z drugiej.

Być może to wszystko dla Ciebie prościacha i nie potrzebujesz żadnych wyjaśnień – ale dla mnie, osoby, która dorwała tak zapinany stanik pierwszy raz w życiu, jest to nowość i rzecz, w której dopiero zdobywam wprawę… i wcale nie jest to dla mnie łatwe!

Jak dobrać rozmiar stanika zapinanego z przodu?

Przodozapinacz leży mniej więcej tak samo, jak zwykły stanik z zapięciem z tyłu – żeby dobrze działał, powinien mieć ścisły obwód i miseczki mieszczące piersi. Dlatego dobierając sobie testowane staniki zaczynałam od swojego zwykłego rozmiaru w staniku zapinanym z tyłu.

Jest jednak kilka różnic, które mogą wpływać na to, który rozmiar ostatecznie będzie dla ciebie najlepszy w przodozapinaczu. Po pierwsze – tył stanika zapinanego z przodu jest zwykle szerszy i co za tym idzie, mniej rozciągliwy i bardziej stabilny, niż w staniku zapinanym z tyłu. Najmocniej doświadczyłam tego w przypadku bezfiszbinowej Racheli. Tył jest tam bardzo szeroki i z solidnej dzianinki, więc gdy zaczęłam od swojego przeciętnego 85, odkryłam, że owijam się miseczkami ciągniętymi mocno w kierunku boków. Powiększyłam więc rozmiar do 90, przeliczając miskę, a przy tym wciąż nie jestem pewna, czy przypadkiem 95 z jeszcze mniejszą miseczką nie byłoby lepsze. Miseczki i boki w tym modelu są bardzo wysoko zabudowane, a ramiączka długie. Obie rzeczy sprawiają, że nie mogę podciągnąć ramiączek do końca na pożądaną przeze mnie wysokość – niby jest OK, ale krótsze chyba byłyby lepsze. Część miseczkowa też zachodzi mocno na boki. Po przymiarkach mniej dziwił mnie w Racheli tak szerokoobwodowy zakres rozmiarów. Być może, nosząc normalnie np. 80, w tym modelu będziesz musiała sięgnąć po 85, a może i 90?

Bezfiszbinowiec zapinany z przodu – Rachela. A może jeszcze większy obwód i przeliczona w dół miseczka byłyby lepsze?

Cecha ta ma dobrą stronę: stabilny, nie naciągnięty do granic możliwości materiału tył jest też gładki i wygodny. Najfajniej to widać w przypadku Poli od KrisLine. W życiu nie miałam stanika tak wygodnego z tyłu. No i żadnych haftek, szwów, gryzących zgrzewów – 100% komfortu pleców! 

Tak więc radziłabym w przodozapinaczach uważać z zaniżaniem rozmiaru pod biustem. 

Drugą cechą mogącą mieć wpływ na rozmiar jest fakt, że takie staniki nie mają regulacji obwodu – można je zapiąć tylko na jeden poziom. Nie ma opcji ciaśniej-luźniej. Dlatego, z drugiej strony, nie warto też przesadzać z luzem, żeby nie skończyć w za luźnym staniku.

Z jeszcze innej strony – im luźniejszy i bardziej rozciągliwy stanik w obwodzie, tym łatwiej się go zapina. Dlatego u osób z ograniczeniami w poruszaniu się tym bardziej nie radzę za bardzo zaniżać obwodu. Być może nawet czasem trzeba go będzie zawyżyć. Jak zwykle, wszystko zależy od sytuacji konkretnej osoby. Co z tego, że biust w ciaśniejszym staniku będzie super wyglądał, jeśli jego zakładanie stanie się niemożliwe, lub prawie niemożliwe? Wybierajmy po prostu to, co dla nas najlepsze.

Stanik zapinany z przodu na magnes

Chciałabym zgromadzić tutaj jak najwięcej możliwych rozwiązań zapinania staników. Wspominałam o wygodzie zapinania w kontekście osób z ograniczeniami ruchu – dla nich zapinanie z przodu wymagające najpierw pociągnięcia ku sobie dwóch miseczek, a następnie połączenia ich poprzez zahaczanie haftek, czy precyzyjne wkładanie jednej części klipsa w drugą to może być nieprzekraczalna bariera. Ale nawet sprawne osoby odetchnęłyby z ulgą, gdyby części te wystarczyło po prostu ze sobą zetknąć!

Taką możliwość dałby mocny magnes. Staniki zapinane z przodu na magnes, które podrzucają nam internety, to w większości modele funkcjonujące tak samo, jak przodozapinacze na klips – czyli plandże i push-upy. Tyle, że zamiast klipsa jest zapięcie magnetyczne, w stylu znanym nam z ozdobnych pleców niektórych modeli, jak np. Cleo Atlanta. Nie trafiłam wśród nich na razie modeli na większe rozmiary i zastanawiam się, czy takie małe magnesy podołałyby utrzymaniu obwodu w większych rozmiarach zarówno obwodu, jak i miseczki.

W ostatnim czasie pojawiają się marki kierowane do osób z niepełnosprawnościami, które wykorzystują magnesy i inne alternatywne sposoby zapinania staników. W ofercie marki Liberare z USA są m.in. dwa modele biustonosza bez fiszbin zapinanego z przodu: trójkątne miseczki zapinane na magnes oraz bardziej zabudowane ze złożonym sposobem zapięcia: magnesy ułatwiają zbliżenie do siebie połówek stanika, a samo zapięcie odbywa się na specjalne zatrzaski (snaps), które utrzymują je w bezpiecznym stanie zapiętym. Oba modele są też wyposażone w specjalne pętelki ułatwiające chwyt w trakcie zapinania, a ramiączka mają regulację długości z przodu. Wygląda to jak ideał wygodnego zapinania stanika – niestety rozmiary są odzieżowe i według tabeli rozmiarów nie nadają się na miseczki powyżej D 🙁

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Liberare (@liberare.co)

Stanik zapinany z przodu na suwak

Nigdy nie miałam biustonosza zapinanego z przodu na suwak, bo nigdy nie trafiłam podobnego modelu w moim rozmiarze – ale wiem, że jest to rozwiązanie stosowane w bezfiszbinowych stanikach i topach sportowych czy, powiedzmy, relaksowych, które często mają rozmiarówkę odzieżową. Oczywiście żeby zapiąć taki biustonosz na suwak, trzeba zbliżyć do siebie dwie połowy suwaka, zahaczyć jedną o drugą i zbliżając do siebie, zapiąć – co przy dużych piersiach może być równie, a może nawet bardziej kłopotliwe niż haftki.

Spotkałam się raz z rozwiązaniem ułatwiającym takie zapinanie – w biustonoszu – gorsecie protetycznym marki Anita stworzonym z myślą o osobach po operacjach piersi. Jest to model Lynn, który przymierzałam, przygotowując się do wystapienia o biustonoszach plus size na targach Salon Bielizny [nie reklama – egzemplarz wypożyczony i oddany 😉]

Jest to bosko wygodny model, choć, jak widać, nie zapewnia dobrego podtrzymania czy modelowania. Jest bardzo elastyczny i niemal całkiem bezszwowy.

Zapięcie zamka błyskawicznego ułatwiają po prostu haftki, umieszczone pod spodem, które zapina się najpierw. Jest ich tylko dwie i nie jest trudno je zapiąć, ponieważ stanik jest wyjątkowo rozciągliwy.

Chętnie wypróbowałabym jakiś sportowy, czy nawet bieliźniany model z zapięciem na suwak, ale wolałabym zdecydowanie rozmiary stanikowe, czyli obwód+miseczka, i oczywiście mój prawidłowy rozmiar. Rozmiary odzieżowe niestety nie sprawdzają się na mojej różnicy biust-podbiuście – raczej gwarantują za luźny obwód i słabe podtrzymanie.

Czy biustonosz zapinany z przodu to dobra opcja dla osób z niepełnosprawnościami i ograniczeniami ruchu?

Chyba nie muszę tłumaczyć, że możliwości ruchowe naszych ciał są ogromnie różnorodne. To, co dla mnie jest fizycznie łatwiutkie, jak zapinanie stanika z tyłu, dla innej osoby może być trudne bądź zupełnie niemożliwe. Niepełnosprawności i ograniczenia również są najróżniejsze i dlatego nie da się stwierdzić, czy stanik zapinany z przodu to super opcja dla wszystkich osób, które nie mogą zapinać go z tyłu.

Jak starałam się pokazać wyżej, zapinanie z przodu również wymaga zręczności, precyzji, kontroli i siły, co dodatkowo utrudniają duże piersi. Dla wielu osób z ograniczoną ruchomością, przewlekle chorych czy po operacjach obsługa przodozapinaczy w znanych mi nabiustnie wariantach będzie również niemożliwa. Dla nich potrzebne są inne rozwiązania, jak np. zamiana haftek i klipsów na magnesy opisana wyżej. Część jednak pewnie byłaby zachwycona nawet taką możliwością. Dlatego ogólnie uważam, że przodozapinaczy powinno być na rynku więcej niż prawie zero! Potrzebny jest zarówno rozwój i doskonalenie obecnych rozwiązań, jak i tworzenie nowych.

Przodozapinacz – czy warto się o niego bić?

A co jeśli zapinasz się z tyłu, ale sądzisz, że z przodu to po prostu musi być łatwiejsze i przyjemniejsze? I zwyczajnie zawsze zazdrościłaś tym z małymi biustami, dla których produkują zapinane z przodu staniki i dziwiłaś się, czemu nikt nie robi ich dla ciebie?

Też trochę tak myślałam, ale przy testach okazało się, że zapinanie biustonosza z przodu przy dużych piersiach to wcale nie jest taka bułka z masłem. Nie raz miałam ochotę rzucić przodozapinacza i wziąć zwykły, zwłaszcza gdy się spieszyłam i chciałam po prostu szybko założyć stanik. Z tyłu zapinam stanik w sekundę, a tu musiałam się spinać, nakierowywać, siłować, upychać. W mojej ocenie – skórka niewarta wyprawki.

Nie wykluczam jednak, że pewnego dnia z jakiejś przyczyny nie będę w stanie wykonać któregoś z ruchów niezbędnych do zapięcia haftek z tyłu i w takim momencie chciałabym mieć wybór między tylnym a przednim zapięciem.

Przodozapinacz bywa też po prostu ładny i daje ciekawe możliwości stylistyczne, zwłaszcza związane z odsłanianiem pleców. Nawet jeśli Rachela Was do siebie nie przekonała – to pewnie widzicie zalety takiej na przykład Poli. Lekki optycznie przód, błyszczący klips, braletkowy tył, który zyskuje bardziej ubraniowy wygląd dzięki temu, że nie ma na nim bieliźnianego zapięcia. Taki Superplunge Kiss też może być opcją nie tylko do głębokiego dekoltu przedniego, ale też tylnego, bo pasek wygląda mniej stanikowato. Brak zapięcia to też brak rozciągających się haftek, które niekoniecznie ładnie się prezentują, gdy wyjrzą na światło dzienne bądź wieczorowe. Dlatego przednie zapięcia bywają stosowane w modelach specjalistycznych, do ubrań z odkrytymi plecami – wtedy tył często bywa silikonowy i udaje, że go nie ma (nie trafiłam na taki model z silikonowym tyłem w dużych rozmiarach).

Wolny od zapięcia tył to spore pole do popisu dla projektujących bieliznę osób, bo taki tył może być bardzo ozdobny, koronkowy, wpisywać się w stylistykę braletek, wieczorowych topów – jak np. model Hallie z oferty Bravissimo czy Gossard Superboost Lace Deep V Bralet.

Czy zapinanie biustonoszy musi być takie niewygodne?

Kłopotliwością zapinania ze stanikiem może konkurować chyba tylko gorset 😉 Jak słusznie zauważa na swoim sajcie marka Liberare – jak to jest, że potrafimy wysłać człowieka na Księżyc, a wciąż męczymy się z guziczkami i suwaczkami? Dla osób z niepełnosprawnościami to poważne ograniczenie samodzielności i wolności, dla pełnosprawnych – irytujący dyskomfort, który jednak też ma wpływ na nasze życie. Można by tu oczywiście dopatrywać się lekceważenia potrzeb kobiet, tak jak ma to miejsce w wielu innych dziedzinach życia. Sądzę, że w dziedzinie wygodnej odzieży i bielizny naprawdę jesteśmy w stanie dokonać znacznie więcej, biorąc pod uwagę rozwój technologii, tymczasem wciąż tkwimy w schematach i rozwiązaniach sprzed dekad czy nawet stuleci.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Stanikomania (@stanikomania)

6 haftek z tyłu? Dam radę. Ale czy każda/y musi?

Mam nadzieję, że tak jak firmy bieliźniarskie wpadły już na to, że można naprawdę brać pod uwagę różnorodność ciał i stworzyły biustonosze w miseczkach od A do Z, tak kiedyś doczekamy się braku konieczności zahaczania haftek, ciągnięcia za miseczki i zapinania klipsów czy siłowania się z regulatorami.

Tymczasem możemy zbierać informacje, przedstawiać opinie i dzielić się pomysłami.

I w związku z tym, jak zwykle mam do Was kilka pytań: czy wypróbowałyście przodozapinacze i uważacie je za wygodną dla siebie opcję? Czym Was zachwycają, a czym denerwują? Jak już wspomniałam, ten tekst w zamyśle ma powiększać się o nowe przykłady biustonoszy zapinanych z przodu – a może i z boku? Czy możecie dorzucić jakieś dobre modele do wymienionych we wpisie, albo inne rozwiązania zapięciowe?

Może ci się spodobać

15 komentarzy

  • Paula

    https://www.brastop.com/products/curvy-kate-front-and-centre-bralette-black ciekawa jestem jak ta braletka daje radę, tylko zamawianie z UK aktualnie jeśli nie ma się pewności co do rozmiaru jest kosztowne…

    31 stycznia 2023 at 23:40 Reply
    • Stanikomania

      Bardzo ciekawe, rzeczywiście – czy się sprawdza zwłaszcza w G+ 😊 Podoba mi się, choć trochę wątpię, czy u mnie by dała radę. Brastop twierdzi, że przy opcji wysyłki European Tracked za £15 ogarnia wszelkie opłaty. Więc ogólnie robi się drożej, ale za to według tego co piszą na stronie, przy zwrocie całego zamówienia są gotowi zwrócić również koszt wysyłki. Dawno nie zamawiałam z Brastopu, przydałoby się odświeżyć znajomość 😊

      1 lutego 2023 at 03:08 Reply
  • Magdalaena

    Wow! wspaniały tekst odkrywający nieznane bieliźniane obszary! Jak za początków bloga i w ogóle ruchu stanikomaniackiego!

    Do tej pory w ogóle nie myślałam o stanikach zapinanych z przodu i bardzo się zdziwiłam, kiedy na jednym ze zlotów poznałam właścicielkę sklepiku z bielizną i dowiedziałam się, że wiele klientek szuka takich modeli.

    Ja sama “od zawsze” zapinam stanik z przodu i go przekręcam, więc teoretycznie mogłabym spróbować przodozapinaczy, ale jakoś nie wyobrażam sobie tego rządka haftek między piersiami, klips wydaje się sensowniejszy.
    Z prezentowanych staników urzekł mnie estetycznie Gossard, naprawdę mógłby się sprawdzić przy głębokim dekolcie.

    31 stycznia 2023 at 23:42 Reply
    • Anna Jarosiewicz

      Z mojego doswiadczenia Gossardy zapinane z przodu (a troche juz tych modeli bylo, nie tylko superboost) sprawdzaja sie znakomicie (ja tez z frakcji zapinajacej z przodu i przekrecajacej). Bardzo podobne style szyje tez Pour Moi.

      31 stycznia 2023 at 23:56 Reply
      • Stanikomania

        Jedyne, co mnie powstrzymuje przed wypróbowaniem tego Gossarda to fakt, że jest to longlajn i nie wiem, na ile to zapięcie jest znośne po zwinięciu się nad brzuchem 😉
        A z Gossarda innych przodozapinaczy to oczywiście ślinię się do tego bezfiszbiniaka: https://www.gossard.com/pulse-mesh-non-wired-front-fastening-bra-black-black-19305-blk.html Niestety, jego rozmiarówka jest żałosna z mojego punktu widzenia ☹️

        1 lutego 2023 at 03:21 Reply
        • Anna Jarosiewicz

          Mam tego Puls Mesha, jest faktycznie swietny i tez kompletnie nie rozumiem tej okrojonej rozmiarowki.

          1 lutego 2023 at 11:48 Reply
    • Stanikomania

      Dzięki za dobre słowo, też tęskniłam za takimi tekstami i cieszę się, że się podoba. Chciałabym znowu zacząć pisać więcej takich przeglądowych rzeczy i liczę na wsparcie społeczności dla tego kierunku 😊
      Ja z kolei jako tyłozapinaczka od zawsze też trochę nie czaiłam tej tęsknoty do zapinania z przodu i wciąż z tyłu jest mi po prostu łatwiej i szybciej, ale rozumiem, że nie wszyscy tak mają. By the way, przy okazji jako świeża dalekowidzka odkryłam, że włożenie okularów ułatwia zapinanie tych nieszczęsnych klipsów 😉 ale problemu piersi wchodzących w drogę niestety nie niweluje 😆

      1 lutego 2023 at 03:19 Reply
  • g

    Czy zrobi Pani artykuł dotyczacy tasm do biustu?

    1 lutego 2023 at 13:15 Reply
    • Stanikomania

      Nie wykluczam tego zupełnie, ale wątpię 😉 Jakoś nie przemawia do mnie idea oklejania biustu

      1 lutego 2023 at 15:03 Reply
  • MartaP

    Sznurowanie,jak w butach, powinno ułatwić sprawę😜 a tak serio,to świetny temat. Ja już baardzo dawno nic zapinanego z przodu nie mam, ale w zamierzchłych czasach rośnięcia mojego biustu posiadałam longlajna,ale biust w zapinaniu wtedy nie przeszkadzał😁 Później,gdy większość staników miałam ze zbyt luźnym obwodem🤦 pomyślałam,że skoro i tak zapinam z przodu a później przekręcam,to mogę mieć zapinany z przodu. Kupić się nie dało, więc przerobiłam “normalny” – usunęłam zapięcie z tyłu i wykorzystałam haftki. Nie wiem jakim cudem ale zamocowałam je w tunelu od fiszbiny i działało 🤔

    1 lutego 2023 at 14:22 Reply
    • Stanikomania

      O wow, chciałabym zobaczyć taki patent. Teoretycznie można by haftkę przymocować do tunelu, ale ciekawe, na ile by to było trwałe, przy ścisłym obwodzie 😊

      1 lutego 2023 at 15:06 Reply
  • Fausti

    Świetny, dogłębny przegląd! Sama nigdy nie potrzebowałam takiej opcji, więc się też nie interesowałam, ale różne osoby mają różne potrzeby i też powinny dostawać produkty dostosowane dla nich.
    Jeszcze inne rozwiązanie zapięciowe z przodu zaproponowało Fantasie Fusion, wersja “leisure bra”, czyli miękki bezdrutowiec “po domu” o fasonie kopertowym. Zapięcia są dwa: jedna para haftek pod jedną piersią, druga pod drugą, zapinamy “na zakładkę”. Tutaj pokazane jak to działa na stronie producenta: https://www.fantasie.com/row/en/lingerie/bras/soft-cup-bras/fusion-leisure-bra/p/fl3093blh/ Wydaje mi się, że dla osób z ograniczoną mobilnością może to być dobry sposób.
    Jeszcze go nie próbowałam, chociaż się czaję, bo mam dobre doświadczenia z ich braletami. Nie wiem tylko na ile haftki bezpośrednio pod biustem będą wygodne, ale jak gdzieś zobaczę ten piękny błękit w dobrej cenie – biorę. Cielistych mam już dosyć 🙂 Chyba nawet ktosia kiedyś polecała na grupie FB. Do tego fajny skład materiału – nie sam plastik, ale z dodatkiem modalu.

    1 lutego 2023 at 15:34 Reply
    • Stanikomania

      Wow, bardzo mi się podoba! Testowałabym. Tylko się obawiam, czy się zmieszczę. Patrzę w kierunku 38G, a tego już nie ma w zakresie rozmiarów. Jestem trochę sceptyczna co do rozmiarówek odzieżowych w przypadku staników. Ale może Fantasie dałaby tu radę lepiej niż Anita w modelach tego typu (tam jest niestety dramat 😉 w XL obwód jeździ, a piersi wypływają bokami)

      1 lutego 2023 at 16:07 Reply
  • Aśka ogrodniczka

    Super przydatny post, dzięki wielkie! Jako fanka staników zapinanych z przodu jestem bardzo wdzięczna za wszelkie dane w temacie. I nie mam dużego biustu, ale potwierdzam, że rady są uniwersalne – nosząc na ogół 70 E, muszę jednak koniecznie wziąć 75, jeśli biustonosz zapina się z przodu.

    4 lutego 2023 at 13:33 Reply
    • Katarzyna Kulpa

      Dzięki za komentarz! Cieszę się, że post Ci się przydał 😊 A jakie są Twoje ulubione przodozapinacze?

      5 lutego 2023 at 15:25 Reply

    Leave a Reply