WRynek i moda

Jak dobrać biustonosz zapinany z przodu na duży biust? Przegląd przodozapinaczy

Stanik zapinany z przodu na duży biust to coś w rodzaju Świętego Graala biuściastych ? Część z nas zawsze chciała spróbować, jak to jest nie wykręcać rąk do tyłu przy zapinaniu, albo nie musieć przekręcać biustonosza (przy dobrze dobranym rozmiarze pod biustem bywa to trudne i dla człowieka, i dla stanika). A biustonoszy odpinanych z przodu jak na złość nie produkowano w większych miseczkach. Pewnie też nie raz zadałaś sobie pytanie: w sumie dlaczego musimy zapinać staniki z tyłu, skoro można by z przodu i dlaczego biustonoszy z przednim zapięciem jest tak mało?

Niektóre osoby ze względu na budowę bądź dolegliwości bólowe barków i innych stawów, urazy czy też niepełnosprawności zwyczajnie nie jest w stanie, czasowo lub na stałe, wykonać akrobacji zapięcia stanika z tyłu, lub przekręcenia. Czy przodozapinacz jest dla nich rozwiązaniem?

W tym tekście (zaplanowanym jako „rosnący”) postaram się przedstawić Wam dostępne na rynku opcje biustonoszy zapinanych z przodu dla osób z dużym biustem, dostarczyć wskazówek co do ich doboru, wyliczyć potencjalne wady i zalety i odpowiedzieć na pytanie, czy zapinanie stanika z przodu przy dużym biuście rzeczywiście jest tak wygodne. To też zaproszenie dla producentów do przemyślenia i tworzenia nowych rozwiązań – może powstaną nowe, lepsze pomysły na zapięcia staników?

[Artkuł ten ma charakter edukacyjny i informacyjny. Zgodnie z regulacjami UOKiK jestem jednak zobowiązana zaznaczyć, że w przypadku firm: Gaia, KrisLine, Astratex spełnia on definicję materiału sponsorowanego, ponieważ firmy te przekazały mi za darmo 3 użyte w artykule biustonosze ?]

Czy każdy stanik może być zapinany z przodu? Fiszbiny vs. brak fiszbin a dostępne opcje zapięć

Jeśli bezskutecznie szukasz przodozapinacza dla siebie, albo marzysz, by twój ulubiony stanik zapinał się z przodu, mam dobrą wiadomość – teoretycznie każdy biustonosz da się przerobić na zapinany z przodu! Mamy nawet w Polsce osobę, która takich przeróbek się podejmuje. To Jastin – Studio Projektowe [nie reklama – polecajka spontaniczna osoby, która kiedyś wykonała mi dobrą przeróbkę], czyli Justyna, fachowa gorseciarka i konstruktorka, którą przedstawiałam Wam już w artykule o biustonoszach do karmienia (potrafi przerobić każdy stanik na „karmnik”). Warto zajrzeć do jej artykułu o przerabianiu staników na fiszbinach na zapinane z przodu. Justyna wskazuje na podstawowy problem z zapięciem z przodu: zapięcie zajmuje miejsce między miseczkami. Jeśli Twoje piersi są szeroko rozstawione, tj. na mostku jest między nimi zauważalna przerwa – wygrałaś. Gorzej, jeśli Twoje piersi są raczej blisko siebie, co jest częste w przypadku piersi dużych. Wmontowanie zapięcia na haftki pomiędzy piersiami poszerza mostek biustonosza tak, że między fiszbinami powstaje odległość ok. 3 cm.

Przeróbki biustonosza na zapinany z przodu w wykonaniu Jastin – zdjęcie ze strony Jastin.pl

Nie testowałam jeszcze takiego rozwiązania – przypuszczam, że mogłoby nie być dla mnie wygodne ze względu na to, że odległość między moimi piersiami wystarcza co prawda na standardowe mostki, ale taki poszerzony mógłby być dla nich już za szeroki. Dlaczego to może być niewygodne? Dlatego, że fiszbiny będą wtedy napierały na piersi od środka i gniotły.

Drugim mankamentem tego rozwiązania jest fakt, że łatwo dostępne na polskim rynku zapięcia na haftki (a do naszego celu potrzeba zwykle zapięcia szerokiego – na 4, 5, czy nawet 6 haftek) mają kolory czarny, biały i beżowy. O inne kolory trudno, nie mówiąc już o ich starannym dobraniu do kolorystyki danego stanika.

Z uwagi na to, że wmontowanie haftek między miseczki na fiszbinach powoduje poszerzenie mostka, większość spotykanych na rynku staników zapinanych z przodu na haftki to staniki bez fiszbin. W takim staniku środek nie musi przylegać do mostka między piersiami, nie ma więc tak dużego problemu z miejscem na zapięcie, choć z pewnością stawia to pewne ograniczenia dla konstrukcji.

Stanik zapinany z przodu bez fiszbin – Rachela marki Gaia (rozmiar 90H, 8 haftek w pionie)

Znam jeden wyjątek, w którym zapięcie z przodu na haftki towarzyszy fiszbinom. Jest to model brytyjskiej marki Gossard z linii Superboost Lace – Superboost Lace Deep V Bralet. Problem szerokości mostka rozwiązano w nim przez… praktyczny brak mostka – zapięcie znajduje się dużo niżej, biustonosz jest plunge’em-longline (z przedłużonym dołem). Jest to więc jedyny znany mi biustonosz plunge na fiszbinach zapinany z przodu na haftki. Jeśli kiedyś wypróbuję ten model, dodam o nim osobny podrozdział. Jego zakres rozmiarów sięga tylko brytyjskiej miseczki G – za to w nieco mniejszych miskach zakresy pod biustem sięgają 44 (100).

Gossard Superboost Lace Deep V Bralet

Opcją popularną zwłaszcza w stanikach na mniejszy biust, jest stanik na fiszbinach zapinany z przodu na klips. Wiele osób z dużym biustem sądzi, że takie modele istnieją wyłącznie w małych rozmiarach. Do niedawna rzeczywiście tak było. Pojawiły się jednak modele na większe, choć wciąż nie dowolnie duże, rozmiary miseczek, i to zarówno usztywniane, jak i miękkie. Klips zajmuje mniej miejsca w pionie niż haftki i daje się łatwo wpasować w łącznik między miseczkami niżej, tam gdzie piersi jeszcze się nie stykają. Mała wysokość klipsa i miejsce jego umieszczenia sprawiają, że tak zapinany stanik zwykle jest plunge’em, czyli biustonoszem o niskim mostku. Nadaje się świetnie do głębokich dekoltów, ale skonstruować go tak, by podtrzymał naprawdę duże piersi jest wyzwaniem, toteż zakresy rozmiarowe takich staników wciąż nie są duże.

Curvy Kate – Superplunge Kiss w rozmiarze UK 38G, głęboki plunge zapinany na klips, usztywniany na fiszbinach

Kris Line – Pola, wyższy plunge/niższa balkonetka zapinana na klips, miękka na fiszbinach (rozmiar 85H)

Stanik bez fiszbin zapinany z przodu na haftki

Jak już wspomniałam, przeróbka biustonosza na fiszbinach na zapinany z przodu na haftki powoduje, że mostek (część stanika między miseczkami) musi mieć szerokość minimum 3 cm. Tak przynajmniej twierdzi fachowczyni, do której mam zaufanie. Jeśli spotkałaś/eś się z takimi gotowymi modelami na fiszbinach, a jeszcze lepiej – przetestowałaś, daj koniecznie znać!

Moje własne badania terenowe na razie dotyczą tylko staników zapinanych z przodu na haftki bez fiszbin. Przez lata były one jedyną opcją na rynku, a i tak rzadko spotykaną. Zwłaszcza trudno było mi znaleźć taki biustonosz w dużej rozmiarówce.

Gaia – Rachela

Tego typu model produkuje polska firma Gaia, znany producent biustonoszy w dużym zakresie rozmiarów. Jest to model Rachela, który udało mi się otrzymać i przetestować na potrzeby tego tekstu [biustonosz jest prezentem od firmy przekazanym mi na moją prośbę, bez zlecenia reklamy czy recenzji]. Jego zakres rozmiarów obejmuje głównie duże obwody pod biustem, od miseczek niewielkich po spore: 85-120 B-G, 85-115 H, 85-110I, 85-105J. Występuje w kolorach beżowym i czarnym – i choć wolałabym czarny, w momencie, gdy zaczynałam testy, w moim rozmiarze dostępny był tylko beż. Ja wybrałam dla siebie rozmiar 90H (w zwykłych stanikach Gaia/Bella Misteria ostatnio 85I).

Ma konstrukcję oldschoolowego, bardzo zabudowanego bezfiszbinowca, z ramiączkami poszerzonymi i wyściełanymi pianką gorseciarską, i jest całkiem wygodny.

Rachela z przodu, zapięta

Gaia – Rachela. Lewa miseczka z wierzchu

Gaia – Rachela. Prawa miseczka od spodu, widać konstrukcję ze slingiem bocznym wspomagajacym zebranie piersi

Gaia – Rachela z tyłu. Szeroki pas z dobrze pracującej dzianiny.

Gaia – Rachela. Poszerzona, wyściełana część ramiączka

Rachela – 8 haftek!

Rachela raczej nie jest produktem obliczonym na uzyskanie wymodelowanego kształtu biustu, ani jego mocnego podniesienia, zebrania, czy też unieruchomienia. Funkcjonalnie, jest czymś w rodzaju topu. Podtrzyma, ogarnie i uniesie lekko piersi, ale nie nada im zbyt „wyjściowej” formy, raczej pozostawi kształt naturalny, przy dużych piersiach nieco spłaszczony, nie nadaje się też do dekoltów.

Rachela z przodu. Ups – jedna haftka rozpięła mi się w trakcie zapinania. To może się zdarzyć, ale jest do opanowania 🙂

Gaia – Rachela z profilu prawego

Gaia – Rachela z półprofilu lewego

Do wypoczynku w domu czy niezbyt intensywnego poruszania się – Rachela się świetnie nadaje. Pewnie dałoby się też uatrakcyjnić jej design tak, by na dużym biuście nie sprawiała tak workowatego wrażenia. Sądzę, że osoby potrzebujące takich staników ucieszyłyby się z atrakcyjnego koloru czy nadruku. Bo wbrew pierwszemu wrażeniu model ten wcale nie jest tak bardzo antyestetyczny, jak by się mogło wydawać ?

Rachela – jest nawet lekki dekolt ?

Tył bezfiszbinowca – przodozapinacza jest szeroki i gładki. Nie ma na nim zapięcia. Przy dużym rozmiarze miseczki i, co za tym idzie, wysokim zabudowaniu przodu, tył jest tym szerszy. Zalety? Wygoda i gładkość!

Rachela – wielbię ten tył!

Rosme – Eliza

Jednak nie każdy stanik zapinany z przodu na haftki musi być, taki, hmm, bazowy stylistycznie ? Nieco atrakcyjniej prezentuje się Eliza marki Rosme [biustonosz zasponsorował mi sklep Astratex.pl na moją prośbę]. Eliza wygląda nowocześniej i bardziej idzie w kierunku modeli sportowych, niż babcinej szafy. Ma nieco mniejszy, choć wciąż niezły zakres rozmiarów, który co prawda kończy się na miseczce H, ale za to zaczyna od obwodu 70, nie 85 jak w przypadku Racheli (w Astrateksie dostępny od 75): 70 E-G, 75 D-H, 80 C-H, 85-95 B-H, 100 B-G, 105 B-F, 110 C-E. Ja wybrałam dla siebie 90G. Co prawda zasadnicza część miseczek jest z mało efektownej koronki, ale cała reszta biustonosza ma lekki połysk i bardzo mi się to podoba.

Rosme – Eliza od frontu, widać satynowy połysk dzianiny

Rosme – Eliza od tyłu

Miseczki mają krój podobny do wielu zwykłych bezfiszbinowców – są zszyte z czterech w sumie części: górnej i dolnej plus „ramka” górna, oraz bocznego panelu, który jest tutaj wzmocniony od środka pianką gorseciarską. Całe miseczki są lekko elastyczne, co w moim odczuciu ułatwia ich zakładanie.

Rosme – Eliza od wewnątrz, widać boczny panel usztywniony pianką

U dołu biustonosza przebiega szeroka, miękka guma, która w noszeniu się nie zwija (czego się obawiałam), tylko komfortowo przylega do ciała. Od wewnątrz miseczki wyścieła przyjemna w dotyku dzianina z bawełną w składzie (wedle opisu jest to bawełna, ale trochę powątpiewam, czy czysta). W boki zostały wszyte pionowe usztywnienia, które są jednak krótsze od tuneli i swobodnie się w nich przesuwają. Można je sobie ustawić tak, by nie wbijały się w ciało na dolnej krawędzi (czego nie lubię).

Zapięcie w moim rozmiarze ma aż 9 haftek! Modelka na stronie sklepu ma ich tylko 6, ale też dużo mniejszy rozmiar.

Rosme – Eliza, imponujące 9-haftkowe zapięcie w rozmiarze 90G

Ramiączka to komfortowe, poszerzane megaramiącha wyściełane pianką – ale część tylna, regulowana, jest dla mnie za długa. Noszę ją skróconą na maksa, ale i tak wolałabym, by była krótsza, bo wtedy biust mniej by opadał. Mam plan, by oddać je do skrócenia Justynie ?

Bardzo lubię w Elizie tę szeroką taśmę pod biustem, która z jednej strony poprawia stabilność, z drugiej – jest bardzo wygodna. Obawiałam się, czy nie będzie się zwijała, ale nic takiego się nie dzieje. Szeroka guma świetnie dopasowuje się do ciała nawet u takiej osoby jak ja, u której już pod biustem zaczyna się wypukłość brzucha.

Rosme – Eliza z przodu. Bardzo dobrze robi jej ten lekki połysk dzianin w kontraście do matu koronki.

Eliza nie jest może mistrzynią podnoszenia i zbierania biustu, ale wygląda on na bardziej zwarty, niż w Racheli.

Eliza – profil nieco bardziej podniesiony, niż w modelu Rachela

Miseczki są nieco niżej zabudowane i robią nawet jakiś dekolt. Być może wynika to częściowo z faktu, że Elizę wzięłam rozmiar mniejszą od Racheli. Z kalkulatora rozmiarów na stronie Astratex.pl, gdzie ten model jest dostępny, wyszedł mi nawet jeszcze mniejszy rozmiar – 90F – ale ten był za mały. Pozostałam przy 90G. Nie chciałam już większego 90H, mimo że jest dostępny, bo obawiałam się, że wtedy boki wejdą mi pod pachę, nie mówiąc już o tym, że ramiączka będą jeszcze bardziej za długie ?

Dekolt Elizy (jestem tu nieco przechylona pod kątem, by go wyeksponować ?)

Tył Elizy jest trochę mniej zabudowany niż w Racheli, ale również komfortowy i stabilny. W tym modelu również nie radziłabym zaniżać rozmiaru pod biustem.

Tył Elizy. Chciałabym mocniej skrócić ramiączka, ale już się nie da. Pójdą do skrócenia.

Jak założyć i zapiąć stanik bez fiszbin zapinany z przodu na haftki?

Zakładanie biustonosza zapinanego z przodu to zupełnie, ale to zupełnie inna historia, niż wkładanie zwykłego tyłozapinacza.

Zaczynam trochę tak, jak wkładanie rozpinanego ubrania – wkładam najpierw jedną, potem drugą rękę w ramiączko/„rękaw”, co przy dolegliwościach czy ograniczonej ruchomości barków wcale nie musi być takie proste. Wyobraź to sobie jak zakładanie kamizelki bez rękawów. Po włożeniu jednej ręki trzeba sięgnąć i włożyć rękę w drugi otwór, czyli ramiączko.

Czy można zacząć od zapięcia, a potem dopiero włożyć ramiona w ramiączka? Być może dla niektórych osób tak będzie wygodniej, dla mnie jest to bardzo trudne i wiąże się z wykręcaniem sobie stawów tudzież zgniataniem piersi i rozciąganiem stanika. Daj znać w komentarzu, jeśli Ty akurat masz odwrotnie!

Co trzeba zrobić potem – to zagarnąć piersi i jednocześnie złapać zapięcie tak, by możliwe stało się zbliżenie do siebie haftek. Jeśli masz mały biust – łatwizna. Jeśli zaś twoje piersi są duże, albo jeszcze do tego mocno wiszące, nie jest to wcale taka banalna operacja. Trzeba się tego nauczyć.

Pewnie można też zacząć od górnej haftki, ja jednak zaczynam od dołu. Łapię rękoma za pas w pobliżu haftek i ściągam do siebie, jednocześnie podtrzymując nieco piersi przedramionami. Wymaga to sprawnych dłoni i palców oraz pewnej siły, bo w końcu stanik nie powinien być co prawda zbyt ścisły, ale nie może też być całkiem luźny. Duże piersi napierają na stanik od środka, zajmują miejsce z przodu i zasłaniają widoczność, co utrudnia sprawę.

Stanik zapinany z przodu na haftki – przymierzam się do zapięcia dolnej

Stanik zapinany z przodu na haftki – zapinam pierwszą haftkę…

Po zapięciu dolnej haftki układam trochę piersi w miseczkach, by móc wygodnie zabrać się do zapinania dalszych. Odwrotnie niż przy układaniu piersi w klasycznym staniku – tu muszę trochę rozłożyć je na boki, by nie przeszkadzały w trakcje zapinania.

Rozkładanie piersi w miseczkach

Układanie piersi w miseczkach – tu jest trochę łatwiej, bo miseczki są lekko elastyczne

Dopiero gdy lekko rozstawię piersi, mogę zacząć zapinać dalej. Posuwam się teraz od drugiej haftki w górę. Kusi co prawda zapięcie od razu górnej, ale sprawdziłam, że to raczej utrudnia niż ułatwia zapinanie.

I już można zapinać!

Zapinam, posuwając się od dołu ku górze

Prawie gotowe… I już. Po zapięciu warto jeszcze ostatecznie ułożyć piersi.

W trakcie zapinania trzeba przygotować się na to, że któraś z zapiętych już haftek przy zbliżaniu do siebie kolejnego haczyka i pętelki może się rozpiąć, tak jak przydarzyło się to mnie w tym beżaku. Da się to jednak bez problemu poprawić.

Gotowe! Jedna z 8 haftek jednak rozpięła się po drodze ?

Słyszałam historie o haftkach, które rozpinają się notorycznie w trakcie zapinania, z moimi przodozapinaczami na szczęście idzie mi w sumie bardzo dobrze.

A może macie swoje propozycje takich modeli, zwłaszcza obejmujące także mniejsze rozmiary pod biustem?

Stanik na fiszbinach zapinany z przodu na klips – usztywniany plunge

To opcja z pewnością znana nosicielkom push-upów i osobom z niewielkim biustem, czyli takim, dla których powstaje sporo biustonoszy o ultraniskich mostkach. W takim staniku w połączenie miseczek można łatwo wbudować klips do zapinania, plastikowy bądź metalowy. Nisko na mostku jest dużo miejsca, bo piersi są tam dalej od siebie i taki klips spokojnie się tam mieści, dlatego stanik na klips bez problemu może być na fiszbinach i nie trzeba dodatkowo poszerzać mu mostka. Takie modele są nisko zabudowane pośrodku, co w przypadku dużych piersi o miękkiej konsystencji może nie okazać się dobrym rozwiązaniem. Jeśli jednak piersi nie wypadają ci notorycznie z dekoltu w plandżach, warto je sprawdzić.

Wśród staników D+ takich modeli jest wciąż tyle, co kot napłakał – ja w każdym razie trafiłam dotąd na jeden (jeśli znacie więcej, proszę o informację!).

Curvy Kate – Superplunge Kiss

Superplunge to usztywniany model biustonosza, który stworzyła marka Curvy Kate kilka lat temu. Jest to bardzo niski usztywniany plunge na fiszbinach o szerokiej rozmiarówce D+, od miseczki D do brytyjskiej miseczki J i obwodach od 28 (60) do 40 (90). Niestety jego odmiana z zapięciem z przodu zwana Superplunge Kiss ma nieco mniejszy zakres, bo kończy się na brytyjskiej miseczce HH (mniej więcej tyle, co europejskie L – bardzo mniej więcej) i obwodzie 38 (85). Można go kupić w brytyjskich sklepach online, jak Brastop.com czy Belle Lingerie – ja swój kupiłam właśnie w Belle [nie reklama – kupiłam i testowałam bez porozumienia z marką], bywa też dostępny np. w Next.pl, a może nawet w polskich salonach (choć, gdy szukałam – Kissa nie znalazłam). Jeśli jesteś zadowolona ze zwykłego Superplandża, to i Kiss prawdopodobnie będzie pasował, o ile mieścisz się w zakresie rozmiarów.

Curvy Kate Superplunge Kiss – od przodu, zapięty

Curvy Kate Superplunge Kiss – lewa miseczka od zewnątrz

Curvy Kate Superplunge Kiss – prawa miseczka od środka

Curvy Kate Superplunge Kiss – klips w stanie zapiętym, od zewnątrz

Curvy Kate Superplunge Kiss – tył stanika

Jest to model bardzo niski, mimo to mój biust z niego nie „wypada” przy normalnym użytkowaniu. Przy większej liczbie skłonów i innych ewolucji jednak zaczyna bułkować na krawędziach, a na moją większą pierś jest uparcie za mały (po jednej wymianie na większy mam rozmiar UK 38G – moim zdaniem miseczki są raczej małe, wolałabym także mieć opcję większego obwodu, niestety nie mam). Robi całkiem ładny dekolt, choć z moimi ciążącymi na boki piersiami jakby nie radzi sobie do końca.

Curvy Kate Superplunge Kiss – en face

Curvy Kate Superplunge Kiss – profil prawy

Curvy Kate Superplunge Kiss – półprofil lewy

Curvy Kate Superplunge Kiss z tyłu

W tym modelu nie podoba mi się wąski i raczej słabo pracujący (rozciągliwy, choć przy tym krótki/ciasny) pas obwodu, a także brak rozmiaru 40(90), w którym prawdopodobnie czułabym się lepiej. Mam co prawda jeszcze możliwość dalszego zwiększania miseczki – zaczęłam od FF – ale nie jestem pewna, czy wtedy nie otrzymam za szerokich fiszbin. Nie chciałabym owijać się miseczkami – wolałabym mieć szerszy obwód. Szkoda, że najwyraźniej ten model nie jest adresowany do większych rozmiarów pod biustem – nie widzę powodu, dla którego nie mogłaby powstać wersja plus size.

Superplunge Kiss jest raczej wygodny – noszony przez dłuższy czas niczym mnie nie uwiera, nawet obwód nie ciśnie, mimo że jest mocno naciągnięty. Bałam się, że twardy klips będzie mnie gniótł, jednak w ogóle go nie zauważam.

Miękki biustonosz na fiszbinach zapinany z przodu na klips

Stanik na klips najwyraźniej nie musi koniecznie być usztywnianym supergłębokim plandżem – nieco wyżej zabudowany, miękki model na fiszbinach zapinany z przodu także jest możliwy. Połączenie między miseczkami można umieścić też trochę wyżej niż w superplandżach.

Krisline – Pola Soft odpinany z przodu

Nie sądziłam nawet, że tak się da, ale polska marka KrisLine tego dokonała – zrobiła miękki stanik na drucie zapinany z przodu na klips w całkiem sporej rozmiarówce, bo nawet do swojej miseczki JJ (w mojej ocenie jest to mniej więcej wielkość K w polskich firmach o europejskim systemie rozmiarów). Zakres katalogowy Poli Soft jest więc spory, niestety w sklepie online sporo rozmiarów brakuje, ale chyba warto śledzić tę konstrukcję w Krisie. [Biustonosz otrzymałam w prezencie od marki – wykorzystanie go w tym wpisie jednak nie jest elementem płatnej współpracy reklamowej, a moją inicjatywą].

Pola to stanik o miękkich, trzyczęściowych miseczkach z haftowanego tiulu, niżej zabudowany od przeciętnej balkonetki, lecz trochę wyższy od plunge.

KrisLine Pola – z przodu, zapięta

KrisLine Pola – prawa miseczka od zewnątrz, widać ładny, metalowy klips z błystkotką i logo

KrisLine Pola – lewa miseczka od zewnątrz

To, co mi się ogromnie podoba w Poli, oprócz miękkości i ładnego zapięcia – to szeroki, gładki tył, który jest bardzo wygodny i świetnie się układa. Cały stanik ma trochę braletkowy styl i feeling, także dzięki trójkątom z koronki.

KrisLine Pola – tył stanika z koronkowymi trójkątami przy ramiączkach

Daje też całkiem przyjemny, okrągły, uniesiony i zebrany kształt biustu. Mam wrażenie, że nie odbiega kształtowaniem od przeciętnego stanika na fiszbinach.