Kto jeszcze nie zna Ewy Michalak i jej pracowni cuda-czyniących biustonoszy? Na pewno pamiętacie zeszłoroczny plebiscyt na Kusidełko i laury, które zgarniały w nim „effuniaki”. Nie wiem, czy moje wyczucie się sprawdzi, ale coś mi mówi, że pokazuję Wam właśnie murowane Kusidełko 2010 tudzież polski odpowiednik produktów słynnego Agenta Provocateura, a już na pewno coś, czego jeszcze nie było w polskiej bieliźnie. No cóż, niedługo się przekonamy, czy Chaber marki Ewa Michalak przypadnie Wam do gustu tak samo jak mnie 🙂
Jest to pierwszy biustonosz tej młodej polskiej marki, jaki recenzuję, i robię to z ogromną radością. Piankowe biustnosze plunge Ewy Michalak zyskały od początku sławę bardzo dobrze skrojonych, podtrzymujących i modelujących, i to we wszystkich rozmiarach. Ich zakres jest imponujący – od miseczki AA do K, albo nawet większych, i można chyba bez wielkiego ryzyka stwierdzić, że Ewa potrafi skonstruować biustonosz na każdy biust. Jedynym, co dotychczas powstrzymywało mnie przed próbami, była nie do końca odpowiadająca mi estetyka. Ostatni bastion oporu padł, gdy po raz pierwszy zobaczyłam Chabra.
Ewa Michalak – Chaber, rozmiar: 80G [Rozmiary miseczek: AA-JJ (zakresy różnią się w zależności od obwodu), obwody: 65-95, cena: 119 zł; cena majtek: 49 zł]
W swojej szerokiej, ozdobnej części ramiączka Chabra przestają być typowymi ramiączkami, sprawiając, że biustonosz ten nie kojarzy się ze zwykła bielizną, lecz z jakimś odważnym kostiumem w stylu burleski. To już nie są ramiączka, które oceniałybyśmy przez pryzmat ich szerokości, prawda? 😉 Zdecydowanie radziłabym projektantce, by zastanowiła się nad opracowaniem gorsetu na bazie tego modelu, żeby dać mu szansę stania się częścią pełnoprawnego stroju!
Szczegóły wykonania też są godne uwagi. Tył stanika został uszyty z siateczki o pięknym głębokim odcieniu, nieco różniącym się od przodu, ale nie zakłóca to wrażenia ogólnej harmonii. Brawo za lśniące guziczki w charakterze detali mostkowo-ramiączkowych, kokardki nie prezentowałyby się tak dobrze. Zapięcie jest dobrej jakości. Całość bardzo starannie uszyta, równe lamówki – firma Ewy Michalak stoi pod tym względem wyżej od niejednego producenta, również tych, których już po wiele razy doceniałam na tutejszych łamach.
Mam wątpliwości, na jakich kryteriach powinnam oprzeć swoją ocenę. Moje własne wyczucie zadziałało – zdecydowałam się na 80G, rozmiar taki sam, jaki dobieram ostatnio często w markach brytyjskich, zwłaszcza w modelach o ciaśniejszych obwodach. Biustonosze Ewy Michalak są znane jako mocno dopasowane, nie wymagające sztucznego zaniżania rozmiaru obwodu pod biustem (o tzw. realnym obwodzie). Gdybym jednak kierowała się instrukcją doboru rozmiaru na stronie firmowej (duży plus za to, że jest bardzo dokładnie opracowana), powinnam raczej wybrać obwód 85. Może nie wykonałam pomiarów dostatecznie dokładnie?
Tak czy owak, rozmiar okazał się trafiony – obwód nie jest zbyt ciasny, lecz mocno podtrzymujący, miseczki w normie – lekkie odstawanie krawędzi, zwłaszcza na mniejszej piersi, jest do zaakceptowania. Być może to mój zwyczaj tylko lekkiego zaniżania obwodu sprawił, że u Ewy Michalak mój rozmiar właściwie równa się brytyjskiemu, choć żeby wyciągnąć tak ogólny wniosek, powinnam poprzymierzać jeszcze inne modele biustonoszy Ewy.
Chaber jest jednym z najlepiej modelujących biustonoszy, jakie zdarzyło mi się nosić. Unosi biust tak skutecznie, że z początku obawiałam się pewnej sztuczności w wyglądzie, ale efekt „biustu na tacy” nie jest przesadny. Wyjątkowo dobrze zbiera piersi z boków – cecha, którą bardzo cenię. Zaokrąglona forma piersi kojarzy się z biustonoszami marki Masquerade, jednak zebranie jest lepsze niż w przeciętnej „maskaradce”.
Tył z dwóch warstw siatki, zapinany na trzy haftki, więc stosunkowo szeroki, trzyma się doskonale, dobrze pracuje i nie jest nadmiernie rozciągliwy. Zdecydowanie preferuję tyły z dobrej jakości siatki lub mocnej dzianiny, które trzymają się nie tylko na gumkach, i taki właśnie jest tył Chabra.
Miseczki są nisko zabudowane, ale nie wypuszczają biustu na wolność, nawet przy dynamicznych ruchach, a przy chodzeniu „falowanie” jest minimalne. Nie ma też śladu podchodzenia zbyt wysoko pod pachę czy przesadnego zabudowania w jakimkolwiek miejscu – konstrukcja idealna.
Dopadł mnie tu problem z pogranicza wygody i dopasowania. Ramiączka, które tak chwaliłam za urodę, okazały się niedostosowane do mojej budowy – za krótkie. Najszersze miejsce, które powinno wypadać na szczycie ramienia, u mnie znajduje się nieco poniżej, z przodu. Tylna część ramiączka jest bardzo mało elastyczna i po wyregulowaniu na maksymalną długość nadal była za krótka, co powodowało nieznośne wpijanie się ramiączka w ramię. Nie mogłam nosić Chabra w takiej wersji, poprosiłam więc producenta o wydłużenie tylnej części ramiączek.
Po spełnieniu mojej prośby problem się zasadniczo rozwiązał, ramiączka jednak nadal powodują lekki ucisk z powodu swojej małej elastyczności. Wolę bardziej elastyczne, Chaber nie zostałby więc moim Wygodniczkiem. Budowa ozdobnej części jest jednak godna pochwały – ramiączko jest podszyte gąbką, nie zwija się i osoby preferujące krótsze ramiączka powinny czuć się z nimi komfortowo.
Pod względem relacji wyglądu i jakości do ceny Chaber wypada rewelacyjnie na tle biustonoszy nie tylko polskich, ale i zagranicznych marek D+. Przede wszystkim trudno o lepszą konstrukcję, a design jest czymś jedynym w swoim rodzaju wśród powszechnie dostępnych D-plusów. Jakość tyłu i krój przodu wyznaczają standard, który powinien obowiązywać na tym rynku, że już nie wspomnę o zakresie rozmiarów, tymczasem wcale nie tak łatwo spotkać spełniające go biustonosze. Bardzo rzadko tak wysoko punktuję ceny, ale uważam, że Chaber zasługuje na maksa.
Dyscyplina dodatkowa – majtki są również bardzo udane. Te z Was, które nie przekonały się jeszcze do wysokich dołów w stylu retro, być może nawrócą się właśnie dzięki chaberkowym desusom, które doskonale pasują stylistycznie do stanika. Przód koryguje brzuszek (u mnie jest co korygować, zapewniam), ale całość jest komfortowa i mimo lekko modelującego działania nigdzie się nie wpija ani nie zwija. Tylny panel jest podszyty bawełną, dzięki czemu jest również ciepło 😉 Majtki, podobnie jak stanik, sprawiają wrażenie dobrze uszytych, z dobrych gatunkowo materiałów, zwłaszcza przypadła mi do gustu ta chabrowa siateczka, taka sama jak w staniku.
Zobaczymy, jak będzie z trwałością – na razie uprałam cały komplet tylko raz i to ręcznie, z obawy, żeby tego cacka nie zniszczyć, zanim się nim nacieszę. Z czasem jednak na pewno zrobię się odważniejsza 🙂
Na miejscu planujących sprawienie sobie czegoś ekstra na Gwiazdkę, poważnie rozważyłabym, czy od maków nie lepsze będą chabry 😉 To nie jest produkt, któremu wybacza się wady, tylko cacko, które zakłada się z radością i które szkoda zdjąć, albowiem wygląda się w nim nad wyraz atrakcyjnie – w ubraniu i bez. Nie ma w tym z mojej strony ani trochę przesady.
Producenta z kolei gorąco namawiałabym na stworzenie również innych kwiatków, na podstawie chabrowego kroju i stylu. I jeśli to technicznie możliwe, również dalsze poszerzanie zakresu rozmiarów.
Uwaga, promocja!
W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…
Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…
Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…
Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…
Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…
Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…
Komentarze
Kasico, nie wiem jak ty to robisz, ale mi się on w pierwszej chwili słabo podobał, a po tej recenzji podoba mi się bardzo. Nie rozumiem tego ;)
no dlaczego, dlaczego nie mam teraz żądnej kasy? :( już by sobie Chaberek do mnie leciał :)
Bardzo fajna notka i zrobiłaś mi na niego jeszcze większą ochotę :)
moniach - maga lekkiego pióra czyżby? :)
* magia. czas spać, bo błędy robię :p
Firmowe zdjęcia mnie zniechęciły, Twoja notka a przede wszystkim fotki - zachęciły! Ale nie mieszczę się w rozmiarówce. Moim zdaniem pisanie, że rozmiary misek AA-JJ wprowadza w błąd, mimo, że podałaś, że wszystko zależy od obwodu.
O! mi tez w pierwszej chwili wydał się nie w moim guście (Zbyt świecący) ale po tej recenzji i dokładnych fotkach nabrałam na niego ochoty :)
Co do ramiączek to jestem na TAK!
Cudne!!!
Gacie w stylu retro to mój ulubiony krój! do tej pory nabywam takie wysokie w stylu burleski gdzie indziej, bo prawie nikt z polecanych na LB, takowych nie szył.
To cieszy, to rewelacyjny jak dla mnie osobiście krój - a zapewniam ze majtki od Ewy Michalak są świetnie skrojone i dobrze je się nosi bo mam inne modele
I mam nadzieję, że ten krój wejdzie na stałe do oferty Ewy i nabędę go na wiosnę w moim wymarzonym połączeniu czerwoni z czernią, gdyż na razie laktacja mi szaleje i nie mam jeszcze co się rzucać na takie cuda póki co
O do licha!
Zazulka zwróciła uwagę na istotną rzecz: to nie liniowe AA-JJ tylko degresywne :(
W moim potencjalnym 80JJ go nie ma.... nie istnieje taki wielki rozmiar... kończą się na na 80H... parę misek rozmiarowo wstecz :(.....
no pech, pani, pech, a ja stara, głupia baba się śliniłam jak szczerbaty na suchary, a tu nie da rady, pani
może konstruktorka go podciągnie wyżej, mam nadzieję
uch, dobrze, że nie mam potrzeby nabycia go teraz już, może do wiosny podrośnie w miskach :)
bo na wiosnę wszystko rośnie :D
Zdecydowanie jestem za mocnym pociągnięciem rozmiarowym tudzież niedyskryminacją osiemdziesiątek plus.
Tak czy owak, o ile wiem, jest to największy zakres rozmiarowy half-cupa/niskiej-balkonetki na rynku. Showgirlsy w obwodzie 80 dochodzą do GG zaledwie, Maskaradki będą do H w przyszłym sezonie (obwody do 85), i to by było na tyle.
Fajnie, że Wam się podoba. Spełnił kilka moich stanikowych marzeń na raz - kolor, materiał, styl, krój... No to teraz spodziewam się, że kolejne propozycje Ewy Michalak będą co najmniej takie dobre.
Śliczny jest, ale jak piszesz, że miałaś za krótkie ramiączka, to ja na pewno będę mieć za krótkie, a dla mnie producent na pewno nie wydłuży, więc w ogóle nie mam co próbować. W halfach też miałam za krótkie ramiączka, więc też nie dla mnie.
Ale liczę na to, że może w kolejnych stanikach ramiączka będą dłuższe.
Na żywo jest śliczny, chociaż ta matowa siatka imho nie do końca współgra z połyskującym przodem w nieco innym odcieniu, ale nie jest źle.
Tylko co z tego skoro w małych rozmiarach ma wściekle wąskie fiszbiny?
były na styk w 70B, które było jakieś 1.5 miski za duże czyli musiałabym wziąć 65B, a to z kolei będzie miało już stanowczo za wąskie-i tak we wszystkich halfach Efuuniaka:(
Czuję się dyskryminowana skoro nawet Effuniak nie ma na mnie staników...