Wracam z kolejnym przeglądem kolekcji przyszłych i obecnych z Salonu Bielizny. Tym razem centralnym tematem jest Czernizna 🙂 Długo spychałam czerń na margines jako część bazówki, dziś wraca do mnie z przytupem i bogactwem różnorodności. Plan był taki, by połączyć ją tym razem nieco przekornie z bazowymi beżami, ale wiecie, jak to bywa z planami. Nie ma co się do nich nadmiernie przywiązywać.
Zapraszam zatem do czarnej strefy ?
Poprzednie części relacji znajdziecie tu oraz tu!
Czym są odcienie czerni? Myślę, że najlepiej będzie posłużyć się kluczem wzorniczym – ornamenty, geometrie, gładkości… z okazjonalnym wyróżnieniem tej czy innej marki. Od takiego wyróżnienia zacznę, ponieważ ta marka zdobyła w moim sercu szczególne miejsce, a czerń jest podstawą jej DNA.
(Nie) wszystko czarne, czyli Blackbra
Sylwia Bogdan, twórczyni Blakcbra (w moim wolnym tłumaczeniu CzarneStaniory ?) od początku wiedziała, w jakim kierunku zmierza: chce zaopatrzyć osoby plus size w efektowne, seksowne rzeczy, służące nie tylko do chowania pod ubraniem. Zaczynała w czasie, gdy choćby o paseczek w dekolcie dla tej grupy rozmiarowej nie było łatwo, i do dziś w naszym kraju konkurencja dla jej pomysłu jest w sumie niewielka. Jeśli jeszcze nie miałxś okazji zapoznać się z jej produktami, zapraszam do mojej recenzji kompletu Orchidea. Z czasem Blackbra wzbogaciło ofertę o rzeczy dla mniejszych wymiarów, ale te większe stanowią wciąż główny fokus. Nie znajdziecie tam rzeczy „one size”, bo oprócz biustonoszy w normalnej stanikowej rozmiarówce Blackbra produkuje harnessy/open bras w różnych rozmiarach dostosowanych do obwodów ciała (oprócz dostępnej regulacji).
Na stoisku można było podziwiać aktualną ofertę oraz zapowiedzi nowości. Nie zabrakło więc znanych i lubianych wzorów gipiur…
Warto pamiętać, że Blackbra to nie tylko open bras i biustonosze, ale też majtki i uprzęże na dolną połowę ciała, nie mniej atrakcyjne od górnych. Niektóre majtki są naprawdę superciekawe (kusi mnie włączanie ich do stylizacji w stylu no pants, może być jako warstwa na „grzeczniejsze” majtki).
Wśród nowych wzorów gipiur były zarówno bardziej ornamentalne – kwiatowe…
…jak i geometryczne, w których zakochałam się od razu! Te „diamenty” natychmiast trafiły na moją chcelistę! Czekam, aż jakiś komplet z tym wzorem trafi do sprzedaży…
Te rozety to coś z pogranicza flory i geo. Dodam, że wszystkie gipiury są miłe w dotyku, miękkie i delikatne, nie drapią! Wzór nazywa się Ranja i jest już dostępny w sklepie online Blackbra. Ten delikatny open bra ma 3 rozmiary, których zakresy zaczynają się od 65, a kończą na 110 pod biustem. Ciekawe, że nawet metalowe kółeczka są tutaj z fakturką, a więc nie tak surowe w wyrazie.
Ten wzór już stał się inspiracją dla tatuażu! Na fotce członkini teamu Blackbra ??
Wypatrzyłam też coś dla entuzjastek/ów leśnych jagód i paproci 🙂
Dla przypomnienia – Blackbra stosuje też tiule i hafty.
Nowy model biustonosza z subtelnymi paseczkami. Ale dla każdego coś miłego – Blackbra potrafi też w szersze paski (czego dowód przedstawię Wam osobiście 🙂
„Anielskie” skrzydełka mogą trafić zarówno na przód, jak i na plecy. Uwaga: jeśli nie chcesz tyłu stanika złożonego z pasków, jest opcja uszycia go z tradycyjnym zapięciem na haftki.
Załoga Blackbra w trakcie targów miała też własną prezentację.
Jeśli nie kochasz czerni, Blackbra wystąpiła z taką oto niecodzienną opcją: Whitebra! 🙂 (nie, nie powstał oddzielny brand dla bieli, to tylko moja inwencja ;-)). Część wzorów jest dostępna w wersji białej i może grać rolę bielizny ślubnej dla osób preferujących biel na tę okazję.
Jak widać, oprócz surowych kółek włączana jest też biżuteria „diamencikowa”, sama mam jedną (czarną) sztukę zdobioną w ten sposób. Przydała się na Sylwestra 😉
Na stoisku Blackbra panowała świetna atmosfera, zarówno modelki jak i twórczynie wyraźnie uwielbiały prezentowane produkty. Takiego klimatu najbardziej szukam na Salonie!
Czarne paski
Z krainy ornamentów – szybki zwrot ku prostocie. „Czarny gładki stanik z paseczkami” wchodzi na nowy level – paseczki się mnożą, tworzą coraz bardziej złożone struktury, oprócz dekoltów zdobią też miseczki czy majtki. Jeden z najefektowniejszych paseczkowców należał do kolekcji Desire (wiosna 2024) marki Novika. Ten model ma na imię Uma i występuje w wersji miękkiej i półusztywnianej do miseczki L w rozmiarze 75, a także w push-upie. Paseczki nad miseczkami są dwa, trzeci widoczny na zdjęciach to choker, który można dokupić oddzielnie (osobiście popieram opcję rezygnacji z tegoż).
Warto docenić opaseczkowany tył. W ogóle z dużą przyjemnością widzę, że coraz częściej marki dbają o ciekawe tyły, nie tylko przody staników!
Prostszy, bo zbudowany na schemacie „czarny gładki plus paski” model oferuje Gorsenia pod adekwatną nazwą Just Black, czyli Po Prostu Czarny ? Cieszy, że pasków w dekolcie jest sporo i są na tyle wysoko, że mają szansę wyjrzeć z dekoltu. Jeśli jednak nie przepadasz za paseczkami – możesz je odpiąć. Majtki (figi lub stringi) są ich pozbawione, chyba że wdziejesz dodatkowo uprząż dolną, która ma być dostępna oddzielnie. Możesz więc w ogóle opcji z paseczkami nie brać pod uwagę. Podoba mi się taka wszechstronność. Sam stanik jest atrakcyjny ze względu na miłą przejrzystość, złote przeszycia i fakt, że ma być dostępny do miseczki M.
Komplet był bardzo fotogeniczny ?
Ten komplet Mediolano znacie już z mojej recenzji, gdzie opisałam go dokładnie, tu jego odsłona targowa ? To właśnie na ten widok zdecydowałam, że jest moim musisztomieciem. To nowa konstrukcja plus super projekt – duży szacun dla osoby projektującej! Paseczkowy minimalizm został tu wspaniale połączony z metalicznym blingiem.
Kolejną ozdobną wariację na temat pasków proponuje znowu Novika w zestawieniu czerni z „niewidzialnym” beżem. Paseczki przybrały tu częściowo postać łańcuszków. Ten pomysłowy motyw pojawia się zresztą w kolekcji nie raz. Model Lea jest dostępny w wersji miękkiej, półusztywnianej oraz w czarnym puszu 🙂 Można jeszcze dokupić sobie choker z takimi samymi trzema ogniwkami.
Czarne geometrie
Prostych geometrycznych wzorów ogólnie widuje się coraz więcej, choć są wciąż w mniejszości w stosunku do flory.
Takiego pięknego zygzakowca wyłowiłam w kolekcji marki Ava. Na zdjęciu widnieje konstrukcja zwana „soft bralette”, którą ja nazwałabym raczej high-apex. Dół miseczki jest tu gładki. W wersji półusztywnianej natomiast zygzakowata koronka pokrywa całe miseczki. Miseczki sięgają do L w rozmiarze 75 („maxirozmiary”).
Piękny deseń przykuł moją uwagę w sportowcu Anita Active. Aż chciałabym go mieć, zwłaszcza że występuje w rozmiarze – to model Extreme Control do miseczki H.
Bardzo mile zaskoczył mnie ten projekt marki Bella Misteria, znanej do tej pory w głównej mierze z kwiatowych klasyków z okazjonalnymi wypadami w stronę prążków. A tu proszę – piękna kratka plus linearny wzór na trendowych szerokich gumach, i to już dawno dostępny, bo z kolekcji jesień-zima 2023. Niestety nie dla dużobiuściastych te rozkosze, bo rozmiarówka kończy się na miseczce K, ale tylko w 65, bo w dalszych obwodach sukcesywnie maleje. Mój osobisty biust się niestety nie zmieści. W wiosennej kolekcji ten sam wzór wystąpi w pudrowym różyku. Istnieje również wersja miękka!
Lubianym ostatnio – i bardzo dobrze – motywem są żakardowe paski. Proponuje je na przykład Miss Fabio w linii Cindi. Katalog 2023/24 zawiera ją w czerni, beżu, różobeżu i ciemnym beżu oraz… czerwieni, miseczki od D do M. Paseczkom na miseczkach towarzyszą inne paski – w dekolcie. Jeśli za nimi nie przepadasz – usunięcie ich nie zaszkodzi estetyce tego modelu.
Czarne sieci
Czarna siatka o większych oczkach to popularny motyw w czerniźnie już od wielu sezonów, ale mam wrażenie, że przechodzi ostatnio mały renesansik (nawet nieobecna na Salonie królowa haftów Ewa Bien właśnie wypuściła linię Pilar z tym motywem). Taki oto staniko-top spotkałam na stoisku łódzkiej marki Akcent. Pod czarną siatką mieszka beżowy biustonosz na fiszbinach.
Akcent, jak się okazało, nie boi się także bezfiszbinowców, ani zdobienia ich siatką, która w tym wydaniu kojarzy się ciut sportowo. Nie powiem, chętnie bym przymierzyła tego quasi-sportowca.
A tu już prawdziwy sportowy model Anity. Siatka jest drobna i z daleka na jasnym tle robi wręcz metaliczne wrażenie.
Hipnotyzująca KrisLine
Marka KrisLine była wielką gwiazdą Salonu – zostawiła świetne wspomnienia zarówno w strefie mocnego koloru, jak i w strefie czarnej, którą wyróżniła się również na pokazie. Czarna siatka, obok klasycznej koronki i pasków, jest istotnym elementem zdobienia linii Hypnotic, która zadebiutowała w kolekcji zima 2023 i pozostaje z nami również wiosną 2024. Uwiodła mnie totalnie tą obfitością wzorów – dla każdego coś miłego, również konstrukcyjnie, a na pokazie – zahipnotyzowała kompletnie.
Ten model na kopie bynajmniej nie jest jej najciekawszym przedstawicielem… (choć nie odmawiam mu atrakcyjności – Krisowe kopy są zresztą całkiem niezłe).
…po pierwsze dlatego, że wolę miękkie 😉
…a po drugie dlatego, że najciekawszy był longline w konstrukcji zwanej przez firmę braletem. Koronkowo-siatkowa część dolna jest całkowicie miękka (składa się z samej koronki), co mnie osobiście bardzo cieszy, jest też długa – dopóki się nie zwinie 😉 wygląda superefektownie.
Stosunkowo najmniej porwało mnie body, bo uważam, że wymaga czegoś pod spodem dla podtrzymania biustu, ale jako element bieliźnianej stylówki mogłoby być super.
Cała kolekcja zawiera aż 6 modeli biustonoszy, w tym m.in. 2 miękkie i 1 usztywnianego half-cupa (!), body, koszulkę (bez fiszbin) i krótki peniuar. Zasadniczo nosiłabym wszystko, oprócz klasycznego push-upa. Do biustonoszy jest duży wybór krojów majtek – od ultrawysokiego stanu po stringi.
Ciągle nie widzę niestety tej kolekcji w firmowym sklepie online, mam nadzieję, że się tam pojawi (masz salon? Sprzedajesz Hypnotic? Daj znać!).
Na dwóch z powyższych zdjęć pojawił się model pozbawiony ozdób, ale nie należy go przeoczyć. To ważna nowość i rzadkość na naszym rynku – biustonosz z modelowanymi termicznie, ale miękkimi miseczkami (podobne gładziochy pokazałam w poprzedniej części w wykonaniu marki Sermija). KrisLine nazwała go „minimizerem”, to jednak umowne określenie. Według mnie to ogarniacz biustu, ale nie oferujący znacznego spłaszczenia. Przyjrzyjmy się mu zresztą dokładniej:
Aż trudno uwierzyć, że te miseczki są miękkie, prawda? No, może jednak profil sugeruje, że nie podnoszą tak mocno. Kształt biustu w tym modelu jest raczej naturalny. Godna uwagi jest zresztą cała linia Casual – połączenie czarnej minimalistycznej gładkości z żakardowymi paskami. Rozmiary tego modelu sięgają do miseczki L w rozmiarze 60 pod biustem, H w rozmiarze 100.
Podsumowując, chyba nigdy wcześniej kolekcja KrisLine nie wydawała mi się tak ciekawa, różnorodna i pełna musthave’ów, jak na przełomie 2023/24 🙂
Czarne zwierzę
Czerń od zawsze dobrze się komponuje z animal printem, a już szczególnie świetnie – z panterką. Ta gwiazda Mediolano – model Safari – już świeci na skl























































