WBrafitting

Jak założyć stanik?

Wbrew pozorom, temat jest złożony i dorobił się już całkiem pokaźnej literatury 🙂 Zanim jednak przejdziemy do rzeczy, zastanówmy się: po co w ogóle zakładać stanik? Po to, by przykryć biust tudzież przyozdobić go piękną koronką czy elegancką tkaniną? Owszem, również i w tym celu. Biustonosz jednak służy nam przede wszystkim do tego, by podtrzymać, wymodelować i wyeksponować biust. Uwydatnić, gdy nieduży, podnieść i unieruchomić, gdy pokaźny. Wznieść na odpowiednią wysokość, przez co wysmukli się nasza sylwetka. Podkreślić naturalne walory, korygując drobne niedostatki, przy zachowaniu maksymalnego komfortu właścicielki. Te podstawowe funkcje biustonosza często nam umykają. Nasze niesłuszne lekceważenie tej części garderoby odbija się na sposobie jego zakładania. Najczęściej robimy to niedbale.

Żeby założyć stanik – myślimy –  wystarczy narzucić ramiączka na ramiona i zapiąć haftki. Jeśli ta ostatnia czynność się udała, a piersi nie przypominają spłaszczonych naleśników, nie musimy ich szukać w za dużych miseczkach ani też nie wypadają z nich od razu na zewnątrz, uznajemy, że wszystko jest w porządku.

I tu właśnie tkwi błąd i przyczyna niezliczonych nietrafionych zakupów. Kupujemy źle dobrane staniki, ponieważ nie potrafimy ich zakładać! Zapominamy, że założenie stanika nie polega na nałożeniu go na biust, lecz – na włożeniu biustu DO stanika, a konkretnie – do miseczek. Stanik to nie para czapeczek na tasiemce, ani coś w rodzaju bandaża na piersi, lecz dwa niezależne, choć połączone ze sobą elementy – pas obwodowy i miseczki – które muszą, każdy z osobna, dokładnie pasować do naszego ciała.

W sieci można znaleźć sporo instrukcji zakładania stanika. Szczegóły całej procedury i kolejność czynności nie są tak bardzo istotne – najważniejszy jest cel, czyli sprawienie, by stanik właściwie leżał i podtrzymywał piersi. A jeśli jest w nieprawidłowym rozmiarze – rozpoznanie błędu.

 

Instrukcja

Jeden z takich poradników umieścił na swoich stronach sklep internetowy Figleaves.com. Pisząc kiedyś artykuł dla portalu Pinezka.pl, opracowałyśmy własną, podobną w zarysie instrukcję, którą tutaj zacytuję. A więc, aby prawidłowo założyć nowy stanik, zrób, co następuje:

1. Przy maksymalnie wydłużonych ramiączkach (dopasowaniem ich długości zajmiesz się za chwilę) narzuć je luźno na ramiona i pochyl się mocno do przodu. W takiej pozycji zapnij biustonosz na najluźniejszą haftkę. Jeśli masz pokaźny biust o miękkiej konsystencji, możesz nie być w stanie narzucić ramiączek przed zapięciem stanika. Możesz wtedy zacząć od zapięcia obwodu.

2. Wyprostuj się. Popraw położenie biustonosza – czy nie znajduje się zbyt nisko? W tym celu skoryguj ułożenie fiszbin: drut powinien okalać pierś, przylegając do klatki piersiowej dokładnie na granicy piersi – nie wolno mu w żadnym miejscu wbijać się w pierś ani na nią napierać. Wsuń prawą dłoń do lewej miseczki i delikatnie ułóż pierś, staranie wygarniając ją spod pachy, jednocześnie przytrzymując drugą ręką fiszbinę. Zrób to samo z prawą miseczką.

3. Upewnij się, że pas biustonosza leży poziomo. Przytrzymując rękoma fiszbiny pod piersiami, pochyl się, a następnie delikatnie potrząśnij stanikiem to w lewo, to w prawo – dzięki temu piersi w całości ułożą się w miseczkach. Wyprostuj się. Upewnij się, że na pewno się nie garbisz!

4. Wyreguluj ramiączka. W tym celu możesz kolejno zsuwać je z ramion, by dosięgnąć regulatorów. Ramiączka powinny mieć taką długość, by dodatkowo lekko unosiły już podtrzymane piersi (pamiętajmy, że głównym oparciem dla piersi jest obwód), lecz nie obciążały zbytnio ramion ani też nie zsuwały się z nich.

Rzecz jasna, nie musimy za każdym razem przeprowadzać całej procedury – w dobrze dobranym staniku, który już nosimy, ramiączka są odpowiednio wyregulowane, a wielkość miseczki oceniona. Warto jednak włączyć do swojej codziennej rutyny kilka z powyższych czynności.

 

Wygarniać czy nie wygarniać?

Ważne zwłaszcza dla tych z nas, które długo nosiły nieprawidłowy rozmiar – zbyt szeroki obwód pod biustem i zbyt małe miseczki. Ściskane latami piersi lubią emigrować w różnych kierunkach – pod pachy, a nawet pod obwód stanika. Trzeba sprowadzić je z powrotem – i temu właśnie służy masujący, wygarniający ruch opisany w punkcie 2. Warto powtórzyć go kilka razy dziennie. Nie popadajmy jednak w przesadę – nie wszystko, co pod pachą i wokół piersi, jest piersią. W okolicy pachy wszyscy mamy niewielką fałdę skórną (a pod spodem – tkankę tłuszczową, jeśli jesteśmy pulchniejsi), skrywającą po prostu fragment mięśnia piersiowego – prawidłowy szczegół anatomii. Pamiętajmy, by nie rozciągać nadmiernie skóry ani nie doprowadzać do jej podrażnień. Pozwólmy piersiom naturalnie wrócić na swoje miejsce.

 

Pozytywna wibracja

Doskonałą metodą szybkiego i niezawodnego umieszczenia piersi w miseczkach jest potrząsanie biustonoszem (w skłonie), w trakcie którego piersi zostają niejako wrzucone („wtrząśnięte”) do miseczek, jak jabłka do koszyka – opisane w punkcie 3. Tu naszym sprzymierzeńcem jest grawitacja 🙂 Sama stosuję tę metodę za każdym razem, gdy wkładam stanik.

 

Codzienna rutyna

Moja autorska 😉 skrócona metoda codziennego zakładania (już dobranego) stanika składa się z następujących etapów:

– włożenie ramiączek na ramiona i prowizoryczne naciągnięcie miseczek na biust

– zapięcie biustonosza z tyłu

– skłon, chwyt palcami za fiszbiny jednej i drugiej miseczki oraz potrząśnięcie nimi w kierunku lewo-prawo

– wyprost i upewnienie się, czy wszystko leży jak trzeba.

Niekiedy okazuje się, że ramiączka zbyt wydłużyły się przy ostatnim noszeniu albo biustonosz rozciągnął się i trzeba go przepiąć na kolejną haftkę – to właśnie moment, by ocenić i skorygować efekt. Trzeba pamiętać o tym, by za każdym razem przyjąć prawidłową postawę – biustonosz ma pasować na sylwetkę wyprostowaną, nie zgarbioną. Nasz stanik ma zachęcać do wyprostowania się i odetchnięcia pełną piersią. Jeśli w tej pozycji pojawiają się wybrzuszenia nad miseczkami, to znak, że miseczki są już za małe.

Nie istnieje jedynie słuszny sposób zakładania stanika. Niektóre z nas wolą zapinać biustonosz z tyłu, inne – z przodu, a potem przekręcać go do prawidłowej pozycji (przy ciasno dopasowanym obwodzie bywa to trudne). Jedne najpierw narzucają ramiączka na ramiona, a potem zapinają stanik z tyłu – inne robią to w odwrotnej kolejności. Jedne regulują ramiączka w założonym staniku, inne wolą go zdjąć, przesunąć nieco regulatory i włożyć z powrotem. Są entuzjastki wygarniania, wytrząsania oraz jednego i drugiego. Każda kobieta wypracowuje sobie własną codzienną rutynę stanikową – ważne jednak, by mieć cały czas na względzie efekt końcowy – dobrze podtrzymane piersi w miseczkach. Nie warto się oszukiwać i zakładać stanika tak, żeby „pasował”, mimo że nie pasuje. Nieodpowiedni stanik zmieniamy na nowy. Stanik dla piersi, nie piersi – dla stanika!

 

Przydatne informacje

Na zakończenie kilka linków na temat dobierania rozmiaru, najczęstszych błędów oraz tego, jak powinien leżeć dobrze dobrany biustonosz:

  • Blog „O rozmiarach i nie tylko” – podstawy dobierania rozmiaru oraz ilustrowany poradnik wskazujący najczęstsze problemy i sposoby ich rozwiązania. Do przestudiowania w całości 🙂

Starsze notki:

 

Nowsze informacje

Ponieważ ten wpis jest z 2007 roku, a wiem, że wciąż chętnie go odwiedzacie – zapraszam też do nowszych artykułów o tym, jak dobrać stanik:

  • Jak dobrać stanik? – tu znajdziecie zebrane informacje o tym, jak dobrać rozmiar biustonosza – zarówno rozmiar pod biustem, jak i rozmiar miseczki. Do przeczytania w całości 🙂
  • Wszystkie artykuły o tym, jak dobrać biustonosz, znajdziecie w kategorii Brafitting.

Zachęcam Was także do podzielenia się własnymi pomysłami na prawidłowe wkładanie biustonosza. Czy podane wyżej wskazówki sprawdzają się? Czy zauważacie pozytywne efekty wygarniania „emigrantek” spod pach? Czy Wasze metody zakładania stanika bardzo się zmieniły, odkąd nosicie prawidłowy rozmiar?

Może ci się spodobać