WRynek i moda

Dwa ramiączka w barszcz!

Ciepło, ciepło, coraz cieplej… Niektóre stanikomaniaczki już gorączkowo przetrząsają szafy, nie chcąc, by fala letniego upału zaskoczyła je bez odpowiedniego przygotowania. Niedługo na czoło, a właściwie – ramię, wysunie się Problem Ramiączek. Miłośniczki przewiewnych topów odkrywających ramiona, plecy i dekolt, do których i ja się zaliczam, już wiedzą, o co chodzi.

Lubimy bluzki na ramiączka, ale wiele z nas woli, by na widoku pozostała tylko jedna ich para, i żeby nie były to ramiączka stanika. Biustonosze bez ramiączek, czyli straplessy, owszem, istnieją – ale… wiadomo, jak to jest: czy to ze względu na rozmiar, czy preferowany kształt, poziom zabudowania czy po prostu wymagania dotyczące modelowania bądź komfortu, nie każda z nas może i nie każda z nas lubi je nosić. Będę szczera: nie przepadam za straplessami latem, bo jest mi w nich gorąco (te szerokie obwody i usztywniane miseczki…), w dodatku bez ramiączek nie zbierają biustu tak, jak lubię.

Wzlot i upadek cami topów…

Zdjęcie po prawej to już historia. Dawno, dawno temu brytyjska sieć sklepów z bielizną Bravissimo stworzyła własną markę odzieżową, a w niej – strappy tops, czyli topy na ramiaczkach z wbudowanym w środek stanikiem, w rozmiarówce biustonoszowej. Sama kiedyś kupiłam i zrecenzowałam jeden z nich. Top na ramiączkach, zwany też cami topem, gdzie „cami” jest skrótem od „camisole” (koszulka), po wbudowaniu weń stanika, staje się wynalazkiem genialnym – daje nam ten stopień odsłonięcia górnych partii, o jakim marzyłyśmy, bez zakłócania pełni szczęścia dodatkową parą ramiączek.

Ma tylko jedną wadę – właściwie nie jest to wada idei, lecz jej realizacji: topowe ramiączka są zwykle cienkie i niezbyt solidne, co sprawia, że cięższe biusty nie uzyskują tej kombinacji komfortu i podtrzymania, jaka jest im potrzebna. Sama oceniam pod tym względem swój stary Bravissimowy strappy top jako nie całkiem zadowalający. Liczyłam na to, że firma (ciekawostka: podobno topy dla Bravissimo produkowała firma Panache) będzie swój produkt udoskonalała i że z czasem uda się połączyć w ramiączkach bluzkową estetykę z bieliźnianą funkcjonalnością – można by choćby zastosować stanikowe gumy i obszyć je tunelikiem z tkaniny. Liczyłam też przynajmniej na kontynuację różnorodnych krojów bluzek – dekolty, marszczenia, ozdoby…

Niestety, oferta marki odzieżowej Bravissimo, niedawno przemianowanej na Pepperberry, zamiast się rozszerzać, skurczyła się po prostu haniebnie. Żegnajcie kopertowe dekolty! W obecnej kolekcji mamy tylko jeden model topu o najprostszym możliwym kroju, w podstawowych kolorach, przypominających bieliźniany zestaw obowiązkowy, z jednym dodatkiem w postaci czerwieni i świeżo dołączonym koralowym. Dwa kolory, czarny i biały, po raz pierwszy wprowadziła do swojej kolekcji firma Panache. Chętnie bym je wypróbowała, ale zniechęca mnie jedno: krój. Jest to najzwyklejsza, nudna koszulka, z prostą, poziomą linią dekoltu, bez żadnego akcentu… a moja figura poziomych dekoltów nie lubi.

Z plaży do miast?

Skąd to cofnięcie się w rozwoju? Nie mam pojęcia. Dużo większe, niż w odzieży, urozmaicenie w dziedzinie topów nie wymagających stanika pod spodem znajdziemy wśród… kostiumów kąpielowych. Wiele tankini topów marek specjalizujących się w kostiumach D+ ma wbudowane staniki z zapięciem. Gdyby nie typowo plażowe materiały i wzory, można by niektóre z nich, zwłaszcza te na zwykłych ramiączkach, niezbyt wydekoltowane, z powodzeniem zaadaptować do miejskiego noszenia, chociażby na weekend. A może by mimo wszystko spróbować?

Na samym początku wzrok mój przyciągnął pasiak marki Panache, czyli Lucille. Dekolt co prawda ma w nielubianym przeze mnie kształcie, ale nadrabia pasiastością, zwłaszcza skośnym układem wzoru. Obawiam się tylko – i dotyczy to wszystkich tankini – czy uda mi się dobrać rozmiar, który będzie jednocześnie dawał biustowi odpowiednie podtrzymanie i nie obciskał nadmiernie reszty ciała? Bo o ile kostium przylegający jak druga skóra mogę uznać za normę, to w bluzkach zdecydowanie wolę więcej swobody. Pamiętam, jak w zeszłym roku zrezygnowałam z tankini Pebbles tej samej marki – w rozmiarze komfortowym dla brzucha biust nie czuł się bezpiecznie. Jeśli dobierając tankini zawyżymy obwód pod biustem, skutek dla podtrzymania może być fatalny, a jeśli go nie zawyżymy – możemy poczuć się jak w obcisłej bieliźnie korygującej. Rzecz jasna, stanikomaniaczki o idealnej figurze nie mają się czym martwić…

Przeglądając dostępne w e-sklepach D-plusowe tankini znalazłam jednak zaskakująco mało krojów potencjalnie miejskich. Czym się kierowałam? Chodziło mi o to, by top jak najbardziej przypominał bluzkę, czyli nie miał widocznych elementów konstrukcji stanika, jak fiszbiny. Do tego wykluczyłam kroje typu halterneck, jako niezbyt bezpieczne oraz zbyt plażowe. Po takiej eliminacji pozostała np. Brasilia marki Fantasie czy Różowy hibiskus marki Free.

Kiedy Polska?

Właściwie dlaczego musimy w kwestii bra-topów polegać na Brytyjczykach? Miałyśmy nawet pionierski produkt – firma Avocado produkowała niegdyś koszulki z wbudowanym stanikiem. Czemu z nich zrezygnowała? Dlaczego żaden z polskich producentów bielizny D+, jak Ewa Michalak, Comexim, Kris Line – nie podjął wyzwania?

Drodzy producenci, czemu nie chcecie nas uwolnić od nadmiaru ramiączek?

Jak myślicie, czemu topy z wbudowanymi stanikami są tak rzadkim zjawiskiem na rynku? A może w ogóle nie czujecie potrzeby posiadania takiego produktu w swojej szafie? A może znacie inne firmy, które je produkują? Czy moje dziwaczne plany, by nosić tankini top zamiast bluzki, nie wydają Wam się aktem rozpaczy, żałosną prowizorką, skazaną na niepowodzenie? 🙂 Bo mnie owszem. Ale co robić?

Może ci się spodobać

99 komentarzy

  • yaga7

    Ja myślę, że przyczyna jest dość prozaiczna – kasa. Może po prostu te topy nie miały takiej sprzedaży, jak oczekiwana i firma stwierdziła, że im się to nie opłaca. W końcu łatwiej produkować ciuchy w rozmiarówce ciuchowej niż topy w stanikowej. Mniej roboty.

    I mogę się podzielić kolejną złą wiadomością – na FB Pepperberry wyczytałam, że nowe kolekcje ciuchów są mniej biuściaste niż kiedyś. Jeżeli to się potwierdzi, to też jest to strzał w stopę, no bo przecież taka firma powinna się rozwijać, a nie zwijać.

    29 kwietnia 2011 at 06:23 Reply
  • falcon_eye

    Odpowiem za siebie – przyczyną jest po prostu cena.
    Za zwykły gładki top na ramiączkach jestem w stanie zapłacić 20pln. Za codzienny, wygodny i dobrze trzymający stanik akceptuję cenę do 120pln. Przy czym zarówno ten top jak i stanik mogę sobie nosić z innymi rzeczami (na przykład różową bluzeczka z turkusowym stanikiem ;)).

    A w Pepperberry za najzwyklejszy (źle skrojony, za krótki na mnie i niespecjalnej jakości) top z wbudowanym stanikiem każą mi zapłacić ok 150pln. To naprawdę zbyt wygórowana kwota jak za samą przyjemność niewystawania dwóch par ramiączek.

    29 kwietnia 2011 at 08:09 Reply
  • ptasia

    Po pierwsze, jest nowy kolor – koralowy (błe)… I na wyprzedaży są topy bandeau, ale przebrane rozmiary.
    Po drugie, też uważam, że taka koszulka z topem leży o niebo lepiej od koszulki + straplessa (bo poza kształtem itd. problemami dochodzi jeszcze silikon, który potrafi boleśnie uczulać ;/). Ale cena jest wysoka. Do 100 zł byłoby dla mnie w miarę akceptowalne, a 150 już boli. Dlatego wszystkie takie topy jakie miałam, pochodzą z wyprzedaży lub eBaya.
    Po trzecie, @Yaga – podobno ma być nowy rozmiar, SDC (Super Duper Curvy).

    29 kwietnia 2011 at 08:29 Reply
  • butters77

    „Dekolt co prawda ma w nielubianym przeze mnie kształcie, ale nadrabia pasiastością” – bardzo ładne zdanie:-)

    Co do topów, również jestem zawiedziona ograniczeniem ich oferty, bo ledwie zdążyłam skosztować ciekawszych krojów z Bravissimo, gdy… zostały same gładkie podkoszulki. Ciekawe, czy bardziej eleganckie modele strappy topów, jak ten szafirowy, który recenzowałaś, nie sprzedawały się dobrze?

    W tej chwili, moim zdaniem, znacznie ciekawszy design mają w Bravissimo… topy piżamowe:-) Np. taki z guziczkami, taki z kokardą pod biustem albo kraciasty. Oczywiście, materiały nie takie, jak trzeba, ale widać w tych topach chociaż JAKIŚ pomysł, rękę projektanta.

    Sama noszę w domu ten top z falbankami przy ramiączkach: http://www.bravissimo.com/products/nightwear/pyjamas/frill-me-cami-top/fresh-white/rn11fw/?show=16&sort=1&sale=1
    i jako domowy sprawdza się świetnie – wygląda letnio i neutralnie.

    Ech, szkoda tylko, że piżamki są bez fiszbin;-)

    29 kwietnia 2011 at 09:13 Reply
  • butters77

    P.S. Z oferty Bravissimo sprzed lat mam jeszcze świetny top bez ramiączek – niestety, już za mały – ale w całości satynowy, ładnie wykończony, idealny na wieczór. I ja osobiście byłabym zainteresowana takimi topami – i mogłabym za nie zapłacić więcej.

    Zwykłe, bawełniane koszulki mnie nie kręcą, bo wolę kupić tańszą koszulkę i dobrać do niej dopasowane kolorystycznie ramiączka stanika:-)

    29 kwietnia 2011 at 09:17 Reply
  • yaga7

    Ptasia, no też mi się coś obiło o oczy w tym temacie :))

    Ale tak się zastanawiam, czy ten nowy rozmiar będzie do tych ciuchów, które teraz są obecnie, czy po prostu zostanie wprowadzony dopiero za jakiś czas.

    29 kwietnia 2011 at 10:26 Reply
  • pinupgirl_dg

    Ja zwykle kupuję topy na nieco szerszych ramiączkach, tego typu:
    http://www.hm.com/gb/product/91175?article=91175-A
    wtedy problem stanika z reguły odpada, nawet, jak się coś wychyli, to trudno. Albo chodzę w pełnych T-shirtach, żeby chronić ramiona przed słońcem. Nie wyobrażam sobie chodzić w straplessie latem, podobnie jak w pończochach samonośnych. W moim wypadku połączenie silikonu i wysokiej temperatury = paskudne bąble. Jeśli muszę założyć coś z wąskimi ramiączkami, to noszę bez stanika, przynajmniej do momentu, kiedy znajdę strapless, który mnie zadowoli.
    Takie cami topy mi się podobają, gdyby były w moim zasięgu, pewnie bym się skusiła. Ale wolałabym, żeby któraś z polskich firm wprowadziła koszulki do spania i podomowe z wbudowanym stanikiem bez fiszbin, takie jak bravissimo. Marzę o tym od dawna.

    29 kwietnia 2011 at 10:41 Reply
  • pierwszalitera

    Ja mam wrażenie, że podobne topy na ramiączkach znikają z zupełnie banalnego powodu – moda się zmienia. Ulica coraz mniej jest pod wpływem amerykańskiego hiphopu i rozebranego stylu, dziewczyny zaczynają nosić się bardziej romantycznie, wraca więcej tkaniny, retro i lata 80-te, to i takie bieliźniane topy mniej się sprzedają. A moda jest bardzo poważnym argumentem w wyborze ubrań i producenci biorą trendy pod uwagę.
    Dla mnie poza tym takie topy są niesłychanie niepraktyczne. W upały się nie sprawdzają, bo narażają wrażliwą skórę ramion na pełne słońce i oparzenia, w chłodne dni jest w nich za chłodno, do pracy robią zbyt nagi efekt, założone pod żakiet narażają go na zabrudzenie potem i dezodorantem, a na wyjścia są zbyt nijakie. Kiedy coś takiego nosić? 😉

    29 kwietnia 2011 at 12:33 Reply
  • ptasia

    @Pierwszalitera, no właśnie większość osób nosi takie topy w latem, w upał 😉

    29 kwietnia 2011 at 12:43 Reply
  • kasica_k

    @butters, dzięki za miłe słowa tudzież inspirujące linki 🙂 Nie pomyślałam o piżamkach, zwłaszcza ten granatowy z guziczkami mi się spodobał. Coś takiego w wersji fiszbinowej, z porządnego materiału bym chętnie powitała… Też mam jeden wieczorowy, ale dla odmiany halterneck.

    Jeżeli te topy się słabo sprzedawały, to mam wrażenie, że raczej zawiniła ich jakość, czyli to, na co sama narzekałam – ramiączka były wiotkie, w większych rozmiarach podtrzymanie było słabe. To była jedna z przyczyn, dla których nie wykupiłam ich wszystkich 😉

    @pierwszalitera, one przecież nie muszą być „bieliźniane”. Kiedyś Bravissimo robiło bardzo różne modele tego typu, z różnych tkanin, np. satynowe, we wzorki, z haftami, falbankami itd. Nie różniły się niczym od zwykłych bluzek na ramiączka. I to było bardzo fajne, że wreszcie nie trzeba było się przejmować wystającym na różne sposoby stanikiem. Ja takie bluzki ogromnie lubię, jest mi w nich najmniej gorąco, a po pełnym słońcu i tak rzadko spaceruję 🙂

    29 kwietnia 2011 at 12:59 Reply
  • kasica_k

    O, znalazłam top Panache w Mambra:
    http://www.mambra.pl/Bluzeczka-Cami-Top-(6311)-317.html
    Ale się nie skuszę, bo po pierwsze – nieciekawy, a po drugie – moim zdaniem za drogi. Byłabym nawet skłonna zapłacić tyle, ale za ciekawszy krój i wzór, z dekoltem bardziej dopasowanym do mych preferencji (ten niestety nie nadrabia pasiastością :))

    29 kwietnia 2011 at 13:17 Reply
  • mefistofelia

    Całe szczęście cieniutkie ramiączka mi zupełnie nie pasują i dużo lepiej mi w koszulkach, pod które można założyć stanik 🙂
    W czasach kiedy nie było jeszcze Effuniaków ani wyciętych Maskaradek, a ja męczyłam się w za dużych acz naciąganych ramiączkami Freyach i Avocadach bardzo marzyłam o takich topach. Teraz jak moje staniki są wycięte i dobre rozmiarowo już mi na nich tak nie zależy.
    Ewentualnie byłabym zainteresowana właśnie wyciętymi fantazyjnymi bluzkami, pod które rzeczywiście trudno założyć stanik, ale to raczej nie produkcji Bravissimo, bo mam wrażenie, że nie produkują na mnie.
    Kiedyś kupiłam sobie na allegro sportową bokserkę Bravissimo jako bluzeczkę na mało skoczne ćwiczenia letnią porą. Niestety okazało się, że jest za krótka, za szeroka i że wbudowany stanik formuje piersi w dziwne dzióbki :/ Dobrze, że nie zapłaciłam za nią pełnej ceny, bo jest brrr….

    29 kwietnia 2011 at 15:54 Reply
  • ciociazlarada

    Mogę się wypowiedzieć ze swojego punktu widzenia, jako potencjalnej klientki. Dla mnie takie topy to a) bielizna – viz. nie nosi się ich na wierzchu, co tym samym oznacza, że wbudowany stanik jest zbędny; bądź b) ciuch sportowy, co tym samym oznacza, że podtrzymanie przy pomocy wbudowanego stanika jest zbyt słabe. Nie wiem, ile osób myśli podobnie, ale pewnie dość znacząca ilość, skoro topy nie są masowo produkowane.

    Nie wyobrażam sobie, gdzie mogłabym wybrać się w takim odzieniu – do pracy się nie nadaje, a w czasie wolnym wolę latem sukienki i zwiewne materiały. Sport – jak jest gorąco, to biegam w samym Szoku, mam dwa: różowy i morski, wyglądają wystarczająco ubraniowo. Zresztą ciężko byłoby grać w tenisa czy biegać w takim topie, nawet moje nieduże piersi wybiłyby mi zęby. Do spania owszem, ale są ładniejsze i bardziej sypialniane propozycje – np. koszulki z kokardką Lepela, mam i używam czasem.

    Tankini natomiast bardzo lubię i noszę jedynie takie kostiumy. Na miasto, moim zdaniem, absolutnie się nie nadają, oczyma duszy widzę siebie i swój spływający hektolitrami potu krem z filtrem, gotującą się w sztucznym, obcisłym tankini w centrum miasta. Bleh.

    29 kwietnia 2011 at 16:34 Reply
  • pinupgirl_dg

    O właśnie, sukienki. Świetnie wyglądam w maxi na cienkich ramiączkach i czasami sobie pozwalam na paradowanie tak bez stanika, ale fajnie by było, gdyby ktoś uszył coś takiego z wbudowanym stanikiem. Taka sukienka na szerszych ramiączkach czy z rękawami to już nie to samo.
    No i koszulki bieliźniane z wbudowanym stanikiem – też bym nie pogardziła, uwielbiam takie komplety: koszulka z majtkami, coś takiego jak bieliźnane tankini by się przydało.

    29 kwietnia 2011 at 19:27 Reply
  • mefistofelia

    Zgadzam się co do tankini. Kostiumowa lycra nie nadaję się wg mnie do noszenia poza plażą/basenem.
    Zwróciłyście uwagę na zdjęcie pani w czarnym topie Bravissimo? To z profilu. Nie kupię u nich tym bardziej

    29 kwietnia 2011 at 21:16 Reply
  • ptasia

    @Mefistofelia: aż poszłam obejrzeć. O co Ci chodzi? O potencjalną obróbkę przez grafika?

    29 kwietnia 2011 at 21:20 Reply
  • Gość

    jesli chodzi o zdjęcie z mambra to owszem pani nie ma tam pachy XD

    29 kwietnia 2011 at 21:30 Reply
  • ptasia

    No trochę jej zanika 🙂 Ale myślałam, że chodzi o zdjęcie na stronie Bravissimo?

    29 kwietnia 2011 at 22:03 Reply
  • maith

    Topy z wbudowanym stanikiem to GENIALNY pomysł.

    Jedyny problem, to że większość kobiet na razie o tym nie wie.
    Czemu? Bo nigdy nie miały okazji spróbować.

    A to niebywała wygoda i lekkość latem.

    29 kwietnia 2011 at 22:36 Reply
  • miss-alchemist

    Ja z tej frakcji, co topy z wbudowanym stanikiem traktuje jako zbędny wydatek 😉 Wcale nie jest mi gorąco w staniku, żeby uważać, iż taki top da +10 do lekkości latem, a absolutnie nie przejmuję się wystającymi ramiączkami w żadnej sytuacji 😉

    29 kwietnia 2011 at 22:54 Reply
  • aleksandromaniak

    Bardzo chętnie bym przygarnęła coś takiego, och bardzo chętnie. I wcale nie dlatego, że nie lubię wystających ramiączek, wręcz przeciwinie, specjalnie dobieram, żeby kolory kontrastowały. 😉 Chęć jest prozaiczna : w zeszłym roku w sierpniu pracowałam na takim długim kursie językowym z atrakcjami – oprócz lektoratów było dużo imprez, wycieczek itd. W Warszawie można było się upiec po prostu. I tak : bez stanika absolutnie nie, bo mimo, że do pracy casual zupełnie, to wiadomo ;), stanik usztywniany plus bluzka w południe w mieście – no, super. 😉 Niestety, żaden miękki na mnie nie leży zupełnie, poza jednym kąpielowym Freji. Taki top byłby więc wybawieniem. Co do ramiączek – przy rozmiarze 30 FF często mam takie w stanikach (poza frejowymi szelkami), więc myślę, że by się trzymało, jak należy. Tylko, że oczekiwałabym koloru, wzorku itd. Co do topów Panache – poza idiotycznymi kolorami, są również od obwodu 32. Zastanawiałabym się, czy nie zakupić jako góry od piżamy (koszulka i szorty to mój zestaw :P), wtedy 32 by było OK, ale cena mnie zniechęciła skutecznie.

    29 kwietnia 2011 at 23:04 Reply
  • mefistofelia

    Chodziło mi o to zdjęcie: http://www.bravissimo.com/products/strappy-tops/
    Pierś ewidentnie celuje w dół. Być może wbudowany stanik jest po prostu na modelkę za mały, ale nie wygląda to zachęcająco.

    30 kwietnia 2011 at 00:10 Reply
  • katriel

    Ćwierć wieku temu moja mama obcinała ramiączka staników i przyszywała je (staniki, nie ramiączka) w dwóch punktach do letnich sukienek (miejscami
    u góry miseczek, tam gdzie wcześniej było ramiączko). W ten sposób miała
    tylko jedną parę ramiączek – tę od sukienki – i jednocześnie normalny stanik
    z równie ścisłym obwodem jak zwykle (nie bardzo ścisłym, to fakt), dodatkowo
    podtrzymany trochę ramiączkami sukienki (nie tak dobrze, jak podtrzymałyby
    ramiączka stanika, ale zawsze).

    30 kwietnia 2011 at 01:09 Reply
  • anna

    Probowalam 2 topy Bravissimo jak jeszcze mieli szerszy asortyment i nigdy na mnie nie pasowaly. Normalnie nosze obwody 28 lub 30, ale w tych koszulkach nie ma i nigdy nie bylo obwodow 28, natomiast obwody 30 byly duzo za duze! Po zalozeniu koszulki z obwodem 30 i w miare dobra miseczka efekt ktory otrzymywalam byl nieporownywalnie gorszy niz gdy zakladam normalny stanik i koszulke — wygladalam duzo grubiej, troche bezksztaltnie i mialam niemile wrazenie, ze biust jest nie tam gdzie trzeba. Brrr!

    Wole wystajace ramiaczka!

    30 kwietnia 2011 at 01:40 Reply
  • ptasia

    @Mefistofelia. A, o to Ci chodzi. Przyznaję, że trochę dziwnie wygląda ten profil, ja się bardziej zastanawiałam nad jakimś powiększaniem w Photoshopie. Nie sugerowałabym się tym jednak, te topy naprawdę potrafią świetnie leżeć, jak widać chociażby tu, w tym starszym modelu: balkonetka.pl/katalog/bra/bravissimo-halter-neck-top-ov02 Ja mam obecnie jeden gładki czarny, z profilu jest idealnie okrągły kształt (uwielbiam go i b. często noszę), oraz jeden sample Panache, który ma trochę za duże na mnie miski. Szczerze mówiąc raczej obstawiałabym, że Oliwię (ta modelka Brav) wsadzili w za duży niż za mały.

    30 kwietnia 2011 at 09:04 Reply
  • ptysiowa_7

    Tak, ten kształt na zdjęciu topu z Bravissimo jest straszny, rzuciło mi się to w oczy przy przeglądaniu któregoś z poprzednich katalogów Bravissimo, tylko tam top był chyba beżowy.
    Osobiście jestem z frakcji niepotrzebujących takich topów, bo:
    – nie przeszkadzają mi wystające ramiączka, czasem dobieram je kontrastowo, a jak nie chcę, żeby były widoczne, to mogą być beżowe
    – topy noszę raczej na szerszych ramiączkach, gdzie wystawanie nie jest tak ostentacyjne
    – mam duże wymagania odnośnie do staników, wątpię, żeby stanik z wbudowanego topu dawał mi taki kształt, jak chcę (no chyba, żeby taki top zrobiła firma Fauve, albo Effuniak)
    – nie przeszkadzają mi w upał usztywniane staniki, więc myślę, że i w straplessie bym wytrzymała, zwłaszcza, że chyba znalazłam straplessa dla mnie po 4 latach uświadomienia:)
    – jeśli już podoba mi się coś, co jest na cieniutkich ramiączkach, to zwykle nie jest to zwyczajny top, a na przykład sukienka
    – kasa. Zwykłe topy kupuję za góra 50 zł, za sukienkę z wbudowanym stanikiem mogłabym dać więcej, ale musiałaby mi się naprawdę podobać
    – wahania rozmiaru. W razie zmiany rozmiaru muszę wymieniać tylko staniki, ciuchy pasują cały czas te same. Tutaj w przypadku zmiany rozmiaru o miseczkę, taki top już byłby nie do noszenia.

    30 kwietnia 2011 at 10:58 Reply
  • Ajekcento

    Cóż za niespotykany zbieg okoliczności, właśnie dziś rano przechodziłam przez ten „dylemat”. Zakupiłam niedawno bluzeczki „bokserki” i teraz problem jaki ubrać stanik. Czy wybrać normalny stanik usztywniany, czy jednak streplessa z ukośnie zapiętymi ramiączkami? W streplesie kształt nie taki i jakieś dziwne poczucie nietrzymania, a w zwykłym widać ramiączka na plecach… w ostateczności nie wybrałam żadnego 🙂 Ale to rozwiązanie sprawdza się tylko w zupełnie swobodnych okolicznościach. Więc niestety rozwiązanie problemu wciąż przede mną. Może macie jakieś pomysły?

    30 kwietnia 2011 at 15:41 Reply
  • ptysiowa_7

    Tak, ściągacz ramiączek. Ja mam taki
    http://www.soyelle.pl/cigacz-ramiczek-biustonosza-bezowy-czarny-bialy-transparentny-silikonowy-p1323.html
    ale można też zrobić samemu ze starego ramiączka.

    30 kwietnia 2011 at 16:43 Reply
  • anna

    Ooooo! Wlasnie zauwazylam taka ciekawostke:
    „This bra really is a great multiway solution! It comes with multiway straps and becomes strapless when worn with specially designed Pepperberry tops that allow you to hook the bra into your straps on the top.”

    czy ktos mial okazje wyprobowac???

    cytat pochodzi z opisu Nova Bra by Bravissimo:
    http://www.bravissimo.com/products/lingerie/everyday-essentials/nova-bra/black/pa23bl/?show=all&sort=1

    30 kwietnia 2011 at 17:51 Reply
  • kasica_k

    Ooo, bardzo ciekawe! Te nowe topy dopiero co się pojawiły, więc pewnie jeszcze poczekamy na recenzje, ale brzmi nader obiecująco 🙂

    30 kwietnia 2011 at 19:10 Reply
  • diuszesa

    Ja też nie noszę topów, bo jak dla mnie są mało praktyczne. Chociaż – gdybym miała szczupłe ramiona, to może znalazłoby się więcej praktycznych zastosowań 😉

    Ten ostatni stanik ciekawy. Idąc dalej tym tropem, to można byłoby się pokusić o samodzielną robotę. Wziąć stanik z odpinanymi ramiączkami, ale nie strapless, tylko taki z miską ciętą skośnie (wiem, wiem, tu nie dla każdego rozmiaru będzie możliwość, niestety…), następnie do topu od wewnętrznej strony przyszyć zaczepy do ramiączek. Ramiączka od topu uciąć, zakończyć zaczepem, doczepić do stanika. Zamaskować szycie i łączenie jakąś ozdóbką. Trochę roboty jest, no ale efekt pewnie lepszy niż strapless lub gotowy top, i troche kasy w kieszeni zostaje. 🙂

    1 maja 2011 at 00:06 Reply
  • kasica_k

    Tak, to jest pomysł, tylko zakładając, że ramiączka stanikowe będą pasowały do topu i nie będą się zanadto kojarzyły z bielizną… no i rzeczywiście nie jest to rozwiązanie dostępne dla wszystkich rozmiarów, bo multiwaye, podobnie jak straplessy, są ograniczone rozmiarowo, podobnie polska bielizna z odpinanymi ramiączkami (w niektórych polskich firmach to popularne, ale raczej w ograniczonym zakresie rozmiarów).

    A oto top Bravissimo przeznaczony do noszenia z Nova Bra – ramiączka podejrzanie przypominają właśnie ramiączka stanikowe, i chyba niezbyt mi się to podoba – powinny być czymś bardziej „bluzkowym” obszyte.
    http://www.bravissimo.com/pepperberry/products/tops/vest-tops/pintuck-lace-cami/fuchsia/fk09fu/?show=16&sort=1

    1 maja 2011 at 00:19 Reply
  • kasica_k

    A tu kolejny nowy model z działu „vest tops” – ponoć ma w ramiączkach pod spodem zapięcia, którymi można objąć ramiączka stanika. Rozwiązanie, które pewnie wiele z nas już stosowało przy podobnych fasonach. Trochę pocieszające, że w Bravissimo jednak znowu zaczęli myśleć o „The Wyłażące Ramiączko Problem” 😉
    http://www.bravissimo.com/pepperberry/products/tops/vest-tops/seersucker-stripe-cami/candy-stripe/sd01cs/?show=16&sort=1

    1 maja 2011 at 00:23 Reply
  • azymut17

    Ja też jestem z grupy niepotrzebujących takich topów. Kupiłam kiedyś taki w Bravissimo, ale mało nosiłam, bo schudłam i zrobił się za duży.
    Obecnie nie potrzebuję takich rzeczy, bo uważam, że bluzki na cienkich ramiączkach są trochę bieliźniane, przeznaczone na bardzo nieformalne okazje, a na takich nie jest problemem wystające ramiączko 🙂 Poza tym czuję się w nich za bardzo rozebrana (trochę w zniwelowaniu tego uczucia pomagają długie rozpuszczone włosy) i szybko marznę, nawet w lato.

    1 maja 2011 at 17:00 Reply
  • sunako-chan

    a ja noszę topy w lecie i mam w nosie modę 😛 no i nie każdy pracuje non stop, żeby odrzucać danego ciucha ze wzgl. na to, że to pracy nie pasuje. Występuje oczywiście typowy problem – za mało przewidzianego miejsca na biust w sieciówkowych topach.

    1 maja 2011 at 22:40 Reply
  • sharteel

    No, ja i tak chronię przed słońcem ramiona i na nich znamiona, w upał noszę więc rękawki a nawet rękawy, z przewiewnych materiałów. Wcale nie jest w nich za gorąco.
    Taki top z wbudowanym stanikiem mógłby u mnie wchodzić w grę najwyżej jako bielizna – np. podkład pod coś szydełkowego (nawet całkiem mi się podoba ten pomysł). Ale musiałby być dużo tańszy niż teraz ;-/

    2 maja 2011 at 01:08 Reply
  • viv78

    A może zastosować taki patent jak moja mama lata temu. Pamiętam, że poświęciła jeden stanik i przyszyła do ramiączek zatrzaski (coś w tym stylu http://www.stoklasa.pl/zatrzaski-metalowe-wielkosc-6-wyrob-czeski-x12708 ). No i we wszystkich bluzkach/sukiekach z wąskimi ramiączkami miała w odpowiednich miejscach drugą część zatrzasków i to sobie spinała. To były czasy PRLu kiedy biustonosze były brzydkie. Teraz właściwie nie widzę powodu, dla którgo miałabym aż tak maskować ramiączka, ale jak komuś to naprawdę przeszkadza…

    2 maja 2011 at 16:40 Reply
  • maith

    A dla mnie te topiki, to letni niezbędnik, bo toto jednak jest bluzeczką a nie stanikiem, za to odczuwalność cieplną dla mnie jak stanika.
    Do stanika się nie rozbiorę, do topika w wielu sytuacjach mogę.
    I teraz:
    -jak w pracy jest klimatyzacja a na zewnątrz upał, to można iść w topiku a na miejscu założyć leciutki letni żakiecik,
    -można sobie dobrać topiki nadające się i do pracy i na wycieczkę, bo mające odpowiedni, nienarzucający się styl i kolor. Wiadomo, że biały topik z koronką byłby bieliźniany. Ale czarny czy kawowy bez bieliźnianych elementów już nie.

    Na marginesie myślę, że niechęć do wystających ramiączek rośnie wraz z biustem.

    2 maja 2011 at 21:57 Reply
  • azymut17

    Maith – słusznie prawisz. Freyowe ramiączka w 30DD to zupełnie inna bajka niż 30J…
    Co do tego wychodzenia z biura to jednak nie do końca się zgodzę, bo da się to zastosować w samochodzie, ale w komunikacji publicznej, kiedy tłok w godzinach szczytu jest taki, że zgrzani ludzie leżą mi na plecach, tulą się do dekoltu i ściskają za ramiona, to wolę gdy odgradza mnie od ich potu jakaś cienka warstwa materiału 😉

    2 maja 2011 at 23:23 Reply
  • ciociazlarada

    Też to zauważyłam po komentujących:) Wydaje mi się, że zależy jeszcze mocno od karnacji i zamiłowania do opalania się. Ja przestałam się w ogóle nawet próbować opalać jakieś 10 lat temu i mam tylko jeden jedyny ciuch bez jakichkolwiek rękawów, który nie jest bielizną – nawet go znalazłam w sieci i mogę się pochwalić: tinyurl.com/68w85s3 Powiem szczerze, że by się tej sukience wbudowany stanik przydał, bo normalnego założyć się nijak nie da.

    Chyba też wiele zależy od stylu ubierania się, w sytuacji, którą opisała Maith czułabym się jakbym założyła żakiet na koszulę nocną/sportową. Po prostu nie:) Szkoda trochę, że nie robią takich topów z naprawdę mocnymi stanikami, bo fajnie jest np. poepatować golizną:) na korcie tenisowym, tymczasem jedyne, co człowiek może zaprezentować od góry to „placek” (u mnie w domu się tak pieszczotliwie nazywa Shocki)

    3 maja 2011 at 11:57 Reply
  • pierwszalitera

    Tak prawdę mówiąc, wydawało mi się, że większość zdaje sobie sprawę z działania słonecznego i woli nie eksponować delikatnej skóry ramion i pleców, nawet gdy nie posiada jasnej karnacji. Ja w słoneczne dni nawet dekoltów unikam. I jak zauważy się pierwsze objawy starzenia się skóry oraz tworzenia się przebarwień i „korali”, tam gdzie złapało się kilka lat temu nieopatrznie rumień, to z