WRynek i moda

Równouprawnienie osiemdziesiątek

Już dawno miałam chęć napisać tę notkę, ale ciągle coś mnie powstrzymywało – a to kolejna kolekcja do opisania, a to nowy nabytek do zrecenzowania… Ale uczciwie mówiąc – a chcę być wobec Was, drogie Czytelniczki, szczera – hamowała mnie pewna mniej lub bardziej podświadoma obawa. Obawiałam się otóż, że nie doczekam się głosów poparcia dla mych postulatów i że stanę samotnie na środku bra-rynku jako… jedyna, albo prawie jedyna w całym biuściastym ruchu, która nosi czasem… obwód 80! Czy był to uzasadniony lęk? Postanowiłam jednak zaryzykować… 🙂

Osiemdziesiątki do lamusa?

80 vel brytyjskie 36 – ten dawno już niemodny, wręcz skompromitowany rozmiar, kojarzący się z przeciętnym sklepem z bielizną sprzed dziesięciu lat, w którym na mały biust proponowano 75A, a na trochę większy – 80B, naprawdę duże biusty zaś musiały zadowolić się np. 95D, niezależnie od proporcji biust-podbiuście…

Na szczęście powstał ruch biuściastych konsumentek i postawił sobie wielki cel: uwolnić szczupłe piersiaste sylwetki z najczęściej dużo za luźnych osiemdziesiątek i przesadzić je w okolice 70, z odpowiednio powiększoną miseczką. Dawne siedemdziesiątkipiątki z kolei masowo zamieniły cyfrę 7 na 6, i tak oto najmodniejszym rozmiarem biustonosza, przedmiotem marzeń tysięcy dziewcząt, rozmiarem, z którym nie wstyd pokazać się w towarzystwie, stało się D-plusowe 65. 🙂

Powyższe zawiera, rzecz jasna, pewne złośliwe przejaskrawienia. Wszystkie wiemy doskonale, że prawidłowy rozmiar biustonosza nie ma nic wspólnego z modą – jedyna moda, jaka powinna go dotyczyć, to moda na… prawidłowy rozmiar biustonosza, czyli rozmiar idealnie dopasowany do właścicielki biustu. Nie do trendów, wymiarów modelek, ofert najbardziej znanych czy też luksusowych marek – lecz do konkretnych piersi i konkretnego obwodu tułowia. Jeśli więc ktosia mierzy pod biustem dużo więcej niż 70 – nie ma wyjścia, świat sześćdziesiątek pozostanie dla niej zamknięty!

Po co jednak to odkrywanie Ameryki w konserwach, plus ironiczna nuta? Pomyślicie: Kasica wreszcie postanowiła zwierzyć nam się ze swoich kompleksów – zawsze chciała być biuściastą nimfą o szczupłej kibici, wstydzi się swojej nieszczęsnej, grubej osiemdziesiątki i naszła ją ochota, by pomarudzić – ciekawe tylko, po co? Od marudzenia obwody nie maleją… Więc o co tu właściwie chodzi?

Czarna dziura pod ósemką

Wbrew tym narzucającym się wnioskom, postanowiłam podzielić się z Wami nie tyle kompleksami na tle parametrów cielesnych, co poczynionym niedawno odkryciem: w polskich „uświadomionych” sklepach z bielizną wcale nie ma tak dużego wyboru w obwodach zaczynających się na 8, jak można by oczekiwać.

Polska posiadaczka piersi ma obecnie do wyboru: 1) sklep tradycyjny albo sieciówkę, z miseczkami A-D i obwodami od 70 do plus nieskończoności znajdującej się w okolicach 100, 2) oświecony sklep bra-fittingowy z obwodami od zera… ee, 60, do… 75. Rycząca czterdzies… osiemdziesiątka, taka jak ja, wpada w czarną dziurę: na popularną ofertę biust za duży, na bra-elitarną – za duży obwód.

Żartuję? Bynajmniej. W czasach kupowania niemal wyłącznie rozmiaru 75 też trudno byłoby mi w to uwierzyć – przecież oferta większości znanych D-plusowych marek obejmuje przynajmniej 85, a poza tym, czego jak czego, ale szerokich obwodów na naszym rynku bielizny nigdy nie brakowało, w przeciwieństwie do wąskich.

Trzeba zresztą przyznać, że wybór w osiem-zero nie jest jeszcze najgorszy. Ale gdy w wyszukiwarce jednego z polskich sklepów wybrałam obwód 85, mym oczom ukazał się obraz nędzy i rozpaczy – wyszukanych propozycji było o ponad połowę mniej niż w 65, mimo że ten pierwszy rozmiar obwodu jest w stałej ofercie wszystkich dostępnych w sklepie producentów. Eksperyment powtórzyłam w innym sklepie, z podobnym rezultatem. Z 80 jest tylko trochę lepiej niż z 85.

Dla porównania: w brytyjskim Bravissimo, specjalizującym się w bieliźnie D+, liczba modeli w rozmiarach: 30G, 36G i 38G była zbliżona – około sześćdziesięciu. Bravissimo nie stosuje więc dyskryminacji obwodowej (gorzej z miseczkami, zwłaszcza w G+, ale tu winę ponoszą jednak producenci, którzy wiele modeli kończą na G).

Skąd te różnice między Zjednoczonym Królestwem a Polską? Już widzę potencjalne uzasadnienia: Brytyjki są przeciętnie tęższe od Polek, więcej tamtejszych klientek potrzebuje szerokich obwodów – dlatego jest ich w sklepach dużo. Dlaczego w takim razie Bravissimo nie postanowiło zaoszczędzić na tych szczupłych i nie sprowadzić o połowę mniej trzydziestek? Najwidoczniej ważniejsze jest dla firmy co innego: zapewnienie maksymalnego wyboru dla wszystkich rozmiarów, tak, by żadna kobieta nie wyszła ze sklepu z poczuciem, że firmie na niej nie zależy.

Przyciągnąć dyskryminowane

Nie chcę tu potępiać naszych firm – przypuszczam, że mniejszy wybór w osiem-plus podyktowany jest rachunkiem ekonomicznym. Budżety polskich biznesów są nieco mniej obfite od brytyjskich. Najwidoczniej więcej klientek zgłasza się po sześćdziesiątkipiątki, niż po osiemdziesiątki i wyżej, skoro rozmiary powyżej 75, nawet jeśli są zamawiane, to w niewielkich ilościach. Ale dlaczego tak jest? Jakoś obserwacja naszych ulic mówi mi co innego, niż wynika ze sklepowych statystyk – bynajmniej nie spacerują po nich same szczupłe i bardzo szczupłe kobiety. Osiemdziesiątki są wśród nas!

Być może przeciętna osiemdziesiątka jest od sześćdziesiątkipiątki starsza i mniej łasa na modne nowinki czy gotowa na zmianę przyzwyczajeń. Może rzadziej zagląda do nowo otwartych sklepów czy przymierza nieznane wcześniej marki. Ale nie znaczy to, że nie potrzebuje właściwego dopasowania, i że nie mogłaby zostać bra-koneserką, podobnie jak jej sześćdziesiątkowa koleżanka. Może też być zniechęcona tym, że bra-fitting kojarzony jest przede wszystkim z wąskimi obwodami. A rzadko która kobieta uważająca się za tęższą uzna, że potrzebuje nagle węższego obwodu biustonosza.

A może warto byłoby zacząć docierać do tego nieco zaniedbanego segmentu rynku? Przecież to, drogie Sklepy, całkiem spora liczba potencjalnych klientek. Nie jestem specjalistką od marketingu czy reklamy – ale wierzę w Was, że je także potraficie przyciągnąć do siebie.

Koniec końców, nie owijając w bawełnę – jako osiemdziesiątka, zaczynam czuć się troszkę dyskryminowana. Tak, jak czułam się niegdyś jako nosicielka brytyjskiego G czy GG, i przez tych kilka lat zdążyłam się już od tego uczucia odzwyczaić 🙂 Wiele z Was, drogie Biuściaste, zna rozmiarową dyskryminację z różnych stron – np. braku miseczek G+ czy braku obwodów 70-. Pomału jedna i druga okoliczność staje się przeszłością.

Może trochę przesadzam, bo w końcu  nie jest tak, że wyboru nie ma: jest, tylko mniejszy… Cóż, apetyt rośnie w miarę jedzenia: marzy mi się, żeby cały polski rynek wyglądał tak, jak oferta Bravissimo w poszczególnych obwodach: żeby każda z nas miała taki sam wybór, niezależnie od któregokolwiek ze swoich parametrów.

Mrzonki?

Być może. Pamiętajmy jednak, że jeszcze kilka lat temu mrzonką wydawał się ten stan, który mamy obecnie. Wtedy mówiono nam, że miseczki powyżej D i wąskie obwody się nie sprzedają i że nie da się na nich zarobić. Na szczęście nie słuchałyśmy.

A zatem: co Wy na ten mały, nieco prowokacyjny manifest? Czy Wy także zauważacie brak większych obwodów na rynku? A co o tym myślą nasze Sklepy?

Osiemdziesiątki, czy jesteście wśród nas? Ten rynek potrzebuje usłyszeć Wasz głos! 🙂

 

Może ci się spodobać

131 komentarzy

  • yaga7

    Zgadzam się całkowicie. Teraz 80-tek już nie potrzebuję, ale przez parę lat potrzebowałam jak najbardziej. W polskich sklepach kupuję rzadko, ale czasem zaglądam do nich i wiem, że wtedy nie miałam za bardzo po co zaglądać 😉 No i niestety czułam się wtedy jak wielki wieloryb 😛

    W sumie dobrze by było, żeby sklepy się wypowiedziały w tym temacie.

    3 października 2010 at 07:22 Reply
  • agra1

    Kasico, mód na moje uszy!!!.
    Systematycznie sie dołuję, widząc, jak to, co mi sie podoba istnieje tylko na papierze, a w sklepie jest o jeden rozmiar za daleko.
    Rewolucja w świadomości stanikowej jest tak ogromna ze wierzę, iż za jakiś czas nie będe miała do wyboru trzech osiemdziesiątek na krzyż.
    Wiekla jesteś, że zaczęłaś ten temat.

    3 października 2010 at 07:59 Reply
  • emmisi

    Jestem już 80 a byłam 75.
    I jak narazie to mam doła, że do tego dopuściłam.
    Fakt, wybór w 80 mały ale jak narazie to złoszczę się na siebie, próbuje to zmienić i póki co na tym zostanę.

    3 października 2010 at 09:34 Reply
  • E.

    dokładnie! krzyczano na mnie, że kupuje w Triumphie 80F. okej, poszłam do sklepu z brafittingiem- powinnam mieć 80GG. noszę, ale mi uwiera, zamówiłam na dopasowanej 85G z curvy kate. idealne! teraz mam dwie maskeradki i tyle ładnych biustonoszy 85G…
    nie stać mnie na kupowanie staników za 150 zł i więcej. lobby biuściastych miało pomagać tym, które mają problem ze znalezieniem dobrego biustonosza, a właściwie… promuje bieliznę dla, jak mawia moja mama, niedożywionych kobiet. a co z nami? pełniejszymi osobami?

    3 października 2010 at 09:38 Reply
  • jezymka

    Kasico, jeszcze bardziej Cię lubię po tej notce 😉 Masz absolutną rację. Ja bym jeszcze dodała, że wśród tego (wciąż jeszcze elitarnego) uświadomionego towarzystwa ma się czasem wrażenie popadania w skrajności. Tak, jakbyśmy wszystkie powinny nosić 65, góra 70, bo rozmiary powyżej są już dla grubasów. A przecież my nie jesteśmy (nie chcemy być) grubasami, prawda? I w związku z tym często w komentarzach na niebiuściastych portalach można zauważyć to wrażenie elitarności („niestety, obwodów 55 nie produkują, a przecież tyle kobiet go potrzebuje” – nie wątpię, że znalazłaby się pewna grupa tak szczupłych kobiet, ale jednak podejrzewam, że 80-tek i 85-tek byłoby więcej), a w wielu przypadkach wręcz można odczuć pewną dyskryminację i wyśmiewanie, które nie ma nic wspólnego z niesieniem pomocy („nosisz 80G? To ty zwyczajnie gruba jesteś”). Dodam, że tego typu komentarze jakoś dziwnym trafem piszą osoby, które na lobby trafiły niedawno, tych „zasłużonych” nazwisk w tym kontekście nie widuję. Bardzo dobrze, że zwracasz uwagę na ten drugi biegun – w końcu stanikowe uświadomienie nie polega na wciskaniu siebie oraz całego świata w najciaśniejszy obwód i największą miskę, jaką udało się nam znaleźć w sklepie 😉

    Graficzki przeurocze, coś czuję, że wbijają się w podświadomość 😉

    3 października 2010 at 10:04 Reply
  • agugabi

    po dwóch tygodniach działania stacjonarki, właśnie uzupełniam ofertę o osiemdziesiątki. W netowym ten obwód nie idzie (nie wiem dlaczego…), ale stacjonarnie wiszą 65, a najbardziej popularny zdaje się być obwód 70, 75 i szersze. Może u mnie w asortymencie wynika to ze ściśliwych obwodów, ale zdecydowanie nie zamierzam osiemdziesiątek jak również szerszych obwodów zostawiać bez stanika. Dobrze dopasowany stanik to dobrze dopasowany stanik bez względu na to czy to 75G czy 85E.
    Ja mówię tak wszystkim rozmiarom, jeśli są prawidłowo dobrane 🙂
    Świetna notka Kasico!

    3 października 2010 at 10:24 Reply
  • magdalaena1977

    Jako jeszcze jedna 80 popieram Cię całym sercem !

    Ja mimo mojej potężnej tuszy nosiłam obwód 75 „od zawsze” i nawet przy BMI 30 w mojej szufladzie królowały staniki 34G (a nawet arabelka 32H) . Miałam teorię, że skoro codziennie noszę stanik, to tłuszcz po prostu nie osadza się w tym miejscu 😉 tak jak nie opala się pasek skóry pod zegarkiem.
    I owszem zdarzało mi się pisać do dziewczyn na różnych obcych forach, że obwody 75 czy 80 to jednak propozycja dla pań co najmniej z nadwagą i jeśli noszą bluzki 36, to powinny poszukać lepiej dopasowanego stanika.

    Kiedy przytyłam i przeszłam na obwód 80, to w pierwszej chwili oznaczało polepszenie mojej sytuacji stanikowej, bo zamiast 34GG mogłam nosić 36G, a więc nie wchodziłam do kategorii G+. Ale faktycznie zauważyłam, że z ofertą jest problem.
    Szczególne problemy miałam z kostiumem kąpielowym, który chciałam kupić (i kupiłam) luźniejszy i z obwodem 38.
    Zresztą podobna sytuacja spotykała mnie u Effuniak – na 85G musiałam czekać 2 tygodnie, mniejsze obwody były dostępne od ręki.

    I jeszcze apel do naszych sklepów: owszem statystycznie nosicielka 80 jest starsza od dziewczyny, która potrzebuje 60, ale to oznacza także lepszą pozycję zawodową i grubszy portfel.

    3 października 2010 at 10:50 Reply
  • sunako-chan

    w „effuniakach” wpadam w obwód 80 i niestety „niską” literkę, co sprawia, że czuję się jak jakiś wybryk natury (wystarczy przejrzeć katalog Balkonetki, ile jest tam takich dobrze dobranych rozmiarów…) – 80C, 85B – czy to od razu oznacza, że jestem „tęższa z małym biustem”, a jestem młoda, a nie w średnim wieku, który może by „usprawiedliwiał” większy obwód ;)) Po prostu naprawdę ścisłe obwody trzeba wręcz zawyżać albo zaokrąglać w górę do najbliższej piątki 😉 (mam pod biustem luźno ok. 78cm) Podejrzewam, że w niektórych innych markach i modelach też wpadałabym w obwód 80 – np La Senza Rouched Ribbon (nowa 80-tka powinna być ok obwodowo).
    Jednak to co piszę dotyczy osoby o przeciętnym podbiuściu, ja sobie mogę obecnie wybierać w przeciętnych 75-tkach, luźniejszych 70-tkach, a nie jestem „skazana” na obwód 80, co może by miało miejsce, gdybym miała np ciasno pod biustem 80-85+, więc nie czuję się dyskryminowana. Może tylko tym, że „effuniaki” w takich rozmiarach są przeważnie na zamówienie (2 tygodnie oczekiwania). A takie „z każdego bieliźniaka” to oczywiście są za luźne…

    3 października 2010 at 10:58 Reply
  • butters77

    Świetna notka, Kasico! Choć mnie osobiście temat 80-tek nie dotyczy, zdecydowanie jestem ZA jego poruszaniem, bo szkoda by było, gdybyśmy – walcząc na Lobby i Stanikomanii ze stereotypami dużego biustu („duża miseczka to zawsze duży obwód”, „duży biust zwykle idzie w parze z nadwagą” itp.) – wpadały w inne stereotypy! Powtórzmy więc głośno i wyraźnie: profesjonalny bra-fitting nie polega na tym, że każdy nosi obwód 65! 🙂 Pozdrawiam wszystkie osiemdziesiątki!

    P.S. Kasico, fajowe ilustracje 🙂

    3 października 2010 at 11:27 Reply
  • 3mkm3

    Moja mama potrzebuje obwodu 90, byłyśmy w Milli dobierać jej stanik i znalazłyśmy może 3 staniki 40FF i 2 38GG (notabene przymałe w miskach). Ostatecznie wyszłyśmy z Fantasie Connie 40FF i Freyą Gertą 38GG – greta na 100% za jest za mała i za ciasna.

    Co do „dyskryminacji” większych obwodów, mnie denerwuje jeszcze utożsamianie ich z większymi miskami. Jak małobiuściasta, to może nosić najwyżej 70, a najlepiej 60 lub 65. Pamiętam taką dyskusję wśród małobiuściastych na Balkonetce, że one nie rozumieją jak dziewczyna która ma więcej niż 90 w biuście może mówić, że ma małe piersi. Zwróciłam im uwagę, że jak ma ok 80 luźno pod biustem (jak ja), to ma całkowite prawo tak uważać. Wywołało to odpowiedź w stylu „no tak, ale nam chodziło o obwody 65”, którą poczułam się osobiście dotknięta. Jakbym nosząc obwód 75 nie mogła należeć do elitarnej grupy małobiuściastych, bo one są przecież szczupłe a ja nie

    3 października 2010 at 11:38 Reply
  • kasica_k

    @yaga7, ja też zaczynałam od 80-tek przygodę z nowym rozmiarem (wcześniej było 85). I pierwsze biustonosze brytyjskich marek kupowałam w Brastopie, gdzie w rozmiarze 36FF było dosłownie wszystko 🙂 Gdy się kupuje w UK, problem nie istnieje, i ja się nigdy ze swoją 80-tką nie poczułam źle, no może czasem irytowały mnie uwagi w stylu „żeby mieć taki obwód, to trzeba mieć metr pod biustem, nikt tyle nie ma” 🙂 Po pierwsze, są osoby, które tyle właśnie mają. Po drugie, sama mam „zaledwie” 88 mierzone na luzie i 83 na skrajnie ciasno, gdy miarka prawie się urywa. Nadal wiele 75tek na mnie pasuje, ale nie wszystkie – zwłaszcza że biorąc 34 idę w G+, gdzie konstrukcje są solidniejsze, boki szersze i przez to mniej rozciągliwe niż w 80 „zaledwie G” 🙂 Nie mam też wcale wielkiej nadwagi i spokojnie wyobrażam sobie osobę wyższą, która przy tej samej wadze będzie, uwaga, szczupłą nosicielką 80tek, a w każdym razie nie otyłą. Zresztą, na Jowisza, czy staniki, ubrania itd. są tylko dla szczupłych? Są dla wszystkich! 🙂 Dla bardzo szczupłych, szczupłych, średnich, dużych i bardzo dużych, dla tych z olbrzymią otyłością również. Nie każda kobieta może, jest w stanie, a nawet nie każda powinna dążyć do noszenia 80-. Myślę, że nie możemy pozwolić na to, żeby po zwalczeniu zakompleksiania większych biustów i mniejszych obwodów, zaczęło się zakompleksianie większych obwodów.

    Dziękuję za poparcie 🙂

    3 października 2010 at 11:38 Reply
  • Gość

    Zgadzam się całkowicie, często zdarza się że jak ktoś powie że ma obwód 80 to zarzuca mu się złe dopasowanie… Wszędzie wokół tyle 65, 70 że z 80 można naprawdę wpaść w kompleksy ;d
    myślę że sklepy powinny pomyśleć nad ofertą dla tych dziewczyn o pełniejszych kształtach nie tylko w biuście.

    3 października 2010 at 11:40 Reply
  • marooschka

    Wielkie dzięki za tę notkę, Kasico!
    Z tym problemem boryka się tez wiecznie moja, starannie uświadamiana mama, a co za tym idzie i ja:). Właściwie tabelkowo powinna nosić 85GG, ale że jest mało ściśliwa preferuje obwody 90. No i to jest już kompletny dramat!
    W sklepach są pojedyńcze sztuki Elomi, na które trzeba polować po całym kraju. Brakuje Curvy Kate, Fantasie, bazówki Panache. Bardzo chciałabym, żeby wybór był trochę większy i moja mama nie czuła się jak mutant, gdy w sklepie nie ma żadnego stanika na nią. A naprawdę nie jest najpulchniejszą kobietą w tym kraju.

    Jeszcze raz Ci dziękuję za poruszenie tego tematu.
    I dziękuję Agu, u której ostatnio kupiłam 90 Z CK:)

    3 października 2010 at 11:49 Reply
  • sunako-chan

    a, zapomniałam dodać, że dzięki ciasnym „realnym” obwodom średniobiuściaste wpadają niejako w niszę. Tzn producenci przerzucając się na wąskie obwody i większe miski poszli jeszcze w kierunku realnych obwodów, tzn 70 na 70 luźno pod biustem etc. i nagle okazuje się, że takiego 80C możemy w danym modelu nie znaleźć (bo firma się specjalizuje w większych miskach itd.). Tak np jest w Comeximie, który podobno szyje ciasne obwody – oferta 80C 14 modeli, 80D – 31 modeli, a 60K 28 modeli…

    3 października 2010 at 12:47 Reply
  • sbarazzina

    ’I jeszcze apel do naszych sklepów: owszem statystycznie nosicielka 80 jest starsza od dziewczyny, która potrzebuje 60, ale to oznacza także lepszą pozycję zawodową i grubszy portfel.’
    Magdalaena, dawno nie czytalam takich bzdur! Mozesz podac zrodlo tych statystyk?
    Bo wiesz, generalnie uwaza sie, ze bogatsze spoleczenstwa sa szczuplejsze ze wzgledu na wieksza swiadomosc zagrozen otylosci i zyskow ze zdrowego trybu zycia oraz mode na bycie fit wsrod osob zamozniejszych.

    3 października 2010 at 13:01 Reply
  • sbarazzina

    A tak w temacie, ta dyskryminacja 80-tek wynika tez po czesci z poczatkowego szalu na duze zanizanie. Jak ktos byl szczuply to wybieral 60 lub 65. Sama poddalam sie tej modzie, mimo tego, ze jestem szczupla i optymalnym obwodem jest dla mnie porzadna 70-tka. Mam wrazenie, ze wynikalo to tez po czesci z rozciagliwych obowdow. Obecnie mamy wiekszy wybor marek produkujacych scisle obowdy, nawet Freya tak jakby sie troche poprawila.

    3 października 2010 at 13:12 Reply
  • kasica_k

    A ja bym bardzo nie chciała, żeby naszą dyskusję zdominował klimat „chudzi kontra grubi”. To tak na wszelki wypadek 🙂

    @sunako-chan, dobrze, że poruszyłaś temat realnych obwodów – ja widzę taką tendencję również w brytyjskich markach. Tendencja jest bardzo dobra, ale powinna za nią iść też świadomość dystrybutorów i sklepów. I jest jeszcze problem ograniczonej oferty polskich firm – bardzo często duże miseczki kumulują się w wąskich obwodach, a już w 75 wybór jest mocno ograniczony.

    3 października 2010 at 13:17 Reply
  • SF

    ’Bo wiesz, generalnie uwaza sie, ze bogatsze spoleczenstwa sa szczuplejsze ze wzgledu na wieksza swiadomosc zagrozen otylosci i zyskow ze zdrowego trybu zycia oraz mode na bycie fit wsrod osob zamozniejszych.”
    – robiąc szybki przegląd w pamięc znajomych pań na stanowiskach, to raczej sporo wpada w kategorie 80+. Na pewno dużo więcej niż wśród znajomych studentek, które (oczywiście nie wsyztskie) mieszczą się raczej w 80-

    3 października 2010 at 13:40 Reply
  • sbarazzina

    Kasica, oczywiscie. Ale przyznasz ze argument, ze im wiekszy obwod pod biustem tym kobieta zamozniejsza jest absurdalny?

    SF, ja mam zupelnie odwrotne obserwacje wsrod moich znajomych. Wszytskie bogate sa szczuple. Ale ani moj krag znajomych ani Twoj, nie jest jeszcze wystarczajacy do tworzenia statystyki. Poza tym, kto powiedzial, ze studentka MUSI byc biedna??

    3 października 2010 at 13:54 Reply
  • ajr_lingerie

    W poniedziałek policzę ile mamy modeli w sklepie 36 i więcej w obwodzie 🙂
    Ja mam za to problem miskowy, moje HH jest dyskryminowane niestety i większość modeli jest dla mnie niedostępna 🙁

    3 października 2010 at 14:21 Reply
  • magdalaena1977

    @sbarazzina – odniosłam się do wypowiedzi Kasicy, która pisała, że „Być może przeciętna osiemdziesiątka jest od sześćdziesiątkipiątki starsza i mniej łasa na modne nowinki czy gotowa na zmianę przyzwyczajeń. Może rzadziej zagląda do nowo otwartych sklepów czy przymierza nieznane wcześniej marki”. IMHO wyraźny jest wzrost dochodów (i tym samym środków na staniki) przy zmianie 20 letniej studentki w 35 letnią profesjonalistkę. Tak samo jak 35 latka będzie raczej grubsza od 20 latki. Wszystkie kobiety z mojego pokolenia ważą więcej i zarabiają więcej niż na studiach.

    3 października 2010 at 14:39 Reply
  • lurrina

    No coz, do omawianych rozmiarow jest mi wiecej niz daleko (85 to ja w biuscie mam :P), ale super, ze temat jest poruszony. Obyscie szybko wywalczyly zwiekszenie ilosci stanikow w swoim rozmiarze!

    3 października 2010 at 15:40 Reply
  • zireael00

    Dzielę męki Sunako w kwestii realnych obwodów. Każdorazowo przed dokonaniem zakupów w sklepie Effuniak czuję się jak autentyczny mutant. Noszę 80D, na 79 cm ciasno pod biustem. Ewa pisała, że robi bardzo mało sztuk w tym rozmiarze i sąsiednich (np. 85C), bo słabo schodzą (niemniej zwykle, zanim zdążę zainteresować się jakimś nowym modelem ;). Lobbowy vox populi dopowiedział jeszcze, że zestaw wymiarów ~80/100 jest mało popularny i słabo reprezentowany na forum. IMHO jest sporo dziewczyn i kobiet, które mają takie wymiary, wiele z nich jeszcze nieuświadomionych i kiszących się w 80B rozciągającym do nieskończoności.
    W każdym razie, dzięki Ci, Kasico za tę notkę i mam nadzieję, że producenci na fali produkowania realnych obwodów nie zapomną o literkowo mniejszych miskach, kiedy z prężnego 70F robi się nagle „biedne” 80D.

    3 października 2010 at 15:52 Reply
  • sylwiastka

    Co do realności obwodów to jest podstawowe pytanie co powinno oznaczać owo 70 czy stanik na 70 pod biustem, czy stanik o obwodzie 70 (w spoczynku, ew w lekkim naciągu). Dla mnie realne i miarodajne jest to drugie. Bo parametry stanika na 70 pod biustem są nieobiektywne, czyli warto by w opisach dodać stanik na obwód 70 ma 65 cm w spoczynku. Stanik 70 ma 70 i już i JA decyduję czy chcę zaniżyć, zawyżyć czy nie.

    Kasico temat poruszyłaś jest bardzo ważny. Ja osobiście kiedyś poruszałam temat „niedostatecznego” wyboru staników w większych obwodach w niektórych sklepach. Co ważniejsze, te osiemdziesiątki powinny być też dostosowane do anatomii kobiet je noszących i naprawdę dobre są w tych obwodach Elomi, czy Felina (tak FELINA, choć ta ma mały zakres miseczek). Dodatkowo właścicielki 80tek potrzebują mniejszych misek np od B tak samo jak i G+.

    Jest jeszcze jeden nurt, obok „jedynej słusznej 65”, który ostatnio zauważyłam. Biust w dobrze dobranym staniku=biust pod brodą. Też wydaje mi się on być dyskryminujący.

    3 października 2010 at 17:55 Reply
  • yaga7

    zireael00, doskonale rozumiem, jak się czujesz, bo parę lat temu sama miałam takie wymiary i miałam wrażenie, że z moim 34E jestem na Lobby jedyna 😉

    3 października 2010 at 17:58 Reply
  • ycik

    Ale jest też druga strona medalu- ja np. przeglądając staniki na wyprzedażach w różnych sklepach często zauważam, że zostają te w dużych obwodach. Sprawdziłam przed chwilą ofertę jednego sklepu on-line i w kilku modelach jest dużo pojedynczych rozmiarów w obwodach 34-38. Ale oczywiście nie śledzę tego na bieżąco 😉 Jestem bardzo ciekawa opinii sklepów- czy schodzą duże obwody czy nie schodzą?:)

    3 października 2010 at 18:27 Reply
  • plica

    popieram. sama nosze aktualnie 70-tki i 75-tki, ale w niektorych modelach cholery sa tak ciasne, ze calkiem serio rozwazam zakup rozmiaru 80D albo 80C 🙂
    nie mam nadwagi, dosc sporo mi do niej brakuje, ale tak juz mam, ze jestem malo scisliwa. pod biustem niby mam ok. 77 cm ciasno, ale co z tego, kiedy potrafię wziąć wdech i wtedy moj obwod wynosi jakies 90 cm, albo nawet wiecej, wiec stanik nie moze utrudniac mi oddechu 🙂

    3 października 2010 at 18:38 Reply
  • zireael00

    Ano właśnie, zgadzam się z Plicą. Ja mam ciasno 79, ale jak wezmę głęboki wdech, to wychodzi aż0i 86.

    3 października 2010 at 19:04 Reply
  • kope

    — porownajcie liczbe pokazanych staniczkow dla w/w 80-tek(36) do mniejszych obwodow , gdzieniegdzie 10-20x mniej 80tek i stad bierze sie ekonomiczny powod , dlaczego sklepy wola sprzedawac to co sie sprzeda niz posiadac 20 staniczkow dla 1 osoby , ktora moze kupi a byc moze tylko przymierzy a kupi na ebayu …
    Pozatym szczuplejsze kobiety z wiekszym biustem sa „atrakcyjne” , nie wstydza sie kupic ladnego/drogiego staniczka ,a te niby grubsze noszace 80+ w wiekszosci kupia i tak byle co byle gdzie

    3 października 2010 at 19:36 Reply
  • kope

    ehm skasowalo link , chodzilo o balkonetne i porownanie staniczkow wg rozmiarow , ktore sa popularne

    3 października 2010 at 19:42 Reply
  • akj77

    Święta prawda, Kasico.
    Jako nosicielka 75 nie zauważałam problemu, do momentu, kiedy nie poszłam ostanikować koleżanki, która ma rozmiar 85G-GG. Pojechałyśmy specjalnie do Dopasowanej, bo myślałam, że tam to już na pewno coś się znajdzie. Nie znalazło się, pasował rozmiarem w sumie jeden model, który koleżance nie odpowiadał wizualnie. Trochę mi się głupio zrobiło. W Li Parie też nic nie znalazła, honor uratowała mi dopiero krakowska Brafitteria, acz koleżanka była już bardzo zdesperowana i wzięła co było. I jak tu przekonywać, że ma nie nosić ślicznego, koronkowego 90E z Tesco?
    Sama też czasem szukam osiemdziesiątek, kiedy chcę zmieścić się w rozmiarówkę Masquerade, i moje 80G jakoś rzadko występuje na wieszakach.
    A znaleźć coś w obwodzie 90, to jakaś masakra.

    3 października 2010 at 20:29 Reply
  • magdalaena1977

    @kope – IMHO katalog balkonetki nie pokazuje wiarygodnie populacji stanikomaniaczek. Nie oszukujmy się – do publikacji w sieci swojego zdjęcia w bieliźnie znacznie bardziej skłonne są dziewczyny, które mogą się pochwalić szczupłą figurą i jędrną skórą na dekolcie.

    Ja wrzuciłam tylko kilka zdjęć, a i to do forumowej zamkniętej galerii, bo nie mam ochoty, żeby każdy mógł obejrzeć moje rozebrane zdjęcie, choćby bez głowy. Ale nie zmniejsza to mojej ochoty na wygodne i ładne staniki.

    3 października 2010 at 20:37 Reply
  • jezymka

    Dokładnie – na Balkonetce przeważają młode, szczupłe dziewczyny, ale to wcale nie oznacza, że to one w większości są klientkami sklepów z bielizną. A argumentu o atrakcyjności to już w ogóle nie rozumiem. Niby dlaczego kobieta w rozmiarze 80D ma się czuć nieatrakcyjna i kupować „byle co byle gdzie”? Od kiedy to ładna bielizna jest zarezerwowana tylko dla szczupłych dziewczyn? Nie podoba mi się takie myślenie.

    3 października 2010 at 20:48 Reply
  • Anka

    Świetny temat. Dobrze kasico, że pomyślałaś o takich jak ja.
    Od kiedy przeszłam „uświadomienie” (całkiem niedawno) myślałam, że świat pięknych, kolorowych biustonoszy stanie przede mną otworem, a tu…. nie do końca tak różowo.
    Noszę rozmiar 85F i wielkiego wyboru nie mam.
    Jedno genialne Elomi, Arabelka choć cudownie wygląda, „cudownie” też wbija mi fiszbinkę, pod pachę (ale tylko pod jedną, więc stwierdziłam, że to ja jestem jakaś niedopasowana 🙂 )… oraz ostanie dwa zakupu: Dalia i Kris Line (oba w rozmiarze 90E, 85 się nie dopinałam, a na nieszczęście 90, po 2 miesiącach noszenia już nie trzyma jak trzeba). Marzą mi się biustonosze o których czytam i które oglądam, ale niestety … idę do sklepu i mimo, że producent „posiada” rozmiarówkę, w sklepie jej nie uświadczę.
    Obawiam się, zakupów z GB przez internet, bo jak nie przymierzę to niczego nie jest pewna (tak jak było z KL i Dalią chociażby)… i co mają począć takie dziewczyny jak ja?
    Dobrze, że poruszyłaś taki temat – podpisuję się pod manifestem!

    3 października 2010 at 21:03 Reply
  • Marcelina

    Ja mama pytanie z zupełnie innej beczki do autorki bloga. Kto robił grafiki do artykułu i jak w jakim programie? Mam nadzieję, że mi wybaczą tą dygresję.

    3 października 2010 at 21:17 Reply
  • magdalaena1977

    @Anka – a co z Effuniakami ?

    3 października 2010 at 21:25 Reply
  • dunajka

    No nie wiem… u mnie są duże obwody. Sama noszę 80. Nie przyszło mi do głowy dyskryminować samej siebie… To, że niektórych rozmiarów jest trochę mniej wynika głównie z tego, że schodzą jako pierwsze.

    3 października 2010 at 21:39 Reply
  • aleksandromaniak

    Przed uświadomieniem miałam wrażenie, że sklepy bieliźniane prezentuję głównie obwód 80. Zresztą do tej pory widzę w sieciówkach, że miski powyżej D są tylko w obwodach od 80 w górę. A przy tym są tam i mniejsze miski. Przed uświadomieniem (dwa lata temu) na 30 FF nosiłam 75C/80 B i 80 B, C i większe miski był absolutnie wszędzie !!! Moja Mama najczęściej w rozmiarze 80F/85 E (ale to też przeróżnie)nie miała żadnych problemów z kupnem stanika. Jej zainteresowanie stanikomanią wynikała bardziej z faktu, że szukała innych wzorów i usztywnianego stanika w tym rozmiarze, który nie będzie push-upem.
    Owszem, w swoim rozmiarze mam szeroki wybór, ale przez wielkość miski (który przecież przy tym obwodzie nie oznacza bardzo dużego biustu, po prostu średni) jestem wciskaną w kategorię dużobiuściastych, co oznacza zabudowanie pod pachę i ramiączka jak szalki. Bo miseczka FF. I tym sposobem pani o rozmiarze np. 36 G ma taką samą szerokość ramiączek jak ja.
    Po drugie : muszę kupować stacjonarnie. Nie wszystkie modele mi pasują, a te które pasują, gdy chcę kupić je na wyprzedaży, w ofercie promocyjnej sklepu internetowego np. na brastopie , to nie mam szans. Gdy szukam obwodu najcześćiej 38 dla Mamy, to nie ma problemu. Więc oznacza to, że albo produkują ich więcej i są ciągle albo po prostu gorzej się sprzedają.
    Dyskusję o tym gruba/chuda, bogata/biedna uważam za całkowicie zbędną i idiotyczną 😉
    Co do osiemdziesiątek to na przykładzie mojej Mamy i jej refleksji zauważam inny problem : są, ale co z tego? Moja Mama w warszawskich uświadomionych sklepach miała zawsze coś do przymierzenia, ale ofiarowali Jej jedynie miękkie staniki (których moja Mama nie lubi) albo modele Elomi, w których moja Mama czuję się jak (cytuję) ,,w pancerzu”. To, że moja Mama jest osobą z nadwagą nie oznacza, że nie może mieć jędrnego, wysoko osadzonego biustu. We wszystkich stanikach wygląda jakby sięgał jej do szyi, a biust robi się mało okrągły. 😉 Dotychczas udało mi się Mamie dopasować jedną maskaradkę i jednego effuniaka. Z effuniaka Mama wzięła 90 E (stacjonarnie, czekać nie musiała ) i narzeka to, że obwód trzeba za bardzo zawyżyć, bo kiepsko współpracuję z ciałem. Choć ma plunge, więc się cieszy 😉
    A dziewczynom z głębszym oddechem polecam emisję głosu lub jogę 😀 Dzięki temu jestem ściślakiem (choć to akurat u mnie bywa problemem hehe) Jak się oddycha przeponą, obwód staje się stały i ma się mniejszą zadyszkę ;))))))))

    3 października 2010 at 21:47 Reply
  • monika

    No w końcu o normalnych biustach a nie obwody 60-70!!Mega duża nie jestem ale jednak te kilka nadprogramowych kg mam.A w sklepach internetowych czy stacjonarnych trafiam na same małe obwody albo jakieś mega wielkie a ja i wiele innych dziewczyn jestem po środku.
    Jesteśmy różne a żyjemy w czasach gdzie wybór powinien być ogromny ale akurat w tym temacie tak nie jest.Najlepiej być chudym jak modelka i mieć duży biust, albo mieć rozmiar ok 50.
    Niech będzie wybór dla każdej z nas a nie tylko wybranych!!

    3 października 2010