Dziś wpis nietypowy, bo jubileuszowo-okolicznościowy, a także społecznościowo-apelowy 🙂
Zacznę od najważniejszego – czyli od tego, co wymaga Waszej natychmiastowej uwagi oraz reakcji! 🙂
Na pewno wiele z Was zna blog uroczej bra-fitterki z pięknych okolic naszego kraju – Biłgoraja – a jeśli nie znacie, koniecznie poznajcie! Mowa oczywiście o Renulcu, prowadzącej blog Stanikowe biz-perypetie zwany potocznie „Noszebiustonoszami”, oraz sklep Noszebiustonosze.pl. Blogas ten liczy sobie już kilka latek i jest zajmującą lekturą – autorka opisuje w nim zarówno swoje przygody w świecie bra-biznesu (w tym kwestie bra-fittingowe), jak i uroki codziennego życia, oraz oczywiście nowe kolekcje, którym robi przepiękne zdjęcia – nie raz już zieleniałam z ich powodu z zazdrości niczym oliwkowa Fauve Dali.
Gorąco zachęcam wszystkie stanikomaniaczki, którym dobro ruchu stanikowego (i co za tym idzie, naszych biustów) leży na sercu: poprzyjcie Renulca w konkursie na Blog Roku 2012! Po co? Ano po to, że im większą popularność zdobywają blogi i strony o tematyce bra-fitterskiej, tym więcej polskich biustów zostanie prawidłowo ostanikowanych!
A oto krótka instrukcja głosowania, którą bez pytania ukradłam kreatywnym siłom forum Lobby Biuściastych (mam nadzieję, że wybaczą! :). Głosujemy DO 31 STYCZNIA, GODZINA 12:00! Czasu jest mało!
Strona konkursowa bloga, czyli Buszująca w stanikach, znajduje się tutaj: klik.
Jubileusz Stanikomanii!
Przy okazji chciałam tradycyjnie podziękować Wam za kolejny rok spędzony na wspólnym stanikomaniactwie, stanikofilii, stanikoholizmie – a także stanikosceptycyzmie, stanikofobiach i stanikomarudzeniu, czyli na wszystkim tym, czemu oddają się od czasu do czasu stanikomaniaczki. Stanikomania skończyła bowiem dnia 14 stycznia całe 6 latek. Czyżby to był już czas, by udać się do pierwszej klasy? Jak tam z moją dojrzałością szkolną Waszym zdaniem? Dam radę? 😉
A oto nietypowy torcik, który wybrałam dla siebie ze strony CakeBelieve:
Kojarzy mi się z samymi miłymi chwilami – otwieraniem paczek ze stanikami 🙂
Tradycyjnie już przedstawię krótkie sprawozdanie z działalności. W ciągu ostatniego roku na Stanikomanii ukazało się:
Nie udało się niestety w minionym roku powrócić do cyklu Biust na żywo, ale nie tracę nadziei, że uda się w tym roku (FOTKI PLEASE! :), planuję bowiem wielki powrót do podstaw bra-fittingu (ciekawe, co mi z tego wyjdzie…). Oprócz tego towarzyszyłyście mi przy całym mnóstwie tematów: z Wami przeżyłam fazę na neą, nostalgiczny powrót do czarnych faworytów, pożądałam korali oraz rozsmakowywałam się w buraczkach, papryczkach i pomidorach. Zastanawiałyśmy się też wspólnie, czy jesteśmy nasycone wyborem na bieliźnianym rynku, otworzyłyśmy ważny rozdział, w którym rozważałyśmy zalety życia z fiszbinami i bez, no i oczywiście oglądałyśmy setki zdjęć zapowiadanych kolekcji.
Dziękuję jeszcze raz za wspólnie spędzony roczek i mam nadzieję, że następny będzie co najmniej równie twórczy i że uda się zrealizować wszystkie ambitne plany… A Was zapraszam do tworzenia ich! O czym chciałybyście czytać w Stanikomanii w roku 2013? Czy jest coś, czego Wam brakuje, albo czego odczuwacie już nadmiar? Czy nie za mało plebiscytów? Za mało wywiadów? Za dużo recenzji? Za mało artykułów problemowych? A może przeglądów kolorowo-stylistycznych? Dajcie głos! 🙂
W tym tekście chcę podzielić się z tobą swoim konkretnym, namacalnym doświadczeniem w oswajaniu miękkich…
Środek zimy to chyba dobry moment na odrobinę ciepłych kolorów. Zapraszam do kolejnego odcinka raportu…
Biustonosz bez fiszbin wielu z nas kojarzy się głównie z beżem, rozstawiającą konstrukcją i „babcinym”…
Biustonosz sportowy - części z nas kojarzy się po prostu z miękkim topem albo biustonoszem…
Przedstawiam Wam prawdziwego czarnego jednorożca polskiej sceny bieliźniarskiej. Gładki biustonosz z bezszwowymi miseczkami, do tego…
Atmosfera wyciszenia panowała w tym roku na targach Salon Bielizny w Łodzi. Mniejsza liczba wystawców…
Komentarze
gratulacje!! :-)
a za Renulca trzymam kciuki!
Dzięki tfu :)
Sześć lat to już nie przelotne zjawisko a solidny kawał życia. Gratulacje!!!
Podoba mi się pomysł powrotu do podstaw, na pewno warto pewne rzeczy powtórzyć czy uaktualnić.
A Blog Roku jak co roku zagłosowany :)
Uwielbiam Twojego bloga kasico, czytam go juz od bardzo dlugiego czasu i znajduje sie zdecydowanie w moim top 5 w tej kategorii :) Najbardziej lubie chyba opisy nowych kolekcji (chciałabym, aby dolączyly może też polskie firmy, bo ich kolekcje sa coraz lepsze i spojniejsze). Zawsze to dla mnie takie uchylanie rabka tajemnicy, no a potem to juz tylko zbieranie funduszy ;) No i recenzje. Obszerne, rzetelne, z pieknymi zdjeciami :) Oby tak dalej!
A, że biust na zywo troche zniknał? No szkoda, ale z drugiej strony, swiadczy to o coraz wiekszej ilosci dobrze ostanikowanych kobiet :)
PS. Piekny tort!
Biust na żywo to absolutna konieczność! Przy okazji działań stanikowych na teściowej to właśnie te wpisy pozwoliły mi ruszyć uparty kamień ;) Ja do wysłania fotek i historii zbierałam się już kilkukrotnie, ale co mam nowy nabytek idealnie leżący to nie mam czasu, a jak mam czas to zwykle już nie jestem tak zadowolona z leżenia i dopasowania tego co już mam w szufladzie. Dodam, że chyba będę się wyróżniać ze swoją historią, bo należę do tego pokolenia, które zostało ostanikowane zaraz po tym, jak wyrósł biust.
Popieram też powrót do podstaw, wciąż jest multum kobiet, które nie wiedzą jak powinien leżeć i wspierać biustonosz. Niestety telewizja śniadaniowa trochę pomaga a trochę szkodzi. Pomaga, bo rośnie świadomość tematu, ale szkodzi, bo jednocześnie ta świadomość jest słaba, niewiele z niej wynika i w praktyce się okazuje, że oglądające te programy nie wiedzą połowy w temacie. A brak połowy to w tym przypadku moim zdaniem brak całości.
Reasumując: twórz dalej, bo jeszcze wiele do zrobienia :)
Powrót do podstaw to jest to :-) Szczególnie, że teraz dobiera się staniki inaczej niż jeszcze kilka lat temu, gdy ruch stanikomaniacki raczkował. Obwody nie muszą być "na dwa palce", fiszbina nie musi celować w środek pachy, a ramiączka nie muszą odrzynać ramion, tak by na pewno zgarnąć wszystkie ewentualne bułki. Można by to porównać z dobieraniem wg blogów brytyjskich, które mają obecnie okres przesadnego zaniżania obwodów. W końcu pewne rzeczy dla starych wyjadaczek są tak oczywiste, że zapominamy, że nie dla wszystkich takie są.
Podobają mi się też przeglądy nowości na rynku, bo sama nie mam czasu ich szukać, a także wpisy grupujące staniki obecnie sprzedawane według jakiejś cechy, np. czarne, z połyskiem itd.
Fajnie by było, gdyby znalazło się więcej modelek do Biustu na Żywo ;-)
Stanikomanii i jej Autorce sto i więcej lat życzę! Wielu kolejnych, zajmujących i ciekawych notek, a także wielu kolejnych, potrzebnych stanikowej społeczności inicjatyw. A przede wszystkim tego, by każda kobieta na świecie znała i regularnie czytała różowego blogaska (właśnie, może to dobry czas na różne wersje językowe?). W 2013. roku nie pogniewałabym się zapewne za jeszcze większą ilość recenzji, które czytam namiętnie.
Za wsparcie medialne w konkursie Blog Roku 2012 pięknie dziękuję! :*
Fajnie byłoby, gdyby blog noszebiustonosze przeszedł do kolejnego etapu :)
Chcę przy okazji podziękować także wszystkim Stanikomaniaczkom za głosy. Dziewczyny, macie przyjaciółki, znajome? Przecież one też mają biusty! Przekażcie im moje przesłanie - niech też wyślą swojego sms-a, a przyczynią się wydatnie do umocnienia wizerunku polskiej bra-sfery ;)!
Wszystkiego najlepszego z okazji jubileuszu! Spełnienia wszystkich (tych nie stanikowych także ;) ) marzeń!
Czekam na kolejne części plebiscytu o Złotą Kokardkę- pomysł był świetny, samo nadsyłanie propozycji uświadomiło mi istnienie paru marek i modeli o których nie miałam pojęcia.
Jestem zdecydowanie za konkursami- wszystkie dotychczasowe były udane, bardzo skutecznie uaktywniły czytelniczki bloga, a ja doskonale się bawiłam biorac w nich udział.
W tym roku chętnie poczytałabym też (a raczej obejrzałabym) kontynuację Biustu na żywo-może się uda zgromadzić zdjęcia.
Co do "kolorystycznych" postów- jestem raczej zwolenniczką większej ilości pojedyńczych, dokładnych recenzji niż takich zbiorowych, ale od czas do czasu czyta się je całkiem przyjemnie.
Jeszcze raz życzę udanego roku :) !
Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za życzenia i komplementy :) Cieszę się, że podobają się Wam recenzje, bo ja też bardzo je lubię, mam tylko czasem wątpliwości, czy nie jest ich za dużo i czy nie za rzadko piszę na tematy ogólne. Ostatecznie co biust to gust... i to, co dla mnie jest w danym modelu zaletą czy wadą, nie musi być nią dla innych, recenzje z natury są jednak bardzo subiektywne. Niektórych modeli nigdy nie przetestuję, bo nie występują w moim rozmiarze, mimo że wiele biustów je sobie chwali i warte są promowania. Tak czy owak, zamierzam dalej pisać recenzje - i ilustrować oczywiście :)
Fajnie, że podobają się Wam też konkursy i plebiscyty. Na pewno kolejny rok się bez nich nie obejdzie. Nie wiem tylko, od czego zacząć: od planowanego już od dawna plebiscytu na nazwy sklepów i modeli, czy też od kolejnej specjalistycznej Złotej Kokardki?
A "Biust na żywo" się właśnie ostatnio zgłosił... tylko coś zdjęć nie przysyła ;)
@Renulcu, wszystkie telefony w moim pobliżu już zagłosowały na Ciebie :) W tym mężowskie również (przekazuje pozdrowienia). Trzymam kciuki, żeby udało się przejść dalej!
A oto bardzo dobry post zachęcający do głosowania, który wrzuciła dziś na fejsa Stanikowa Mapa:
"Wahającym się przypominam, że nie chodzi tutaj o promowanie jednego sklepu kosztem innych. Tu chodzi o promowanie idei bra-fittingu jako takiej. A przy okazji także - promowanie radosnego i odważnego podejścia do biznesu, biznesowej uczciwości i życzliwości dla klientek, współpracowników i całego środowiska. Cieszenia się każdą koronką i uśmiechem każdego zbra-fittowanego biustu. Niesienia bra-oświaty dosłownie pod strzechy, a jednocześnie mocnego stania na biznesowych nogach. Wszystkiego, co może się przydać klientkom oraz pomóc innym w prowadzeniu własnego bra-biznesu. Głosujmy!"
Popieram :)
Kapitalny blog. Podobają mi się wpisy i tematy:)