WKolekcje

Panache Black… & Navy

Panache Black – to marka, którą właściwie można byłoby nazwać mikromarką, oferuje bowiem mało liczny, choć spójny stylistycznie zestaw modeli. Czemu Czarnego Panasza wciąż jest tak mało? Tego nie wiem… Wiem, że z coraz większą ciekawością wypatruję kolejnych kolekcji. Mam wrażenie, że firma wciąż eksperymentuje z tą marką. Pojawiają się w niej designerskie pomysły, nieobecne w „zwykłym” Panache (choć konstrukcje zwykle czerpane są z innych marek tej firmy).

Zanim przedstawię Wam kolekcję na najbliższą wiosnę, przypomnę, że Panache Black jest marką  skierowaną do miłośniczek nieco bardziej lukśnych materiałów, gustujących w minimalistycznej elegancji o kusicielskim zabarwieniu, i mających bardziej zasobne portfele. Rozmiarówka zaczyna się od miseczki D, a kończy na G lub H, a w jednym z modeli – na K.

Czarna Ruby

Ten model kojarzy mi się trochę z Esme z zeszłego sezonu – ale tylko za sprawą półprzejrzystej koronki (podszytej cielistym podkładem), bo krój oczywiście jest całkiem inny. To biustonosz typu plunge o konstrukcji opartej na Avie z kolekcji Panache. Najbardziej charakterystycznym elementem są tu ozdobne okienka u nasady ramiączek, które kojarzą się oczywiście z szalenie ostatnio popularnym trendem „paseczkowym”. Projektanci Panache Black nie zdecydowali się jednak na dosłowne wykorzystanie tego trendu, poprzestając na delikatnym nawiązaniu.

Rozmiary: UK 28 F-H, 30-38 D-H.

Stanikowi towarzyszą figi z wysokim stanem (też popieram 🙂 ) w rozmiarach UK 8-18 (EU 34-44) (jak wszystkie majtki w kolekcji) oraz brazylijskie figi; na fotkach te wysokie:

Ciekawostka: Ruby wystąpiła na pokazie podczas targów III Salon Bielizny w Łodzi, razem ze swoją koleżanką Arią (o której niżej). Została wystylizowana na bohaterkę westernu 🙂 Nawiasem mówiąc, cieszę się, że na tych targach opanowanych przez polskie marki pojawiają się także producenci z UK. Są oni ważnymi graczami na naszym rynku, z którym muszą liczyć się polscy producenci (a polska biuściasta klientka coraz lepiej na tej konkurencji wychodzi). Relacja z całych targów wkrótce 🙂

(fot. Krzysztof Szymczak, „Dziennik Łódzki”)

Granatowa Aria

Arię znamy już w wersji czarnej. Ten usztywniany plandż wiosną ma ukazać się w granacie. Podoba mi się ten wzór z geometrycznym układem koronek. Kojarzy mi się ze stylem art deco, którego jestem fanką 🙂

Jak widzicie, jest to typowy głęboki plunge z termicznie formowanymi miseczkami. Cielisty spód daje z daleka złudzenie przezroczystości. Konstrukcja miseczek jest taka sama, jak w modelu Koko z marki Cleo.

Rozmiary: UK 28 F-H, 30-38 D-H.

Etta, wbrew pozorom, granatowa 🙂

Musicie uwierzyć mnie i producentowi na słowo – ten model zostanie wyprodukowany nie w kolorze cielistym, lecz granatowym 🙂 Takim, jak dołączona do sampla próbka materiału. Bardzo ciekawie się prezentuje ta miękka balkonetka – w co może trudno uwierzyć na podstawie poniższych zdjęć 😉 W aktualnym sezonie Etta jest czarna – warto zerknąć na nią w tej wersji.

Konstrukcja bazuje ponoć na modelu Clara z kolekcji Panache, co na pierwszy rzut oka nie wydaje się oczywiste. O Clarze raczej myślę jako o full-cupie. Bez obejrzenia Etty w różnych rozmiarach trudno mi wyrokować o jej zabudowaniu. Na pewno jednak łączy ją z Clarą elastyczna w górnej części miseczka.

Mnie najbardziej podobają się te żakardowe paski, na przemian półprzejrzyste i kryjące. Mamy je zarówno u góry miseczek, jak i na pasie obwodu z tyłu.

Rozmiary Etty: UK 28 F-G, 30-38 D-G.

Nie mam zdjęć majteczek do Etty, ale będą to znowu figi z wysokim stanem 🙂

Quinn koronkowa

Ten model też już znamy. To rekordzistka rozmiarowa kolekcji – sięga miseczki K (ale tylko w dwóch obwodach). Wiosną wystąpi w kości słoniowej, w wersji ślubnej. Konstrukcja Quinn oparta jest na modelu Jasmine, panaszowskim bestsellerze z elastyczną koronką u góry – tu francuską 🙂 Ciekawa jestem, czy Quinn daje porównywalne podtrzymanie i kształtowanie biustu, co jej mniej lukśna koleżanka z Panache. W aktualnym sezonie występuje w wersji czekoladowej.

Oprócz efektownej koronki mamy tu też satynę oraz biżuteryjny detal w kolorze złotym (podobnie jak wszystkie inne metalowe elementy w kolekcji). No i okienko – tym razem na mostku 🙂

Rozmiary: 30 F-HH, 32 D-J, 34-36 D-K, 38 D-J.

Quinn bezramiączkowa

Quinn stała się kolekcją ślubną z prawdziwego zdarzenia, a w takowej nie może zabraknąć straplessa. Straplessik wygląda na otwartomiskowy i opiera się na konstrukcji straplessa Koko z kolekcji Cleo.

Jest to plandżo-strapless – mostek jest tu bowiem dość niski. Miseczki są gładkie i bezszwowe, reszta – pokryta koronką. Ta sama złota biżuteria, co w wersji miękkiej.

Rozmiary: 28 E-G, 30-38 D-G.

Ardour bazowy

Ten model to już klasyk Panache Black, odziedziczony po nieistniejącej już marce Masquerade. Nie mam go, ale znam konstrukcję miseczek z modelu Elise z Panache i uważam ją za udaną. Ardour ma jeszcze jedną zaletę – jest bardzo miły w dotyku 🙂 Na wiosnę wystąpi w bazowych kolorach czarnym i cielistym. Znacie go już pewnie do znudzenia, więc nie robiłam mu portretów – oto wersja cielista z katalogu:

Rozmiary: 28-38 D-G.

I to już cała kolekcja Panache Black na przyszłą wiosnę. Aktualną, czyli jesienno-zimową kolekcję obejrzycie na stronie firmowej marki.

A ja pokażę Wam jeszcze Detale 🙂

Mimo raczej minimalistycznego charakteru znajdziemy tu odrobinę biżuterii – miniaturowe zawieszki oraz haftki i regulatory z metalu w kolorze złotym. Nadruków brak – to od początku cecha charakterystyczna tej marki. Rządzi tu gładki kolor, więcej za to dzieje się w fakturach: koronki, żakardy, satyna. Najbardziej przukuwającymi wzrok detalami są motywy „okienkowe” (Quinn, Ruby).

Galeria

Zapraszam na większą liczbę ujęć 🙂

Katalog

Tu panuje monochrom, co z jednej strony pasuje do marki, z drugiej wypada moim zdaniem trochę smutno. Chętnie powitałabym więcej koloru zarówno w katalogu, jak i w samej kolekcji – czarny, granatowy, kość słoniowa i cielisty beż to trochę za mało, by zadowolić moją kolorofilną duszę 🙂 Zwłaszcza wiosną.

Choć przyznać muszę, że ostatnio z czernią bardziej mi po drodze niż kiedyś:-)

Ciekawa jestem, czy Was też zaintrygowały Ruby oraz Etta, oraz czego spodziewacie się w przyszłości po Panache Black. Mnie wciąż trochę dziwi, że design Panache Black nie idzie dalej w kierunku tak modnego obecnie mnożenia paseczków i detali, takich jak koronkowe plecy, przeróżne plecionki w dekolcie, dopinane koronkowe kołnierzyki wokół szyi i inne ciekawostki. Konsekwentnie pozostaje w sferze najbardziej klasycznej klasyki. Co będzie dalej? Trudno powiedzieć, a na razie chętnie przymierzyłabym Ruby i Ettę 😉

Może ci się spodobać