WKolekcje

Romantyczna tajemniczość, czyli Masquerade na jesień

Według informacji prasowych dystrybutora Panache, kolekcja marki Masquerade na przyszłą jesień inspirowała „tajemniczość romansu”. „Romantyczna tajemniczość” zapewne brzmiałaby zręczniej, ale sądzę, że to trafne podsumowanie charakteru tej kolekcji – efektownej, sexy, lecz stonowanej, nie uderzającej kontrastowymi połączeniami, dobrze komponującej się z jesiennym półmrokiem.

 

Trzy gorsety

Jako główną atrakcję kolekcji firma zapowiada Angie – pod postacią biustonosza-balkonetki i gorsetu. I tu muszę zawieść wszystkie miłośniczki miękkich koronek, które liczyły na to, że Angie jest nieusztywniana. To złudzenie, wywołane cielistym kolorem podkładu pod czarną koronką. Ta imitacja ażuru sprawia zresztą, że komplet jest bardzo efektowny. Pod względem kroju część gorsetowa przypomina dobrze nam znaną Antoinette, miseczki zaś mają, jak się wydaje, konstrukcję zbliżoną do modelu Georgiana. Angie ogromnie mi się podoba, lecz obawiam się, że opinii tej nie podzieli mój biust, który lepiej czuje się w takich krojach, jak Maia czy właśnie Antoinette… Może jednak dam jej szansę?


Antoinette na szczęście nie opuści nas również jesienią. Tym razem wystąpi w wersji czarno-pistacjowej, przy czym, sądząc po egzemplarzach dostępnych na pokazie, owa pistacja nie przypomina tej z katalogowych zdjęć – ma w sobie dużo więcej żółci i najchętniej nazwałabym ją limonką. To też dobre połączenie, choć wolałabym tę zieleńszą wersję z katalogu.

A oto obie panie w ruchu 🙂


Trzeci gorset należy do kolekcji zwanej ślubną – Tiffany w wersji białej. Krój stanika plunge jest identyczny, jak w czarnej wersji, pojawi się natomiast stanik bez ramiączek, skrojony podobnie do bandeau (a czarnego bandeau niestety już w katalogu nie widać).

Gorset układał się na modelce nieco dziwacznie, zwłaszcza w okolicach środkowej partii części stanikowej, gdzie znajduje się szew w kształcie litery „V” (niestety nie zdołałam uchwycić tego na zdjęciu). Ciekawe, jak będzie się prezentował, zwłaszcza przy większych miseczkach. Tak czy owak, wielka szkoda, że nie powstanie czarna wersja tego gorsetu.

A skoro już jesteśmy przy bieliźnie modelującej sylwetkę – w skład ślubnej kolekcji Tiffany wszedł także pas z pionowymi usztywnieniami (hmm, jaka jest polska wersja terminu „waspie”?), który, jak widać, całkiem efektownie prezentuje się w komplecie ze stanikiem i majtkami.

 

Plunge znane i nieznane

W tej kategorii znowu mój gust nie idzie w parze z gustem biustu 🙂 Jedną z gwiazd kolekcji jest wg mnie przepiękna, winnoczerwona wersja modelu Polka – biustonosz ten dorobił się już oddanych entuzjastek, na części biustów jednakże nie układa się dobrze – i nie wygląda na to, by krój uległ zmianie. Kolor natomiast… pycha!


Drugą gwiazdą koloru jest Lola, gładki, satynowy plunge o modelowanych termicznie miseczkach. Firma twierdzi, że kształt miseczek stanowi nowość, mnie jednak przypominają one nieco Minueta, za którym znowu mój biust nie przepada. Graficzne, czarne hafty w połączeniu z połyskiem i purpurą satyny kojarzą mi się z Orientem.


Krój kolejnego plunge’a, kwiecistego Rio, jest przedstawiany jako innowacja, przy czym podkreśla się zwłaszcza sposób wszycia ramiączek. Rzeczywiście, wyglądają one tak, jakby stanowiły całość z miseczkami. Nie jestem pewna, na ile rozwiązanie to wpływa na modelowanie biustu czy komfort noszenia, ale na pewno daje ciekawy efekt estetyczny – pozwoliło mianowicie na ozdobienie całej krawędzi stanika urodziwą fioletową lamówką. Kwiatowy wzór natomiast – mam wrażenie, że gdzieś już go widziałam… Chyba przypomina mi Mirandę marki Freya, i być może to skojarzenie sprawiło, że Rio nie przykuło mojej uwagi.

 

Barwna klasyka

Wymienionym wcześniej akcentom żywszych barw (kolorowe modele plunge można chyba uznać za jeden z motywów przewodnich całej oferty Panache – barwne staniki do dekoltów stanowią znaczną część kolekcji Cleo) towarzyszy klasyczne tło – beże i kremy w połączeniu z czernią.

Oprócz wymienionej wcześniej Angie, miłośniczki kolorów zbliżonych do barw ciała ucieszą się z Georgiany w bardzo jasnym różu.



A Maia? Na szczęście, również i tej jesieni jej nie zabraknie. Jeśli jednak liczyłyście na kolejną żywą wersję barwną, możecie się rozczarować – tym razem Maia wystąpi w kolorze mlecznej czekolady z kremem.

Maia w towarzystwie Polki 🙂

I na deser, jeszcze raz Angie:


 

Wąskie obwody

Zakres rozmiarów miseczek Maskaradek nie zmienił się – nadal standardowe D-G, przy obwodach 30-38 (65-85). Po raz kolejny jednak Panache oferuje polskim odbiorcom możliwość zamówienia obwodów 60, i to aż w pięciu modelach: Angie, Antoinette, Lola, Polka i Georgiana. Znowu otrzymaliśmy zapewnienie, że nasz kraj jest dla Panache ogromnie rozwojowym rynkiem. Ja jednak czekam na więcej innowacji konstrukcyjnych, zwłaszcza w strefie większych miseczek. Samo skrócenie obwodów to za mało, by nas zadowolić!

 

Zyski i straty

Spostrzegawcze Czytelniczki już się zorientowały, że straciłyśmy całą kolekcję Hestia – już nie zobaczymy ani gorsetu, ani straplessa, ani balkonetki – ani czarnych, ani białych.

Po drugie – brak w katalogu wspomnianego wyżej bandeau Tiffany (kryptonim: stanik dla Bat-girl) – a szkoda, bo podtrzymywał znacznie lepiej od rozciągliwego plunge’a.

Podsumowując – cóż, kolekcja ładna i elegancka, ale czy nowości wynagrodzą nam powyższe braki?

Może ci się spodobać