WBrafitting

Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka K

 

…i Zofia, czyli kolejna dziewczyna o sylwetce jak prosto z wybiegu – szczupła, zgrabna i wysoka (172 cm). Już częściowo zdradziłam noszony przez nią rozmiar stanika – Zosia ma na sobie biustonosz marki Melissa w rozmiarze 65K (model 0279, biały ze srebrzystym haftem).

Nasza modelka mierzy 69 cm pod biustem i 95 w biuście. W polskich markach biustonoszy i innych o zbliżonych do „europejskiego” systemach rozmiarów (czyli nie licząc tych, które inspirują się systemem brytyjskim, jak Avocado), to właśnie jest odpowiedni dla niej rozmiar – gdyby Zosia zdecydowała się sprawić sobie stanik angielski, byłoby to zapewne 30G lub 30GG.

Zanim niektórzy powiedzą: „przecież ona ma najwyżej D”, wyjaśnię: miseczka D dla rozmiaru 65 pod biustem ma mniejszą objętość, niż, na przykład, dla 80 pod biustem. Dla Zosi byłaby z cała pewnością zbyt mała.

Żeby udało jej się włożyć stanik z miseczką D, Zosia musiałaby wziąć rozmiar 75 pod biustem (swoją drogą – tak zapewne większość osób wyobraża sobie „biust D” – jako okolice 75 pod biustem, 94 w biuście). Jak nietrudno się domyśleć, taki biustonosz nie miałby szans leżeć właściwie. Tak szeroki obwód nie stanowiłby żadnego oparcia dla biustu – tył stanika nieuchronnie przesuwałby się do góry, a nadmiernie obciążone ramiączka wpijały w ramiona.

 

Nieco lepiej sprawowałby się biustonosz z obwodem 70 (i odpowiednio większą miseczką), lecz nadal nie byłby dostatecznie dobrze dopasowany – wyżej opisane objawy w krótkim czasie stałyby się równie dokuczliwe.

Biustonosze są znacznie bardziej rozciągliwe od sztywnych taśm, którymi się mierzymy, a do tego mają do wykonania mechaniczną pracę – odpowiednie ułożenie i podtrzymanie biustu (nie: zasłonięcie czy przystrojenie). To subtelne rusztowanie, jakim jest stanik, „stoi” na naszej klatce piersiowej – dlatego tak ważne jest, by pas biustonosza mocno trzymał się na ciele i nie przesuwał.

U Zosi nie widać żadnego z objawów źle dopasowanego stanika – biust znajduje się na właściwej wysokości, ma gładką linię, żadnych wybrzuszeń czy znieształceń. Jego właścicielka zaś czuje się komfortowo i wygląda elegancko (ta czekoladowa bluzeczka – pyszna!).

[Dziękuję modelce za zdjęcia i przypominam, że kopiowanie zabronione!]

Może ci się spodobać