Pora w końcu na coś nie-czarnego 🙂 Wracam znów do bezdrutowców, ale tym razem nie w stylu „czarny top, który w sumie to udaje, że nie jest stanikiem”. Bardziej „beżowy top, który…” hmm, bądźmy szczerzy – nie da się tu całkiem uniknąć skojarzeń z cyklu „namiot w brudnym beżu”… Ale, po pierwsze, nie jest to brudny beż, a raczej czysty róż, po drugie – to jest namiocik w nowoczesnym, choć praktycznym wydaniu, którego nie powstydzisz się wdziać pod białą koszulę w roku 2025.
Cara to mój powrót po latach do marki Royce, niegdyś znanej u nas głównie z modeli sportowych i do karmienia, która specjalizuje się w bezfiszbinowcach na duży biust – w rozmiarówkach takich, że czasem wypadam z nich dołem (miseczkowo). Royce ogarnia bezdrutowo biusty, których często nie ogarniają inni, i robi to z klasą. Czym mnie przekonała Cara, mój ulubiony namiot w czystym bladym różu? 😉
Royce – biustonosz Cara Full Cup Non Padded Bra, rozmiar: UK 36G / EU 80I; kolor: blush
[Rozmiary biustonosza: UK 32-42 G-L / EU 70-95 I-R; cena biustonosza w polskich sklepach (przeciętnie): 260 zł; biustonosz dostałam w prezencie od firmy Alter Id Agnieszka Socha – dystrybutora marki Royce w Polsce]
Estetyka
![]()
![]()
![]()
![]()
To nie jest stanik, o którym odruchowo powiedziałoby się: ładny. Ale… „Co tu w ogóle oceniać, napisz szczerze, że nic ciekawego, nie ma żadnego ale” – powiecie. Tylko, że dla mnie on jest naprawdę estetyczny, przemawia do mnie skrajną nieozdobnością, estetyką funkcjonalności wręcz ostentacyjną, a ja lubię taką „subtelną ostentację”. I tak pewnie stwierdzicie, że to jakiś wymysł, żeby nas zaciekawić nudnym staniorem – cóż, trudno, ja się rozkoszuję, mam prawo 🙂
Przechodząc do konkretów – to gładzioch, z solidnych, lecz miękkich w dotyku, miłych jakościowo materiałów, nie jakaś bylejakość. Fajne jest to, co się dzieje w dekolcie – wewnętrzna miseczka wystająca spod zewnętrznej, z elastycznej dzianiny przypominającej powernet, obie krawędzie bez żadnych szwów, tylko złożony na pół materiał. Ta warstwowość przypomina mi założone na siebie poły kimona – czysta prostota. Kolor jest hiperbladym różem, który na jasnoskórym ciele prawie się roztapia, trochę udaje beż, ale nim nie jest. Pod jasnymi ubraniami jest totalnym znikaczem.
Może tylko chciałoby się, żeby wykończenie mostka u góry było jakieś bardziej opracowane, nie po prostu zaryglowane tunele, żeby ten materiał z wierzchu może założył się do środka, nie wiem. To jest jedyne miejsce, które nie dociąga estetycznie do idealnie opływowej reszty. A, i jeszcze ramiączka w moim rozmiarze mogłyby być… trochę szersze.
Sensorycznie stawiam Carze maksa. Jest miękka, choć nie wiotka, bezpieczna, solidna i superstarannie uszyta, bez ostrych krawędzi czy rogów, wszystko idealnie schowane pod hipergęstymi obszyciami.
Dopasowanie
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Cara jest spora obwodowo, co w sumie mój biust sobie chwali, bo dzięki temu się w nią zmieścił. Groziło mi bowiem wypadnięcie z rozmiarówki… dołem. Cara to zdecydowanie dużobiuściasty model – zaczyna się od brytyjskiego G, a ja często mieszkam jednak bardziej w FF – 38FF, czasem 38G (tu jednak było za duże). Mój biust skończył więc w nietypowym dla siebie 36G – i wciąż czuje, że ma dużo miejsca.
Kształt
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Jeśli oczekujesz hiperpodniesionych, wymodelowanych cycków od samego podbiuścia, to od Cary tego nie dostaniesz, bo do tego potrzeba drutów. Za do uzyskasz uniesione, ogarnięte i wygodnie zaopiekowane pod ciuchem, choć niekoniecznie staniesz się marmurowym posągiem bogini kobiecości. Będziesz jednak w tej białej koszuli wyglądać – moim zdaniem – swobodnie elegancko.
Mam wieczny dylemat, jak traktować ten punkt. Czy według kanonu brafittingowego, czy jednak pozwolić sobie na szczery subiektywizm? Na moje potrzeby – Cara daje super kształt. Wyglądam w niej tak, jak chcę wyglądać, jak człowiek, który się nie spina i zbytnio nie modeluje. Przy tym Cara wcale nie sprawia, że jakoś specjalnie odbiega się od kanonu. Podnosi i zbiera na tyle, że biust trafia dokładnie tam, gdzie powinien w dobrze skrojonej koszuli dla biuściastych marki Urkye, z którą w parze została również przetestowana.
Pod koszulą Cara znika, pod czymś cienkim i przylegającym – mogą pokazać się szwy w poprzek miseczki, może nawet czasem szczyt mostka, który z racji braku fiszbin nie przylega do ciała, tylko od niego odstaje. Zależy od twojego kształtu i od ciucha.

Cara pod białą koszulą Elegancja marki Urkye

Cara pod białą koszulą Elegancja marki Urkye

Cara pod białą koszulą Elegancja marki Urkye
Konstrukcja i podtrzymanie
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Jestem pod wrażeniem skuteczności tej konstrukcji – Cara trzyma bardzo porządnie, może nie jak sporciak, ale czuję się w niej bezpiecznie. Mogłaby tylko zostać wyposażona w szersze ramiączka – mój rozmiar jest jednak w dole rozmiarówki. Wiem, że wyżej są szersze. Obwodowo jest niby spora, ale przy odpowiednim dobraniu pracuje bardzo dobrze.
Konstrukcja jest ciekawa, bo z wierzchu wygląda jak side-support (tak jest skrojona wierzchnia elastyczna warstwa z dzianiny przypominającej powernet), ale od spodu konstrukcja jest nieco prostsza, bez bocznego panelu, za to ze stabilnego, grubego materiału z niewątpliwym dużym udziałem bawełny (mamy 31% bawełny w składzie!).
Oprócz dzianin z przodu, dobrze pracują też szerokie tyły i taśma obwodowa, a także ramiączka. W moim odczuciu stabilna warstwa wewnętrzna podtrzymuje i stabilizuje, podczas gdy wierzchnia, elastyczna, bardziej odpowiada za kształtowanie i wygładzanie.
Carę można na stronie producenta zamówić również z kieszonką na protezę bądź wkładkę – jest to model przystosowany także dla osób po operacjach piersi.
Wygoda
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Cara jest wygodniakiem! Niczym mnie nie krzywdzi, poza tym, że pewnie wygodniej by mi było w szerszych ramiączkach, ale i tak prawie ich nie czuję. Ma wspaniale wykończone zapięcia (czy serio nie mogłyby tak tego robić polskie firmy? Nie ma woli? Brak maszyn? Czy aż tyle pracy kosztuje zapewnienie, żeby nie było tych kłujących kantów?) Można? Można.
Oprócz zapięć, ta miękka guma u dołu też jest mega miła!
Rzecz jasna, na ciele człowieka z fałdkami, gdy to ciało się rusza, gumka może zawijać się w fałdzie. To normalne i w niczym nie szkodzi, jeśli gumka nie traci przy tym swoich własności i nadal pozostaje wygodna, a krawędzie pasa są tak wykonane, że nie drapią ciała z żadnej strony.
Majtek do kompletu brak. Ale dużą przyjemność sprawiło mi pozowanie po zdjęciu ubrania. Tak prezentuje się Cara „w akcji”.
Galeria
Przewiń i zobacz wszystkie zdjęcia Cary!
Podsumowanie
Mega udany powrót do Royce! W związku z moją miłością do bezprzewodowców po prostu musiał prędzej czy później nastąpić. Nie byłoby z mojej strony uczciwe granie eksperta od bezfiszbiniaków bez przetestowania tej marki. Na szczęście udało mi się wepchnąć w tę jakże hojną rozmiarówkę 🙂
Przy okazji zachęcam Was do pozwiedzania firmowej strony marki Royce. Ja właśnie w tym momencie odkrywam, że marka prowadzi właśnie sympatyczną kampanię związaną z menopauzą – Menopauza bez przepraszania – Unapologetic Menopause. (Do szczęścia brakowałoby mi jeszcze, by o menopauzie mówiono jako zjawisku niedotykającym wyłącznie kobiet oraz by bardziej uwypuklano pozytywne aspekty tej przemiany – bo menopauza to nie tylko przykre objawy… czekam jeszcze na markę, która uwzględni to w komunikacji!). Cara, rzecz jasna, nada się nie tylko dla biustów peri-czy postmenopauzalnych.
Polecam Carę biustom, które chcą zaznać bezdrutowej wolności, a przy tym uzyskać kształt dobrze działający pod koszulową bluzką czy koszulą, zwłaszcza taką skrojoną z miejscem na biust. Nawiasem mówiac – spodziewajcie się niebawem recenzji tegoż ciucha 🙂 Elegancja by Urkye daje radę w zestawie z każdym dobrym stanikiem, w tym właśnie z Carą, a marka Urkye obchodzi właśnie 13-lecie i z tej okazji ma promkę 😉
I przy tej okazji zwierzę się Wam, że miałam mnóstwo przyjemności przygotowując obie recenzje. Ani recenzja Cary, ani Elegancji (w przygotowaniu) nie są recenzjami płatnymi. Sytuacja ta daje mi oddech niezależności, którego bardzo mi czasem brakuje. Wszystkie moje recenzje są uczciwe i nie pomijam w nich niczego, jednak sytuacja, w której nie muszę się tłumaczyć z fałdki na staniku na zdjęciu, albo dlaczego piszę „całkiem dobry” zamiast „doskonały”, to dla mnie wielka ulga. Wy też możecie w ten sposób uzyskać pewność, że nikt mnie nie nakłaniał do naciągania ocen. Jak wspominam w tym wywiadzie z okazji 18-lecia Stanikomanii, w tym blogu nie tworzę reklam, lecz opinie, i to nigdy się nie zmieni.
A Was zapraszam do dzielenia się opiniami o bezfiszbiniakach, a zwłaszcza o Royce!
Jeśli planujesz karmienie piersią lub karmisz – dodam jeszcze, że Cara występuje też w wersji do karmienia (w takim samym zakresie rozmiarów).
[UWAGA: zachęcam Was do komentowania w blogu! Komentarze w serwisach społecznościowych szybko tracimy z oczu, a tutaj mogą one nieść cenną wiedzę dla innych osób. Treść zamieszczona na Facebooku (który jest zatkanym reklamami, schyłkowym miejscem) jest treścią dla nas straconą. W formularzu do komentowania wystarczy podać jakikolwiek nick i e-mail, nie trzeba nigdzie się logować! 🙂]





































































4 komentarze
Ula
Bardzo fajny nudziak! Duży plus za ładny kształt 🙂
5 czerwca 2025 at 21:36Stanikomania
No właśnie, całkiem przyjemny, nie robi szpiców, których część osób nie toleruje w różnych oldskulowcach. Spoko stanik.
6 czerwca 2025 at 00:28Magdalaena
W tej chwili stawiam na druty, ale jeśli będę kiedyś potrzebowała bezdrutowca, sprawdzę ten model.
6 czerwca 2025 at 06:24Stanikomania
Moim zdaniem jeden z lepszych, z jakim zdarzyło mi się współpracować 🙂
6 czerwca 2025 at 18:43