WRecenzje

Relaks z Alex, czyli wrzos – to sztos! Recenzja biustonosza Samanta Alex A530 w wersji wrzosowej

Potrzebujesz biustonosza bez fiszbin – ale w miłym dla oka kolorze, w sam raz pod sukienkę, ale i pod codzienną bluzkę? Nie samą czarno-beżową bazówką biust żyje!

Z tym polskim bezfiszbinowcem już trochę się znamy – w zeszłym roku odbył się test wersji czarnej, w tym skusił mnie ten nowy, szalenie przyjemny odcień wrzosowego różu. Świetnie pasuje na lato, ale o każdej porze roku się sprawdzi. Przypomnijmy sobie razem model Alex – lekkiego, relaksowego bezfiszbinowca polskiej marki Samanta.

Samanta – biustonosz Alex A530, rozmiar: 85G; kolor: wrzosowy; figi Alex B500; rozmiar: XXL

[Rozmiary biustonosza: 65 E-J, 70 D-I, 75 C-I, 80 C-H, 85 C-G, 90 C-F; rozmiary fig: S-3XL; cena biustonosza: 299 zł, cena fig: 149 zł 50% taniej z biustonoszem do 31.07.2025;  recenzja w ramach współpracy reklamowej z firmą Samanta]

Estetyka

Po pierwsze: po prostu wspaniały jest ten odcień różu! Ma w sobie finezję, która oddala go od stereotypowej, słodkiej estetyki, do której najczęściej przynależą rzeczy różowe. To przygaszenie oczywiście nadaje mu lekko wintydżowego wajba, ale jest też na wskroś nowoczesny. Nie jest to dokładnie to, co ja rozumiem pod określeniem wrzosowy (powinien być nieco bliżej fioletu), ale z całą pewnością nie jest to „po prostu róż”!  To kolor z pogranicza ciepła i chłodu, nieoczywisty, oraz bardzo twarzowy, a przy tym dobrze się komponujący z jasnymi ubraniami (spod jasnej koszuli nie prześwituje). Beżowy spód pod różowym wierzchem oczywiście znika. Jeśli więc polubił_ś Alex w bazowej czerni, ale potrzebujesz czegoś jasnego – ta wersja może Ci się przydać.

Elastyczna żakardowa dzianina, która zdobi całość, ma równie nieoczywisty wzór – trochę zwierzęce cętki, trochę nie wiadomo co, ale na pewno nie jest nudno. Ażurowość dodaje lekkości, łagodząc efekt dużej, zabudowującej klatkę piersiową płaszczyzny. Jeśli lubisz odrobinę dekoltu – przy dużym biuście da się wykrzesać pośrodku nieco cleavage, choć głównie, gdy spojrzysz w dół 😉

Kolejna widoczna rzecz to ramiączka – bardzo szerokie (3 cm), ale supergładkie, jednolite i jakby bardziej sportowo-odzieżowe niż bieliźniane (to nie jest guma, lecz złożona, sprasowana supermocna dzianina, „brzoskwiniowa” w dotyku). Alex to nie zwykły staroświecki bezfiszbiniak, bardziej pasuje tu określenie braletu na duży biust.

Uszlachetnia Alexa dodatek złocistego metalu (regulatory, haftki).

Co ważne – wszystko tu jest doskonale wykończone i supermiękkie. Porządna rzecz.

Dopasowanie

Brak fiszbin powoduje, że mogę sobie pozwolić na mniejszą miseczkę – G zamiast H, które z reguły pasują mi w modelach Samanty na fiszbinach. Moim zdaniem zabudowanie tych miseczek jak najbardziej uzasadnia taki właśnie wybór, zwłaszcza że są w pewnym stopniu elastyczne, szczególnie w górnej części (korzystnie dla asymetrii!). Nie mam tu zresztą wyboru, bo 85G-90F to najwyższa grupa miseczek w tym modelu. Moim zdaniem słusznie, większe rozmiary mogłyby już potrzebować mocniejszego trzymania, niż oferuje ten relaksiak 😉

Obwód też jest raczej spory, więc jeśli jesteś rozmiarowo tuż nad tabelką – rozważ przymiarkę mimo to. Masz szansę się zmieścić.

Kształt

Jak to w biustonoszu bez fiszbin, nie ma co oczekiwać mocno uniesionego profilu. Tu jest raczej relaksowo. Za to zebranie biustu jest, jak na tak miękki model, zaskakująco dobre, choć jest to okupione stykaniem się piersi (Alex nie jest ani trochę rozdzielaczem). Przód jest wysoko zabudowany, boki i tył również wysokie, ale na tym tle przyjemnie wypada wykrojenie pachy – nic nie wchodzi wyżej niż powinno. Piersi są w nim okrągłe, ani trochę nie spłaszczone ani nie stożkowate.

Jak widać, nawet pod cienką i bardzo obcisłą bluzką (w tej roli jak zwykle marka Urkye – ubrania na duży biust) Alex nie przebija. Dzianina jest gładka, bezszwowo wykończona na krawędzi.

Konstrukcja i podtrzymanie

Konstrukcja Alex 530 to bezdrutowy analog fiszbinowej konstrukcji side-support (czyli czteroczęściowe miseczki, w których część boczna sięga od dołu miseczki do ramiączka) – bez drutu, a więc i bez wydzielonego mostka. Ma ją wiele bezfiszbinowców „new school” 🙂 Nie rozdziela, ale i nie rozstawia piersi na boki, tworzy swobodny, ale zaokrąglony kształt.

Wysoko zabudowane są również boki, co na pewno poprawia nam stabilność biustu, zwłaszcza że materiały są raczej elastyczne i cienkie.

Ogólnie jednak Alex nie jest mocno stabilizującym modelem. Konstrukcja stara się jak może, jednak elastyczność robi swoje – rozciąga się nie tylko górna część miseczek, ale i dół wzmocniony markizetą nieco się naddaje, tył/boki podszyte miękką dzianiną (przypominającą powernet, ale miększą i bardziej rozciągliwą niż typowy gruby powernet) są elastyczne w całości i pozwalają na wiele. Bardzo mnie cieszy na tym tle, że Samanta postawiła na naprawdę stabilne, superszerokie i wygodne ramiączka, bo mają tu sporo do roboty. Alex w moim rozmiarze (przypominam, że jestem na górnej granicy zakresu, a nawet ponad nim) nie jest mega stabilizatorem. Za to jest to świetny model do relaksu. Oczywiście nadaje się też do codziennego wyjścia z domu – tylko nie jeśli masz w planach aktywność fizyczną 😉

Wygoda

Alex wygodniakiem jest. To oczywiście pod warunkiem, że nie wymagasz od niego trzymania biustu w trakcie biegów i skoków, bo z tym raczej sobie nie poradzi, ale w spokojnym użytkowaniu jest to model totalnie nieinwazyjny. Wszystko jest w nim mięciutkie i miłe –  nie skracaj tylko za mocno ramiączek, żeby nie napierały za mocno. To model do łagodnej i niewymodelowanej egzystencji.

Wracając do ramiączek – są supergładkie i superstabilne – moim zdaniem nie ma szans, żeby zwinęły się na ramionach. Nie mają żadnych drapiących krawędzi ani szwów, bo są zrobione z grubego, laminowanego materiału, który jest złożony i zgrzany, a po wierzchu  gładki i przyjemny w dotyku jak brzoskwinka.

 

Guma pod biustem i miejsce jej doszycia – tu również producent zadbał o miękkość. W trakcie noszenia guma może się zwinąć i wejść w fałdkę ciała, jednak również wtedy jest niezbyt wyczuwalna. Choć osobiście wolę jednak gumy jeszcze grubsze i solidniejsze (osobiście będąc człowiekiem grubszym i solidniejszym ;-)).

Ogólnie uważam, że nie zaszkodziłoby, również wygodzie, mocniejsze dostabilizowanie Alexa – ale byłby wtedy grubszy i być może nie tak fajny na lato. A w końcu przecież latem się pojawił!

Do kompletu

Figi Alex B500, rozmiar: XXL

Moje ciało pokochało te majtki w wersji czarnej, nie inaczej jest z wrzosową. Są wygodne, przewiewne, dobrze uszyte, oddychające – do tego stopnia, że są moimi ulubionymi majtkami na jogę. Pod spodnie, oczywiście 😉 Nie mają wysokiego stanu w nazwie, ale sięgają mi do pępka i pozostają w tej okolicy, co jest moim ulubionym zachowaniem majtek. Bezszwowo wykończone na pośladkach, gładkie, z tyłu ozdobione tiulowym trójkącikiem, a poza tym nie skąpiące wzoru – pasują idealnie do stanika. Warto.

Rozmiary sięgają 3XL – i sądząc po moim swobodnym XXL, to powinno być spore 3XL. Nadawałyby się jednak do powiększenia zakresu, bo w moim odczuciu są to świetne gacie plus size!

Jeśli wolisz niższe zabudowane, w ofercie są też brazyliany Alex M300 za 139 zł, S-XXL.

Komplet wkładam z przyjemnością, a nie tylko dlatego, że rzeczy do siebie pasują 🙂

Galeria

Przewiń i zobacz wszystkie zdjęcia!

Uwaga promka na majtki!

Ostatnie chwile promocji na majtki Alex wrzosowe na stronie Samanty! Z biustonoszem kupisz je za pół ceny do 31.07.2025 na hasło ALEX50!

Podsumowanie

Można było się spodziewać, że wrzosowa Alex sprawdzi się równie dobrze, jak czarne 🙂 Nowością jest jak dla mnie fakt, że Samanta w ogóle zdecydowała się tę linię powtórzyć w kolorze innym niż uniwersalny czarny, i że wybór padł na taki nieoczywisty wrzos, a nie na przykład zwykły beż. Świadczy to o tym, że rynek przychylnie przyjmuje linie bezfiszbinowe. W linii Alex oprócz mojego „biuściastego braletu” znajdują się jeszcze dwa inne modele bez drutu, i żadnych na drucie!

Mam nadzieję, że Alex zostanie z nami na długo i coraz więcej biustów pozna jego zalety. A może mógłby kiedyś poszerzyć zakres rozmiarów?

Ciekawi mnie, czy są tu z nami inne osoby fanujące Alexa? Wolicie wersję czarną, czy wrzosową? A może marzycie o jeszcze innym kolorze? Jaki jest Wasz stosunek do tego typu relaksowych bezfiszbinowców? 

[UWAGA: zachęcam Was do komentowania w blogu! Komentarze w serwisach społecznościowych szybko tracimy z oczu, a tutaj mogą one nieść cenną wiedzę dla innych osób. Treść zamieszczona na Facebooku (który jest zatkanym reklamami, schyłkowym miejscem) jest treścią dla nas straconą. W formularzu do komentowania wystarczy podać jakikolwiek nick i e-mail, nie trzeba nigdzie się logować.]

Może ci się spodobać

Leave a Reply