Jesień to dla każdej ofiary mody czas zmiany sezonów i gorączkowego przeglądu szafy, a dla ofiary stanikomaniactwa – czas jesiennego Salonu Bielizny! Szacowne te targi organizowane w Łodzi, czasem i wiosną, i jesienią, a ostatnio tylko jesienią, we wrześniu 2022 miały swoją już trzynastą edycję. Była to dla niżej podpisanej zdecydowanie szczęśliwa trzynastka ze względu na ciekawe kolekcje, kilka spektakularnych debiutów i sporo dobrych wieści z rozmiarowo-modowego pola.
Zapraszam na konkretne i bardzo kolorowe sprawozdanie z tego bieliźnianego święta!
Tegoroczna edycja nie wywołała może tak euforycznych wrażeń, jak poprzednia – postpandemiczna: kolory były nieco bardziej stonowane, mniej papuzich gajów i kwietnej dżungli niż w 2021. „Praktyczne” barwy przyprawiano za to dość ochoczo błyskiem 🙂 Zjawiło się kilku nieobecnych wcześniej wystawców, innych z kolei zabrakło. Większość firm prezentowała zarówno kolekcje jesienne, jak i wiosenne na rok 2023 – stąd w relacji pojawi się miks obu sezonów. Niektóre marki, jak Ava/Novika, skupiły się na wiośnie, a jeszcze inne – jak debiutujące na Salonie Blackbra i Ewa Michalak, które nie stosują sezonowych podziałów – oszołamiały całością oferty 🙂
W pierwszym odcinku relacji zacznę od motywów zwierzęcych ze szczególnym uwzględnieniem gorących klimatów, a następnie piaskowo-ziemiste barwy przyprawię kolorami, zaczynając od odrobiny czerwieni, a kończąc na pastelowej tęczy. Kolejne odcinki przyniosą między innymi pogłębienie czerni, ale czekają nas też bardziej dzienne i słoneczne nastroje. Uwaga: DUŻO zdjęć!
Dzikość!
Kiedy Klaudia Cieślik, projektantka marki Novika, wspomninała rok temu o… nosorożcach, nie do końca jej uwierzyłam. A jednak mówiła prawdę! Te zwierzaki były wielkimi gwiazdami Salonu. Spotkamy się z nimi w wiosennej kolekcji Noviki (podczas gdy w jesiennej możemy już zaprzyjaźniać się z żyrafami!). Kto ze mną kolekcjonuje Novikowe zoo? 🙂
Nosorożce będą zdobić linię Rhino w piaskowym beżu, przyprawionym złotem (metalowe ozdoby, przeszycia na lamówkach). Ciekawym pomysłem jest zastosowanie zamiast paseczków okrągłych gumek, które kojarzą się ze sznureczkami. Oprócz trzech krojów biustonosza (miękki, półusztywniany, push-up) znajdzie się w niej choker z gumeczką obejmującą podbiuście oraz oczywiście majtki w dwóch krojach. Trochę niepokoi mnie brak regulacji obwodu obróżki, ale kto wie, może firma jeszcze jakoś z tego wybrnie (szkoda by było, by większe wymiarowo stanikomaniaczki musiały obejść się smakiem, zwłaszcza że rozmiarówka obejmuje tzw. maxi rozmiary). Nosiłabym jak, nomen omen, dzika!
Nosorożce to nie jedyny zwierzak w kolekcji Noviki. Nie zabraknie pantery, tylko że, niestety, już bez „maxi”. Ale nie jest najgorzej. Jeśli śledzicie kolekcje tej marki, na pewno wpadł Wam w oko model o bezszwowych miseczkach zdobiony delikatnym łańcuszkiem – Chloe, z największą miseczką I w obwodzie 70… Będzie on miał swój odpowiednik na wiosnę, owszem, ale wbrew pozorom i mimo zewnętrznego podobieństwa, nie będzie nim linia Sauvage. Elastyczny przód tutaj kryje zupełnie normalną, szytą miseczkę (łańcuszki też mają całkiem inną konfigurację), a dostępne będą jak zwykle 3 modele: push-up, półusztywniany i miękki (ja łapię się na rozmiary, rezydentki strefy maxi niestety już nie). Ale dobrze, że przynajmniej zdecydowano się łańcuszkową estetykę udostępnić też tym nienajmniejszym.
Cętki wtopione w specyficzny, organiczny miks zobaczymy też na delikatnych, tiulowych miseczkach jednego z modeli u starszej, nieco skromniejszej (choć z czasem coraz śmielej luksusowej) siostry Noviki – Avy.
Co tak naprawdę kryje się w tym nadruku – zobaczymy dopiero na biuście 😉 Model nazywa się… Jumanji!
Niespodziewaną i ciekawą odsłonę cętek zaprezentowała Gaia – zestawioną z delikatną lawendą, która wygląda jak odległe echo very peri. Czy to skrzyżowanie pantery z pastelowym jednorożcem? 🙂 Lawenda zresztą jeszcze wróci, bo tu i tam pojawiały się w kolekcjach plamki tego koloru. Ten model mnie zauroczył, obawiam się jednak, że jak zwykle wersja miękka nie obejmie mojego rozmiaru… Jest jeszcze nowa konstrukcja półusztywniana, ale i w tej zabraknie, obawiam się, wersji tzw. maxi 🙁
„Maksa” za to doczekamy się od Gai w innym modelu, z aktualnej kolekcji jesiennej. Oto Teona w drobną zeberkę, którą można już kupić.
Wracając do klasycznych cętek – jeden z najbardziej efektownych modeli Mediolano będzie złotą panterą! Tu rozmiarówki również dopiszą – nosicielki 80L się załapią 🙂
Złote cętki znajdziemy też u Samanty w modelu Zora szykowanym na koniec tego roku. W linii jest kilka krojów biustonoszy, majtek oraz harness. Tyły są z weluru – szykuje się wieczorowa petarda i mam na nią dużą ochotę 🙂 Zwracam uwagę na „futro” u dołu stanika oraz dodatkowe ozdobne paski na ramiona.
Dla tych, dla których panterka „po całości” to nieco za dużo, Samanta wymyśliła jeszcze jedną propozycję – z rudym kotem na lamówkach. Linia nazywa się Lexy i zawiera też m.in. model bezfiszbinowy (w małej rozmiarówce niestety).
Wzór trochę abstrakcyjny, a trochę kojarzący się z żyrafą (albo motylem) zdobi miseczki jeszcze innego modelu Noviki – Papillon. Te kontury nie są haftowane ani drukowane, lecz naszyte w postaci aplikacji, a do szycia użyto znowu metalicznych nici. Wzór ten nieco przypomina mi Marbre z minionego lata – można by też zobaczyć w nim skałę… Niestety, znowu bez maxi rozmiarów.
Trochę może niestandardowo, w dziale zwierzęcym pokazuję pajęczynkę 🙂 Tę oferuje Bella Misteria (młodsza i lukśniejsza siostra Gai)- widziałam ją już jako propozycję na targowych wieszakach rok temu, ale w sklepach jeszcze nie. W końcu znalazła się w katalogu Bella Misteria na aktualną jesień i będzie – uwaga – dostępna w nowym, powiększonym zakresie rozmiarów konstrukcji miękkiej S-9. Nie dorówna on Gaiowo-BelloMisteriowym „maksom”, ale dojdzie do miseczki K w obwodzie 75, no i nareszcie ubierze mój biust. To jedna z tych dobrych wieści, które rozjaśniły mi tegoroczny Salon. Mam nadzieję, że konstrukcja się sprawdzi w całym zakresie.
Żeby było wiadomo, o co chodzi z tymi rozmiarami S9 – oto zrzut z katalogu:
Z tej samej kolekcji, w tej samej konstrukcji i zakresie rozmiarów – ta oto złocista kombinacja w zebrowe paski: Tropikalna Noc! 🙂
Podobny wzór pokaże się też w innej tonacji: srebrzystej, zwanej Mglistą Sawanną. Mam ją na zdjęciu z poprzedniej edycji Salonu. Ogromnie się cieszę, że oba projekty wracają, i to w lepszej rozmiarówce!
Wracając do zestawień czerni z odcieniami złota i beżu – było ich w kolekcjach więcej niż samych zwierzaków!
Złoto i czarne tatuaże
Część propozycji Belli Misterii z daleka zlewała się czarnobeżową „ścianę”, ale zdecydowanie warto było przyjrzeć się bliżej jej „cegiełkom”. Kryły się tu prawdziwe klejnoty – miękkie modele w poszerzonej rozmiarowo konstrukcji S9. Ten nazywa się Nocny Kwiat (z kolekcji wiosennej) i ze swoją ciemnokakaową miseczką wpisuje się w jeszcze jeden trend kolorystyczny – ciemne beżaki i brązy! Przyjrzyjmy się jednak tym przyprószonym złotem czarnym kwiatom. Z bliska wyglądały naprawdę elegancko.
Druga, bardziej klasyczna wersja beżo-czerni zwie się, nomen omen, Klasyczna Elegancja. Ten haft z daleka wygląda jak gipuiurowa koronka. Elegancja wystąpi jeszcze w wersji balkonetkowej-halfcupowej (a także push-up), gdzie nieco bardziej podoba mi się układ haftu na miseczce, jednak zakres rozmiarów mnie nie obejmuje. Tu się mieszczę, i to mnie cieszy 🙂
Klasyczna Elegancja będzie też miała swoją mutację z bielą zamiast czerni.
Lupoline też częstuje dość klasycznym ujęciem czerniobeżu 🙂 Oto model z kolekcji, jak sądzę, wiosennej. Marka ujęła mnie sporymi rozmiarówkami i to także w modelach typu half-cup (a tu dość typowa konstrukcja raczej pełnomiskowa).
Czarnych wzorów na beżowym podkładzie nie brakuje też jak zwykle u Gai – tak wygląda Filippa z kolekcji jesiennej w piękne liście miłorzębu. Jest to półusztywniany model z dostępną wersją maxi (na fotce). Można ją już kupić.
Taka wiosenna Gaia łączy czarną, roślinną kreskę z różowymi akcentami. Na widok tego modelu moja dusza jęczy: ach, czemuż nie jest miękki? Czemu jesteśmy skazane na gąbkową „maskownicę”? 🙂 Popularność modeli „semi soft” w naszym kraju zadziwia mnie od zawsze i mimo że rozumiem ich zalety, to jednak nie umiem pokochać.
Porzucając już motywy kwiatowe, i nie zagłębiając się już mocniej w czerń (będzie miała osobny rozdział!) – oto mój największy zachwyt z kolekcji Belli Misterii na wiosnę 2023: linia Letnia Pokusa (konstrukcja S9). W hafcie z lśniących łezek znajdziemy złoto, oliwkowe odcienie miedzi, grafitową szarość. Paseczki w dekolcie oryginalnie nie łączą się z mostkiem. Warto zwrócić uwagę, że majtki są wykończone bezszwowo – cięte laserowo, podobnie jak np. w Nocnym Kwiecie.
Lamówkowe minimale
Za Letnią Pokusą wkraczamy na teren beżu z linearnym akcentem 🙂 Oczywiście kontrastowe lamówki najczęściej są czarne, choć pojawiły się w kolekcjach też inne kolory. Zacznijmy od klasyków.
Na początek przytulmy tu jeszcze model Mediolano – trudno może nazwać go minimalem z uwagi na te ornamentalne aplikacje i złoto, ale ciężko też byłoby go tu pominąć. Mediolano zresztą kocha lamówki, nie tylko czarne 🙂
Kolejny lamówkowiec ciut bardziej oszczędny, szykowany chyba na wiosnę.
I gwiazda beżowo-czarnej paskowatości – następna odsłona Lou Lou Noviki pełna art-decowskich zwielokrotnionych linii, w chłodnawym, kakaowym odcieniu beżu obficie trendującym w kolekcjach. To jeden z moich ulubionych modeli, w moim prywatnym rankingu na drugim miejscu po nosorożcach tej marki. Prawdziwa maksymalistka wśród minimali 😉
Minimalizm spod znaku czarnych pasków ostatnio mocno też trzyma się w marce Kinga. Marka ta tym razem prezentowała niewiele kolorystycznych szaleństw – mnóstwo było czerni i beżu, za to w naprawdę smacznych wydaniach. Dalece nie wszystkie znajdują się w mojej orbicie rozmiarowej, ale ten – podobno owszem 🙂
Ten model pewnie wiele z Was już kojarzy z bieżącej kolekcji Kingi:
W tym towarzystwie nie mogło zabraknąć pierwszej damy polskiej bielizny inkluzywnej rozmiarowo – Ewy Michalak i jej paseczkowych „fetyszy”. Na stoisku Ewy (po raz pierwszy na Salonie! – jej obecność to jeden z najjaśniej świecących punktów tej edycji targów) znajdowały się wszystkie klasyczne paskowce oraz nowość – plunge z „gorsetową” sznurówką w dekolcie. Paradowała w nim zresztą sama twórczyni (w sensie, wyglądał jej mocno z dekoltu 😉 ).
Rozmiarówka tego modelu nie jest mi znana w szczegółach, ale mniemam, że jak zwykle u Ewy, będzie spektakularnie szeroka.
A oto jeden z nowych „fetyszaków”, tym razem z czerwienią – konstrukcja FB plunge, czyli plandż dla największych biustów.
A tak wygląda Fetysz klasyk z czerwienią, tyle że w wydaniu czekoladowym – Fetysz Brown. Chcecie zobaczyć, jak Fetysze układają się na biuście? Zajrzyjcie do mojej recenzji Fetysza czarnego!
…oraz jego majtki:
Ewa Michalak, jak może nie wszyscy wiedzą, znana jest nie tylko z największych zakresów rozmiarów na świecie, ale także z brania pod uwagę faktu, że ludzie noszący biustonosze mają różne kolory skóry i nie dla każdego cielisty ma ten sam odcień. Jak dla mnie podejście to obrazuje już samo istnienie modelu FB Blackjack Brown 🙂 Z tego tekstu znacie już modelkę, która wystąpiła w nim na sesji zdjęciowej bielizny Ewy.
Fakt, że stoisko Ewy Michalak pojawiło się na targach cieszy mnie nie tylko jako klientkę-entuzjastkę jej produktów. Cieszę się przede wszystkim dlatego, że cała branża mogła przy tej okazji przekonać się naocznie o tym, że MOŻNA. Można tworzyć doskonałe konstrukcje w praktycznie nieskończonym zakresie rozmiarów i bez ani grama pianki gorseciarskiej w miseczkach! 🙂 (choć Ewa tworzy też modele usztywniane). Można tworzyć miękkie modele, w tym kroje plunge, w potężnych rozmiarówkach, i nie bać się przy tym przezroczystego tiulu i paseczków. Estetyka złośliwie zwana „szynką w siatce” ma się znakomicie, i jest wybierana przez osoby najróżniejszych rozmiarów i kształtów!
A tu mam dla Ewy poniekąd inspirację kolorystyczną. A może by tak Fetysza ze słodkim różem? Oto projekt Mediolano szykowany na wiosnę. Kontrastowych lamówek być może będzie na tym biustonoszu więcej – przedstawicielki firmy pytały o opinie. A według Was – „więcej rurzu”, czy wystarczy? 😉
Lamówki mogłyby przybrać właściwie dowolny kolor – od różu, przez lawendę po limonkę, czy błękit. Podobne połączenia dopiero co widziałam u Maison Lejaby – takie cukierkowe minimalsy są teraz szalenie w trendzie.
Czerwone owoce
Po kolorach piasku, skóry oraz zwierzęcych futer czas na zmianę nastroju. Zalew złota i czerni, charakterystyczny zwłaszcza dla kolekcji jesiennych (choć nie tylko), ożywiały plamy ciekawych odcieni czerwieni – w tym chłodnych, wpadających w malinę, plus nieco koralu, a nawet pomarańczu. Zacznę znowu od jednej z gwiazd Noviki – Chloe Rouge.
Tym efektownym kompletem pożywią się jednak tylko niezbyt duże biusty. Miseczki, wykonane w całości w technice bezszwowej, sięgają tylko do rozmiaru I w obwodach 65 i 70, we wszystkich innych są mniejsze. Linia oferuje 2 modele biustonoszy, push-up na kopie i miękki.
Udane czerwienie z chłodniejszej rodziny odcieni znajdziemy w marce Miss Fabio. Dla porządku zacznę od miękkiego czarno-czerwonego modelu szykowanego na sezon jesienny – Lala, w kolorze cranberry (żurawina). Tu już zakres rozmiarów stanika będzie szczodry, niepokoi natomiast zakończenie majtek na XL, ale muszę uczciwie zaznaczyć, że Miss Fabiowe majtki są spore. Bardzo podoba mi się wzór koronki, zwłaszcza w dolnej części miseczek. Ostatnio coraz częściej spotyka się tego typu prawie geometryczne, choć wciąż roślinne (a może zwierzęce?) motywy, przypominające trochę motyle skrzydła (jak w modelu Papillon z kolekcji Noviki, czy niedawno Sara w marce Dalia).
Czerwieniom Miss Fabio na szczęście pozwala pojawić się także w modelach typu spacer, choć podobno największe powodzenie mają tu kolory bazowe (a szkoda). Oto spejserka Sofi, niestety w tym kolorze okrojona rozmiarowo. Za to z paseczkami!
Na szczęście sztandarowy miękki paseczkowiec Miss Fabio – Ola – także występuje już w czerwieni i ma imponujący zakres.
Brak upaseczkowanej Sofi w czerwieni dla mojego biustu wynagradza mi nieco fakt, że w czerni i beżu mój biust wreszcie mieści się w zakresie rozmiarów spacera. Fakt powiększenia zakresów rozmiarów modeli spacer w Miss Fabio opiewałam donośnie na prelekcji o bieliźnie plus size, którą poprowadziłyśmy razem z Ulą Chowaniec (Galantą Lalą) drugiego dnia targów. Nie tylko Sofi raczyła mnie objąć swoim zakresem. Kolejny spejser – Edit – także będzie dla mnie dostępny, choć znowu – nie w czerwieni. Serio, czerwone spacery lubią tylko małe biusty?
Pozostając w spejserowym temacie – Miss Fabio wyrasta pod bokiem konkurencja w postaci marki Linaise. Firma ta, z produkcją w Chinach i siedzibą w Polsce, była obecna na Salonie już po raz drugi. Firma nie boi się kolorów (w tym, jak widać, czerwieni), ani miseczek do J, oferuje też dość budżetowe ceny. Miseczki są leciutkie, przyjemne w dotyku. Konstrukcje na duże miseczki są w trakcie dopracowywania – przymierzałam najnowszą wersję stanika na spacerowej kopie i leżała już całkiem nieźle.
Wracając zaś do miękkusów – jeszcze jedno połączenie czerni z czerwienią, bardzo typowo jaskrawą, szykuje marka Mediolano w jesienno-zimowej kolekcji, niestety w ograniczonym zakresie rozmiarów, w którym firma ta uparcie utrzymuje swoje balkonetki/halfcupy. Był to chyba jedyny na Salonie biustonosz z hasztagiem 😉
A oto skrajnie odmienna propozyc



















































