WRecenzje

Wycziluj z Matildą, czyli recenzja biustonosza Elomi Matilda chilli

Zdaje się, że tak zwane przesilenie wiosenne w tym roku uderzyło nas wszystkich jak obuchem. Pewnie nie każda z nas ma nastrój na wiosenną retail therapy tudzież planowanie zestawów z letnimi sukienkami. Wdziewamy szybko to, co najwygodniejsze, i lecimy ogarniać bardziej niż zwykle skomplikowaną codzienność, w której nie ma miejsca na myślenie o uwierającej gumce czy niedopasowanym kroju.

Kiedy rozmawiam z dziewczynami plus size, to często okazuje się, że biustonosz kojarzy im się z niewygodą. Mimo że teoretycznie w dobrze dobranym rozmiarze, to jednak ciągle coś jest nie tak na styku stanik-ciało. Przypominają mi się moje własne perypetie z poznawaniem potrzeb swojego biustu… Nie tylko dobry rozmiar się liczy. Konstrukcja, czyli krój, ma znaczenie równie decydujące – bo to od niej zależy rozkład obciążeń, nacisków, tego wszystkiego, co decyduje o twoim samopoczuciu, kiedy siedzisz za biurkiem, i kiedy zza niego wstajesz. To samo dotyczy materiałów. To, że ktoś wyprodukował cudnej urody komplet w twoim rozmiarze, nie oznacza, że będzie ci w nim wygodnie.

Z okazji poszukiwań prawdziwego komfortu przedstawiam wam jednego z największych (rozmiarówkowo 😉 i komfortowo) wygodniaków w moim stanikomaniackim życiu. Jego autorką jest marka Elomi, kierująca swoją ofertę do sylwetek i biustów plus size. Wierzcie mi, to naprawdę nie jest przeskalowany stanik dla drobnej figury, który na większym ciele zamienia się w dwie szmatki na wpijającym się sznureczku. To jest dopracowany ogarniacz biustu i okolicznego ciała, miły w dotyku, i przy tym urodziwy. Spróbuję cię przekonać, że wyspecjalizowany produkt naprawdę robi różnicę.

Elomi – biustonosz Matilda, rozmiar: UK 36G/EU 80I, kolor: chilli; figi Matilda, rozmiar: L

[Rozmiary biustonosza: UK 36-46 DD, 36-44 E-FF, 34-44G, 32-42 GG-HH, 32-40 J-K / EU 80-105E, 80-100 F-H, 75-100 I, 70-95 J-L, 70-90 M-O; rozmiary fig: M-4XL; cena biustonosza: ok. 239 zł; cena fig: ok. 146 zł; komplet otrzymałam od producenta]

Estetyka

Po pierwsze – kocham ten kolor! I od razu dodam, że jeśli nie przepadasz za odcieniami czerwieni albo intensywnymi barwami w ogóle – to Matilda doczekała się multum wersji kolorystycznych, w tym także bazowej czerni, beżu i bieli. Myślę, że każda z nas potencjalnie może znaleźć swoją Matildę 🙂

A wracając do wersji chilli – to znowu jeden z tych kolorów, od których szaleją aparaty, bo zatrąca o neon. Jest to bardzo intensywny jasnoczerwony, w pewnych kontekstach graniczący z pomarańczem, są zresztą pomarańczowe elementy w hafcie. Ale jeśli nie lubisz pomarańczowego, to absolutnie się nie zrażaj, bo oranż to też nie jest. Jak ja lubię takie niejednoznacze barwy!

Oprócz koloru, głównym przyciągaczem uwagi w Matildzie jest haft w górnej części miseczek, o wzorze przypominającym nanizane na nić koraliki. W niektórych wersjach Matildy te koraliki połyskują dzięki dodatkowi metalicznej nici – na przykład w „jednorożcowej” (unicorn).

 

View this post on Instagram

 

Czy ktosia jeszcze uważa, że bielizna 👙nie może być zabawna 🦄, kreatywna, oryginalna, że to co pod spodem nie może cieszyć tak samo jak to, co na wierzchu? Że biustonosz nie może pasować (albo nie 😊) do dżinsów, sukienki, nastroju, osobowości? #bieliznatoubranie, a ubranie to sposób na wyrażanie siebie! Komplet: Elomi Matilda Unicorn 🦄🦄🦄, rozmiary: UK36G/EU80I, L. Dostawca: @biustonoszka.pl 😊💖 / Who says that lingerie can’t be fun, interesting, creative? That we can’t enjoy it as means of expression just as we do with clothing? Set: Matilda Unicorn by Elomi. #plussizebras #plussizelingerie #lingeriedesign #jednorożec #unicorns #biustonosze #stanik #bieliznaplussize #elomilingerie

A post shared by Stanikomania (@stanikomania) on

Ten powyższy granacik, który nabyłam w salonie Biustonoszka.pl w Gdańsku (działa też online), był zresztą moją pierwszą Matildą – początkiem naszej udanej relacji 🙂

Na pochwałę zasługuje bardzo solidna jakość wszystkich elementów: laminowane miseczki, mocne zapięcie, doskonałe ramiączka, dopasowane kolorystycznie elementy metalowe – z wyjątkiem tych kółek u nasady ramiączek z przodu, które są srebrne.

Dopasowanie

Brytyjskie 36G to mój wyjściowy rozmiar w bieliźnie brytyjskiej – przy ciaśniejszych modelach modyfikuję go do 38FF, ale w marce Elomi jeszcze nigdy nie musiałam tego robić. Obwody w Elomi są raczej spore, ale dobrze trzymające. Co do miseczek – zdarza się, że w tej marce pasuje na mnie nawet 36FF, zwłaszcza w zabudowanych full-cupach, ale przy tych mniej przepastnych konstrukcjach lepiej czuję się w G, i tak też jest w tym przypadku.

Kształt

Matilda daje ładnie okrągły kształt biustu, nie robi jednak efektu mega zebrania i wypchnięcia. To jest biustonosz, który ma na celu komfortowe ogarnięcie dużego biustu na sporym obwodzie, a przy tym zrobienie miejsca na głębszy dekolt – w końcu to krój plunge. W kategorii miękkich plandży moim zdaniem sprawuje się bardzo dobrze.

W plunge’ach Elomi często mam efekt, przez który wolę w tej marce pełniejsze miski – a mianowicie wcinającą się krawędź miseczki od strony dekoltu. W Matilidzie też się to dzieje, ale w minimalnym stopniu i wcale mi nie przeszkadza. Inne zalety równoważą tę drobną niezgodność konstrukcji z moją budową.

Konstrukcja i podtrzymanie

Nawiązując do poprzedniego zdania – Matilda, podobnie jak inne modele Elomi, jest opracowana dla większych sylwetek i obwodów. Ja z moim 36G znajduję się w dolnej strefie zakresu rozmiarów. Przy szerszej ramie ciała biust często potrzebuje więcej przestrzeni po bokach i przy pachach (nic gorszego od misek uwierających pod pachą!), a także szerszego mostka, bo jest szerzej rozstawiony. Stąd zapewne to lekkie wcinanie się miseczek – którego wolałabym, żeby nie było, ale obiektywnie rzecz biorąc nie powoduje to żadnych problemów, oprócz irytowania perfekcjonistycznej części mojej natury 😉 Fiszbiny są szerokie – dla mnie idealne.

Matilda jest plunge’em, czyli biustonoszem do głębszych dekoltów, o miseczkach w kroju side-support, czyli z bocznym panelem, z którego wyprowadzone jest ramiączko. Część ta jest spora w porównaniu z innymi elementami miseczki. Ten krój u mnie zawsze się sprawdza – a im większy ów panel, tym lepiej.

Podtrzymanie w Matilidzie jest absolutnie bez zarzutu. Tył jest szeroki, z dobrze pracującej dzianiny, która bardzo mało odkształca się na ciele – zerknijcie na moje plecy – fałdki są wyraźnie mniejsze niż zwykle. Jak widać, nie ma tu żadnej potrzeby jakichkolwiek usztywnień bocznych, które tak często uwierają osoby pulchniejsze (w tym mnie).

Miseczki są lekko półprzejrzyste i wyglądają lekko, lecz materiał dolnej i bocznej części jest laminowany (zgrzany) z dwóch warstw i dosyć sztywny. Szkoda, że nie mogę wam przekazać, jaki w dotyku jest ten stanik (przyjemny, ale mocny 🙂 ). Mimo tych wszystkich wzmocnień Matilda wciąż robi delikatne wrażenie wizualne.

Niepokoi mnie tylko jedna rzecz – długość ramiączek. Stanik ma opcję spięcia ich z tyłu – jest to super rozwiązanie dla tych z nas, które mają spadziste ramiona i ramiączka często im się zsuwają, albo do niektórych ubrań. Żeby móc spiąć sobie ramiączka na plecach i czuć się komfortowo, muszę je wydłużyć maksymalnie – wolałabym, żeby było tam trochę zapasu, bo są osoby, które mają większą odległość między piersiami a ramionami niż ja.

Haczyki są doskonałej jakości, wygodnie się za nie chwyta i zapina.

Wygoda

Tu z radością dałabym nie maksa, a dwa maksy. To po prostu jest strasznie wygodny stanik. Nie uwiera, nie gryzie, nie gniecie drutem – fiszbiny mają idealną szerokość, dolny łuk nie naciska mi żeber. Mogę w Matildzie siedzieć długo przy biurku – co w aktualnej sytuacji testować mogę do woli, a to jest często najlepszy sprawdzian! Żadnego gryzienia na obwodzie, wywijających się gumek, czegokolwiek. Leży i trzyma się gładko.

Do kompletu

Figi Matilda, rozmiar: L

Mam takie spostrzeżenie w kwestii dobrych majtek. Notorycznie nie chcą układać się gładko, kiedy robię im zdjęcie na płasko, bez człowieka wewnątrz – tak jakby zostały wyprofilowane w trzech wymiarach, a nie zszyte z dwóch płaskich kawałków materiału. Wow, ktoś rozumie, że istota ludzka to nie płaski przedmiot. Takie właśnie są wysokie figi Matilda, które pokochałam tak samo, jak stanik. Są przejrzyste, z wyjątkiem przedniego „panelu skromności”, który im wybaczam ;-), układają się i leżą świetnie, są wygodne. Krojowo rzecz biorąc, są to #majtkizgolfem, dość wysoko wycięte na nogawkach.

Gwóźdź programu, czyli komplet w pełnej krasie. Z powodu ogólnokrajowego #zostańwdomu strasznie brakuje mi ruchu i jedną z jego namiastek są wygłupy przed obiektywem, stąd tym razem fotki są trochę bardziej dynamiczne niż zazwyczaj 😉

Galeria

Jeśli nie macie jeszcze dosyć fotek, to zapraszam na komplet ze zbliżeniami 🙂

Podsumowanie

Matilda to już klasyk w ofercie brytyjskiej marki Elomi, ale podejrzewam, że wiele z nas wciąż jeszcze tej marki ani modelu nie zna. Elomi nie jest marką adresowaną do typowej „biuściastej”, czyli, umownie, szczupłej z dużym biustem. Obejmuje, owszem, biusty duże i bardo duże, ale zdecydowanie skupia się na większych wymiarach całego ciała i do potrzeb takich właśnie ciał się dostosowuje. To widać i czuć 😉 I czuję to nie tylko ja, ale przede wszystkim większe ode mnie plus sajzki – i nie będę tu udawać, że znam absolutnie wszystkie zalety Elomczaków – ale te, które potrafię docenić, doceniam. Na przykład wygodę i swobodę ruchów, że już nie wspomnę o energetycznym designie.

Fanką marki jestem już od dość dawna, choć nie wszystkie modele mi pasują. Mam nadzieję, że Elomi będzie od teraz gościła tu częściej. Potrzebujemy więcej naprawdę dobrej bielizny plus size na naszym rynku. Zamierzam wytrwale przekonywać, że tak jak rozwój realnych rozmiarówek i marek D+ uwolnił biuściaste od niewygody za małych miseczek i za luźnych obwodów, tak marki plus size mogą bardzo zwiększyść i komfort, i dobre samopoczucie osób o dużych wymiarach.

Znacie Elomi? A Matildę? A może już ją macie, a jeśli tak, to w jakim kolorze? 🙂 

Może ci się spodobać