WRynek i moda

A skoro już o kwiatkach mowa…

Jeszcze pare lat temu biustonosze w łączkę nawet mi się nie śniły. Koronki i hafty w różyczki czy stokrotki (a nawet w tulipany – oto śliczny przykład firmy Pureda) potrafimy sobie wyobrazić bez trudu, ale bieliźniany stanik cały w kolorowe kwiatki, nie będący górą od bikini?

Wielobarwne kwietne nadruki ma w swojej ofercie Kalyani – chyba najciekawsza pod względem wzornictwa biuściasta marka. Jeśli się pospieszymy, może uda nam sie upolować na wyprzedażach Fabulous Floral w wersji pomarańczowej lub pistacjowej (brastop.com). Można też zaczaić się na Amaze me, Daisy w wersji turkusowej (tamże). Resztki tego modelu w tym i jeszcze dwu innych kolorach (Cranberry, Lime) są wciąż jeszcze dostępne po obniżonych cenach (Bravissimo). Ten sam sklep i parę innych oferują od pewnego czasu nowszą wersję, zwaną black – czarne są tu jednak tylko wykończenia i tło, większość wypełnia kolorowy nadruk dużych kwiatów. Niestety, wybór rozmiarów też już ograniczony – mam nadzieję, że Kalyani zaproponuje nam niebawem jakąś nową kwiecistą kolekcję. I jeszcze jedna łączka, tym razem na pomarańczowym tle, zwanym mango. Gdzieniegdzie można jeszcze dopaść model Kalyani Cutie Pie, cały uszyty z delikatnej kwiecistej tkaniny przypominającej tiul, niezwykle miłej w dotyku, ozdobionej dodatkowo żeberkowano-kwiecistym haftem w kolorze harmonizującym z tłem. Występuje w kilku wersjach kolorystycznych – moja ulubiona (mam ją dziś na sobie) nazywa się Midnight Blue. Granatowo-niebieskie biustonosze w rozmiarach powyżej DD to, jak wiele z nas już zauważyło, prawdziwa rzadkość – nie wiedzieć, czemu… Większy wybór rozmiarów znajdziemy w innych wersjach: pastelowo-różowej (pastel pink), pudrowo-różowej (ciemniejsza od poprzedniej) i żółtozielonej, zwanej też limonkową. Chyba warto się pospieszyć z zakupem, zanim zaczną się kończyć…

I kolejna letnia łączka, tym razem od Freyi – kwiecista wersja znanego gładkiego modelu Retro w dobrej cenie. Nie ma nic bardziej dziewczęcego, niż drobne kwiatki na jasnym tle: biała wersja Freya Tia – teraz za niespełna 19 funtów, niewiele droższy jest Lepel Confetti. I czas na nowość: delikatna Freya Yasmin z lawendowymi ramiączkami i lamówkami. Mniej łąkowa, ale zdecydowanie roślinna jest Fantasie Karly – coś dla miłośniczek turkusu, do których zalicza się pisząca te słowa (model z zeszłego sezonu – uwaga na wyprzedaże).

Podsumowując, na brak kwiatów nie możemy narzekać. A co z motywami zwierzęcymi? Dla entuzjastek lamparcich cętek powstała Freya Sassy – niestety już schodzi ze sceny, więc wybór rozmiarów mocno ograniczony. Osobiście wolę Animal Print marki After Eden – kto miał kiedyś do czynienia z tą firmą, jest proszony o odzew. Niestety, świetna cena i w tym przypadku oznacza braki rozmiarowe, ale warto trzymać rękę na biuście – och, przepraszam – pulsie 🙂

 

Może ci się spodobać