WKolekcje

Aniołek, fiołek, róża, bez… czyli Kasie na następne lato

Curvy Kate – to marka, którą kocham po pierwsze za nazwę 😉 A także za klimat – radosny, pro-kobiecy, trochę kiczowaty, bez nadęcia, kojarzący się prostu z wesołością i dobrą zabawą. Kaśka to fajna dziewczyna, z którą chętnie pójdziesz na ciacho, na szoping i poszalejesz na imprezie. Nie musisz być bogata, bo Kaśka nie leci na kasę 😉 Choć widać, że jest coraz wybredniejsza i coraz mocniej stawia na jakość. Ma być nie tylko kolorowo i przyjemnie, ale także solidnie i wygodnie, który to kierunek zdecydowanie popieram.

Kaśka ostatnimi czasy żąda coraz większego wyboru. Nie chce być gorsza od sióstr na F czy P. Dlatego proponuje coraz więcej: a to mgiełkowe balkonetki, a to miękkie plandże, a to straplessy. Przed Wami kolekcja, która wydała mi się najbogatsza i najciekawsza ze wszystkich od początku istnienia marki. Wrażenie zrobił na mnie już katalog – dostałam go pocztą i nie mogłam oderwać od niego wzroku. Potem entuzjazm zmalał do rozsądniejszych rozmiarów, ale nadal jestem tą kolekcją zachwycona i mam nadzieję, że stanowi ona zapowiedź dalszego podnoszenia poziomu (niekoniecznie cen ;).

Oprócz własnego 😉 polecam Wam szczerze przegląd kolekcji w wykonaniu bloga NoszęBiustonosze vel Stanikowe biz-perypetie, z doskonałymi fotkami nabiustnymi, na których świetnie widać, jak leżą poszczególne modele (ja też takie robiłam, ale jest ich mniej – możecie je obejrzeć w galerii na końcu notki).

Mgiełki

Jednak chyba wychodzi na to, że przezroczyste miękkusy to mój ulubiony typ stanika 🙂 Zaczęło się oczywiście od marki Freya i jej Arabelli, w której zakochał się niejeden biust, w tym i mój. Jeśli w jakiejś marce brakuje przezroczystych miękkich modeli, zawsze czekam z utęsknieniem na ich pojawienie się. No i doczekałam się u Kasiek! Zbieram je więc tutaj razem.

Madagascar to mój pierwszy musisztomieć z tej kolekcji. Delikatnie mówiąc przypomina Freyowską zeberkę Jungle Fever, co jednak wcale mi nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie – wzór mi się podoba i chętnie zobaczyłabym go w niejednym kolorze. Prążki nie są wbrew pozorom czerwono-żółte (jak mogłyby sugerować pastelowożółte kokardki oraz gumki), lecz czerwono-białe, a może czerwono-bladoróżowe. Mam jedno zastrzeżenie do Madagascaru: kokardki przy ramiączkach są tu moim zdaniem za duże, albo w ogóle zbędne. Za to są dobre jakościowo.

Rozmiary Madagascaru: 28-40 D-K.

Pozostałe mgiełkowce mają już zdecydowanie wieczorowy charakter. Bardot to czarna balkonetka z liliowym hafcikiem. Aż się prosi, by ją ochrzcić „Kaśkową Arabelką”. Choć hafcik mógłby być jakiś ciekawszy.

Bardotka wystąpi też jako koszulka babydoll! Bardzo dobry pomysł, by oprócz babydollek o usztywnianych miseczkach, które pojawiały się w ostatnich kolekcjach, dodać jeszcze miękką. Mam tylko wątpliwości, ile warstw siateczki mamy w dolnej części miseczek – na zdjęciach wygląda mi raz na pojedynczą, raz na podwójną warstwę siatki, a pamięć mi trochę zawodzi. Babydollka robi wrażenie pojedynczej na całej miseczce.

Rozmiary (zarówno stanika, jak i koszulki): 28-40 D-K.

Z Ditą wiążę wielkie nadzieje. Dlaczego? Bo to miękki plandż z tiulu, który bardzo przypomina mojego ukochanego Darka i bardzo bym chciała, by okazał się jego nową wersją… Dare jest jedynym miękkim plandżem, który naprawdę sprawdził się na moim biuście. Żaden inny (a próbowałam głównie produktów firmy Panache) nie leżał tak dobrze ani nie był przy tym tak wygodny, jak ten (przypominam, że w nadchodzącym jesiennym sezonie będzie wersja buraczkowa ze sreberkiem). Z niepokojem reagowałam na zasłyszane uwagi, że Dita chyba nie leży identycznie, jak Darek. Sama niestety przymierzyć nie mogłam, bo próbki Kaś są na mnie za małe 🙁

Dita ma niezwykły haft – zawiera on w dużej ilości srebrne nitki, które opalizują tęczowo. Bardzo trudno było złapać tę tęczę na zdjęciach, ale robiłam, co umiałam 🙂 W galerii na końcu zobaczycie ją także na modelce.

Rozmiary Dity: 28-38 D-J.

Usztywniane kusicielki

Usztywniane modele o uwodzicielskim charakterze to znak firmowy Kasiek od początku istnienia firmy. W letniej kolekcji znowu powróci słynna i zasłużona Tease Me, tym razem skrócona do Tease 🙂 Wersja kolorostyczna – klasyczna: czerń z bladym różem. Model ten cieszył się powodzeniem przez lata, zatem jeśli ktosia jeszcze nie wypróbowała – polecam 🙂

Rozmiary Tease: 28-38 D-J.

Ritzy znamy już z poprzednich sezonów: była już wersja czarna na beżowym spodzie, a w tym sezonie – efektowna czerwona. Wiosną wrócimy do czerni i czerwieni. Jak dla mnie – pomysł doskonały.

Oprócz biustonosza – babydollka w tych samych rozmiarach. Sama nie wiem, czy bardziej podoba mi się ta, czy Bardot…

Rozmiary: 28-38 D-J.

Temptress to przedstawicielka frakcji jeszcze mocniej czerwonej. Nazwa kojarzy się z dawną Tempt Me, ale krój tego plandża jest już ponoć zupełnie inny (no, ciekawe…). Koronka wbrew pozorom nie jest biała, lecz w odcieniach różu. Podobają mi się detale (kokardki) i odcień czerwonego, ale ogólnie nie jest to mój klimat.

Rozmiary: 30-40 D-J.

Usztywniane figlarki

Kolejne z obfitego zestawu modeli usztywnianych (dziedzictwo marki Showgirls) – tym razem w klimacie dzienno-letnim 🙂

Soda Pop linią przypomina trochę wprowadzane w poprzednich kolekcjach modele longline – tyle że nim nie jest 🙂 Mamy jednak pionowo cięte miseczki z dwoma szwami i dość równą linię dołu. Longline’ów zresztą w tej kolekcji nie ma wcale – przypuszczam, że zrezygnowano z nich z powodu niewielkiego powodzenia tego kroju (nie tęsknię – bo i ja nie należę do grupy docelowej, a i wzorniczo niezbyt mi się podobały).

Haft wybitnie przypomina mi coś, co znamy już z marki Cleo 🙂 Trochę dużo tych znanych motywów… Projekt jednak całkiem udany, choć ozdoba na mostku (łezka udająca kryształek) mogłaby nie być tak bardzo plastikowa.

Rozmiary Soda Pop: 28-38 D-J. Uwaga: w komplecie pas do pończoch!

Arizona to usztywniana balkonetka podobna krojem do Daily Boost, ale ponoć od niego niższa. Uwielbiam dżinsowe motywy w bieliźnie, mniej podobają mi się te jasne wstawki w grochy. Wydaje mi się jednak, że Arizona ma szansę trafić w polskie gusta 🙂 Zwracam uwagę na falbankowe majtki!

Rozmiary Arizony: 28-40 D-K

Aniołek, fiołek…

Skojarzenie z tą dziecinną wyliczanką miałam oglądając katalog, w którym kolory przybierają takie nazwy, jak violet czy poppy. Oprócz silnego nurtu uwodzicielsko-wieczorowego z czernią w roli głównej, w kolekcji królują kwiaty, pastele i kilka wyraźnych tematów barwnych. Najwięcej jest kolorowych modeli miękkich – o zwierzęcym Madagascarze była już mowa, pora więc na roślinność 🙂 Zacznę zatem od bzu, vel fiołka.

W kolorze violet z dodatkiem turkusu (zwanego topazem) wystąpi znana nam już balkonetka Jewel. Przepych haftu i ozdoba na mostku kojarzą mi się jakoś tak indyjsko.

Rozmiary Jewel: 30-40 D-K.

Drugim fiołkiem bedzie sezonowa wersja formowca Smoothie. Wzór zwierzęcy, za to kolor zdecydowanie kwiatowy 🙂 Oprócz fiołkowej będą także wersje bazowe: czarna i cielista.

Rozmiary Smoothie: 28-30D-J, 32D-HH, 34D-H, 36D-GG, 38D-G.

Maki

Makową czerwień (poppy) znamy już z Temptress, a także z Madagascaru. W kolor ten, i to także w połączeniu z żółtym, przybierze Portia w wersji sezonowej. Nie wiem, gdzie zgubiłam zdjęcie od frontu, pokażę więc Wam przód z katalogu, a tył własny 🙂

Oprócz sezonowej wersji będą także bazowe: czarna i biała z różowymi dodatkami. Rozmiary Portii: 28-40 D-K.

Cytrynka

A może jaskier? 🙂

Producent jednak nazwał ten kolor lemon fizz, a ja, oprócz skojarzenia z cytrynową barwą mam tu też skojarzenia geometryczne. Zwróćcie uwagę na haft – czy nie przypomina Wam plasterków cytryny? 🙂 Oto Dreamcatcher.

CK już kolejna marka – po Panache – gdzie pojawia się jasny odcień żółtego. Wygląda na to, że będzie to jeden z najmodniejszych kolorów sezonu. Żółtka widziałam też np. w kolekcji Audelle (gdzie będzie Fiore w żółtym).

Dreamcatcher, oprócz żółtego z turkusowymi dodatkami, wystąpi też w bazowych kolorach czarnym i cielistym. Rozmiary: 28-40 D-K, 42-44 D-G.

Firecracker także kojarzy mi się z cytrynowym tematem, mimo że żółte są tu tylko akcenty. Równie silnie jednak przynależy do frakcji różowej 🙂

To model plunge, który w odróżnieniu od Dare’a czy Dity ma dolną część miseczek uszytą z mocnej laminowanej dzianiny, nie z tiulu. Trochę się obawiam, czy nie układa się przez to zbyt kanciasto. Wciąż jednak nie wypróbowałam tego modelu (w obecnym sezonie jest kobaltowo-pomarańczowy).

Rozmiary: 28-38 D-J.

Róże

Pozostając przy plandżach – kolejny to znana nam już z zapowiedzi aktualnej kolekcji Daisie. Tym razem w wersji jaskraworóżowej, poetycko zwanej cerise (dla mnie to raczej malina niż wiśnia). To także model z laminowaną dzianiną w dolnej części miseczek.

Oprócz wersji różowej będzie także bazowa czarna. Rozmiary: 28-38 D-J.

W cerise-owej wersji wystąpi też Princess. Różowi towarzyszyć będą turkusowe dodatki. Przyznam, że zupełnie nie jestem fanką tego połączenia, ale co kto lubi…

Miłośniczki bazy jak zwykle będą miały do dyspozycji 3 bazowe wersje: białą, cielistą i czarną.

Rozmiary Princess: 28-40 D-K, 42-44 D-G.

Do różyczek zalicza się też wspomniana już wyżej Soda Pop 🙂

Kaskada

Kolor topaz 🙂 czyli turkusik, powtarzający się w dodatkach (Dreamcatcher, Princess) wystąpi także w roli głównej – w miękkiej balkonetce Cascade. Cascade kojarzy mi się z niestety nieobecną już w tej kolekcji Gią, a to za sprawą rombów w hafcie i na mostku oraz miseczek z grubszej dzianiny. Podoba mi się zarówno mocny, optymistyczny kolor, jak i hafty oraz wspomniana ozdoba. Jest bardzo efektowna.

Rozmiary: 28-40 D-K, 42-44 D-G.

Baza nowa i stara

W bazie pojawi się trochę ciekawych nowości – dobrze, że przestała już kończyć się na Princess, Portii, Gii i sztywniakach 🙂 Choć szkoda, że nie wszedł do niej Dare… Pierwszą nówką, która całkiem przypadła mi do gustu, jest Florence.

To miękka balkonetka, która wystąpi w kolorach cielistym i czarnym. Wersja cielista w próbce ma kolor inny niż docelowy. Próbkowa bardziej wpada w karmel, a właściwy model będzie miał kolor bliższy blademu różowi. Szczerze mówiąc i ten próbkowy jest całkiem przyjemny (zwłaszcza zdjęcie na modelce pokazuje, że wcale nie jest taki ciemny).

Florence ma przyjemny, bezpretensjonalny hafcik i uroczy guziczek w kształcie kwiatka na mostku – normalnie zwykle nie przepadam za guziczkami, a ten mi się podoba.

Rozmiary: 30-40 D-J (ciekawe, skąd taki skromny zakres w porównaniu z wieloma innymi).

Druga nowość w zasadzie już nowością nie jest, bo pojawia się właśnie teraz, choć zdaje sie miała wejść wcześniej. Tak czy owak, wiadomo o niej wciąż niewiele. Mam na myśli straplessa Luxe, który w ostatnio oglądanych próbkach zupełnie mnie nie przekonał, więc i tym razem specjalnie ich nie szukałam. Firma jednak ruszyła ostro z jego kampanią reklamową, a owoce możemy już podziwiać na blogach – np. wczoraj pojawiła się recenzja Georginy z bloga Fuller Figure, Fuller Bust. Powiem tak: nie uwierzę, póki nie przymierzę 🙂 Z recenzji zresztą wynika, że do ideału jeszcze trochę brakuje. Dla mnie jednak dobrze wróży zamknięty kształt miseczek, które mój biust zdecydowanie preferuje w przypadku straplessów.

Rozmiary Luxe: 28-30D-J, 32D-HH, 34D-H, 36D-GG, 38D-G. Zwróćcie uwagę, że w mniejszych obwodach sięga on aż do miseczki J, co jest ewenementem w przypadku straplessów.

Resztę bazowych modeli już znamy. Tylko w bazowych kolorach (czarny i cielisty zwany gold) wystąpi w omawianym sezonie Starlet (druga, obok Smoothie, formówka). Do tego powróci wierny jak zawsze Daily Boost (czarny, biały, cielisty). Oprócz tego w bazie zostają wspomniane wcześniej bazowe kolory modeli: Dreamcatcher, Portia, Princess, Daisie (czarna), Smoothie. Tylko w bazowej czerni i cielistym wystąpi strapless.

Detale

Nieźle się dzieje u Kasiek z detalami. Nie skąpiono na zawieszki (bogata łezka Jewel, efektowny kwadracik Cascade – tylko szkoda, że Soda Pop ma taki biedny kawałek plastiku), kokardki też są na poziomie – kolorowe, z różnej szerokości wstążek. Jeśli chodzi o desenie – dominują modele gładkie. Za najciekawszy nadruk uważam zeberkę by Madagascar, w haftach króluje Dita i Firecracker. Nie ma u Kaś luksusowych koronek, ramiączka ani tyły nie są zdobione, nie ma też ozdóbek przy zapięciach (buuu!), ale materiały są miłe w dotyku i raczej mocne.

Rozmiary i kroje

Curvy Kate to marka zdecydowanie przodująca jeśli chodzi o rozmiarówkę. Większość modeli dostępna jest do miseczki K, czasem J, nie zdarzają się modele do G (zakres do G zdarza się jednak w obwodach 42-44). Większość modeli zaczyna zakres obwodów od 28 (60), a kończy na 40 (90), sporo oferuje też wspomniane przed chwilą 42-44 (czyli 95-100). Można więc uznać, że Kasie mają sporo do zaproponowania także paniom z zakresu typowego plus size. Nie jest to marka „do 85”! Najbardziej ograniczone rozmiarowo są modele termicznie formowane, gdzie zakres miseczek jest inny niemal w każdym z obwodów.

Krojów jest już u Kasiek sporo. Oprócz zwykłej miękkiej balkonetki znów mamy sporo miękkich modeli typu plunge. Wśród usztywnianych dominują modele w stylu half-cup, z dwoma pionowymi cięciami miseczki, mamy jednak także usztywniane balkonetki oraz jednego plandża (Temptress). Nie wiem tylko, czemu zrezygnowano z kroju Roxie (plunge, w którym dolna część miseczki składa się z trzech części połączonych pionowymi szwami). Zrezygnowano także z longline’a.

Osobiście oczywiście czekam na miękkiego halfa 🙂 No i jak najwięcej udanych miękkich plandży poproszę, zwłaszcza tych tiulowych, bo słyszę, że te z laminowaną dzianiną to jednak nie całkiem to 🙁

Galeria

Uwaga, dużo fotek – oprócz staników w wielu ujęciach znajdziecie też kilka par majteczek. Niektóre z modeli możecie zobaczyć także na modelce (pozdrowienia dla modelki!).

[Katalog flash w serwisie flickr nie jest dostępny, przepraszamy.]

Katalog

Fajna, plenerowa sesja, dużo zdjęć. Zdecydowanie najbardziej podobają mi się zdjęcia łąkowo-wiejskie 🙂 Scenerie tropikalne, z palmami w tle już trochę mnie nudzą. Moim zdaniem Kasie powinny iść w rodzime klimaty 🙂 Do obejrzenia całości zapraszam tym razem pod ten link 🙂

Ciekawa jestem, czy podzielacie mój entuzjazm dla tej kolekcji. Jest bardzo konsekwentna jeśli chodzi o kolory. Sporo fajnych pomysłów kolorystyczno-stylistycznych, jak denimowa Arizona, cytrynowy Dreamcatcher czy opalizująca Dita. Mgiełki, plandże… moim zdaniem jest się czym ekscytować. Mam nadzieję, że jakościowo Kasie też nie obniżą poziomu, a może zaczną piąć się w górę. Cieszy mnie, że najważniejsze elementy w Kaśkach są na dobrym poziomie: w miarę porządnie pracujące obwody, dobre zapięcia, solidne ramiączka. Mam nadzieję, że mgiełkowce okażą się tak mocne, jak powinny 🙂

A zatem, co myślicie o tej kolekcji? Czy jest w niej coś, co Musicie Mieć? 🙂

 

Może ci się spodobać