WBrafitting

Biust ósmy

Pewnie niektórzy stęsknili się już nieco za biustowym cyklem. Witam po raz ósmy w „Biuście tygodnia”, uprzedzając lojalnie, że być może trzeba go będzie przemianować na „Biust miesiąca”. Czasu mamy jednak dosyć, a biustów też nam nie zabraknie. Nie ma zatem powodu do pośpiechu, zważywszy, że sezon wciąż urlopowy.

Niespiesznie prezentuję Wam zatem kolejną Biuściastą, która stanowi żywe zaprzeczenie stereotypu, że osoby o figurze modelek noszą rozmiar 70A.

Moja imienniczka Kasia jest bardzo wysoka i smukła. Przy 180 cm wzrostu mierzy 65 cm pod biustem, co od razu kwalifikuje ją do „frakcji sześćdziesiątek”. Z powodu ograniczonej, a właściwie zerowej dostępności w sklepach biustonoszy w rozmiarze 65, nie mówiąc już o 60, Kasia była zmuszona swoje staniki zwężać. Największą w miarę powszechnie osiągalną miseczką przy obwodzie 70 jest D, toteż takie właśnie rozmiary były jej chlebem powszednim (Kasia ma 88 cm w biuście), dopóki nie „przesiadła” się w bieliznę wyspecjalizowanych producentów. W tej chwili najczęściej nosi 65E lub F, na zdjęciach zaś prezentuje biustonosz marki Freya w rozmiarze brytyjskim 28(60)F.

I co na to wszyscy ci twierdzący, że miseczka D to rozmiar dla pań z nadwagą?

Poniższe zestawienie ilustruje różnicę między niewłaściwie dopasowanym do wymiarów Kasi rozmiarem 70D (dodatkowo zwężanym pod biustem, by nie był zbyt luźny) a biustonoszem w rozmiarze 60F. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, który z tych rozmiarów lepiej leży.

Zbyt mała miseczka (zdjęcie po lewej) sprawiła, że biust Kasi gdzieś zginął – prawdopodobnie „wywędrował” górą, dołem lub bokiem ze stanika, zamiast wygodnie się w nim zmieścić. Powstał bardzo nienaturalny, szpecący figurę kształt. Zgrabny biust naszej modelki miał szansę poczuć się dobrze dopiero w miseczce F, przy odpowiednio węższym obwodzie pod biustem, bliższym jej prawdziwych wymiarów. Ponieważ biustonosze są rozciągliwe, z reguły dobrym pomysłem jest zaniżenie obwodu – według Kasi 60 nosi się lepiej niż 65, zatem jej kolejne poszukiwania bieliźniarskie pójdą właśnie w kierunku rozmiarów 60F i 60FF.

Kolejna para fotek zaś ilustruje, którędy wydostał się spłaszczony zbyt małą miseczką biust – utworzył „bułkę” nad górną krawędzią. Na zdjęciu nie widać tego bardzo wyraźnie, ale możemy uwierzyć modelce, że nierówność widoczna w miejscu wskazanym strzałką nie powstała tam bez powodu.

Chciałabym jeszcze podnieść kwestię powtarzanych przez sprzedawczyne w wielu sklepach bieliźniarskich propozycji, by w braku odpowiednio wąskich w obwodzie biustonoszy zwężać te zbyt szerokie. To rzadko jest dobry pomysł – na obwód biustonosza składają się nie tylko boki i tył, lecz także szerokość miseczek i ich rozstaw z przodu. Wszystkie te parametry różnią się w stanikach o różnym rozmiarze. Dlatego zwężanie może co najwyżej dotyczyć kilku centymetrów, ale z 90D nigdy nie powstanie dobrze dopasowane 75H. Nie dajmy się przekonać niekompetentnym doradcom i szukajmy bielizny w swoim rozmiarze! Czasem nie jest to łatwe, ale zapewniam, że warte wysiłku.

Tymczasem obwody 60 (brytyjskie 28) produkowane są coraz częściej. Nawet polskie Avocado przymierza się, by po udanym wprowadzeniu 65-tek wkrótce dostarczyć szczupłym biuściastym także i tego rozmiaru. Mam nadzieję, że kiedyś stanie się on powszechnie dostępny.

[Serdecznie dziękuję modelce za zdjęcia! Przypominam, że ich kopiowanie i rozpowszechnianie jest niedozwolone.] 

Może ci się spodobać