WKolekcje

Cappuccino w dżinsach, czyli pochmurna jesień z Freyą

Wracamy do zapowiedzi na chłodniejsze sezony – czas na Freyę! Po dość stonowanej kolekcji wiosenno-letniej spodziewałam się zwrotu w stronę charakterystycznych dla tej marki nasyconych, świetlistych kolorów, tymczasem Freya nadal proponuje nam głównie spokojne, zgaszone barwy, niekiedy tylko ożywione jaskrawszym akcentem. Pozostajemy więc przy kolorystyce nawiązującej do stylu vintage. Niektóre wzory podziwiam za smak i elegancję – inne, przyznam, wydają mi się nudnawe. Jeśli chodzi o konkretne gamy barwne – widać obecną także w innych markach parę czerwony-niebieski, ale oprócz tego pojawiają się także turkusy i fiolety, a do tego – spora garść beżu. Ciekawa jestem, co Wy na to – przejdźmy do konkretów.

Cappuccino w dżinsach

Kombinacja zgaszonego granatu z beżem to według mnie jedno z najbardziej udanych, eleganckich połączeń w tej kolekcji, mimo że zwykle narzekam na wszelkich nudziarzy i bladawców. Ginny wystąpi w postaci half-cupa D-G i balkonetki D-GG. Wygląda na bliźniaczkę Erin z minionej zimy, która bardzo przypadła mi do gustu (i biustu 🙂 Zwracam uwagę na aksamitne kokardki i wzorzyste ramiączka.

Nie jestem natomiast zachwycona Carys, w której pierwsze (i jedyne) skrzypce gra rzucik na beżowym tle, wykorzystany także w Ginny. Według mnie zwykła z niej nudziara 😉 i szkoda, że tego akurat wzoru użyto do stworzenia jednego z trzech w tej kolekcji modeli typu longline. Carys wystąpi jako longline C-G oraz jako balkonetka D-K.

Bardziej udana jest Piper, która również wystąpi jako efektowny longlajn, niestety nie dane mi było zobaczyć próbki tego kroju. Tło wzoru to nie beż, a delikatny brzoskwiniowy odcień,  kojarzący się jednak z cielistymi tonami. Za bardzo udane uważam czarne koronkowe wykończenia, zwłaszcza brzegów miseczek. Czyną one z Piper całkiem „charakterną” propozycję. Piper w wersji longline zdobi zresztą okładkę jesiennego katalogu. Fotka poniżej prezentuje wersję balkonetkową D-K.

A skoro już była mowa o dżinsach – w tym miejscu należałoby wspomnieć o Gem, która, co prawda tradycyjnie koronkowa, ale barwą szykowanej na jesienny sezon wersji przypomina jasnoniebieski denim. Warto zwrócić uwagę na half-cupową wersję z pionowym szwem i trójkątami u nasady ramiączek, mającymi na celu zapewnienie lepszego podtrzymania w miękkim staniku (rozwiązanie stosowane czasem np. przez Ewę Michalak). Szkoda tylko, że wersja ta sięga tylko miseczki F! (tu wyraźnie widać konstrukcyjną przewagę Ewy Michalak nad Freyą!). Oprócz tego Gem wystąpi w wersji balcony do miseczki K, dostępna będzie także koszulka (niestety tylko w czerni, a szkoda). Kolory to niebieski (China Blue) i czarny z jasnorózowymi dodatkami.

Do kremowych pianek należałoby włączyć jeszcze słodko nakrapianą Patsy, która wiosną szykuje się w zieleni, jesienią natomiast będzie czarno-beżowa. Wystąpi w dwóch wersjach: miękkiej balkonetki z nieco niższym mostkiem oraz usztywnianego half-cupa z wyłącznie pionowymi szwami. Wedle katalogu balkonetka sięgać ma miseczki G, a half-cup – GG, podejrzewam jednak błąd w druku – zapewne będzie dokładnie odwrotnie. Do kompletu będą urokliwe majtki z falbanką (niestety nie mam fotki). Na zdjęciu wersja usztywniana.

Liście i owoce

Kończymy z nudziarstwem – czas na szczyptę jesiennych barw. Jednym z najładniejszych i najmocniej kojarzących się z jesienną porą roku modelem będzie według mnie Dionne, balkonetka w miseczkach D-K. Brawo za pasiaste kokardki oraz liściasty nadruk, w którym głębokiej turkusowej zieleni towarzyszy znowu blady brzoskwiniowy pomarańcz. Czyżby dobra propozycja dla ciepłych typów kolorystycznych?

Ivy to już klimat zimowy – kojarzy mi się z listkami jemioły i jagodami wiciokrzewu. W tym wzorze pojawi się biustonosz longline – najbardziej efektowny „przedłużeniec” tej kolekcji, a także miękka balkonetka do miseczki K.

Chłodne amaranty, zimne turkusy

Chłodną gamę reprezentować będzie, wbrew imieniu, Marina – wzór o raczej ponurym uroku, mnie kojarzy się z mrocznym listopadem. Barwy jednak zdecydowanie w moim guście. Wystąpi jako „pionowy” usztywniany half-cup do miseczki G oraz miękka balkonetka do miseczki K, która kojarzy mi się trochę z propozycjami Panache.

W chłodnej, grafitowo-turkusowej wersji wystąpi „wieczorowe Deco”, czyli Taylor – seria ta obejmuje termicznie modelowanego plunge’a i straplessa w miseczkach B-GG oraz trzy kroje majtek i pas do pończoch. Niestety, niestety – strapless będzie tylko w wersji bazowej, czyli czarnej (jet), którą już znamy z aktualnej kolekcji. A oto i szara sezonówka – kolory jak na moje zamówienie.

W amarancie za to wystąpi jesienią miękki bezfiszbinowy model Rosie, adresowany do mam karmiących w wersji z odpinanymi miseczkami. W drugiej wersji, bez odpinanych miseczek, może go nosić każda z nas, gdy akurat nie ma ochoty na fiszbiny. Chętnie bym ją przymierzyła, zwłaszcza że u modelki, na której ją oglądałam, robiła całkiem sympatyczne wrażenie, mimo że miseczki były na modelkę za duże. Amarantowa Rosie ma takie same nakrapiane kokardki, jak jej poprzedniczka w bieli, która ma się pojawić w aktualnym sezonie wiosennym. Występuje w miseczkach od D do HH, obwodach 30-40, a do kompletu ma ładne szorty w rozmiarach XS-2XL.

Wiosenne motyle

Dwa typowo wiosenne bladawce znajdą się, o dziwo, w kolekcji jesienno-zimowej. Ich część wspólna to biel i… motyle, które już w aktualnym sezonie zaczynają przejmować pałeczkę po ptaszkach i piórkach, sądząc przynajmniej po kolekcjach odzieżowych. Ciekawe, jakie zwierzę będzie na topie wiosną roku 2013…

U Ady motylki obsiadły haft zdobiący górną część miseczek, ale da się je schwytać także na dolnej. Jest to miękki plunge, czy też, jak kto woli, trochę obniżona na mostku balkonetka, do miseczki H w niezmienionym kroju. Deseń na miseczkach to coś dla prawdziwych fanek marki.

Martha to drugi wiosenny motylek, w dwóch wersjach: miękkiej balkonetce do GG i half-cupie z pionowymi szwami do G. Niestety na spotkaniu z dystrybutorem brakowało próbki tego modelu, będzie nam zatem musiała wystarczyć wersja katalogowa. Nadruk na białym tle jest ładny i precyzyjny, ale blada kolorystyka nie przypadła mi do gustu.

Deco rośnie

Wiosenna czerwona wersja Deco będzie kontynuowana (obok grafitowej, oraz bazowych czerni i beżu), a oprócz niej na scenę wejdzie inny, jaśniejszy odcień czerwieni, wzbogacony koronkowymi wykończeniami: Deco Honey. Honey, oprócz zwykłej wersji plunge do miseczki GG, wystąpi też jako half-cup z wbudowanymi push-upowymi poduszkami do miseczki F (krój ten został wprowadzony już zeszłą jesienią w bazowych kolorach, nie znam jednak żadnej relacji z noszenia go).

Drugą sezonówką Deco, już tylko w plunge’u, będzie Deco Hatty – parą do czerwonego musi być oczywiście niebieski.

W kolorach czarnych i beżowym oprócz plandża do miseczki GG, takiegoż straplessa oraz halfcupo-pushupa do F pojawi się kolejna nowość – model soft-cup, czyli Deco bezfiszbinowe. Ma on niezwykle ciekawy zakres rozmiarów, bo w obwodach 28-38 wystąpi w miseczkach od C do G (mamy więc unikatowy niemal rozmiar 28C vel 60C). Odniosłam wrażenie, że nadaje się on głównie do jędrnych, samonośnych biustów, źle też toleruje niedopasowanie, bo modelka musiała go na sobie przytrzymywać (miseczki były za małe piersi wysuwały się z nich bokami). Zobaczymy, jak też powiedzie się ten eksperyment…

Baza

Czas na jazdę obowiązkową, czyli bazówkę. Omówię ją w skrócie, bo wszystkie modele już znacie:

Miękka Faye wystąpi w kolorach czarnym, białym i cielistym, miseczki C-K.

Kochane przez wiele z nas Rio pojawi się w bieli i czerni, miseczki B-H (a słyszałam plotki o jego wycofaniu – szczęśliwie, jak widać, nieprawdziwe).

Jolie zjawi się także w czerni i bieli (miseczki C-J).

„Francuska” Lauren, jak widać, awansowała do bazy. Zimą nie będzie miała sezonówki. Jako half-cup wystąpi w miseczkach B-G, jako balcony – C-K, jako usztywniany plandż – B-GG. Kolory to znowu biały i czarny.

Beżowa Lacey, jak zwykle, w miseczkach B-K.

Bazę wieńczy nasza ukochana Arabela 🙂 która znowu nie pojawi się w żadnym innym kolorze, oprócz bazowego zestawu czerni i jasnego różu, w modelach plunge-balcony C-G oraz balcony GG-J.

Dla mam karmiących

Oprócz wspomnianej wcześniej amarantowej Rosie, powrócą znane już modele Dotty (D-HH), czarna w beżowe kropki i z beżowym wykończeniem oraz biała wersja już niewystępującej w bazie Poollyanny, także w miseczkach D-HH. Mamy karmiące ciągle pozbawione są większych miseczek 🙁

Dla wysportowanych

Marka Freya Active rośnie w siłę i niedługo zacznie wymagać osobnych prezentacji. Przypomnę, że oprócz biustonoszy sportowych z fiszbinami i bez do miseczki H, obejmuje ona także sportowe kostiumy jednocześciowe i tankini w kilku wersjach kolorystycznych.

Oglądać tym razem było mi dane nową wersję barwną biustonosza (w wersji bezfiszbinowej) oraz nowość – sportową koszulkę z wbudowanym wewnątrz biustonoszem na fiszbinach (Performance sports top; miseczki D-H). W środku – sprawdziłam – jest normalny sport-stanik z zapięciem. Mamy więc wygodne dwa w jednym. Koszulki będą dostępne zarówno w czerni, jak i ostrej czerwieni! Do kompletu dobrać można sportowe szorty lub spodenki typu capri (tylko czarne). Niniejszym więc Freya zadebiutowała na rynku damskiej odzieży sportowej.

Na fotkach – jeden z biustonoszy z efektowną koralowoczerwoną lamówką (tu bezfiszbinowiec) oraz koszulka, niestety raczej niedopasowana rozmiarem do modelki:

Co się stało z ażurami?

Spostrzegawcze fanki marki Freya już pewnie zauważyły – jedynym przejrzystym, siateczkowym modelem w całej kolekcji będzie bazowa Arabella. Zdradziła nas piękna Lyla, która teraz wabi czernią z czerwonymi dodatkami, a wiosną szykuje się w urokliwej wersji orzechowej. Jesienią Lyli nie będzie, nie zyskała też godnej następczyni. Zamiast zwiewnych siateczek mamy pancerne longline bras oraz skorupkowe Deco. Smutno mi!

Z innych strat – brakuje mi w tej kolekcji odpowiednika „Freyi niefreyowej”, czyli satynowej Elize, która powinna pojawić się tej wiosny. Szkoda, że w marce Freya całkowicie zrezygnowano z satyny. Panuje więc raczej skromny, codzienny styl, brakuje też fikuśnych, biżuteryjnych dodatków, choć wykończenia sprawiają wrażenie tak samo dobrej jakości, jak zwykle.

Rozmiary i kroje

Przywykłyśmy już do braku rewolucji rozmiarowych, i tym razem ich nie będzie. Najmniejsza miseczka w ofercie Freyi to B, największa – K. Miseczki B i C występują jak zwykle w obwodach od 32 (70), wyjątkiem jest bezfiszbinowa wersja Deco, w której miseczka C pojawia się w obwodach od 28 (60). Miseczką występującą już w pełnym zakresie obwodowym i w każdym modelu jest D.

Rośnie za to liczba modeli dostępnych w miseczce K. Jest ona górną granicą w większości modeli sezonowych dostępnych w wersji miękkiej balkonetkowej: Carys, Piper, Marina, Gem (dwa kolory), Ivy, Dionne, a także w bazowych: Faye, Lauren i Lacey. Sześciu modelom sezonowym towarzyszą trzy bazowe, razem dziewięć, czyli chyba Freyowy rekord. Dla nosicielek miseczek J wybór rośnie o Jolie i Arabellę, dla nosicielek miseczek HH – o bezfiszbinową Rosie, mamy karmiące oprócz tego otrzymają Dottie i Pollyannę. Miseczki H ubiorą się dodatkowo w Adę i Rio. Do miseczki GG sięgają modelowane termicznie plandże Deco (z sezonowymi wersjami Hatty i Honey) oraz Taylor, usztywniana plandżowa wersja Lauren (przypominająca mi dawne Retro… którego już nie ma), a także niektóre modele miękkie, jak balkonetkowa wersja Ginny, Marthy, Patsy. Miseczka G pozostaje nadal górną granicą dla usztywnianych half-cupów oraz modeli longline. Niektóre modele dochodzą tylko do F, jak half-cupowa wersja Gem i half-cupowe Deco.

We wszystkich modelach występują obwody 30 (65), dość powszechne jest też 28 (60), choć nie obejmuje wszystkich rozmiarów miseczek – np. w modelach do K dwudziestkiósemki dostępne są do miseczki J. Nie występują też niestety w longline’ach ani half-cupach, z wyjątkiem half-cupowego Deco oraz half-cupowej wersji modelu Gem.

Jeśli chodzi o kroje – warto zauważyć, że nowy krój half-cupa z dwoma pionowymi i jednym poziomym szwem nie jest w tej kolekcji zbyt popularny – znajdujemy go tylko w Ginny i bazowej już Lauren. Rozwiało to moje obawy, że zamierza on zastąpić wcześniejszy, z dwoma szwami pionowymi, który lepiej się u mnie sprawdza. „Stare” pionowe half-cupy mamy w tej kolekcji trzy: Martha, Patsy i Marina, warto też zauważyć, że podobnie szyte są miseczki biustonoszy longline.

Galeria

Oto moje własne zdjęcia – polecam zwrócenie uwagi także na fotki z modelkami, bo są niejednokrotnie lepiej doświetlone, niż zdjęcia biustonoszy luzem. Dziękuję modelkom za trudy pozowania w niezupełnie dopasowanej bieliźnie oraz za to, że zgadzały się podejść tak blisko okna 🙂

[Katalog flash w serwisie flickr nie jest dostępny, przepraszamy.]

Katalog w części „artystycznej” jest iście tęczowo ubarwiony – może po to, by zrekompensować zgaszoną kolorystykę bielizny. Efekt jest ciekawy, ale moim zdaniem czasem zakłóca odbiór. Podobają mi się za to taneczne pozy i niektóre ekspresyjne miny modelek. Zdecydowanie taki sposób prezentacji ożywia kolekcję 🙂

[Katalog flash w serwisie flickr nie jest dostępny, przepraszamy.]

Za zaproszenie do obejrzenia kolekcji serdecznie dziękuję polskiemu dystrybutorowi marek Evedenu.

I co Wy na tę pochmurną Freyową jesień? A może wcale nie wydaje się Wam taka pochmurna?

Może ci się spodobać