WRecenzje

Czarna perła Riviery ;-)

Panache - RivieraWiosenne błękity oraz brzoskwiniowe róże już zapełniają sklepowe półki (nawiasem mówiąc, brytyjski Figleaves.com doszukuje się w tym sezonie dokładnie tych samych tendencji kolorystycznych, co Stanikomania :). Do moreli, korali i róż niebawem wrócimy, tymczasem proponuję znowu wybiec w przyszłość – tym razem, pomyślmy o lecie. Niektóre modele kostiumów kąpielowych zaczynają bowiem wchodzić do sprzedaży już teraz, razem z wiosenną kolekcją.

Tym, które planują plażowe rozkosze latem, radzę: już teraz sprawdźcie, czy nie potrzebujecie nowej kreacji! 🙂  Zwłaszcza jeśli jesteście fankami zakupów internetowych i brytyjskich marek DD+, nie odkładajcie zakupów na ostatnią chwilę – lepiej uniknąć niepokoju, czy przesyłka na pewno zdąży przed urlopem.

Przeglądając ostatnio nowe kolekcje, zwracałam szczególną uwagę na mój ulubiony krój: kostiumy jednoczęściowe wiązane na szyi, czyli halterneck, z dekoltem w kształcie litery V. Kroje tego typu są bardzo korzystne dla  posiadaczek większych biustów, a także zwężają optycznie szerokie ramiona. Dlatego Riviera marki Panache od razu wpadła mi w oko. Nie miałam dotąd do czynienia  z kostiumami tego rodzaju, które zostałyby zaprojektowane specjalnie dla posiadaczek pełniejszych piersi, byłam więc bardzo ciekawa, czy konstruktorzy Riviery skutecznie rozwiązali problem podtrzymania biustu.

Panache Riviera, kostium jednoczęściowy, 36FF, kolor: czarny, cena 209 zł

Rozmiary miseczek: D-G, obwody 30-38 (65-85)

Estetyka

(4)

Każdy chyba przyzna, że modelki na zdjęciach wyglądają w czarnej Rivierze atrakcyjnie i elegancko. Sprawia to głęboki dekolt i odcięcie pod biustem, które pięknie wysmukla całą figurę, a także czarny kolor. Rzeczywistość niewiele ustępuje katalogom: krój nie zawodzi, a czerń, jak wiadomo, wyszczupla (choć trochę szkoda, że partie brzuszne nie są wzmocnione czymś sztywniejszym – mówię to jako posiadaczka wydatnego brzuszka). Miłośniczki prostych, gładkich plażowych outfitów będą zachwycone. Nieco zawiedzione mogą być zaś posiadaczki bladej cery, które nie miewają mocnej opalenizny – ryzykują, że w gładkiej czerni będą wyglądały smutno.

Wracając do szczegółów estetycznych – plus za złote kółeczko i całkiem przyjemne ozdoby (złoty listek i sznureczek z  kilkoma koralikami), a minus za ich niezbyt staranne wykonanie – listek od razu wypadł z niedokładnie zagiętego ogniwka, które trzeba było dogiąć. Radzę skontrolować sytuację przed wyjściem, żeby nie wrócić z plażowania bez złotej blaszki. Szycie natomiast jest bardzo staranne.

Dopasowanie

(4)

Sądzę, że ocena rozmiaru Riviery będzie sprawą bardzo indywidualną – jesteśmy bardzo różnie zbudowane, a kostium nie ma żadnej regulacji, oprócz wiązania na szyi. Kupując biustonosze z reguły wybieram obwód 75(34), celowo zaniżając rozmiar, dzięki czemu moje staniki dobrze podtrzymują biust. Tu nie odważyłam się na zaniżanie i zamówiłam rozmiar szerszy w obwodzie – 80FF(36FF). Była to bardzo dobra decyzja – w 75 z pewnością nie zmieściłabym się, a i 80 przy pierwszej przymiarce wydawało się trzeszczeć w szwach podczas zakładania.  Przy moich 100 cm w biodrach (co nie jest dużym rozmiarem, biorąc pod uwagę 109 cm w biuście, na które powinna pasować góra kostiumu) nieco mnie to zdziwiło.

Trzeszczącą częścią okazał się właśnie obwód Rivierowego „stanika”, który składa się z szerokiego pasa z mocnej siatki powernet, z której często szyje się tyły biustonoszy. Po szczęśliwym umieszczeniu na biuście, stanik okazał się pasować bez zarzutu, a kolejne przymiarki upewniły mnie, że w najbliższym czasie raczej nie „trzaśnie”.

Dekolt jest naprawdę głęboki, a miseczki (wzmocnione cienką warstwą pianki) stosunkowo wąskie, dzięki czemu spora część boku pozostaje odkryta (żadnego uciążliwego drapania w pachę!). Nie należą też do dużych – są raczej po mniejszej stronie, nie okazały się jednak za małe.

Obwód zaś, który z trudem przełożyłam przez biodra, pod biustem zupełnie nie jest odczuwany jako ciasny.

Krój i podtrzymanie

(3 1/2)

O wysmuklających walorach Riviery i czynniku „wow!” była już mowa, pominę więc kategorię kroju i skupię się tylko na podtrzymaniu. Rozumiem, że od kostiumu bez fiszbin nie można wymagać żelaznego supportu, mimo to jednak poczułam się trochę zawiedziona. Brak zapięcia, które jest jego największą wadą, powoduje, że obwód stanika nie trzyma tak dobrze, jak mógłby. Gdyby był węższy, już na pewno nie dałoby się przeciągnąć kostiumu przez biodra. Dobrze, że producent zdecydował się na styku z miseczkami wszyć do kostiumu pionowe usztywnienia, takie jakie spotykamy w stanikach, dzięki czemu wszystko lepiej się trzyma i nie zwija. Po pewnym czasie jednak tył ma tendencję do lekkiego zsuwania się w dół.

Niedostatki w supporcie na poziomie obwodu trzeba sobie rekompensować mocniejszym zawiązaniem kostiumu na szyi, co jest trochę niewygodne. Dlatego odradzam ten kostium osobom o naprawdę dużych, ciężkich biustach – wybierzcie raczej coś z normalnym zapięciem z tyłu.

Drugą wadą tego rozwiązania konstrukcyjnego jest fakt, że kostium zakrywa znaczną część pleców, tj. wszystko, co jest poniżej stanika. Kostiumy z zapięciem są znacznie bardziej wycięte.

Trzeba jednak oddać sprawiedliwość – jak na taką konstrukcję, jednoczęściowa Riviera podtrzymuje przyzwoicie. Różnica w estetyce biustu w porównaniu ze zwykłym kostiumem jest bardzo widoczna. Niestety nie miałam jeszcze okazji sprawdzić, jak sprawuje się przy siatkówce plażowej czy pływaniu. Spacer po plaży z pewnością okaże się bezpieczny i dostarczy nam wiele satysfakcji z ładnego wyglądu 🙂

Ciekawostka: miałam okazję przymierzać także bikini Riviera, które zaskoczyło mnie bardzo ciasnym obwodem stanika (mierzyłam rozmiar 75 G), którego nie potrafiłam dopiąć!

Wygoda

(4)

Riviera jest wygodna, poza jednym szczegółem: wiązanie uwiera w szyję, chyba że zostanie mocno poluźnione, a wtedy biust traci na podtrzymaniu. To jednak też sprawa indywidualnej wrażliwości. Mimo całej sympatii do halternecków muszę przyznać, że nie spotkałam jeszcze żadnego, który by nie uwierał.

Cena

(3 1/2)

Niestety, wiele z nas już przyzwyczaiło się, że kostium kąpielowy potrafi kosztować więcej od niejednego ciucha. 209 zł (Bellissima) to też cena niewiele wyższa od ceny przeciętnego kompletu (stanik plus majtki) bielizny Panache czy wielu innych marek. Oczywiście doskonale widzę, że w porównaniu ze strojami Frei, Kalyani czy Anity, Riviera wygrywa niższą ceną. Ogólnie jednak sądzę, że producenci kostiumów dla większych rozmiarów miseczek każą sobie płacić zbyt słono. Gdyby Riviera oferowała podtrzymanie zbliżone do stanika fiszbinowego, byłabym skłonna postawić wyższą ocenę.

 

Podsumowanie

Zastanawiam się, dlaczego projektanci z Panache nie zdecydowali się przypadku Riviery na takie rozwiązanie, jak w kostiumie Sunset Stripe marki Kalyani, czy też własnym modelu Sorrento, tj. na zapięcie stanika z tyłu. Być może chodziło o oszczędność kosztów (np. Sunset Stripe to w przeliczeniu około 250 zł). Nic dziwnego, że nie zdecydowano się pociągnąć tego modelu do miseczki K (w przeciwieństwie do Sorrento).

Z drugiej strony, są osoby, którym takie właśnie rozwiązanie będzie odpowiadało bardziej. Na przykład te, które boją się wałeczków od wpijającego się w pulchniejsze plecy zapięcia, albo te, które nie mają w ogóle ochoty pokazywać dołu pleców. Oczywiście pod warunkiem, że zmieszczą się w Rivierowym zakresie rozmiarów miseczek.

Podsumowując, Riviera wygląda bosko 🙂 i prezentuje jeden z najpiękniej wykrojonych dekoltów w tegorocznych kolekcjach. Polecam zwłaszcza wydatnym, lecz niezbyt ciężkim biustom, których walory doskonale wyeksponuje. Mam wielką nadzieję, że podobny krój pojawi się także w innych kolorach i w wersji z lepiej podtrzymującym tyłem.

Kostium do recenzji dostarczył sklep internetowy Bellissima.

Można go kupić także w sklepie KAROline.

Może ci się spodobać