WBrafitting

Czy pancerniki gryzą mimozy, czyli o fiszbinach i specjalnych potrzebach

To nie będzie, wbrew pozorom, recenzja biustonosza Alana marki Bravissimo (na obrazku), choć to właśnie Alanka była siłą sprawczą tego tekstu 🙂 Alana zawsze mnie intrygowała. Zastanawiałam się, jak to możliwe, że brytyjska sieć sklepów Bravissimo, tworząc własną markę bielizny, już w jednym z pierwszych modeli zdystansowała wszystkich doświadczonych producentów D-plusów w tym chyba najtrudniejszym ze wszystkich segmencie: okolice brytyjskiej miseczki J.

J-biusty chwalą Alanę za brak wad, których doświadczają nosząc biustonosze innych marek. Alana notorycznie trzyma fason: nie wykazuje irytującej tendencji do rozkraczania się fiszbinowego, a w każdym razie wykazuje ją w znacznie mniejszym stopniu. O co chodzi? Wiele biustonoszy D+, które w okolicach miseczki G czy nawet GG zachowują się grzecznie i łuki ich fiszbin potrafią leżeć prawidłowo, w wyższych miseczkach rozciągają się przedziwnie na boki, kreując efekt zwany „fiszbinami na plecach”. Za te przykre objawy, pociągające ze sobą zarówno niewygodę, jak i straty na podtrzymaniu oraz wyglądzie, obwiniamy zwykle złą konstrukcję (vide notka o trójkątnych kobietach). Co prawda nie jestem przedstawicielką strefy J+, ale mimo to postanowiłam spróbować tego wybitnego kroju, podtrzymania i modelowania na własnym biuście.

Szmaragdowy ewenement

Z drżącym sercem zamówiłam więc swój ulubiony kolor, bojąc się, że za chwilę całkiem zniknie ze sklepu. Co warte odnotowania, najszybciej sprzedały się właśnie rozmiary powyżej miseczki G. Kolejne wersje kolorystyczne, w tym najnowsza czekoladowa, oferowane są w jeszcze większym niż przedtem zakresie rozmiarów: do miseczki L.

Pierwsze wrażenie było mieszaniną zadowolenia ze zdziwieniem. Ucieszyłam się z koloru – jako że przekonałam się ostatnio, że zdjęcia w e-sklepie Bravissimo niezbyt wiernie oddają barwy bielizny, obawiałam się, że zamiast szmaragdowej zieleni dostanę jakiś blady turkus albo wręcz błekit. Tymczasem Alana okazała się podobna do zielonkawej wersji Paris Miss Mandalay, co mi najzupełniej odpowiada, mimo że jest jaśniejsza niż na sklepowej fotce. Zdziwiła mnie natomiast szerokość ramiączek – prawie 2,5 cm przy miseczce zaledwie GG nie jest często spotykane.

Nie przeszkadza mi natomiast solidny obwód i zapięcie na trzy haftki. Na szczęście tym oznakom pancerności nie towarzyszy przesadne zabudowanie: Alana to przeciętna balkonetka, która całkiem zgrabnie odsłania biust, a przede wszystkim fantastycznie go podtrzymuje, rozdziela i modeluje w piękne, zgrabne kulki. Za kształt, konstrukcję i podtrzymanie – piątka z plusem. Nie dziwi mnie ani trochę, że Alana ma tyle oddanych fanek-Alanek.

Drapieżne druty

Zgrabny ten pancernik okazał się jednak nie do końca przyjaznym stworzeniem: prawie natychmiast po założeniu końcówki fiszbin wpiły mi się boleśnie w mostek. Podobne zachowania u moich biustonoszy zdarzają się rzadko. Stwierdziłam już, że nie łączą się w żaden sposób z wysokością fiszbin między piersiami. Wiedziona stanikomaniacką dociekliwością, porównałam więc Alankę z kilkoma ostatnio noszonymi balkonetkami, np. marki Fantasie. Nowy nabytek okazał się różnić jedną wyraźną cechą: ma bardzo twarde fiszbiny, które trudno zgiąć. Przypuszczam, że to jest przyczyna, dla której wpija mi się w ciało, zamiast po prostu przylegać.

Jako stanikomaniaczka ceniąca sobie dobre dopasowanie, podtrzymanie i modelowanie, zawsze uważałam druciane rusztowanie biustonosza za swojego wielkiego sprzymierzeńca. W końcu fiszbiny, gdy nie wpijają się w piersi, lecz przylegają do klatki piersiowej, okalając je – nie powinny naszemu ciału czynić żadnej krzywdy. Narzekania na niewygodę fiszbin to przeważnie wynik nieprawidłowego dopasowania rozmiaru miseczek. To wszystko prawda – zdarza się jednak, czego doświadczyłam na własnej skórze, że samo dopasowanie rozmiaru nie wystarczy, by było wygodnie.

Kto potrzebuje twardego łuku?

Pamiętacie zapewne nasze rozważania na temat różnej rozciągliwości obwodów staników w zależności od długości i szerokości paska materiału. Podobne zjawisko występuje w przypadku łuków z drutu, wszywanych w miseczki. Im łuk jest większy, tym mocniej – ciągnięty przez boki stanika – odgina się w bok. Dlatego w przypadku dużych miseczek tak ważne jest, by fiszbiny były z twardego materiału i nie odkształcały się zbyt łatwo. Moje doświadczenie z Alaną sugeruje, że może właśnie tym – poza konstrukcją – wygrywa Alana z biustonoszami innych producentów: twardy drut sprawia, że miseczki zachowują kształt mimo działających na nie dużych sił. Fiszbiny rozginają się w niewielkim stopniu, nie odstają też od mostka, na co skarżą się dużobiuściaste nosicielki innych marek. Cześć i chwała za to producentowi!

Mój entuzjazm byłby tym większy, gdyby producent uwzględnił także potrzeby J-minusów, jak ja, i do mniejszych miseczek zastosował nieco bardziej giętki drut. Miseczki nie odkształcałyby się zbytnio, a mój mimozowaty mostek odetchnąłby z ulgą. Rzecz jasna, jako osoba z dość szczęśliwej strefy rozmiarowej mam, poza Alaną, do wyboru całe mnóstwo innych modeli. Może nie ma sensu wymaganie, by producent różnicował materiały w zależności od rozmiaru?

Jak dla mnie, Alana mogłaby po prostu być modelem dla J+, może H+-biustów. Mamy na rynku serie D-G – może czas na GG-L albo J-N? Może właścicielki biustów z tych stref ucieszyłyby się, gdyby producenci specjalnie zadbali o ich potrzeby, tworząc wyspecjalizowane linie? Oczywiście pod warunkiem, że byłyby one dostosowane do ich potrzeb rzeczywistych, a nie powielały niechlubne tradycje „namiotów w brudnym beżu”.

Być może jestem wyjątkową fiszbinową mimozą, a moje doświadczenie z Alaną stanowi wyjątek – to świetny biustonosz i zapewne cieszą się nim niezliczone J-minusy o odporniejszych mostkach. Kto wie jednak, może są wśród nas i takie stanikomaniaczki, które z chęcią powitałyby więcej elastyczności w dziedzinie odrutowania?

Gdy delikatność jest naprawdę ważna

Niedawno na forum Lobby Biuściastych pojawił się bardzo ciekawy wątek. Stanowi on zaczątek bazy informacji o rozwiązaniach, modelach, markach biustonoszy nadających się dla tych z nas, które wymagają szczególnej miękkości, bo ze względów zdrowotnych nie mogą sobie pozwolić na uciskanie klatki piersiowej przez fiszbiny. Chodzi tu nie tylko o panie po operacjach piersi, ale także osoby unieruchomione, spędzające dużo czasu w pozycji leżącej, cierpiące na obrzęki – a przy tym potrzebujące komfortowego podtrzymania biustu. Zdarza się też, że karmiące matki czy kobiety w ciąży nie tolerują nawet dobrze dopasowanych fiszbin.

Rzecz jasna, na rynku jest sporo biustonoszy bez fiszbin. Wśród D-plusów są jednak stosunkowo rzadko spotykane. Pewnym rozwiązaniem może być zainteresowanie się biustonoszami dla karmiących, które mają w swojej ofercie wiodące marki. Są też firmy specjalizujące się w karmnikach, jak Hot Milk, która doszła już do miseczki H – swoje spotkanie z HM bardzo dobrze wspominam.

Warto również zwrócić uwagę na marki stosujące w swoich produktach miękkie fiszbiny, takie jak Triumph, który, nawiasem mówiąc, ciągle zaniedbuje polskie klientki, oferując im okrojony zakres rozmiarów. Elastyczne fiszbiny widziałam również w ofercie od niedawna dostępnej w Polsce marki Cake Lingerie – to znowu karmniki, ale podobnie jak Hot Milk, całkiem efektowne (Turkish Delight, model widoczny na fotce, przymierzałam z podobną przyjemnością, co niegdyś The Age of Allure).

Jestem ciekawa, czy są wśród Was osoby, dla których stopień elastyczności fiszbin stanowi jedno ze świadomie stosowanych kryteriów doboru bielizny. I czy wolicie te miększe, czy te twardsze? A może zdarza Wam się marzyć o tym, żeby ich wcale nie było?

Może ci się spodobać

92 komentarze

  • maheda

    Miękkie fiszbiny ma Bestform, zachowując przy tym stabilną konstrukcję, i to nawet w moich okolicach rozmiarowych (przypominam, J).
    Miękkie fiszbiny ma także Elomi (znowu mówimy o okolicach J).
    Obydwie te firmy jednak produkują chyba najwygodniejsze staniki na świecie na mój biust.
    Twarde fiszbiny niestety często urażają ciało, chyba, że – jak w Alanie – są stosunkowo krótkie – i właśnie to jest główna zaleta Alany. Nie twardość/miękkość fiszbin, ale fakt, że są krótsze, niż w większości marek szyjących staniki z miseczkami w okolicach J.

    16 maja 2011 at 09:31 Reply
  • butters77

    Szmaragdowy ewenement

    Zaraz, zaraz, do mnie pijesz?;-))

    A w temacie Alany – mam podobne doświadczenia do Ciebie. Stanik ma niemal same plusy, ale fiszbiny boleśnie ugniatają mi mostek:-( Niemniej, również byłam zaskoczona sukcesem, jaki odniosła produkcja własna Bravissimo w konkurencji ze starymi wyjadaczami stanikowego rynku;-)

    16 maja 2011 at 09:52 Reply
  • Gość

    ja tez zawsze zwracam uwage na elastycznośc fiszbin mimo, ze moj biust do wielkich nie nalezy (30F). Moj mostek i żebra nie toleruja effuniakowych twardości, za to w Avocado grzecznie sobie lezą tam gdzie powinny i nie próbują mnie zabić :-))).

    16 maja 2011 at 09:55 Reply
  • plica

    to ja też jestem taki francuski piesek, bo wiele fiszbin dziabie mnie w mostek. prawie cały effuniak. prawie wszystkie freye i fantasie, polowa panache… pod tym wzgledem lubie triumpha – gdyby nie to, ze to strasznej jakosci szmaty nosilabym ich wiecej.
    nie dziabiacy dla mnie byl tez fayreform, ale skad go teraz brac?

    16 maja 2011 at 11:28 Reply
  • hanyszka

    Mnie wszystkie fiszbiny żrą i piją na prawie całej wysokości mostka. Biust mam przeciętny (70 F/65 G). Niestety w tej chwili, zrażona bolesnymi próbami, kupuję i noszę jedynie staniki typu plunge.

    16 maja 2011 at 12:55 Reply
  • zuzia

    hanyszka – mnie plunge to zupełnie zabijają. Mam takie wrażenie jakbym miała za duzo ciałka na mostku…. dziwne sprawa …

    16 maja 2011 at 13:11 Reply
  • kasica_k

    @maheda, kusisz tym Bestformem, muszę go wreszcie spróbować. Bo Elomi mój biust już kocha, mimo że drobnica z niego. Masz rację, że w Alanie fiszbiny są krótsze w dużych rozmiarach niż w produktach innych firm, tzn. nie tylko nie rozkraczają się na boki, ale i nie dźgają w pachy. BTW obawiałam się po innych recenzjach z produktów Bravissimo, że fiszbiny będą na mnie za krótkie, ale w moim rozmiarze okazały się praktycznie identyczne, jak we Freyach i Panaszkach. Różnice zapewne pojawiają się wyżej (za co też cześć i chwała producentowi).

    Jeśli Bestform fiszbiny ma naprawdę miękkie i mimo to stabilne w J, to znaczy, że jest jeszcze większym ewenementem od Alany i że żadna strefa rozmiarowa nie ma obowiązku mieć twardych fiszbin. To jest coś!

    @butters – pić do Ciebie – zawsze chętnie 😉

    16 maja 2011 at 13:26 Reply
  • roza_am

    Mnie Alana pije w mostek tylko wtedy, gdy ma za duże miseczki. Tzn. tak robiły dawniej wyprodukowane modele. Bo przymiarka sprzed kilku tygodni (kolor bazowy) okazała się całkowitą porażką. Pomimo za dużego rozmiaru mostek odstawał na kilometr, a całość układała się fatalnie. Nie wiem czy trafiłam na felerny egzemplarz, czy może Bravissimo otrzymało sporo skarg na pijące fiszbiny i zmieniło konstrukcję (przy okazji wylewając dziecko z kąpielą)?

    Bestform niestety nie dla każdej z nas może być alternatywą dla Alany. W pewnych okolicach rozmiarowych ma bowiem wybitnie szerokie obwody, nie dające żadnego supportu.

    Ktoś wyżej chwalił wygodę Avocadków. Dla mnie były to najmniej wygodne staniki jakie mierzyłam. Gniotły i uwierały mnie w tak wielu miejscach, że nie byłam w stanie zdiagnozować jednej, konkretnej przyczyny tych niewygód.

    Jak widać co biust, to wygodnicki gust. Ciekawe czy dałoby się podzielić nas pod tym względem na jakieś podtypy (np. alanowy, fantasiowy itd.) tak, żeby nam łatwiej było kupować, a producentom trafiać do odpowiedniej grupy docelowej i tylko wygodą tej docelowej grupy kierować się przy dopieszczaniu konstrukcji modeli (zaspokojenie potrzeb pozostałych grup pozostawiając innym producentom/liniom produktów).

    16 maja 2011 at 13:58 Reply
  • kasica_k

    A ja przeprowadziłam kolejną przymiarkę i odkryłam, że o pierwszeństwo w dźganiu z mostkiem zmagają się boczki. Właściwie to mostek zaczyna przegrywać… Przy czym druty nie uciskają bynajmniej piersi, tylko klatkę piersiową. Czuję się jak wzięta w kleszczyki. No i mimo genialnego kształtu być może jednak Alanę odeślę, choć już się wahałam, czy nie zostawić.

    @roza_am, to niepokojące, co piszesz o nowych Alanach tudzież Bestformach.
    Podtypy byłyby dobre. Najprostszym zastosowaniem tego pomysłu są „podtypy” rozmiarowe, tj. tworzenie konstrukcji od podstaw dla każdego albo prawie każdego rozmiaru (nie przez proste przeskalowanie), co niektóre firmy, zdaje się, robią. Ale rozmiar to oczywiście nie wszystko.

    16 maja 2011 at 14:27 Reply
  • kasia_j

    Ja mam mały biust 60D i nie lubię sztywnych fiszbin. Zdarzyły mi się dwa biustonosze z twardymi fiszbinami. Jeden to był Effuniak Retro, tu fiszbiny mi wymieniono, a drugi to Faubourg, który ma bardzo sztywne fiszbiny. Mnie fiszbiny dźgają od strony pachy, a nie w mostek. I nie jest to kwestia ich długości, a właśnie sztywności.

    16 maja 2011 at 14:50 Reply
  • kay

    Ja preferuje miekkie fiszbiny. Oprocz wygladu wazna jest tez wygoda. Byc moze dlatego nie lubie frei – ostatnio mierzylam ich bikini i wlasciwie trudno bylo powiedziec, co jest nie tak; biustonosz ugniatal mnie z kazdej strony. Tak samo jest z elle macpherson. Dlatego tez lubie triumph, bo naklada sie to i zapomina na 12 godzin.

    16 maja 2011 at 16:21 Reply
  • k_linka

    Ja też należę do mostkowych wrażliwców. Dlatego, choć uwielbiam Freyę, toleruję z niej tylko balkonetki z obniżonym mostkiem, a z koronkowych Effuniaków halfcup zrezygnowałam z bólem serca…

    Mam pytanie o wspomnianą markę Cake Lingerie – gdzie są dostępne te staniki w Polsce??

    16 maja 2011 at 16:38 Reply
  • kay

    Nie wiem, po co w ogole robi sie tak twarde fiszbiny w malych rozmiarach. Rozumiem, ze biust J moze wazyc kilka kilogramow i rzeczywiscie potrzebuje mocnych materialow – ale wiekszosc kobiet jednak ma mniejszy biust. Nie wiem, po co wracac do XIX-wiecznych konstrukcji, jesli mamy XXI w. i nowoczesne, elastyczne materialy.

    16 maja 2011 at 17:42 Reply
  • ochanomizu

    k_linka – na stronie dystrybutora http://www.dystrybutorbielizny.pl/sklepy?manufacturer=cake-lingerie jest kilka sklepów.

    16 maja 2011 at 17:51 Reply
  • kasica_k

    Co do Cake, w notce zlinkowałam do sklepu Lovemum – będę wdzięczna za opinie, jeśli któraś z Was zna to miejsce. Poza tym, z tych bardziej znanych – np. Peachfield.

    16 maja 2011 at 18:03 Reply
  • ochanomizu

    Cake Lingerie są też we wrocławskiej Milli.

    16 maja 2011 at 18:25 Reply
  • k_linka

    Kasica_k, ochanomizu, dziekuję. W peachfield nie ma niestety ani jednego modelu, w milli są 2 w bardzo przebranej rozmiarówce. Też jestem ciekawa opinii o lovemum 🙂 Co prawda ewentualne zakupy miałyby miejsce dopiero późną jesienią ale już teraz nie mogę pogodzić się z tym że najładniejszy plunge jest tylko do miseczki D…

    16 maja 2011 at 18:54 Reply
  • agata_peachfield

    W Peachfield jest model Velvet Delight balkonetka:)

    16 maja 2011 at 20:22 Reply
  • sybilla777

    A dla mnie Alana to JEDYNY stanik, który jest dla mnie bezbolesny i bezuciskowy (mam wszystkie wersje kolorystyczne oprócz czekoladowej), a do tego leży doskonale. Noszę rozmiar 65HH/60J i to praktycznie jedyny stanik, w którym chodzę. Przed Alaną to w sumie nosiłam tylko Panache w różnych modelach, bo Freya miała za szerokie jak dla mnie obwody, a z Effuniakiem jestem niekompatybilna i przy moim wysokoosadzonym biuście, staniki masakrowały mi pachy, wbijały się w plecy, bo tam lądowały za długie fiszbiny i po całym dniu w staniku miałam naprawde dosyć.
    Żartobliwie mówiąc mogę moje życie podzielić na dwie ery: przed Alaną i po Alanie, bo dopiero ten model stanika zakończył moje lata poszukiwań dobrego stanika i sprawił, że mój biust nie jest już problemem.
    Na mostku leży b.dobrze, nie uciska i przylega, a zdecydowanie należę do osób delikatnych:)
    Minusem estetycznym są b. szerokie ramiączka.
    I co ciekawe, żaden z kolejnych modeli bravissimo nie leży na mnie dobrze, mimo, że niektóre są wzorowane na Alanie, przy czym nie mierzyłam jeszcze nic z nowej kolekcji wiosennej.

    16 maja 2011 at 22:02 Reply
  • zanna

    Pierwszy raz zetknęłam się z twardymi fiszbinami mierząc coś z CK Showgirl. Nie wytrzymałam w tym staniku pięciu minut w przymierzalni – koszmar. Podobnie mam wrażenie, że stanowiły one ukłon konstrukcyjny w stronę dużobiuściastych użytkowniczek kusidełka, bezmyślnie przeniesiony do małych rozmiarów. Twardsze fiszbiny ma też chyba Rhea Masquerade – zapewne dla wzmocnienia podtrzymania związanego z rozszerzeniem rozmiarówki, tylko po co ta zmiana w 65DD?

    16 maja 2011 at 22:28 Reply
  • yo_anka

    Alana jest alternatywną dla J+ bo jest jednak wygodniejsza od Panache
    (a pisząc te słowa siedzę właśnie i cierpię w Tango 34K – pije w pachy i wżera się taśmą podbiustną w sadełko)
    W plebiscycie na kusidełko jednak nie na nią głosowałam gdyż gryzie mnie też w pachy; wspominałam o tym w komentarzu do plebiscytu a na Effuniaki:
    stanikomania.blox.pl/2010/08/Ewa-Michalak-rozpieszcza-nasze-biusty-czyli-1.html

    Alana ma twarde fiszbiny ale za to węższe
    porównując podobne miski to w J, JJ i K (alanowa jest nieco mniejsza miska) są podobnie twarde fiszbiny w obu i podobnie zabudowane pod pachami i mostkiem ale Alana wygrywa jednak kształtem biustu poprzez węższe U (nie rozwala na boki) i brakiem tej krwiożerczej stabilizującej taśmy podbiustnej a przegrywa tymi gryzącymi pętakami

    Jeśli chodzi o miękkie fiszbiny to z jest owszem Best Form, dawniej Vanity Fair model Pure (w J+ skromy wybór), dawny Kalyani ale nie wiem czy obecne są jeszcze u nich te bawełniczki od 28K Natural Chram
    Oba są jednak mało stabilne i rozciągliwe choć bawełniane i miłe dla skóry:
    forum.gazeta.pl/forum/w,32203,105396398,107764998,Pure_32J.html
    Z Vanity mam obecnie dwa a Kalyani jeden – używane do spania.
    Elomi w 36HH i 36H mają dość spore zabudowanie i jednak stosunkowo twarde fiszbiny

    16 maja 2011 at 22:38 Reply
  • Kis-moho

    Dla mnie (mniejsze okolice rozmiarowe, kolo 65DD) fiszbiny to jedno z najwazniejszych kryteriow doboru stanika – dziele je na masakrycznie wbijajace sie w mostek (juz wspominane CK), lekko wbijajace sie w mostek, i ten dwa wygodne, ktore udalo mi sie upolowac :o) Dopiero potem patrze na kroj czy kolor. Do tej pory nie udalo mi sie wytropic, od czego wbijanie sie w mostek zalezy – w moim wypadku nie sprawdza sie czesto powtarzana zasada, ze im nizszy mostek, tym lepiej. Wydaje mi sie, ze wbijajace sie w mostek staniki odginaja sie od ciala na dole, przez co wbijaja sie pod katem w gornej czesci. Na twardosc fiszbin nie wpadlam, moze rzeczywiscie jest to dobry trop?

    17 maja 2011 at 00:25 Reply
  • marciasek

    Pure Bra z VF, obecnie Rich Cotton (Bestform) w ogóle nie jest rozciągliwy, tylko ma przyszyty za długi obwód. Kiedy dopasuje się już właściwy rozmiar (trzeba zaniżyć o 2-3 rozmiary), okazuje się, że to jest świetny stanik z _bardzo_ stabilnym obwodem.

    17 maja 2011 at 01:57 Reply
  • mam_to_w_nosie

    Moje okolice rozmiarowe to 32F/FF, niemniej u mnie podstawą jest niski mostek. Jeszcze nie trafiłam na stanik, z którym miałabym problem gdy mostek jest odpowiednio niski czyli poniżej 5 cm, a najlepiej nie więcej niż 4 cm. Istotne jest też dokąd sięgają fiszbiny pod pachę (jak za wysoko, to się wbijają), twardość fiszbin nie przeszkadza mi zupełnie, właściwie wszystkie biustonosze mam z twardymi fiszbinami i nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Zwracam jedynie uwagę na wysokość mostka. W związku z tym wszelkie half-cupy (w tym miękkie effuniaki) są nie dla mnie. Z tym, że mnie przy za wysokim mostku fiszbiny gniotą nie tyle w mostek, to włażą (boleśnie) na piersi.

    Podsumowując, w moim przypadku twardość fiszbin nie gra roli, istotna jest natomiast ich długość (nawet nie szerokość 'U’, co długość właśnie). Czyli co biust to gust 🙂

    17 maja 2011 at 09:51 Reply
  • cherry

    Twarde fiszbiny i trójhaftkowe zapięcie ma też KrisLine dzięki czemu obwody prawie że realne, ale fiszbiny mnie też zostawiaja dwie czerwone dziurki w mostku już po kilkunastu minutach. Wydaje mi się, że to nie twardość drutu tylko szerokość łuku ma znaczenie- im szerszy łuk tym bardziej będzie się wyginał, ale zastanawiam się jak realnie np czy by się dało robić modele w wersji- szeroka, wąska i średnia fiszbina( ja jestem akurat z 2 końca 65G i dla mnie 995 fiszbin jest za szeroka)

    17 maja 2011 at 12:15 Reply
  • kay

    Kazda ma inne potrzeby. Ja poprosze szerokie fiszbiny i dosc plaska miske ( a nie wystajaca mocno do przodu jak freya).

    17 maja 2011 at 18:42 Reply
  • zireael00

    Dla mnie absolutnie do zniesienia są Freye. Mostek wgniata się w ciało na jakąś zupełnie abstrakcyjną głębokość i oprócz odcisków zostawia też podrażnienia skóry, nawet przy obwodzie na granicy zaluźności. Krągłe Kasie ujdą w tłoku, w Portii dyskomfort pojawia się po kilkudziesięciu minutach i jest mniej dotkliwy. Za to Thrill Me masakrowało mnie nie tylko mostkiem, ale jeszcze końcówkami fiszbin pod pachami. Wtykanie wacika nie pomaga.
    Effuniaki obchodzą się ze mną łaskawie. Normalne plungi dźgają nieznacznie, Retro (obniżony plunge) nie dźga wcale, Tofik zostawia czerwone ślady, ale też jest dość łaskawy. Natomiast miękkie halfy są nie dla mnie, przymierzyłam Szmaragda i był masakrycznie niewygodny. Smutno mi, bo fajne te halfy. Biust mam mało-średni, Effuniakowe 80D, z reszty 34E lub 32F.

    17 maja 2011 at 19:22 Reply
  • pinupgirl_dg

    I mnie dziobanie w mostek jest często wynikiem za dużej miski, podobnie, jak w za małej mostek odstaje, w za dużej boleśnie się wpija. Dlatego potrzebuję biustonoszy na styk, albo z niskim mostkiem.

    17 maja 2011 at 20:07 Reply
  • justinehh

    ekspertka od Bestformów
    noszebiustonosze.blox.pl/2011/05/Bestform-jesienzima-2011.html

    17 maja 2011 at 20:14 Reply
  • renulec

    justinehh,
    Bo Cię pacnę zaraz 😉 Fachowiec od bestformów to Alter Id, czyli Agnieszka Socha. Mój blog moją twierdzą jest, dzielę się w nim tylko moimi przemyśleniami. Ja skromny, mały sklepik jestem, ani mi w głowie ekspertem być, heh…

    17 maja 2011 at 20:37 Reply
  • kasica_k

    Proszę się nie pacać, moje Panie ;))

    A co do Bestformów, to z racji szczegółowego opisu sampli Noszebiustonosze są aktualnie najlepszym źródłem informacji 🙂 Tylko brać wziąć te staniki? Bo w sklepach głównie stara kolekcja, o której owszem, mówi się, że miała za szerokie obwody – przymierzałam coś z tych starszych i rzeczywiście było za szerokie o rozmiar co najmniej, podobną cechę miał ten model, który sprzedawało Bravissimo (chyba Panama?). Kto ma nowe Bestformy do obczajenia? 🙂

    17 maja 2011 at 23:31 Reply
  • dystrybucja.alterid

    Renulec w ostatniej notce rewelacyjnie opisała to, co każdy o Bestformie wiedzieć powinien 😉 Faktem jest, że od GG biustonosz w spoczynku jest dłuższy. Taka jest koncepcja konstruktorki, która twierdzi, że wtedy dzięki zaniżeniu obwodu (o jeden – czyli ktoś kto nosi 34H niech sięgnie po 32H – sporo modeli ma większe miseczki, osławiona zośka ma standardowe) dopasujemy go do siebie, a fiszbiny nie będą leżały na plecach, z czym się głównie spotykamy w G plusach. Nie można odmówić jej „jakiegoś” pomysłu. Póki co się sprawdza. Nasze sklepy Bestforma próbują powoli testować markę. Te, które się odważyły można znaleźć tu: bestform.pl/sklepy.html
    Zatem Kasico – jeśli nosisz 34GG lub 36G, możesz sięgnąć np. po Panamkę, Shannon, Lousianę w 34G (ma duże miski), a zośkę 36G.
    Z wieści rynkowych to właśnie zośka i panama najbardziej przypadły Polkom do gustu. Kolejne modele próbujemy.
    Warto obserwować markę, która jak ta, zaskakująco dobrze się rozwija. Słucha opinii i rynku (bardzo długo rozmawiałam z konstruktorką i jestem z nią w stałym kontakcie) i na pewno cieszy się z każdej uwagi. Firma jest pozytywnie zaskoczona powodzeniem np. Zośki w Polsce (wyczyściliśmy magazyny prawie do zera), że w kolejnej partii produkcyjnej zdecydowanie jesteśmy ujęci w planowaniu i ufam, że zośki dla nas nie zabraknie 🙂
    Pozdrawiam,
    Agnieszka vel Agugabi

    18 maja 2011 at 07:50 Reply
  • cherry

    @kay, dzięki podpowiedziałaś mi jeszcze jedną firmę,która może być dla mnie ok, choć moim zdaniem u Frey to zależy od modelu i na mnie czasem ma …za szerokie fiszbiny

    18 maja 2011 at 08:20 Reply
  • kay

    Cherry, waskie fiszbiny ma tez mimi holiday. Kiedy ja to mierze, miseczka wyglada na dopasowana i z zewnatrz wyglada to ok – ale fiszbina nie jest poza piersia, ale na piersi. Przy wiekszym rozmiarze miseczki fiszbina jest tak jak powinna byc, natomiast miseczka wystaje do przodu za daleko, jest w niej dziura. Takze te firme tez mozesz zmierzyc.

    18 maja 2011 at 14:21 Reply
  • roza_am

    Tylko, ze ta „jakaś” koncepcja nie sprawdza się przy wąskich obwodach. Osoba, która zazwyczaj nosi 30-tki tutaj nie ma po co sięgnąć.

    18 maja 2011 at 15:18 Reply
  • indigo-rose

    Ja potrzebuję czegoś, co jest nieagresywne dla mostka i jednocześnie ma wąziutkie fiszbiny. Plunge Effuniak jest jak na razie najlepszy, chociaż fiszbiny odbijają mi się nieco na piersiach. Mostek w CH wydawał mi się również w porządku, przynajmniej jak na warunki przymierzalni; HP już dziabały.

    18 maja 2011 at 22:15 Reply
  • mitom-anka

    Może chodzi o to, że każda mamy mostek ustawiony nieco pod innym kątem? Nie znam się na anatomii, ale w sumie nie zdziwiłabym się bardzo, gdyby tak było.
    Być może kształt klatki piersiowej powoduje to, że jest takie zróżnicowanie w odczuwaniu wygody.

    19 maja 2011 at 11:09 Reply
  • ania_szyfoniera

    Bestform to dla mnie wieczna niespodzianka :), zniechęcona jego wyglądem na wielu biustach powiedziałam „Nigdy więcej Bestforma!” Ostatnio ostanikowałam panią ok. siedemdziesiątki na której nic kompletnie nie leżało w 32HH Shannon i młodą kobietę z pieknym biustem, która przyszła po stanik ślubny w 32J i która powiedziała, że nie miała wygodniejszego stanika. Tak więc chyba przeproszę się z Bestformem 🙂 i publicznie przeproszę Agugabi bo strasznie wybrzydzałam.Czyli jak zwykle na każdej z nas leży dobrze coś innego :). Chodzę dziś po sklepie i delikatnie wyginam w stanikach fiszbiny, kompletne zaskoczenie, w Effuniakach fiszbina najbardziej elastyczna, wąska ale elastyczna, ??? i jeszcze jedno, brafiterka pracująca w Szyfonierze po schudnięciu 30 kg zupełnie inaczej odczuwa „mordercze” fiszbiny na mostku, część modeli które wcześniej nosiła sprawiają jej ból. Mnie natomiast największą niewygodę sprawiały fiszbiny w Arizie, których koncówki „pachowe” niemiłosiernie wpijały się pod pachami.

    19 maja 2011 at 12:19 Reply
  • kay

    Poza tym klatka piersiowa nie jest plaska, tylko owalna w przekroju. A jesli polozysz fiszbiny na stole, to one sa plaskie wlasnie. Pewnie te miekkie sie troche wyginaja i dopasowuja do ksztaltu klatki. A twarde po prostu cisna.

    19 maja 2011 at 14:29 Reply
  • pierwszalitera

    Mnie się też wydaje, że kształt klatki piersiowej gra jakąś rolę, bo ja nie mam pojęcia na czym takie dziobanie na mostku polega. Czasem dziabią mnie fiszbiny pod pachą, pewnie sprawa zawieszenia biustu, te dłuższe U są tam po prostu za długie i wbijają się w wrażliwe miejsca. Na mostku mi to nie przeszkadza. Czasem też zastanawiam się, po co czarny, miękki half cup Effuniaka ma taki wysoki pancerny mostek i wolałabym tam niższy, ale nie wiąże się to z żadnym dyskomfortem. O wiele bardziej gryzą mnie ostre krawędzie gum na obwodach i ramiączkach, i raczej na to zwracam większą uwagę.

    19 maja 2011 at 14:37 Reply
  • kasica_k

    Anatomia też pewnie ma tu coś do rzeczy. Jednak dla mnie zastanawiające jest, że na dziobanie w mostek i ogólnie niewygodę fiszbin jakby częściej narzekają osoby o mniejszych biustach, co potwierdzałoby hipotezę, że znaczenie ma też sam drut i jego twardość – drut krótszy sprężynuje mniej niż drut dłuższy.

    A wracając do Bestformów – obawiam się, że nie widzę sensu w szerszych obwodach dla G+, bo dobry skutek może to mieć wyłącznie wtedy, gdy ktoś nieprawidłowo=za mocno zaniża obwody i w ten sposób „oszukany” przez producenta w końcu trafi na dobry 😉 No i nie tylko 30tki na tym cierpią, ale i osoby o większych miseczkach – ja przymierzałam (bez mierzenia w spoczynku, ale na sobie 😉 34G albo GG (nie pamięt