WRecenzje

Malina w ultrafiolecie, czyli recenzja biustonosza Gorteks Madison/B4

Różową bieliznę większość z nas zna od urodzenia, ale nie pamiętam, by kiedykolwiek kolor ten przykuwał uwagę tak silnie, jak teraz. Dużo ostatnio dzieje się na różowej scenie. Najpierw – nowe odcienie, czyli róż zredefiniowany – nie chłodno-pastelowy, nie „majtkowy”, a w tonacjach cieplejszych, mniej syntetycznych, a bardziej cielesnych, w odcieniach naturalnego makijażu. Dalej – różowa rewolucja, czyli pussy hats, subwersywne przejmowanie różu przez feministki i czynienie z niego barwy mocy, rozmontowywanie skojarzenia różowości z frywolnością czy dziecinadą. Na to czekałam, gdy kilkanaście lat temu postanowiłam, że logo Stanikomanii będzie różowe i takie pozostanie, mimo że nie przepadałam wówczas za różową bielizną (no chyba że w fuksji 🙂 ). A dziś – proszę – o mocnym różu w kolekcjach na nadchodzącą jesień piszą w Vogue.

Zaczynam więc nowy romans z różem – od modelu, który mówi: żadna dawka słodyczy nie czyni ze mnie kogoś, z kim nie należy się liczyć. Bo słodki jest niewątpliwie.

Gorteks – Madison/B4, rozmiar: 85H, konstrukcja: B-407; figi Madison, rozmiar: 44.

[Rozmiary biustonosza: 65 C-H, 70-90 B-H, 95 B-G, 100 D-F; rozmiary fig: 36-48; cena biustonosza: 114,90; cena fig: 54,90; komplet otrzymałam od producenta.]

 

Estetyka

Jak być może już widzicie, mamy do czynienia nie tylko ze słodkimi kolorami, ale też z half-cupowym krojem, eksponującym biust w sposób uważany przez większość za kobiecy i atrakcyjny, czyli zamieniający go w dwie jak najbardziej odkryte w górnej części kuleczki. Jednym słowem, kobiecość do sześcianu.

Wróćmy jednak do samego designu. Jedna z Was zauważyła, że Madison nie trzeba robić prześwietlonego zdjęcia, żeby wyglądała na przepaloną słońcem. Rzeczywiście wygląda trochę, jakby wypłukano z niej kolor, głównie za sprawą białych miseczek prześwitujących przez różową koronkę. Ponieważ monitory i aparaty trochę głupieją na ten widok, postaram się dobrze ją opisać. Koronka, którą powleczony jest stanik i która stanowi główny materiał majtek, jest jasnoróżowa o lekko ciepławym odcieniu, a na tym tle występują ciemnoróżowe, cienką linią kreślone wzory w kolorze, który nazwałabym malinowym, a który ujawnia swoje chłodniejsze albo cieplejsze oblicze w zależności od oświetlenia. Całość kojarzy się trochę z lodami, może nawet bardziej truskawkowymi niż malinowymi.

Te białe miseczki były dla mnie trochę trudne do przełknięcia, bo nie przepadam za białą bielizną. Reszta materiałów, czyli np. dzianina na bokach czy z przodu majtek, ma delikatny, bladoróżowy kolor (nie jest biała). Może i lepszy byłby blady róż na miseczkach – sama nie wiem. W sumie efekt uznałam za interesujący, ze względu na zestawienie kolorów właśnie, bo czarna czy granatowa koronka na jasnym spodzie to banał – różowa jednak przykuwa uwagę. Całość jest szalenie słodka w wyrazie, jak różowa cukrowa wata – tak słodka, że aż niepokojąca 🙂

Jeśli chodzi o jakość, Madison nie jest kompletem luksusowym, ale nie ma się czego wstydzić. Ma solidne zapięcie, bardzo ładne są połyskliwe od zewnętrznej strony ramiączka i gumki, na pochwałę zasługują też zgranie koloru regulatorów i haftek oraz tiulowe kokardki.

Dopasowanie

Ucieszyłam się, że zmieściłam się w tej konstrukcji w 85H, czyli w największą dostępną miseczkę, i mój najczęstszy rozmiar w tej marce. Próbowałam kiedyś dopasować inny model Gorteksu w tym kroju (B-407) – Ditę – niestety rozmiar ten był na mnie w Dicie za mały. Doznałam więc miłej niespodzianki i bardzo życzyłabym sobie i innym biuściastym, żeby pozostałe modele w tej half-cupowej konstrukcji przynajmniej dorastały miseczkami do Madison.

Rozmiar 85 pod biustem jest w tym modelu na pewno luźniejszy od analogicznego np. w marce Ava, ale nie jest na mnie za luźny. Miseczki po Gorteksowemu – nieduże.

Kształt

Jeśli jesteś zwolenniczką podniesionych i zebranych do dekoltu kuleczek, przyjemnie odkrytych w części górnej – to kształt biustu w Madison to istna miód-malina 😉 Moja większa pierś jest spłaszczona tylko jakąś zaniedbywalną odrobinę. Halfowe kuleczki w wydaniu klasik. Co fantastyczne w Madisonce – to świetnie przylegająca do piersi krawędź miseczek, która ani trochę nie odstaje. Nie wiem, czy to przypadkiem nie jest najlepiej leżący usztywniany half-cup w mojej stanikomaniackiej karierze.

Moje ubranie na ostatnich fotkach to sukienka nieistniejącej już niestety marki BiuBiu dla kobiet z większym biustem. Trudno zapomnieć o tej firmie – istniała ładnych parę lat i ubrała mnóstwo polskich biustów. Ciekawa jestem, ile z Was jeszcze ją pamięta. Przy okazji takich historii aż się prosi, by nawoływać: wspierajcie polskie firmy, nie dajcie im zginąć!

Konstrukcja i podtrzymanie

Jako half-cup, Madison oczywiście pancernym przytrzymywaczem piersi nie jest, ale biust jest dobrze podniesiony, zebrany i faluje lekko tylko w górnej części. Ogólnie jednak trzyma się nadspodziewanie dobrze, mimo że pianka jest raczej cienka.

Konstrukcja – usztywniany half-cup z dwoma pionowymi szwami – to dość rzadkie zjawisko nie tylko w kolekcji Gorteksu, ale w ogóle w produkcji D-plusowej. Nie mam pojęcia, czemu. Brytyjskie marki swego czasu stworzyły sporo świetnych krojów tego typu i nadal je produkują. Polskie firmy natomiast, mimo że kochają się w piankach i gąbkach, half-cupy na większe rozmiary tworzą sporadycznie, bazując na usztywnianych „full cupach” ze szwem skośnym i pionowym. Czy to aż taka trudna konstrukcja? Nie wiem, ale sądząc po tym, jak świetnie się udała Gorteksowi, nie jest to aż taka znowu rocket science.

Trochę słabo widać na zdjęciach te pionowe szwy od wewnątrz miseczek na zdjęciach, ale zapewniam, że tam są 🙂

Wygoda

Właściwie nie mam się do czego specjalnie przyczepić. Nie jest to stuprocentowy wygodniczek – zabudowanie jest niskie, więc obciążenia na konstrukcji trochę się czuje, ale najdziwniejsze jest to, że praktycznie nie czuję pionowych fiszbin (tych tzw. patyków wszytych w boki). Są, a nie przeszkadzają.

Do kompletu

Figi Madison, rozmiar 44

Figi nie należą co prawda do moich ulubionych #majtkizgolfem, ale są tak śliczne, że aż boli 😉 Zwłaszcza ta koronka z tyłu. Sama koronka! Takich majtek nam trzeba!

A oto człowiek odziany w prześwietloną malinę od stóp do głów:

Galeria

Madison jest kompletem fotogenicznym, choć trochę trudnym do uchwycenia ze względów kolorystycznych. Malina vel lody truskawkowe vel wata cukrowa na niektórych zdjęciach bardziej wpada w róż, na innych w czerwień, na jeszcze innych w koral. Wszystkie odcienie są prawdziwe 😉

Uwaga, promocja!

Gorteks lubi rozpieszczać stanikomaniaczki rabatami –  jest niezawodny i tym razem 🙂 Mamy kod rabatowy na całe -20%, brzmi on STANIKOMANIA1903 i obowiązuje w sklepie online firmy Gorteks do 31.08 na cały nieprzeceniony asortyment marki.

 

Podsumowanie

Mam nadzieję, że Madison to nie ostatnie słowo Gorteksu w dziedzinie sztywnych half-cupów na większy biust i że modele tego typu będą rosły rozmiarowo. Konstrukcja B-407 zdecydowanie ma potencjał na głębsze miseczki. Mam nadzieję, że te modele, w które się nie zmieściłam mimo teoretycznie dobrego rozmiaru (Dita, Rita), zostaną ogarnięte przez konstruktorki tak, by stały się dostępne i mnie, i innym osobom, które załapują się na Gorteksowskie miseczki H.

Dla tych z Was, które nie zmieszczą się w zakresie rozmiarowym konstrukcji B-407, firma proponuje push-up Madison/B1 na konstrukcji B-107, w rozmiarach miseczek od A do F. Miseczki wyglądają na skrojone bardzo podobnie, a wkładki push-up są wyjmowane. A do kompletu, oprócz fig, są oczywiście także stringi, w rozmiarach do 46.

Ciekawa jestem, czy próbowałyście już tego kroju z Gorteksu i jak go oceniacie. Jak wypada w porównaniu z innymi usztywnianymi halfami, które znacie? Bo wiem, że jest wśród nas niejedna „halfomaniaczka” 😉 

Może ci się spodobać