WRecenzje

Malinowy król plandży

Dziś prezentuję Wam pierwszą w historii bloga recenzję biustonosza w mniejszym rozmiarze miseczki. Oceniać uroki pewnego plunge’a będzie moja współpracowniczka Sylwiastka oraz jej biust w rozmiarze 30D 🙂  Zapraszam do lektury.

Znudzona tradycyjnymi barwami jesieni oraz poszukiwaniami przejrzystych i dobrze leżących half-cupów, nieoczekiwanie trafiłam na plunge, który okazał się niemal bez wad. Tym stanikiem w niebanalnym, żywym kolorze i udanym kroju jest:

Gossard – Reverie superboost plunge bra, rozmiar: 30D, kolor: Passion

[Rozmiary miseczek: D-G w obwodach 30-38 (65-85), A-G w obwodach 32-36 (70-80), B-G w obwodzie 38(85); cena: 89 zł]

 

Estetyka

(4 1/2)

Gossard zawsze przykuwał moją uwagę umiejętnymi połączeniami pięknych materiałów oraz ciekawych, nasyconych kolorów. Obok słynnych satynowych dekoltowców w szerokiej gamie barw interesująco przedstawiały się modele obszyte koronką. I to właśnie delikatne, miękkie koronki w soczystych barwach zachwyciły mnie w serii Reverie.

Kolor naszego plandża to odważny, zdecydowany róż, z drugiej strony nie nazwałabym go jaskrawym czy neonowym. To raczej soczysta, dojrzała malina. Usztywniane miseczki są starannie pokryte koronką o kwiatowym hafcie. Te florystyczne aplikacje wyszyte są delikatnie połyskliwą nicią, co w sztucznym oświetleniu daje lśniący, lecz subtelny efekt. Misterny haft najlepiej prezentuje się, gdy kontrastuje z jasnym odcieniem skóry. Projektanci, być może, aby uczynić biustonosz optycznie lżejszym, obniżyli nieco brzegi usztywnionych miseczek, natomiast przejrzysta część koronkowa jest dłuższa, dzięki czemu dekolt kusząco się prezentuje. Niestety hafty sprawiają wrażenie nietrwałych i obawiam się, że po pewnym czasie mogą się zmechacić.

Bogaty przód równoważą proste w formie: pas obwodu i cienkie ramiączka. Mają jednorodną teksturę, jednak warto zwrócić uwagę na zdobiące je maleńkie pętelki. Wspólnie z karbowaną, prostą kokardką tworzą wysmakowany, wcale nie infantylny zestaw detali.

Od spodu miseczki są wyłożone miękką, przyjemną dla skóry bawełną.

Dopasowanie

(4)

W pierwszej chwili moją radość wzbudził obwód. Ścisły i stabilny. Na moje 68 cm pod biustem ta sześćdziesiątka piątka była doskonale dopasowana na najluźniejszej haftce. Jednak po kilkakrotnym założeniu obwód nieco stracił… Tak naprawdę elementem trzymającym jest gumka, dość stabilna, aczkolwiek wróżę jej rozciągnięcie. Szkoda, że pas uszyty z siatki nie jest równie mocny.

Miseczki należą natomiast do mniejszych – uczciwe C i pół.

 

Kształt

(5)

W tym punkcie nie mam najmniejszych wątpliwości – rewelacja.

Niewielkie piersi zostały zebrane do dekoltu i kusząco wyeksponowane. Efekt ten nie został przypłacony spłaszczeniem ani ściśnięciem piersi, ani też utratą ich objętości pod ubraniem. Słowem: dekolt bez strat.

Po pierwszym założeniu stanik odznaczał się pod bluzką, szczególnie w miejscu szwów. Wystarczyło jednak jedno pranie, aby miseczki zmiękły i nadały piersiom gładki, dobrze zarysowany pod ubraniem kształt. Brzeg usztywnionej części miseczki doskonale przylega, nie wbijając się w pierś, nie ma też tendencji do odstawania ani nie tworzy wyraźnej krawędzi. Forma piersi to nie łagodne półkule – wierzchołki są nieco mocniej zaakcentowane, jednak daleko im do sztucznie wyglądających stożków.

Niewielkim mankamentem jest efekt powstający po założeniu stanika – nieznaczne wybrzuszenie skóry na mostku pomiędzy fiszbinami. Ponieważ końcówki fiszbin nie są złączone materiałem, widać, że naciskają na skórę w tym miejscu. Zaznaczam, że nie jest to bolesne wbijanie się fiszbin w mostek, a jedynie nacisk na miękką skórę. Prawdopodobnie przy nieco bardziej „twardych” mostkach ten efekt nie wystąpi.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

(5)

Gossard specjalizuje się w fasonie plunge – dodałabym, ze chodzi o plunge niemal bezmostkowy. Konstrukcja jest naprawdę dopracowana. Klasycznie cięte na 3 usztywniane miseczki połączone są paseczkiem materiału o szerokości zaledwie kilku milimetrów. Wycięte od przodu miseczki i niski mostek kusząco odsłaniają i eksponują biust (nawet ten niewielki). Brak stabilizacji piersi od przodu jest skompensowany przez zabudowanie miseczek od strony pach.

Fiszbiny mają odpowiednią, niezbyt dużą elastyczność. Stromo celują w pachę i nie ulegają odkształceniom pod wpływem rozciągania obwodu, dzięki czemu konstrukcja stanika nie deformuje się. Usztywnienie nie jest zbyt grube i nie przytłacza drobnego biustu, jednak jest odczuwalne. W efekcie pierś jest ujęta i zebrana z boków do środka, a nie przyciśnięta w kierunku środka klatki piersiowej.

Wygoda

(4 1/2)

Tego stanika niemal nie czuję na sobie. Po całym dniu jest równie wygodny, jak na początku. Jedyne, co mi dokucza, to nieznaczne wbijanie się gumki obwodu. Jak już zaznaczyłam wcześniej, to ona głównie odpowiada za jego stabilność. Niestety, gdy ta rola przypada gumce kilkumilimetrowej szerokości, pewien dyskomfort jest nieunikniony. W takich przypadkach gumka albo się wbija, albo traci elastyczność i obwód staje się luźniejszy.

Ramiączka natomiast są bardzo wygodne: regulowane na całej długości, miękkie i elastyczne. Maleńkie pętelki, którymi są ozdobione, oprócz walorów estetycznych, pełnią funkcję praktyczną – zapobiegają przesuwaniu się regulatorów.

Cena

(4 1/2)

Ponieważ recenzuję kolor oferowany w cenie wyprzedażowej, muszę przyznać, że jest bardzo atrakcyjna. Dobrze skrojony, efektowny stanik za mniej niż 100 zł – jestem na TAK! Nawet jego regularna cena 139 zł wydaje się być konkurencyjna w stosunku do innych marek oferujących usztywniane plunge, takich jak Masquerade czy Fantasie.

Podsumowanie

Reverie nie jest może typowym wieczorowym kusicielem, jednak miano codzienniaka byłoby dla niego krzywdzące. Głęboki dekolt spowity w energetyzujące koronki jest niczym soczysty, rajski owoc, w sam raz na przełamanie zimowej szarugi. Warto wyciągnąć po niego dłonie 🙂

Uwaga, promocja!

Sklep Bradea.pl, z którego pochodzi recenzowany model, zaprasza Stanikomaniaczki do skorzystania z promocji. Oferuje nam 15% zniżki na produkty Gossarda z bieżącej kolekcji (te, które nie są aktualnie przecenione w sklepie)do końca roku! Promocja ważna jest na kod „stanikomania”.

Jednocześnie chciałabym gorąco polecić kolor fioletowy, nie mniej kuszący od malinowego! (kasica_k, miłośniczka fioletów, widziała go na żywo i także poleca 🙂 – zwłaszcza podobało jej się zestawienie go z musztardowożółtą kokardką. Baaardzo żałowała, że nie ma dla niej rozmiaru 🙂

Może ci się spodobać