WRecenzje

Orzechowa Omena, czyli „minimizer” w wersji soft

Orzechowe kwiaty na czarnym tle trudno skojarzyć z inną porą roku, niż głęboka jesień. Nasza krajowa marka Nessa, znana z bardzo kolorowej bielizny (dość wspomnieć tęczową Valerię), w nowym modelu Omena dla odmiany poszła w temat „zimowego ogródka”. Najciekawsza jest tu jednak konstrukcja – nowy pomysł firmy na duże i bardzo duże biusty oraz figury plus size. I niech Was nie zraża nazwa! Minimizer by Nessa nie ma nic wspólnego z podobnie nazywającymi się modelami marek Triumph czy Marks&Spencer. Nie spłaszcza biustu w dramatyczny sposób, raczej obejmuje i „ogarnia” bez eksponowania i wysuwania do przodu. Zobaczcie, jak sprawuje się na żywym biuście!

Nessa – biustonosz Omena big soft minimizer, rozmiar: 85H + figi wysokie Omena, rozmiar XXL

[Rozmiary biustonosza: 75 G-R, 80 F-P, 85 E-O, 90 D-N, 95 D-M, 100 D-L (na zamówienie: 105 B-I, 110 B-H), rozmiary fig: S-XXXL (na zamówienie: XXXXL), cena biustonosza: 179,99 zł w sklepie Biustyna.pl; cena fig wysokich (tamże): 84,99 zł; UWAGA: na końcu recenzji kod rabatowy; komplet otrzymałam od producenta]

Estetyka

Zestaw barw Omeny kojarzy mi się z czekoladą z orzechami i mocną kawą – w sam raz na wietrzny listopad 🙂 A kolejne skojarzenie – to oczywiście angielskie ogródki popularne w brytyjskiej bieliźnie, tym razem w wydaniu zimowym. Omena prezentuje się elegancko, trochę retro i dość efektownie, zwłaszcza w komplecie z wysokimi figami, które zobaczycie niżej.

Dzianina dolnych części miseczek to oczywiście simplex – solidny i mięsisty, lekko połyskujący. Podoba mi się też wyrazista, również mocna (nieelastyczna i niczym nie podszyta) koronka, którą zaliczyłabym do trendu „buduar ornamentalny” wszechobecnego na ostatnim Salonie Bielizny, gdzie zresztą po raz pierwszy zobaczyłam Omenę (i od razu pomyślałam, żeby ją przetestować 🙂 ).

Cały biustonosz jest starannie uszyty i bardzo solidnej jakości, w tym – ma bardzo dobre zapięcie (inne marki mogłyby się uczyć od Nessy). Optycznie przeszkadza mi asymetria wzorów na ramiączkach (są w przedniej części obszyte dzianiną, taką samą, jak na miseczkach).

Dopasowanie

Nessa nie zrobiła mi niespodzianki – poprzednio (Moly, Clarisse, Valeria) testowałam rozmiar 85H i tym razem rozmiar ten pasuje, choć miseczki sprawiają wrażenie mniejszych niż w poprzednich modelach. Wydaje mi się, że to sprawa innej konstrukcji.

Kształt

Tego byłam najbardziej ciekawa, ze względu na nazwę 😉 Minimizer Nessy jednak ani nie przenosi mnie do kategorii małych biustów (no, może trochę 😉 ), ani też nie daje efektu zderzenia z pionową szybą, jak to czyniły mi przymierzane w dawnych czasach minimizery.

Ogólnie, celem biustonoszy typu minimizer jest tak zwane optyczne zmniejszanie piersi. Z reguły polega na spłaszczaniu ich tak, by mniej wystawały do przodu. O ile delikatne spłaszczanie nie wprawia mnie w rozpacz, o tyle rozwałkowywanie biustu na klatce piersiowej i spychanie go pod pachy – owszem, i uważam, że wmawianie kobietom z dużym biustem, że potrzebują takich modeli, jest szkodliwe. Ale tutaj na szczęście nic takiego nie ma miejsca.

Na moim przykładzie widać, że mamy tu do czynienia z zupełnie normalnym biustonoszem, który bardzo dobrze podnosi, łagodnie zbiera i mało wysuwa biust do przodu – podobnie jak dziesiątki innych modeli, nie mieniących się minimizerami. Nie nazwałabym Omeny minimizerem, raczej non-maksymalizerem 🙂 Kształt w tym modelu mam trochę retro, lecz nie szpiczasto-ekponujący, a raczej lekko trójkątnawy, jak w niektórych full-cupach (np. Andorra czy Clara od Panache). Pod ubraniem zresztą ta trójkątnawość znika i pierś jest łagodnie okrągła.

Konstrukcja i podtrzymanie

Omena podtrzymuje biust bardzo dobrze, jak każdy solidny stanik o miseczkach z simplexu i z dobrej jakości tylną dzianiną (brawa dla marki za tyły!). Dodatkowym czynnikiem wzmacniającym podtrzymanie są bardzo mało elastyczne ramiączka.

Konstrukcja jest ciekawa. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że mamy tu do czynienia z konstrukcją z panelem bocznym (side-support), ale sprawa jest bardziej skomplikowana – zresztą same zobaczcie. Szew łaczący górę z dołem z kolei nasuwa skojarzenie z konstrukcjami ze szwem poziomym, ale te trójkąciki przy ramiączkach łamią schemat i wyraźnie pomagają w ciągnięciu miseczek z boków w górę, dzięki czemu Omena zbiera piersi do środka wyraźnie lepiej niż typowy full-cup z poziomym szwem.

Konstrukcyjnie Omena też wydaje się nieco retro 🙂 i wyraźnie chodzi w niej nie o eksponowanie, a raczej o ujarzmianie wybujałej piersi. Wydaje mi się, że Omena jest odpowiedzią Nessy na potrzeby naprawdę dużych piersi, których zbyt mocne wysunięcie w przód obciążałoby nadmiernie ramiona. Świadczą o tym też poszerzone, wzmocnione ramiaczka, o bardzo ograniczonej elastyczności dzięki naszyciu na nie dzianiny.

Z ramiączkami mam trochę problem w Omenie – są krótkie na granicy używalności, musiałam je maksymalnie wydłużyć, a ich najszersze miejsce wypada u mnie z przodu, nieco poniżej szczytu ramienia. To zresztą nie pierwszy model z tego typu ramiączkami, w którym mam z tym kłopot.

Część przednia (poszerzona i wzmocniona) ramiączka

Część przednia ramiączka od spodu

Drugą rzeczą, która mnie niepokoi, są wąskie fiszbiny, a raczej kształt ich łuku w dolnej części. Jest on zbyt ostry dla moich piersi, co, jak się wydaje, jest powodem marszczenia miseczek w dolnej części i pośrodku, czego możecie dopatrzeć się na zdjęciach. Na szczęscie zewnętrzne końce drutów są na tyle odgięte ku tyłowi, że mnie nie uwierają.

Jeszcze jedna charakterystyczna cecha Omeny – niskie boki. Nie przeszkadzają mi, ale chyba głównie dzięki odpowiednio wysokim miseczkom. Warto zwrócić uwagę, jak wysoko zabudowane są miseczki w kontraście do boków. Na pewno ucieszą się z tego te z Was, które cierpią z powodu za wysokich boków, częstej wady biustonoszy w dużych rozmiarach miseczek.

Wygoda

Przez te wąskie fiszbiny bałam się, że Omena będzie niezbyt wygodna, ale niepotrzebnie. Nie jest tak, że wcale ich nie czuję po bokach, ale zaczynam coś czuć dopiero po naprawdę długim czasie, oraz nic mnie nie dziabie ani nie kłuje (może dlatego, że oprócz odchylenia do tyłu, fiszbiny są krótkie). Brawo dla Nessy za brak usztywnień bocznych! Bez patyka – bez kłopotu 🙂

Do kompletu

figi wysokie Omena, rozmiar XXL

[rozmiary fig: S-XXXL (na zamówienie: XXXXL), cena fig w sklepie Biustyna.pl: 84,99 zł]

Wysokie figi! Tymi Nessa rozpieszczała mnie i w Valerii, i w Clarisse, tu też stanęła na nomen-Omen wysokości zadania 🙂 Podoba mi się półprzejrzysty przód i wykończenie nogawek ze złożonego na pół elastycznego tiulu. Jakoś mniej mnie przekonuje ten wąski pasek dzianiny pośrodku. Ale wysokość jest idealna (#teammajtkizgolfem), a majtki wygodne i dobrej jakości.

A oto komplet nabiustnie i napupnie:

Galeria

Zapraszam na więcej zbliżeń 🙂

Podsumowanie

Kolejną konstrukcję Nessy w moim repertuarze także oceniam jako udaną, choć moją faworytką, nie ukrywam, pozostaje Clarisse w kroju side-support. Jestem ciekawa, jak „minimizer” sprawdzi się w przypadku biustów większych i cięższych od mojego, a także w większych rozmiarach pod biustem. Zakres rozmiarów Omeny jest wyraźnie kierowany bardziej do sylwetek plus size – zaczyna się od 75 pod biustem, a kończy w standardowej wersji na 100, w wersji na zamówienie – na 110. Graniczne 100L to nie tak mało, zarówno w biuście, jak i pod. Takie rozwiązania, jak niski bok i brak usztywnień bocznych zapewne ucieszą niejedną posiadaczkę pulchniejszego, a przy tym niezbyt długiego tułowia.

Czekam na Wasze wrażenia! 🙂

Uwaga, promocja!

Z okazji tej recenzji sklep Biustyna.pl oferuje specjalnie dla nas stanikomaniacki kod rabatowy! -10% na Omenę otrzymacie wpisując w koszyku kod: BLACK_FRIDAY_OMENA. Kod będzie działał do poniedziałku – 26.11.

Przy okazji – widać, że w Biustynie wybór produktów Nessy jest całkiem spory. Warto zwracać uwagę na dobre adresy z polską bielizną. Mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej!

A Wam jak się spodobała „non-maksymalizerka” Omena? Skusicie się na tę czarno-orzechową damę z okazji „black friday”? 🙂 

Może ci się spodobać