WRecenzje

Spełnione nadzieje. Recenzja biustonosza Gaia Emily Soft

To będzie jedna z tych recenzji, które sprawiają mi najwięcej satysfakcji – bo dotyczy produktu, w którego powstaniu miałam swój udział. A przynajmniej tak sądzę 🙂 Miękki krój z pionowym szwem Gaia ma w ofercie już od kilku sezonów. Pewnie niejedna z was miała okazję go przetestować. Ale nie ja… ponieważ ciągle nie dorastał do mojego rozmiaru. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie męczyła firmy o powiększenie rozmiarówki – chociaż o jedną grupę miseczek. I udało się!

Podejrzewam, że nie tylko ja głosowałam za wykorzystaniem potencjału konstrukcji SB6 – wiem, że wśród brafitterek też zbiera ona dobre opinie, gdyż naprawdę ładnie kształtuje większe biusty (możecie znaleźć ją na sklepowych instagramach na niejednej parze wydatnych piersi). Ostatecznie Gaia stworzyła prototyp większego rozmiaru, który szybko zamienił się w gotowy produkt.

Jesteście ciekawe, jak sprawuje się kolejny polski half-cup?

Biustonosz Gaia – Emily soft, konstrukcja: soft SB6, rozmiar: 85G (prototyp); figi brazilian Emily, rozmiar: 2XL

[Rozmiary biustonosza: 80-95B, 75-95C, 70-95D, 65-90E, 65-85F, 65-80G, 65-75H, 65-70I, 65J; rozmiary fig: S-2XL; cena biustonosza: 118,90 zł; cena fig: 59,90 zł – uwaga KOD RABATOWY -20% na końcu recenzji! Komplet otrzymałam od producenta].

Gwoli uczciwości, muszę w tym miejscu dodać, że mój rozmiar 85G nie powstał na razie w formie gotowego towaru w kolorze czerwonym. Wiem na pewno, że w planach jest uszycie go w czerni, a następnie także w kolorze ecru, gdy produkcja ruszy znowu pełną parą (bo chwilowo zwolniła tempa ze względu na epidemię koronawirusa, która wszystkim nam daje się teraz we znaki…), a w sezonie jesiennym ma dojść jeszcze beż. Docelowo miękkie „pionowce” w kroju soft SB6 będą miały taką rozmiarówkę, jak model Jessica w beżu z czarnymi haftami, który już teraz mogą kupować moje siostry rozmiarowe (dodane rozmiary: 95E, 90F, 85G, 80H, 75I, 70J, 65K).

Estetyka

Na początek słówko o kolorze, bo wiem, że wiele z nas ma ściśle określone preferencje, jeśli chodzi o odcień czerwieni. To nie jest pomidor. To jest szkarłat flagi, jaskrawy i nasycony, z nutą chłodnawą, choć na zdjęciach ma tendencję do wyglądania nieco bardziej pomarańczowo niż w rzeczywistości. Jest to jednak czerwony-czerwony, bardzo czerwony. Klasyk.

Design to właściwie też klasyka. Modele z tiulowym „okienkiem” w centralnej części stanika są ostatnio bardzo modne, część z nich to high-apex’y z nałożoną z wierzchu ozdobną warstwą koronki – tutaj od zewnątrz mamy naszyty haftowany tiul. Optycznie daje to bardzo zgrabny efekt, który jednak w pełni docenić można tylko na biuście.

Podoba mi się rombowy wzorek haftu w stylu „jajo Fabergé”, podobają mi się też ramiączka z połyskującym brzegiem, niepokoi mnie natomiast ich szerokość. Są co prawda bardzo wygodne, ale ponad 2 cm przy tych przejrzystościach wygląda przyciężkawo. Przy czym nie mogę powiedzieć, że nie lubię szerokich ramiączek – mogą wyglądać stylowo i świetnie pasować do całości, ale tutaj trochę z nią kontrastują. Są za to dobrej jakości.

Biustonosz ma też bardzo solidne zapięcie.

Ogólnie jest Emily modelem zgrabnym, ale prostym, niezbyt wymyślnym i niebudzącym może wielkich zachwytów, ale świetnie nadającym się do bazy.

Dopasowanie

Dostałam do testowania  prototypy (czerwony i beżowy) w rozmiarze 85G i już przy tym rozmiarze zostałam. Obwód jest nieco rozciągliwy i być może 80H, który to rozmiar przetestowałam kiedyś w innych modelach Gai, byłby równie dobry, albo nawet lepszy. Nie chciałam jednak już więcej kombinować, zwłaszcza że chodziło przede wszystkim o sprawdzenie miseczek. Nie wiem, czy to dzięki konstrukcji, czy jakimś subtelnym zmianom w rozmiarówce, ale nie mam w tym rozmiarze wrażenia miseczek „na styk”, tak jak było to w poprzednio testowanej Gai – Letizii. Miseczki Emily są w „polskiej normie” bardziej tej większej, niż tej mniejszej 🙂 (jak być może wiecie, wielkości miseczek w polskich markach biustonoszy różnią się między sobą i można z grubsza podzielić firmy na te, które szyją je spore, oraz raczej małe – Gaię umieściłabym pośrodku, ale bliżej dużych).

Kształt

Piękne, podniesione i ani trochę nie przypłaszczone kulki – jestem całkowicie usatysfakcjonowana tą formą. Widziałam ją już na innych biustach i za każdym razem efekt był bardzo przyjemny dla oka, zwłaszcza jeśli cenimy sobie kształt jabłuszkowaty.

Konstrukcja i podtrzymanie

Emily jest, jak dla mnie, konstrukcyjną gwiazdą. Świetna forma à la half-cup (w polskich firmach zwykle funkcjonuje pod nazwą balkonetka, stąd zresztą skrót SB6 – Soft Balconette), z pojedynczym szwem przez centrum miseczki, odsłaniająca górne partie biustu w poziomej linii dekoltu. Bardzo w moim guście. Mam nadzieję, że pozostałe reprezentantki kroju SB6 czynią z biustem dokładnie takie same cuda.

W dziedzinie podtrzymania miseczki robią doskonałą robotę. Tiul w centralnej części miseczki jest mocny, a w częściach bocznych fundamentem miseczki jest stabilna markizeta. Piersi nie przewieszają się przez fiszbiny, jak to się potrafi zdarzać w mniej dopracowanych materiałowo modelach o podobnej, lekkiej konstrukcji. Obwód mógłby być stabilniejszy, choć może zamiast narzekać, powinnam następnym razem wziąć 80H. Ale myślę, że nie zaszkodziłoby ustabilizowanie samych boków do miejsca, gdzie zwykle umieszcza się fiszbiny boczne (tu ich nie ma – hurra!).

Niepokoi mnie trochę fakt, że fiszbiny są krótsze od kanalików. Widać to po bokach. W noszeniu to nie przeszkadza, ale mogłyby być dłuższe, może nawet poprawiłoby to zebranie biustu. Boki w Emily są raczej niskie, choć u mnie mieszczą się w akceptowalnym zakresie.

Wygoda

Brakuje ciut do maksa, ponieważ co prawda nie zastosowano fiszbin bocznych, co dla mnie zawsze jest wielkim plusem, inne elementy też są nieszkodliwe, ale… coś mnie czasem gryzie na obwodzie. Chyba już odkryłam, co to jest – wszyta z boku metka. Ponieważ obwodowi trochę brakuje stabilności, pewnie się przesuwa i dlatego sztywna metka uwiera. Zamiast marudzić, powinnam ją po prostu obciąć, co wam też radzę 😉

Do kompletu

Figi brazyliany Emily, rozmiar: 2XL

Nie mam wielkiego przekonania do brazylianów (zdecydowanie wolę wyższy stan), ale, obiektywnie rzecz biorąc, złe nie są, układają się zgrabnie. Pod którąś z poprzednich recenzji zwróciłyście mi uwagę, że powinnam surowiej oceniać majtki za małą rozmiarówkę. Może to i racja. To jest 2XL i większych majtek już nie ma. Jest to dla mnie niezrozumiałe – nie pojmuję, dlaczego do stanika z rozmiarówką do 95 pod biustem nie da się kupić majtek w rozmiarze plus size (polskie 2XL to co najwyżej granica między regular a plus). Gaio, szyj większe majtki!

Jako zarażona kompletozą, nie odmówiłam sobie jednak kompletu.

Galeria

Wszystkie fotki – nic się nie ukryje przed stanikomaniackim okiem!

 

Podsumowanie

Powiem wam, że kiedy przymierzyłam Emily, poczułam się, jakbym wygrała na loterii. Tak to jest, kiedy człek wreszcie poczuje się trochę mniej zepchnięty na margines oferty. Nie każda i każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, jakie to wrażenie: wejść do sklepu i dowiedzieć się, że to, co ci się najbardziej podoba, nie jest produkowane na twój rozmiar. Jeszcze mniej miło jest dowiedzieć się, że produkty w twoim rozmiarze są w mniejszości, albo wręcz, że prawie wcale, bądź w ogóle ich nie ma. Tym większa radość, gdy jednak się uda ten wymarzony model dostać!

GAIA – aktualnie oferowane modele w konstrukcji SB6

Nawiasem mówiąc, uważam, że model SB6 zadziała także w rozmiarach większych od mojego nawet o kilka miseczek. Bardzo bym chciała móc wam za jakiś czas powiedzieć, że Gaia kontynuuje powiększanie rozmiarówki tej konstrukcji.

Uwaga, promocja!

Specjalnie dla stanikomaniaczek firma GAIA oferuje kod rabatowy – -20% na wszystkie biustonosze w konstrukcji SB6 w sklepie online Gaia. Kod STANIKOMANIA (nie łączy się z innymi promocjami i nie dotyczy produktów przecenionych) działa od dziś przez tydzień, czyli do 27 marca włącznie. Sklep internetowy działa jak zwykle – nie ma tylko możliwości odbioru osobistego.

Dodam na zakończenie, że szczególnie teraz warto wspierać polskie firmy i kupować polskie produkty. Możemy w ten sposób uratować niejedną markę przed poważnymi kłopotami i w ten sposób zapewnić sobie kolejne dobre konstrukcje i modele w przyszłości!

Jak się zapatrujecie na half-cupa od Gai? Skusicie się na któryś z modeli?

Może ci się spodobać