WRynek i moda

Ochra, musztarda, kurkuma… Jak nosić musztardowy w bieliźnie?

Porad z cyklu „do czego pasuje kolor musztardowy” było pełno zeszłej jesieni, a tak naprawdę zaczęło się już wiele jesieni przedtem. Musztarda czy też ochra regularnie wraca do mody, za każdym razem budząc mieszane uczucia. Ja należę do ciut nieśmiałych, ale wielbicielek tej barwy. Jak więc nosić musztardową bieliznę? Odpowiem od razu – normalnie! Po prostu nosić – musztardowa bielizna pasuje do wszystkiego 🙂 Zresztą, wbrew pozorom, wcale nie jest to kolor, który trudno zestawić (np. z fioletem jest bosko, ze szmaragdem też, a nawet – z koralową czerwienią), trzeba tylko odważyć się zestawić go z samą sobą. Może i nie do każdej cery pasuje tak samo dobrze, ale w przypadku bielizny i tak nie przywiązuję zbyt dużej wagi do zgrania odcienia z karnacją. Wiele połączeń niby „nietwarzowych” to takie, do których po prostu nie przywykłyśmy.

Moda na musztardę, kurkumę i pokrewne odcienie w bieliźnie jak zwykle najpierw pojawiła się w mainstreamowych markach i sieciówkach, a dopiero potem odważyli się zastosować ją producenci bielizny w szerokich zakresach rozmiarów. Tak więc, jeśli marzysz o biustonoszu w kolorze kurkumy, ale potrzebujesz miseczki G, nie będzie łatwo. Coś się jednak znajdzie – nie jest tego dużo, ale i tak cieszy. W dodatku zrobiłam już zakup, który tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że curry na biuście to jest to! 🙂 Zobaczcie, co wyszperałam.

Bravissimo – Millie

Tym modelem zachwycałam się już zimą, bezskutecznie czekałam na jakąś przecenę, ale nic z tego. Wysupłałam więc z pewnym bólem 34 funty i nabyłam Millie w kolorze ochrowym, niestety bez majtek do kompletu, ponieważ zirytowałam się na brak porządnego kroju z wyższym stanem, dostępnego w innych kolorach tego modelu. Nie płaczmy jednak nad majtkami, spójrzmy na stanik.

Bravissimo – Millie, zdjęcie ze sklepu online

Na zdjęciu w sklepie panuje półmrok, a modelka ma zupełnie inną karnację od mojej, więc trochę nie wiedziałam, w co się pakuję, ale cóż, ryzyko to moje drugie imię 😉 Kiedy rozpakowałam Millie z paczki, był wieczór i stanik miał odcień, jak to nazwałam, zgniłego złota, w każdym razie sprawiał wrażenie mocno zgaszonego. Ożył w świetle dziennym, które wydobyło z niego dużo więcej złotości. Na pewno jednak nie można nazwać go żółtym. Ani pomarańczowym, ani brązowym. To jeden z tych niejednoznacznych kolorów, które na zdjęciach zmieniają się jak kameleony w zależności od kontekstu, a raczej to nasze mózgi jakoś nie potrafią ich solidnie umiejscowić. Między innymi właśnie dlatego pokochałam ten kolor (i znowu mam ochotę zapłakać nad brakiem majtek… ech 🙂 )- jest niebanalny, nie sposób przejść obok niego obojętnie i sprawia wrażenie szlachetnego.

Bravissimo – Millie na biuście autorki 😉 Rozmiar: UK 36G.

Jeśli macie ochotę na Millie w kolorze Ochre, spieszcie się – niektóre rozmiary są już wyprzedane (rozmiarówka: UK 30-38 DD-K). Jest to miękkus z elastyczną koronką u góry i bardzo dobrze się układa, jest też bardzo wygodny. Coś czuję, że będę częściej kupować markę Bravissimo, nie tylko wtedy, kiedy zrobi coś wyjątkowo oryginalnego jak na D-plusy, jak braletka Zara czy model z koronkowymi plecami, które ostatnimi czasy mogłyście zobaczyć w moich recenzjach.

Wracając do koloru – uważam, że Bravissimo udało się „wynaleźć” bardzo urodziwy odcień, a przy tym rzeczywiście utrzymany centralnie w musztardowym trendzie, a nie udający go. To zdecydowanie najlepsze, co udało mi się wyszperać, jeśli chodzi o musztardową bieliznę, i w naprawdę szerokim zakresie rozmiarów (jeśli potrzebujecie naprawdę dużych miseczek, bardzo polecam nastawić radary na markę Bravissimo, jeśli jeszcze jej nie znacie).

Louisa Bracq – Elise

Tu kolor także wygląda dość obiecująco, choć przechyla się jakby bardziej w kierunku cytryn, może nawet kwaśnego chartreuse, ale trudno to stwierdzić bez zbadania na żywo (te konteksty!). Podoba mi się też haft i żeberkowana dzianina. Autorem tego projektu jest dość tajemnicza dla mnie francuska marka Louisa Bracq, stosunkowo droga i słabo dostępna, ale nie pomijająca większych biustów do europejskiego I. Elise w kolorze ochry jest dostępna w 3 krojach (z czego rozmiarówkę do I ma niestety tylko jeden, oczywiście ten najbardziej zabudowany), do tego 3 kroje majtek (UWAGA te z wysokim stanem mają rozmiary do 54! Bardzo się chwali). Marka nie jest dostępna w Polsce, online też ciężko ją znaleźć, ale właśnie rozważam zamówienie jej ze sklepu Vogaine.

Louisa Bracq – linia Elise

 

Louisa Bracq – Elise

Jeśli macie ochotę się pośmiać, włączcie sobie angielską wersję strony marki Louisa Bracq – została przetłumaczona automatem. Jeśli wiecie, jak jest po francusku biustonosz, możecie wyobrazić sobie rezultat 🙂

Empreinte – Carmen

To chyba najbardziej zbliżony do autentycznej musztardy bieliźniany kolor, jaki w życiu widziałam 🙂 Ten model imieniem Carmen proponuje francuska marka Empreinte na sezon jesień-zima 2019, tak więc w sprzedaży jeszcze go nie ma. Miseczki dochodzą do europejskiego H, a rozmiary pod biustem zaczynają się od 70. a kończą na 85. Widziałam Carmen na targach Salon Bielizny w marcu.

Empreite – Carmen

Powiem szczerze – jak dla mnie, to trochę za mało ognia w tej barwie. Wolę Bravissimo 🙂

Tutti Rouge – Sarah

Tu znowu powstaje pytanie, ile w tym kolorze musztardy, a ile cytryny, ale nazwa – ochre – stwarza nadzieję na cieplejszy odcień. Marka Tutti Rouge już od kilku lat ubiera D-plusy, była nawet podobno przez chwilę dostępna w Polsce (być może to plotki), teraz można ją kupić m.in. w firmowym sklepie online w UK albo w Asosie. Aktualnie trwają starania nad wprowadzeniem jej do naszego kraju na dobre (na początek szykuje się polska wersja sklepu online). Nie miałam jeszcze niczego z tej marki i ciekawa jestem Waszych wrażeń. Warto sprawić sobie Sarah?

 

Tutti Rouge – Sarah

Tutti Rouge – Sarah

Model jest miękkim koronkowym plandżem i ma rozmiary UK 32-42 DD-G (pożywią się więc m.in. średniobiuściaste plus size, ale nosicielki obwodów poniżej 70 już nie). Majtki są, ale mają specyficzny wycięty krój w stylu lat 90-tych, który nie każdemu brzuchowi odpowiada 😉

Braletka Daisy z Next

Jeśli nie boicie się braletek i to w dodatku w rozmiarach odzieżowych (ja się trochę boję jednak), to Next ma w ofercie braletkę w kolorze ochry. Rozmiary konfekcyjne od 36 do 48, czyli całkiem pokaźny zakres.

Braletka z Next

Kolor wygląda z grubsza jak to, o co nam chodzi, choć oczywiście gwarancji brak.

Jest także usztywniana balkonetka do miseczki DD, ale złośliwie ją pominę 😉

Braletka Rougette – Eva

Rougette to podmarka wspomnianej wyżej Tutti Rouge. Na firmowym onlajnie braletka Eva jest dostępna tylko w czerni, ale w Asosie można jeszcze wyszperać żółty. Czy jest on bliski ochry – trudno powiedzieć, ale wygląda przyjemnie. W Asosie są jeszcze dostępne inne kolory, np. szmaragd. Aż mam ochotę spróbować, choć na oko – to nie ma prawa działać na mojej figurze. Rozmiary składają się z rozmiaru pod biustem i zakresu 2-3 miseczek, np. 80 H-J (Asos podaje europejskie rozmiary). Na europejskim J się w każdym razie kończy, za to podbiuścia zaczynają się od 65.

Braletka Rougette

Braletka Rougette

Freya – Expression

To też raczej nie musztarda, ale bardzo przyjemny ciepły odcień zółtego (o poetycznej nazwie California gold), na który zdecydowanie ostrzę sobie ząbki. Seria Expression z 3 modelami staników nie jest jeszcze dostępna – pojawi się w sezonie jesiennym (październik). Ten konkretny braletkowaty high-apex będzie dostępny do brytyjskiego G, ale zwykły plunge dojdzie do miseczki H. Rozmiary pod biustem od 60.

Freya – Expression UW High Apex Bra – california gold

Koronka jest wyjątkowo urodziwa – zwłaszcza w tym kroju pokazuje swoją urodę i dlatego korci mnie, by wbić się właśnie w high-apexa 🙂

Odcienie żółci

Jeśli chodzi o kolory zbliżone do musztardy-kurkumy-ochry, na tym kończą się moje znaleziska. Łatwiej jednak znaleźć mniej „kontrowersyjne” odcienie żółtego, jak cytryna czy pastelowy banan. Jeśli lubisz kolor lodów bananowych, zainteresuj się np. serią Freya Fancies i kolorem buttermilk (maślanka) 🙂 Zależnie od kroju, znajdziesz miseczki do brytyjskiego K i rozmiary pod biustem od 28 (60).

Na deser pokażę Wam coś z polskiego podwórka – Capri od Gorteksu co prawda daleko do musztardy, ale trudno nie zawiesić oka na tej cytrynce i ciężko byłoby mi się powstrzymać przed pokazaniem jej 🙂 Właśnie weszła do sprzedaży.

Gorteks – model Capri/B2 (miękki), rozmiary: 70-90 B-H

Oprócz modelu miękkiego, który widzicie na fotce, w linii są też półusztywniany, usztywniany i push-up oraz dwa kroje majtek, niestety niewysokich 😉

Kurkuma odzieżowa

Trochę nietypowo – przy okazji przedstawię Wam swój najnowszy nabytek w dziedzinie biuściastej odzieży, kopertówkę z firmy Urkye w kolorze kurkumowym 🙂 Ciekawym trafem jest ona bardzo zbliżona kolorystycznie do Millie z Bravissimo, do tego trafiła do mnie w tym samym czasie. Dla każdej maniaczki tworzenia harmonijnych bieliźniano-ubraniowych zestawień jest to prawdziwa gratka. Polecam kopertówkę i polecam Urkye – to wyjątkowa firma, która w swoich krojach ubrań uwzględnia różne wielkości biustu. Oprócz zwykłego rozmiaru konfekcyjnego („rozmiar talii”) mają one też, zależnie od materiału trzy (o, oo, ooo) albo dwa (o/oo, oo/ooo) rozmiary biustu. Mój rozmiar na zdjęciu to 46 o/oo, czyli odzieżowe 46 plus biust w rozmiarze o/oo.

Kopertówkę dostałam w prezencie od firmy 🙂

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Stanikomania (@stanikomania) on

 

Chcemy nosić musztardowy!

OK, rozumiem, że nie każda z nas chce 🙂 Ale chyba nikt nie zaprotestuje, gdy powiem, że niezależnie od gabarytów chcemy móc nosić wszystkie trendy i kolory, prawda? Niestety tworząc to zestawienie po raz kolejny czułam się jak poszukiwaczka starannie ukrytych skarbów.

Zróbmy taki eksperyment myślowy: osoba z biustem nosząca rozmiary dostępne w sieciówkach stwierdza, że ma ochotę na stanik z musztardowej koronki albo komplecik z oliwkowego weluru, które to kolory i materiały są ostatnio w trendzie. Co robi? Idzie do sklepu, przymierza i kupuje. Nie tak dawno widziałam musztardowe welury w Oysho i takiez koronki w Etam. Być może niektóre z Was, oglądając ten wpis, dziwią się, że jest w nim tak mało przykładów. Jest tak dlatego, że z zasady zwracam się tutaj do tych z nas, które w głównym nurcie się nie mieszczą (czyli, w gruncie rzeczy, do większości, uznanej tylko przez handel za „nietypową”) i niestety nie mogą obkupić się w bieliznę w każdym centrum handlowym…

Niestety producenci biustonoszy D+ po raz kolejny rozczarowali mnie swoim podejściem do trendów. Smutna reguła jest taka, że gdy w modzie bieliźnianej pojawia się jakiś nowy pomysł, jak paseczki w dekoltach, high-apexy, braletki, koronkowe plecy, kolor musztardowy, welur – najpierw trafia do sieciówek i głównonurtowych marek. Następnie mijają cztery sezony i jeden czy dwóch producentów D+, jak Freya czy Panache (a czasem i któryś z producentów polskich, co mnie oczywiście cieszy), orientują się, że kiedyś był jakiś trend i wprowadzają wielce eksperymentalny jeden model utrzymany w tym trendzie, o którym wszyscy już prawie zapomnieli, bo na horyzoncie majaczą już nowe tendencje. Trochę chlubniejszym wyjątkiem na tym tle jest Bravissimo, którym ostatnio tyle epatuję bynajmniej nie dlatego, że podejmuje ze mną współprace (czego nie robi), ale dlatego, że głównie tam znajduję świeższe, modniejsze pomysły. Chciałabym, by inne marki częściej brały z niego przykład…

A teraz mam do Was pytanie, a właściwie dwa 🙂 Po pierwsze – oczywiście, czy lubicie kolor musztardowy i w jakich zestawieniach go stosujecie? 🙂 A po drugie, czy podzielacie moje zniecierpliwienie faktem, ze miseczki powyżej D ciągle jeszcze stawiają nas poza nawiasem mody? 

Może ci się spodobać